Czy Jarosław Kaczyński zapomniał o "pakiecie demokratycznym" sprzed 3 lat?

Prace nad pakietem demokratycznym stanęłyTVN 24

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział przedstawienie do najbliższych wyborów propozycji porozumienia "kończącego wojnę na polskiej scenie politycznej". Nie podał jednak żadnych szczegółów. Konkret24 przypomina podobny pomysł sprzed lat. Tak zwany pakiet demokratyczny Prawa i Sprawiedliwości miał zwiększyć uprawnienia opozycji. Utknął w sejmowej podkomisji ponad trzy lata temu.

W połowie lipca prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński wziął udział w niedzielnym pikniku rodzinnym w gminie Gózd. Partia zainaugurowała tym samym objazd liderów PiS po kraju.

Podczas wystąpienia prezes podkreślał między innymi, że Polska jest na pierwszym miejscu w Europie, jeśli chodzi o tempo rozwoju. Zapewniał, że PiS nie chce wojny z opozycją. Podawał przykład Irlandii, która jego zdaniem, także dzięki porozumieniu na poziomie politycznym, osiągnęła sukces gospodarczy.

Jarosław Kaczyński: potrzebne jest porozumienie
Jarosław Kaczyński: potrzebne jest porozumienietvn24

- Czy tak może być z Polską? - pytał zebranych. - Oczywiście może tak być. Tylko nam jest potrzebne, by było to porozumienie, ta zgoda. My musimy tę szansę wykorzystać - stwierdził.

Lider PiS podkreślił też, że ci, "którzy mówią o jakichś śmietnikach, ciągle stosują ten agresywny język, naprawdę Polsce nie służą". - Kończmy z tym. Naprawdę kończmy z tym. Potrzebne jest porozumienie. Potrzebna jest sytuacja, w której razem wykorzystamy tę wielką szansę, która dzisiaj dla Polski naprawdę istnieje - powiedział.

Propozycja pojawi się do wyborów

Dopytywany dwa dni później w rozmowie z Polską Agencją Prasową o konkrety, odpowiedział, że jego ugrupowanie będzie się nad tym zastanawiać, gdyż "druga strona wyraźnie nie wykazuje ochoty do takiego porozumienia".

- Nie chcę w tej chwili niczego uprzedzać, tym bardziej, że chciałbym dać chwilę drugiej stronie do namysłu, aby nie odrzucała tego w pierwszym odruchu, który jest wobec nas repulsywny. Zobaczymy. Uważam, że nawet jeśli w tej chwili szansa na takie porozumienie jest naprawdę niewielka, bo tak to oceniam, to trzeba próbować iść w tym kierunku - powiedział szef PiS.

- To jest sprawa niełatwa, ale z naszej strony jakaś tego rodzaju inicjatywa będzie miała miejsce, chociaż po pewnym uspokojeniu nastrojów. Nam chodzi po prostu o pewną propozycję, chcemy ją dopracować i złożyć w momencie, kiedy emocje trochę opadną - podkreślił. Dopytywany, kiedy można spodziewać się przedstawienia przez PiS propozycji, Kaczyński stwierdził, że będzie to zależało od sytuacji. - Sądzę, że do wyborów tego rodzaju propozycja się pojawi, chyba że druga strona popadnie w taką agresję, że to już zupełnie nie będzie miało sensu. Mam jednak nadzieję, że tak się nie stanie - powiedział Kaczyński.

Kaczyński: nie musimy stać pod tęczową flagą, możemy stać pod biało-czerwoną
Kaczyński: nie musimy stać pod tęczową flagą, możemy stać pod biało-czerwonątvn24

Od tej rozmowy nie są znane żadne szczegóły inicjatywy Jarosława Kaczyńskiego. Jednak w przeszłości wysuwał już podobne propozycje. Żadna z nich nie została zrealizowana.

"Zwiększymy uprawnienia opozycji"

Najbardziej znanym pomysłem był tak zwany pakiet demokratyczny. Zmiany w sejmowym regulaminie zaproponowane pod koniec 2015 roku, po wygranych wówczas przez PiS wyborach parlamentarnych, nie opuściły jednak do tej pory sejmowej podkomisji.

Kaczyński: koalicje się nie sprawdziły, "pakiet demokratyczny" dla opozycji
Kaczyński: koalicje się nie sprawdziły, "pakiet demokratyczny" dla opozycjitvn24

Jesienią 2015 roku "pakiet", czyli "nadanie uprawnień opozycji" prezes PiS zapowiedział na osiem dni przed wyborami na kongresie wyborczym w Warszawie.

Podkreślił wtedy, że dotąd żadnemu ugrupowaniu nie udało się zdobyć samodzielnej większości w Sejmie. - Nam się to musi udać - zapowiedział. Celem PiS-u - jak powiedział - jest powołanie "mocnego rządu z silnym zapleczem", ale otwartego na innych. - Nasz obóz polityczny rozumie, że w demokracji opozycja być musi i my jesteśmy gotowi opozycję nie tylko tolerować, ale opozycję szanować - deklarował Kaczyński.

W wieczór wyborczy powtórzył swoje słowa. - Musimy wprowadzić pakiet demokratyczny, musimy pokazać, że polskie życie publiczne może wyglądać zupełnie inaczej. Może wyglądać tak, że będziemy z niego dumni - stwierdził.

Tego samego wieczoru, gdy ogłaszano wyniki wyborów Jarosław Gowin wyrażał nadzieję na zakończenie wojny polsko-polskiej.

- Jest szansa na to, żebyśmy zaczęli odbudowywać wspólnotę narodową - mówił. Powiedział też, że w nowym Sejmie liczy na współpracę z opozycją, która w jego ocenie ma szansę być konstruktywnym recenzentem rządzących. - Zwiększymy uprawnienia opozycji. Mimo tego, że my rządzimy i dla nas te rozwiązania będą niewygodne, to wprowadzimy je - zaznaczył Gowin, mówiąc o tzw. pakiecie demokratycznym.

Gowin: zwiększymy uprawnienia opozycji
Gowin: zwiększymy uprawnienia opozycjitvn24

"Wzmocnienie autorytetu Parlamentu"

Projekt zmian w regulaminie Sejmu zakładał między innymi, że nie będzie można odrzucać w pierwszym czytaniu obywatelskich projektów ustaw.

Wedle przedłożonej propozycji, klubom i kołom poselskim, które nie udzieliły poparcia rządowi (musiałyby składać specjalne oświadczenia) miałoby przysługiwać prawo zadawania pytań szefowi rządu i ministrom na pierwszym posiedzeniu Sejmu w każdym miesiącu. Według wnioskodawców, opozycja uzyskałaby w ten sposób możliwość realnej kontroli i bieżącego dialogu z rządem oraz informację o bieżących pracach rządu.

PiS zaproponował również skrócenie czasu między złożeniem projektu, a jego pierwszym czytaniem - do maksymalnie czterech miesięcy. Rozwiązanie likwidowałoby tak zwaną sejmową zamrażarkę, czyli przetrzymywanie niewygodnych dla partii rządzącej projektów.

Według propozycji PiS, kluby opozycyjne mogłyby zgłaszać do porządku dziennego jeden punkt, niezależnie od porządku dziennego ustalanego przez marszałka Sejmu. Byłby on automatycznie włączany do porządku dziennego i jego wprowadzenie nie wymagałoby uzyskiwania zgody marszałka Sejmu, ani też opinii Konwentu Seniorów. O kolejności wprowadzania punktów zgłoszonych przez kluby decydowałoby Prezydium Sejmu.

W uzasadnieniu projektu PiS zaznaczono, że nowy regulamin Sejmu "ma na celu wzmocnienie autorytetu Parlamentu i jego funkcji kontrolnych, poprawę jakości procesu legislacyjnego oraz zwiększenie praw opozycji parlamentarnej zgodnie z dobrymi wzorcami państw europejskich o długiej tradycji demokratycznej".

Projekt wpłynął do Sejmu w grudniu 2015 roku. W lutym 2016 roku trafił do komisji regulaminowej, spraw poselskich i immunitetowych. Podczas jej posiedzenia wówczas odbyło się pierwsze czytanie, po czym skierowano go do powołanej podkomisji. Tam odbyła się jeszcze w tym samym miesiącu dyskusja. Według sejmowych stron, jest to ostatnia aktywność poselska związana z tym projektem. Do tej pory nie został uchwalony.

Projekt trafił do komisji pod koniec 2015 roku

Krytyka opozycji

Wcześniej, jeszcze w grudniu 2015 r. posłowie Platformy Obywatelskiej krytykowali propozycję PiS.

- Pakiet demokratyczny tak naprawdę w dużej mierze, wbrew propagandzie PiS, ogranicza prawa opozycji – mówił na konferencji prasowej w Sejmie poseł Tomasz Głogowski.

– PiS nie mówi o pozostawieniu sytuacji w parlamencie takiej, jak była przed objęciem władzy. Mówi o ograniczeniu demokracji. Nie dajmy się nabrać. Nie nazywajmy tego pakietem demokratycznym – stwierdzał z kolei inny poseł PO Zbigniew Konwiński.

"Dlatego tak często mówię: koniec wojny polsko-polskiej"

W 2010 roku, czyli jeszcze podczas pierwszej kadencji rządów koalicji PO-PSL, Jarosław Kaczyński również nawoływał do porozumienia partii rządzącej z opozycją.

- Potrzebna nam jest zgoda - mówił. - Przyszłość dzisiejszego świata, Europy, Polski to jest to wszystko, co będziemy gromadzić w polskich głowach, tych młodych i tych bardziej dojrzałych. Bierzmy przykład z naszych zachodnich sąsiadów, to jest nasza przyszłość. Ale potrzebna nam jest zgoda. Dlatego tak często mówię: koniec wojny polsko-polskiej – głosił wówczas prezes PiS.

"Koniec wojny polsko-polskiej"
"Koniec wojny polsko-polskiej"TVN24

Podczas dwóch kadencji rządów, koalicja PO-PSL dwukrotnie odrzucała pakiet demokratyczny proponowany przez PiS (po raz pierwszy przedstawiony w 2010 roku), ponieważ uznała, że zablokuje on prace parlamentu.

Kazimierz Michał Ujazdowski, jeszcze jako polityk PiS, mówił wówczas, że zamrożenie przez PO pakietu demokratycznego "świadczy o braku kultury wolnościowej i demokratycznej. Gdyby działała (Ewa Kopacz, ówczesna marszałek Sejmu, obecnie europosłanka – red.) na rzecz autorytetu polskiego Sejmu, gdyby zastanowiła się nad realną pozycją polskiego parlamentu, opowiedziałaby się za tym projektem".

Ówczesny szef Klubu PO Rafał Grupiński argumentował, że ten projekt oznacza przede wszystkim ograniczenie roli marszałka i Prezydium Sejmu. "Tego rodzaju pomysły są złymi pomysłami" - mówił wówczas polityk PO.

"Wy chcecie pakietu demokratycznego? Za granicą? Na ulicy? Nic z tego"

W grudniu 2016 roku, po próbie wprowadzenia przez PiS zmian w organizacji pracy dziennikarzy w kompleksie budynków Sejmu i wykluczeniem przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego posła PO Michała Szczerby, część posłów opozycji zablokowała mównicę, a po zamknięciu posiedzenia kontynuowała tam protest. Wówczas część wspierających opozycję osób wyszła na ulicę. Przedstawiciele PiS mówili o "puczu".

W maju 2016 roku Jarosław Kaczyński mówił: "Pakiet demokratyczny potrzebuje pewnego nastroju, to nie jest nastrój wojny".

Gdy w macu 2018 r. opozycja upominała się w Sejmie o "normalną debatę", rządzący PiS zaostrzył sejmowy regulamin, wprowadzając kary finansowe dla posłów, którzy uniemożliwiają pracę Sejmu.

- O pakiecie demokratycznym mówiliśmy wtedy, gdy funkcjonował normalny Sejm i normalna opozycja. Teraz jest opozycja totalna, teraz jest ulica i zagranica. I wy chcecie pakietu demokratycznego? Za granicą? Na ulicy? Nic z tego - mówił z sejmowej mównicy Ryszard Terlecki, odpowiadając na apele opozycji o pakiet demokratyczny nadający jej większe uprawnienia.

Opozycja upomina się o pakiet demokratyczny. Terlecki: nic z tego
Opozycja upomina się o pakiet demokratyczny. Terlecki: nic z tegotvn24

"Nie ma w tej chwili projektu, nad którym pracujemy"

– My myśleliśmy o pakiecie demokratycznym, ale z tą opozycją, która jest totalną opozycją, która kwestionuje wszystko, wszystko co robimy, i to w sposób taki, który przekracza pewne granice, trzeba jednak odwrócić ten proces - powtarzał z kolei w lipcu 2018 roku marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

We wrześniu 2018 r., ówczesny szef kampanii wyborczej PiS Tomasz Poręba zapewniał, że trwają konsultacje i prace w związku z tzw. pakietem demokratycznym.

Pytany kilka dni później marszałek Karczewski o to, z kim dokładnie trwają rozmowy, nie chciał podawać nazwisk. Wówczas mówił, że "nie ma w tej chwili projektu, nad którym pracujemy".

– Nie możemy tego pakietu wprowadzić, bo totalna opozycja neguje wszystko. Nie ma warunków w tej chwili do wprowadzenia. Prowadzimy konsultacje wewnętrzne. Jestem przekonany, że będzie, że dorośniemy do tego – dodał wówczas marszałek Senatu.

W styczniu 2019 roku posłanka Elżbieta Kruk, szefowa sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu powiedziała o pracach nad pakietem demokratycznym: "wola nam osłabła po tym, co się stało 16 grudnia, czyli okupacji Sejmu. Złamaniu przez opozycję wszelkich zasad parlamentaryzmu". Wyraziła nadzieję na powrót do tej propozycji.

Przywileje dla szefa opozycji

Prezes PiS przedstawiał też inne propozycje zwiększające uprawnienia opozycji. W grudniu 2016 roku, gdy opozycja okupowała salę posiedzień, razem z ówczesną premier Beatą Szydło i marszałkami obu izb, zaproponował wprowadzenie instytucji szefa opozycji, który, jego zdaniem, miałby pewne uprawnienia lub nawet przywileje. Kaczyński wskazał jako przykład model parlamentarny z Wielkiej Brytanii. Zaznaczył, że w tamtejszym parlamencie co piąte posiedzenie ma porządek dzienny układany przez opozycję.

- Chcielibyśmy, żeby szef opozycji (...) miał pewne uprawnienia, nawet można mówić tutaj o pewnych przywilejach. Żeby opozycja miała też pewne uprawnienia w Sejmie, tak żeby ten element pozytywnej krytyki, przedstawiania innego zdania, mógł być spokojnie prezentowany - tłumaczył wówczas Kaczyński.

Kaczyński zaproponował też wówczas do dyskusji pomysł, aby opozycja miała możliwość ustalania porządku co piątego posiedzenia Sejmu.

Żaden z tych pomysłów nie został w żaden sposób sformalizowany.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; tvn24.pl zdjęcie: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24