Poseł PiS Krzysztof Sobolewski napisał na Twitterze, że kandydat na prezydenta Robert Biedroń zarzucił Leszkowi Balcerowiczowi i Januszowi Lewandowskiemu "zniszczenie kraju gorzej niż komuniści". Lecz Biedroń w trakcie debaty w Parlamencie Europejskim o polskiej praworządności nie nawiązywał wcale do obu tych postaci.

Robert Biedroń w wystąpieniu podczas debaty w Parlamencie Europejskim 11 lutego mówił wyłącznie o działaniach Prawa i Sprawiedliwość w kontekście niszczenia polskiej praworządności.

Szef Komitetu Wykonawczego PiS i poseł tej partii Krzysztof Sobolewski debatę w PE komentował - jak wynika z jego twitterowego wpisu - na podstawie relacji w TVN24. Pół godziny po wystąpieniu Biedronia napisał: "Mocne oskarżenie #Balcerowicz i #Lewandowski: TVN24: Biedroń (podczas debaty w Strasburgu): Wstydze sie, że w moim kraju zyja ludzie, ktorzy sa gorsi od komunistow, bo zniszczyli moj kraj gorzej, niż zrobili to komuniści... #wieszwięcej".

Jego wpis uzyskał 118 polubień, podano go dalej 40 razy.

"Oszalały amok PiS"

Występując w debacie PE na temat praworządności w Polsce, europoseł Wiosny i kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń rzeczywiście powiedział słowa zacytowane przez Krzysztofa Sobolewskiego. Kontekst tej wypowiedzi był jednak inny niż ten, jaki europosłowi Wiosny przypisał poseł PiS. Debata w Parlamencie Europejskim poświęcona była bowiem przestrzeganiu przez Polskę praworządności. I tylko do tego - podobnie jak inni eurodeputowani - odnosił się Robert Biedroń. W ogóle nie mówił o przemianach gospodarczych przełomu lat 80. i 90., których autorem był Leszek Balcerowicz, gdy Janusz Lewandowski jako minister przekształceń własnościowych odpowiadał za prywatyzację państwowych firm.

Robert Biedroń powiedział m.in., że Polacy "chcą żyć w praworządnym kraju, ale przez szalony amok PiS, niestety, nie mogą." I dodał: "Musimy pamiętać o zwykłych ludziach, że przez nieudolność i szaleństwo rządów PiS-u oni mogą zapłacić największą cenę - zamrożenia środków i powolnego polexitu. My, strona demokratyczna, musimy bronić Polaków przed waszym szaleństwem".

Na te słowa zareagowała europosłanka PiS Joanna Kopcińska. "Każdy, kto mówi o polexicie, chce wyłącznie awantury. Jestem eurodeputowaną wybraną z Polski. Jestem Polką dumną ze swojego kraju, z narodu z przepiękną historią i przepięknymi ludźmi. Nie straszmy ludzi polexitem, jest on tak samo możliwy jak wyjście Niemiec czy Francji z Unii Europejskiej" - oceniła.

"Też jestem dumny z Polski. Z kraju, który miał drugą najstarszą konstytucję na świecie. Z kraju, który obalał komunizm. Ale wstydzę się, że w moim kraju żyją ludzie, którzy są gorsi od komunistów, bo zniszczyli mój kraj gorzej niż zrobili to komuniści. I to jest największy wstyd III Rzeczpospolitej" – odpowiedział wtedy Robert Biedroń.

Nic o PiS, dużo Balcerowiczu

Swój twitterowy komentarz do słów Roberta Biedronia poseł PiS powtórzył następnego dnia w porannej rozmowie w Polskim Radiu 24. "Ja tam nie słyszałem nic o PiS" - podkreślił.

Narrację posła Sobolewskiego o rzekomych słowach Biedronia na temat Balcerowicza i Lewandowskiego oraz o odpowiedzialności Balcerowicza za niszczenie polskiej gospodarki upowszechniali użytkownicy mediów społecznościowych. Z ich wpisów wynikało, że mogli nie znać oryginalnej wypowiedzi eurodeputowanego Wiosny w PE. "Komuniści Łodzi nie zmaltretowali, ale Balcerowicz z Lewandowskim dali radę" – napisał na Twitterze jeden z nich.

Inny internauta posługujący się nickiem @Anna94086140 tak skomentował wpis posła PiS: "Powtórzę za śp szefem samoobrony, Balcerowicz musi odejść i niech już nigdy nie próbuje mówić, co jest dla RP dobre, a co nie. Tyle złego ile on uczynił dla zwykłych Polaków, powinno skutkować Trybunałem Stanu. Jest najbardziej znienawidzonym politykiem czasu transformacji!!!!!!".

Robert Biedroń nie skomentował wpisu posła PiS.

Kilka godzin przed swoim wpisem na Twitterze o słowach Roberta Biedronia w PE Krzysztof Sobolewski podał dalej informację wicerzecznika PiS o tym, że w sztabie wyborczym Andrzeja Dudy zostanie powołana specjalna komórka, "która będzie zajmowała się prostowaniem nieprawdziwych informacji, walką z #FakeNews".

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Czy Sejm zdalny może zmienić Konstytucję? Sprawdzamy

Po zmianach w regulaminie Sejmu posłowie obradują online. W nocy z piątku na sobotę tak przegłosowali m.in. zmianę w Kodeksie wyborczym. Czy możliwe są w tym trybie prace nad zmianami w Konstytucji? Nigdzie nie jest napisane, że można ją zmienić, tylko siedząc na sali obrad.

Przełożenie wyborów: całego procesu czy głosowania? Luka w przepisach

Przełożenie wyborów prezydenckich ze względu na wprowadzenie stanu wyjątkowego lub klęski żywiołowej oznacza zakaz prowadzenia kampanii wyborczej i wstrzymanie całej procedury wyborów – twierdzą konstytucjonaliści. Lecz przepisy nie precyzują, czy trwający już proces wyborczy należy anulować, czy tylko zawiesić.

Polska nie przepuściła rosyjskich samolotów? To fake news

Rosyjski senator napisał na Twitterze, że Polska nie zezwoliła rosyjskim samolotom wiozącym pomoc dla Włochów na przelot przez swoją przestrzeń powietrzną. Informację szybko podchwyciły rosyjskie media. Polskie ministerstwa i Urząd Lotnictwa Cywilnego zdementowały ten wpis.

Nie, prezydent nie zdecydował o umorzeniu składek ZUS

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel poinformował na Facebooku o decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o umorzeniu składek ZUS dla niektórych przedsiębiorców. Internauci zwrócili uwagę: prezydent nie mógł w tej sprawie podjąć żadnej decyzji, ponieważ nie ma odpowiednich prerogatyw.

Które państwa przełożyły wybory - sprawdzamy

Władze kilkunastu państw zdecydowały już o zmianie terminu planowanych w tym roku wyborów z powodu epidemii koronawirusa. W większości dotyczy to wyborów lokalnych. Mimo epidemii nie odwołano wyborów parlamentarnych w Korei Południowej. W Polsce również nie.

"Zakamuflowany stan wyjątkowy?" Sprawdzamy

Od północy 19 marca żołnierze pomagają policji w "celu zapewnienia porządku i bezpieczeństwa". Od 15 marca wojsko pomaga Straży Granicznej. Obie decyzje wydało MON. Zdaniem polityków opozycji i niektórych prawników to dowód, że de facto mamy w Polsce stan wyjątkowy. Jednak wszystkie te decyzje mają podstawę w aktach prawnych niezwiązanych ze stanami nadzwyczajnymi.

Głosowanie podczas kwarantanny? "Władza naruszy Konstytucję"

Objęte kwarantanną osoby nie mogą głosować: ani w lokalach wyborczych, ani przez pełnomocnika, ani korespondencyjnie. Czy przeprowadzanie wyborów w takim czasie pozbawi ich praw wyborczych? Zdaniem prawników tak - a robiąc wybory prezydenckie w obecnej sytuacji, władza naruszy art. 5 Konstytucji.