Czarnek: Kamiński i Wąsik skazani "za podsłuch w pokoju". Nie, za przekroczenie uprawnień

Źródło:
Konkret24
Mastalerek o sprawie ułaskawienia Kamińskiego i Wąsika: w dniu, kiedy prezydent dostanie akta, podejmie decyzję
Mastalerek o sprawie ułaskawienia Kamińskiego i Wąsika: w dniu, kiedy prezydent dostanie akta, podejmie decyzjęTVN24
wideo 2/6
Mastalerek o sprawie ułaskawienia Kamińskiego i Wąsika: w dniu, kiedy prezydent dostanie akta, podejmie decyzjęTVN24

Politycy PiS powtarzają, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik są "więźniami politycznymi" i że odsiadują wyrok "za walkę z korupcją", a nie za przekroczenie uprawnień i bezprawne działanie. Z kolei Przemysław Czarnek uważa, że obaj zostali skazani tylko za niewłaściwe umiejscowienie podsłuchów w trakcie rozpracowywania tzw. afery gruntowej. Przypominamy więc kolejny raz, za co zostali skazani obaj politycy.

Sprawa skazania obu polityków PiS wciąż jest przedmiotem debaty w mediach. 21 stycznia w trakcie "Śniadania Rymanowskiego" na antenie Polsat News. Poseł PiS Przemysław Czarnek powiedział, że "(...) panowie Kamiński i Wąsik zostali skazani w absurdalnym procesie w 2015 roku przez sędziego Łączewskiego za to, że podsłuch na podejrzanego o przestępstwo był w pokoju, a nie na ławce poza hotelem. Tylko za to". I pytał: "za to się idzie do więzienia na dwa lata?". Na uwagę prowadzącego program, że "zgoda była na podsłuch w miejscu publicznym" poseł stwierdził: "naturalnie, a podsłuch był zastosowany w pokoju hotelowym i tylko za to mieli pójść na trzy lata do więzienia".

Dziennikarz przypomniał też, że był "drugi zarzut dotyczący wytworzenia dokumentów", na co poseł PiS odparł: "ale to już jest w procedurze, która rzeczywiście w CBA jako tym organie, który ściga korupcję, może być stosowana. Jeśli były jakieś błędy techniczne czy formalne, za to się nie idzie do więzienia. To był absurdalny proces".

Przypominamy więc, co znalazło się w sentencji pierwszego, nieprawomocnego wyroku z 2015 roku w sprawie tzw. afery gruntowej – do tego wyroku odwołał się Przemysław Czarnek - skazującego Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika na trzy lata więzienia oraz 10-letni zakaz pełnienia stanowisk publicznych, a dwóch innych funkcjonariuszy CBA na 2,5 roku więzienia i 10-letni zakaz pełnienia stanowisk.

Wszyscy, wbrew twierdzeniom posła Czarnka, zostali skazani nie tylko za "podsłuch w pokoju hotelowym".

Przekroczenie uprawnień, niedopełnienie obowiązków, podżeganie do przestępstwa

W wyroku z 30 marca 2015 roku Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście uznał Mariusza Kamińskiego za winnego tego, że od d 14 grudnia 2006 roku do 5 lipca 2007 roku, wykorzystując zajmowane stanowisko, "przekroczył przyznane mu uprawnienia i nie dopełnił ciążących na nim obowiązków w ten sposób, że kierował popełnieniem niżej opisanego czynu zabronionego przez podległych mu funkcjonariuszy CBA, pomimo braku tak podstaw faktycznych, jak i prawnych do przeprowadzenia niektórych wskazanych niżej czynności operacyjno-rozpoznawczych (….) zaplanował, zorganizował i zrealizował przy wykorzystaniu wykonujących jego polecenia funkcjonariuszy CBA (…) prowokację polegającą na podżeganiu A. K. przez J. W. do popełnienia czynu zabronionego, to jest wręczenia korzyści majątkowej znacznej wartości funkcjonariuszom publicznym zatrudnionym w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi" (pogrubienia od redakcji).

Mariusz Kamiński, jak orzekł sędzia Wojciech Łączewski, zlecił przeprowadzenie "bez wymaganych przesłanek prawno-faktycznych" czynności operacyjno-rozpoznawczych, m.in. polecił z Maciejem Wąsikiem funkcjonariuszom CBA podżeganie do przestępstwa; zlecił funkcjonariuszowi pod przykryciem wręczenie 2,7 mln zł kontrolowanej łapówki "pomimo iż w dniu sporządzenia i złożenia wniosków o wydanie zgody na przeprowadzenie tej czynności brak było podstaw faktycznych i prawnych do podjęcia takich czynności". Jako szef CBA "zlecił zainicjowanie na podstawie podrobionych dokumentów postępowania administracyjnego" dla odrolnienia gruntów. Podrobienie tych dokumentów było niezgodne z prawem, bo zdaniem sądu odbywało się "w sytuacji braku podstaw prawnych dających prawo funkcjonariuszom CBA do sporządzania, wydawania i posługiwania się podrobionymi dokumentami, których wytworzenie narusza prawa osób trzecich".

W wyroku czytamy, że Mariusz Kamiński zlecał w trybie niecierpiącym zwłoki kontrole operacyjne (i występował o zgodę na ich zatwierdzenie do prokuratora generalnego i Sądu Okręgowego w Warszawie) wobec 10 osób, które "nie popełniły przestępstw objętych katalogiem przestępstw wynikającym z ustawy o CBA ani też nie podjęły innych czynności dających funkcjonariuszom CBA możliwości prowadzenia wobec nich takich czynności operacyjno-rozpoznawczych, albowiem ich działania podejmowane w tym okresie wynikały z zaplanowanej i prowadzonej sprzecznie z prawem kombinacji operacyjnej". Zlecił też rejestrację wręczenia kontrolowanej łapówki w pokoju hotelowym, co było złamaniem ustawy o CBA, która dopuszcza rejestrowanie czynności operacyjno-rozpoznawczych tylko w miejscach publicznych.

Maciej Wąsik z kolei także został uznany winnym niedopełnienia ciążących na nim obowiązków "w ten sposób, że wykonując polecenia przedłożonego, to jest Szefa CBA M. K. (1), których realizacja spowoduje popełnienie czynu zabronionego nie dopełnił wynikającego z art. 71 ust. 2 cytowanej ustawy o CBA obowiązku odmowy wykonania polecenia, a także przekroczył uprawnienia w ten sposób, że zlecił podległym mu pracownikom przeprowadzenie czynności operacyjno-rozpoznawczych (…) pomimo braku podstaw faktycznych, jak i prawnych do ich realizacji". Podobnie jak w przypadku Mariusza Kamińskiego chodziło o podżeganie do przestępstwa, zlecenie wręczenia kontrolowanej łapówki mimo braku wiarygodnych informacji o dokonanym przestępstwie korupcyjnym, bezprawnego zlecenia podrobienia dokumentów, przygotowania projektów zarządzeń i wniosków do zgody na podsłuchy wobec osób, które "nie popełniły przestępstw objętych katalogiem przestępstw wynikającym z ustawy o CBA" i nie podjęły innych czynności, które dawały funkcjonariuszom CBA "możliwości prowadzenia wobec nich takich czynności operacyjno-rozpoznawczych". Sąd także Wąsika uznał za winnego złamania niektórych przepisów ustawy CBA, które przewidują, że rejestrowanie czynności operacyjno-rozpoznawczych jest możliwe wyłącznie w miejscach publicznych.

Hotelowy pokój czy ławka przed hotelem?

To najprawdopodobniej do tego punktu wyroku odnosił się poseł Czarnek, mówiąc, że Kamiński i Wąsik zostali skazani tylko za to, że "podsłuch na podejrzanego o przestępstwo był w pokoju, a nie na ławce poza hotelem".

Ten wątek znalazł się w obszernym uzasadnieniu wyroku. Jak stwierdził sędzia Wojciech Łączewski, ustawa o CBA zezwala na rejestrowanie przebiegu wydarzeń w miejscach publicznych. Ale spotkania, podczas których miano wręczyć łapówkę odbywały się w pomieszczeniach zamkniętych. Jak dalej zauważył sędzia Łączewski "rejestrowane mogą być zdarzenia, które mają miejsce bez wpływu służb na ich bieg, tymczasem tu taki wpływ miał miejsce, a wręcz wynikał z planu operacji związanej z kontrolowanym wręczeniem korzyści majątkowej. W takiej sytuacji nie było możliwości rejestrowania spotkań, podczas których mogło dochodzić do wręczenia korzyści majątkowych". Poza tym, zdaniem sędziego, szefowie CBA nie wystąpili do prokuratora generalnego i do sądu okręgowego o zgodę na rejestrację tych czynności, "co siłą rzeczy przesądza o przyjęciu, iż doszło do przestępstwa z art. 231 par 1 Kodeksu karnego" czyli przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków. A za sam ten czyn grozi do trzech lat więzienia.

"Za błędy techniczne nie idzie się do więzienia"

Przemysław Czarnek powiedział również, że CBA ma prawo do podrabiania dokumentów. I jak dodał, "jeśli były jakieś błędy techniczne czy formalne, za to się nie idzie do więzienia".

Zarówno Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik w wyroku z 2015 roku – przypomnijmy, że poseł Czarnek cały czas odwoływał się do tego wyroku, mówiąc o "absurdalnym procesie" – zostali uznani winnymi bezprawnego podrobienia tych dokumentów, bo odbywało się to "w sytuacji braku podstaw prawnych dających prawo funkcjonariuszom CBA do sporządzania, wydawania i posługiwania się podrobionymi dokumentami, których wytworzenie narusza prawa osób trzecich".

Chodzi o to, że do dnia zakończenia prowokacji CBA – czyli do 31 sierpnia 2007 roku – premier, był nim wtedy Jarosław Kaczyński, nie wydał zarządzenia w sprawie określenia szczegółowego trybu wydawania i przechowywania oraz posługiwania się dokumentami uniemożliwiającymi ustalenie danych identyfikujących funkcjonariuszy CBA działających "pod przykryciem" i osobom udzielającym im pomocy. W efekcie - zdaniem sędziego Łączewskiego - CBA "do dnia 31 sierpnia 2007 roku nie miała możliwości wykorzystywania takich funkcjonariuszy przy wykonywaniu zadań, co za tym idzie przeprowadzania operacji specjalnych. Centralne Biuro Antykorupcyjne nie miało wreszcie możliwości z uwagi na brak wspomnianego wyżej aktu prawnego wytworzenia na potrzeby tej operacji dokumentów przyjmujących postać decyzji, zaświadczeń, i tym podobnych dokumentów organów samorządu terytorialnego, czy administracji rządowej".

Sąd okręgowy potwierdza przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków

Również Sąd Okręgowy w Warszawie w prawomocnym wyroku z 20 grudnia 2023 roku uznał, że Kamiński i Wąsik nie mieli podstaw prawnych do zlecenia podrobienia dokumentów sprawie odrolnienia gruntów na Mazurach. W sentencji tego wyroku znajdują się te same zdania, co w wyroku z 2015 roku o "braku podstaw prawnych dających prawo funkcjonariuszom CBA do sporządzania, wydawania i posługiwania się podrobionymi dokumentami, których wytworzenie narusza prawa osób trzecich".

Sąd okręgowy również uznał Kamińskiego i Wąsika za winnych przekroczenia uprawnień, niedopełnienia obowiązków, kierowanie popełnieniem czynu zabronionego przez podległych funkcjonariuszy CBA w trakcie zaplanowanej prowokacji w celu "zweryfikowania popełnienia przez A.K. przestępstwa polegającego na wręczeniu korzyści majątkowej znacznej wartości funkcjonariuszowi publicznemu zatrudnionemu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi".

Sąd okręgowy w swoim wyroku nie uwzględnił zawartego w wyroku z 2015 roku zarzutu podżegania do przestępstwa i skazał byłych szefów CBA na dwa lata więzienia i pięcioletni zakaz pełnienia funkcji publicznych, a dwóch funkcjonariuszy CBA na rok więzienia i pięć lat zakazu zajmowania stanowisk w administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, organach kontroli państwowej, organach kontroli samorządu terytorialnego oraz stanowisk kierowniczych w innych instytucjach państwowych.

W krótkim ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Anna Bator-Ciesielska podkreśliła, że "zachowanie oskarżonych dalece rozmijało się ze standardem działania organów ścigania czy służb w ramach kontroli operacyjnej i prowokacji". Według niej ich działania były bezprawne. "Nie były to działania zmierzające do wykrycia przestępstw, lecz kreujące te przestępstwa. (…) Wszystko to zostało wymyślone i stworzone przez funkcjonariuszy CBA".

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Prezydent Andrzej Duda przedstawił swoją wizję: w Polsce będzie coraz więcej bogatych ludzi, którzy będą mieli swoje samoloty. Według danych ULC z ostatnich dziesięciu lat w rejestrze cywilnych samolotów przyrost nie był duży, choć systematyczny. Polacy najchętniej inwestują w samoloty ultralekkie.

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Prezydent: "coraz więcej ludzi będzie miało swoje samoloty". Ilu już ma? Sprawdziliśmy

Źródło:
Konkret24

Do sieci wróciło nagranie, na którym prezydent Wołodymyr Zełenski jakoby potwierdza, że masakry w Buczy dokonali Ukraińcy. Przekaz jest zmanipulowany. I to podwójnie.

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Zełenski na nagraniu: "strzelajmy w nocy, tak jak to zrobiliśmy w Buczy"? Wyjaśniamy manipulację

Źródło:
Konkret24

Premier Albanii Edi Rama rzekomo stwierdził w obecności amerykańskiego sekretarza stanu Antony'ego Blinkena, że Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata, obok Rosji i Izraela. Dowodem na to miało być krótkie nagranie. Słowa szefa rządu Albanii zostały wyjęte z kontekstu.

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Premier Albanii: Stany Zjednoczone to jeden z "trzech głównych diabłów" świata. Słowa wyrwane z kontekstu

Źródło:
Konkret24

Nagranie, które zamieszczono na TikToku, a potem w innych mediach społecznościowych sugeruje, że w województwie lubelskim powstaje obóz dla migrantów, którzy rzekomo zostaną relokowani z innych państw. Przeznaczenie obiektu jest inne. Wyjaśniamy.

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

"Czyżby tu powstawał obóz dla nielegalnych migrantów Tuska?" Nie. Wyjaśniamy, co wybudowano w pobliżu granicy

Źródło:
Konkret24

W ramach rosyjskich działań dezinformacyjnych przed wyborami do Parlamentu Europejskiego stworzono strony internetowe, które były bliźniaczo podobne do stron uznanych serwisów medialnych. W Polsce podszyto się pod strony tygodnika "Polityka" i Polskiego Radia. Opisujemy szczegóły rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej wymierzonej w eurowybory.

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Rosyjski "Sobowtór" kontratakuje. Jak podszyto się pod "Politykę" i Polskie Radio

Źródło:
Konkret24

Zdaniem Witolda Tumanowicza fermy futerkowe to "naprawdę duża część polskiej gospodarki". Przeanalizowaliśmy dane. Poseł się myli.

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Poseł Konfederacji: fermy futerkowe dużą częścią polskiej gospodarki. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Oszczędności Karola Karskiego podczas pracy w Parlamencie Europejskim wzrosły 20-krotnie. Ma też więcej mieszkań. Ryszard Czarnecki stał się milionerem. Również majątek Róży Thun znacząco urósł. Byli europosłami co najmniej dekadę - teraz już nie zostali wybrani. Sprawdzamy, z jakimi majątkami kończą przygodę w Brukseli.

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Miliony na kontach, mieszkania, domy. Wieloletni europosłowie wracają z Brukseli

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci nagrania i wpisów w mediach społecznościowych na mecz Ukrainy ze Słowacją podczas Euro 2024 kibice nie będą mogli wnieść słowackich flag. To dlatego, że te przypominają flagi innego państwa. To nieprawda. Wyjaśniamy, jakie są zasady dotyczące flag na meczach i gdzie jest przekłamanie.

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Słowackie flagi będą konfiskowane, "bo są podobne do rosyjskich"? To fake news

Źródło:
Konkret24

Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha pochwalił się w serwisie X listą kwestii zrealizowanych po "pół roku rządów". Część z nich pokrywa się ze 100 konkretami - obietnicami przedwyborczymi Koalicji Obywatelskiej. Sprawdziliśmy, czy lista przedstawiana przez polityka ma potwierdzenie w rzeczywistości.

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Minister Myrcha chwali się dokonaniami rządu. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Posłanka Lewicy Wanda Nowicka zapytana, czy w ochronę naszej wschodniej granicy powinien się włączyć Frontex, stwierdziła, że ta unijna agencja zaangażuje się tylko wtedy, "gdybyśmy sobie rzeczywiście nie radzili z tymi problemami". Tak jednak nie jest. Frontex regularnie współpracuje z Polską - również w tym roku.

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Frontex działa wtedy, gdy państwo nie radzi sobie z problemami na granicy? Nie tylko

Źródło:
Konkret24

Niemal 60 polityków Prawa i Sprawiedliwości, Suwerennej Polski oraz Konfederacji w ciągu dwóch dni rozsyłało w mediach społecznościowych zdjęcia czarnoskórych osób przebywających w Polsce. To wywołało efekt "zalania internetu", który teraz ci sami politycy wskazują jako… skutek działań rządu. Towarzyszący tej akcji manipulacyjny przekaz miał generować negatywne emocje. 

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

"Zalewają internet". Jak politycy skoordynowali akcję ze zdjęciami czarnoskórych osób

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci cytatu prezydent Andrzej Duda miał na szczycie w Szwajcarii wzywać do "dekolonizacji" Rosji, a konkretnie: do jej podziału "na 200 państw etnicznych". To dezinformacja, szerzona także na prorosyjskich stronach. Słowa polskiego prezydenta zostały przeinaczone.

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Duda zaproponował "podział Rosji na 200 państw etnicznych"? Co dokładnie powiedział

Źródło:
Konkret24

"Przyszłym pokoleniom zabrano lekarzy", "rząd nie chce, żeby w Polsce było więcej lekarzy" - piszą w sieci internauci, krytykując likwidację kierunków lekarskich na niektórych uczelniach. Takie decyzje jeszcze jednak nie zapadły. Trwa audyt. Naczelna Rada Lekarska tłumaczy, że bardziej niż ilość liczy się jakość kształcenia.

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

"Likwidują kierunki lekarskie"? Jaki problem ma dziewięć uczelni

Źródło:
Konkret24

Informacja, jakoby w Wałbrzychu miał się pojawić jakiś autokar z uchodźcami z Afryki, od kilku dni jest rozpowszechniana w mediach społecznościowych - w różnej formie. Nie jest prawdziwa. Wygląda to na skoordynowaną akcję, której celem jest wywołanie negatywnych emocji wobec migrantów i uchodźców w Polsce.

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

"Zaczęło się", "autokar z uchodźcami w Wałbrzychu". Uwaga na fałszywkę

Źródło:
Konkret24

"A czy państwo otrzymali już powołanie na ćwiczenia wojskowe..." - tego typu komentarze krążą w mediach społecznościowych w reakcji na publikowane w sieci karty powołań do wojska. Według nagłaśnianego przekazu wojsko ma teraz wysyłać więcej takich kart i to do osób "z łapanki". Uspokajamy i wyjaśniamy.

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

"Zapukało do mnie wojsko". Co wiemy o kartach powołań

Źródło:
Konkret24

Krążąca w mediach społecznościowych zbitka zdjęć ma dowodzić, że podczas trwającej teraz wojny Palestyńczycy namalowali na ośle flagę Izraela, a potem go zabili. Jednak te fotografie nie są ze sobą powiązane i nie mają nic wspólnego z tym, co obecnie się dzieje w Gazie. To fake news.

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Osioł z namalowaną flagą Izraela zamęczony przez "dzieci z Gazy"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24