FAŁSZ

"Ustawa bezkarnościowa". Skąd się wziął wirtualny paragraf 

Źródło:
Konkret24
Bodnar: chcę dalej wykonywać swoje zadania jako minister sprawiedliwości
Bodnar: chcę dalej wykonywać swoje zadania jako minister sprawiedliwościTVN24
wideo 2/4
Bodnar: chcę dalej wykonywać swoje zadania jako minister sprawiedliwościTVN24

Politycy opozycji grzmią w mediach społecznościowych, że "ludzie Bodnara chcieli zapewnić sobie bezkarność". Jako dowód rozsyłają rzekomy zapis, który miał się znaleźć w ustawie przygotowywanej w Ministerstwie Sprawiedliwości. Resort już się do tego odniósł, a my wyjaśniamy, co dało początek tej narracji.

Temat przygotowywanej rzekomo "ustawy bezkarnościowej" - bo tak o niej informowano - politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli nagłaśniać w mediach społecznościowych 6 lipca. "Oni wiedzą, że oddadzą władzę. Oni wiedzą co zrobili..." - napisał tego dnia na portalu X europoseł PiS Maciej Wąsik (pisownia wszystkich postów oryginalna). Kontynuował: "To miał podpisać nowy Prezydent Trzaskowski", a do wpisu załączył zdjęcie rzekomego przepisu ustawy, nad którą rządzący mieliby pracować. Przepis miałby brzmieć: "Każdy, kto w celu przywrócenia demokracji i praworządności, kierując się nadrzędnym interesem demokracji europejskiej, dokonał w okresie po 15 października 2023 roku działań mogących być uznanymi za niezgodne z polskim prawem nie podlega karze". Ten post posła Wąsika wyświetlono ponad 80 tys. razy; podało go dalej 1,5 tys. użytkowników.

Ten sam przekaz rozpowszechniali też inni politycy PiS. "Ustawa o bezkarności #Koalicja13grudnia? Dobra jest dla Polski – bo to ich przyznanie się do popełnienia przestępstw. Zła dla nich: Nawrocki wygrał, ustawy nie będzie, a kara nadejdzie!" - ogłosił 7 lipca na platformie X Zbigniew Ziobro. A była europosłanka PiS i doradczyni prezydenta Andrzeja Dudy dzień wcześniej na X pisała: "Ustawa bezkarnościowa? I co jeszcze? Po ogromnych cierpieniach jakie zadaliście szczególnie Kobietom -Urzędniczkom, Księdzu Olszewskiemu, któremu już nic zdrowia nie wróci, po dewastacji Państwa i jego instytucji itp. - musi być surowa odpowiedzialność".

FAŁSZ
Przekaz o "ustawie bezkarnościowej" rozpowszechniali zarówno politycy PiS, jak i anonimowi internauci

O rzekomo przygotowywanej "ustawie bezkarnościowej" donosił także były doradca społeczny posła PiS Przemysława Czarnka - Marek Kuna, którego tezy już wielokrotnie weryfikowaliśmy w Konkret24. Podobnie jak Wąsik, udostępnił on zdjęcie z treścią rzekomego przepisu, komentując: "Do czasu zaprzysiężenia Prezydenta Karola Nawrockiego nie można być spokojnym. Bodnar przygotował taki zapis ustawowy, a bez podpisu Prezydenta wszyscy pójdą siedzieć".

Cytat z rzekomo planowanego paragrafu rozpowszechniali w sieci także anonimowi internauci - ich wpisy zyskiwały dużą popularność. "Taki zapis w ustawie szykował Bodnar. On i jego ludzie dobrze wiedzą, że ich przyszłość jest przed sądem i w więzieniu, więc próbowali zapewnić sobie bezkarność. Ale, zonk!, Trzaskowski nie został prezydentem i ustawy nie będzie komu podpisać..." - skomentował jeden z internautów, którego post wyświetlono ponad 100 tys. razy. "Wedłóg mediów, rządzący przygotowali 'ustawę bezkarnościową', która miała chronić ich przed konsekwencjami decyzji podejmowanych po przejęciu władzy. Problemem okazał się rezultat wyborów prezydenckich. To już wiecie po co ten cyrk z liczeniem głosów" - napisał kolejny internauta, a jego post wygenerował ponad 16 tys. odsłon.

Tak więc narracja o tym, jakoby rządzący przygotowywali ustawę, która zagwarantuje im bezkarność i te plany popsuła im wygrana Karola Nawrockiego, w ciągu dwóch dni szybko obiegła media społecznościowe. Skąd się ten przekaz wziął?

Jeden powiedział, inni powtarzali

Zaczęło się od tego, że o "ustawie bezkarnościowej" donosiły prawicowe media. Przekazywano w nich tę informację jako ustalenia jednego z bardziej znanych dziennikarzy wspierających PiS - Michała Karnowskiego. 5 lipca prowadził program "Minęła 20.15" telewizji wPolsce24, który zaczął słowami: "Jest dla nas wszystkich jasne, że ludzie sprawujący władzę w ramach koalicji 13 grudnia, którzy dopuścili się poważnych przestępstw, liczyli na bezkarność w przypadku zwycięstwa Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich". W dalszej części dodał: "Ale nie mieliśmy pojęcia, że prace nad ustawami gwarantującymi im darowanie ewidentnych przestępstw zaszły tak daleko". Po tych słowach Karnowski zaczął tłumaczyć: "Jak udało mi się ustalić w wiarygodnych źródłach, grupa bodnarowców ma już gotową ustawę bezkarnościową, która miała trafić do Sejmu, a następnie na biurko prezydenta". Stwierdził, że na takie rozwiązanie liczy "dziesiątki, a może i setki osób zaangażowanych w bezprawne działania obecnej władzy".

Pracownik telewizji wPolsce24 przytoczył rzekomy zapis, który miałby się w tej ustawie znaleźć - ten sam, którym teraz internauci dzielią się w sieci. "Każdy, kto w celu przywrócenia demokracji i praworządności, kierując się nadrzędnym interesem demokracji europejskiej, dokonał w okresie po 15 października 2023 roku działań mogących być uznanymi za niezgodne z polskim prawem, nie podlega karze. Tak mniej więcej według moich źródeł brzmi kluczowy fragment tajnej ustawy bodnarowców" - zakomunikował Karnowski.

Poinformował, że o sprawie rzekomej ustawy rozmawiał z... politykiem Prawa i Sprawiedliwości. Na antenie pokazano wtedy fragment rozmowy Karnowskiego z posłem PiS Sebastianem Kaletą. Ten mówił, że o ustawie "dużo się mówiło w kuluarach Sejmu" i że na wejściu w życie takiego rozwiązana zależy nie tylko Donaldowi Tuskowi i innym politykom z rządu, ale także sędziom ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Artykuł o "ustawie bezkarnościowej" ukazał się 5 lipca na portalu wPolityce.pl. "Ujawiamy. 'Bodnarowcy' przygotowali ustawę bezkarnościową! Michał Karnowski: 'Oni wiedzą, że popełnili wiele przestępstw'" - brzmiał tytuł. Później informację podawały też inne prawicowe portale, np. kresy.pl, dorzeczy.pl, czy tysol.pl.

FAŁSZ
Narrację o "ustawie bezkarnościowej" podchwyciły prawicowe serwisykresy.pl, tysol.pl, dorzeczy.pl

Jednak ani w programie stacji wPolsce24, ani w artykule wPolityce.pl nie podano konkretów: o którą konkretnie ustawę chodzi, kto miałby być autorem itp. Jedyne źródła, o jakich wspominał Karnowski, określił jako "anonimowe", a jedynym politykiem, który się w tej sprawie wypowiadał, był poseł PiS. Zaś sam Karnowski w rozmowie z Kaletą przyznał: "Że ustawę taką mają, wiemy. Jeszcze tego kwitu nie mamy, ale poszukamy". 

Resort: "próba tworzenia alternatywnej rzeczywistości"

Oczywiście, nie wiemy, co trzymają w szufladach rządzący ani też co sobie planują. Jednak już sama treść rzekomo planowanego przepisu budzi wątpliwości co do tego, by w ogóle coś takiego można chcieć wpisać do ustawy, znając prawo. Chodzi o fakt, że karze nie podlegałby ten "kto w celu przywrócenia demokracji i praworządności dokonał w okresie po 15 października 2023 roku działań mogących być uznanymi za niezgodne z polskim prawem". Bo dlaczego akurat po 15 października 2023? To dzień wyborów parlamentarnych, a potem jeszcze przez dwa miesiące rządziła Zjednoczona Prawica. Wychodziłoby więc na to, że politycy zwani przez prawicę "bodnarowcami" przygotowują ustawę mającą zapewniać "bezkarność" także tym, który byli w ostatnim rządzie Zjednoczonej Prawicy. A byli to partyjni koledzy Wąsika czy Ziobry. Nie było też 15 października 2023 roku żadnych zmian ustawodawczych, z których by wynikała konieczność tworzenia przepisu odnoszącego się do tego dnia.

Ponieważ Adam Bodnar miałby firmować ów projekt, skontaktowaliśmy się z resortem sprawiedliwości i zapytaliśmy, czy pracuje on nad projektem "ustawy bezkarnościowej" i czy miałaby ona zawierać rozpowszechniany w sieci zapis. W odpowiedzi dla Konkret24 naczelnik wydziału prasowego resortu Milena Domachowska napisała krótko: "Żaden taki projekt ustawy nigdy nie wyszedł z Ministerstwa Sprawiedliwości - to fake".

Natomiast sam minister sprawiedliwości nazwał "bajkopisarstwem" doniesienia o "ustawie bezkarnościowej". 8 lipca w Radiu Zet Beata Lubecka zapytała go: "Czy taka ustawa była przygotowana?". Bodnar odpowiedział: "Ja wczoraj czytałem ten artykuł, bodajże w portalu 'Do Rzeczy'. Przeczytałem to i sobie pomyślałem: Boże, no to jest jakieś kreatywne bajkopisarstwo. I się nawet zastanawiałem: no dobrze, czy ja mam na to reagować i wydać oświadczenie "nie, nie było takiej ustawy, nikt takich prac nie podejmował" (...) i w ten sposób uwiarygadniać ten artykuł, czy w ogóle pominąć to milczeniem". Szef resortu sprawiedliwości nazwał całą tę akcję "dziwną próbą tworzenia jakiejś alternatywnej rzeczywistości". 

Do pojawiających się w sieci informacji o "ustawie bezkarnościowej" odniósł się też Dariusz Mazur, wiceminister sprawiedliwości. Napisał na platformie X: "W przeciwieństwie do poprzedniej koalicji żaden taki projekt z obecnego @MS_GOV_PL nigdy nie wyszedł - to fake".

Komentarz wiceministra sprawiedliwości do narracji o "ustawie bezkarnościowej" x.com

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Marcin Obara/PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Wśród przywilejów dla górników jest ponoć i taki, że po ślubie mogą dostać 100 tysięcy złotych pożyczki "na start", a po pięciu latach pracy w kopalni dług ten zostaje umorzony. Sprawdziliśmy - taki przepis istnieje. Ale nie obowiązuje, choć wyjaśnienia powodów są różne.

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

100 tysięcy złotych pożyczki dla górnika, której nie musi zwracać? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24