Podczas spotkań Donalda Tuska z mieszkańcami miast padają pytania o rozliczenie obecnej władzy za jej działania, zwłaszcza w kontekście braku wypłat unijnych funduszy. Na jedno z takich pytań Donald Tusk odpowiadał 9 listopada w Płocku. "Każdy, kto ponosi odpowiedzialność za brak tych 360 miliardów złotych, stanie przed Trybunałem Stanu" - zapowiedział twardo. Dalej mówił: "Jeśli za to nie ma Trybunału Stanu – za okradzenie Polski, ojczyzny, z takich gigantycznych pieniędzy i naszych marzeń - to za co miałby być Trybunał Stanu? Więc ja wam to gwarantuję: że jeśli oni w najbliższych dniach nie wypełnią tego wniosku w sposób prawidłowy, jeśli nie przywiozą tych pieniędzy, odpowiedzą za to w sposób przewidziany prawem". Kwota, jaką wymienił Tusk, to prawdopodobnie przeliczone na złotówki 75 mld euro, jakie Polska mogłaby dostać z unijnego Funduszu Spójności.
Oczywiście, to tylko groźba lidera opozycji, w dodatku nie jest rozstrzygnięte, że Polska tych pieniędzy nie dostanie - ale zapowiedzi rozliczenia przez opozycję obecnych rządzących po ewentualnie wygranych wyborach co rusz się powtarzają. I nie chodzi tylko o unijne fundusze. Żeby jednak doszło do rozliczenia przedstawiciela władz przed Trybunałem Stanu, musi być spełnione kilka warunków opisanych w Konstytucji RP i ustawie o Trybunale Stanu. A ich wypełnienie nie jest łatwe, jeśli nie wygrało się wyborów parlamentarnych z dużą przewagą.
Trybunał Stanu: za naruszenie konstytucji i ustaw
Odpowiedzialność konstytucyjną prezydenta i innych urzędników państwowych określa art. 198 Konstytucji RP:
1. Za naruszenie Konstytucji lub ustawy, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą: Prezydent Rzeczypospolitej, Prezes Rady Ministrów oraz członkowie Rady Ministrów, Prezes Narodowego Banku Polskiego, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, osoby, którym Prezes Rady Ministrów powierzył kierowanie ministerstwem oraz Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych. 2. Odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponoszą również posłowie i senatorowie w zakresie określonym w art. 107.Art. 198 Konstytucji RP
Wspomniany w punkcie 2. art. 107 mówi o tym, że posłów i senatorów można postawić przed Trybunałem Stanu tylko za naruszenie przepisów o zakazie prowadzenia działalności gospodarczej- bo zgodnie z art. 105 konstytucji "poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu". Natomiast art. 156 konstytucji dotyczy członków rządu: ponoszą oni odpowiedzialność przed Trybunałem Stanu za naruszenie konstytucji lub ustaw, a także za przestępstwa popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem.
Co najmniej 276 posłów, by przegłosować wniosek dotyczący premiera czy ministra
Postępowanie przed Trybunałem Stanu, opisane w ustawie o Trybunale Stanu, jest długotrwałe i wieloetapowe. Zaczyna się od wstępnego wniosku do marszałka Sejmu podpisanego przez 115 posłów, a w przypadku prezydenta przez 140 posłów i senatorów.
Ustawa stwierdza, że wstępny wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu musi spełniać "warunki wymagane przez przepisy Kodeksu postępowania karnego w stosunku do aktu oskarżenia". Czyli musi zawierać dokładne określenie zarzucanego oskarżonemu czynu ze wskazaniem czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia oraz skutków, a zwłaszcza wysokości powstałej szkody. Do wstępnego wniosku dołącza się jego uzasadnienie przytaczające fakty i dowody, na których oskarżenie się opiera, a w miarę potrzeby wyjaśniające podstawę prawną oskarżenia i omawiające okoliczności, na które powołuje się oskarżony w swej obronie.
Przykładem może być wniosek z 26 kwietnia 2013 roku o postawieniu przed Trybunałem Stanu byłego wówczas ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry, w którym opisano jego działania m.in. w okresie od 11 września 2006 roku do 16 listopada 2007 roku, charakter zarzucanych mu czynów (m.in. "uniemożliwienie działalności politycznej i zawodowej przeciwników politycznych partii Prawo i Sprawiedliwość"); przepisy, które zdaniem wnioskodawców Zbigniew Ziobro naruszył. Na marginesie - wniosek o postawienie Zbigniewa Ziobry przed Trybunałem Stanu w głosowaniu 25 września 2015 roku nie uzyskał wymaganej większości.
Gdy marszałek stwierdzi prawidłowość wniosku, kieruje go do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej Sejmu. Ta, po obradach, uchwala sprawozdanie wraz z wnioskiem o postawienie danej osoby w stan oskarżenia bądź o umorzenie postępowania.
O postawieniu danej osoby przed Trybunałem Stanu decyduje Sejm w głosowaniu: w przypadku prezydenta potrzeba 2/3 ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego (374), w przypadku członków rządu - 3/5 (276) ustawowej liczby posłów; wobec innych osób - obowiązuje bezwzględna liczba głosów. Z chwilą podjęcia uchwały o postawieniu danej osoby przed Trybunałem, następuje zawieszenie jej w wykonywaniu czynności.
Dwie instancje w trybunale
Następnie do akcji wkracza Trybunał Stanu. Liczy 19 członków: przewodniczącym jest zawsze I prezes Sądu Najwyższego, jest też dwóch wiceprzewodniczących i 16 członków wybieranych przez Sejm na początku swojej kadencji - tak więc ważne jest, kto ma większość w parlamencie po wyborach. Kadencja sędziów Trybunału Stanu trwa do wyboru nowego składu trybunału przez kolejny Sejm.
Postępowanie przed Trybunałem Stanu toczy się w dwóch instancjach. W pierwszej Trybunał orzeka w składzie pięcioosobowym, w drugiej – w składzie siedmioosobowym. Oskarżycielem w postępowaniu jest wybrany przez Sejm poseł mający kwalifikacje do zajmowania stanowiska sędziego. W przypadku prezydenta dwóch oskarżycieli wybiera Zgromadzenie Narodowe.
Ustawa o Trybunale Stanu nie przewiduje - zarówno dla Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, jak i samego trybunału - żadnego terminu, w którym ma się zakończyć postępowanie. W opinii dr. Ryszarda Piotrowskiego, konstytucjonalisty z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, opublikowanej we wrześniu 2019 roku dla Archiwum Osiatyńskiego, "postępowanie może się toczyć dowolnie długo, co jest naruszeniem zarówno praw Zgromadzenia Narodowego, jak i Sejmu do rozstrzygnięcia sprawy, jak i praw osoby objętej wnioskiem".
Kary: pozbawienie praw i stanowisk
Jeśli Trybunał Stanu stwierdzi, że oskarżona osoba dopuściła się zarzucanych jej czynów, może orzec następujące kary: 1. Utratę czynnego i biernego prawa wyborczego w wyborach prezydenta, w wyborach do Sejmu i do Senatu, w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz w wyborach organów samorządu terytorialnego (na okres od dwóch do 10 lat). 2. Zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych i w organizacjach społecznych. 3. Utratę wszystkich albo niektórych orderów, odznaczeń i tytułów honorowych.
W przypadku prezydenta trybunał może orzec o złożeniu z urzędu, a w przypadku posłów i senatorów – o pozbawienie mandatu.
W III RP trybunał skazał dotychczas dwie osoby
O tym, że postępowanie przed Trybunałem Stanu to długa batalia polityczno-prawna, mogą świadczyć losy Emila Wąsacza, ministra skarbu w rządzie Jerzego Buzka. Wstępny wniosek o pociągnięcie go do odpowiedzialności przez trybunał - za niedopełnienie obowiązków przy kilku prywatyzacjach - trafił do marszałka Sejmu 24 maja 2002 roku. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej akt oskarżenia przyjęła 9 czerwca 2005 roku, Sejm zagłosował "za" 27 lipca. Trybunał w listopadzie 2006 roku umorzy sprawę z powodów formalnych, a w marcu 2007 w drugiej instancji uchylił umorzenie i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. 3 lipca 2019 roku Trybunał Stanu prawomocnie orzekł umorzenie postępowania, bo zarzuty wobec Wąsacza przedawniły się w 2012 roku.
Dotychczas Trybunał Stanu w III RP skazał tylko dwie osoby. 18 czerwca 1997 roku wydał wyrok w sprawie pięciu byłych ministrów oskarżonych w tzw. aferze alkoholowej w latach 1989-1990. Dwóch - byłego ministra współpracy gospodarczej z zagranicą Dominika Jastrzębskiego i byłego prezesa Głównego Urzędu Ceł Jerzego Ćwieka - uznał za winnych i skazał na pięć lat pozbawienia biernego prawa wyborczego i pięcioletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych.
Autorka/Autor: Piotr Jaźwiński
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: TVN24