Druk kart do głosowania zlecony bezprawnie? Sprawdzamy


Wydanie przez premiera polecenia druku kart do głosowania w wyborach prezydenckich to złamanie Kodeksu wyborczego i naruszenie ustawy o zwalczaniu pandemii COVID-19 – twierdzą prawnicy proszeni przez Konkret24 o opinię. Ta decyzja narusza ponadto konstytucyjną zasadę legalizmu mówiącą, że "organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa".

O tym, że Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych drukuje karty do głosowania poinformował 22 kwietnia w porannym programie TVN24 "Rozmowa Piaseckiego" wicepremier, minister aktywów państwowych Jacek Sasin. To jemu podlega Poczta Polska, której listonosze mają - zgodnie z uchwaloną przez Sejm i nierozpatrzoną jeszcze przez Senat ustawą o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym - dostarczyć do skrzynek pocztowych pakiety wyborcze.

Wicepremier Jacek Sasin o drukowaniu kart do głosowania
Wicepremier Jacek Sasin o drukowaniu kart do głosowaniatvn24

Przypomnijmy, że w obecnym stanie prawnym opisanym w Konkret24 21 kwietnia w dalszym ciągu Państwowa Komisja Wyborcza odpowiada za przebieg wyborów prezydenckich. Ale przepis art. 102 ustawy z 16 kwietnia o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 pozbawił ją ważnego prawa: ustalenia wzoru karty do głosowania i zlecenia druku. W ustawie z 6 kwietnia o głosowaniu korespondencyjnym ten obowiązek powierza się ministrowi aktywów państwowych. Dopóki ten przepis nie stanie się obowiązujący - Senat ma czas na zajęcie się ustawą do 6 maja - nie ma podstaw prawnych, by komukolwiek zlecać druk kart do głosowania. Rząd widzi to jednak inaczej.

Na polecenie premiera

Jacek Sasin powiedział w TVN24, że przygotowania do wyborów trwają "na podstawie decyzji marszałek Sejmu, która wyznaczyła wybory prezydenckie zgodnie z Konstytucją na 10 maja, i na podstawie decyzji pana premiera wydanej w oparciu o ustawę antycovidową, która nakazała państwowym firmom, takim jak Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Poczta Polska, przygotowanie do tych wyborów, aby mogły się odbyć w trybie korespondencyjnym".

Sasin przyznał, że w PWPW trwa już druk kart do głosowania. "To w ogóle PKW oraz Krajowe Biuro Wyborcze są tymi instytucjami, które te wybory przeprowadzają. To, że w tym uczestniczą inne instytucje państwa, to jest normalne, bo zawsze ktoś te karty drukował, ktoś te karty dowoził. Tak się dzieje i tym razem, różnica jest taka, że dostarcza je nie do lokali wyborczych, a do głosujących" - powiedział.

Minister Sasin przyznał, że karty do głosowania są drukowane na podstawie wzoru kart, jaki w uchwale z 24 lutego ustaliła Państwowa Komisja Wyborcza. Na takim wzorze nie ma nazwisk kandydatów (bo nie byli wtedy jeszcze zarejestrowani), są podane informacje np. co do wymiarów kart, poszczególnych rubryk itp.

Do tej pory druk kart do głosowania zlecała PKW na podstawie art. 307 Kodeksu wyborczego:

Po sporządzeniu listy kandydatów [PKW], zarządza wydrukowanie potrzebnej liczby kart do głosowania i wspólnie z okręgowymi komisjami wyborczymi zapewnia dostarczenie ich obwodowym komisjom wyborczym ds. przeprowadzenia głosowania w obwodzie. art. 307 Kodeksu wyborczego

Listę 10 kandydatów oficjalnie zarejestrowanych w wyborach prezydenckich PKW sporządziła 15 kwietnia. Następnego dnia jednak Sejm uchwalił większością posłów PiS ustawę, która jednym artykułem pozbawiła PKW m.in. prawa do zlecania druku kart do głosowania.

Wytrych w "ustawie antycovidowej"

Jak mówił w TVN24 wicepremier Sasin, do zlecenia druku kart do głosowania wykorzystano przepis "ustawy antycovidowej". Jedyny artykuł pozwalający premierowi na wydawanie poleceń firmom i instytucjom znajduje się w ustawie z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Chodzi o art. 11 ust. 3, który stanowi:

Prezes Rady Ministrów może, z własnej inicjatywy, wydawać polecenia obowiązujące podmioty, o których mowa w ust. 1 i 2. Wydając polecenie wobec przedsiębiorcy, Prezes Rady Ministrów może wyznaczyć organ odpowiedzialny za zawarcie umowy. ustawa z 2 marca 2020 roku

Wymienione podmioty to: wszystkie organy administracji rządowej działające w województwie, państwowe osoby prawne, organy samorządu terytorialnego, samorządowe osoby prawne i samorządowe jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej, a także inne podmioty takie jak osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej oraz przedsiębiorcy.

Zapytaliśmy Centrum Informacyjne Rządu i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych, czy druk kart do głosowana i pakietów wyborczych odbywa się na polecenie premiera wydane na podstawie art. 11 ust. 3 ustawy z 2 marca. Poprosiliśmy również o wyjaśnienie, jaka była forma tego polecenia, bo ustawa dopuszcza polecenie na piśmie, ustne, telefoniczne czy za pośrednictwem poczty elektronicznej.

24 kwietnia w porannym programie "Jeden na jeden" na antenie TVN24 rzecznik rządu Piotr Mueller potwierdził, że polecenie premiera dla Poczty Polskiej i PWPW zostało wydane na podstawie art. 11. "Premier wydał polecenie przygotowania Poczcie Polskiej i Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych procesu wyborczego, zabezpieczającego przed skutkami Covid19, czyli takiego, który pozwoli przeprowadzić proces wyborczy w sposób bezpieczny dla obywateli" - powiedział rzecznik rządu.

Złamana zasada legalizmu

We wspomnianym art. 11 w ust. 4 napisano: "Polecenia, o których mowa (…), są wydawane w związku z przeciwdziałaniem COVID-19". A art. 1 tej ustawy informuje, że jej przepisy dotyczą zwalczania zakażenia wirusem SARS-CoV-2, trybu działań przeciwepidemicznych i zadań organów administracji publicznej.

- Artykuł 11 ustęp 3 stanowi niezwykle ogólnikową, blankietową regulację pozwalającą premierowi wydawać dowolne polecenia i to kierowane do wszelkich organów władzy publicznej - wskazuje Maciej Pach z Katedry Prawa Ustrojowego Porównawczego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zdaniem nie sposób w drodze wykładni tego przepisu choćby w przybliżeniu ustalić, na czym mniej więcej mogą polegać polecenia Prezesa Rady Ministrów.

- Jednoznacznie należy stwierdzić, że druk kart do głosowania nie jest konieczny dla zapobiegania i zwalczania zakażenia wirusem SARS-CoV-2, nie jest działaniem przeciwepidemicznym i zapobiegawczym w celu unieszkodliwienia źródeł zakażenia - podkreśla prof. Anna Rakowska-Trela z Zakładu Prawa Konstytucyjnego Porównawczego Uniwersytetu Łódzkiego. – Ten przepis nie daje podstawy do drukowania kart do głosowania – dodaje.

Podobnie uważa Eliza Rutynowska, prawniczka Forum Obywatelskiego Rozwoju, wskazując na niepokojący trend wprowadzania do ustaw antyepidemicznych przepisów niezwiązanych ze zwalczaniem wirusa. – Takie przepisy, jak artykuł 11, mogą, przy zbyt szerokiej interpretacji, prowadzić do nadużywania uprawnień przez urzędników – wskazuje.

Premier, na co zwraca uwagę prof. Rakowska-Trela, powinien działać w ramach konstytucyjnej zasady legalizmu, czyli w granicach Konstytucji i ustaw. – Artykuł 11 jest wyjątkiem od tej zasady, bo przyznaje mu wyjątkowe kompetencje do wydawania poleceń, ale taki wyjątek należy interpretować zawężająco, tylko w zakresie celów, dla których przepisy są ustanawiane. Co więcej: dla celów usprawiedliwionych koniecznością ochrony jakichś wyjątkowo istotnych konstytucyjnych dóbr i wartości – podkreśla konstytucjonalistka.

PKW odsunięta na bok

Minister Sasin kilkakrotnie w wywiadach zaprzeczał opiniom, że to on jest organizatorem wyborów, mówiąc, że za wybory odpowiada Państwowa Komisja Wyborcza i Krajowe Biuro Wyborcze.

Zapytaliśmy rzecznika PKW, czy komisja była informowana o poleceniu premiera drukowania kart do głosowania (ich wzór PKW określiła w uchwale z 24 lutego). Poprosiliśmy też o informację, czy przedstawiciele PKW i KBW biorą udział w nadzorowaniu druku kart i pakietów wyborczych.

Wicepremier Jacek Sasin o przygotowaniach do wyborów
Wicepremier Jacek Sasin o przygotowaniach do wyborówtvn24

Zgodnie bowiem z uchwałą PKW z 24 lutego w sprawie druku i dostarczenia kart do głosowania szef KBW wyznacza dwa zespoły pracowników, które w drukarni zajmują się korektą składu karty do głosowania, a ostatecznej kontroli jakości i poprawności składu kart do głosowania dokonują dwaj wyznaczeni członkowie Państwowej Komisji Wyborczej.

Czekamy na odpowiedź.

Kwestia odpowiedzialności

Prawnicy nie mają wątpliwości, że w sprawie druku kart do głosowania prawo zostało złamane. Jak napisała na swoim profilu na Facebooku prof. Rakowska-Trela, komentując wypowiedź ministra Sasina: "Dziękujemy, Panie Ministrze, za obywatelską postawę i publiczne ujawnianie przypadków łamania prawa!".

Dalej poszedł goszczący na antenie TVN24 poseł KO Sławomir Nitras. Przypomniał że według art. 248 Kodeksu karnego "kto używa podstępu celem nieprawidłowego stworzenia karty wyborczej, listy wyborczej, podlega karze do 3 lat więzienia".

Poseł Sławomir Nitras o drukowaniu kart do głosowania
Poseł Sławomir Nitras o drukowaniu kart do głosowania tvn24

Poprawna wersja tego artykułu brzmi: "Kto w związku z wyborami do Sejmu, do Senatu, wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyborami do Parlamentu Europejskiego, wyborami organów samorządu terytorialnego lub referendum: (…) używa podstępu celem nieprawidłowego sporządzenia listy kandydujących lub głosujących, protokołów lub innych dokumentów wyborczych albo referendalnych, (…) podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności".

- Tego artykułu nie można w tej sytuacji zastosować – mówi Konkret24 dr Mikołaj Małecki z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Podstęp wiąże się z ukrywaniem działania, a tu minister jednak ujawnił informację, więc w grę mógłby wchodzić artykuł 231 Kodeksu karnego: "funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech" – wskazuje dr Małecki.

"A co, jeżeli wyborca po prostu nie ma skrzynki?"
"A co, jeżeli wyborca po prostu nie ma skrzynki?"Fakty po południu

Z kolei Maciej Pach uważa, że premiera można by pociągnąć do odpowiedzialności za naruszenie Konstytucji. - Jeżeli premier Mateusz Morawiecki rzeczywiście, jak twierdzi minister Jacek Sasin, wydał PWPW pozbawione precyzyjnej podstawy prawnej polecenie druku kart do głosowania, dopuścił się deliktu konstytucyjnego - mówi prawnik. Jak dodaje, na swoją obronę premier będzie zapewne powoływał się na art. 11 ust. 3 ustawy z 2 marca 2020 roku, jednak jest to regulacja w sposób rażący i oczywisty sprzeczna z art. 2 Konstytucji ("Polska jest demokratycznym państwem prawa") i również z art. 31 ust. 3 Konstytucji, ponieważ ograniczenia w korzystaniu z wolności i praw jednostki mogą być wprowadzane tylko w ustawie.

tekst zaktualizowany 24 kwietnia w oparciu o wypowiedź rzecznika rządu P. Muellera.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Darek Delmanowicz/PAP

Pozostałe wiadomości

W sieci rozchodzi się opowieść o tym, jak to prezydent Wołodymyr Zełenski rzekomo kupił kasyno i hotel na Cyprze - posty o tym wrzucane są przy okazji różnych wypowiedzi dotyczących Ukrainy. To kolejny przykład historii stworzonej przez rosyjską propagandę po to, by zdyskredytować ukraińskiego prezydenta - ale też tych, którzy pomagają Ukrainie. W tym między innymi polski rząd.

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Zełenski, hotel i kasyno na Cyprze. Jak rosyjska propaganda tworzy napięcia dyplomatyczne

Źródło:
Konkret24

Uczestnicy rolniczego protestu w Brukseli utrzymują, że jedną z przyczyn interwencji policji był fakt, że nieśli polskie flagi. Tak samo sugerował w swoim tekście rolniczy portal. Brukselska policja wyjaśnia, dlaczego polscy rolnicy "zostali poproszeni o przeniesienie się" w inne miejsce. Nie o flagę chodziło.

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Rolnicy w Brukseli "osaczeni", bo "chodzili z polską flagą"? Policja wyjaśnia powód

Źródło:
Konkret24

Jedni krytykują grafiki zdobiące autokar polskiej reprezentacji na Euro 2024, inni oburzają się, że taki sam autobus dostała reprezentacja Ukrainy. Dlaczego tak jest i skąd takie zdobienie wozów? Wyjaśniamy.

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

"Ukraina ma taki sam autobus jak Polska"? Nie tylko ona

Źródło:
Konkret24

Jedni twierdzą, że zastrzeganie numeru PESEL to wstęp do likwidacji gotówki, inni - że chodzi o większą inwigilację obywateli. Wokół nowej usługi narosło już wiele fałszywych przekazów. Weryfikujemy je.

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

"Jest drugie dno" przy zastrzeżeniu numeru PESEL? Rozwiewamy mity

Źródło:
Konkret24

Samolot podnosi się z pasa startowego, gdy tuż za nim, na tym samym pasie, ląduje już inny - taką scenę widać na filmie opublikowanym w mediach społecznościowych. Komentujący uznał to "przykład synchronizacji lądowania", ale wielu internautów nie wierzy w prawdziwość filmu. Jaka jest prawda?

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

"Ciekawy przykład synchronizacji" lądowania i startu samolotów? Wręcz przeciwnie

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS i Suwerennej Polski wykorzystują pismo wysłane przez Podlaski Urząd Wojewódzki do samorządowców jako dowód, jakoby rząd wydał "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To przekaz nieprawdziwy, wzbudzający niepokój w lokalnej społeczności. Dokument dotyczy czego innego, a procedurę tę opisał dwa lata temu rząd Zjednoczonej Prawicy.

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Rząd "szuka miejsc dla nielegalnych migrantów" na Podlasiu? O co chodzi z pismem wojewody

Źródło:
Konkret24

Według wielu internautów polsko-rosyjskę granicę na Mierzei Wiślanej wyznacza niski płot z siatki. Nagrania i zdjęcia publikowane w mediach społecznościowych pokazują dość liche ogrodzenie, które biegnie w poprzek plaży. Tyle że granica państwowa przebiega w innym miejscu i w inny sposób jest ochraniana. Wyjaśniamy.

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

"Tak wygląda nasza granica z Rosją"? Nie. Wygląda inaczej

Źródło:
Konkret24

W rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu już nie będą brać udziału, a na mandaty posłów Parlamentu Europejskiego jeszcze czekają. Wyjaśniamy, jaka jest teraz sytuacja posłów, którzy w wyniku niedzielnych wyborów pojadą do Brukseli. I kiedy ich miejsca w Sejmie zostaną uzupełnione.

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

25 wybranych. Jeszcze nie są europosłami, a w Sejmie już nie zagłosują

Źródło:
Konkret24, PAP

"W zamian za to wejdą prażone chrząszcze", "chyba trzeba wyjść z Unii, bo za chwile nic nie zjemy" - piszą oburzeni internauci, komentując rozpowszechnianą w sieci informację, jakoby Unia Europejska zakazała produkcji chipsów o smaku bekonowym. Tylko że to fake news. Chodzi o inny zakaz.

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Unia zakazała chipsów o smaku bekonu? To nie tak, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Czy Mariusz Kamiński, Maciej Wąsik i Daniel Obajtek mogą się już czuć bezpieczni, bo immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed wyborem"? Dyskusja na ten temat rozpoczęła się w sieci zaraz po ogłoszeniu wstępnych wyników głosowania. Tłumaczymy, czym różnią się sytuacje trójki przyszłych europosłów.

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Immunitet europosła "nie dotyczy czynów popełnionych przed otrzymaniem mandatu"? To zależy

Źródło:
Konkret24

Podczas wizyty w Brukseli Jarosław Kaczyński przestrzegał przed "szaleństwem klimatycznym". Mówił, że człowiek nie wpływa na zmiany klimatu. Sugerował, że aby zredukować emisję CO2 do zera, trzeba by "zlikwidować ludzi w Europie". Przywoływał wątpliwe tezy naukowe. Nic z tego nie jest prawdą.

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Kaczyński mówi o "szaleństwie klimatycznym" Brukseli. Cztery fałsze naraz

Źródło:
Konkret24

Telewizja Polska udostępniła redakcji Konkret24 informacje o zarobkach Jacka Kurskiego w latach 2016-2023. Startujący teraz do Parlamentu Europejskiego z list PiS były prezes TVP zarobił w sumie ponad 4,6 miliona złotych brutto. Wynagrodzenie rosło z roku na rok, w samym 2020 roku było to ponad milion.

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Ile Jacek Kurski zarobił w TVP? Mamy pełne dane

Źródło:
Konkret24

W popularnym przekazie Niemcy i niemiecka firma rzekomo mają kontrolować poszukiwania "złóż surowców krytycznych" w okolicy Suwałk. Bogate złoża m.in. tytanu i wanadu jakoby "mają trafić do UE, a głównie do Niemiec". Poszukiwania rzeczywiście miały miejsce, ale ich celem wcale nie było wydobycie.

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Na Suwalszczyźnie poszukują złóż krytycznych, "które mają trafić do Niemiec"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Po polskich ulicach "chodzą nielegalni, niezidentyfikowani migranci" - alarmują politycy PiS i Suwerennej Polski. Opowiadają, że relokacja w ramach paktu migracyjnego się już zaczęła, bo Niemcy przysłali nam tysiące migrantów "w ostatnich kilku miesiącach". Przestrzegamy: to przekaz fałszywy. Pakt migracyjny nie wszedł w życie, nie ma relokacji w jego ramach. Wyjaśniamy, jakie dane wykorzystano w tej narracji.

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Prawica: "pakt migracyjny już działa", "Polska przyjmuje migrantów z Niemiec". Nie, to fałsz

Źródło:
Konkret24

Pomagaliśmy straży pożarnej i szpitalom, nie braliśmy pieniędzy dla siebie, prawo na to pozwalało - tłumaczą politycy Suwerennej Polski i PiS, odpierając zarzuty w aferze Funduszu Sprawiedliwości. Rafał Bochenek mówi o "odwracaniu pojęć" i "nadawaniu nowego znaczenia" temu, co robił rząd Zjednoczonej Prawicy. Jednak to Suwerenna Polska stosuje strategię "odwracania pojęć" i manipuluje opinią publiczną. Wyjaśniamy.

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Afera Funduszu Sprawiedliwości. Manipulacje Suwerennej Polski po ujawnieniu taśm

Źródło:
Konkret24

"Ktoś wie co to za bydło było wczoraj na Placu Zamkowym?" - zapytał jeden z internautów, którego wpis ze zdjęciem pokazującym zaśmieconą ulicę zatacza coraz szersze kręgi w sieci. Nie ma ono jednak nic wspólnego z wiecem w Warszawie.

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Tak wyglądał plac Zamkowy w Warszawie po manifestacji 4 czerwca? To inne miasto

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na wiecach uspokaja Polaków, że żyją w bezpiecznym kraju. Tłumaczy, że "rozpoczął to jego świętej pamięci brat, kiedy został ministrem sprawiedliwości". Wtedy to bowiem według prezesa PiS przestępczość w Polsce zaczęła spadać. Dane pokazują raczej trend przeciwny.

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Jarosław o Lechu: "mocno dokręcił śrubę" i przestępczość "zaczęła spadać". Dane nie potwierdzają

Źródło:
Konkret24

"Wystarczyło kilka miesięcy rządów koalicji 13 grudnia, a zyski Orlenu spadają" - oświadczył poseł PiS Radosław Fogiel, komentując wyniki spółki za pierwszy kwartał 2024 roku. Eksperci przeanalizowali dokładnie te dane i wskazują rzeczywistych "trzech głównych winowajców".

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Fogiel o spadku zysku Orlenu po "kilku miesiącach rządów". Eksperci: oto winowajcy

Źródło:
Konkret24

Kandydatka PiS do europarlamentu Małgorzata Gosiewska broni prezesa partii - jej zdaniem Jarosław Kaczyński nigdy nie mówił, że migranci przenoszą pasożyty. Przypominamy, kiedy takie słowa padły.

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Kaczyński, migranci i pasożyty. Gosiewska: nie ma takiego cytatu. Jest

Źródło:
Konkret24

Europoseł Adam Bielan twierdzi, że obecna koalicja rządząca nie protestowała w 2017 roku przeciwko ustawie, która zmieniła zasady funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda. Przypominamy, jak wyglądało głosowanie nad ustawą z wrzutką o Funduszu.

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Bielan: obecnie rządzący nie protestowali, gdy zmieniano przepisy o Funduszu Sprawiedliwości. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Po meczu siatkarskim w Suwałkach pojawiły się informacje o rzekomym wpuszczaniu za darmo ukraińskich kibiców. Te doniesienia nie są prawdziwe, a ich celem jest antagonizowanie obu narodów.

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

"Polscy kibice 130 złotych za bilet, Ukraińcy za darmo"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były prezes Rządowego Centrum Legislacji Krzysztof Szczucki twierdzi, że nie wykorzystywał tego stanowiska i publicznych pieniędzy do walki o fotel posła. Prześledziliśmy jego aktywności w okręgu, z którego startował. Już w prekampanii prezes RCL jeździł tam, by przekazać wozy strażakom, wspierać lokalnych polityków PiS, odsłaniać pomnik, wmurowywać kamień węgielny, rozdawać na ulicy kwiaty czy nawet papieskie encykliki.

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

"Co w tym złego?". Jak Szczucki za publiczne pieniądze promował samego siebie

Źródło:
Konkret24

W przekazie polityków Prawa i Sprawiedliwości rząd znacząco obniżył 14. emeryturę i wprowadził "program 1000 minus". Tyle że wysokość tego świadczenia była znana już dawno i zapisana w przepisach przyjętych jeszcze w 2021 roku, a ubiegłoroczna nadzwyczajna podwyżka wynikała z pomyłki Jarosława Kaczyńskiego.

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

PiS: rząd obniża 14. emeryturę. Takie przepisy przyjęto już w 2021 roku. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24