Exposé Donalda Tuska. Nie wszystko się zgadza

Źródło:
Konkret24
Tusk: Prosiłem o skrót osiągnięć rządu. Dostałem kilkadziesiąt stron
Tusk: Prosiłem o skrót osiągnięć rządu. Dostałem kilkadziesiąt stron
wideo 2/7
Tusk: Prosiłem o skrót osiągnięć rządu. Dostałem kilkadziesiąt stron

Przed głosowaniem nad wotum zaufania dla rządu premier Donald Tusk wygłosił w Sejmie godzinne exposé. Sprawdziliśmy istotne tezy i dane z tego wystąpienia - nie wszystkie się potwierdzają, niekiedy brak kontekstu powodował, że premier wprowadzał w błąd.

Sejm wyraził 11 czerwca 2025 roku wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. W głosowaniu brało udział 453 posłów. Za było 243, przeciw 210. Nikt się nie wstrzymał. Podczas wygłoszonego wcześniej exposé premier przedstawił sytuację polityczną, w jakiej rządowa koalicja znalazła się po wygranych przez Karola Nawrockiego wyborach prezydenckich. Podkreślał, że w związku z wyborczym rozstrzygnięciem 1 czerwca wyzwania są "większe, niż oczekiwaliśmy". "Nie ma trzęsienia ziemi, ale nazwijmy rzecz po imieniu: czeka nas dwa i pół roku bardzo ciężkiej, poważnej pracy w warunkach, które nie zmienią się na lepsze" - powiedział. W wystąpieniu mówił o głównych zadaniach jego rządu, ale wiele miejsca poświęcił też działaniom poprzedniego rządu Zjednoczonej Prawicy.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kluczowe punkty exposé Tuska

Donald Tusk prezentował, co do tej pory jego rząd zrobił m.in. w kwestiach bezpieczeństwa, solidarności społecznej, polityki międzynarodowej (w tym relacjach z Ukrainą), inwestycji czy w sprawie rozliczeń działań poprzedników. Chwalił się sukcesami. Podawał szereg danych statystycznych dotyczących wydatków państwa i gospodarki, m.in. dotyczących obronności, pomocy społecznej, inflacji, płac, bezrobocia czy inwestycji. Sprawdziliśmy istotne tezy i dane. Wiele było zgodnych z prawdą, lecz nie wszystkie.

Wzrost wydatków na polską armię "o 67 procent"? Tusk sam siebie sprostował

Mówiąc o tym, jak wzrosły wydatki na obronność, premier pytał: "Jak myślicie, o ile wzrosły wydatki, czyli realnie wydane pieniądze na obronę polskiego terytorium, polskiej granicy, na polską armię? Jak myślicie, sześć procent? A może myślicie, że 16 procent więcej wydaliśmy na obronę?". I sam odpowiedział: "Nie. Wydaliśmy w ciągu jednego roku - 2024 do 2023 - więcej na obronę na polską armię o 67 procent".

Dane o wydatkach na obronność za ostatnie lata przedstawił w Sejmie w grudniu 2024 minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz. Nie potwierdzają one jednak słów Donalda Tuska. W 2023, ostatnim roku rządów Zjednoczonej Prawicy, Polska wydała na obronność 111,2 mld zł. W 2024 roku wydatki zaplanowano na 153 mld zł, ale Maciej Miłosz z "Rzeczpospolitej" - który w serwisie X zareagował od razu na słowa Tuska z Sejmu - ocenił, że realnie w zeszłym roku wydano ok. 140 mld zł. Taką analizę przeprowadził bowiem w "Rz" w sierpniu 2024 roku - wtedy oszacował, że mimo założeń Polska na zbrojenia realnie wyda 140-150 mld zł. Do dziś nie znamy ostatecznej kwoty, ponieważ Najwyższa Izba Kontroli nie opublikowała wciąż analizy wykonania budżetu państwa za 2024 rok. Gdyby przyjąć wydatki w 2024 roku na poziomie 140 mld zł, byłby to wzrost o niecałe 26 proc., natomiast gdyby zrealizowano wydatki zaplanowane – o 37,6 proc.

Skąd premier mógł wziąć wartość 67 proc.? W ustawie budżetowej na 2025 rok zapisano rekordowe wydatki na obronność: 186,6 mld zł. Dopiero gdyby się udało zrealizować to założenie, wówczas wzrost między 2023 a 2025 rokiem wyniósłby 67 proc.

I rzeczywiście. Reagując na krytykę, odpowiadając kilka godzin później na pytania posłów, premier oświadczył: "Chciałem sprostować, bo podałem nieprecyzyjną daną, jeśli chodzi o rok, mówiąc o wzroście nakładów na zbrojenia. Nie chodziło o rok 2024, podałem błędnie rok 2024, chodziło o rok 2025. Wzrost w porównaniu do ostatniego roku PiS-u o 67 procent na zbrojenia, na armię, na obronność. Ten wzrost o 67 procent to jest wzrost w porównaniu do aktualnego roku i za to przejęzyczenie przepraszam".

"Setki tysięcy wydanych wiz w mechanizmie korupcyjnym"? Brak dowodów

Donald Tusk zapowiedział, że w 2025 roku zostanie wydanych o 50 proc. mniej wiz dla migrantów z państw Afryki i Azji. Po czym wrócił do afery wizowej, krytykując działania poprzedników. "Mówimy o setkach tysięcy wydanych wiz w mechanizmie korupcyjnym, kompletnego braku wyobraźni. To, co działo się przez ostatnie lata rządu PiS-u - setki tysięcy wydanych wiz. I to był najprostszy w Europie całej, najprostszy sposób, w jaki mogli się migranci dostać do Europy".

Przekaz o wydanych z naruszeniem prawa setkach tysięcy wiz często się pojawia w wypowiedziach polityków Platformy Obywatelskiej, od kiedy za rządów Zjednoczonej Prawicy wybuchła afera wizowa. Była jednym z najważniejszych tematów trwającej w 2023 roku kampanii wyborczej. Media ujawniły wtedy, że za pieniądze przyspieszano procedury wizowe w przypadku imigrantów z Afryki i Azji Południowo-Wschodniej. Pisano o straganach, na których w krajach afrykańskich można było kupić dokumenty wydawane przez polskie ambasady. Na skutek afery stanowisko stracił - dzień po wizycie agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego w resorcie spraw zagranicznych - sekretarz stanu Piotr Wawrzyk. Potem prokuratura postawiła mu zarzuty przekroczenia uprawień. Zarzuty ma też jego były bliski współpracownik Edgar K. Łącznie: 11 osób.

CZYTAJ WIĘCEJ: Cudzoziemcy w Polsce: pozwolenia na pracę, wizy pracownicze, pozwolenia na pobyt. Czym się to różni

Na razie jednak przekaz o "setkach tysięcy wydanych bezprawnie wiz" nie ma oparcia w żadnych publicznych dowodach. By zbadać aferę wizową, powołano sejmową komisję śledczą. Ustaliła ona wprawdzie, że od 12 listopada 2019 roku do 20 listopada 2023 roku wydano 376 761 wiz Schengen - ale nie stwierdziła, w ilu przypadkach doszło do naruszenia procedur.

O takich przypadkach - a tym bardziej o mechanizmie korupcyjnym - nie informowała też Najwyższa Izba Kontroli. W opublikowanym w październiku 2024 roku raporcie podała, że w latach 2018-2023 obywatelom 76 państw muzułmańskich i Afryki wydano 366 551 wiz (5,9 proc. wiz ogółem). Nie napisała, że złamano przy tym prawo.

Prowadząca śledztwo w sprawie afery wizowej Prokuratura Krajowa ustaliła, że Edgar K. pomógł uzyskać wizy co najmniej 358 osobom. W kwietniu 2025 roku poinformowała o zarzutach dla dwóch kolejnych osób i o złożonych przez sejmową komisję śledczą oraz NIK zawiadomieniach. "Po dołączeniu powyższych zawiadomień śledztwo obejmie także okoliczności ubiegania się o kilka tysięcy kolejnych wiz, co oznacza, że śledztwo obejmie okoliczności ubiegania się o kilka tysięcy kolejnych wiz" - poinformowano.

O 800 plus: "A kto to zrobił? Nasz rząd". Manipulacja

Mówiąc o świadczeniach społecznych, Donald Tusk wymieniał 500 plus i 800 plus. Najpierw porównał, że "w pierwszym roku rządów PiS-u kiedy obowiązywało 500 plus", państwo przeznaczyło na to 16 mld zł. A w 2024 roku decyzjami jego rządu "do polskich rodzin z tytułu programu 800 plus" trafiło już 62 mld zł. I mówił dalej: "Pamiętam jak dziś - jakby Jarosław Kaczyński tu siedział, to bym przypomniał - kiedy PiS mówił: zróbmy 800 plus. To było dokładnie dwa lata temu w czerwcu. Ja powiedziałem: no to zrób, zróbmy to razem, natychmiast. Nie. Oni powiedzieli o tym, że należy to zrobić. A kto to zrobił? Kto tak zorganizował pracę państwa, że było to możliwe? Nasz rząd". Po czym znowu porównał 62 mld zł z 16 mld zł.

W tej wypowiedzi premier jednak manipulował. Pierwszy raz, gdy porównał wypłaty w pierwszym roku funkcjonowania świadczenia 500 plus z wypłatami zwaloryzowanego świadczenia w 2024 roku. Program Rodzina 500 plus, czyli comiesięczne świadczenie na dziecko, został wprowadzony przez rząd Zjednoczonej Prawicy 1 kwietnia 2016 roku. Początkowo 500 zł przysługiwało tylko na drugie i kolejne dziecko, ale od 1 lipca 2019 roku (tuż przed wyborami parlamentarnymi), rząd rozszerzył program także na pierwsze dziecko. A potem kwota świadczenia wzrosła - od 1 stycznia 2024 roku - z 500 do 800 zł. Dlatego porównywanie wydatków w 2016 z tymi z 2024 roku wprowadza w błąd.

No i trzeba pamiętać o historii waloryzacji tego świadczenia. Na konwencji programowej PiS w Warszawie 14 maja 2023 roku prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział waloryzację programu z 500 do 800 zł. Dzień później na spotkaniu przedwyborczym w Krakowie Donald Tusk odniósł się do tej zapowiedzi i rzeczywiście zaproponował, żeby waloryzację wprowadzić jeszcze przed wyborami do parlamentu: od 1 czerwca 2023 roku. "Jeśli Jarosław Kaczyński chce pomoc polskim rodzinom, a nie uprawiać wyborczą grę, to możemy to zrobić wspólnie w Sejmie, tak, by ta waloryzacja stała się faktem na Dzień Dziecka, a nie na sylwestra" - mówił Tusk.

Tusk odpowiada na propozycję Kaczyńskiego dotyczącą 800 plus
Tusk odpowiada na propozycję Kaczyńskiego dotyczącą 800 plusTVN24

Na te słowa zareagowała ówczesna minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg: "Rząd nie przychyli się do zastosowania Donalda Tuska i nie wprowadzi korzyści 800 plus już od 1 czerwca" - mówiła w RMF FM. Argumentowała, że 1 stycznia 2024 roku jest "najbardziej optymalny", bo "tak mamy zaplanowane w planie budżetowym".

Sama zwaloryzowana wersja programu, czyli 800 plus, nie jest efektem rządu Donalda Tuska, tylko rządu Mateusza Morawieckiego: 29 czerwca 2023 roku do Sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy waloryzujący wysokość świadczenia; 7 lipca Sejm uchwalił projekt; 2 sierpnia prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę - która zaczęła obowiązywać od 1 stycznia 2024 roku. Obecny rząd powołano 13 grudnia 2023 roku – i prawdą jest tylko, że "tak zorganizował pracę państwa", że świadczenie 800 plus jest wypłacane.

O realizacji CPK: "przymusowe, brutalne wywłaszczenia". Nieprawda

Premier Tusk krytykował poprzedników za realizację wielkich, rozwojowych projektów. Kpił: "Ile oni mówili o rozwoju. Ile oni mówili o CPK, o elektrowni jądrowej, o fabryce samochodów elektrycznych". A wśród zarzutów odnośnie do budowy CPK wymienił m.in. "przymusowe, brutalne wywłaszczenia".

Na te słowa od razu zareagowała posłanka Pola Matysiak z partii Razem, która razem z posłem PiS i byłym pełnomocnikiem rządu ds. CPK Marcinem Horałą powołała w czerwcu 2024 roku ruch społeczny "Tak dla Rozwoju" wspierający powstanie CPK. Z mównicy sejmowej zwróciła uwagę premierowi, że przecież "działał Program Dobrowolnych Nabyć". "Tak dobry, że zarząd spółki teraz, przy obecnym pełnomocniku, uruchomił ten program ponownie" - stwierdziła.

I rzeczywiście. Wcześniej i obecnie grunty pod CPK są wykupywane wyłącznie w ramach rozpoczętego przez poprzedni rząd Programu Dobrowolnych Nabyć. Właścicielom oferuje się 140 proc. wartości rynkowej budynków i 120 proc. wartości gruntu, zgodnie z wyceną dokonaną przez rzeczoznawcę. Przysługuje też m.in. sfinansowanie i zorganizowanie przez spółkę CPK przeprowadzki całego majątku, całkowite pokrycie kosztów obsługi prawnej transakcji oraz dla zainteresowanych - konsultacje, kursy i szkolenia zawodowe. Pierwsze odsłona programu to lata 2020-2023. W czasie rządów obecnej koalicji program wznowiono. W maju 2025 roku pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek mówił Polskiej Agencji Prasowej, że w jego ramach wykupiono prawie 95 proc. wszystkich zamieszkanych nieruchomości na terenie przyszłego lotniska. Natomiast Biuro Prasowe CKP poinformowało nas 11 czerwca: "W PDN dla lotniska przeprowadzono już ponad 500 transakcji i zakupiono 1 990 działek o łącznej powierzchni ponad 1892 ha. Do Programu Dobrowolnych Nabyć na terenie Lotniska CPK zgłoszonych jest 95 proc. budynków mieszkalnych i 88 proc. gruntów".

Program Dobrowolnych Nabyć zostanie zakończony z chwilą uprawomocnienia się decyzji lokalizacyjnej lotniska. Wówczas spółka CPK stanie się właścicielem gruntu i nastąpi proces przymusowego wywłaszczania. A to prawdopodobnie przypadnie na czas, gdy Donald Tusk będzie premierem - na razie to nie nastąpiło. Decyzję lokalizacyjną wydał wprawdzie w styczniu 2025 roku wojewoda mazowiecki, lecz cały czas trwa rozpatrywanie odwołań. Od maja 2025 roku rząd pracuje nad nowelizacją ustawy o CPK, dzięki której właściciele wywłaszczonych nieruchomości będą mogli dostać do 85. proc. odszkodowania jeszcze przed przeprowadzką. Nie znaleźliśmy informacji o choćby jednym przymusowym wywłaszczeniu pod budowę CPK.

Zgodnie z przyjętym harmonogramem budowa lotniska CPK na terenie gmin Baranów, Wiskitki i Teresin ma rozpocząć się w 2026 roku W 2031 roku port lotniczy ma uzyskać niezbędne certyfikacje, a w 2032 ma zostać oddany do użytku.

Wyższy zasiłek pogrzebowy? Jeszcze nie wypłacany

Premier Donald Tusk mówił o transferach socjalnych. "Myśmy razem podejmowali decyzję, jak dzielić pieniądze Polaków, ale pamiętaliśmy dobrze o tym, kto najbardziej jest poszkodowany" - stwierdził. Wymienił m.in. osoby z niepełnosprawnościami i ich rodziny czy wdowy/wdowców". I dalej mówił: "To jest oczywiście babciowe, to jest radykalne podniesienie zasiłku pogrzebowego. Nie jest [to] wesoły temat, ale też przecież to było bardzo oczekiwane".

Z kontekstu wypowiedzi wynika, jakby podwyższony zasiłek pogrzebowy już wliczał się do wydatków socjalnych. To nieprawda - przepisy podwyższające to świadczenie jeszcze nie weszły w życie. Rząd faktycznie uchwalił podniesienie zasiłku pogrzebowego z 4 do 7 tys. zł. 9 kwietnia 2025 roku w Sejmie pojawił się rządowy projekt nowelizacji w tej sprawie; ustawę uchwalono 9 maja; prezydent podpisał ją 30 maja. Zgodnie z nowelizacją (art. 14.) wyższe świadczenie zacznie obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku.

Porównanie inflacji za poprzedniego rządu i obecnego. Manipulacja

Premier mówił też: "W 2023 - mówię cały czas o ostatnim roku rządów PiS-u - w lutym inflacja wynosiła 18,4 procent. 18,4 procent. My dzisiaj mamy 4,1. I będzie lepiej. Ta inflacja dalej będzie spadała. A inflacja znaczy drożyzna, przecież dobrze pamiętamy".  Prawdą jest, że w lutym 2023 roku inflacja w Polsce wynosiła rekordowe 18,4 proc. względem analogicznego miesiąca poprzedniego roku. Potwierdzają to dane Głównego Urzędu statystycznego. Jednak ważne jest, czego premier Tusk nie powiedział, a co pokazują statystyki. Wysoka lutowa inflacja w 2023 roku zaczęła bowiem gwałtownie spadać jeszcze przed objęciem władzy przez rząd Tuska, czyli za Zjednoczonej Prawicy. W kwietniu 2023 roku inflacja wyniosła 14,7 proc.; w sierpniu - 10,1 proc, a w grudniu - gdy PiS stracił władzę - już tylko 6,2 proc.

Stopa bezrobocia, poziom inwestycji. Tu dane potwierdzają trend

Wymieniając osiągnięcia swojego rządu, Donald Tusk podawał wiele danych i porównań z innymi krajami Unii Europejskiej. "To jest naprawdę duża rzecz (...), żeby w tym samym czasie, równolegle, w kilkanaście miesięcy, startując z bardzo trudnego punktu z rozwalonym państwem, z niedziałającymi albo skorumpowanymi strukturami państwa, żeby równocześnie uzyskać największy wzrost w Europie, jedną z najniższych w Europie stóp bezrobocia, jeden z największych w Europie wzrost płac realnych i wzrost poziomu inwestycji". Donald Tusk miał rację, mówiąc o "jednej z najniższych stóp bezrobocia w Europie". Według Eurostatu w kwietniu 2025 roku bezrobocie w Polsce wyniosło 3,3 proc. - był to trzeci najniższy poziom, po Malcie i Czechach (po 2,7 proc.).

Premier wymienił też w tym samym zdaniu "wzrost poziomu inwestycji" - choć nie dodał, że ten miałby być jednym z największych w Europie. Wyjaśnijmy: inwestycje można mierzyć na różne sposoby, jednym z nich jest analiza tzw. nakładów brutto na środki trwałe. Mówiąc prościej: to środki przeznaczane przez producentów na inwestycje w nowe maszyny, budynki czy pojazdy, które będą użytkowane przez nich ponad rok. Najnowsze - choć wciąż szacunkowe dane na ten temat - GUS opublikował 2 czerwca 2025 roku. Wynika z nich, że nakłady inwestycyjne w pierwszym kwartale 2025 roku były o 6,3 proc. wyższe niż w pierwszym kwartale 2024 roku. Jednak jeszcze jest za wcześnie, by móc porównywać takie dane z danymi innych krajów Unii Europejskiej.

W czołówce UE pod względem transferów socjalnych? Rzeczywiście wysoko

Potem Tusk stwierdził: "Transfery - a więc ta bezpośrednia pomoc państwa dla tych, którzy tej pomocy potrzebują w różnej sytuacji - osiągnęły w Polsce taki udział w PKB, że jesteśmy dzisiaj w czołówce Unii Europejskiej. Jesteśmy wyraźnie powyżej średniej państw Unii Europejskiej, jeśli chodzi o udział pomocy społecznej (...)".  Według danych Eurostatu Polska wydała w 2024 roku 17,1 proc. PKB na gotówkowe transfery socjalne. To rzeczywiście więcej niż średnia unijna - 16,4 proc. Wydatki te obejmują m.in. 800 plus, 300 plus, tzw. babciowe, emerytury (także 13. i 14.) oraz renty wdowie. Więcej na transfery wydały w 2024 roku: Włochy - 20,3 proc. PKB; Austria - 20,2 proc. PKB; Francja - 19,2 proc. PKB; Finlandia - 18,9 proc. PKB; Belgia - 17,8 proc. PKB. Tyle samo co Polska wydała Słowacja. Według prognoz Ministerstwa Finansów te transfery w 2025 roku mają wynieść 17,6 proc. naszego PKB.

Realny wzrost płac: poziom zbliżony do podanego

Tusk mówił też: "Ludzie zawsze będą chcieli - i słusznie to rozumiem - zarabiać więcej, niż zarabiają, ale warto wreszcie uświadomić sobie, że dzięki niższej inflacji i podwyżkom, i niskiemu bezrobociu realny wzrost płac wyniósł 9,7 procent - 10 procent w 2024 roku. I to był najwyższy wzrost płac w historii ostatnich 25 lat".

Jak wyjaśnia GUS, realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia to iloraz wskaźnika dynamiki przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia nominalnego brutto oraz wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych dla gospodarstw domowych pracowników, pomnożony przez sto. GUS udostępnia dane o zmianach w zakresie przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń brutto tylko w ujęciu rocznym. 11 lutego 2025 roku prezes GUS ogłosił, że realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w 2024 roku w stosunku do 2023 wyniósł 9,5 proc. Jest to więc nieco mniej, niż podał w expose Donald Tusk (9,7), ale poziom zbliżony. 

Sprawdziliśmy archiwalne komunikaty GUS na ten temat, które są dostępne na stronie urzędu (ale tylko do 2007 roku włącznie). Wynika z nich, że realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w 2024 roku jest najwyższy od co najmniej 18 lat. By jednak móc sprawdzić tezę Tuska o najwyższym realnym wzroście płac w ostatnich 25 latach, poprosiliśmy GUS o dane za lata 2000-2006.

Natomiast z danych za lata 2007-2024 wynika, że realne wynagrodzenia w Polsce rosły, ale tempo zmian było zróżnicowane. Największe wzrosty odnotowano w 2024 roku (9,5 proc.) oraz w latach 2007 (6,3 proc.) i 2008 (6 proc.). Zdarzyły się jednak dwa momenty realnego spadku płac: w 2012 roku, gdy wynagrodzenia obniżyły się o 0,1 proc., oraz w 2022 roku, kiedy spadek wyniósł aż 2,1 proc. W ostatnich latach trend był zmienny, ale rok 2024 przyniósł silne odbicie.

Aktualizacja

Już po publikacji tekstu, 12 czerwca, Główny Urząd Statystyczny przekazał nam dane zbiorcze o realnym wzroście wynagrodzeń od 1989 roku. W tym zestawieniu dane do 2023 roku są już ostateczne, więc mogą się nieco różnić od wstępnych szacunków, które co roku w komunikatach ogłasza prezes GUS. Urząd podkreśla, że dane za 2024 rok są wstępne i mogą ulec zmianie.

To szersze czasowo zestawienie potwierdza słowa premiera Donalda Tuska, że realny wzrost płac w 2024 roku był najwyższy od 25 lat. Na wykresie poniżej pokazujemy statystyki za lata 2000-2024.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Rafał Guz/PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24

Bywa, że mają problemy z odpowiedzią na pytanie, kto jest teraz papieżem. Nie potrafią wyjaśnić, dlaczego prezydent Ukrainy nie nosi garnituru. Zaprzeczają, że astronauci NASA utknęli w kosmosie. Najpopularniejsze chatboty - coraz częściej pytane o bieżące tematy - zmyślają i wprowadzają w błąd. Nie są to ich jedyne słabości, jeśli chodzi o newsy.

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w sieci notuje nagranie "dowodzące", jakoby Wołodymyr Zełenski kupił niedawno w USA ranczo warte 79 milionów dolarów. Historia wydaje się wiarygodna: są szczegóły, nazwiska i informacja na stronie pośrednika. Jednak kluczowe elementy opowieści zostały zmyślone, a "dowody" sfabrykowane.

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Źródło:
Konkret24