Zmiany w Kodeksie wyborczym – co nowego w kwestii finansowania partii politycznych?

Źródło:
Konkret24
PiS złożyło projekt zmian w Kodeksie wyborczym
PiS złożyło projekt zmian w Kodeksie wyborczymTVN24
wideo 2/5
PiS złożyło projekt zmian w Kodeksie wyborczymTVN24

Zaproponowana przez PiS nowelizacja Kodeksu wyborczego nie służy tylko zwiększeniu frekwencji w wyborach, ale także zmienia niektóre zasady finansowania kampanii wyborczych i partii politycznych. Wyjaśniamy, na czym polegają zmiany związane z partyjnymi finansami.

Projekt zmian w kodeksie wyborczym oraz w ustawie o partiach politycznych autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości trafił do Sejmu 22 grudnia 2022 roku. Zawiera on te zmiany, o których na spotkaniach z wyborcami w 2022 roku mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński. W zamierzeniach autorów nowych przepisów mają one zwiększyć frekwencję wyborczą. Zmiany obejmują m.in. możliwość utworzenia obwodowych komisji wyborczych w mniejszych miejscowościach, liczących 200 lub 300 osób (to tzw. wioski kościelne, o których mówił prezes PiS); wcześniej w obwodzie do głosowania musiało mieszkać minimum 500 osób. Są w projekcie przepisy o zapewnieniu transportu do lokalu wyborczego osobom starszym i niepełnosprawnym; likwiduje się osobną komisję do liczenia głosów – te mają być liczone wspólnie przez członków obwodowej komisji wyborczej.

Opozycja krytycznie odnosi się do pomysłów PiS. "To jest próba mobilizowania własnego elektoratu" – mówiła na antenie TVN24 Katarzyna Piekarska, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Jej zdaniem "PiS boi się, że elektorat nie dotrze do wyborów". "W mniejszych miejscowościach ludzie też już mają dosyć Prawa i Sprawiedliwości. To nie oznacza, że oni chcą głosować na kogo innego, ale chcą po prostu nie iść do wyborów. Próba dowiezienia tego elektoratu ma temu przeciwdziałać" - mówiła posłanka Piekarska 23 grudnia w "Jeden na jeden".

PiS chce zmian w Kodeksie wyborczym. Katarzyna Piekarska: wrzutki pewnie już leżą w szufladach prezesa
PiS chce zmian w Kodeksie wyborczym. Katarzyna Piekarska: wrzutki pewnie już leżą w szufladach prezesaTVN24

Ale w projekcie PiS są zapisy nie tylko dotyczące przebiegu wyborów. Jest kilka interesujących zmian, dotyczących partyjnych finansów.

Finansowanie kampanii wyborczych

PiS nie zmienia generalnej zasady, że każdy wyborca może wpłacić na rzecz partii politycznej lub na rzecz komitetu wyborczego nie więcej niż 15-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę (w przypadku, kiedy w danym roku odbywają się więcej niż jedne wybory, ta kwota rośnie do 25-krotności minimalnego wynagrodzenia). Czyli w wyborach parlamentarnych w 2023 roku będzie można wpłacić na komitet wyborczy maksymalnie 54 tys. zł, jeśli wybory zostaną zarządzone po 1 lipca 2023 roku. Bo od tego dnia wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę ma wynieść 3600 zł.

Za to zmieniają się przepisy dotyczące podziału tzw. dotacji podmiotowej – czyli rekompensaty za wydatki na kampanię wyborczą - dla partii tworzących koalicję wyborczą. W obowiązujących do tej pory przepisach kodeksu, w art. 150 zapisano, że

Wysokość dotacji podmiotowej przysługującej partii politycznej wchodzącej w skład koalicji wyborczej ustala się dzieląc kwotę obliczoną zgodnie z § 2 między partie wchodzące w skład koalicji w proporcjach określonych w umowie zawiązującej koalicję wyborczą. Proporcje określone w tej umowie nie mogą być zmienione. Jeżeli partie polityczne wchodzące w skład koalicji wyborczej nie określiły w umowie zawiązującej koalicję proporcji, to należną koalicji dotację podmiotową każdej z nich wypłaca się w równych częściach.

Ze sprawozdań finansowych partii politycznych, które uzyskały mandaty w wyborach w 2019 roku wynika, że PiS za wydatki poniesione na kampanie wyborcze w 2019 roku otrzymał ponad 37,17 mln zł, PO – 30,45 mln, Nowa Lewica – 8,22 mln zł, PSL – 4,76 mln zł, Konfederacja – 1,59 mln zł. Partia Zielonych i Inicjatywa Polska nie otrzymały dotacji.

Podział dotacji budżetowej za wydatki wyborcze w 2019 rokuDane pochodzą ze sprawozdań finansowych partii politycznychKonkret24

Teraz PiS proponuje następujący zapis:

Wysokość dotacji podmiotowej przysługującej partii politycznej wchodzącej w skład koalicji wyborczej ustala się, dzieląc kwotę obliczoną zgodnie z § 2 między partie wchodzące w skład koalicji w proporcjach odpowiadających proporcji wpłat środków finansowych dokonanych przez poszczególne partie, które zawiązały koalicję wyborczą, na rzecz komitetu wyborczego tworzonego przez tę koalicję.

Innymi słowy – im większa wpłata na koalicyjny komitet wyborczy, tym większy udział w podziale dotacji podmiotowej (rekompensaty za wydatki wyborcze).

Jak pisze w opinii dla Konkret24 specjalizujący się w finansach partii politycznych dr hab. Adam Gendźwiłł, profesor Uniwersytetu Warszawskiego na Wydziale Prawa i Administracji, "to rozwiązanie zdroworozsądkowe, które pozwoli mniejszym partnerom koalicyjnym, partiom nowym i zwykle mało zasobnym, negocjować zapisy dotyczące podziału subwencji wypłacanej przez cztery lata kadencji nie uzależniając tych zapisów od wkładu materialnego w kampanię wyborczą".

Wojciech Dąbrówka, ekspert prawa wyborczego, rzecznik Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) w latach 2018-2019, uważa, że "odejście od zasady podziału dotacji podmiotowej pomiędzy partie polityczne wchodzące w skład koalicji wyborczej w proporcjach określonych w umowie zawiązującej koalicję wyborczą zabezpiecza interesy partii politycznych, a nie wyborców". Jego zdaniem, ta zmiana, jak pisze w opinii dla Konkret24, "preferuje tych koalicjantów, którzy wpłacą na rzecz danego komitetu wyborczego więcej niż inni. Wyborca powinien z góry wiedzieć, jak może kształtować się sytuacja poszczególnych koalicjantów po wyborach. Pamiętajmy, że umowa zawiązującą koalicję wyborczą podlega zarejestrowaniu przez PKW" - stwierdza Wojciech Dąbrówka.

Faktyczni koalicjanci - bez dotacji

Dr Gendźwiłł zauważa, że "zmiany dotyczące dotacji omijają jednak szerokim łukiem problem dużo poważniejszy - tzn. komitetów, które faktycznie i w społecznym odbiorze są koalicjami partii, ale formalnie biorą udział w wyborach jako pojedyncze partie. Na przykład w 2019 roku w świetle prawa nie było żadnej Zjednoczonej Prawicy, wszyscy kandydaci Porozumienia i Solidarnej Polski startowali z list PiS. Całość dotacji i całość subwencji przysługiwały zatem partii PiS".

Co roku PiS otrzymuje z budżetu państwa 23,5 mln zł, Solidarna Polska czy Porozumienie (do niedawna Porozumienie Jarosława Gowina) – choć ich politycy startowali z list PiS – 0 zł, bo nie zawiązali formalnej koalicji wyborczej z PiS. A przepisy ustawy o partiach politycznych zabraniają finansowania przez jedną partię polityczną – innej partii. Z kolei w 2019 roku Platforma Obywatelska startowała w koalicji z Nowoczesną, Partią Zieloni i Inicjatywą Polską. W ich umowie koalicyjnej ustalono podział subwencji w proporcji 98 proc. dla PO, 1,5 dla Partii Zieloni i 0,5 proc. dla Inicjatywy Polskiej. Stąd PO co roku otrzymuje 19,8 mln zł, Partia Zieloni – 303 tys. zł, IP – 101 tys. zł. 

Podział subwencji na działalność partii politycznychPKW

W dalszym więc ciągu obowiązywać będą niezmienione przepisy o subwencji z budżetu, jaką partie polityczne, mające swoich reprezentantów w parlamencie otrzymują co roku na swoją działalność.

Subwencja przysługująca koalicji wyborczej partii politycznych dzielona jest na rzecz partii wchodzących w jej skład w proporcjach określonych w umowie zawiązującej koalicję wyborczą. Proporcje określone w tej umowie nie mogą być zmienione

Dopuszczalne nieprawidłowości – w zależności od przychodów

Kolejną zmianą dotyczącą partyjnych finansów, jaką odnajdujemy w projekcie nowelizacji ustawy o partiach politycznych, jest zmiana przepisów, która wymusza na Państwowej Komisji Wyborczej przyjęcie sprawozdania finansowego partii politycznej mimo stwierdzonych nieprawidłowości. Chodzi o nowe brzmienie art. 38 ust. 1 pkt 2, który stwierdza, że PKW:

przyjmuje sprawozdanie ze wskazaniem uchybień, w szczególności w przypadku, gdy: a) pozyskane, przyjęte lub gromadzone (...) środki finansowe lub wartości niepieniężne nie przekraczają: - 1% ogólnej kwoty przychodów partii politycznej – jeśli przychody partii w okresie sprawozdawczym nie przekroczyły 1 000 000 złotych, lub  - 0,1% ogólnej kwoty przychodów partii politycznej – jeśli przychody partii w okresie sprawozdawczym przekroczyły 1 000 000 złotych

Innymi słowy, np. PiS może sobie "pozwolić" na naruszenie przepisów finansowych do wysokości 25,2 tys. zł (0,1 proc. od przychodów w 2021 roku w wysokości 25,2 mln zł). PKW wtedy będzie musiała przyjąć sprawozdanie finansowe, a partia nie będzie narażona na utratę rocznej subwencji na działalność. Uzasadnienie do projektowanych zmian nie zawiera szczegółowych wyjaśnień, ale można to powiązać z niektórymi decyzjami PKW w przeszłości. W 2017 roku PKW m.in. zakwestionowała sprawozdanie Sojuszu Lewicy Demokratycznej ze względu na 120 zł, które przelano przy okazji wyborów uzupełniających do Rady Miasta Oleśnicy w 2016 roku. SLD nie straciła subwencji tylko dlatego, że jej sprawa utknęła w Trybunale Konstytucyjnym.

Autorzy opracowania Fundacji Batorego "Finanse polskich partii" w tej kwestii przypominają raport misji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), która obserwowała wybory parlamentarne w 2015 roku. "W raporcie wskazano, że należy rozważyć złagodzenie obecnych sankcji za relatywnie drobne nieprawidłowości w finansowaniu partii politycznych oraz kampanii wyborczych, a w szczególności rozszerzenie pewnego marginesu umożliwiającego organom wyborczym przyjęcie sprawozdań czy informacji finansowych mimo stwierdzonych uchybień albo braków".

Prof. Gendźwił uważa, że mimo proponowanej zmiany przepisy w zakresie sprawozdań finansowych partii politycznych "nadal są bardzo restrykcyjne" i "mogą na kilka lat wyłączyć jakieś ugrupowanie z konkurencji politycznej, zmarginalizować całkowicie". Jak przypomina, "konsekwencją odrzucenia sprawozdania finansowego jest brak subwencji przez trzy lata, przy zachowaniu bardzo dużych ograniczeń dotyczących innych źródeł finansowania. Finanse partii muszą być przejrzyste, a uchybienia powinny być karane, ale eksperci od dawna postulowali, żeby kary były współmierne do tych uchybień. Bardzo źle, że ten przepis nie wprowadza możliwości stopniowania sankcji wobec partii" - wskazuje ekspert.

Z kolei Wojciech Dąbrówka jest zdania, że "dotychczasowe przepisy w zakresie przyjmowania lub odrzucania sprawozdań finansowych mogą wydawać się niektórym partiom politycznym restrykcyjne ze względu na obawę przed pomniejszeniem dotacji lub subwencji. Wprowadzanie warunków, które musiałyby zostać spełnione, by sprawozdanie finansowe mogło zostać przyjęte ze wskazaniem uchybień to krok przeciwny transparentności wyborów" - podkreśla Wojciech Dąbrówka.

Autorka/Autor:Piotr Jaźwiński

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Daniel Jedzura/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Za wybuch drugiej wojny światowej odpowiedzialna jest właściwie Polska, a głównymi ofiarami tej wojny były Niemcy - takie tezy rozchodzą się w anglojęzycznych mediach społecznościowych. Tym razem nie wygląda to na zaplanowaną dezinformację historyczną. Popularność twierdzeń o "sztucznej Polsce" nie jest też ani przypadkowym zjawiskiem, ani wyłącznie efektem algorytmów. Kto za tym stoi?

Dla nich "Polska nie jest prawdziwym krajem". Takich jak oni przybywa

Dla nich "Polska nie jest prawdziwym krajem". Takich jak oni przybywa

Źródło:
TVN24+

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Przystawia zapaloną świecę do jednej z tych na choince - i wszystkie kolejne zapalają się potem niemal jednocześnie. Taką scenę widzimy na popularnym nagraniu krążącym w sieci. Żadna z gałęzi nie zajmuje się ogniem, więc wielu internautów zastanawia się, czy to prawda. Skąd ten film?

"Choinka się nie zapali? Jak to?" Tym razem to nie cuda

"Choinka się nie zapali? Jak to?" Tym razem to nie cuda

Źródło:
Konkret24

Tam "możecie wszędzie mówić po polsku", "czujecie się lepiej niż w domu", bo to "jest naprawdę piękne miasto". Tak przekonują polscy vlogerzy, którzy pojechali do Moskwy, zachwycili się nią i wrzucają do sieci film za filmem. Relacje publikują też z innych rosyjskich miast. W ten sposób dołączyli do długiej listy osób, które dały się oczarować bombonierką Kremla. Są na niej znakomite nazwiska.

"Normalne, fajne państwo". Witajcie na mistrzostwach świata w mydleniu oczu

"Normalne, fajne państwo". Witajcie na mistrzostwach świata w mydleniu oczu

Źródło:
TVN24+

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

"Zatrważające", "jedzenie cię zatruwa" - zaniepokojeni internauci komentują doniesienia o rzekomej szkodliwości papieru do pieczenia. Ekspertka uspokaja i wyjaśnia, czy i kiedy takie zagrożenie występuje.

"Papier do pieczenia może być toksyczny"? Ile w tym prawdy

"Papier do pieczenia może być toksyczny"? Ile w tym prawdy

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Chrześcijańskie szczucie na bliźniego" - komentują jedni. A inni wierzą i podają tę informację dalej. Chodzi o nagranie polityka Konfederacji Korony Polskiej, w którym insynuuje on, że w jednej z gdyńskich szkół zabroniono klasowej wigilii ze względu na uczniów z Ukrainy. Sam nic nie wie, nie sprawdził - ale mówi.

"Wigilii w szkole nie organizować". Świąteczna "szczuj-narracja" polityka prawicy

"Wigilii w szkole nie organizować". Świąteczna "szczuj-narracja" polityka prawicy

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

Roztrzęsiony rolnik żali się do kamery: "Nie mamy już nic. Traktują nas jak śmieci". A potem oglądamy, jak policja rekwiruje jakieś bydło. Ta przejmująca scena ma przedstawiać trwające we Francji protesty rolników. Wydaje się rzeczywista - lecz nie jest.

"Policja konfiskuje bydło rolnikowi". Ale nie temu i nie te krowy

"Policja konfiskuje bydło rolnikowi". Ale nie temu i nie te krowy

Źródło:
Konkret24

"Jest dość stary, ale nie zdawałam sobie sprawy, że był obecny przy narodzinach Jezusa" - tak internauci kpią z okładki książki o narodzinach Jezusa, na której znalazł się Donald Trump. Prezydent USA ma też być rzekomo lektorem tej historii. Wielu komentujących wątpi jednak, czy taka publikacja istnieje: "Serio? To jest naprawdę?".

"Narodziny Jezusa" według Trumpa? Skąd prezydent w stajence

"Narodziny Jezusa" według Trumpa? Skąd prezydent w stajence

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Ta historia wydaje się nieprawdopodobna. Ale dla tych, do których ją wymyślono, może być przekonująca - bo potwierdzi ich przekonania. Połączenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Billa Cosby'ego i Jeffreya Epsteina nie jest przypadkowe w tej kolejnej odsłonie rosyjskiej dezinformacji.

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o ubogiej dekoracji choinki w Londynie rozgrzewa internet - nie pierwszy raz. Teraz powodem stało się nagranie na polskim profilu. Dominuje teza, że taki wygląd choinki jest efektem napływu muzułmanów do miasta czy nawet pochodzenia burmistrza Londynu. Internauci nie znają bądź celowo nie wspominają o niemal 80-letniej tradycji.

"Upadek Londynu"? Polityka z choinką w tle

"Upadek Londynu"? Polityka z choinką w tle

Źródło:
Konkret24

Ponad setka osób z postawionymi zarzutami, lecz aktów oskarżenia nieco ponad 30, a wyroków skazujących tylko kilka - po dwóch latach rządu Donalda Tuska najgłośniejsze afery Zjednoczonej Prawicy wciąż nie zostały rozliczone. Choć prace wymiaru sprawiedliwości przyspieszyły, byli rządzący skutecznie sypią piasek w tryby, a Polacy niecierpliwią się coraz bardziej. Oto jak wygląda stan rozliczeń.

Półmetek rządu Tuska. Jak idą rozliczenia afer Zjednoczonej Prawicy?

Półmetek rządu Tuska. Jak idą rozliczenia afer Zjednoczonej Prawicy?

Źródło:
TVN24+

W kampanii wyborczej Donald Tusk zapowiadał - w razie wygranej - odchudzenie rządu. Nie udało się. Z kolei tegoroczna rekonstrukcja jego gabinetu miała być wręcz "systemową zmianą". Na półmetku kadencji sprawdzamy, co zostało z tych obietnic.

Rząd Tuska miał być mniejszy i tańszy. No to policzyliśmy

Rząd Tuska miał być mniejszy i tańszy. No to policzyliśmy

Źródło:
TVN24+

Nagranie parowej lokomotywy w Kijowie krąży w sieci jako dowód, że problemy z dostawami energii przygniatają walczącą Ukrainę. Promuje to rosyjska propaganda, a internauci rozpowszechniają. Otóż parowozy rzeczywiście wyjechały na tory w Kijowie, lecz powód był inny.

W Kijowie brakuje prądu, więc wyciągnęli parowozy? Co to jest Magic Express  

W Kijowie brakuje prądu, więc wyciągnęli parowozy? Co to jest Magic Express  

Źródło:
Konkret24

"Zachód upada", "Europa staje się skansenem", my dyskutujemy o nakrętkach do plastikowych butelek, a Chiny otwierają kolejny wiadukt dla superszybkich pociągów. Gdzieś już to czytaliście? Zapewne nie raz, nawet niektórzy polscy politycy wchodzą w tę narrację. A partia Xi Jinpinga tylko zaciera ręce. Nie tylko ona.

"Ultranowoczesny kraj". Jak wpadliśmy w paszczę chińskiego smoka propagandy

"Ultranowoczesny kraj". Jak wpadliśmy w paszczę chińskiego smoka propagandy

Źródło:
TVN24+

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24

Władze Chersonia szykują się do ucieczki, wysyłają już swoje rodziny do Polski - tak ma wynikać z posiedzenia rady miasta, z którego zapis rzekomo wyciekł do sieci. Nagranie rzeczywiście istnieje, lecz reszta to rosyjska fałszywka. Jej główne cele są trzy.

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

Źródło:
Konkret24

Elon Musk - wspierany przez czołowych amerykańskich polityków - bije na alarm i oskarża Komisję Europejską o próbę cenzurowania platformy X. Za cenzurę uznał bowiem nałożoną na serwis przez Brukselę dotkliwą karę. Wyjaśniamy, dlaczego X ją otrzymał i co naprawdę leży u podstaw takiej decyzji KE.

Musk oskarża Unię o cenzurę. Oto za co naprawdę go ukarano

Musk oskarża Unię o cenzurę. Oto za co naprawdę go ukarano

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie z Lublina ma być rzekomym dowodem na niedawne spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Grzegorzem Braunem. Obraz ten wpisuje się w debatę o ewentualnej koalicji PiS z Konfederacją Korony Polskiej - lecz wielu internautów ostrzega, że nie jest prawdziwy. Analiza za pomocą narzędzi do weryfikacji materiałów AI nie pozostawia wątpliwości.

Kaczyński spotkał się z Braunem? "Ot, niespodzianka"

Kaczyński spotkał się z Braunem? "Ot, niespodzianka"

Źródło:
Konkret24