KPRM: "Rekordowe sumy od rządu dla samorządów". Samorządowcy: to pół prawdy

Spot kancelarii premiera oburzył samorządyshutterstock/twitter

W spocie przygotowanym przez kancelarię premiera rząd PiS prezentuje wsparcie, jakiego samorządy "nie otrzymały nigdy wcześniej". Liczby się zgadzają, lecz nie pokazują wszystkiego. Związek Miast Polskich komentuje, że dane przedstawiono "w oderwaniu od kontekstu". Unia Metropolii Polskich pisze o "daleko idącej manipulacji".

Opublikowany w serwisach społecznościowych na oficjalnych kontach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów spot nosi tytuł "#InwestycjeWSamorządy". Pojawił się w czwartek 18 czerwca – w dzień spotkania Andrzeja Dudy z samorządowcami w Tomaszowie Mazowieckim. Prezydent mówił tam m.in. że "bez wsparcia ze strony władz centralnych samorząd nie ma żadnych szans".

Pokazanie tego wsparcia było głównym celem autorów spotu. "To właśnie w naszych małych ojczyznach rozstrzygają się sprawy najistotniejsze i dlatego rząd PiS zapewnił samorządom wsparcie, jakiego nie otrzymały nigdy wcześniej" – informuje lektor.

Następnie w spocie pada wiele liczb mających pokazać, jak bardzo rząd PiS dofinansował samorządy w porównaniu z poprzednimi rządami. "Porównując lata 2019 i 2015, dochody samorządów z podatków PIT i CIT wzrosły w sumie aż o 22 mld zł! Z PIT o 47 %, a z CIT o 54 %" – informuje pierwsza z plansz, po czym lektor podaje przykład trzech miast, które dzięki uszczelnieniu systemu podatkowego otrzymały "rekordową ilość pieniędzy". I czyta, że na przykład Warszawa otrzymała 2,4 mld więcej niż w 2015 roku, Kraków 750 mln, a Wrocław 600 mln złotych więcej - słowom tym towarzyszą odpowiednie plansze z liczbami.

"Ale to nie wszystko" – zaznacza lektor i wymienia inwestycje planowane w ramach Funduszu Dróg Samorządowych, przywrócone połączenia autobusowe, otwarte posterunku policji, "ogromny wzrost" inwestycji w sport i 47 mld zł dla samorządów z subwencji oświatowej.

Związek Miast Polskich: "tandetne operowanie półprawdą i przemilczeniem"

Na treści w spocie zareagował Związek Miast Polskich. To najstarsza i największa polska organizacja samorządowa zrzeszająca obecnie ponad 330 miast, w których mieszka prawie trzy czwarte miejskiej ludności Polski. W swoim komentarzu zatytułowanym "Propagandowa marność KPRM" dyrektor biura ZMP Andrzej Porawski określił spot jako "frapujący w swej obłudzie i tandetnym operowaniu półprawdą i przemilczeniem".

Dodał, że "w spocie zawarto prawdziwe liczby, ale w oderwaniu od kontekstu, przemilczając istotne dane, które dopiero razem tworzą prawdziwy obraz sytuacji samorządu". "Dopiero w tym kontekście ujawniają się wspomniane w spocie, faktyczne 'kulisy sukcesu polskiego samorządu'" – pisze Porawski.

ZMP opublikował na swoim facebookowym profilu grafikę, na której zestawia liczby podane w spocie z innym ważnymi z perspektywy samorządowców danymi. "Jesteśmy bulwersowani sposobem przedstawienia przez KPRM sytuacji finansowej samorządów. Jeśli mówimy o wzroście przychodów, to mówmy również o wzroście wydatków" – napisał ZMP na Facebooku.

Unia Metropolii Polskich: "oszczędne gospodarowanie prawdą"

Na tę samą kwestię, co ZMP, uwagę zwrócili przedstawiciele Unii Metropolii Polskich zrzeszającej 12 miast wojewódzkich. Ich prezydenci wystosowali list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego, który rozpoczynają stwierdzeniem, że "nie spodziewali się, że urząd Premiera RP może się dopuścić tak daleko idącej manipulacji i skrajnie oszczędnego gospodarowania prawdą".

Oni również jako element pominięty w spocie wymieniają m.in. "wzrost bieżących kosztów funkcjonowania spowodowanego działaniami rządu". Tłumaczą, że droższe są przykładowo energia i koszty zagospodarowania odpadów, a za tymi wzrostami stoją decyzje rządu.

"Owszem, dochody Krakowa z tytułu PIT wzrosły między 2015 a 2019 rokiem o 750 mln złotych, a Wrocławia o 550 mln złotych ale w tym samym czasie koszty bieżące w obu miastach wrosły odpowiednio, o 1,2 miliarda i 770 milionów złotych!" – podkreślają prezydenci.

Większe wpływy z podatków? Tak, ale dwukrotnie wzrosły wydatki

Zarówno dane o wpływach z podatków dochodowego od osób fizycznych (PIT) i osób prawnych (CIT), jak i zsumowane wydatki bieżące dla wymienionych w spocie miast można sprawdzić w ich ogólnodostępnych sprawozdaniach z wykonania budżetu za lata 2015 i 2019. Warszawa w 2015 roku z obu podatków uzyskała dokładnie 4,9 mld zł, natomiast w 2019 roku - 7,3 mld zł. Stąd w spocie informacja o wzroście o 2,4 mld zł.

Wzrost wydatków bieżących w okresie 2015-2019 przekroczył jednak zwiększone wpływy z PIT i CIT. W 2015 roku stolica wydała na swoje cele 11,55 mld zł, a cztery lata później - już 16,34 mld zł. Wzrost wydatków wyniósł więc niemal 4,8 mld zł - czyli był dwukrotnie wyższy niż wzrost wpływów z podatku dochodowego.

Nie inaczej było w Krakowie. W 2015 roku Kraków z PIT i CIT otrzymał 1,2 mld zł, a cztery lata później - 1,95 mld zł. Wspomniany w spocie wzrost o 750 mln zł jest więc prawdą. Jednak wzrost kosztów bieżących był dużo wyższy. O ile w 2015 roku koszty te pochłonęły 3,6 mld zł, to w 2019 roku miasto musiało wydać już 5,3 mld - a więc nawet więcej niż wskazano na grafice Związku Miast Polskich i w zestawieniach Unii Metropolii Polskich. Wzrost wydatków Krakowa na poziomie 1,7 mld zł to ponad dwa razy więcej niż wyniósł wzrost wpływów z PIT i CIT.

- Z jednej strony rząd mówi: daliśmy wam więcej o 750 milionów złotych, więc powinniście się cieszyć. My mówimy: dobra, ale myśmy wydali o prawie 1,7 miliarda złotych więcej – komentuje te dane w rozmowie z Konkret24 wiceprezydent Krakowa Bogusław Kośmider. - Więc tak naprawdę dwa razy więcej niż od was dostaliśmy, musieliśmy wydać na zadania bieżące, w tym na przykład na edukację, której nie pokrywacie wszystkich kosztów – dodaje.

Tendencja zauważalna w Warszawie i Krakowie wystąpiła też we Wrocławiu. Pięć lat temu stolica Dolnego Śląska z PIT i CIT uzyskała 1,06 mld zł, a w 2019 roku - 1,61 mld. Wzrost wyniósł więc dokładnie 550 mln zł, o 50 mln mniej niż zasugerowano w spocie. Jednak wydatki bieżące z poziomu 3,05 mld zł w 2015 roku urosły do 4,25 mld zł cztery lata później. Czyli wzrost wydatków (1,2 mld zł) był dwukrotnie wyższy niż wzrost wpływów uzyskanych z podatków PIT i CIT (0,55 mld zł).

"Sądzimy się z władzą, że daje nam za mało pieniędzy"

Wiceprezydent Krakowa tłumaczy, z czego wynikał wzrost wydatków tego miasta w latach 2015-2019. – Dotyczy to głównie rosnących wydatków na edukację. To między 35 a 40 procent budżetu – mówi Bogusław Kośmider. – Potem prawdopodobnie wśród tych rosnących wydatków jest komunikacja. Wiadomo, że ceny biletów są, jakie są, a sama komunikacja kosztuje coraz więcej. I na trzecim miejscu pewnie koszty obsługi mieszkańców, które też poszły w górę – tłumaczy.

Jednocześnie samorządowiec podkreśla, że na takie zlecone przez władze centralne zadania miasto dostaje zbyt mało pieniędzy. – Może poza 500+, na które dostajemy wystarczającą liczbę środków. Ale pozostałe zadania: obsługa dowodów czy komunikacji to jest po parę milionów, z tego się robi kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt milionów i my potem sądzimy się z władzą, że daje nam za to za mało pieniędzy – mówi Kośmider i jednocześnie dodaje, że miasto "wygrywa takie sprawy".

21.06.2020 | Miasto jak z obrazka w rządowym spocie. Burmistrz Piaseczna: to praca samorządowców i mieszkańców
21.06.2020 | Miasto jak z obrazka w rządowym spocie. Burmistrz Piaseczna: to praca samorządowców i mieszkańcówKatarzyna Górniak | Fakty TVN

47 mld zł subwencji oświatowej - tak, ale nie starcza

W spocie "#InwestycjeWSamorządy" jest temat edukacji. "Dzięki rządowi szkoły zarządzane przez samorządy otrzymały aż 47 miliardów złotych z subwencji oświatowej" – mówi lektor.

Wiceprezydent Krakowa tłumaczy, że subwencja nie wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów edukacji, które rosną w szybkim tempie. - Subwencja pozwala nam na sfinansowanie sześćdziesięciu kilku procent tych wydatków – mówi Bogusław Kośmider. – W przypadku Krakowa subwencja oświatowa wzrosła o wiele mniej niż wzrosły wydatki na oświatę – dodaje.

Konkretne liczby przytacza Związek Miast Polskich. Wzrost subwencji w latach 2015-2019 wyniósł niecałe 7 mld zł, gdy tymczasem wydatki bieżące na oświatę - o 13,6 mld zł.

Na inną kwestię związana z finansowaniem oświaty zwraca uwagę Unia Metropolii Polskich. "Chwalicie się Państwo, że wypłaciliście samorządom subwencję oświatową w wysokości 47 miliardów złotych. To jednak tylko część prawdy" – piszą prezydenci 12 miast. "Z danych opublikowanych przez resort finansów wynika, że luka finansowa w oświacie – różnica pomiędzy dochodami bieżącymi oświaty, w tym z rządowej subwencji, a wydatkami bieżącymi - osiągnęła w roku 2019 rekordową kwotę niemal 26 mld zł. I to bez uwzględnienia inwestycji!" – dodają.

Kwota, która samorządy muszą rocznie dopłacać do subwencji oświatowej, by móc realizować swoje zadania edukacyjne, rośnie. Według danych Związku Miast Polskich w 2019 roku samorządy musiały dopłacić do oświaty 28 mld zł - o 7 mld zł więcej niż w 2015 roku.

"To nie rząd dał, tylko mieszkańcy wypracowali"

Bogusław Kośmider pytany o ogólne przesłanie spotu, wskazuje na jeszcze jedną, jego zdaniem, manipulację: - Co to znaczy "daliśmy wam więcej"? Czy rząd ma własne pieniądze? Nie. To są pieniądze naszych mieszkańców.

Jak wyjaśnia, to dlatego władze Krakowa starają się, żeby jak najwięcej osób płaciło podatki w tym mieście. - Zresztą wszyscy o to zabiegają – dodaje wiceprezydent, mając na myśli władze innych miast.

Takie samo zastrzeżenie do treści spotu ma Unia Metropolii Polskich. "Wzrost dochodów samorządów to nie zasługa rządu, ale Polek i Polaków, którzy swoją ciężką pracą - szczęśliwie w okresie globalnej koniunktury gospodarczej - podwyższyli swoje dochody, a tym samym, wpływy z podatków, z którego samorządy otrzymują część" – pisze w liście do premiera. Samorządowcy nawiązują do sposobu uzyskiwania przez jednostki samorządu terytorialnego wpływów z podatków PIT i CIT, których wzrostem chwalił się rząd.

Przychody mniejsze, wydatków więcej. Samorządowcy biją na alarm
Przychody mniejsze, wydatków więcej. Samorządowcy biją na alarmFakty po południuu

Wysokość tej kwoty nie zależy od decyzji Rady Ministrów, tylko od przelicznika z uchwalonej w 2003 roku ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Ustala się go na podstawie ogólnej kwoty wpływów z obu podatków. O kwocie decyduje więc liczba osób i firm, które zapłaciły podatek w danym samorządzie i jego wysokość zależna od ich dochodów. Im więcej osób zarabia większe kwoty, tym większe dochody z podatków PIT i CIT uzyskują samorządy. Ministerstwo Finansów podało, że udział gmin we wpływach z podatku PIT w 2020 roku wyniesie 38,1 proc.

- To nie rząd dał, tylko nasi mieszkańcy wypracowali i rząd jest tu tylko od sprawiedliwego dzielenia – komentuje Bogusław Kośmider.

Mniejszy podatek, mniejsze wpływy samorządów

Wpływy z podatków są dla samorządów ważnym źródłem finansowania, dlatego władze miast w odniesieniu do spotu przypominają, że to rząd PiS w ramach tzw. piątki Kaczyńskiego obniżył stawkę podatku PIT z 18 na 17 proc. Ta zmiana mocno uderzyła w samorządy. Jak wylicza Bogusław Kośmider, od wprowadzenia zmiany w lipcu 2019 roku Kraków stracił prawie 300 mln zł.

Unia Metropolii Polskich już przy wprowadzaniu obniżki podatkowej wyliczała, że uszczupli ona budżety samorządów o ok. 3,6 mld zł. Kolejny 1 mld zł samorządy miały stracić przez rządowy program PIT zero, w ramach którego podatku dochodowego nie płacą osoby do 26. roku życia.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock/Twitter

Źródło zdjęcia głównego: shutterstock/twitter

Pozostałe wiadomości

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości pakt migracyjny został "podpisany", zawarte są w nim mechanizmy "przymusowej relokacji", a do UE miałoby trafić 4,5 mln migrantów, z czego do Polski 380 tysięcy. Opisujemy, co w tych przekazach jest manipulacją.

"Jeden migrant na 100 mieszkańców" i inne manipulacje o pakcie migracyjnym. Wyjaśniamy

"Jeden migrant na 100 mieszkańców" i inne manipulacje o pakcie migracyjnym. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Wbrew informacjom rozsyłanym przez internautów, w latach 2022-2023 do Polski wcale nie przywieziono 12 milionów ton zboża z Rosji. Sprowadzono wielokrotnie mniej.

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

"Polska sprowadziła 12 milionów ton rosyjskiego zboża"? To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński w swoich rozważaniach na temat ochrony środowiska podważył wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Przywołał opinię, że to, "co ludzie robią dla zanieczyszczenia atmosfery, to (...) jakby w wielkiej hali sportowej zapalić zapałkę". Stwierdził też, że naturalna emisja dwutlenku węgla, w tym z erupcji wulkanów, jest większa, niż pochodząca z działalności człowieka. Prezes Prawa i Sprawiedliwości się myli.

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Klimat, wulkany i emisje CO2. Co nie zgadza się w wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24

Film robi wrażenie: stacja Euronews miała pokazać, jak francuscy rolnicy, oburzeni listem ukraińskiego ambasadora, obrzucili budynek ambasady Ukrainy obornikiem. Lecz ani nie jest to materiał Euronews, ani ukraińska ambasada, a list został spreparowany. Choć prawdą jest, że zrzucono obornik pod pewnym budynkiem we Francji.

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Rolnicy "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24

Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska nie wierzy w realizację unijnego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych o 55 proc. do 2030 roku. Przekonywała w wywiadzie, że tak samo uważa europejska agencja zajmująca się środowiskiem. Tyle że w ostatnim raporcie Europejskiej Agencji Środowiska nic takiego nie ma.

Zalewska: unijna agencja stwierdziła, że "nie mamy szans" osiągnąć celów klimatycznych. To nieprawda

Zalewska: unijna agencja stwierdziła, że "nie mamy szans" osiągnąć celów klimatycznych. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

"Szykuje się nowy podatek!" - alarmują internauci, rozsyłając zrzut ekranu tytułu tekstu jednego z serwisów. Postom towarzyszą komentarze o "eurokołchodzie" i "goleniu frajerów". Tłumaczymy, z czym związana ma być opłata za ogrzewanie węglem i gazem - bo zaplanowano ją dopiero za kilka lat, nie będą jej ponosić właściciele lokali, a jej wysokość wciąż nie jest znana.

"Nowy podatek od ogrzewania"? Wyjaśniamy, o co chodzi

"Nowy podatek od ogrzewania"? Wyjaśniamy, o co chodzi

Źródło:
Konkret24

Były minister obrony Mariusz Błaszczak w odpowiedzi na krytykę obecnej władzy co do sposobu realizacji CPK twierdzi, że w tej sprawie istniało "ponadpartyjne poparcie". Tak samo przekonuje szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek. Tyle że wyniki głosowań nad kluczowymi dla tego projektu ustawami pokazują co innego.

Błaszczak: projekt CPK "uzyskał ponadpartyjne poparcie". Nie, nigdy nie istniało

Błaszczak: projekt CPK "uzyskał ponadpartyjne poparcie". Nie, nigdy nie istniało

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji rozpowszechniają kilkusekundowy fragment wypowiedzi Donalda Tuska o tym, że sprawa niemieckich reparacji została zamknięta wiele lat temu. Te słowa zostały wyrwane z kontekstu. Sens całej wypowiedzi polskiego premiera jest inny od tego, co twierdzą politycy opozycji.

Tusk i słowa o reparacjach. Politycy opozycji manipulują cytatem

Tusk i słowa o reparacjach. Politycy opozycji manipulują cytatem

Źródło:
Konkret24

Niektóre media, a za nimi część internautów, w tym poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski, szerzyli informację o profanacji "polskiego" cmentarza w Brodach w obwodzie lwowskim. Sprawę zbadał na miejscu i zdementował polski konsulat we Lwowie.

Profanacja "polskiego cmentarza" w Ukrainie? Nieprawda

Profanacja "polskiego cmentarza" w Ukrainie? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

"Zakłamana pigułka śmierci", "szkodliwa dla organizmu", "nie powinna być stosowana przez kobiety poniżej 18. roku życia" - takie nieuzasadnione tezy głoszą politycy, którzy są przeciwko dostępności tabletki "dzień po" bez recepty. Lekarze ostrzegają przed "biciem politycznej piany". Z ich pomocą wyjaśniamy, na czym polega działanie tabletki "dzień po".

Mentzen i inni o tabletce "dzień po": wczesnoporonna, uszkadza organy. Prostujemy

Mentzen i inni o tabletce "dzień po": wczesnoporonna, uszkadza organy. Prostujemy

Źródło:
Konkret24

Komentując niższe wpływy z VAT w grudniu 2023 roku, politycy PiS sugerują, że po zmianie władzy 15 października "część przedsiębiorców uznała, że nie trzeba podatków płacić". Tymczasem powody są inne - i to kilka. Również taki, że w ostatnim roku rządów Zjednoczonej Prawicy wzrosła luka vatowska.

"Doszli do władzy i wpływy z VAT spadły". Nie, powody są inne

"Doszli do władzy i wpływy z VAT spadły". Nie, powody są inne

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach przedwyborczych politycy Prawa i Sprawiedliwości sięgają po używane już wcześniej w kampanii parlamentarnej fałszywe przekazy - ale też dodają nowe. Do takich należy narracja o "koalicji 13 grudnia". Nawiązał do tego również Mateusz Morawiecki w Lubartowie.

Trzy nieprawdy Morawieckiego: o "koalicji 13 grudnia", o "twardym wecie", o "nielegalnych imigrantach" 

Trzy nieprawdy Morawieckiego: o "koalicji 13 grudnia", o "twardym wecie", o "nielegalnych imigrantach" 

Źródło:
Konkret24

Informacja, że w ostatnich obchodach miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie miał wziąć udział ambasador Rosji, wzbudziła komentarze w sieci - ale nie jest prawdą. Wykorzystane w przekazie zdjęcie jest stare. Prawo i Sprawiedliwość zaprzecza, dementi przesłała nam też Ambasada Rosji.

"Na miesięcznicy pojawił się ambasador Rosji"? Nie ma potwierdzenia

"Na miesięcznicy pojawił się ambasador Rosji"? Nie ma potwierdzenia

Źródło:
Konkret24

Przed niedzielnym finałem Super Bowl w internecie uaktywnili się wyznawcy teorii spiskowych, których bohaterką stała się Taylor Swift. Gwiazda już od jakiegoś czasu wykorzystywana jest przez twórców politycznych fake newsów w rozkręcającej się w USA kampanii prezydenckiej. Według nich drużyna Kansas City Chiefs nieprzypadkowo zagra w finale Super Bowl - stać ma za tym właśnie Taylor Swift i specjalna operacja psychologiczna zaaranżowana przez Pentagon.

Taylor Swift "zasobem" Pentagonu? Teorie spiskowe o Super Bowl i kampanii prezydenckiej

Taylor Swift "zasobem" Pentagonu? Teorie spiskowe o Super Bowl i kampanii prezydenckiej

Źródło:
Konkret24

Znalezienie nielegalnego tunelu pod jedną z synagog w Nowym Jorku stało się pożywką dla rozpowszechnianej w sieci teorii spiskowej na temat chasydów. Jednym z fake newsów związanych z tym tematem jest informacja o zawaleniu się synagogi, którą podał między innymi Janusz Korwin Mikke.

Zawalona synagoga odkryła tunel, a w nim zakrwawione materace? Jedna rzecz się zgadza

Zawalona synagoga odkryła tunel, a w nim zakrwawione materace? Jedna rzecz się zgadza

Cztery spółki medialne firmowane przez Tomasza Sakiewicza i Fundacja Klubów "Gazety Polskiej" dostały przez osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy niemal 20 milionów złotych z budżetów ministerstw i kancelarii premiera. Rząd kupował nie tylko spoty promocyjne czy artykuły, ale płacił też za organizowanie debat, zjazdów Klubów "Gazety Polskiej" czy koncertów za oceanem.

20 milionów z rządowych budżetów. Jak zasilano biznesy Tomasza Sakiewicza

20 milionów z rządowych budżetów. Jak zasilano biznesy Tomasza Sakiewicza

Źródło:
Konkret24

Senator PiS Stanisław Karczewski broni rządów Daniela Obajtka w Orlenie, a na dowód jego słusznej strategii menedżerskiej porównuje zyski koncernu z czasów koalicji PO-PSL z wielokrotnie wyższymi za rządów Zjednoczonej Prawicy. To manipulacja, bo - jak wyjaśniają Konkret24 eksperci - dane o zyskach nie oddają prawdy o rozwoju tej spółki. A Orlen w ostatnich latach to zupełnie inna firma niż przed 2015 rokiem.

Karczewski porównuje zyski Orlenu za Obajtka i wcześniej. "Zapala się czerwona lampka"

Karczewski porównuje zyski Orlenu za Obajtka i wcześniej. "Zapala się czerwona lampka"

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego Polska jest pożądanym krajem dla zagranicznych inwestorów - tak bardzo, że zajmuje drugie miejsce na świecie w rankingach atrakcyjności inwestycyjnej. Sprawdziliśmy więc tego typu rankingi. Nie potwierdzają tezy prezesa PiS.

Kaczyński: Polska druga na świecie w rankingach atrakcyjności inwestowania. Sprawdzamy

Kaczyński: Polska druga na świecie w rankingach atrakcyjności inwestowania. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24