FAŁSZ

Bochenek: komisja z "lex Tusk" taka jak reprywatyzacyjna. Nieprawda

Źródło:
Konkret24
Prezydent: podpiszę ustawę w sprawie wpływów rosyjskich
Prezydent: podpiszę ustawę w sprawie wpływów rosyjskichTVN24
wideo 2/5
Prezydent: podpiszę ustawę w sprawie wpływów rosyjskichTVN24

Politycy PiS - w tym rzecznik partii Rafał Bochenek - przekonują, że utworzona na podstawie "lex Tusk" komisja do badania rosyjskich wpływów będzie działała tak samo, "na takiej podstawie prawnej" jak komisja dotycząca reprywatyzacji. Wyjaśniamy, dlaczego nie jest to prawdą.

29 maja prezydent Andrzej Duda ogłosił, że podpisze ustawę o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022 - zwaną "lex Tusk". Sejm uchwalił ją 14 kwietnia; Senat 11 maja uznał, że ustawa narusza 23 przepisy Konstytucji RP i ją odrzucił – ale 26 maja Sejm odrzucił weto Senatu. Prezydent Duda zapowiedział, że ustawę podpisze i skieruje ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że nowe przepisy wejdą w życie dzień po ich ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Lex Tusk" z podpisem prezydenta

Po ogłoszeniu tej decyzji rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek napisał na Twitterze: "Komisja ta będzie działała tak jak komisja ds. złodziejskiej reprywatyzacji w Warszawie, a jej decyzje będą mogły być kontrolowane przez sądy... Zresztą wiele decyzji jest utrzymywanych w mocy w sądowym toku instancji w przypadku decyzji repryw(atyzacyjnych - red.), a podobnie ją atakowaliscie" (pisownia oryginalna).

FAŁSZ
Wpis Rafała Bochenka o komisji weryfikacyjnejTwitter

To, że kontrola sądów co do merytoryczności decyzji nowej speckomisji będzie iluzoryczna - bo sąd administracyjny nie będzie mógł ponownie przesłuchać świadków i ocenić, czy ktoś działał pod wpływem rosyjskim - wyjaśnialiśmy w Konkret24. Natomiast pierwsze zdanie tweeta Bochenka to powtarzanie fałszywego przekazu, który od kilku dni forsuje w mediach Prawo i Sprawiedliwość: że komisja badająca rosyjskie wpływy będzie działała w oparciu o analogiczne przepisy, co powołana w 2017 roku komisja do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich, skrótowo zwana dotychczas komisją weryfikacyjną.

I tak np. 27 maja tego argumentu użyła posłanka PiS Mirosława Stachowiak-Różecka, która w "Śniadaniu w Trójce" stwierdziła: "Wprowadzaniem w błąd jest na przykład mówienie o tym, że nie ma możliwości odwoławczych. Ja przypomnę, że to jest ustawa w dużej mierze analogiczna do tej komisji weryfikacyjnej, która działała, jeśli chodzi o kwestię nieruchomości warszawskich". Poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski ripostował, że Stachowiak-Różecka "nie mówi prawdy".

Dzień później europosłanka PiS Anna Zalewska w programie "Kawa na ławę" w TVN24 przekonywała: "To jest jedna z wielu komisji, które już powstawały. Przypominam: na takiej samej podstawie prawnej działała komisja warszawska dotycząca prywatyzacji, własnościowa, uwłaszczeniowa". Prowadzący program Konrad Piasecki zauważył: "Komisja reprywatyzacyjna warszawska nie miała możliwości wykluczania nikogo z życia publicznego. Ona mogła unieważniać decyzje reprywatyzacyjne".

Jako jeden z pierwszych przyszłą komisję badającą rosyjskie wpływy porównał do komisji weryfikacyjnej Jarosław Kaczyński, gdy w grudniu 2022 razem z premierem Mateuszem Morawieckim zapowiadał jej powołanie: "W tym wypadku chodzi o coś, co będzie przypominać komisję, która zajmowała się reprywatyzacją w Warszawie. Organ innego typu niż komisja śledcza, mająca także inny skład, bo nie składająca się tylko z parlamentarzystów. Mająca znacznie większe możliwośc" - dodał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Niezwykle szerokie uprawnienia. Co kryje "lex Tusk" 

Nawet w uzasadnieniu projektu ustawy o komisji do zbadania wpływów rosyjskich zapisano: "jako przykład organu zbliżonego pod względem konstrukcyjnym i funkcjonalnym do projektowanej niniejszą ustawą Komisji wskazać można Komisję do spraw usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa (tzw. Komisja Warszawska)".

Tylko że takie porównania są nieuprawnione i wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Podobieństwo: brak możliwości odwołania do wyższej instancji

Część zapisów w ustawach o obu komisjach jest rzeczywiście podobna lub taka sama. Obie komisje są "organami administracji publicznej stojącymi na straży interesu publicznego". Jedna w zakresie "postępowań w przedmiocie wydania decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich", a druga w zakresie "badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022". Obie komisje wydają decyzje, które według obu ustaw "są ostateczne". Jest to o tyle istotne, że od tych decyzji nie można się odwołać do organu wyższej instancji, w tym sądów powszechnych (rejonowych, okręgowych, apelacyjnych).

CZYTAJ: Decyzje komisji "lex Tusk" ostateczne. Eksperci: kontrola sądu iluzoryczna >>>

Jak wyjaśniała w kwietniu tego roku Helsińska Fundacja Praw Człowieka, "ustawa nie przewiduje od niej (wydanej przez komisję decyzji administracyjnej - red.) odwołania, jak również prawa do złożenia wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy". Możliwe jest jedynie złożenie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na wydane przez obie komisje decyzje administracyjne. Tylko że - jak pisaliśmy w Konkret24 - złożenie skargi do sądu administracyjnego nie wstrzymuje wykonalności wydanej decyzji (czyli na przykład nałożony na kogoś dziesięcioletni zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi), a przede wszystkim sąd administracyjny będzie mógł orzec tylko w zakresie, czy decyzja komisji została podjęta zgodnie z prawem, czy zachowano procedurę itp. - Nie będzie mógł orzec co do meritum: czy dana osoba rzeczywiście podejmowała decyzje pod wpływem rosyjskim, czym działała na szkodę interesów Polski - tłumaczy dr Marcin Krzemiński z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Te podobieństwa nie decydują jednak, że komisja badająca rosyjskie wpływy będzie działała tak, jak komisja weryfikacyjna w sprawie reprywatyzacji. Oba ciała różnić się będą m.in. kompetencjami czy zakresem pozyskiwanych informacji. Oto podstawowe różnice:

1. Środki zaradcze wobec osób vs ocena decyzji reprywatyzacyjnych

Główną różnicą między komisjami jest możliwość stosowania środków zaradczych. Choć obie mogą wydawać decyzje dotyczące badanych spraw, to tylko komisja do zbadania rosyjskich wpływów będzie mogła stosować środki zaradcze wobec osób, którym udowodni, że "pod wpływem rosyjskim działały na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej" i "istnieje prawdopodobieństwo, że ponownie będzie dokonywać takich czynności". Środki zaradcze wymienione w ustawie to: "cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa lub nałożenie zakazu otrzymania poświadczenia bezpieczeństwa na okres do 10 lat"; "zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat"; "cofnięcie pozwolenia na broń (...) lub nałożenie zakazu posiadania pozwolenia na broń na okres do 10 lat".

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji w Warszawie nie może stosować takich środków w stosunku do żadnych osób. Jej kompetencje odnoszą się do samych decyzji reprywatyzacyjnych: może utrzymać je w mocy, uchylić w całości lub w części, przekazać do ponownego rozpatrzenia lub stwierdzić nieważność.

2. Dostęp do informacji: szeroki vs ograniczony przedmiotowo

Komisja do zbadania rosyjskich wpływów będzie miała dostęp do nieporównywalnie większych zasobów informacji niż weryfikacyjna. W ustawie wymieniono szeroką grupę instytucji, które na wniosek przewodniczącego komisji muszą zapewnić dostęp do: "wszystkich – łącznie z materiałami archiwalnymi, zawierającymi informacje niejawne oraz tajemnicę przedsiębiorstwa – materiałów akt postępowań przygotowawczych i sądowych, informacji z działań operacyjnych, a także do innych dokumentów niezbędnych do wykonywania zadań Komisji oraz zapewniają wszelką inną pomoc przy wykonywaniu tych zadań".

Obowiązek udostępniania tych materiałów komisji będą mieli: "Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Szef Agencji Wywiadu, Szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Szef Służby Wywiadu Wojskowego, Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Prokurator Generalny, prokuratorzy, Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, prezesi sądów powszechnych, sądów wojskowych oraz sądów administracyjnych, organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego, podległe im jednostki organizacyjne, organy samorządów zawodowych, a także inne jednostki organizacyjne i instytucje". Co więcej: Komendant Główny Policji może na wniosek tej komisji udostępniać dane telekomunikacyjne, pocztowe i internetowe, które oceni jako "niezbędne do zweryfikowania wpływów rosyjskich na działalność osób".

Natomiast zakres informacji przewidzianych dla komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskiej jest znacznie węższy. W ustawie zapisano, że "informacje i dokumenty" mają przedstawiać jej "organy administracji rządowej i samorządowej, podległe im jednostki organizacyjne, organy samorządów zawodowych, a także inne jednostki organizacyjne i instytucje". Komisja może także pozyskiwać dokumenty z akt spraw reprywatyzacyjnych oraz informacje od prokuratora o toczących się postępowaniach dotyczących decyzji reprywatyzacyjnych. W przeciwieństwie do komisji utworzonej na podstawie "lex Tusk" nie ma dostępu np. do informacji z działań operacyjnych czy danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych od Komendanta Głównego Policji.

3. Dokumentacja tajna vs dokumentacja jako informacja publiczna

W myśl "lex Tusk" dokumentacja zgromadzona w toku postępowania komisji nie będzie stanowić informacji publicznej i nie będzie podlegać udostępnieniu w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Oznacza to, że zainteresowane grupy zawodowe - np. prawnicy lub dziennikarze - ale też zwykli obywatele nie będą mogli występować do komisji z wnioskami o udostępnienie zbieranej przez nią dokumentacji.

Takiego przepisu nie ma w ustawie o komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskiej. Każdy obywatel może składać do komisji wnioski o udostępnienie zbieranej dokumentacji.

4. Coroczny raport z prac vs brak tego obowiązku

Komisja do zbadania rosyjskich wpływów musi co roku przygotowywać raport ze swoich prac, w którym opisze przypadki działania "pod wpływem rosyjskim na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej", informacje o decyzjach i środkach zaradczych oraz wnioski i rekomendacje dla organów władzy publicznej. W ustawie zapisano wprost, że pierwszy taki raport musi powstać do 17 września 2023 roku, czyli jeszcze w obecnej kadencji Sejmu i w trakcie kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi (mogą się odbyć między 15 października a 5 listopada).

Tymczasem komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji warszawskiej nie ma obowiązku publikowania raportu ze swojej działalności. Mimo tego opublikowała taki raport z dwóch lat działalności w 2019 roku.

5. Społeczna Rada vs żadne ciało doradcze

Przy komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskiej działa Społeczna Rada pełniąca funkcję opiniodawczo-doradczą. Jej dziewięciu członków powołuje minister sprawiedliwości. Mogą to być członkowie organizacji pozarządowych i stowarzyszeń. Komisja wydaje swoje decyzje po wcześniejszym zasięgnięciu opinii rady, która ma na to 14 dni.

Przy komisji do zbadania rosyjskich wpływów nie działa żadne ciało opiniodawczo-doradcze. Komisja nie musi zasięgać opinii zewnętrznych podmiotów przy wydawaniu decyzji.

6. Nadzór KPRM vs nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości

Obsługę merytoryczną, prawną, organizacyjną-techniczną oraz finansowanie komisji do zbadania rosyjskich wpływów zapewnia Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. To premier w zarządzeniu określa także regulamin komisji i samodzielnie, a ponadto wybiera przewodniczącego spośród członków.

Dla komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskiej te funkcje pełni Ministerstwo Sprawiedliwości. Szef tego resortu określa w zarządzeniu regulamin komisji. Jej przewodniczący też jest powoływany przez premiera, ale na wniosek ministra sprawiedliwości składany w porozumieniu z ministrem spraw wewnętrznych i administracji.

7. Zwolnienie z tajemnicy każdego poza księdzem vs zachowanie tajemnicy

Komisja do zbadania rosyjskich wpływów może występować do odpowiednich organów o zwolnienie osoby wezwanej przez nią od obowiązku zachowania tajemnicy. Mowa tutaj np. o tajemnicy dziennikarskiej lub adwokackiej. Jedyną grupą wyłączoną z tej możliwości są duchowni, których nie można zwolnić z tajemnicy spowiedzi.

Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji warszawskiej nie ma takich uprawnień w stosunku do jakiejkolwiek grupy zawodowej.

8. Kara za niestawienie: do 50 tys. zł vs do 20 tys. zł

W obu ustawach przewidziano kary za niestawienie się na wezwanie komisji. W przypadku komisji do zbadania rosyjskich wpływów są one jednak wyższe. Za pierwsze niestawienie się lub opuszczenie rozprawy przed jej zakończeniem grozi grzywna do 20 tys. zł, a za ponowne niezastosowanie się do wezwania - do 50 tys. zł.

W komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji warszawskiej te kary porządkowe wynoszą kolejno do 10 tys. i do 20 tys. zł. Obie komisje w przypadku ponownego niezastosowania się do wezwania mogą wystąpić do właściwego prokuratora okręgowego z wnioskiem o zarządzenie zatrzymania i przymusowego doprowadzenia osoby wezwanej.

Rezultaty działania komisji reprywatyzacyjnej

Komisja do spraw reprywatyzacji nieruchomości warszawskich (w skrócie komisja weryfikacyjna lub reprywatyzacyjna) działa od maja 2017 roku. Jej ustawowym zadaniem jest usuwanie skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości warszawskich wydanych z naruszeniem prawa. Komisja mieści się w budynku Ministerstwa Sprawiedliwości, które zapewnia jej również finansowanie i wsparcie merytoryczne. Komisja miała dwóch przewodniczących; obaj byli politykami Solidarnej Polski: najpierw Patryk Jaki, a od czerwca 2019 Sebastian Kaleta.

W raporcie komisji wydanym w 2019 roku podsumowującym 2,5 roku działalności poinformowano, że komisja wydała 100 decyzji w wyniku postępowań rozpoznawczych. Najwięcej decyzji reprywatyzacyjnych uchylono i przekazano do ponownego rozpatrzenia (28). 22 razy uchylono decyzję i orzeczono co do istoty sprawy, a 20 razy stwierdzono nieważność decyzji. Komisja wydała również 204 decyzje o przyznaniu odszkodowania i zadośćuczynienia na łączną kwotę 5,2 mln zł. Głównym wnioskiem raportu było stwierdzenie: "W toku procesu reprywatyzacji warszawskiej w latach 2007-2016 doszło do licznych zaniedbań przez Prezydent m.st. Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, jej zastępców i kierownictwa Biura Gospodarki Nieruchomościami". W lutym 2021 roku Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało, że do lutego 2021 roku komisja wydała 179 decyzji dotyczących sprywatyzowanych nieruchomości. "Decyzje te są regularnie zaskarżane przez władze Warszawy do sądu (administracyjnego - red.)" - dodano.

CZYTAJ WIĘCEJ w KONKRET24: Komisja z "lex Tusk" a sejmowa komisja śledcza - główne różnice

Autorka/Autor:Michał Istel

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Potężne demonstracje przechodziły ulicami bułgarskich miast na początku grudnia. Kłopoty tamtejszego rządu są jednak fałszywie przedstawiane jako protesty "przeciwko Brukseli", czyli Unii Europejskiej. Tak to przedstawia kremlowska propaganda.

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Bułgaria "wypowiedziała posłuszeństwo". Komu naprawdę?

Źródło:
Konkret24, PAP, Reuters

Doniesienia, jakoby w Szwajcarii zakazano mammografii, znów pojawiły się w polskiej sieci. Przekaz ma zniechęcić kobiety do udziału w badaniach wykrywających raka piersi, strasząc ich rzekomą szkodliwością. Przestrzegamy przed tym fake newsem.

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Szwajcaria zakazuje, w Kanadzie i Włoszech też już nie robią? O co chodzi z mammografią

Źródło:
Konkret24

Czy polski rząd rozważa wprowadzenie kolejnego świadczenia - Ślub Plus? Według krążącego w sieci przekazu za samo zawarcie małżeństwa para miałaby otrzymać 40 tysięcy złotych. Miałyby też być dodatki za dzieci. Rzeczywiście, taki pomysł pojawił się w dyskusji publicznej, ale rząd nie ma z tym nic wspólnego.

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Nowy projekt rządu "Ślub Plus"? Ależ tu namieszali

Źródło:
Konkret24

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24

Bywa, że mają problemy z odpowiedzią na pytanie, kto jest teraz papieżem. Nie potrafią wyjaśnić, dlaczego prezydent Ukrainy nie nosi garnituru. Zaprzeczają, że astronauci NASA utknęli w kosmosie. Najpopularniejsze chatboty - coraz częściej pytane o bieżące tematy - zmyślają i wprowadzają w błąd. Nie są to ich jedyne słabości, jeśli chodzi o newsy.

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w sieci notuje nagranie "dowodzące", jakoby Wołodymyr Zełenski kupił niedawno w USA ranczo warte 79 milionów dolarów. Historia wydaje się wiarygodna: są szczegóły, nazwiska i informacja na stronie pośrednika. Jednak kluczowe elementy opowieści zostały zmyślone, a "dowody" sfabrykowane.

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Źródło:
Konkret24