Dorwać Tuska. Czy ustawa "lex Tusk" to umożliwi?

Źródło:
Konkret24
Andrzej Duda podpisał ustawę o komisji "lex Tusk", po czym wysłał ją do Trybunału Konstytucyjnego
Andrzej Duda podpisał ustawę o komisji "lex Tusk", po czym wysłał ją do Trybunału KonstytucyjnegoMaciej Knapik/Fakty TVN
wideo 2/5
Andrzej Duda podpisał ustawę o komisji "lex Tusk", po czym wysłał ją do Trybunału KonstytucyjnegoMaciej Knapik/Fakty TVN

"Lex Tusk" - nie bez powodu tak brzmi potoczna nazwa ustawy o komisji do zbadania wpływów rosyjskich. Czy jeśli lider PO zostanie przed nią wezwany i komisja podejmie wobec niego decyzje, może mu przeszkodzić w kandydowaniu do Sejmu czy objęciu teki szefa rządu? Eksperci wyjaśniają.

W uzasadnieniu podpisanej 29 maja przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy w sprawie powołania Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022 lider Platformy Obywatelskiej Donald Tusk jest wymieniony z imienia i nazwiska. Sejm uchwalił "lex Tusk" 14 kwietnia; Senat 11 maja uznał, że ustawa narusza 23 przepisy Konstytucji RP i ją odrzucił - ale 26 maja Sejm odrzucił weto Senatu. Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę 29 maja i zapowiedział, że skieruje ją w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Nowe przepisy wejdą w życie 31 maja, dzień po publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw.

Poseł i wiceminister rolnictwa Janusz Kowalski z Suwerennej Polski jeszcze w kwietniu przyznał, że ma nadzieję, iż "efektem pracy komisji będzie postawienie Donalda Tuska przed Trybunałem Stanu". Pytany wówczas przez Artura Molędę z TVN24, czy ustawa o komisji do zbadania wpływów rosyjskich jest "robiona pod Tuska", odpowiedział, że konieczne jest rozliczenie Tuska i Waldemara Pawlaka (wicepremier i minister gospodarki w latach 2007-2012 - red.) za umowę gazową z 2010 roku.

W uzasadnieniu do ustawy - po pozytywnej ocenie rządów PiS z lat 2005-2007 - autorzy piszą o mających miejsce w kolejnych latach "zintensyfikowanych działaniach podmiotów związanych z Federacją Rosyjską", których celem jest "zwasalizowanie" Polski w stosunkach z Rosją. Czytamy tam:

Jednocześnie nie sposób nie zauważyć, że rząd Donalda Tuska w latach 2007-2014 realizował zgoła inną [w stosunku do pierwszych rządów PiS z lat 2005-2007] politykę wobec Federacji Rosyjskiej. Określa się ją mianem resetu w relacjach z Rosją, który zresztą został opracowany koncepcyjnie w Niemczech, przez rząd Angeli Merkel.

"Ludzie, którzy wpływom ulegali, po prostu będą musieli odejść z naszego życia publicznego. Nie na skutek tego, że zostaną przez kogoś skazani. Zostaną odsunięci przez wyborców" - stwierdził 29 maja prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z mieszkańcami Połczyna-Zdroju w województwie zachodniopomorskim. Wypowiedź ujawniła jeden z celów działania komisji. Pierwszy raport ma ona bowiem opublikować do 17 września 2023 roku - jeszcze w czasie aktualnej kadencji Sejmu i w środku kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi.

Zapytaliśmy prawników, czy i w jaki sposób "lex Tusk" może zaszkodzić byłemu premierowi w kandydowaniu i ewentualnym kierowaniu rządem, jeśli zostanie wezwany i oceniony negatywnie przed komisję.

Czym są środki zaradcze?

W art. 1 ustawa określa zadania i kompetencje komisji, w tym "szczególny tryb postępowania w przedmiocie badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022"; "środki zaradcze stosowane wobec osób będących w latach 2007-2022 funkcjonariuszami publicznymi lub członkami kadry kierowniczej wyższego szczebla spółki, którzy pod wpływem rosyjskim działali na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej".

Kluczowe są zapisy o środkach zaradczych. Jeśli komisja stwierdziłaby co do wezwanej osoby, że działała pod wpływami rosyjskimi, mogłaby zastosować wobec niej środki zaradcze. "Stosuje się [je], gdy jest to konieczne, aby zapobiec ponownemu działaniu pod wpływem rosyjskim na szkodę interesów Rzeczypospolitej Polskiej" - czytamy w ustawie. Środki zaradcze to: - "cofnięcie poświadczenia bezpieczeństwa lub nałożenie zakazu otrzymania poświadczenia bezpieczeństwa na okres do 10 lat"; - "zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat"; - "cofnięcie pozwolenia na broń (...) lub nałożenie zakazu posiadania pozwolenia na broń na okres do 10 lat".

W ustawie podkreślono, że środek zaradczy można orzec tylko wtedy, gdy istnieje prawdopodobieństwo, że dana osoba ponownie będzie dokonywała czynności pod wpływem rosyjskim, a na szkodę interesów Polski.

Czy po zastosowaniu środków zaradczych wobec Tuska będzie mógł zostać premierem?

Rzecznik rządu Piotr Mueller, pytany 30 maja w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, jakich konkretnie funkcji nie będzie mogła sprawować osoba objęta decyzją komisji, wymienił dyrektorów departamentów w resortach, ministrów oraz premiera. Przepisy ustawy zdają się potwierdzać tę perspektywę.

Dwa pierwsze wymienione wyżej środki zaradcze w praktyce oznaczają zakaz pełnienia wysokich stanowisk rządowych. Bo minister czy sekretarz stanu lub szef instytucji rządowej jest osobą pełniącą funkcję związaną z dysponowaniem środkami publicznymi, a praca na tych stanowiskach wymaga także poświadczenia bezpieczeństwa. Krzysztof Izdebski, ekspert Fundacji Batorego, potwierdza, że decyzję o zakazie pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi komisja może podjąć w stosunku do każdej osoby będącej przedmiotem jej zainteresowania. "Oznaczałoby to, że Donald Tusk w przypadku wygranej w wyborach, nie mógłby zasiąść na fotelu premiera" - pisze Izdebski w przesłanej nam analizie (wytłuszczenie od redakcji).

Prawnik odsyła w tym miejscu do art. 37 ust. 1 pkt. 2 ustawy "lex Tusk". Przepis ten dotyczy środka zaradczego w postaci zakazu pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem środkami publicznymi na okres do 10 lat. Zgodnie z ust. 3 tego samego artykułu do tego środka zaradczego stosuje się przepisy ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. W art. 32 ust. 2 i 3 tego aktu prawnego wyliczone są stanowiska, których ukarana osoba nie może sprawować. Zdaniem Krzysztofa Izdebskiego przepisy te obejmują również funkcję premiera (mimo że nie jest ona wymieniona) - chodzi o pełnienie funkcji "kierownika" lub "reprezentowanie interesów majątkowych Skarbu Państwa".

Podobnie uważa dr Kamil Stępniak, konstytucjonalista z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego: "Art. 32 ust. 2 pkt 2 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych mówi o tym, że orzeczenie kary wiąże się z zakazem reprezentowania interesów majątkowych Skarbu Państwa. Art. 146 ust. 4 pkt 4 stanowi, że Rada Ministrów chroni interesy Skarbu Państwa - Premier zgodnie z art. 148 pkt 1 i 2 Konstytucji - reprezentuje radę ministrów i kieruje jej pracami. Zgodnie z art. 8 ustawy o kontroli w administracji rządowej - Premier jest organem odpowiedzialnym za koordynowanie kontroli. Co więcej, zgodnie z art. 7 ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym Prezes RM wykonuje szereg kompetencji w imieniu Skarbu Państwa. W moim przekonaniu wykonywaniu tych wszystkich kompetencji nie jest możliwe z orzeczeniem środka zaradczego z art. 37 ust. 1 pkt 2 ustawy o komisji" (chodzi o ten o dysponowaniu środkami publicznymi - red.) - pisze w analizie dla Konkret24.

A gdyby wobec Tuska komisja zastosowała również środek zaradczy dotyczący cofnięcia poświadczenia bezpieczeństwa lub nałożenia zakazu otrzymania poświadczenia bezpieczeństwa? Krzysztof Izdebski odpowiada, że teoretycznie jest to możliwe. Tyle że - znów teoretycznie - premierem można być i bez poświadczenia bezpieczeństwa. "Tu w ogóle nie chodzi zresztą o sankcję tylko o łatkę i spektakl" - podsumowuje Izdebski. Pytany, czy decyzje komisji uderzające w Tuska możliwe są jeszcze przed wyborami parlamentarnymi, odpowiada, że jak najbardziej. "Komisja nie jest ograniczona terminami i może zacząć wydawać pierwsze decyzje w ciągu kilku tygodni od rozpoczęcia prac" - ocenia.

- W kontekście opisanych w ustawie środków zaradczych nie jest możliwa żadna funkcja ani rządowa, ani okołorządowa (wytłuszczenie od redakcji). Jeżeli nie da rady uprawdopodobnić przesłanki z punktu pierwszego, to można uprawdopodobnić tę drugą. To jest eliminacja dowolnego przeciwnika politycznego - stwierdza dr Bogna Baczyńska z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego.

"Środki zaradcze przewidziane przez ustawę o Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP należy traktować tak naprawdę jak sprawowanie wymiaru sprawiedliwości, co jest sprzeczne z art. 175 ust. 1 Konstytucji RP" - ocenia dr Kamil Stępniak. Jego zdaniem środki zaradcze mają de facto charakter wymierzenia kary, co może oczywiście spowodować niemożność sprawowania funkcji premiera czy ministra.

Doktor Stępniak zwraca uwagę, że komisja może kierować zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. "Jeżeli sąd skazałby kandydata prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, wtedy taka osoba nie mogłaby kandydować. Jednakże w mojej ocenie jest to niemożliwe przed najbliższymi wyborami" - pisze dr Stępniak. "Działalność komisji może wpłynąć na zdolność Donalda Tuska oraz każdego innego polityka do sprawowania najważniejszych funkcji w państwie" - podsumowuje prawnik.

Czy jeśli Tusk złoży skargę do WSA, wykonanie decyzji komisji zostanie wstrzymane?

Politycy obozu Zjednoczonej Prawicy przekonują, że decyzje komisji podlegają sądowej kontroli. "Jeżeli komisja podejmie decyzję dotyczącą tak zwanych środków zaradczych lub podejmie decyzje dotyczące właśnie odebrania uprawnień i tak dalej, to jest zaskarżenie do sądu, w związku z tym do czasu rozstrzygnięcia sądowego ta osoba będzie dalej pełniła swoją funkcję, więc ja naprawdę nie rozumiem tutaj obaw ze strony tych osób, które zgłaszają te uwagi" - mówił 29 maja Piotr Mueller (cytat za 300polityka.pl).

"Nie jest prawdą, że złożenie skargi do WSA (wojewódzkiego sądu administracyjnego - red.) wstrzymuje wykonanie decyzji komisji" - komentuje dla Konkret24 dr Kamil Stępniak. Wyjaśnia, że zgodnie z art. 61 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi wniesienie skargi nie wstrzymuje wykonania aktu lub czynności. "Co więcej, należy zwrócić uwagę, że sądy administracyjne są powołane do badania legalności działalności administracji publicznej, w tym wypadku mamy klasyczny przypadek ustawowego bezprawia, więc nie jestem przekonany, że sąd będzie władny wydać rozstrzygnięcie na korzyść strony" - komentuje dr Stępniak.

Czy Donald Tusk będzie mógł kandydować w wyborach?

Biuro prasowe Krajowego Biura Wyborczego informuje Konkret24, że ustawa o komisji do spraw badania wpływów rosyjskich nie odnosi się do kwestii dotyczących prawa wybieralności (biernego prawa wyborczego). "Dlatego też decyzje podejmowane przez Państwową Komisję do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007-2022 nie będą miały wpływu na rozstrzygnięcia Państwowej Komisji Wyborczej i okręgowych komisji wyborczych" - czytamy w odpowiedzi biura prasowego KBW na nasze pytania.

KBW podkreśla, że kwestię prawa wybieralności w wyborach do Sejmu i do Senatu reguluje Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (w szczególności art. 99) i Kodeks wyborczy (art. 11 ust. 2).

Zdaniem Krzysztofa Izdebskiego decyzje komisji nie będą miały żadnego wpływu na bierne prawo wyborcze Donalda Tuska. Będzie on mógł kandydować w wyborach na posła czy senatora. "Tutaj 'wchodzą' przepisy Konstytucji określające zasady startu w wyborach" - ocenia Izdebski. Chodzi o przepisy z art. 99. Izdebski przekonuje, że Państwowa Komisja Wyborcza nie będzie mogła się odnosić do decyzji komisji. Ustawa nie nadała jej nowych uprawnień, a jak każdy organ, PKW działa na podstawie i w granicach przepisów.

I nie ma znaczenia, czy chodzi o decyzje komisji podjęte przed czy po zatwierdzeniu list wyborczych przez PKW.

1. Wybrany do Sejmu może być obywatel polski mający prawo wybierania, który najpóźniej w dniu wyborów kończy 21 lat. 2. Wybrany do Senatu może być obywatel polski mający prawo wybierania, który najpóźniej w dniu wyborów kończy 30 lat. 3. Wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego.

Łatka "ruski agent", czyli wpływ na ocenę kandydata przez wyborców

W dniu ogłoszenia decyzji o podpisaniu ustawy prezydent Andrzej Duda mówił o prawie do sądu.

Ale chcę też bardzo mocno zaznaczyć, że ustawa ta nie przewiduje, aby werdykt komisji jako taki eliminował z życia publicznego czy politycznego. Jest możliwość skorzystania z drogi sądowej. W istocie zatem, aby można było ostatecznie rozstrzygnąć o kwestii odpowiedzialności, tutaj będzie w tej sprawie wypowiadał się sąd. I w moim przekonaniu jest to bardzo silna gwarancja konstytucyjna co do możliwości odwołania się do dwuinstancyjnego sądowego postępowania.

O tym, że sądowa kontrola decyzji komisji jest iluzją, obszernie pisaliśmy w Konkret24. "Waga kwestii rozstrzyganych przez Komisję, a także ciężar odpowiedzialności przypisywany przez nią poszczególnym jednostkom powinny skutkować poddaniem jej decyzji pełnej kontroli sądowej. Znaczna dowolność Komisji w kwalifikowaniu określonych osób jako działających pod wpływem rosyjskim, połączona z iluzoryczną kontrolą jej działalności jedynie pod kątem legalności działania, stanowić będzie kolejny argument świadczący o naruszeniu przez polskiego ustawodawcę prawa do sądu" - oceniła Helsińska Fundacja Praw Człowieka w wydanej w kwietniu opinii dla senatora Krzysztofa Kwiatkowskiego. 

"Nadanie komuś łatki 'ruskiego agenta' będzie jednak stanowiło pewną dolegliwość przy okazji oceny kandydata przez elektorat. Zresztą o to właśnie twórcom ustawy chodzi" - uważa Krzysztof Izdebski.

Choć dr Kamil Stępniak podobnie jak Izdebski uważa, że orzeczenie przez komisję środków zaradczych (np. wobec Donalda Tuska) nie stoi na przeszkodzie w kandydowaniu danej osoby do Sejmu lub Senatu, to zwraca uwagę na faktyczne konsekwencje decyzji. "Działania komisji będą mogły pozbawić czci i dobrego imienia bez wyroku sądowego, co jest sprzeczne z art. 42 ust. 3 Konstytucji – praktycznie bowiem rozstrzygać będzie się o zdradzie stanu" - twierdzi.

- Te przepisy są wymierzone w każdego potencjalnego konkurenta politycznego, ale w szczególny sposób są skierowane przeciwko tym politykom, którzy uosabiają wartości demokratyczne - mówi dr Baczyńska. Jej zdaniem nowe przepisy mogą być zagrożeniem również dla czynnego prawa wyborczego (prawa wybierania). - Uważam, że ta pseudoustawa jest najwyższym alarmem dla nas, obywateli. Grozi ona bowiem podeptaniem naszych praw wyborczych. Nasza wolność wyboru może zostać pogwałcona poprzez wyeliminowaniem określonych kandydatów - podsumowuje dr Baczyńska.

Autorka/Autor:Krzysztof Jabłonowski

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać - nawet jeśli wszystko zrobiono zgodnie z procedurami.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes