Minister Maląg i "odkrywcze badanie" ministerstwa. Wiemy, ile kosztowało


Z badań zleconych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika między innymi, że młodzi Polacy do założenia rodziny potrzebują własnego mieszkania i stabilnej pracy. Internauci, dziennikarze, politycy pytają, ile to "przegenialne badanie", pokazujące "oczywistą oczywistość", kosztowało i kto zapłacił. Odpowiadamy.

"Badania, które zostały przeprowadzone przy tworzeniu projektu #StrategiaDemograficzna jednoznacznie pokazały, że młodzi ludzie, aby zakładali rodziny, potrzebują własnego mieszkania, ale również bardzo ważnym elementem jest pewna i stabilna praca" - wpis takiej treści zamieszczono 23 listopada na twitterowym koncie Marleny Maląg, minister rodziny i polityki społecznej. Z racji zaprezentowanego wniosku, jakie przyniosło to badanie, post ten miał ogromny odzew w sieci, wywołując niemal 1,4 tys. komentarzy. Cytowano go prawie pół tysiąca razy.

Tweet minister Marleny MalągTwitter

"To jest oczywista oczywistość". "Ile te przegenialne badania kosztowały?"

Internauci w mediach społecznościowych głównie kpili z przedstawionych przez minister wniosków, które uznali za oczywiste. "Odkrywcze"; "Szok"; "No kto by się spodziewał..."; "Nie, poważnie? Szok i niedowierzanie"; "Po 6 latach rządów? Genialne odkrycie"; "No kto by pomyślał, że takie będą płynące z nich wnioski"; "To jest oczywista oczywistość"; "Do tego nie potrzeba badań, wystarczy myśleć logicznie"; "To, aż badania musieliście zrobić żeby to odkryć" - komentowali zarówno anonimowi internauci, jak też dziennikarze, eksperci, politycy (pisownia wszystkich postów oryginalna). "No sh*t, Sherlock!" - napisał Artur Dziambor, poseł Konfederacji.

Ale oprócz złośliwości padły też pytania o cenę tych zleconych przez rząd badań. "Ile te przegenialne badania kosztowały i kto na nich zarobił?"; "Ile daliście na te badania?"; "A ile kosztowaly te badania, które ujawniły te zaskakujące wyniki, których nikt się nie spodziewał" ; "Ciekawe ile trwały i ile kosztowały te badania" - pytali internauci. "Poprosimy też o info ile kosztowały te przełomowe badania i kto na tym zarobił" - zwróciła się do minister na Twitterze Agnieszka Pomaska z Platformy Obywatelskiej.

Sprawdziliśmy, o których badaniach informowała minister Maląg, ile kosztowały i jakie wnioski zaprezentowano.

Zmiany w Kodeksie pracy i nowe rozwiązania dla rodziców. Rząd ogłosił projekt Strategii Demograficznej 2040
Zmiany w Kodeksie pracy i nowe rozwiązania dla rodziców. Rząd ogłosił projekt Strategii Demograficznej 2040Fakty po południu

Minister Maląg tłumaczy w radiu, po co badania

Treść wpisu, który tak zelektryzował internautów, pochodzi z radiowego wywiadu: 23 listopada Marlena Maląg gościła w poranku rozgłośni katolickich "Siódma9". Mówiła m.in. o projekcie Strategii Demograficznej 2040, który w połowie czerwca rząd przekazał do konsultacji społecznych. Ma zachęcać Polaków do posiadania dzieci. Ma być też częścią Polskiego Ładu. Zaproponowane w nim rozwiązania to m.in. ochrona rodziców małych dzieci przed zwolnieniem, gwarancja pracy w zmniejszonym wymiarze godzin dla kobiet w ciąży oraz rodziców dzieci do lat 4, realizacja projektów mieszkaniowych.

Minister w radiu mówiła m.in. o tym, jak powstawał projekt tego rządowego dokumentu. "Badania, które zostały przeprowadzone przy tworzeniu przez panią minister Barbarę Sochę Strategii Demograficznej, jednoznacznie pokazały, że młodzi ludzie, aby podjąć te ważne, odpowiedzialne decyzje o wejściu w związek małżeński, o tym, aby rodziły się dzieci, potrzebują własnego mieszkania. To staramy się zabezpieczyć poprzez ustawę o zagwarantowanym wkładzie własnym - a więc te wsparcia finansowe. Ale bardzo ważnym elementem, ponad 41 procent badanych pokazało, że pewna i stabilna praca to właśnie ten czynnik, który decyduje, determinuje" - mówiła minister. Skrócona wersja tej wypowiedzi znalazła się w tweecie.

O którym badaniu mówiła minister

23 listopada zapytaliśmy wydział prasowy resortu rodziny, o którym dokładnie badaniu minister mówiła i ile ono kosztowało. Odpowiedź otrzymaliśmy po tygodniu. Resort poinformował, że minister Maląg odnosiła się do informacji będących w raporcie z badania pt. "Zbadanie i określenie warunków do poprawy kondycji demograficznej Polski wraz z rekomendacjami zmian w obszarze godzenia życia zawodowego i prywatnego".

Prawdopodobnie chodzi o jeden z wykresów tam zamieszczonych. Pokazuje odpowiedzi na pytanie: "Który z czynników mógłby mieć wpływ na P. decyzję o posiadaniu dziecka?". Najwięcej respondentów - 42,7 proc. - wskazało "lepsze warunki mieszkaniowe", natomiast 41,1 proc - "stabilność i pewność zatrudnienia".

Wykres z raportu podsumowującego badanieASM-Centrum Badań i Analiz Rynku

Jedno badanie, dwa przetargi

Jak sprawdziliśmy, w lutym 2020 roku Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło zamówienie tego badania, które niemal w całości zostało sfinansowane ze środków unijnych. Pod koniec czerwca 2020 roku poinformowano, że odrzucono cztery z sześciu ofert jako niespełniające warunków udziału w postępowaniu. Najlepszą okazała się oferta firmy ARC Rynek i Opinia - firma proponowała wykonanie takiego badania za 652 tys. zł.

Jednak w następnym miesiącu stwierdzono, że również te dwie pierwotnie nieodrzucone oferty nie spełniają wymagań - i przetarg unieważniono. W sierpniu 2020 roku rozpisano go na nowo. Po 11 dniach otwarto oferty. Zgłosiło się pięć firm.

Wówczas sprawę tego zamówienia nagłośnił portal Gazeta.pl. Poinformował m.in., że do sfinansowania mają posłużyć środki z Europejskiego Funduszu Społecznego i że resort chce przeznaczyć na to 595 239 zł brutto. W sierpniu 2020 roku portal Wyborcza.biz opublikował artykuł pt. "Ministerstwo wyda 600 tys. zł na zbędny raport o tym, jak skłonić Polki do rodzenia". W tekście również jest informacja, że MRPiPS rozpisało przetarg na "zbadanie i określenie warunków do poprawy kondycji demograficznej Polski", które ma kosztować 600 tys. zł, a środki mają pochodzić z Europejskiego Funduszu Społecznego. Zdaniem autorki artykułu nie trzeba jednak zlecać takiego badania. Wystarczy skorzystać z tych już istniejących wykonanych przez polskich badaczy, a które mają być znacznie dokładniejsze i pogłębione niż to, które ma powstać.

W tekście zacytowano krytyczne opinie ekspertów, wykładowców państwowych uczelni. Na przykład demografka prof. Irena E. Kotowska ze Szkoły Głównej Handlowej mówiła, że "powinno się wspierać już istniejącą infrastrukturę badawczą i naukowców, którzy mają wiedzę i warsztat naukowy, zamiast zlecać badania prywatnym ośrodkom". Dziennikarka cytowała też fragment opisu zamówienia, w którym ministerstwo pisało: "Nie ma jednego badania, które w sposób kompleksowy badałoby różne aspekty (...) opóźniania decyzji o posiadaniu dziecka" i że dotychczasowe badania spoglądają na dzietność "z ograniczonej perspektywy, uwzględniając takie aspekty jak preferencje odnośnie modelu rodziny i podziału obowiązków rodzinnych (...)".

W połowie września 2020 roku resort poinformował, że wybrał ofertę firmy ASM - Centrum Badań i Analiz Rynku. Zaoferowała najniższą kwotę za przeprowadzenie badania: 459,2 tys. zł.

Koszt badania: 415 tys. zł

Jak przekazał nam wydział prasowy resortu, "Zbadanie i określenie warunków do poprawy kondycji demograficznej Polski wraz z rekomendacjami zmian w obszarze godzenia życia zawodowego i prywatnego" ostatecznie kosztowało 414 879 zł - z czego 84,28 proc. stanowiły środki unijne.

Wydział prasowy podkreśla, że przy tworzeniu projektu Strategii Demograficznej korzystano z tego badania, jak i również z innych dokumentów. Strategia miał powstać "w oparciu o dogłębną analizę 650 źródeł".

Wnioski ze zleconego przez rząd badania

Na stronie pełnomocnika rządu ds. polityki demograficznej Barbary Sochy opublikowano "wybrane, najciekawsze badania oraz pełną bibliografię na bazie której powstał projekt Strategii Demograficznej 2040". Jest tam też raport z badania, o którym mówiła minister Maląg. Dokument liczy 179 stron, z czego 76 to aneks z bibliografią, spisem tabel i wykresów, opisem narzędzi badawczych, scenariuszami wywiadów, kwestionariuszami, kartami konceptów. Raport kończy się wnioskami, rekomendacjami, działaniami w ramach rekomendacji i określeniem ich adresatów. Wnioski z badania są następujące:

1) Polki i Polacy realizują różne wzory rodzicielstwa, szczególnie jeżeli chodzi o opiekę nad małym dzieckiem do lat 3: niektórzy z nich preferowaliby pozostanie w domu i sprawowanie opieki nad swoim małym dzieckiem, inni natomiast jak najszybszy powrót na rynek pracy.

2) Polki i Polacy poświęcają większość swojego czasu na pracę zawodową, doświadczają tym samym problemów związanych z łączeniem kariery zawodowej oraz życia rodzinnego.

3) Jedną z barier utrudniających podjęcie decyzji o posiadaniu dziecka/powiększeniu rodziny jest sytuacja mieszkaniowa Polek i Polaków.

4) Polki i Polacy odkładają decyzje o posiadaniu dziecka lub powiększeniu swojej rodziny także z powodu niestabilnej sytuacji zawodowo-finansowej. Co więcej, niepracujące Polki i Polacy częściej deklarują, że nie chcą mieć dzieci niż osoby, które są aktywne zawodowo. Istnieje więc związek między planami prokreacyjnymi a sytuacją zawodową badanych.

5) Polki i Polacy tym chętniej podejmują decyzję o posiadaniu dziecka, im ich związek uczuciowy jest bardziej egalitarny.

6) Wiele Polek (szczególnie tych, które ukończyły 35 rok życia) nie decyduje się na dziecko ze względu na obawy związane ze swoim stanem zdrowia lub nieodpowiednim wiekiem.

Metodologia badania objęła: analizę zebranych, niepowtarzających się wpisów w polskich mediach społecznościowych oraz na forach zawierających określone słowa-klucze; badanie fokusowe - dyskusję grupy respondentów/uczestników wywiadu na wybrany temat lub grupę tematów; badanie CAWI - za pomocą kwestionariusza internetowego przeprowadzone w dniach 18-28.12.2020 roku wśród 1500 respondentów dobranych w sposób losowy na ogólnopolskiej próbie Polaków w wieku od 18 do 40 lat; badanie fokusowe nad zaproponowanymi propozycjami zmian; analizę danych.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Albert Zawada/PAP

Pozostałe wiadomości

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje przekaz z fragmentem wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie. Rozpowszechniające go prorosyjskie profile informują, że Zełenski poinformował, iż "Polska przystępuje do wojny w Ukrainie". Nic takiego nie powiedział. To kremlowska dezinformacja.

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

Źródło:
Konkret24

Po ostatnim ataku na Ukrainę, w tym na szpital dziecięcy w Kijowie, prorosyjska dezinformacja od razu zaczęła przekonywać, że za akcją stoją sami Ukraińcy. Posty z takim przekazem mają miliony wyświetleń i są cytowane w polskich mediach społecznościowych. Do potwierdzenia fałszywej tezy wykorzystano u nas między innymi stare zdjęcia.

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W czasie tenisowego turnieju na Wimbledonie w mediach społecznościowych pojawiło się budzące wątpliwości nagranie z Igą Świątek. NASK ostrzega - spreparowany film z wizerunkiem polskiej tenisistki służy oszustom do promowania na Facebooku stron z fałszywą inwestycją w projekt Baltic Pipe.

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Źródło:
Konkret24

Na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak ciemnoskóry mężczyzna najpierw jedzie rowerem środkiem torowiska, a po ostrzeżeniu przez motorniczego zaczyna niszczyć wycieraczki tramwaju. Według internautów film ten rzekomo powstał w Warszawie - ale to nieprawda.

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w mediach społecznościowych donoszą o tym, że żona ukraińskiego prezydenta kupiła najnowszy model luksusowego bugatti za 4,5 miliona euro. Ich wpisy mają ogromne zasięgi. Szczegółowo opisujemy schemat dezinformacji.

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że związki partnerskie powinny być zawierane przed notariuszami, nie w urzędach stanu cywilnego. Argumentował, że "wielu krajach europejskich też taki model wprowadzania był związków partnerskich". Zweryfikowaliśmy słowa ministra obrony.

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

W ostatnich tygodniach w sieci krążą różne liczby, rzekomo pokazujące, ilu obcokrajowców niemieckie służby odesłały do Polski. Padają wartości między setkami a kilkoma tysiącami. Część komentujących pisze, że zostali przez Niemców "przerzuceni", "dostarczeni", "wepchnięci" do Polski. Wyjaśniamy, co to za liczby i procedury, które stosują służby graniczne.

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

Źródło:
Konkret24