Od cen śmieci po putininflację - jak PiS szukał winnych rosnących cen. Analizujemy zmianę narracji

Od "opłat za śmieci" po "putininflację" - jak PiS szukał winnych wysokiej inflacji w PolsceShutterstock

"Putinflacja" to określenie, które do debaty publicznej wprowadził premier Mateusz Morawiecki. Bo według niego za dwucyfrową inflację w marcu odpowiada właśnie Władimir Putin. A kogo wcześniej nasz rząd wskazywał jako winnych wysokiego poziomu inflacji? Oto jak zmieniała się narracja PiS na ten temat.

Niestety to nie był primaaprillisowy żart, gdy 1 kwietnia Główny Urząd Statystyczny podał wstępne dane o inflacji w marcu. "Ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w marcu 2022 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 10,9 proc." – napisał GUS w komunikacie. To najwyższy poziom inflacji w Polsce od ponad 20 lat. Przypomnijmy, że już od lipca 2021 roku do stycznia 2022 roku mieliśmy systematyczny, comiesięczny wzrost inflacji - wzrosła w tym czasie o 4,4 punkty procentowe.

Tymczasem 9 kwietnia na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki oświadczył: "Dziś dobrze, żeby każdy Polak zrozumiał, że to, co widzimy, to jest inflacja spowodowana przez Putina – putinflacja. Inflacja spowodowana przez wojnę Rosji przeciwko Ukrainie, przez agresję rosyjską". Potem słowa o "putinflacji" (takiego określenia użył, które teraz funkcjonuje jako "putininflacja" - red.) Morawiecki powtórzył 12 kwietnia: "Ważne, aby każdy wiedział, że to skutek putinflacji, że to efekt wojny w Ukrainie. Żebyśmy potrafili połączyć kropki na rysunku".

Inflacja przyspiesza. Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe
Inflacja przyspiesza. Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentoweFakty TVN

Stwierdzenie Morawieckiego o putininflacji komentowano w sieci z sarkazmem: "Nowe odkrycie Premiera #putininflacja Jak dla mnie, szykuje się jakiś Nobel z dziedziny ekonomii!"; "Były #WinaTuska ale się kończą. Czas na #PutinInflacja"; "Bo padnę. PiS myśli, że wszyscy mamy sklerozę czy, że wszyscy jesteśmy idiotami?" - pisali internauci. "Wojna dołożyła swoje, ale przypomnę, że przed wojną w Ukrainie, w styczniu w Polsce była inflacja 9,2 proc." - stwierdziła na Twitterze posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer.

Postanowiliśmy "połączyć kropki" i sprawdzić, jak zmieniała się narracja polskiego rządu w sprawie przyczyn inflacji. Bo odkąd jej poziom zaczął wzrastać, rządzący co chwilę wskazywali inne przyczyny.

Czerwiec 2021. Inflacja 4,4 proc. – winne ceny paliw i wywozu śmieci

W czerwcu 2021 roku inflacja według GUS wyniosła 4,4 proc. Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński w wywiadzie dla portalu Salon 24 powiedział, że "ponad połowa z tego wynika z podwyżek cen paliw, cen wywozu śmieci i cen prądu".

Swoją diagnozę przyczyn wzrostu cen prezes Glapiński powtórzył w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej 6 września, kiedy stwierdził, że wzrost cen – inflacja w sierpniu 2021 roku wyniosła już 5,5 proc. - jest wynikiem "silnego wzrostu cen surowców na rynkach światowych i europejskich, w tym cen ropy, gazu i metali, a ostatnio także niestety surowców rolnych. Do tego dochodzi krajowy wzrost regulowanych cen prądu związany z unijną polityką klimatyczną i opłat za wywóz śmieci".

Lipiec 2021. Inflacja 5 proc. – winna presja płacowa

W komunikacie z 30 lipca 2021 roku GUS podał, że inflacja w lipcu wyniosła 5 proc. Wtedy był to najwyższy poziom cen od 10 lat, czyli od maja 2011 roku. Komentując wysokość inflacji, premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej powiedział: "Inflacja jest kwestią, którą należy odnosić do wzrostu wynagrodzeń". I dodał: "Kiedy wynagrodzenia rosną dwa razy szybciej niż inflacja, oznacza to, że za zarabianą kwotę możemy kupić dwa razy więcej".

Również NBP w swoim opracowaniu "Raport o inflacji – lipiec 2021 r." zwracał uwagę na sygnalizowaną przez ankietowane przez bank firmy presję na wzrost wynagrodzeń, co "również może okazać się zjawiskiem podwyższającym inflację w nieco dłuższej perspektywie".

Listopad 2021. Inflacja 7,8 proc. – winny unijny komisarz

W listopadzie 2021 roku inflacja w Polsce osiągnęła kolejny rekord – 7,8 proc. Taki poziom wzrostu cen nie jest już wyłącznie problemem ekonomicznym, lecz i politycznym. Rządzący szukali więc kolejnych winnych, tym razem poza Polską. 18 listopada 2021 roku - kiedy jeszcze nie były znane dane o inflacji w listopadzie, znaliśmy tylko dane za październik – 6,8 proc. - w rozmowie w Radiu Zet wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik z Solidarnej Polski winą za wzrost cen w Polsce obarczył wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa odpowiedzialnego za zielony ład.

"Drożyzna jest wynikiem między innymi działań pana Timmermansa, który swój zielony ład próbuje wprowadzić takim rozwiązaniem jak ETS" (Europejski System Handlu Emisjami) – powiedział wiceminister Wójcik. Tyle że system handlu emisjami CO2, którego celem jest ograniczanie emisji szkodliwego dwutlenku węgla, działa od 2005 roku, a Timmermans komisarzem UE jest od 2014 roku.

Warto zauważyć, że od jesieni 2021 roku mamy do czynienia z wysokimi cenami gazu ziemnego i ropy, które przekładają się także na inflację. Wielu ekspertów wskazywało w przeszłości na odpowiedzialność Rosji za manipulowanie cenami paliw. "Gazprom celowo pogłębił niedobór energii w Europie, aby wywrzeć presję na Niemcy i UE w celu uzyskania jak najszybszego pozwolenia na eksploatację ukończonego bałtyckiego gazociągu Nord Stream 2" – czytamy w analizie portalu Centrum Informacji o Rynku Energii. O winie Putina polski rząd zaczął jednak dopiero po pięciu miesiącach.

Inflacja w Polsce wg danych GUSGUS

Grudzień 2021. Inflacja 8,6 proc. – winna Platforma Obywatelska

Miesiąc po wypowiedzi Michała Wójcika premier znalazł kolejnego winnego rosnącej inflacji. To polityczny przeciwnik PiS, czyli Platforma Obywatelska. Otóż 17 grudnia 2021 roku Sejm debatował nad ustawą budżetową na 2022 rok. Część posłów opozycji trzymała kartki z napisem "PiS = drożyzna". "Te tabliczki, które trzymają przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, powinny mieć napis: 'Platforma Obywatelska = drożyzna'" – powiedział wtedy Mateusz Morawiecki.

Przekonywał, że to PO odpowiada za przyjęcie systemu emisji CO2, który premier nazwał "podatkiem klimatycznym Unii Europejskiej" i podatkiem Platformy Obywatelskiej, który to "podatek", w jego opinii podwyższa ceny energii, a te z kolei mają wpływ na wyższy poziom inflacji. Stąd według Morawieckiego za drożyznę odpowiada PO.

Styczeń 2022. Inflacja 9,4 proc. – winni Tusk i Europejska Partia Ludowa

Na początku 2022 roku premier Morawiecki wskazał na Donalda Tuska i Europejską Partię Ludową jako winnych wysokich cen energii - a co za tym idzie, inflacji. "Warto, by wreszcie pan Tusk coś w tej sprawie zrobił. Ma polityczne narzędzia, by skłonić swoich europejskich kolegów do realnych działań" - mówił 7 stycznia w wywiadzie dla Interii Mateusz Morawiecki.

Premierowi odpowiedziała posłanka Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna. "Naprawdę o ETS, czyli o sprzedaży uprawnień do emisji CO2, mówi się od 2005 roku. W ogóle pakiet klimatyczny, jego główne założenia, w ogóle zgoda na to, że UE zaczyna realizować pakiet, została podjęta na szczycie Rady Europejskiej w kwietniu 2007 roku. Premierem był wtedy Jarosław Kaczyński" – przypomniała w wypowiedzi dla Interii.

Kampania spółek energetycznych w sprawie wysokich cen energii
Kampania spółek energetycznych w sprawie wysokich cen energii

Luty 2022. Inflacja 8,5 proc. – winna polityka klimatyczna UE

Wątek wysokich cen energii pojawił się w kampanii państwowych spółek energetycznych na przełomie stycznia i lutego. Na billboardach zawisły plakaty z niebieską żarówką z żółtymi gwiazdkami w środku opatrzone hasłem "Opłata klimatyczna UE to aż 60 proc. kosztów produkcji energii. Polityka Klimatyczna UE = droga energia/wysokie ceny". Taki przekaz sugerował, że w rachunkach za prąd aż 60 proc. stanowią opłaty za uprawnienia do emisji CO2.

Kampania wywołała burzę - billboardy za 12 mln zł sfinansowały państwowe spółki energetyczne, a według Wirtualnej Polski inicjatorem "kampanii żarówkowej" było kierowane przez wicepremiera Jacka Sasina Ministerstwo Aktywów Państwowych. Komisja Europejska, a także polscy eksperci zajmujący się energetyką, uznali a tę kampanię za wprowadzającą w błąd. Eksperci z Forum Energii wyliczyli, że "uśredniony koszt CO2 to ok. 23 proc. łącznej ceny energii elektrycznej, którą płacą odbiorcy" w najpopularniejszej taryfie za prąd.

Marzec 2022. Inflacja 10,9 proc. – winien Putin

Gdy w marcu inflacja skoczyła do 10,9 proc., rządzący uznali, że głównym jej winowajcą jest Władimir Putin, czyli rozpoczęta przez niego wojna w Ukrainie. Premier Morawiecki powiedział wtedy o "łączeniu kropek". Dziennikarz Onetu Kamil Dziubka skomentował to na Twitterze: "PMM: Inflacja to efekt agresji Rosji na Ukrainę. 'Łączmy kropki' - mówi szef rządu. No to łączymy. Inflacja w styczniu - 9,2 proc. Wybuch wojny - 24 lutego. Dziękuję, do widzenia" (zaktualizowana przez GUS styczniowa inflacja wynosi 9,4 proc. - red.).

Dyskusja o inflacji w Polsce na Twitterze Twitter.com

"Dziennikarz kompletnie nie zauważył, co robiła Rosja na rynku gazu w miesiącach poprzedzających wojnę. Dziękuję, do widzenia" – skomentował wpis Dziubki poseł PiS i wicerzecznik partii Radosław Fogiel. W odpowiedzi jeden internauta o nicku Bart from yesterday opublikował tabelę Narodowego Banku Polskiego z 16 marca, na której umieszczono m. in. dane o tzw. inflacji bazowej, czyli o wzroście cen z wyjątkiem cen żywności i energii.

Inflacja bazowa w Polsce wzrosła z 4,2 proc. we wrześniu 2021 roku do 6,7 proc. w lutym tego roku. To pokazuje, że inflacja w naszym kraju rosła niezależnie od wojny i jej wpływu na ceny energii.

Inflacja bazowa: Polska niechlubnym liderem UE przez większość 2021 roku

Sprawdziliśmy w danych Eurostatu, że inflacja bazowa - czyli ta liczona bez cen żywności i energii - w Polsce przez cały 2021 rok była znacznie powyżej średniej dla 27 państw UE. W styczniu wynosiła 5,1 proc., podczas gdy średnia unijna - 1,7 proc. Po roku – w styczniu 2022 roku – inflacja bazowa wynosiła w Polsce 6,6 proc., a średnia dla UE to było 2,8 proc. W lutym te wartości wynosiły odpowiednio 7,1 proc. i 3,3 proc.

Jak rosła inflacja bazowa, czyli bez uwzględniania cen energii i żywności - Polska i Unia EuropejskaEurostat

Aż w ośmiu miesiącach 2021 roku - w styczniu, lutym, marcu, kwietniu, maju, lipcu, sierpniu, wrześniu - inflacja bazowa w Polsce była najwyższa w całej Unii Europejskiej. W czerwcu wyższą od polskiej inflację bazową miały Węgry (3,7 proc.), w październiku – Litwa (5,2 proc.), w listopadzie - Litwa (5,7 proc.) i Czechy (5,7 proc.), podobnie w grudniu - Czechy (6,6 proc.) i Litwa (6,4 proc.).

Natomiast w styczniu i lutym 2022 roku wyższą inflację bazową niż Polska miały Czechy (odpowiednio 7,8 i 8,6 proc.) i Litwa (7,3 i 8,3 proc.).

Inflacja w Polsce i Unii Europejskiej wg danych Eurostatu Eurostat

Jeśli chodzi natomiast o całościową inflację, ta w Polsce była najwyższa w całej UE w styczniu, lutym i marcu 2021 roku. W kwietniu, maju i czerwcu wyższą miały Węgry, w sierpniu - Estonia. W kolejnych miesiącach pod względem wysokości inflacji Polska była na trzecim, czwartym lub piątym miejscu w UE - a więc cały czas w czołówce.

W lutym tego roku inflacja w Polsce według Eurostatu (ma nieco inną metodologię liczenia niż GUS, stąd niewielka różnica w danych) wyniosła 8,1 proc. - podczas gdy średnia unijna to było 6,2 proc. Wyższą niż Polska inflację miało wtedy osiem unijnych państw, kolejno: Liwa, Estonia, Czechy, Belgia, Łotwa, Bułgaria, Węgry, Słowacja. Danych o inflacji za marzec Eurostat jeszcze nie podał.

W rzeczywistości na wysoki poziom inflacji w Polsce - jak wskazują analitycy polskich banków - największy wpływ ma 28-procentowy wzrost cen paliw, a także "odbiegający od sezonowych trendów wzrost cen żywności". Część ekonomistów twierdzi, że wzrostowi inflacji sprzyjały także działania NBP i rządu. Doktor Sławomir Dudek, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju, 7 kwietnia w "Faktach po Faktach" w TVN24 mówił, że NBP mylił się w swoich prognozach inflacyjnych, a podwyżki stóp procentowych nastąpiły za późno. Również rząd, zdaniem dr. Dudka, "mocno dokłada do pieca inflacji" poprzez korektę podatków w Polskim Ładzie.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje informacja, jakoby Biały Dom miał zażądać od prezydenta Zełenskiego założenia garnituru na spotkanie z prezydentem USA - i że to był warunek odbycia tego spotkania. Przekaz ten w polskiej sieci szeroko rozpowszechniały anonimowe konta. To narracja zgodna z prorosyjską dezinformacją, której celem jest dyskredytowanie prezydenta Ukrainy. Jednak nie ma potwierdzenia, że Biały Dom postawił taki warunek.

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Zełenski "musi założyć garnitur"? Propaganda reaguje na wizytę w Białym Domu

Źródło:
Konkret24

"Czego amerykańskie media nie pokazały" - brzmi komentarz do rozpowszechnianego w mediach społecznościowych filmu. Ma przedstawiać scenę, gdy amerykańscy piloci "narysowali" na niebie gwiazdę dla Putina podczas szczytu na Alasce. Film robi wrażenie, ale nie wierzcie w te opisy - choć rosyjska propaganda bardzo próbuje nas do tego przekonać.

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

"Gwiazda" od Trumpa dla Putina? Tak głosi przekaz Kremla

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki złożył projekt ustawy o ochronie polskiej wsi - w tym przed wyprzedażą ziemi obcokrajowcom. Teraz politycy przeciwnych opcji kłócą się, za których rządów sprzedano więcej polskiej ziemi. Obie strony jednak wprowadzają w błąd, prezentując dane albo wybiórczo, albo bez kontekstu. A ten jest istotny.

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Nawrocki o "wyprzedaży polskiej ziemi", rząd podaje dane. Czego nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

W sieci od lipca rozchodzi się przekaz, jakoby rolnicy byli karani "za korzystanie z własnej studni" - co wielu internautów rozumie jako sytuację nową, wymuszoną kolejnymi restrykcjami Unii Europejskiej. To manipulacja, choć kary rzeczywiście są - lecz za coś innego i nie od dzisiaj. Natomiast resort infrastruktury analizuje inny problem.

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

"Kary za korzystanie z własnej studni"? Ministerstwo: "trwa analiza problemu"

Źródło:
Konkret24