Patryk Jaki o "podatku migracyjnym" i 4,5 miliona migrantów rocznie. Co się nie zgadza

Źródło:
Konkret24
PE za uchyleniem immunitetów. Patryk Jaki i Beata Kempa komentują
PE za uchyleniem immunitetów. Patryk Jaki i Beata Kempa komentująTVN24
wideo 2/5
PE za uchyleniem immunitetów. Patryk Jaki i Beata Kempa komentująTVN24

Europoseł Patryk Jaki opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym straszy, że "4,5 miliona imigrantów będzie wjeżdżać legalnie do Europy każdego roku", a "wszyscy Polacy będą musieli płacić podatek migracyjny". Tłumaczymy, skąd wzięła się ta liczba i dlaczego przekaz o "podatku migracyjnym" nie jest prawdziwy.

Europoseł PiS Patryk Jaki opublikował 27 stycznia 2024 roku w mediach społecznościowych nagranie podpisane: "O czym nie usłyszysz z domykającego się układu medialnego? 4,5 miliona migrantów rocznie. Nowe oświadczenie unijnej komisarz". Wychodząc od słów komisarz Unii Europejskiej ds. migracji Ylvy Johansson, Patryk Jaki porusza kilka wątków dotyczących migrantów w Szwecji i Niemczech, a także unijnego paktu migracyjnego. Zwróciliśmy uwagę na dwa fragmenty tego materiału. Na początku polityk mówi: "4,5 miliona imigrantów będzie wjeżdżać legalnie do Europy każdego roku. Tak mówi Ylva Johansson, unijna komisarz do spraw migracji pochodząca ze Szwecji. Tej samej, która dzięki imigrantom została ubogacona w wybuchy bomb, granatów i gangi, a teraz szuka ratunku. Ile to jest 4,5 miliona? To tak, jakbyśmy w rok wymienili wszystkich mieszkańców województwa śląskiego na uchodźców z Afryki albo w pół roku zastąpili mieszkańców lubelskiego czy podkarpackiego inżynierami z Afganistanu, albo nagle w województwie podlaskim pojawiło się czterokrotnie więcej imigrantów, niż jest w ogóle mieszkańców tego pięknego regionu".

Pod koniec nagrania Jaki stwierdza: "Jak mówi Robert Biedroń, relokacja nie jest przymusowa. Inaczej trzeba po prostu płacić. Skoro nie chcesz przyjąć ich do swojego domu, to może ty zapłacisz. Teraz wszyscy Polacy będą musieli płacić podatek migracyjny".

Mimo że Patryk Jaki w swoim nagraniu i poście zwracał uwagę na informacje o "4,5 miliona migrantów", w sieci bardziej rozniosło się sformułowanie "podatek migracyjny". Zostało powtórzone m.in. we wpisie posła Suwerennej Polski Mariusza Kałużnego czy w artykule portalu wPolityce.pl. W komentarzach do posta internauci pisali: "Brawo następny podatek dla UE"; "Nowy wspaniały świat zagości?"; "Taka demokracja według ich mniemania".

Do przekazu o "podatku migracyjnym" odniósł się na platformie X prof. Maciej Duszczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, obecnie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji odpowiedzialny m.in. za politykę migracyjną. "Była już 'przymusowa relokacja', potem 'kwoty korygujące', a teraz 'podatek migracyjny'. Ten ostatni ogłoszony przez Patryka Jakiego. Ciekawe co będzie dalej w tym wyścigu absurdu? Proszę nie dajcie się wkręcać. To wszystko kompletne bzdury!" - napisał.

Tłumaczymy, o czym mówiła komisarz Ylva Johansson i dlaczego przekaz o "podatku migracyjnym" nie jest prawdziwy.

Co komisarz mówiła o milionach migrantów?

Patryk Jaki w nagraniu stwierdza, że według słów Ylvy Johansson "4,5 miliona imigrantów będzie wjeżdżać legalnie do Europy każdego roku" - a następnie komentuje, że to, "jakbyśmy w rok wymienili wszystkich mieszkańców województwa śląskiego na uchodźców z Afryki".

Europoseł odwołał się do wystąpienia unijnej komisarz ds. migracji, która 9 stycznia 2024 roku w Grecji wzięła udział w spotkaniu z cyklu "Debaty UE". Pytana o unijną politykę migracyjną, odpowiedziała: "Żeby pokazać kilka liczb na poziomie unijnym: w przeciętnym roku mamy około 3,5 miliona legalnych imigrantów przyjeżdżających do Unii Europejskiej i około 300 tysięcy przybywających nielegalnie. To jest 10 procent, porównując do tych legalnych. I muszę powiedzieć, że ta legalna migracja działa bardzo dobrze, ale to nie wystarczy, ponieważ z powodu demografii populacja w wieku produkcyjnym zmniejsza się i będzie się zmniejszać o milion rocznie. To oznacza, że legalna migracja powinna wzrosnąć mniej więcej o milion rocznie. I to duże wyzwanie, żeby doprowadzić do tego w normalny sposób".

Ylva Johannson nie powiedziała więc, że "4,5 miliona imigrantów będzie wjeżdżać legalnie do Europy każdego roku", tylko że w ostatnich latach legalnych migrantów przybywających do UE było średnio 3,5 miliona, a w przyszłości optymalne byłoby, by ta liczba zwiększyła się o milion. Wszystko po to, by uzupełnić lukę demograficzną po mieszkańcach UE w wieku produkcyjnym.

Rzeczywiście: według danych Eurostatu w 2022 roku do Unii Europejskiej z krajów trzecich przyjechało 3,45 miliona legalnych migrantów, a 331 tysięcy przekroczyło unijne granice nielegalnie. Komisarz Johannson zawyżyła jednak dane dla poprzednich lat, ponieważ od 2013 roku jeszcze tylko raz - w 2019 roku - legalnych migrantów było więcej niż trzy miliony.

Warto podkreślić, że Ylva Johansson - mówiąc o 3,5 milionach migrantów - miała na myśli wyłącznie tych, którzy w legalny sposób przyjeżdżają do UE. Nielegalnej migracji poświęciła dalszą część wypowiedzi: "Musimy unikać tych ludzi, którzy wykorzystują przemytników, żeby ryzykując życie, nielegalnie przyjechać do UE. Musimy temu przeciwdziałać. (...) W tym samym czasie potrzebujemy szybkiego procesu dla wnioskujących o azyl, a ci, którzy nie mają uprawień do pobytu, muszą wrócić do kraju pochodzenia".

Patryk Jaki mówił, że 4,5 miliona migrantów "to tak, jakbyśmy w rok wymienili wszystkich mieszkańców województwa śląskiego na uchodźców z Afryki". Z tym że liczba 3,5 miliona legalnych migrantów, którzy przyjechali do UE w 2022 roku, rozłożyła się na wiele krajów Unii. Do Polski trafiła jedna piąta tej grupy - 700 tys. osób - a znaczna większość imigrantów, zarówno w skali unijnej, jak i polskiej, to nie byli "uchodźcy z Afryki". Na 3,5 miliona migrantów największą grupę stanowili Ukraińcy (374 tys.), Białorusini (309 tys.) i Hindusi (183 tys.). W pierwszej dwudziestce Afrykę reprezentowali wyłącznie Marokańczycy, których legalnie do UE w 2022 roku przyjechało niecałe 165 tys. - do Polski zaledwie 735 osób (dane Eurostatu o pierwszych zezwoleniach na pobyt cudzoziemców). Dlatego właśnie porównania Patryka Jakiego, który mówi o zastępowaniu mieszkańców polskich województw uchodźcami z Afryki w kontekście słów Ylvy Johansson, są nietrafione.

"Podatek migracyjny" nie jest podatkiem

Drugą kwestią z wypowiedzi europosła Jakiego jest "podatek migracyjny". Jego zdaniem taki podatek będzie powiązany z rzekomo przymusową relokacją i "teraz wszyscy Polacy będą musieli go płacić".

Tłumaczymy: od 2020 roku w Unii Europejskiej negocjowany jest pakt migracyjny (Pakt o migracji i azylu), czyli zestaw rozporządzeń, które mają wprowadzić nowe zasady unijnej polityki migracyjnej. Celem jest nie tylko usprawnienie procedur postępowania z migrantami spoza UE, ale także pomoc państwom zmagającym się z największą presją migracyjną, czyli np. rozpatrującym najwięcej wniosków azylowych, takim krajami są np. Włochy czy Grecja.

Temat, który budzi w Polsce największe polityczne emocje - i do którego odwołuje się Patryk Jaki, mówiąc o "podatku migracyjnym" - to tzw. mechanizm solidarnościowy zaproponowany w projekcie rozporządzenia o zarządzaniu azylem i migracją. Zgodnie z nim każde państwo unijne ma być zobowiązane do wspierania krajów poddanych największej presji migracyjnej. Jak wyjaśniono jednak na stronie Rady Europejskiej, "nowe zasady łączą obowiązkową solidarność w celu wsparcia państw członkowskich, które nie są w stanie poradzić sobie z liczbą nielegalnych migrantów na ich terytorium, z elastycznością państw członkowskich w zakresie wyboru ich wkładu [w tę solidarność]".

Wspierać można mianowicie na trzy sposoby: - przyjąć część osób wnioskujących o azyl i rozpatrzyć ich wnioski; - pomóc krajom poddanym presji migracyjnej operacyjnie (np. wysyłając personel do ochrony granic lub obsługi wniosków); - wnieść wkład finansowy wspierający działanie unijnego systemu migracyjnego.

Ten trzeci sposób wspierania państw Patryk Jaki nazywa "podatkiem migracyjnym".

Ponieważ wybór formy udziału w mechanizmie solidarności jest dobrowolny, wpłacanie wkładu finansowego nie będzie obowiązkowe. Co więcej, jeśli dany kraj zdecydowałby się taką formę wsparcia, jego pieniądze niekoniecznie muszą trafić do unijnego budżetu. W rozporządzeniu jasno zapisano, że wkłady finansowe mogą też wspierać państwo spoza UE, "które generuje szczególne przepływy migracyjne", czyli z którego szczególnie dużo migrantów przybywa do Unii, żeby tam zarządzać sytuacją w zakresie azylu, migracji i organizacji powrotów osób, których wnioski azylowe odrzucono. W toku negocjacji ustalono, że minimalna kwota wkładów finansowych dla wszystkich 27 krajów Unii Europejskiej ma wynosić rocznie 600 mln euro, a w razie potrzeby będzie można ją zwiększać.

"Polska sama kwalifikowałaby się do solidarności"

Wracając do Ylvy Johansson: w lipcu 2023 roku zapowiedziała ona, że Polska może być wykluczona z udziału w obowiązkowej solidarności ze względu na przyjętych uchodźców z Ukrainy. "Biorąc pod uwagę, że Polska przyjmuje ponad milion ukraińskich uchodźców, jest wysoce prawdopodobne, że zgodnie z negocjowanymi zasadami Polska sama kwalifikowałaby się do solidarności z innymi państwami członkowskimi" - mówiła unijna komisarz.

Ponadto pakt migracyjny wciąż nie został przyjęty. Mimo fałszywego przekazu PiS z grudnia 2023 roku, że "rząd Tuska zgodził na pakt migracyjny", 20 grudnia Rada Unii Europejskiej i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie polityczne w sprawie pięciu kluczowych rozporządzeń składających się na pakt migracyjny, choć odbyło się to bez przedstawicieli Polski. Po osiągnięciu tego porozumienia pakt będzie musiał być jeszcze przegłosowany przez Parlament Europejski i ministrów państw członkowskich na Radzie Unii Europejskiej. Na tych etapach do paktu będzie można jeszcze wprowadzać poprawki.

Głosowania w obu tych gremiach odbędą się w pierwszej połowie 2024 roku, ponieważ już rok temu wnioskodawcy paktu migracyjnego porozumieli się co do tego, że pakt zostanie przyjęty przed wyborami europarlamentarnymi zaplanowanymi na okres od 6 do 9 czerwca 2024. Jak informował m.in. prof. Maciej Duszczyk, przepisy paktu mają jednak wejść w życie dopiero między 2026 a 2027 rokiem.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Po wizycie niemieckiego kanclerza Olafa Scholza w Warszawie wrócił temat reparacji wojennych. Jednak w trwającej debacie publicznej politycy raz mówią o "reparacjach", innym razem o "odszkodowaniach". Oba terminy oznaczają jednak inne pieniądze i dla kogo innego. Wyjaśniamy.

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy

Źródło:
Konkret24

Tytuł tekstu jednego z serwisów posłużył politykom opozycji do rozpowszechniania tezy o "rządowym festiwalu podwyżek". Chodzi o większe opłaty za publiczne żłobki. Tylko że ich wysokości nie ustala rząd, a powodem podwyżki jest rozporządzenie premiera... Mateusza Morawieckiego.

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Przekaz PiS: rząd podnosi opłaty za żłobki. Nieprawda. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

- W amerykańskiej polityce głośne wydarzenia polityczne interpretuje się w kategoriach zerojedynkowych, a to sprzyja rozpowszechnianiu teorii spiskowych - uważa prof. Małgorzata Zachara-Szymańska z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ. Według profesor, te zaś powstają zwykle na zamówienie polityczne. Nie inaczej jest po zamachu na Donalda Trumpa w Pensylwanii.

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

"Ustawka", "rozkazy CIA", "spóźniony snajper". Teorie spiskowe po zamachu na Donalda Trumpa

Źródło:
Konkret24

Daniel Obajtek przekonuje, że upublicznione nagranie jego rozmowy z dziennikarzem Piotrem Nisztorem nie jest prawdziwe, bo "prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania". Według niego to właśnie jest dowód, że "nie ma żadnych nagrań". Były prezes Orlenu manipuluje. Powód decyzji prokuratury był inny. Śledczy w ogóle nie badali prawdziwości nagrań.

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie

Taśmy Obajtka. Prokuratura potwierdziła, że "nie ma żadnych nagrań"? Wcale nie 

Źródło:
Konkret24

Pismo wysłane z tarnobrzeskiego Powiatowego Inspektoratu Nadzoru politycy Prawa i Sprawiedliwości publikują jako "dowód", że rząd wydał już "polecenie szukania miejsc na ośrodki dla nielegalnych migrantów". To nieprawda. W dokumencie nie ma słowa o migrantach, a powstał jako efekt przepisów uchwalonych za rządów Zjednoczonej Prawicy. Wyjaśniamy, o co chodzi w tej historii.

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

PiS: "ekipa Tuska szuka miejsc dla nielegalnych migrantów". Fałszywy przekaz

Źródło:
Konkret24

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24