Podatek od płotu, opłaty za wieszanie plakatów wyborczych? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24
Okrzyki o Tusku na spotkaniu z Nawrockim
Okrzyki o Tusku na spotkaniu z NawrockimTVN24
wideo 2/4
Okrzyki o Tusku na spotkaniu z Nawrockim w LęborkuTVN24

Karol Nawrocki na spotkaniu z wyborcami w Tychach komentował rzekomy nowy "podatek od płotu", sugerując, że pewnie będzie też "trzeba zapłacić" za jego banery wyborcze. Wprowadzał w błąd.

23 stycznia kandydat Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich Karol Nawrocki spotkał się z wyborcami w Tychach. Po jego wystąpieniu zgromadzeni na sali zaczęli zadawać pytania. Jedno z pytań odnosiło się do roli młodzieży w kampanii. Zadał je mężczyzna, który chwilę wcześniej poinformował, że w tym samym tygodniu dołączył do sztabu Nawrockiego. "W jaki sposób chce pan młodzież zachęcić, żeby do tego sztabu wchodzili?'' - zapytał. Następnie opowiadał o tym, jak on zapisał się przez internet: "Jedno kliknięcie, prawda. Nie ma problemu. Było pytanie, jak się udzielę. Czy wywieszaniem billboardów? Jak najbardziej. Chcę wywiesić billboard na całym płocie'' - oznajmił. A potem mówił: "Ostatnio słyszałem taki news, że pan minister Domański ponoć chce wprowadzić podatek od płotów. Dlatego, tak jak ja wywieszę ten baner, ja muszę się spieszyć, żeby ten baner wywiesić jak najszybciej panie Karolu. Żeby pana wspierać".

Nawrocki nie zaprzeczył, że informacja o nowym podatku jest nieprawdziwa. Mało tego, stwierdził: "Co do tego podatku za płoty, to pewnie będzie tak, że jak się wiesza baner Nawrockiego, to trzeba zapłacić, a jak Trzaskowskiego, to będzie zwolnienie z podatku". Zostało to powiedziane niby żartem, lecz można było odnieść wrażenie, że rzeczywiście będzie nowy podatek, a w dodatku jakieś nowe opłaty za banery wyborcze.

Słowa mężczyzny ze spotkania z kandydatem dotyczyły tematu, który kilka dni wcześniej stał się głośny wśród polityków, a także internautów. Chodzi o rzekomy nowy podatek od płotów, który miała wprowadzić rządząca koalicja. Jednak podatek ten wcale nie jest nowy, a manipulacje na jego temat były już weryfikowane.

Jednak mimo tego, że sprawa jest wyjaśniona, zostało nawet opublikowane oświadczenie Ministerstwa Finansów, to Karol Nawrocki nie zaprzeczył słowom mężczyzny, tym samym wprowadzając obecnych na sali w błąd. Potem kandydat połączył tę kwestię z rzekomymi opłatami za agitację wyborczą w postaci wieszania banerów na swoich płotach. Cała wypowiedź mogła zabrzmieć jak żart, jednak mimo to mogła być dezinformująca dla obecnych na spotkaniu wyborców.

Portal TVN24 wyjaśniał już, o co chodzi z rzekomym nowym podatkiem od płotów, który nijak nie łączy się z tematem wywieszania billboardów wyborczych na ogrodzeniach. Teraz wyjaśniamy, czy za ten typ agitacji wyborczej przewidziane są jakieś obowiązkowe opłaty.

Nowy podatek od płotu? "Stan prawny nie uległ zmianie"

Kilka dni temu w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia o tym, że Ministerstwo Finansów ma wprowadzić nowe obciążenie podatkowe w postaci opłat za ogrodzenia. O tej rzekomej zmianie alarmował m.in. europoseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda. "Niczego lepszego dzisiaj już nie usłyszycie. @donaldtusk z @trzaskowski_ wprowadzili podatek od ogrodzenia! #aToDopieroRok" - napisał 17 stycznia w poście na X, z załączonym nagraniem, na którym mówi: "Słyszeliście o tym pomyśle? To nawet nie jest pomysł, to już obowiązuje. Wprowadzili podatek od ogrodzenia dla przedsiębiorców. Jeszcze raz powtórzę. Podatek od ogrodzenia".

O sprawie alarmował też poseł Prawa i Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Uwaga, uwaga! Łapcie się za portfele, łapcie się za kieszenie. Ekipa Tuska wprowadziła nowy podatek'' - mówił poseł na nagraniu opublikowanym na X 18 stycznia. I kontynuował: "Naprawdę absurdalny, jak o tym usłyszycie. Otóż opodatkują wam płoty. Nie przesłyszeliście się. Wchodzi podatek od płotów. Zapłacą go przedsiębiorcy, czyli jeżeli macie zarejestrowaną działalność gospodarczą na swojej nieruchomości, to policzcie, ile zapłaciliście za płot, bo od wartości kosztów tego płotu musicie odprowadzić dwa procent podatku. Czyli na przykład jak zapłaciliście za płoty 30 tysięcy, szykujcie sześć stówek dla ekipy Tuska". "Ciekawe co kolejnego opodatkują. Może chodniki? Co o tym myślicie?'' - ironizuje poseł.

Jednak żaden nowy podatek nie wchodzi w życie. Doniesienia o tym, że obecny rząd wprowadził nowy podatek od ogrodzeń, są nieprawdziwe. Odniosło się do nich Ministerstwo Finansów. Z oświadczenia resortu dowiadujemy się, że ogrodzenie do końca 2024 r. uznawane było za budowlę w rozumieniu ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych oraz podlegało ono podatkowi od nieruchomości od jego wartości początkowej. Warunkiem było jednak użytkowanie tego ogrodzenia w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. 1 stycznia 2025 roku w życie weszła nowelizacja tej ustawy, natomiast zasady dotyczące opodatkowania ogrodzenia się nie zmieniły.

"Budowle związane z działalnością inną niż działalność gospodarcza, np. z działalnością leśną, także tą prowadzoną przez Państwowe Gospodarstwo Lasy Państwowe, nie podlegały podatkowi od nieruchomości, zarówno w stanie prawnym obowiązującym do końca 2024 r., jak i obecnie" - wyjaśnił resort finansów.

Nieobjęte opodatkowaniem pozostają ogrodzenia budynku mieszkalnego, bo te wyłączone są z kategorii obiektów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Co istotne, zajęcie części budynku mieszkalnego na cele działalności gospodarczej nie pozbawia budynku charakteru mieszkalnego. "W tym zakresie stan prawny także nie uległ zmianie" - dodaje MF.

Pomimo oświadczenia resortu finansów, odpowiedzi Centrum Informacyjnego Rządu na wpis europosła Budy, a także wielu wyjaśnień, które pojawiły się w mediach, Karol Nawrocki nie zaprzeczył nieprawdziwym twierdzeniom wyborcy na swoim spotkaniu. Zamiast tego obrócił je w żart, łącząc tym samym nieprawdziwe doniesienia o ogrodzeniach i płotach z kwestią umieszczania na nich plakatów wyborczych. Zobaczmy zatem, jak reguluje to zagadnienie prawo.

Niezbędna tylko zgoda właściciela

Zasady dotyczące prowadzenia kampanii i finansowania agitacji wyborczej reguluje Kodeks wyborczy. Zgodnie z jego przepisami agitacja wyborcza to "publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób, w tym w szczególności do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego". Może ja prowadzić każdy komitet i każdy wyborca.

W 12. rozdziale tej ustawy znaleźć można ogólne przepisy dotyczące prowadzenia kampanii wyborczej. Zgodnie z art. 110. par. 1.:

Na ścianach budynków, przystankach komunikacji publicznej, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych i innych można umieszczać plakaty i hasła wyborcze wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości, obiektu albo urządzenia.

Warunkiem wywieszania plakatu (baneru) wyborczego jest więc jedynie uzyskanie zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości.

Wywieszenie przez osobę fizyczną plakatu wyborczego jest jedną z kilku dopuszczalnych "korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym", które może przyjąć komitet wyborczy. Mówi o tym art. 132 par. 5 Kodeksu wyborczego:

Komitetom wyborczym nie wolno przyjmować korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym, z wyjątkiem: 1) nieodpłatnego rozpowszechniania plakatów i ulotek wyborczych przez osoby fizyczne; 2) pomocy w pracach biurowych udzielanej przez osoby fizyczne; 3) wykorzystania przedmiotów i urządzeń, w tym pojazdów mechanicznych, udostępnianych nieodpłatnie przez osoby fizyczne;  4) nieodpłatnego udostępniania miejsc do ekspozycji materiałów wyborczych przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej w zakresie reklamy.

Skontaktowaliśmy się także z byłym przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej sędzią Wojciechem Hermelińskim. Potwierdził nam, że Kodeks wyborczy nie zawiera przepisów o jakichkolwiek zobowiązaniach do opłat w przypadku udostępniania przez osoby prywatne przestrzeni na plakaty wyborcze. Oczywiście osoba, która decyduje się na takie udostępnienie, może oczekiwać opłaty od komitetu wyborczego, natomiast może zrobić to również nieodpłatnie, co jest częstą praktyką.

Istotne jest także, że za wywieszenie plakatu wyborczego bez zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości przewidziana jest kara grzywny. Mówi o tym art. 495 Kodeksu wyborczego:

Kto, w związku z wyborami: 1) umieszcza plakaty i hasła wyborcze na ścianach budynków, przystankach komunikacji publicznej, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych i innych bez zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości, obiektu albo urządzenia, 2) przy ustawianiu własnych urządzeń ogłoszeniowych w celu prowadzenia kampanii wyborczej narusza obowiązujące przepisy porządkowe, 3) umieszcza plakaty i hasła wyborcze w taki sposób, że nie można ich usunąć bez powodowania szkód, – podlega karze grzywny.

Państwowa Komisja Wyborcza przed wyborami wydaje wyjaśnienia dotyczące zasad finansowania i prowadzenia agitacji wyborczej. Taki dokument dla nadchodzących wyborów prezydenckich oraz marcowych wyborów uzupełniających do Senatu w okręgu wyborczym nr 33 (Kraków) jest już dostępny na stronie PKW. Nie ma w nim żadnych informacji o obowiązku uiszczania opłat za dobrowolną agitację wyborczą związaną z udostępnianiem powierzchni na ogrodzeniach.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock, TVN24

Pozostałe wiadomości

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24