Podatek od płotu, opłaty za wieszanie plakatów wyborczych? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24
Okrzyki o Tusku na spotkaniu z Nawrockim
Okrzyki o Tusku na spotkaniu z NawrockimTVN24
wideo 2/4
Okrzyki o Tusku na spotkaniu z Nawrockim w LęborkuTVN24

Karol Nawrocki na spotkaniu z wyborcami w Tychach komentował rzekomy nowy "podatek od płotu", sugerując, że pewnie będzie też "trzeba zapłacić" za jego banery wyborcze. Wprowadzał w błąd.

23 stycznia kandydat Prawa i Sprawiedliwości w wyborach prezydenckich Karol Nawrocki spotkał się z wyborcami w Tychach. Po jego wystąpieniu zgromadzeni na sali zaczęli zadawać pytania. Jedno z pytań odnosiło się do roli młodzieży w kampanii. Zadał je mężczyzna, który chwilę wcześniej poinformował, że w tym samym tygodniu dołączył do sztabu Nawrockiego. "W jaki sposób chce pan młodzież zachęcić, żeby do tego sztabu wchodzili?'' - zapytał. Następnie opowiadał o tym, jak on zapisał się przez internet: "Jedno kliknięcie, prawda. Nie ma problemu. Było pytanie, jak się udzielę. Czy wywieszaniem billboardów? Jak najbardziej. Chcę wywiesić billboard na całym płocie'' - oznajmił. A potem mówił: "Ostatnio słyszałem taki news, że pan minister Domański ponoć chce wprowadzić podatek od płotów. Dlatego, tak jak ja wywieszę ten baner, ja muszę się spieszyć, żeby ten baner wywiesić jak najszybciej panie Karolu. Żeby pana wspierać".

Nawrocki nie zaprzeczył, że informacja o nowym podatku jest nieprawdziwa. Mało tego, stwierdził: "Co do tego podatku za płoty, to pewnie będzie tak, że jak się wiesza baner Nawrockiego, to trzeba zapłacić, a jak Trzaskowskiego, to będzie zwolnienie z podatku". Zostało to powiedziane niby żartem, lecz można było odnieść wrażenie, że rzeczywiście będzie nowy podatek, a w dodatku jakieś nowe opłaty za banery wyborcze.

Słowa mężczyzny ze spotkania z kandydatem dotyczyły tematu, który kilka dni wcześniej stał się głośny wśród polityków, a także internautów. Chodzi o rzekomy nowy podatek od płotów, który miała wprowadzić rządząca koalicja. Jednak podatek ten wcale nie jest nowy, a manipulacje na jego temat były już weryfikowane.

Jednak mimo tego, że sprawa jest wyjaśniona, zostało nawet opublikowane oświadczenie Ministerstwa Finansów, to Karol Nawrocki nie zaprzeczył słowom mężczyzny, tym samym wprowadzając obecnych na sali w błąd. Potem kandydat połączył tę kwestię z rzekomymi opłatami za agitację wyborczą w postaci wieszania banerów na swoich płotach. Cała wypowiedź mogła zabrzmieć jak żart, jednak mimo to mogła być dezinformująca dla obecnych na spotkaniu wyborców.

Portal TVN24 wyjaśniał już, o co chodzi z rzekomym nowym podatkiem od płotów, który nijak nie łączy się z tematem wywieszania billboardów wyborczych na ogrodzeniach. Teraz wyjaśniamy, czy za ten typ agitacji wyborczej przewidziane są jakieś obowiązkowe opłaty.

Nowy podatek od płotu? "Stan prawny nie uległ zmianie"

Kilka dni temu w przestrzeni publicznej zaczęły pojawiać się doniesienia o tym, że Ministerstwo Finansów ma wprowadzić nowe obciążenie podatkowe w postaci opłat za ogrodzenia. O tej rzekomej zmianie alarmował m.in. europoseł Prawa i Sprawiedliwości Waldemar Buda. "Niczego lepszego dzisiaj już nie usłyszycie. @donaldtusk z @trzaskowski_ wprowadzili podatek od ogrodzenia! #aToDopieroRok" - napisał 17 stycznia w poście na X, z załączonym nagraniem, na którym mówi: "Słyszeliście o tym pomyśle? To nawet nie jest pomysł, to już obowiązuje. Wprowadzili podatek od ogrodzenia dla przedsiębiorców. Jeszcze raz powtórzę. Podatek od ogrodzenia".

O sprawie alarmował też poseł Prawa i Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Uwaga, uwaga! Łapcie się za portfele, łapcie się za kieszenie. Ekipa Tuska wprowadziła nowy podatek'' - mówił poseł na nagraniu opublikowanym na X 18 stycznia. I kontynuował: "Naprawdę absurdalny, jak o tym usłyszycie. Otóż opodatkują wam płoty. Nie przesłyszeliście się. Wchodzi podatek od płotów. Zapłacą go przedsiębiorcy, czyli jeżeli macie zarejestrowaną działalność gospodarczą na swojej nieruchomości, to policzcie, ile zapłaciliście za płot, bo od wartości kosztów tego płotu musicie odprowadzić dwa procent podatku. Czyli na przykład jak zapłaciliście za płoty 30 tysięcy, szykujcie sześć stówek dla ekipy Tuska". "Ciekawe co kolejnego opodatkują. Może chodniki? Co o tym myślicie?'' - ironizuje poseł.

Jednak żaden nowy podatek nie wchodzi w życie. Doniesienia o tym, że obecny rząd wprowadził nowy podatek od ogrodzeń, są nieprawdziwe. Odniosło się do nich Ministerstwo Finansów. Z oświadczenia resortu dowiadujemy się, że ogrodzenie do końca 2024 r. uznawane było za budowlę w rozumieniu ustawy z 12 stycznia 1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych oraz podlegało ono podatkowi od nieruchomości od jego wartości początkowej. Warunkiem było jednak użytkowanie tego ogrodzenia w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. 1 stycznia 2025 roku w życie weszła nowelizacja tej ustawy, natomiast zasady dotyczące opodatkowania ogrodzenia się nie zmieniły.

"Budowle związane z działalnością inną niż działalność gospodarcza, np. z działalnością leśną, także tą prowadzoną przez Państwowe Gospodarstwo Lasy Państwowe, nie podlegały podatkowi od nieruchomości, zarówno w stanie prawnym obowiązującym do końca 2024 r., jak i obecnie" - wyjaśnił resort finansów.

Nieobjęte opodatkowaniem pozostają ogrodzenia budynku mieszkalnego, bo te wyłączone są z kategorii obiektów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Co istotne, zajęcie części budynku mieszkalnego na cele działalności gospodarczej nie pozbawia budynku charakteru mieszkalnego. "W tym zakresie stan prawny także nie uległ zmianie" - dodaje MF.

Pomimo oświadczenia resortu finansów, odpowiedzi Centrum Informacyjnego Rządu na wpis europosła Budy, a także wielu wyjaśnień, które pojawiły się w mediach, Karol Nawrocki nie zaprzeczył nieprawdziwym twierdzeniom wyborcy na swoim spotkaniu. Zamiast tego obrócił je w żart, łącząc tym samym nieprawdziwe doniesienia o ogrodzeniach i płotach z kwestią umieszczania na nich plakatów wyborczych. Zobaczmy zatem, jak reguluje to zagadnienie prawo.

Niezbędna tylko zgoda właściciela

Zasady dotyczące prowadzenia kampanii i finansowania agitacji wyborczej reguluje Kodeks wyborczy. Zgodnie z jego przepisami agitacja wyborcza to "publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób, w tym w szczególności do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego". Może ja prowadzić każdy komitet i każdy wyborca.

W 12. rozdziale tej ustawy znaleźć można ogólne przepisy dotyczące prowadzenia kampanii wyborczej. Zgodnie z art. 110. par. 1.:

Na ścianach budynków, przystankach komunikacji publicznej, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych i innych można umieszczać plakaty i hasła wyborcze wyłącznie po uzyskaniu zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości, obiektu albo urządzenia.

Warunkiem wywieszania plakatu (baneru) wyborczego jest więc jedynie uzyskanie zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości.

Wywieszenie przez osobę fizyczną plakatu wyborczego jest jedną z kilku dopuszczalnych "korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym", które może przyjąć komitet wyborczy. Mówi o tym art. 132 par. 5 Kodeksu wyborczego:

Komitetom wyborczym nie wolno przyjmować korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym, z wyjątkiem: 1) nieodpłatnego rozpowszechniania plakatów i ulotek wyborczych przez osoby fizyczne; 2) pomocy w pracach biurowych udzielanej przez osoby fizyczne; 3) wykorzystania przedmiotów i urządzeń, w tym pojazdów mechanicznych, udostępnianych nieodpłatnie przez osoby fizyczne;  4) nieodpłatnego udostępniania miejsc do ekspozycji materiałów wyborczych przez osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej w zakresie reklamy.

Skontaktowaliśmy się także z byłym przewodniczącym Państwowej Komisji Wyborczej sędzią Wojciechem Hermelińskim. Potwierdził nam, że Kodeks wyborczy nie zawiera przepisów o jakichkolwiek zobowiązaniach do opłat w przypadku udostępniania przez osoby prywatne przestrzeni na plakaty wyborcze. Oczywiście osoba, która decyduje się na takie udostępnienie, może oczekiwać opłaty od komitetu wyborczego, natomiast może zrobić to również nieodpłatnie, co jest częstą praktyką.

Istotne jest także, że za wywieszenie plakatu wyborczego bez zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości przewidziana jest kara grzywny. Mówi o tym art. 495 Kodeksu wyborczego:

Kto, w związku z wyborami: 1) umieszcza plakaty i hasła wyborcze na ścianach budynków, przystankach komunikacji publicznej, tablicach i słupach ogłoszeniowych, ogrodzeniach, latarniach, urządzeniach energetycznych, telekomunikacyjnych i innych bez zgody właściciela lub zarządcy nieruchomości, obiektu albo urządzenia, 2) przy ustawianiu własnych urządzeń ogłoszeniowych w celu prowadzenia kampanii wyborczej narusza obowiązujące przepisy porządkowe, 3) umieszcza plakaty i hasła wyborcze w taki sposób, że nie można ich usunąć bez powodowania szkód, – podlega karze grzywny.

Państwowa Komisja Wyborcza przed wyborami wydaje wyjaśnienia dotyczące zasad finansowania i prowadzenia agitacji wyborczej. Taki dokument dla nadchodzących wyborów prezydenckich oraz marcowych wyborów uzupełniających do Senatu w okręgu wyborczym nr 33 (Kraków) jest już dostępny na stronie PKW. Nie ma w nim żadnych informacji o obowiązku uiszczania opłat za dobrowolną agitację wyborczą związaną z udostępnianiem powierzchni na ogrodzeniach.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock, TVN24

Pozostałe wiadomości

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24

Bywa, że mają problemy z odpowiedzią na pytanie, kto jest teraz papieżem. Nie potrafią wyjaśnić, dlaczego prezydent Ukrainy nie nosi garnituru. Zaprzeczają, że astronauci NASA utknęli w kosmosie. Najpopularniejsze chatboty - coraz częściej pytane o bieżące tematy - zmyślają i wprowadzają w błąd. Nie są to ich jedyne słabości, jeśli chodzi o newsy.

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w sieci notuje nagranie "dowodzące", jakoby Wołodymyr Zełenski kupił niedawno w USA ranczo warte 79 milionów dolarów. Historia wydaje się wiarygodna: są szczegóły, nazwiska i informacja na stronie pośrednika. Jednak kluczowe elementy opowieści zostały zmyślone, a "dowody" sfabrykowane.

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w sieci i setki tysięcy podań dalej osiągają wpisy o raporcie, który rzekomo ujawnia prawdę o związkach między szczepionkami a autyzmem. Przestrzegamy: został umiejętnie przygotowany właśnie po to, by go promować. Bazą są materiały wycofane za manipulacje, a w tle jest działalność Andrew Wakefielda, któremu udowodniono oszustwa.

"Raport" o autyzmie i szczepionkach. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim przeczytasz

"Raport" o autyzmie i szczepionkach. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim przeczytasz

Źródło:
TVN24+

Czy zaszczepieni przeciwko grypie rzeczywiście częściej na nią chorują niż niezaszczepieni? Nie. Takie błędne wnioski wyciągnięto z pewnych amerykańskich badań i rozpowszechnia się je teraz w polskiej sieci. Ekspert wyjaśnia słabości zarówno samego badania, jak i jego raportowania.

Szczepienie na grypę "zwiększa ryzyko zakażenia"? Autorzy badania się tłumaczą

Szczepienie na grypę "zwiększa ryzyko zakażenia"? Autorzy badania się tłumaczą

Źródło:
Konkret24