Rozpatrywanie protestów wyborczych i ponowne przeliczanie głosów. Pytania i odpowiedzi


Sąd Najwyższy w pełnym składzie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, który będzie orzekał o ważności bądź nieważności wyborów, może również w skrajnym przypadku orzec o powtórzeniu wyborów w jakimś okręgu - powiedziała w TVN24 była rzeczniczka Państwowej Komisji Wyborczej Anna Godzwon. Wraz z byłym szefem PKW sędzią Wojciechem Hermelińskim wyjaśniali, jak będzie wyglądać procedura związana z rozpatrywaniem protestów wyborczych i ewentualnym ponownym przeliczaniem głosów. Odpowiadamy na najważniejsze pytania dotyczące tych procedur.

W ostatnich wyborach parlamentarnych Prawo i Sprawiedliwość zdobyło 48 mandatów w Senacie. O trzy więcej zdobyli w sumie kandydaci Koalicji Obywatelskiej oraz niezależni, deklarujący dystans do PiS-u: Wadim Tyszkiewicz, Krzysztof Kwiatkowski oraz Stanisław Gawłowski. W izbie tej zasiądzie także Lidia Staroń, którą część komentatorów widzi bliżej środowiska politycznego Zjednoczonej Prawicy. Sama Staroń wydała oświadczenie, w którym wskazała, że nie będzie wiązała się z żadną ze stron, a wspierała uchwalanie prawa pomagającego obywatelom.

Decyzje w Senacie są podejmowane większością głosów, a tej na obecną chwilę Prawo i Sprawiedliwość nie ma.

14.10.2019 | PKW podała zbiorcze wyniki wyborów do Sejmu
14.10.2019 | PKW podała zbiorcze wyniki wyborów do SejmuFakty TVN

Możliwa zmiana układu sił

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w poniedziałek wnioski do Sądu Najwyższego o ponowne przeliczenie głosów w sześciu okręgach w wyborach do Senatu. Chodzi o okręgi numer: 12, 75, 92, 95, 96 i 100.

We wtorek podobną decyzję - o złożeniu protestów w sprawie głosowania w trzech okręgach - podjęła Koalicja Obywatelska. Jej protest dotyczy okręgów numer 2, 26 i 59.

Z racji różnicy trzech mandatów między komitetem PiS a kandydatami opozycyjnymi, rozstrzygnięcie protestów może zmienić układ sił w Senacie.

Jak tłumaczył we wtorek dziennikarzom zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel, komitet protesty złożył w tych okręgach, w których różnica między przegranym kandydatem PiS a jego konkurentem była mniejsza niż liczba oddanych w danym okręgu głosów nieważnych.

Fogiel o wnioskach o ponowne przeliczenie głosów w dwóch okręgach w wyborach do Senatu
Fogiel o wnioskach o ponowne przeliczenie głosów w dwóch okręgach w wyborach do Senatutvn24

Zdaniem składającego protest Krzysztofa Sobolewskiego "ustalenie, iż część głosów zostało nieprawidłowo uznanych za nieważne, zaś w rzeczywistości powinny być one uznane jako głosy poparcia dla kandydata KW Prawo i Sprawiedliwość decyduje o tym, że najwięcej głosów uzyskał kandydat KW Prawo i Sprawiedliwość".

Koalicja Obywatelska uważa natomiast, że w okręgu 59 – gdzie miał kandydować zmarły niedawno ojciec premiera - PiS nie powinno wystawiać kandydata w miejsce Kornela Morawieckiego. W przypadku okręgu nr 2 KO zgłosiła, że na karcie do głosowania, przy kandydacie komitetu Polska Lewica, pojawiło się logo innego komitetu – Lewicy (Sojusz Lewicy Demokratycznej).

Jeśli chodzi o okręg nr 26, to Marek Borowski z KO tłumaczył, że karty do głosowania do Senatu zawierały na dole instrukcję, a w tej instrukcji było powiedziane, "że należy postawić znak "X" w kratce wyłącznie przy nazwisku wybranego kandydata. Nie z lewej strony, tylko przy nazwisku, a logo KO znajdowało się w kratce po prawej stronie, co zdaniem KO, mogło spowodować, że wiele głosów oddano w sposób nieprawidłowy".

Pytania o protesty wyborcze i ich konsekwencje

Co się dzieje z moim głosem po zamknięciu lokalu?

Kodeks wyborczy mówi o tym, że po zamknięciu lokalu wyborczego głosy są liczone wspólnie przez wszystkich członków Obwodowej Komisji Wyborczej. Mogą to obserwować międzynarodowi obserwatorzy oraz wyznaczani przez pełnomocników komitetów wyborczych mężowie zaufania. Na komisji ciąży obowiązek poprawnego policzenia głosów oraz ustalenia wyników. Podaje je do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie w widocznym miejscu kopii protokołu głosowania. Dokument muszą podpisać wszyscy członkowie komisji. Jeśli oni lub mężowie zaufania mają uwagi, je również wpisuje się do protokołu.

Dokument przekazuje się Okręgowej Komisji Wyborczej. Ta sprawdza poprawność ustalenia wyników głosowania w obwodzie, bądź wskazuje na niezgodności, które komisja obwodowa jest zobowiązana poprawić. Na podstawie otrzymanych protokołów ustala i podaje do publicznej wiadomości wyniki wyborów poprzez wywieszenie protokołu. Muszą się pod nim podpisać wszyscy członkowie komisji.

Gotowe i prawidłowe wyniki wprowadza się do sieci elektronicznego przekazywania danych. Następnie, po spłynięciu protokołów z wszystkich komisji, Państwowa Komisja Wyborcza podaje do publicznej wiadomości zbiorcze wyniki głosowania.

Po sporządzeniu protokołu ważne, nieważne i niewykorzystane karty do głosowania członkowie komisji pakują, pieczętują i przekazują w depozyt odpowiedniemu urzędnikowi wyborczemu. Jest on w każdej gminie. Powołuje go szef Krajowego Biura Wyborczego.

Karty są składowane w urzędach gmin/dzielnic/miast do czasu stwierdzenia ważności wyborów lub do zakończenia prowadzonych przez instytucje państwowe postępowań. Nikt inny nie może do nich zajrzeć.

PiS składa protesty w sprawie wyborów do Senatu
PiS składa protesty w sprawie wyborów do Senatutvn24

- Te głosy znajdują się w specjalnym depozycie, a całe pomieszczenie jest pilnowane przez całą dobę. Sąd ma 90 dni na wydanie decyzji dotyczącej wyborów. W normalnej sytuacji, te głosy zostałyby przekazane do archiwum państwowego, gdzie przechowywane byłyby przez pięć lat - tłumaczyła w rozmowie z TVN24 Ewa Grudniok, rzeczniczka prasowa Urzędu Miasta Tychy. Tychy znajdują się w okręgu nr 75, co do którego protest złożyło PiS.

- Jednak w związku z protestem wyborczym nie wiemy, co się stanie i czekamy na decyzję sądu. Póki co, żadne informacje do nas nie dotarły. Nie wiemy, co będzie dalej - przyznała.

Głosy z senackiego okręgu nr 75 zmagazynowane są w około 130 workach.

Kto rozpatruje protesty wyborcze?

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, to Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych zajmuje się między innymi rozpoznawaniem protestów wyborczych oraz stwierdzaniem ważności wyborów i referendum.

Izba to nowe ciało. Została powołana w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jej skład został wybrany w 2018 roku przez nową Krajową Radę Sądownictwa, a ta z kolei została wybrana przez Sejm. W Izbie zasiadają sędziowie, prawnicy, naukowcy. W przeszłości uchylała uchwały Krajowej Rady Sądownictwa, a także decyzje ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Izba rozpatrzy protest wyborczy na posiedzeniu w składzie trzech sędziów w postępowaniu nieprocesowym i wyda swoją opinię w formie postanowienia. Zbada, czy protest jest zasadny i czy stwierdzone nieprawidłowości miały wpływ na wynik wyborów. Może stwierdzić, że konieczne będzie sprawdzenie wszystkich oddanych w danym okręgu głosów.

- Tych trzech sędziów będzie się pochylało nad każdym protestem wyborczym indywidualnie - wskazywała na antenie TVN24 Anna Godzwon, była rzeczniczka Państwowej Komisji Wyborczej i Krajowego Biura Wyborczego.

Cała rozmowa z Anną Godzwon o procedurze rozpatrywania protestów wyborczych
Cała rozmowa z Anną Godzwon o procedurze rozpatrywania protestów wyborczych tvn24

Kto powtórnie będzie liczył mój głos?

- Ta procedura nie jest opisana w kodeksie wyborczym - mówiła Anna Godzwon, komentując kwestię ewentualnego przeliczania głosów.

- Według moich informacji są dwie drogi. Albo droga pomocy sądowej, czyli zwrócenie się do sądu rejonowego, który będzie to robił, albo liczenie osobiście przez Sąd Najwyższy, przez tych trzech sędziów lub nawet wyznaczenie rozprawy i liczenie głosów. Jest to możliwe teoretycznie. Zdaje się, że raz - w latach dziewięćdziesiątych - coś takiego się zdarzyło, że liczono tutaj głosy - mówił we wtorek Michał Laskowski, rzecznik SN.

Kto miałby przeliczyć głosy? Rzecznik SN Michał Laskowski odpowiada
Kto miałby przeliczyć głosy? Rzecznik SN Michał Laskowski odpowiadatvn24

Wskazywał, że "obwodowych komisji już nie ma, zostały one rozwiązane po wyborach, więc nie jest tak, że liczy to urzędnik". - Ale tak naprawdę decyzję w tej sprawie podejmie sąd, właśnie ten sąd, najpierw w składzie trójkowym - podkreślił.

W praktyce mogłoby to wyglądać w ten sposób, że do budynku sądu powszechnego bądź Sądu Najwyższego zostaną zwiezione zapieczętowane, wybrane karty z danego obwodu czy okręgu.

Sąd na posiedzeniu będzie mógł zdecydować, czy sprawę skierować na rozprawę, czy będzie ona jawna i będzie można obserwować ponowne liczenie głosów.

W okręgach, w których PiS kwestionuje wyniki wyborów, oddano łącznie 24,6 tysięcy głosów nieważnych. Tyle kart będzie trzeba ponownie przeglądnąć i policzyć.

- Nie mamy takiej praktyki. Wyobrażam sobie to tak, że będą wyjęte z worków te karty z głosami i będą one sprawdzane. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że sędziowie oglądają te karty - mówiła Godzwon w TVN24.

Zastanawiała się także, czy ewentualne ponowne przejrzenia kart ma dotyczyć "tylko kart nieważnych? A może wszystkich kart jednak?", - Jeśli wszystkich kart, to w jednym okręgu wyborczym to jest sto kilkadziesiąt tysięcy kart, to dlaczego przeglądać tylko nieważne? A może w tych ważnych coś było nie tak - mówiła.

- Nie bardzo widzę możliwość przeliczenia przez Sąd Najwyższy głosów - mówił na antenie TVN24 Wojciech Hermeliński, były szef Państwowej Komisji Wyborczej. - Oczywiście może to zlecić sądowi powszechnemu, ale też to nie będzie dla sądu proste - ocenił.

Hermeliński: nie bardzo widzę możliwość przeliczenia przez Sąd Najwyższy głosów
Hermeliński: nie bardzo widzę możliwość przeliczenia przez Sąd Najwyższy głosówtvn24

A jeśli Sąd Najwyższy zdecyduje o ponownym przeliczeniu?

Po wydaniu postanowienia w składzie trzyosobowym, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN tym razem w pełnym dwudziestoosobowym składzie zbierze się na publicznej rozprawie i orzeknie w przedmiocie ważności wyborów.

Oznacza to, że nie później niż 90 dni od dnia wyborów Izba zdecyduje, czy unieważnia wyniki wyborów w całości, czy w części, czy wygasza mandat danym senatorom, czy konieczne są ponowne wybory.

- Sąd Najwyższy w pełnym składzie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, który będzie orzekał o ważności bądź nieważności wyborów, może również w skrajnym przypadku orzec o powtórzeniu wyborów w jakimś okręgu, w którym protest zostanie uznany za zasadny - mówiła Godzwoń. - Ale może też nakazać powtórzenie niektórych czynności wyborczych, od momentu, w którym te czynności zostaną zakwestionowane. Czyli na przykład nakazać ponownie liczenie wszystkich głosów w danym okręgu wyborczym - dodała była rzeczniczka PKW.

Sprawą wówczas zajmą się ponownie obwodowe i okręgowe komisje wyborcze.

Działania Sądu Najwyższego nie mają wpływu na przyjęcie ślubowania od nowo wybranych senatorów oraz na wykonywanie przez nich mandatu, aż do decyzji o unieważnieniu wyników wyborów w całości lub w części, bądź też decyzji o wygaśnięciu mandatów.

Gdzie po wszystkim trafia mój głos?

Na podstawie Kodeksu wyborczego, dokumenty z wyborów są przekazywane na co najmniej pięć lat do archiwów państwowych. Po tym terminie są brakowane.

Rozporządzenie Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie sposobu przekazywania, przechowywania i udostępniania dokumentów z wyborów wskazuje, że muszą tam być chronione przed uszkodzeniem, zniszczeniem lub utratą. Mogą być udostępnianie jedynie instytucjom państwowym: policji, prokuraturze oraz sądom.

Czy powody wskazane przez PiS są wystarczające do złożenia protestu wyborczego?

Krzysztof Michałowski z zespołu prasowego SN, mówiąc w poniedziałek o wnioskach PiS - gdy wiadomo było o dwóch pierwszych z sześciu - informował, że w obu złożonych wówczas protestach podniesiono ten sam zarzut naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego (art. 227) polegający na niewłaściwym zakwalifikowaniu głosów jako nieważne, podczas gdy głosy te powinny zostać uznane za ważne.

Sędzia Hermeliński w rozmowie z TVN24 komentował te uzasadnienia słowami: - Ja nie bardzo widzę związek pomiędzy ilością głosów nieważnych, a tym kto wygrał, kto przegrał. - Głosy nieważne zawsze są, w tych wyborach one oscylują w graniach dwóch procent do Senatu, więc jest to stosunkowo niewielka liczba i taka liczba zdarza się we wszystkich okręgach. W związku z tym samo tylko twierdzenie, że jest jakaś ilość głosów nieważnych, a kandydat przegrał też jakąś ilością głosów, to jeszcze jest za mało - dodał. Jak wyjaśniał, "Kodeks (wyborczy - red.) mówi, że żeby skutecznie złożyć protest wyboczy, należy w nim albo wskazać, że dokonane zostało przestępstwo przeciwko wyborom, które miało oczywiście wpływ na wynik wyborów w danym okręgu, albo też jakieś inne naruszenie nastąpiło Kodeksu wyborczego, niekoniecznie o charakterze przestępczym, które też miało wpływ na wynik wyborów".

Czy protesty wyborcze Koalicji Obywatelskiej są poprawnie umotywowane?

We wtorek decyzję o złożeniu protestów w sprawie głosowania w trzech okręgach podjęła Koalicja Obywatelska. - Nasze protesty mają charakter merytoryczny, w odróżnieniu od protestów składanych przez PiS - przekonywał na konferencji prasowej Mariusz Witczak z PO-KO.

Jak mówił w rozmowie z TVN24 sędzia Hermeliński "pomylone logo, to już jest jakiś punkt zaczepienia". - Tu rzeczywiście można twierdzić, że wyborcy zostali wprowadzeni w błąd przez to logo - ocenił.

- Mogli akurat nie do końca znać nazwisko kandydata, sądzili, że jest to kandydat Lewicy (...), a tymczasem partia była inna, o podobnej nazwie, ale nie Lewica - wyjaśniał. Jego zdaniem "można wychodzić z założenia, że gdyby wyborcy głosujący na tę tak zwaną Lewicę, a w rzeczywistości nie Lewicę, gdyby wiedzieli, że to nie jest Lewica, to być może nie oddaliby głosu na tego kandydata, oddaliby na innego albo na nikogo by nie oddali". - Więc to może ewentualnie mieć wpływ na wynik wyborów - przyznał były szef PKW.

Autor: Jan Kunert, Aleksandra Krupa (tvn24.pl) / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Jakub Kaczmarczyk/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes