Poniedziałkowe wystąpienie Grety Thunberg na forum ONZ wywołało żywiołowe reakcje wśród polskich użytkowników mediów społecznościowych. Nie zawsze pozytywne. Internauci m.in. masowo udostępniali sfałszowane zdjęcie szwedzkiej aktywistki z amerykańskim milionerem Georgem Sorosem. Wśród osób rozpowszechniających fotografię byli parlamentarzyści. Na Twitterze pojawiły się również manipulacje i półprawdy o rzekomo nieekologicznym stylu podróżowania aktywistki, czy sugerujące ograniczanie jej działalności do Europy i Stanów Zjednoczonych.

W poniedziałek szwedzka nastoletnia aktywistka na rzecz klimatu Greta Thunberg wystąpiła na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdzie skierowała ostre słowa pod adresem polityków i szefów wielkich korporacji.

- To wszystko jest złe. Nie powinno mnie tu być. Powinnam być w szkole po drugiej stronie oceanu. A jednak przychodzicie do nas, młodych ludzi, po nadzieję. Jak śmiecie? Ukradliście moje marzenia, moje dzieciństwo swoimi pustymi słowami, a jednak jestem jedną z tych, która miała szczęście – powiedziała 16-letnia aktywistka.

- Ludzie cierpią. Ludzie umierają. Nasze ekosystemy są coraz bardziej zrujnowane. Jesteśmy na początku masowego wymierania, a wszystko, o czym możecie mówić, to pieniądze i bajki o wiecznym wzroście gospodarczym. Jak śmiecie? – dodała.

Reakcja? Fake news

Zainteresowanie postacią Grety Thunberg w Polsce wśród użytkowników wyszukiwarki Google jest obecnie największe od początku jej działalności publicznej. Dowodem mogą być choćby wyniki analizy narzędzia Google Trends. Sprawdziliśmy jak internauci wyszukiwali w sieci jej imienia i nazwiska. Ze względu na okres kampanii wyborczej, postanowiliśmy sprawdzić jak w ostatnich siedmiu dniach wyglądał poziom wyszukiwania hasła "Greta Thunberg" w porównaniu z "Mateusz Morawiecki" i "Małgorzata Kidawa-Błońska", czyli kandydatami głównych komitetów na premierów. Narzędzie pokazuje dużą popularność wyszukiwań na temat aktywistki.

Tak polscy internauci szukają informacji o Grecie Thunberg
Tak polscy internauci szukają informacji o Grecie Thunberg Foto: Google Trends

Poprzedni - mniejszy - szczyt zainteresowania postacią Thunberg nastąpił w połowie sierpnia w związku z jej podróżą jachtem przez Atlantyk do Stanów Zjednoczonych.

Obok zwiększonego zainteresowania szwedzką aktywistką, można zaobserwować również nowy rodzaj treści zamieszczanych na jej temat w mediach społecznościowych. Użytkownicy Twittera, Facebooka i innych platform zamieszczają wpisy zawierające nieprawdziwe informacje, manipulacje, bądź półprawdy. Część z wpisów ma charakter hejterski.

Przykładem typowego fake newsa jest sfałszowane zdjęcie aktywistki z Georgem Sorosem.

"Nic dodać, nic ująć"

Zmanipulowane w programie graficznym zdjęcie przedstawia Gretę Thunberg i Georga Sorosa, miliardera i filantropa. Fotografię zamieszczoną na profilu jednego z użytkowników Twittera polubiono ponad 800 razy. Wpis został podany dalej z blisko 400 kont.

Jedną z osób, która podała dalej nieprawdziwe zdjęcie była posłanka Prawa i Sprawiedliwości Bernadeta Krynicka. "Nic dodać i nic ująć. Wszystko jasne" - napisała na Twitterze. Zrzut ekranu dokumentujący ten fakt zamieściła jedna z użytkowniczek serwisu.

W rozmowie z Konkret24 posłanka potwierdziła, że podała dalej wpis ze sfałszowanym zdjęciem. Według jej relacji tweet był widoczny tylko przez kilka minut. - Zorientowałam się, że zdjęcie może być zmanipulowane i je usunęłam - powiedziała Krynicka.

Fejkowe zdjęcie i postpolityka

To samo zmanipulowane zdjęcie zamieścił na swoim profilu także poseł Tomasz Jaskóła, do niedawna członek klubu parlamentarnego Kukiz'15. "Ogłupiania społeczeństwa banałami prawionymi przez 16-latkę ciąg dalszy. Ano macie postpolitykę, albo... interesy" - napisał Jaskóła.

Jeden z komentujących zwrócił uwagę posłowi, że zamieszczone przez niego zdjęcie zostało zmanipulowane.

Komentarze internautów
Komentarze internautów Foto: Twitter

"Wiesz, że to zdjęcie z Sorosem to fotomontaż" - zapytał.

"Właśnie tak i to się także wpisuje w postpolitykę" - odpowiedział poseł.

Nie George Soros, tylko Al Gore

Prawdziwa fotografia pochodzi z profilu Grety Thunberg na Twitterze. Została opublikowana 30 grudnia 2018 r. i dokumentuje spotkanie aktywistki z Alem Gore'em - amerykańskim politykiem i działaczem na rzecz powstrzymania negatywnych zmian klimatycznych.

"Dziękuję, że jesteś prawdziwym pionierem. Niewiele osób zrobiło więcej niż ty. Spotkać się z tobą było zaszczytem" - napisała na Twitterze Thunberg.

Thunberg i czytanie z kartki

Użytkownicy mediów społecznościowych formułowali również oskarżenia pod adresem Grety Thunberg, które można uznać za manipulacje bądź półprawdy. Przykładem może być zarzut, jakoby młoda aktywistka nie potrafiła składnie wypowiedzieć się podczas konferencji prasowej, a do wystąpień potrzebowała notatek.

Chodzi o spotkanie, podczas którego wyjaśniano przyczyny złożenia przez Thunberg i 15 innych dzieci skargi w ONZ na pięć dużych gospodarek światowych za, ich zdaniem, łamanie praw człowieka przez niepodejmowanie stosownych działań na rzecz powstrzymania negatywnych zmian klimatycznych.

Wpis o Grecie Thunberg na portalu Wykop
Wpis o Grecie Thunberg na portalu Wykop Foto: wykop.pl

Na portalu Wykop pojawił się wpis "Gdy Grecie Thunberg zabraknie skryptu...", w którym zamieszczono link do popularnego na YouTube nagrania fragmentu konferencji.

"Gdyby tylko miała skrypt z gotową odpowiedzią, który mogłaby przeczytać", "Czytanie z kartki vel zerkanie co 5 sekund jest najlepsze" - pisali internauci w komentarzach.

"Nie ma skryptu, nie ma jazdy"

Wideo trwa około minuty - dziennikarz zadaje Thunberg po angielsku pytanie o przekaz, który nastolatka kieruje do światowych przywódców i o to, czy spodziewa się odpowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Thunberg sięga po mikrofon i po kilkusekundowej chwili wahania zaczyna odpowiadać, ale prosi o powtórzenie pierwszego z pytań, co wywołuje wesołość uczestników spotkania. - Przesłanie, które chcemy skierować dotyczy tego, że mamy dość i... - powiedziała Thunberg. Po zawieszeniu głosu nie kontynuowała odpowiedzi, ale zapytała: "Może ktoś inny chce odpowiedzieć? Nie mogę mówić w imieniu wszystkich". Żadne z obecnych dzieci jednak nie reaguje. Pod koniec nagrania Thunberg wypowiada jeszcze jedno zdanie, w którym namawia dziennikarzy do kierowania pytań do innych obecnych na sali.

W sieci wideo komentowane było jako dowód na nieumiejętność spontanicznego wypowiadania się Thunberg oraz na to, że potrafi mówić tylko wyuczone przekazy. - Nie ma skryptu, nie ma jazdy - napisał udostępniający film internauta. Podobne wypowiedzi, zarzucające aktywistce brak wiedzy i kompetencji pojawiały się również w komentarzach pod oryginalnym nagraniem na YouTube.

Całe wystąpienie Thunberg

Niewielu internautów poświęci czas na ustalenie kontekstu opisanej sytuacji i zapoznanie się z zapisem wideo z całej konferencji - na tym polega potencjalna siła podobnych manipulacji.

Konferencja w Unicef House rozpoczęła się od wystąpienia amerykańskiej aktywistki klimatycznej Alexandrii Villaseñor, w którym wyjaśniała okoliczności i znaczenie skargi złożonej w ONZ. W dalszej kolejności o zagrożeniach związanych ze zmianami klimatycznymi mówiły inne dzieci, wśród nich Greta Thunberg.

W drugiej części spotkania dziennikarze mieli możliwość zadawania pytań. Jako pierwsza zgłosiła się dziennikarka szwedzkiej telewizji - prosiła o odpowiedź Gretę Thunberg. - 30 lat temu podpisano Konwencję o prawach dziecka. Światowi przywódcy nie dotrzymali tego, co obiecali - mówiła między innymi. Po wypowiedzi aktywistki prowadząca konferencję zachęcała do zabrania głosu inne dzieci, z czego skorzystała Alexandria Villaseñor.

Drugi zadający pytanie dziennikarz, również ze szwedzkich mediów, skierował kolejne pytanie również do Grety Thunberg - podobne do tego zadanego wcześniej przez dziennikarkę. Właśnie ten fragment został później wycięty przez internautów krytycznych wobec aktywistki. Z całości nagrania z konferencji widocznym jest, że Thunberg była gotowa udzielać odpowiedzi, ale chciała dać pierwszeństwo innym. Prowadząca konferencję również próbowała skierować uwagę dziennikarzy na innych młodych aktywistów.

Kilkoro dzieci wypowiedziało się w dalszej części konferencji. Greta Thunberg również zabierała głos, a jej wypowiedzi były spójne i zrozumiałe. W sieci dostępnych jest wiele innych nagrań, które są dowodem na umiejętność spontanicznego wypowiadania się 16-letniej aktywistki. Język angielski nie jest jej ojczystym językiem, więc zdarza się jej z tego powodu np. zapominać słów czy układać niegramatyczne zdania. Thunberg ma zespół Aspergera - zaburzenie, które powoduje także m.in. ograniczoną komunikację niewerbalną (skąpe gesty, ograniczona mimika), ale i kłopoty z porozumiewaniem się czy nawet zaburzenia mowy.

Podróże Grety Thunberg

Inną z manipulacji rozpowszechnianych w mediach społecznościowych jest również twierdzenie, jakoby aktywistka korzystała z nieekologicznego środka transportu - samolotu. Thunberg konsekwentnie odmawia lotów samolotami, zwracając uwagę na ich szkodliwość dla środowiska.

Wpis jednego z użytkowników Twittera miał w zamierzeniu obalić tezę o rzekomym korzystaniu przez aktywistkę z transportu powietrznego. Autor wpisu stwierdził jednak, że aktywistka co prawda korzysta z samolotów, ale w słusznej sprawie "Lata opierniczać polityków żeby zwiększyć nasze szanse przeżycia" - można przeczytać we wpisie (pisownia oryginalna).

Inny użytkownik Twittera, we wpisie zarzucającym Thunberg "zianie nienawiścią", pytał jakim środkiem transportu aktywistka podróżowała do Stanów Zjednoczonych. "Rozumiem że do USA dopłynęła kajakiem lub żaglówką" - ironizował. Komentujący wpis zwrócili uwagę, że aktywistka w istocie dostała się do Stanów na pokładzie jachtu.

Kajakiem - nie, jachtem - tak

W podróż do Stanów Zjednoczonych Thunberg udała się 18-metrowym jachtem Malizia II. Został on wyposażony w panele słoneczne i podwodne turbiny, wytwarzające energię elektryczną na pokładzie, aby podróż odbywała się bez emisji szkodliwych substancji.

- Przestając latać samolotami nie tylko zmniejszasz swój ślad węglowy, ale także wysyłasz sygnał innym ludziom, że kryzys klimatyczny jest rzeczywistością - mówiła wówczas Thunberg.

Krytycy Thunberg zwracali jednak uwagę na fakt, że o ile sama nastolatka podróżowała jachtem, jej załoga wróciła do Europy na pokładzie samolotu. Nie wiadomo jeszcze jakim środkiem transportu wróci ona. Zdaniem "Bildu", w ujęciu globalnym podróż Thunberg i jej ojca generowała większą emisję dwutlenku węgla niż potencjalna podróż przez Atlantyk pasażerskimi liniami lotniczymi.

Tylko Europa i Stany Zjednoczone?

Niektórzy użytkownicy Twittera sugerowali również, że Greta Thunberg nie adresuje swojej działalności do Chin czy Indii, krajów odpowiedzialnych za znaczące emisje dwutlenku węgla.

Jest prawdą, że 16-latka nie podróżowała do żadnego z tych krajów i w żadnym z nich nie spotykała się z przywódcami i przedsiębiorcami, by namawiać ich do poszerzania wiedzy o postępujących zmianach klimatycznych.

Formułowanie zarzutów jakoby Thunberg ograniczała swoją działalność na rzecz klimatu do Europy czy Stanów Zjednoczonych jest jednak nieuzasadnione. W publicznych wystąpieniach aktywistka zaznacza, że domaga się działań na rzecz globalnego powstrzymania negatywnego wpływu człowieka na klimat.

"My, którzy mamy wszystko"

W wystąpieniu podczas konferencji COP24 w Katowicach w 2018 r. Thunberg mówiła o konieczności aktywnego działania bogatych państw na rzecz ograniczenia szkodliwych emisji.

- Jak możemy oczekiwać od takich krajów jak Indie, Kolumbia, Nigeria interesowania się kryzysem klimatycznym, podczas gdy my, którzy już mamy wszystko, nie interesujemy się naszymi zobowiązaniami wynikającymi z porozumienia paryskiego - pytała retorycznie.

Na profilach aktywistki w mediach społecznościowych można odnaleźć wyrazy poparcia dla młodych działaczy na rzecz klimatu z wielu krajów na świecie. Chiny nie są wyjątkiem.

Skradzione dzieciństwo

Jako przykład manipulacji można również przytoczyć wybiórcze cytowanie poniedziałkowego wystąpienia Thunberg. "Ukradliście mi marzenia i dzieciństwo" - taki podpis pojawił się pod zdjęciem aktywistki w memie rozpowszechnianym na Facebooku. Obok znalazło się zdjęcie dziewczynki pracującej w fabryce cegieł z podpisem "Poważnie?".

Sugerowanie, że Greta Thunberg zapomina o wykorzystywaniu dzieci w krajach rozwijających się jest nieuzasadnione. Przypomnijmy całe zdanie wypowiedziane przez Szwedkę: "Ukradliście moje marzenia, moje dzieciństwo swoimi pustymi słowami, a jednak jestem jedną z tych, która miała szczęście".

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24, TVN24.pl, TVN Meteo; zdjęcie tytułowe: UN/Twitter

Pozostałe

Sprawa Mariana Banasia - co i kiedy robiły służby

Jak poinformowało w środę Centralne Biuro Antykorupcyjne, szef NIK Marian Banaś ma siedem dni na zgłoszenie uwag do zastrzeżeń CBA, które nie zostały wyjaśnione w trakcie trwania kontroli jego oświadczeń majątkowych. Ta zaczęła się oficjalnie w kwietniu tego roku. Wcześniej - od listopada 2018 r. - trwała analiza przedkontrolna dokumentów, o której także było publicznie wiadomo. Mimo trwającej kontroli, w tym roku Marian Banaś został powołany na najważniejsze funkcje w państwie. Podsumowujemy, co wiadomo o działaniach służb w tej sprawie.

Najwyższa frekwencja od 1989 roku, ale ciągle daleko do europejskich liderów

Frekwencja wyborcza na poziomie 61,74 proc. jest najwyższym wynikiem od pierwszych częściowo wolnych wyborów w 1989 roku. Jak ten wynik wypada jednak na europejskim tle? Nadal powoduje, że jesteśmy daleko za liderami. Nawet gminy, w których frekwencja była najwyższa, nie dogoniły europejskiej czołówki. Rysujemy frekwencyjną mapę Europy i Polski.

Wywiad ze Sławomirem Neumannem. Co wyemitowała TVN24, a co pokazały "Wiadomości" TVP1

Główny program informacyjny TVP1 wykorzystał fragmenty wywiadu ze Sławomirem Neumannem, przeprowadzonego przez dziennikarzy TVN24 i "Faktów" TVN. Wycięto jednak tylko krótki fragment kilkunastominutowej rozmowy, a oglądający mógł odnieść wrażenie, że przerwano ją w dogodnym dla polityka momencie. To wprowadzanie widzów w błąd. Na antenie TVN24 rozmowa przebiegała zupełnie inaczej.

CBA wystąpiło o ostatnie oświadczenie majątkowe Mariana Banasia dopiero po reportażu "Superwizjera"

Centralne Biuro Antykorupcyjne zwróciło się do pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf o uwierzytelnioną kopię oświadczenia majątkowego szefa NIK. Stało się to dopiero po tym, jak "Superwizjer" TVN opisał sprawę wpisywania do oświadczeń kamienicy należącej do Mariana Banasia. Dokument był wówczas w siedzibie Sądu Najwyższego już od niemal trzech tygodni. Pierwsza prezes SN odmówiła Konkret24 ujawnienia oświadczenia szefa NIK.

Nie ma umowy przekazującej polskie nieruchomości Niemcom. Jest atak hakerski

Na oficjalnej stronie jednego z lubuskich powiatów oraz na stronach dwóch portali z lokalnymi informacjami pojawił się komunikat o umowie, jaką miał podpisać rząd polski z rządem niemieckim. Miałaby ona dawać prawo Niemcom do przejmowania polskich nieruchomości, w których mieszkali przed II wojną światową. Takiej umowy nie ma, a administratorzy stron przyznają, że doszło do złamania zabezpieczeń. Sprawą zajmują się policja oraz służby specjalne.

"Bardziej monolog niż dialog". Co mówił sędzia Maciej Mitera o znajomości z hejterką?

Trzy dni po tym, jak Onet opublikował treść SMS-ów wymienianych między członkiem Prezydium i rzecznikiem nowej KRS Maciejem Miterą a hejterką Emilią, Mitera na antenie TVN24 był pytany o swoje kontakty z kobietą. Prowadzący program Konrad Piasecki przypominał sędziemu wypowiedzi z ostatniej wizyty w studiu. Co mówił Mitera miesiąc temu, a co teraz?