Podczas konwencji PiS w Katowicach, miejscu ostatniego szczytu klimatycznego, premier Mateusz Morawiecki część swojej wypowiedzi poświęcił kwestiom środowiskowym. Wymienił państwa, które w przeliczeniu na głowę mieszkańca emitują więcej dwutlenku węgla niż Polska. Porównujemy słowa ze statystykami.

Sobotnia konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości zorganizowana w Katowicach była kolejnym spotkaniem, na którym najważniejsi przedstawiciele partii rządzącej mówili o swojej dotychczasowej działalności i programie na nadchodzące wybory do europarlamentu. Głos oprócz prezesa Jarosława Kaczyńskiego i byłej premier Beaty Szydło zabrał także obecny Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki. Mówił m.in. o działaniach wokół ochrony środowiska.

W części swojej wypowiedzi nawiązał do emisji dwutlenku węgla "per capita" w kilku europejskich krajach, które "czasami wytykają nas palcami". - Otóż szanowni państwo, kto na głowę mieszkańca emituje więcej ton CO2, Polska czy na przykład Finlandia? - pytał premier i od razu odpowiadał. - No Finlandia, tak. Polska czy Holandia? Holandia. Polska czy Niemcy? Niemcy. Polska czy Belgia, czy Luksemburg, czy Irlandia? Tak, szanowni państwo, te wszystkie kraje, które czasami wytykają nas palcami niesłusznie, emitują cały czas więcej CO2 na głowę jednego mieszkańca niż Polska, która dokonała ogromnego wysiłku, zresztą wysiłku bardzo docenionego - dodał.

Co mówią na ten temat statystyki emisji?

8 ton na głowę

W opublikowanym w zeszłym roku raporcie Komisji Europejskiej "Fossil CO2 emissions of all world countries" przedstawiono dane o emisji dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych do atmosfery przez wszystkie kraje świata. Przedstawione tam liczby dotyczą roku 2017. Na dane za rok 2018 będzie trzeba jeszcze poczekać, podobnie jak na dane Eurostatu, dotyczące całościowej emisji CO2, nie tylko ze spalania paliw kopalnianych (czyli uwzględniające np. także skutki deforestacji) - ostatnie dostępne są w tym przypadku za 2016 r., za 2017 r. dostępne są jedynie szacunki, pokazujące podobne trendy jak w przypadku danych dotyczących wyłącznie spalania paliw kopalnych, co jest głównym źródłem CO2 w atmosferze.

Wyszczególnione w raporcie liczby nie informują tylko o ogólnej wielkości emisji CO2 w danym kraju, ale także zawierają wyliczenia dotyczące statystyk z podziałem opartym na różne jednostki, w tym liczbę mieszkańców. To właśnie takie dane zostały wspomniane przez premiera. W raporcie podaje się je w tonach "per capita", czyli na mieszkańca. Dla Polski w 2017 roku ten wskaźnik wyniósł 8,36 t.

Dla pozostałych państw wymienionych przez premiera były to:

Irlandia: 8,17 t

Finlandia: 8,48 t

Belgia: 9,12 t

Niemcy: 9,70 t

Holandia: 10,26 t

Luksemburg: 16,35 t

Średnia UE: 6,972 t

Liczby zebrane przez Komisję Europejską pokazują więc, że premier miał rację w przypadku emisji w pięciu z sześciu wymienionych państw Unii Europejskiej. Jedynym państwem, które zgodnie z europejskimi danymi wypada na tym tle lepiej niż Polska, jest Irlandia.

Dane o emisji dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych do atmosfery ("per capita")
Dane o emisji dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych do atmosfery ("per capita") Foto: Konkret24 / Eurostat

Spośród wszystkich państw wspólnoty jeszcze dwa mają wyższy wskaźnik emisji CO2 per capita od Polski: Estonia (13,66) i Czechy (10,34). Polska w tym zestawieniu zajmuje więc ósme miejsce od końca.

Najlepsza pod kątem tego wskaźnika jest Rumunia, w której na jednego mieszkańca przypada "tylko" 4,12 t wyemitowanego dwutlenku węgla.

Jak wynika z danych EDGAR (Emissions Database for Global Atmospheric Research), agendy przy Komisji Europejskiej, od 2015 r. zauważalny jest w Polsce trend wzrostowy w przypadku wspominanego przez premiera wskaźnika emisji "per capita". O ile w 2017 r. wynosił on 8,36 t, tak rok wcześniej było to 8,24 t, a w 2015 r. - 7,92 t wyemitowanego CO2.

Słabiej w stosunku do PKB

W raporcie KE podano jednak również drugi sposób przeliczania wielkości emisji w oparciu o wysokość PKB. Ten wskaźnik podaje się w odniesieniu do jednoznacznie ustalonej wartości tysiąca dolarów amerykańskich. W 2017 roku dla Polski wyniósł on 0,31 t.

W przypadku innych krajów, o których mówił premier Morawiecki w trakcie sobotniej konwencji, te liczby są niższe:

Irlandia: 0,12 t

Luksemburg: 0,17 t

Finlandia: 0,21 t

Holandia: 0,21 t

Niemcy: 0,21 t

Belgia: 0,22 t

Średnia UE: 0,19 t

W tej statystyce Polska nie wypada dobrze na tle całej Unii Europejskiej. Zajmuje czwarte od końca miejsce wyprzedzając kolejno jedynie Czechów, Bułgarów i Estończyków. Najlepszy stosunek emisji CO2 do wysokości PKB ma skandynawskie państwo - Szwecja - gdzie wynosi on 0,108 t.

W porównaniu do 2016 r. wskaźnik ten w Polsce minimalnie spadł - w 2016 r. wynosił 0,32 t (utrzymywał się na tym samym poziomie od 2014 r.).

Emisja rośnie

W trakcie konwencji premier mówił też o "ogromnym wysiłku, zresztą bardzo docenionym", jaki Polska czyni obecnie w kwestii polepszania sytuacji klimatycznej w kraju. Wspomniał m.in. o "Katowice Rulebook", czyli dokumencie końcowym zeszłorocznej konferencji, "podręczniku do realizacji zaleceń paryskich", jak dodawał premier.

Wysiłki to jedno, jednak liczby to drugie. W maju 2018 roku Eurostat opublikował szacunki odnoszące się do procentowych zmian w ogólnej emisji CO2 w 28 krajach członkowskich Unii. W porównaniu do danych z roku 2016, polska emisja w 2017 roku była o 3,8 proc. wyższa i stanowiła 9,8 proc. emisji w całej Unii Europejskiej (bez Szwecji). W czterech z sześciu wymienionych przez premiera krajów w tym okresie nastąpiły jednak spadki emisji:

Niemcy: -0,2 proc.

Belgia: -2,4 proc.

Irlandia: -2,9 proc.

Finlandia: -5,9 proc.

Pozostałe dwa kraje - Holandia i Luksemburg - w odniesieniu do lat 2016/2017 zanotowały wzrosty ogólnej emisji, jednak niższe niż w przypadku Polski: kolejno 2,3 proc. i 1,8 proc.

Największym "udziałowcem" w emisji dwutlenku węgla w Unii Europejskiej w 2017 r. były Niemcy, które odpowiadały za jej 23 proc. Kolejne kraje to Wielka Brytania (11,2 proc.), Włochy (10,7 proc.), Francja (10 proc.) i Polska (9,8 proc.).

Aktualizacja, 10.05

Na początku maja 2019 Eurostat opublikował dane o emisji CO2 w krajach członkowskich Unii za 2018 rok. W skali ogólnej można obserwować pozytywną tendencję spadkową - średnio emisja tego gazu cieplarnianego spadała o 2,5 proc. Na 28 krajów aż dwadzieścia obniżyło swoją produkcję CO2 do atmosfery. Liderami są Portugalia, w której spadek wyniósł aż 9 proc. oraz Bułgaria, gdzie było to 8,1 proc.

Niestety wśród ośmiu pozostałych państw, które zwiększyły swoją emisję, znalazła się Polska. Nasz kraj zanotował piąty najwyższy wzrost emisji CO2, który wyniósł 3,5 proc. Ten niechlubny wynik spowodował też spadek Polski w ogólnym rankingu emitentów, w którym w porównaniu do zeszłego roku "wyprzedziła" ona Francję oraz Włochy i obecnie jest trzecim największym emitentem CO2 w Unii Europejskiej.

Zmiana emisji dwutlenku węgla
Zmiana emisji dwutlenku węgla Foto: Eurostat

Taki wzrost podważa słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który podczas zeszłorocznego szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach mówił, że "Polska jednym z liderów powstrzymywania globalnego ocieplenia". Emisja dwutlenku węgla jest jedną z głównych przyczyn jego powstawania.

 


Tekst został zaktualizowany 10 maja o najnowsze dane Eurostatu dotyczące emisji.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; EU Science Hub, Zdjęcie tytułowe: Youtube

Pozostałe

Czy za rządów PiS policja kupiła system LRAD do rozpędzania tłumów? Sprawdzamy

Po zdecydowanej reakcji policji podczas protestu przedsiębiorców w Warszawie w internecie krąży informacja, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości policja kupiła system LRAD - czyli broń akustyczną do tłumienia demonstracji. Rzeczywiście, dysponuje sześcioma pojazdami z tym systemem, ale kupionymi wcześniej i mogą służyć jedynie jako głośniki do podawania komunikatów.

Drogie truskawki? Tak, ale to nie najlepszy wskaźnik zmian cen żywności

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy na targu w Garwolinie wywołała w mediach społecznościowych dyskusję o nadzwyczajnie wysokich cenach truskawek. Rzeczywiście: teraz są droższe niż przed rokiem. Lecz zdaniem ekspertów za wcześnie wyrokować co do całego sezonu. Czy ceny spadną, będzie zależeć nie tylko od pogody, ale też od tego, ilu pracowników z zagranicy przyjedzie do zbierania truskawek.

Tłum w Wadowicach? Był, ale nie taki jak na starym zdjęciu

Porównując zdjęcia z demonstracji przedsiębiorców w Warszawie i z obchodów 100-lecia urodzin Karola Wojtyły w Wadowicach, internauci zarzucili policji stosowanie podwójnych standardów. Zwracali uwagę, że nieprzestrzeganie przepisów o dystansowaniu społecznym spotkało się z jej stanowczą reakcją tylko w pierwszym przypadku. I choć internauci posłużyli się archiwalnym zdjęciem, w Wadowicach rzeczywiście był tłum.

"Są aż tak zaniedbane?" To nie jest zdjęcie z Janowa Podlaskiego

Jeszcze zanim posłanki PO skontrolowały stadninę w Janowie Podlaskim, w sieci zaczęto rozpowszechniać grafikę zestawiającą zdjęcia dwóch koni i sugerującą, że jedno zrobiono w stadninie przed objęciem w Polsce rządów przez PiS, a drugie po. Fotografie pochodzą jednak z innych miejsc.

"Ci panowie z długą bronią to do ochrony przed wirusem"? Nie, chcieli się zaprezentować

Szerokim echem w mediach społecznościowych odbiła się konferencja wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, na której przekazał górnikom i ich rodzinom maseczki wyprodukowane przez więźniów. Internautów zdziwiła obecność na konferencji uzbrojonych i zamaskowanych mężczyzn. Lecz wbrew sugestiom komentujących nie byli oni tam po to, by ochraniać maseczki czy ministra.