Pomoc czy niemoc na miejscu?

syria-ewakuacja.jpg

Polskie władze stawiają na politykę "pomocy na miejscu", czyli humanitarne i rozwojowe wsparcie dla obszarów dotkniętych konfliktami. Zdaniem organizacji pozarządowych, skala udzielanej pomocy jest jednak niewielka. Sprawdzamy dane za 2017 r. z najnowszych raportów MSZ oraz NGO-sów.

Pomagamy na miejscu – to jeden z częściej powtarzanych argumentów polskiego rządu w rozmowach o uchodźcach i imigrantach. Władze konsekwentnie zachowują sceptycyzm w przyjmowaniu ich w Polsce, tłumacząc to kwestiami bezpieczeństwa czy powstrzymania możliwych niepokojów społecznych. Jako działanie, które ma to rekompensować, wymieniana jest tzw. "pomoc na miejscu", czyli finansowanie projektów infrastrukturalnych, medycznych czy edukacyjnych w krajach, z których pochodzą imigranci.

- Utrzymaliśmy naszą politykę i zdecydowanie nie przyjmujemy żadnych uchodźców - mówił premier Mateusz Morawiecki po powrocie z nieformalnego szczytu Unii Europejskiej w Salzburgu we wrześniu tego roku. Morawiecki podkreślił, że Polska angażuje się w pomoc uchodźcom w krajach ich zamieszkania, jest jednak przeciwna ich przyjmowaniu.

Morawiecki w Libanie: będziemy pomagać na miejscu (13.02)
Morawiecki w Libanie: będziemy pomagać na miejscu (13.02)KPRM

Przedstawiciele rządu mówiąc o "pomocy na miejscu" wymieniają szereg wydatków na pomoc rozwojową. Minister do spraw pomocy humanitarnej Beata Kempa mówi o jej szczególnym znaczeniu w kontekście Afryki. Wyraziła taki pogląd krytykując pakt ONZ o migracji, czyli tzw. pakt Global Compact. - Afryka za około trzydzieści lat według ekspertów będzie stanowiła pięćdziesiąt procent ludności całego świata. Jeśli tam nie będziemy wchodzić z pomocą rozwojową, łączyć wysiłki, to tak naprawdę żaden pakt Global Compact już nie pomoże i żadne uwarunkowania nie pomogą - komentowała.

Beata Kempa o pomocy humanitarnej dla Syrii
Beata Kempa o pomocy humanitarnej dla Syriitvn24

2017 - Polska trzecia od końca

Odpowiedzi na pytanie o to, co w rzeczywistości stoi za hasłem "pomagamy na miejscu" można szukać w "Raporcie rocznym 2017. Polska współpraca rozwojowa”, przygotowanym przez MSZ, a także w opublikowanym pod koniec listopada raporcie Grupy Zagranica – federacji organizacji pozarządowych, zaangażowanych w międzynarodową współpracę rozwojową i pomoc humanitarną. Należą do niej Amnesty International, Polska Akcja Humanitarna, Polska Misja Medyczna i ponad 50 innych organizacji. Raport dotyczy m.in. analizy wydatków Polski w 2017 r. na pomoc rozwojową wypłacaną i realizowaną zarówno za pośrednictwem dużych organizacji, jak i w ramach porozumień z poszczególnymi państwami. W naszym podsumowaniu uwzględniamy także dane za 2017 r. przekazane redakcji Konkretu24 przez MSZ, uwzględniające zamknięte 5 grudnia 2018 r. raportowanie statystyczne do Development Assistant Committee OECD.

W 2017 roku oficjalna polska pomoc tego rodzaju wyniosła, według danych OECD i Grupy Zagranica, 2,55 mld zł i stanowiła 0,13 proc. polskiego dochodu narodowego brutto (DNB) – można przeczytać w raporcie. Kwota ta pozwoliła zająć Polsce dopiero 3. miejsce od końca, jeśli chodzi o relację oficjalnej pomocy rozwojowej do krajowego dochodu w gronie 30 członków Komitetu Pomocy Rozwojowej OECD. Za Polską były jedynie Słowacja i Węgry.

Sytuacja Polski wygląda nieco lepiej, gdy porównać wszystkie kraje, które w ubiegłym roku współuczestniczyły w pomocy rozwojowej, wymienione przez OECD (nie tylko członków Komitetu Pomocy Rozwojowej). Zajmuje wówczas dziewiąte miejsce od końca.

Oficjalna pomoc rozwojowa (jako procent dochodu narodowego brutto) Polski na tle innych krajów w 2017 roku.zagranica.org.pl, OECD

"Nie są to środki wystarczające"

Poziom 0,13 proc. dochodu narodowego brutto oznacza spadek polskich wydatków w stosunku do roku 2016, kiedy wydatkowano 0,15 proc. DNB. Wynik ten był również znacznie niższy niż średnia pomocy w innych krajach członkowskich Komitetu Pomocy Rozwojowej OECD – w 2017 r. wynosiła ona 0,38 proc.

Wielkość oficjalnej pomocy rozwojowej udzielanej przez Polskę (w miliardach złotych) i udział polskiej oficjalnej pomocy rozwojowej w krajowym dochodzie narodowym brutto (w %).zagranica.org.pl, OECD

Wyliczenia przytoczone w raporcie zweryfikowaliśmy na stronach OECD. Dane dotyczące wartości oficjalnej pomocy rozwojowej udzielanej przez Polskę pokrywają się także z informacjami publikowanymi przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Najnowsze, pełne dane za 2017 r. - z początku grudnia - dostarczone redakcji Konkret24 przez MSZ wskazują na nieco wyższe wydatki na oficjalną pomoc rozwojową w ubiegłym roku – 2,57 mld zł. Bez zmian, kwota ta odpowiada poziomowi 0,13 proc. Dochodu Narodowego Brutto. Jak przyznaje biuro prasowe MSZ, "nie są to środki wystarczające do realizacji celów założonych w programie wieloletnim. MSZ co roku wnioskuje do Ministerstwa Finansów o zwiększenie rezerwy na polską ODA. Z uwagi na możliwości budżetu państwa wnioski te nie są uwzględniane".

Jak wynika z "planu współpracy rozwojowej", polską pomoc rozwojową w 2018 r. szacowano na 2,88 mld zł, a jak wynika z planu opublikowanego 4 grudnia, na 2019 r. zaplanowano środki wysokości 3,33 mld zł.

Brak wieloletniego planu

Raport Grupy Zagranica zwraca uwagę, że 0,13 proc. DNB w 2017 r. to wynik odległy od pułapu 0,33 proc., który Polska zobowiązała się osiągnąć do 2030 r. W tym miejscu mowa o zobowiązaniach, które zostały potwierdzone przez Polskę podczas międzynarodowej konferencji dotyczącej finansowania dla rozwoju w Addis Abebie w 2015 r.

W swoim opracowaniu Grupa Zagranica zwraca też uwagę na brak klarownego, wieloletniego planu działania, w którym nasz kraj określiłby sposób na osiągnięcie zobowiązań dotyczących pomocy rozwojowej. W odpowiedzi na pytanie redakcji Konkret24, biuro prasowe MSZ przyznało, że nie istnieje konkretny plan aktywności, który określałby stopniowe zwiększanie rezerwy przeznaczonej na te cele.

Największą częścią polskiej pomocy rozwojowej były wpłaty w ramach tzw. pomocy wielostronnej, czyli wpłaty do instytucji międzynarodowych, które dopiero za ich pośrednictwem trafiały do beneficjentów. Według danych udostępnianych przez MSZ, w ten sposób w 2017 r. wydano 1,73 mld zł. Najwięcej - w ramach obowiązkowej składki do Unii Europejskiej.

Pomoc dwustronna głównie dla Ukrainy

W ramach pomocy dwustronnej – czyli świadczonej bezpośrednio na rzecz kraju partnerskiego - wydano blisko 840 mln zł. Znaczące środki przeznaczono na programy stypendialne i edukacyjne, a także na pomoc humanitarną – ponad 161 mln zł.

Geograficznie największymi beneficjentami pomocy dwustronnej są kraje Partnerstwa Wschodniego, przede wszystkim Ukraina (ponad 230 mln zł) oraz Białoruś (niemal 125 mln zł). Dla krajów Bliskiego Wschodu przeznaczono w sumie ponad 277 mln zł, dla Afryki - ponad 93 mln zł.

Kwota dla Syrii "jest bardzo mała"

W odpowiedzi na pytanie Konkret24, MSZ informuje, że w 2017 r. Polska przekazała na pomoc ofiarom konfliktu syryjskiego 149,5 mln zł, w tym 106,7 mln zł w ramach tzw. Instrumentu Tureckiego Unii Europejskiej (pomoc dla uchodźców w Turcji, do której zobowiązały się państwa UE). Choć Syria nie znajduje się na liście krajów priorytetowych polskiej pomocy rozwojowej, pomoc ofiarom wojny w Syrii to największa część polskiej pomocy humanitarnej.

- Biorąc pod uwagę gigantyczne potrzeby Syrii i zasoby Polski, kwota jest bardzo mała – mówi dr Dorota Heidrich z Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. - Skala niesfinansowanych potrzeb o charakterze humanitarnym jest gigantyczna. Ok. 12-13 mln ludzi potrzebuje pomocy humanitarnej, ile osób będzie potrzebować pomocy rozwojowej, trudno teraz policzyć – podkreśla badaczka.

Z kolei dr Kamil Zajączkowski z Centrum Europejskiego UW podkreśla, że polityka udzielania pomocy rozwojowej przez Polskę jest typowa dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie większość środków przekazywana jest nie bezpośrednio, a poprzez wielkie organizacje. Zajączkowski zwraca też uwagę na fakt, że w ramach pomocy dwustronnej większość środków trafia do wschodnich sąsiadów Polski. – Hasło "pomoc na miejscu" to w dużej części deklaracja polityczna – mówi Zajączkowski. – Jest to stwierdzenie, które ma podkreślić decyzję o zatrzymaniu uchodźców poza granicami Polski - dodaje.

22.06 | Pękająca Unia Europejska. Pogłębia się kryzys imigracyjny
22.06 | Pękająca Unia Europejska. Pogłębia się kryzys imigracyjnyKatarzyna Sławińska | Fakty TVN

Za mało na zmiany klimatu

Raport Grupy Zagranica zwraca także uwagę na zbyt małe zaangażowanie Polski w finansowanie projektów dotyczących adaptacji do zmian klimatycznych czy zapobiegania klęskom żywiołowym. W wieloletnim programie współpracy rozwojowej na lata 2016–2020 Polska zadeklarowała podejmowanie aktywnych działań w tym zakresie, a autorzy dokumentu stwierdzali, że właśnie zmiany klimatu są jedną z przyczyn klęsk żywiołowych i katastrof humanitarnych.

W informacji MSZ przesłanej Konkretowi24 czytamy, że działania w ramach oficjalnej pomocy rozwojowej oznaczone wskaźnikiem adaptacji do zmian klimatu miały w 2017 r. wartość 6,97 mln zł. Z kolei w ramach wskaźnika łagodzenia zmian klimatycznych oznaczono działania o wartości 1,69 mln zł. "Nie należy jednak sumować kwot, gdyż część działań mogła być realizowana równolegle w dwóch z wyżej wymienionych obszarów", poinformowało MSZ.

Autor: Krzysztof Jabłonowski / Źródło: Konkret24; zdjęcie tytułowe: PAP/Darek Delmanowicz

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24