Po niedawnym śmiertelnym wypadku na przejeździe kolejowym, dużą popularność w sieci zdobyła grafika instruująca, aby w przypadku utknięcia między rogatkami szlabanu staranować je własnym samochodem. Potwierdzamy, że wszystko, co na niej napisano, także o pokryciu naprawy z ubezpieczenia, to prawda.

Wypadek na przejeździe kolejowym w Puszczykowie (woj. wielkopolskie) pokazał, że mimo wielu akcji informacyjnych o zachowaniu kierowców w takich miejscach, edukacja ciągle jest niezbędna. Kierowca karetki pogotowia jadącej po pacjenta najpierw wjechał między rogatki, a następnie próbował ustawić się równolegle do torów, aby uniknąć zderzenia z nadjeżdżającym pociągiem. Nie udało mu się. Na miejscu zginęli ratownik medyczny i lekarz, a kierowca wybudził się już ze śpiączki, jednak jego stan ciągle jest ciężki.

Niedługo po tym wydarzeniu w sieci, głównie w serwisach społecznościowych, popularność zaczęła zdobywać grafika zatytułowana "Wjedź w szlaban" - przesłał nam ją jeden z czytelników, który miał wątpliwości, czy informacje na niej zawarte są prawdziwe. Napis na niej mówi o tym, że szlabany na przejazdach kolejowych są skonstruowane w taki sposób, aby nawet lekkie pchnięcie samochodem wyłamywało je bez trwałych uszkodzeń mechanizmu. Dodatkowo zapewniano, że koszt naprawy rogatki zostanie pokryty ze środków ubezpieczenia OC kierowcy. Potwierdziliśmy te informacje w instytucjach zajmujących się taką tematyką.

Pierwsze: nie wjeżdżać

O prawdziwość pierwszej części grafiki mówiącej o specjalnej konstrukcji rogatek zapytaliśmy Karola Jakubowskiego z Zespołu Prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Na początku swojej odpowiedzi przypomniał on jednak  o najważniejszej kwestii dotyczącej bezpieczeństwa na przejazdach. - Przede wszystkim każdy kierowca powinien nie dopuścić do takiej sytuacji, żeby się znalazł na przejeździe kolejowo-drogowym pomiędzy zamkniętymi rogatkami. Przed wjazdem na przejazd należy uważać na sygnalizację ostrzegawczą przed nim - tłumaczy Jakubowski. - Zanim rogatki szlabanu zaczną się opuszczać, przez kilkanaście sekund włączone jest czerwone, pulsujące światło. To informacja dla kierowcy, żeby pod żadnym warunkiem nie wjeżdżać już na przejazd - dodaje.

Drugie: staranować

- Życie pisze jednak różne scenariusze. Jeśli już w jakiś sposób wjechaliśmy na przejazd i po obu stronach opadły rogatki szlabanu, a nasze auto jest sprawne, powinniśmy jak najszybciej zjechać z przejazdu - kontynuuje.

W tym celu należy staranować szlaban, który rzeczywiście jest skonstruowany tak, aby jego rogatka wyłamała się pod naporem. Posiada łatwo łamliwe łączenie, które pęka w kontrolowany sposób.

Karol Jakubowski

- Oczywiście zdarzają się sytuacje zupełnie nieprzewidywalne, takie jak zgaśnięcie czy zepsucie się samochodu na przejściu. W takim przypadku bezwzględnie trzeba opuścić pojazd, zabrać ze sobą ewentualnych pasażerów i zejść w bezpieczne miejsce poza przejazdem - dodaje pracownik Zespołu Prasowego PKP PLK.

 

Następnie należy poinformować odpowiednie służby. Na wszystkich przejazdach należących do PKP PLK, jest ich w Polsce ok. 14 tysięcy, znajdują się specjalne żółte naklejki, na których znajdziemy numer odpowiadający temu danemu przejściu oraz numer alarmowy 112.

Karol Jakubowski

 

- W sytuacjach zagrożenia w takich miejscach przy informowaniu służb należy podać właśnie ten identyfikator przejazdu tak, aby odbierający zgłoszenie mógł szybko ustalić jego lokalizację. W ten sposób skutecznie może on skontaktować się z dyżurnym ruchu w konkretnym miejscu i ograniczyć prędkość nadjeżdżających pociągów lub nawet wstrzymać ich ruch, aby zapobiec tragedii - dodaje.

Numer nie tylko do zagrożeń

Z numeru podanego na żółtej naklejce możemy korzystać też w sytuacjach, w których jesteśmy świadkami jakiegokolwiek innego niebezpiecznego zdarzenia na przejeździe. Dotyczy to zarówno sytuacji, w których występuje bezpośrednie zagrożenie wypadkiem (np. nasz opuszczony samochód stoi na przejeździe), jak i zaobserwujemy inne zdarzenie, np. niedziałającą żarówkę świateł ostrzegawczych czy nieopadające rogatki szlabanu.

Informacje o korzystaniu z żółtej naklejki alarmowej
Informacje o korzystaniu z żółtej naklejki alarmowej Foto: bezpieczny-przejazd.pl

Przykładem takiego zdarzenia może być chociażby sytuacja nagrana w nocy z wtorku na środę w podpoznańskich Krzesinach. Na filmie widać, że kiedy pociąg mija skrzyżowanie z ulicą, rogatki tkwią w górze. W przypadku odnotowania takiego zajścia dobrym wyjściem jest skontaktowanie się z jednym z numerów podanych na żółtej naklejce i poinformowanie odpowiednich służb o zaistniałej awarii.

- W zeszłym roku odnotowaliśmy 417 reakcji, w których użyto numeru przejazdu z żółtej naklejki. 30 z nich doprowadziło do ograniczenia prędkości nadjeżdżających pociągów, a w 24 przypadkach wstrzymano ruch na przejeździe - wylicza Karol Jakubowski.

Koszty naprawy pokryje OC

Więcej pytań mogła budzić druga część tekstu z grafiki, która mówiła o pokryciu ewentualnych kosztów naprawy staranowanego szlabanu z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej (OC). Obawa przed pokryciem tych kosztów z własnej kieszeni pojawiła się nawet jako jedna z sugestii internautów dotyczących powodu zachowania kierowcy karetki z Puszczykowa. W serwisie Twitter nawiązał do niej jeden z komentujących wpis na temat wypadku wzywający do taranowania szlabanów w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia.

Rzecznik prasowy Polskiej Izby Ubezpieczeń, Marcin Tarczyński, w rozmowie z Konkret24 potwierdził, że koszty związane z naprawą szlabanu nie obciążą portfela kierowcy.

Rzeczywiście w takiej sytuacji koszty naprawy szlabanu zostaną pokryte z ubezpieczenia OC sprawcy.

Marcin Tarczyński

– Suma gwarancyjna, czyli górna granica, do której odpowiada ubezpieczyciel OC, w przypadku szkód na mieniu wynosi 1,05 mln euro. Wyłamany szlaban nie przekroczy więc tej kwoty - tłumaczy rzecznik PIU. W zdarzeniach, gdzie mamy poszkodowanych ludzi, np. pasażerów pociągu, ta kwota wzrasta do 5,2 mln euro - dodaje.

Polska Izba Ubezpieczeń nie posiada jednak informacji, czy pokrycia takich kosztów zdarzały się w przeszłości, ponieważ nie jest instytucją, do której poszkodowani zgłaszają się bezpośrednio.

Statystyk uszkodzeń spowodowanych chęcią uniknięcia zderzenia z pociągiem nie prowadzi też PZU. Przedstawiciel Biura Prasowego ubezpieczyciela poinformował nas tylko, że uszkodzenia rogatek "oczywiście pokrywane są z ubezpieczenia OC kierowcy odpowiedzialnego za szkodę".

Statystyki alarmują

Zgodnie ze statystykami Komendy Głównej Policji w 2018 roku na przejazdach kolejowych (strzeżonych i niestrzeżonych) w Polsce doszło do 67 wypadków. W stosunku do poprzedniego roku jest to wzrost o dziesięć, a do roku 2016 spadek o sześć.

Szczególnie tragiczne okazały się zeszłoroczne wypadki na przejazdach niestrzeżonych. W ich wyniku życie straciło 27 osób, co było najgorszym wynikiem od 2013 roku. Lepiej sytuacja wyglądała na przejazdach strzeżonych, gdzie konsekwencją 14 wypadków było siedem ofiar śmiertelnych, jednak ta liczba była większa niż w 2017 (sześć) i 2016 r. (pięć).

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; Zdjęcie tytułowe: Kontakt24

Pozostałe

Nie, tłumów na przystanku ani na drodze krzyżowej nie było

Internautów oburzyły krążące w sieci zdjęcia ludzi stojących w tłumie podczas drogi krzyżowej w Wejherowie i zatłoczonego przystanku na warszawskim Mokotowie. Wpisy z tymi fotografiami informowały, że zdarzyło się to teraz - gdy mamy stan epidemii. Lecz zdjęcie z drogi krzyżowej jest sprzed dwóch lat, a zdjęcie przystanku - sprzed roku.

Stan epidemii w Polsce. Nakaz udostępniania nieruchomości, nadal bez stref zero

Od 20 marca wprowadzono w Polsce stan epidemii. Poza już obowiązującymi restrykcjami, nowością jest to, że właściciele niektórych nieruchomości, lokali i terenów będą musieli na wniosek wojewody udostępnić je na potrzeby walki z epidemią. Będzie też można mobilizować do pomocy w walce z epidemią dodatkowe osoby. Nowe rozporządzenie nie wprowadziło stref zero, na co pozwala ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

"Warszawa czerwoną strefą?" Nie siej paniki

W Katowicach włamywacze nie przebierali się w ubrania ochronne, ograniczeń w ruchu drogowym nie ma, wojsko nie pilnuje porządku na ulicach. Fałszywe informacje w mediach społecznościowych wzbudzają niepotrzebną panikę w społeczeństwie. Policja przestrzega przed ich upowszechnianiem.

Hollywoodzki producent wysadzi most na Śląsku? "To nieprawda"

Były prezes Kolei Dolnośląskich napisał na Facebooku, że zabytkowy most ma zostać wysadzony w czasie realizacji hollywoodzkiej produkcji. Chodzi o most nad Jeziorem Pilchowickim. Post szybko się rozszedł, wywołując lawinę komentarzy. Zareagował na niego dolnośląski wojewódzki konserwator zabytków. Spółka PKP PLK zdementowała informację o planach wyburzenia mostu.

Rosyjska dezinformacja o Polsce z koronawirusem w tle

Polska nie radzi sobie z tłumami szturmującymi granicę. Amerykańcy żołnierze w Polsce to zagrożenie epidemiologiczne. Do pacyfikacji turystów na granicy Polacy wezwali siły specjalne. - Rosyjska propaganda wykorzystuje kontekst sytuacyjny epidemii koronawirusa – przestrzegają eksperci.

Tłok na lotnisku? Tak, bo nie było procedur

Wszystkie samoloty w ramach operacji #LOTdoDomu są kierowane na warszawskie Lotnisko Chopina. To spowodowało, że pasażerowie stali w tłumie do odprawy, zwiększając ryzyko szerzenia się zakażeń. Po fali krytyki wdrożono procedury mające zapobiegać takim sytuacjom.

Fake newsy o koronawirusie - sposób pozyskiwania danych

Z warszawskiego szpitala zakaźnego nie porwano dziecka, w kraju nie zamyka się granic województw. Autorzy fałszywych informacji na temat epidemii koronawirusa chcą wyłudzić dane od internautów. - Patrzmy, na jakiej stronie jesteśmy. Czy w adresie nie ma delikatnych zmian - przestrzega ekspert od cyberbezpieczeństwa.