Mówiąc w Radomiu o koncepcji wydzielenia Warszawy z województwa mazowieckiego, prezes PiS Jarosław Kaczyński argumentował taki pomysł poziomem zamożności stolicy i innych części województwa. Dodał, że poziom PKB na mieszkańca w Warszawie jest wyższy niż w Niemczech i Holandii. Powoływał się jednak na dane Eurostatu, w których region "warszawski stołeczny" tworzy poza samym miastem jeszcze dziewięć przyległych powiatów. Dla samej Warszawy ten wskaźnik jest inny.

Rozwój nie tylko w wielkich ośrodkach, ale także w całym kraju. Wyrównywanie poziomów rozwoju - mówił w środę podczas przedwyborczego spotkania w Radomiu prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Następnie przeszedł do przedstawienia jednej z obietnic wyborczych, która zakłada wydzielenie Warszawy z województwa mazowieckiego. Taka propozycja przedstawiona akurat w drugim największym mieście tego województwa spotkała się z głośną aprobatą osób obecnych na spotkaniu.

- Widzę, że się to państwu podoba. Ale to jest także, szanowni państwo, racjonalne - skomentował Kaczyński. Dalej mówił, że

Warszawa ma 150-kilka procent poziomu przeciętnego Unii Europejskiej, czyli na przykład wyraźniej więcej niż Niemcy, nawet więcej niż Holandia, która jest bogatsza niż Niemcy. No może nie więcej niż Irlandia, która jest superbogata czy Norwegia. Generalnie rzecz biorąc, jest to już miejsce bardzo zamożne.

Jarosław Kaczyński

- Natomiast przeciętna tych pozostałych części niekiedy jest poniżej 50 procent przeciętnej, czyli przeszło trzy razy mniej niż w Warszawie. I to oczywiście jest sytuacja, którą trzeba zmienić - zapowiadał prezes.

Region warszawski stołeczny generuje więcej, ale...

Mówiąc o różnicach w zamożności, prezes Kaczyński odniósł się najprawdopodobniej do statystyk Eurostatu dotyczących wskaźnika PKB na mieszkańca z podziałem na regiony. Najnowsze dane pochodzą z 2017 roku, a jednym ze sposobów ich podawania jest odsetek średniej europejskiej.

Zgodnie z tym wskaźnikiem, podawanym w parytecie siły nabywczej pieniądza, w 2017 roku w okręgu oznaczony numerem PL91 - "warszawski stołeczny" na jednego mieszkańca przypadało 152 proc. średniego europejskiego PKB. W tym samym czasie ten wskaźnik dla całego województwa mazowieckiego wynosił 59 proc. PKB na głowę mieszkańca, podczas gdy dla całej Polski było to 70 proc.

W przypadku pozostałych krajów wymienionych przez prezesa Kaczyńskiego taki współczynnik wynosił dla:

Holandii - 128 procent

Niemiec - 124 procent

Irlandii - 181 procent.

Dla Norwegii takiej wartości za rok 2017 nie podano, podczas gdy w 2016 roku było to 145 procent.

Kropki na wykresie to najbogatsze i najbiedniejsze regiony kraju, a kreski to średnie dla całych krajów
Kropki na wykresie to najbogatsze i najbiedniejsze regiony kraju, a kreski to średnie dla całych krajów Foto: Eurostat

Patrząc więc na te dane, można uznać, że prezes Kaczyński miał rację. Region PL91 - Warszawski stołeczny - miał w 2017 roku wyższe PKB w przeliczeniu na mieszkańca niż Niemcy i Holandia.

To zjawisko typowe także dla innych regionów stołecznych w Europie - jeszcze wyższy wskaźnik niż region warszawski stołeczny mają np. Kraj bratysławski, Praga, Sztokholm, czy region brukselski.

... ten region to nie tylko Warszawa

Prezes mówił jednak, że to "Warszawa" ma ponad 150 procent poziomu przeciętnego Unii, odnosząc się wyłącznie do miasta stołecznego, podczas gdy nie odpowiada ono za 100 procent PKB liczonego dla tego obszaru.

Region PL91 został wydzielony na podstawie systemu NUTS (z ang. Klasyfikacja Jednostek Terytorialnych do Celów Statystycznych). Wprowadzono go w Polsce rok po wstąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej i służy europejskim urzędom statystycznym do gromadzenia lokalnych, regionalnych danych, które przez odpowiednie zintegrowanie można potem porównywać.

W Polsce wyróżnia się trzy poziomy jednostek NUTS:

1 - tzw. makroregiony (grupujące województwa) – 7 jednostek

2 - regiony (województwo lub część województwa) – 17 jednostek

3 - subregiony (zgrupowanie kilku powiatów) – 73 jednostki.

Wydzielony w 2016 roku "region warszawski" oznaczony numerem PL91 to poziom drugi. W jego skład wchodzą trzy mniejsze subregiony: Miasto Warszawa (PL911), Warszawski wschodni (PL912) i Warszawski zachodni (PL913).

Statystyczny podział województwa mazowieckiego
Statystyczny podział województwa mazowieckiego Foto: GUS

Przekładając te jednostki na podział administracyjny Polski, region warszawski tworzy dziesięć powiatów: miasto na prawach powiatu Warszawa (Miasto Warszawa PL911) oraz nowodworski, legionowski, wołomiński, miński, otwocki (Warszawski wschodni PL912) i piaseczyński, grodziski, pruszkowski oraz warszawski zachodni (Warszawski zachodni PL913).

Wyników gospodarczych całego okręgu nie można więc utożsamiać wyłącznie z Miastem Stołecznym Warszawą, ponieważ składają się na nie także podwarszawskie powiaty i leżące na ich terenie miasta.

Uproszczenie zastosowane przez prezesa Kaczyńskiego mogło wprowadzać w błąd. Jeśli chciał on zestawiać statystyki dla samej stolicy, mógł skorzystać ze wskaźników obszaru PL911 - "Miasto Warszawa", który funkcjonuje w danych Eurostatu jako osobny twór.

Warszawa a reszta świata

Dane dla NUTS 3, czyli subregionów, nie są już jednak tak szczegółowo podawane przez Eurostat jak dla większych jednostek. Urząd nie opublikował m.in. stosunku ich PKB per capita do unijnej średniej dla 2017 roku. Z tego powodu możliwe jest jedynie porównanie dla danych z 2016 roku.

Zgodnie z nimi, trzy lata temu w samym mieście Warszawie na jednego mieszkańca przypadało 200 procent średniej unijnej PKB.

To więcej niż każdym z krajów wymienionych przez prezesa Kaczyńskiego w swoim wystąpieniu, ponieważ w 2016 roku te wartości wynosiły dla:

Holandii - 128 procent

Niemiec - 124 procent

Irlandii - 177 procent

Norwegii - 145 procent.

Jedynym unijnym krajem, w którym na mieszkańca przypadało więcej procent średniej unijnej PKB niż w Warszawie, był Luksemburg. Eurostat traktuje całe księstwo jako jeden region, w którym w 2016 roku ten wskaźnik wyniósł 260 procent.

PKB per capita wg parytetu siły nabywczej w 2016 r. dla Warszawy i krajów UE
PKB per capita wg parytetu siły nabywczej w 2016 r. dla Warszawy i krajów UE Foto: Konkret24 / Eurostat

W przypadku Warszawy ten współczynnik nie zmienia się znacznie od początku pomiarów dla tego okręgu, czyli roku 2014. Przez trzy lata w mieście notowano 201, 200 i 200 procent średniej unijnej PKB na głowę mieszkańca.

Patrząc na takie zestawienie danych, wśród europejskich stolic, które w systemie NUTS są uznane za subregiony, PKB na głowę mieszkańca wyższe od Niemiec, Holandii, Irlandii czy Norwegii miała w 2016 także np. Praga. Od Niemiec i Holandii - miasto Poznań.

Najwyżej dolnośląskie, najniżej lubelskie

Prezes PiS porównywał warszawskie PKB per capita do tego wskaźnika w innych krajach, a nie wspomniał o kształtowaniu się takich danych w innych polskich województwach lub językiem statystycznym - regionach NUTS 2. Takie dane są dostępne w Eurostacie dla roku 2017.

Wskaźnik PKB per capita według parytetu siły nabywczej w 2017 r. (w procentach średniej unijnej)
Wskaźnik PKB per capita według parytetu siły nabywczej w 2017 r. (w procentach średniej unijnej) Foto: Konkret24 / Eurostat

Trzy spośród 16 województw przekroczyły 70 proc. Były to województwa dolnośląskie (najwyższy wynik - 77 proc.), wielkopolskie (76 proc.) i śląskie (72 proc.). W regionach z trzech ostatnich miejsc zestawienia średnia była natomiast niższa niż 50 - w województwach warmińsko-mazurskim i podkarpackim 49 proc., a w zamykającym ranking lubelskim - 48 proc.

Wynik województwa lubelskiego uplasował je jako region na 13. miejscu od końca spośród wszystkich regionów NUTS 2 w Unii Europejskiej w 2017 roku. Na ostatnim miejscu znajduje się region północno-zachodniej Bułgarii, którego średnia unijnego PKB na głowę mieszkańca wynosi 31 proc. Ranking pokazuje też poziom nierówności pomiędzy konkretnymi regionami Unii. Numerem jeden jest mianowicie Inner London - West, a więc zachodnia część tzw. Londynu Wewnętrznego, gdzie na jednego mieszkańca przypada aż... 626 proc. unijnego PKB per capita.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: Shutterstock

Pozostałe

Sprawa Mariana Banasia - co i kiedy robiły służby

Jak poinformowało w środę Centralne Biuro Antykorupcyjne, szef NIK Marian Banaś ma siedem dni na zgłoszenie uwag do zastrzeżeń CBA, które nie zostały wyjaśnione w trakcie trwania kontroli jego oświadczeń majątkowych. Ta zaczęła się oficjalnie w kwietniu tego roku. Wcześniej - od listopada 2018 r. - trwała analiza przedkontrolna dokumentów, o której także było publicznie wiadomo. Mimo trwającej kontroli, w tym roku Marian Banaś został powołany na najważniejsze funkcje w państwie. Podsumowujemy, co wiadomo o działaniach służb w tej sprawie.

Najwyższa frekwencja od 1989 roku, ale ciągle daleko do europejskich liderów

Frekwencja wyborcza na poziomie 61,74 proc. jest najwyższym wynikiem od pierwszych częściowo wolnych wyborów w 1989 roku. Jak ten wynik wypada jednak na europejskim tle? Nadal powoduje, że jesteśmy daleko za liderami. Nawet gminy, w których frekwencja była najwyższa, nie dogoniły europejskiej czołówki. Rysujemy frekwencyjną mapę Europy i Polski.

Wywiad ze Sławomirem Neumannem. Co wyemitowała TVN24, a co pokazały "Wiadomości" TVP1

Główny program informacyjny TVP1 wykorzystał fragmenty wywiadu ze Sławomirem Neumannem, przeprowadzonego przez dziennikarzy TVN24 i "Faktów" TVN. Wycięto jednak tylko krótki fragment kilkunastominutowej rozmowy, a oglądający mógł odnieść wrażenie, że przerwano ją w dogodnym dla polityka momencie. To wprowadzanie widzów w błąd. Na antenie TVN24 rozmowa przebiegała zupełnie inaczej.

CBA wystąpiło o ostatnie oświadczenie majątkowe Mariana Banasia dopiero po reportażu "Superwizjera"

Centralne Biuro Antykorupcyjne zwróciło się do pierwszej prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf o uwierzytelnioną kopię oświadczenia majątkowego szefa NIK. Stało się to dopiero po tym, jak "Superwizjer" TVN opisał sprawę wpisywania do oświadczeń kamienicy należącej do Mariana Banasia. Dokument był wówczas w siedzibie Sądu Najwyższego już od niemal trzech tygodni. Pierwsza prezes SN odmówiła Konkret24 ujawnienia oświadczenia szefa NIK.

Nie ma umowy przekazującej polskie nieruchomości Niemcom. Jest atak hakerski

Na oficjalnej stronie jednego z lubuskich powiatów oraz na stronach dwóch portali z lokalnymi informacjami pojawił się komunikat o umowie, jaką miał podpisać rząd polski z rządem niemieckim. Miałaby ona dawać prawo Niemcom do przejmowania polskich nieruchomości, w których mieszkali przed II wojną światową. Takiej umowy nie ma, a administratorzy stron przyznają, że doszło do złamania zabezpieczeń. Sprawą zajmują się policja oraz służby specjalne.

"Bardziej monolog niż dialog". Co mówił sędzia Maciej Mitera o znajomości z hejterką?

Trzy dni po tym, jak Onet opublikował treść SMS-ów wymienianych między członkiem Prezydium i rzecznikiem nowej KRS Maciejem Miterą a hejterką Emilią, Mitera na antenie TVN24 był pytany o swoje kontakty z kobietą. Prowadzący program Konrad Piasecki przypominał sędziemu wypowiedzi z ostatniej wizyty w studiu. Co mówił Mitera miesiąc temu, a co teraz?