FAŁSZ

Czerwony Bór: ośrodek dla migrantów zamiast jednostki wojskowej? Manipulacja PiS

Źródło:
Konkret24
Jarosław Kaczyński o Czerwonym Borze
Jarosław Kaczyński o Czerwonym BorzeTVN24
wideo 2/5
Jarosław Kaczyński o Czerwonym BorzeTVN24

Nagłaśniany przez polityków prawicy przekaz, że rząd planuje otworzyć w Czerwonym Borze ośrodek dla "nielegalnych imigrantów", zamiast tworzyć tam planowaną jednostkę wojskową, jest nie tylko nieprawdziwy - to niebezpieczna gra na emocjach. To, do czego prowadzi, pokazały wydarzenia z niedzieli.

Politycy prawicy nie ustają w nagłaśnianiu antyimigracyjnych przekazów podczas trwającej kampanii prezydenckiej. Od kilku miesięcy posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji alarmują, że Niemcy podrzucają nam "nielegalnych imigrantów" - weryfikowaliśmy to w Konkret24 jako fałsz - i straszą, że Polskę wkrótce zaleje fala migrantów, na co miał się zgodzić rząd Donalda Tuska. W ostatnich dniach do takiej narracji wykorzystywana jest sprawa Czerwonego Boru, niewielkiej miejscowości w województwie podlaskim. Działa tam ośrodek dla cudzoziemców ubiegających się o udzielenie ochrony międzynarodowej, który prowadzi Urząd ds. Cudzoziemców.

Kaczyński: w Czerwonym Borze "ludzie zaczynają się bać"

Jarosław Kaczyński opowiadał na spotkaniu w niedzielę (6 kwietnia) w Wysokiem Mazowieckiem, że w Czerwonym Borze skończyło się poczucie bezpieczeństwa. "Co się dzieje na zachodzie Europy, to wszyscy państwo wiedzą, nie trzeba tego tłumaczyć. Czy ma się tak dziać także w naszym kraju? No ku temu, proszę państwa, idzie" - mówił. Stwierdził, że "jak tylko oni tylko doszli do władzy" (to o rządzie Donalda Tuska), "podpisali pakt migracyjny". "A to jest droga do ciężkiego nieszczęścia. I to zawsze się zaczyna tak, że początkowo traci się poczucie bezpieczeństwa, chociaż jeszcze na razie tak dużo się nie dzieje" - opowiadał Kaczyński. Po czym wspomniał, że Czerwony Bór ponad sto lat temu był groźnym miejscem, że był tam "ośrodek bandytyzmu". "Dzisiaj w Czerwonym Borze nie ma bandytów, ale za to są cudzoziemcy, którzy chodzą sobie wielkimi grupami, już zaczynają szarpać za klamki. Chodzą po kilkunastu, po dwudziestu kilku… Ludzie zaczynają się bać. Słyszałem niedawno, jak jeden z mieszkańców mówi, że teraz żadna pani nie pójdzie na - co tam było normą - na grzyby czy na jagody do lasu… że, krótko mówiąc, jest zupełnie inna atmosfera". I jeszcze dodał: "Takich Czerwonych Borów może być w Polsce bardzo, bardzo wiele. Ja słyszałem o inicjatywie, też przed chwilą, podejmowania przez miejscowe samorządy, począwszy od gminnych, takich uchwał, które odnoszą się do sprzeciwu przeciwko przyjmowaniu tych cudzoziemców. To bardzo dobra inicjatywa. Trzeba, proszę państwa, w tej sprawie być zdecydowanym".

Kilka godzin później przed wspomnianym ośrodkiem dla cudzoziemców w Czerwonym Borze pojawiła się grupa kilkudziesięciu osób. Przyszli - jak mówili - na "spacer obywatelski". Stali wieczorem pod budynkiem, w którym mieszkają cudzoziemcy. Policja informowała, że nie doszło do żadnych ekscesów, lecz wszyscy uczestnicy wydarzenia zostali spisani.

Skąd nagle narracja o Czerwonym Borze i niebezpiecznych cudzoziemcach tam przebywających? Sprawa ma początek w pewnej interpelacji radnego PiS oraz stwierdzeniu byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka, które okazało się nieprawdą. Posłowie PiS postanowili mimo to nakręcać przekaz na temat Czerwonego Boru.

Interpelacja radnego PiS: obawy mieszkańców o bezpieczeństwo

27 marca 2025 roku Sebatian Mrówka, radny PiS powiatu zambrowskiego, złożył interpelację do wojewody, w której zapytał m.in., kto i na jakich zasadach podjął decyzję o umieszczeniu migrantów w ośrodku w Czerwonym Borze; kim są osoby umieszczone w ośrodku i jak długo tam będą. Pytania uzasadniał wyrażanymi przez mieszkańców powiatu zambrowskiego obawami o bezpieczeństwo w związku z pojawieniem się migrantów, "którzy według licznych relacji od niedawna swobodnie przemieszczają się po okolicznych wsiach". "Dodatkowo, fakt przybycia tych osób do ośrodka w Czerwonym Borze został wprowadzony w życie bez uprzedniego poinformowania Starostwa Powiatowego w Zambrowie oraz Gminy Zambrów, co budzi uzasadnione wątpliwości co do przejrzystości i koordynacji tego działania" - wyjaśniał radny.

Radny pisał też: "Szczególny niepokój wzbudza lokalizacja ośrodka w bezpośrednim sąsiedztwie infrastruktury krytycznej kraju, jaką jest jednostka wojskowa, która znajduje się bezpośrednio za płotem ośrodka dla uchodźców. W związku z tym istnieje konieczność wyjaśnienia, kto podjął decyzję o takim rozmieszczeniu migrantów oraz jakie procedury bezpieczeństwa zostały wdrożone, aby zminimalizować potencjalne ryzyko dla bezpieczeństwa państwa. Jak można usłyszeć od stacjonujących tam żołnierzy, migranci niejednokrotnie przesiadują na schodach budynku jak również zbliżają się do ogrodzenia i nagrywają infrastrukturę wojskową. Taka sytuacja powoduje rosnące napięcia i niepokój wśród lokalnej społeczności, która oczekuje jasnych informacji oraz podjęcia szybkich i zdecydowanych działań w celu zapewnienia porządku i bezpieczeństwa publicznego".

Błaszczak: miała być jednostka, są nielegalni migranci

Temat szybko staje się ogólnopolski. Interpelację radnego opisują lokalne serwisy, a za nimi prawicowe media. Sprawę zaczynają komentować politycy PiS. 30 marca na platformie X poseł PiS i były minister obrony Mariusz Błaszczak informuje: "Miała być jednostka wojskowa, zamiast tego są nielegalni migranci… W czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości pozyskaliśmy nieruchomość w Czerwonym Borze na potrzeby 1 Podlaskiej Dywizji Piechoty Legionów. Od momentu przejęcia władzy przez koalicję 13 grudnia proces budowy jednostki został zahamowany…".

FAŁSZ
Wprowadzający w błąd post Mariusza Błaszczaka o Czerwonym Borze.x.com

W podobnym tonie Błaszczak wypowiada się dzień później w Radiu Wnet. "W Czerwonym Borze tworzyliśmy jednostkę wojskową, która ma wchodzić w skład pierwszej dywizji, tej dywizji podlaskiej, pierwszej dywizji legionów (...). W Czerwonym Borze zaczątki takiej dywizji powstały, kiedy byłem ministrem obrony narodowej. A teraz jeden z radnych powiatu zambrowskiego interweniował w urzędzie wojewódzkim, gdyż nagle w ośrodku pojawili się migranci, więc zamiast jednostki wojskowej, wygląda na to, że stworzą rządzący ośrodek dla migrantów".

Tak więc były szef MON stawia tezę, że rząd koalicji KO-PSL-Polska 2050-Lewica zatrzymał tworzenie w Czerwonym Borze jednostki wojskowej, czy nawet zrezygnował z tych planów - i w zamian stworzył tam ośrodek dla cudzoziemców.

31 marca poseł PiS Jacek Sasin alarmuje na platformie X: "Bez zgody mieszkańców i władz samorządowych do ośrodka w Czerwonym Borze trafiają od kilku tygodni kolejni nielegalni migranci. W lokalnej społeczności narasta strach. Zwłaszcza młode kobiety po zmroku nie mogą już bezpiecznie wyjść z domu. Prawo i Sprawiedliwość planowało utworzyć w tym miejscu jednostkę wojskową, Koalicja 13 grudnia urządza mieszkańcom piekło, sprowadzając setki przybyszów z obcych kręgów kulturowych". I apeluje, by iść masowo na wybory 18 maja, aby "to zatrzymać" (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Kowalski i Bąkiewicz w Czerwonym Borze. Prawicowe media nagłaśniają

1 kwietnia do ośrodka dla cudzoziemców w Czerwonym Borze chcieli wejść z kontrolą poselską poseł klubu PiS Janusz Kowalski i Robert Bąkiewicz, prezes Partii Niepodległość, który stworzył "Ruch obrony granic". Nie wpuszczono ich jednak do ośrodka. Alarmowali potem w sieci: "Tutaj na Podlasiu przebywają relokowani nielegalni imigranci z Niemiec i można przypuszczać, że taka procedura jest we wszystkich takiego typu ośrodkach realizowana w całej Polsce" ; "Obcy są lokowani w pobliżu strategicznych obiektów, jak w Czerwonym Borze – przy jednostce wojskowej! Migranci robią tam zdjęcia, obserwują żołnierzy"; "Nielegalni imigranci z telefonami komórkowymi (!) w rękach bez problemu spacerują sobie przy infrastrukturze, która powinna być chroniona i mogą robić zdjęcia".

Emocje podgrzewały prawicowe media. Ich dziennikarze pojechali do Czerwonego Boru i rozmawiali z mieszkańcami. "Koniec bezpiecznej Polski. 'Nielegalni migranci już tu są. Byliśmy w miejscach, gdzie ludzie boją się wychodzić z domów'" - alarmował portal wpolityce.pl. "Mieszkańcy powiatu zambrowskiego (...) są przerażeni obecnością kilkudziesięcioosobowych grup młodych mężczyzn z obcego kręgu kulturowego, którzy poruszają po okolicy. Budują nawet w lesie szałasy" - relacjonowała telewizja wpolsce24, zTelewizja Republika rozmawiała na miejscu z radnym Mrówką i jednym z mieszkańców. Tygodnik "Do Rzeczy" donosił, że po Czerwonym Borze grasują grupy czarnoskórych migrantów.

Materiały prawicowych telewizji stały się podstawą spotu, który 6 kwietnia opublikował na platformie X były premier Mateusz Morawiecki. "Kłamali w sprawie imigrantów. Ukrywają fakty. Nie dbają o bezpieczeństwo ludzi" - skomentował.

Tak podgrzewano emocje na temat ośrodka dla cudzoziemców. Lecz czy i co ma on wspólnego z tezą Błaszczaka, jakoby w Czerwonym Borze zamiast jednostki wojskowej, miał powstawać ośrodek dla "nielegalnych imigrantów"?

Rządy Zjednoczonej Prawicy: w Czerwonym Borze formuje się 1. Brygada Pancerna Legionów

Za rządów Zjednoczonej Prawicy, we wrześniu 2022 roku, rozpoczęto budowę związku taktycznego: 1. Dywizji Piechoty Legionów. Ma liczyć 12 jednostek, w tym cztery brygady, artylerię i inne specjalistyczne pododdziały. Ma się składać z ponad 30 tysięcy żołnierzy i zostać wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt, taki jak czołgi K2, abramsy czy drony Gladius. Dywizja ma być rozmieszczona na terenie czterech województw: podlaskiego, mazowieckiego, warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego.

"Najważniejszym zadaniem jest wzmocnienie obrony wschodniej ściany naszego kraju. (...) Zgodnie z zatwierdzoną przez przełożonych koncepcją 1. Dywizja ma być formacją o dużej mobilności i sile ognia, zdolną do szybkiej projekcji siły w rejonie zagrożenia, by odstraszyć potencjalnego agresora i zniechęcić go do podejmowania działań agresywnych. W razie gdyby zagrożenie nastąpiło, jej zadaniem będzie postawienie skutecznej bariery, by zatrzymać działania ofensywne przeciwnika - wyjaśniał plany w rozmowie z "Polską Zbrojną" gen. dyw. dr Norbert Iwanowski, twórca i dowódca jednostki.

W styczniu 2023 roku Mariusz Błaszczak jako minister obrony zatwierdził koncepcję utworzenia 1. Dywizji Piechoty Legionów. Poinformował wówczas, że jednostki będą zlokalizowane w miastach i miejscowościach województwa podlaskiego: Łomży, Grajewie, Kolnie, Czerwonym Borze i Siemiatyczach. Oprócz brygad zmechanizowanych powstanie również brygada artylerii. Pół roku później, w lipcu 2023 roku w Kolnie, otworzył pierwszą jednostkę w 1. Dywizji Piechoty Legionów.

W sierpniu 2023 wiceminister obrony narodowej Michał Wiśniewski, będąc w Czerwonym Borze, mówił: "Po kilku dekadach wojsko powraca do Czerwonego Boru w powiecie zambrowskim. Odbudowa i tworzenie jednostek wojskowych są możliwe dzięki ustawie o obronie ojczyzny". Formowana 1. Brygada Pancerna Legionów jest częścią 1. Dywizji Piechoty Legionów. "To tu będą stać najnowocześniejsze czołgi, które będą służyć w Polskich Siłach Zbrojnych. To tu będą mogli ćwiczyć żołnierze na czołgach K2" - zapowiadał wiceminister.

Mówił o sześciu tysiącach hektarów ziemi, które pod budowę infrastruktury przekazały Lasy Państwowe - czyli o tym, o czym poseł Błaszczak informował ostatnio w poście 30 marca. "Obecnie ta cała infrastruktura i kubatura tego obszaru, czyli ponad sześć tysięcy hektarów, nie była wykorzystywana. A z punktu widzenia zagrożenia FLASH to miejsce jest jak najbardziej adekwatne, żeby odstraszać" - mówił wiceminister Wiśniewski w 2023 roku.

Miesiąc później w Czerwonym Borze pojawił się Mariusz Błaszczak. "To kiedyś był poligon. Dziś wojsko przejmuje ten poligon na stałe, na stan dywizji. W tym miejscu będzie ośrodek szkoleniowy, który będzie służył brygadzie wojsk pancernych, wchodzącej w skład tej dywizji. (...) W Czerwonym Borze jest już wojsko, są żołnierze Wojska Polskiego" – mówił.

Wkrótce potem, po wyborach parlamentarnych, władzę w Polsce przejęła koalicja PO-PSL-Trzecia Droga (PSL-Polska 2050). Co zrobiła z tworzoną za PiS jednostką w Czerwonym Borze? Czy plany zarzucono, jak przekonuje teraz poseł Błaszczak? Nie.

Jednostka wojskowa wciąż formowana. Przekazana za czasów PiS ziemia jest zagospodarowywana

W kwietniu 2024 roku nowa jednostka wojskowa w Czerwonym Borze oficjalnie rozpoczęła działalność. Wówczas podniesiono w niej uroczyście polską flagę na maszt. Jak mówił jej dowódca gen. Norbert Iwanowski, obecność wojska podniesie poziom bezpieczeństwa, ale będzie też szansą na rozwój regionu. "Czerwony Bór to starannie dobrana lokalizacja, zapewniająca zarówno kompleksowe szkolenie wojsk, jak i szybki manewr do miejsc zagrożenia, aby zgodnie z przeznaczeniem jednostka mogła skutecznie odstraszać i tworzyć barierę dla potencjalnego przeciwnika. Ponadto wojsko w Czerwonym Borze to również szansa dla rozwoju regionu, jak i miejsc pracy dla jego mieszkańców" - podkreślał.

Zakończono budowę tymczasowego obozowiska kontenerowego dla 1. Dywizji Piechoty Legionów. W 76 kontenerach mieszka ok. 50 żołnierzy. Docelowo ma ich być ponad 2,5 tysiąca. "Inwestycje w nowe jednostki we wschodniej Polsce to sprawa priorytetowa dla MON. Ten obszar, województwo podlaskie, wschodnia flanka, doposażenie i powstawanie nowych jednostek, to jest oczko w głowie kierownictwa ministerstwa obrony narodowej" – zapewniał obecny na uroczystości wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda. Proces tworzenia 1. Dywizji Piechoty Legionów zajmie do 10 lat.

2 listopada 2024 roku na stronie Wojskowego Centrum Rekrutacji w Białymstoku umieszczono ogłoszenie o naborze do zawodowej służby wojskowej w 2. Brygadzie Pancernej Legionów w Czerwonym Borze. Trwa też nabór pracowników cywilnych.

"1 Dywizja Piechoty Legionów im. Marszałka Józefa Piłsudskiego jest w trakcie formowania. W ubiegłym roku w Czerwonym Borze rozpoczęto formowanie 2. Brygady Pancernej Legionów i ten proces cały czas trwa. Na chwilę obecną formujemy dowództwo, sztab oraz batalion dowodzenia tejże brygady" - tak na pytania z Konkret24 o losy jednostki odpowiedział 7 kwietnia rzecznik 1. Dywizji Piechoty Legionów ppłk Łukasz Gniazdowski.

Odniósł się także do sprawy przekazania przez Lasy Państwowe ziemi wojsku za poprzednich rządów, co poruszył Mariusz Błaszczak. "Na potrzeby 2. Brygady Pancernej Legionów w 2023 r. Lasy Państwowe w formie umowy użyczenia przekazały w zarządzanie grunt o powierzchni około 6 tys. ha, na którym zbudowano tymczasowe obozowisko kontenerowe. Będzie ono wykorzystywane do czasu budowy infrastruktury stałej dla 2. Brygady Pancernej Legionów. Na tym terenie planowana jest także budowa Dywizyjnego Ośrodka Szkolenia" - poinformował nas ppłk Łukasz Gniazdowski.

Podobnie sprawę skomentował na platformie X - w odpowiedzi na post posła Błaszczaka - wiceszef MON Paweł Bejda: "Pozyskane tereny na infrastrukturę są zagospodarowane i wykorzystywane przez wojsko. Dodatkowo przejęto tereny leśne na zabudowe koszarową stałą. Prace projekt. realizowane są zgodnie z planem. Budowa infrastruktury stałej ruszy w tym roku. @blaszczak dlaczego Pan ciągle kłamie?"

O przekazaną ziemię zapytaliśmy też Lasy Państwowe, do publikacji tekstu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. (8 kwietnia rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku odesłała nas z pytaniem do MON - red.). Jak jednak wynika z odpowiedzi przedstawicieli MON, poseł Błaszczak nie ma racji, sugerując, że zamiast jednostki nowa władza postanowiła stworzyć ośrodek dla "nielegalnych imigrantów", a "proces budowy jednostki został zahamowany".

Ośrodek dla cudzoziemców działa w Czerwonym Borze od ponad 20 lat

Wróćmy jednak do przekazu Błaszczaka, że zamiast jednostki wojskowej "będzie" ośrodek dla migrantów. Otóż ośrodek Urzędu ds. Cudzoziemców funkcjonuje w Czerwonym Borze od... 2002 roku. Przebywają w nim cudzoziemcy ubiegający się o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Jak wynika z mapy, w Czerwonym Borze tuż obok siebie funkcjonują więzienie, ośrodek dla cudzoziemców i jednostka wojskowa. Obozowisko kontenerowe i docelowe miejsce infrastruktury stałej nowej jednostki są zlokalizowane ok. 200 metrów dalej na północ.

W Czerwonym Borze istnieją zarówno ośrodek dla cudzoziemców, jak i jednostka wojskowaKonkret 24

Zapytaliśmy Urząd ds. Cudzoziemców, czy są może jakieś plany dotyczące obecnego ośrodka w Czerwonym Borze - odpowiedź otrzymaliśmy 8 kwietnia rano, już po publikacji artykułu. Urząd stwierdził, że nie ma planów rozbudowy ośrodka, ale w planach jest remont.

Nie zgłaszano incydentów z cudzoziemcami

Urząd ds. Cudzoziemców odniósł się 2 kwietnia na platformie X do rozpowszechnianych w przestrzeni publicznej informacji. Zapewnił, że policja nie dostała zgłoszeń o naruszeniach prawa przez cudzoziemców z Czerwonego Boru i że zawsze współdziała z lokalnymi podmiotami. "W każdym ośrodku działa ochrona i monitoring. W ośrodkach kwaterowani są wyłącznie cudzoziemcy, którzy nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa lub porządku publicznego. Wszyscy mają zweryfikowaną tożsamość i wydane dokumenty zapewniające im legalny pobyt na czas rozpatrywania wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej" - napisano. W ośrodku przebywa 116 osób; 26 z nich to dzieci. Poinformowano, że maksymalnie będzie to nie więcej 120 cudzoziemców.

"W 23-letniej, nieprzerwanej historii ośrodka nie pamiętamy prawdziwych incydentów związanych z kontaktami z okolicznymi mieszkańcami" - podał urząd. Takie słowa usłyszeliśmy także od rzecznika 1. Dywizji Piechoty Legionów ppłk. Łukasza Gniazdowskiego. Również rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Białymstoku Tomasz Krupa przekazał redakcji portalu tvn24.pl, że ta nie miała do tej pory żadnych zgłoszeń od mieszkańców, cudzoziemców czy dyrekcji ośrodka na temat niebezpiecznych, niepokojących sytuacji związanych z atakami, przemocą czy nieobyczajnym zachowaniem przebywających w ośrodku osób.

Aktualizacja z 8 kwietnia 2025 roku, z godz. 9 rano "Wszyscy cudzoziemcy zakwaterowani w Czerwonym Borze, jak również w pozostałych obiektach prowadzonych przez Urząd do Spraw Cudzoziemców są w Polsce legalnie" - czytamy w odpowiedzi Urzędu do Spraw Cudzoziemców.

"Do ustawowych zadań Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców należy prowadzenie ośrodków dla osób, które złożyły w Polsce wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej" - czytamy dalej.

"Wszystkie osoby zakwaterowane w ośrodkach mają zweryfikowaną tożsamość i wydane dokumenty zapewniające im legalny pobyt na terytorium RP na czas rozpatrywania wniosków o udzielnie ochrony międzynarodowej. Zgodnie z art. 55 ust. 1 ustawy z dnia 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (Dz.U. z 2023 r. poz. 1504) wnioskodawcy i małżonkowi, w imieniu którego wnioskodawca występuje, wydaje się niezwłocznie po przyjęciu wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej, nie później jednak, niż w terminie 3 dni, tymczasowe zaświadczenie tożsamości cudzoziemca" (zachowano pisownię oryginalną).

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Artur Reszko/PAP

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24