Ilu Rosjan "już wjechało do Polski"? Trend jest znaczący

Źródło:
Konkret24
Węgry wprowadziły ułatwienia wizowe dla Białorusinów i Rosjan. To zaniepokoiło Brukselę (materiał z sierpnia 2024 roku)
Węgry wprowadziły ułatwienia wizowe dla Białorusinów i Rosjan. To zaniepokoiło Brukselę (materiał z sierpnia 2024 roku)
Maciej Sokołowski/Fakty o Świecie TVN24 BiS
Węgry wprowadziły ułatwienia wizowe dla Białorusinów i Rosjan. To zaniepokoiło BrukselęMaciej Sokołowski/Fakty o Świecie TVN24 BiS

Czy rzeczywiście w tym roku do Polski "wjechało już więcej Rosjan" niż za poprzednich rządów? Tak twierdzi posłanka PiS Anna Gembicka. Przedstawiamy więc dane.

W "Śniadaniu w Trójce" 16 listopada 2024 roku politycy dyskutowali m.in. o zarzutach dla byłego europosła PiS Karola Karskiego. Dzień wcześniej prokuratura przekazała, że w śledztwie dotyczącym Collegium Humanum politykowi postawiono zarzuty korupcyjne "związane z powoływaniem się na wpływy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w celu uzyskania pozytywnych opinii na prowadzenie filii dawnej uczelni Collegium Humanum w Pradze, Bratysławie i Andiżanie (miasto w Uzbekistanie - red.)". W zamian były rektor uczelni Paweł Cz. miał przekazać Karskiemu korzyść majątkową.

Prowadząca rozmowę Renata Grochal dodała, iż "politycy mówią otwarcie, że jest w tej sprawie wątek rosyjski, to znaczy, że otwarto furtkę do sprowadzania jako studentów Collegium Humanum ludzi ze Wschodu, którzy niekoniecznie byli sprawdzani przez służby". I zapytała posłankę PiS Annę Gembicką: "Czy Karol Karski miał jakiś związek z tym?".

Posłanka stwierdziła, że zarzuty dla Karskiego mają przykryć zarzuty dla prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka w tym samym śledztwie, a potem odniosła się do kwestii sprowadzania "ludzi ze Wschodu", mówiąc: "Po pierwsze my znacząco ograniczyliśmy - w przeciwieństwie do tego, co się działo za czasów Platformy i PSL-u - przyjazdy osób z Rosji, bo przecież wtedy to były rekordowe ilości, kilka milionów osób". Prowadząca wtrąciła, że "po zamknięciu granic, po wybuchu pełnoskalowej agresji 1800 Rosjan przyjechało". Na co Anna Gembicka odpowiedziała: "A w tym roku już więcej, pani redaktor".

Sprawdziliśmy dane o przyjazdach obywateli Federacji Rosyjskiej do Polski w ostatnich latach.

Spadek liczby wjazdów dopiero od pandemii

Najpierw wyjaśnienie. Istnieją dwie statystyki organów państwowych, które bywają mylone: wjazdy do Polski osób z danym obywatelstwem (w tym tekście zajmujemy się rosyjskim) i wizy wydane obywatelom danego państwa (pod uwagę bierzemy tu Rosję).

Pierwsze dane gromadzi i publikuje co kwartał Straż Graniczna. Statystyki informują, że to liczba osób, które wjechały do Polski od początku danego roku - ale w rzeczywistości jest to liczba odpraw na granicy. A to znaczy, że jeden cudzoziemiec może być liczony kilka razy, jeśli danego roku wjechał do Polski więcej niż raz.

Do 2015 roku Straż Graniczna podawała jedynie dane o wszystkich cudzoziemcach przekraczających granicę polsko-rosyjską bez podziału na obywatelstwo (choć w przypadku akurat tej granicy można założyć, że większość z nich stanowili Rosjanie). Od 2015 roku SG raportuje dokładnie, ilu obywateli Rosji wjeżdżało do Polski przez granice zewnętrzne UE - czyli z terenu Rosji (obwodu królewieckiego), Białorusi i Ukrainy. Dlatego w poniższej grafice te różne statystyki pokazujemy na osobnych wykresach.

Dane o wjazdach cudzoziemców do Polski

Jak widać w danych, wzmożenie ruchu na granicy polsko-rosyjskiej zaczęło się w 2010 roku i osiągnęło rekordowy poziom w roku 2014 - wtedy do Polski tą drogą wjechało 1,67 mln cudzoziemców. Po 2015 roku, gdy Zjednoczona Prawica przejęła władzę, a Straż Graniczna zmieniła sposób publikacji danych, nie ograniczono jednak od razu przyjazdów Rosjan do Polski. Przez pierwsze cztery lata było ich ponad 1,4 mln rocznie, a w rekordowym 2017 roku - 1,58 mln.

Warto dodać, że między lipcem 2012 roku a lipcem 2016 roku funkcjonowała polsko-rosyjska umowa o małym ruchu granicznym, która ułatwiała przekraczanie granicy mieszkańcom terenów przygranicznych w Polsce i Rosji.

Wyraźny spadek przyjazdów Rosjan do Polski widać dopiero w 2020 roku - nie był to efekt wymierzonych w Rosję decyzji polskiego rządu, lecz obostrzeń wywołanych pandemią COVID-19. Od 15 marca 2020 roku zawieszono dla wszystkich cudzoziemców ruch na granicach z Rosją, Białorusią i Ukrainą. Wyjątkiem byli m.in. małżonkowie i dzieci obywateli Polski, posiadacze Karty Polaka i cudzoziemcy posiadający prawo stałego lub czasowego pobytu lub prawo do pracy w Polsce.

W odniesieniu do obywateli Rosji zasady wjazdu do Polski jeszcze bardziej zaostrzono w 2022 roku, czyli po agresji tego kraju na Ukrainę. Od września 2022 roku Rosjanie nie mogą wjeżdżać do Polski w celach gospodarczych, sportowych, turystycznych czy kulturalnych.

Tak więc jeszcze w 2019 roku do Polski przyjechało prawie 1,5 mln obywateli Rosji (przy czym pamiętajmy, że dane SG to tak naprawdę liczba przekroczeń polskiej granicy), ale w 2020 roku było to już tylko 344 tys., a w kolejnych latach jeszcze mniej: 2021 - 169 tys., 2022 - 137 tys., 2023 - 117 tys., styczeń-wrzesień 2024 - 112 tys. Trend spadkowy jest więc wyraźny.

Tak jak mówiła posłanka Anna Gembicka, w czasie rządów Zjednoczonej Prawicy rzeczywiście ograniczono przyjazdy osób z Rosji - jednak porównywanie okresu ośmiu lat rządów PiS do lat rządów PO-PSL jest manipulacją. Po pierwsze, na czas rządów PiS przypadła pandemia COVID-19 i związane z nią obostrzenia dla podróżnych. Po drugie - co szczególnie zmienia ocenę sytuacji - w 2022 roku zaczęła się rosyjska agresja na Ukrainę, co przesądziło o zawieszeniu ruchu na granicy z Rosją.

Wiz dla Rosjan w tym roku mniej niż w poprzednich latach

Druga kategoria danych to wizy dla Rosjan. Te statystyki gromadzi Ministerstwo Spraw Zagranicznych, w którym działa Centrum Decyzji Wizowych. I znowu zastrzeżenie: dane wizowe nie pokrywają się z liczbą osób, które danego roku wjechały do Polski - niektórzy cudzoziemcy mogą bowiem przekraczać granicę na podstawie wiz wydanych we wcześniejszych latach, a inni odkładać swój przyjazd do Polski na inny rok niż ten, w którym otrzymali wizę, jeśli jej typ na to pozwala.

Gdy prowadząca rozmowę w radiowej Trójce Renata Grochal powiedziała, że "po zamknięciu granic, po wybuchu pełnoskalowej agresji 1800 Rosjan przyjechało...", to posłanka Anna Gembicka odparła, że "w tym roku już więcej".

Przy czym podana przez Renatę Grochal wielkość odpowiada liczbie wydanych wiz, a nie rzeczywistych wjazdów Rosjan do Polski, których - jak pokazaliśmy wyżej - nawet mimo ograniczeń odnotowano w tym roku ponad 100 tysięcy. Ta liczba 1800 wiz wydanych od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę pochodzi z raportu NIK "Nadzór Ministra Spraw Zagranicznych nad działalnością konsularną" opublikowanego w październiku 2024 roku. Nie są to jednak wszystkie wizy wydane Rosjanom po wybuchu wojny, lecz tylko te wydane w ramach programu wizowego Poland.Business Harbour (PBH). Był to wymyślony przez rząd Mateusza Morawieckiego w 2020 roku program "dla specjalistów z sektora IT i ich rodzin oraz właścicieli i pracowników małych, średnich i dużych firm" m.in. z Rosji i Białorusi, którzy w uproszczony sposób mogli otrzymać polską wizę. NIK w raporcie stwierdził: "W ramach programu PBH udzielano wiz obywatelom Federacji Rosyjskiej, także po inwazji Rosji na Ukrainę. Od dnia 1 marca 2022 r. do końca 2023 r. udzielono 1838 takich wiz, co w ocenie NIK było działaniem nieprawidłowym".

Nie są to więc wszystkie polskie wizy dla Rosjan wydane w ostatnich latach: tych było więcej. Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało w mediach społecznościowych 11 października - dzień po publikacji raportu NIK - dane, z których wynika, że w samym 2024 roku obywatelom Rosji wydano 1821 wiz, z czego 961 posiadaczom Karty Polaka, 452 opozycjonistom i 175 repatriantom.

Wbrew tezie Anny Gembickiej nie jest to jednak więcej niż w poprzednich latach, ponieważ w 2023 roku Rosjanom wydano 4294 wizy, w 2022 roku - 10 974 wizy, w 2021 roku - 31 297 wiz, a w 2020 roku 36 460 wiz. Ograniczanie liczby wiz wydawanych obywatelom Rosji zaczęło się jeszcze w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy - co było związane m.in. z rosyjską agresją na Ukrainę - i jest kontynuowane przez rząd Donalda Tuska.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Waszczuk/PAP

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24