Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.
Gdy Ukraina mierzy się z jedną z najcięższych zim od początku rosyjskiej inwazji, a miliony ludzi żyją tam bez prądu i ogrzewania po zmasowanych atakach na infrastrukturę energetyczną, w polskiej przestrzeni internetowej nasila się znowu fala dezinformacji wymierzonej w Ukraińców. Jednym z przejawów jest szerzony w sieci przekaz o rzekomym procederze sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Wyjaśniliśmy w Konkret24, jak powstała ta manipulacja. Takie fałszywe narracje mają na celu podważanie sensu pomagania Ukraińcom.
CZYTAJ W KONKRET24: Ukraińcy sprzedają na aukcjach "polskie agregaty"? Nie te, o których myślicie
Kolejną tego typu akcją jest ta ostrzegająca przed rzekomo przygotowywanym przeciwko Polakom dokumentem w ukraińskiej ambasadzie. W postach i nagraniach o tym informujących alarmuje się, jakoby pod płaszczykiem pomocy w zgłaszaniu aktów nienawiści powstaje "instrukcja donoszenia na Polaków".
"Zgłoś Polaka", czyli politycy i internauci straszą donosem
"Ukraińska ambasada pisze instrukcję, jak donosić na Polaków" - przekonuje w mediach społecznościowych polityk Konfederacji Paweł Usiądek. "Ukraińscy dyplomaci zapowiadają opracowanie poradnika dla obywateli Ukrainy przebywających w Polsce, który ma uczyć ich, jak reagować na 'nienawiść' i rzekome akty agresji. Projekt powstaje przy udziale prawników, ekspertów oraz we współpracy z polskim wymiarem sprawiedliwości i policją" - twierdzi. Dalej ostrzega: "Tą samą drogą szła wielka Brytania. Skończyło się bezkarnością gangów pedofilskich, których nie chciała ścigać nawet policja, obawiając się zarzutów o rasizm" (pisownia wszystkich postów oryginalna). Ten wpis w serwisie X wyświetlono niemal 70 tys. razy. Treść opublikowano też na profilach Konfederacji i Ruchu Narodowego.
Usiądek nie był jednym politykiem rozsiewającym manipulację - poseł Marek Jakubiak udostępnił na Facebooku tekst ze strony kanalpolityczny.tv zatytułowany: "Instrukcja donoszenia na Polaków? Ambasada Ukrainy tworzy poradnik". Jego wpis miał ponad 400 reakcji.
Narrację o rzekomej instrukcji nagłaśniali też inni internauci. "Ukraińska ambasada przygotowuje poradnik dla swoich obywateli w Polsce, jak reagować na 'nienawiść', we współpracy z polską policją i sądami" - czytamy na facebookowej stronie Bronimy Polskiej Granicy. Wpis zilustrowano wygenerowaną przez sztuczną inteligencję grafikę z hasłem "Poradnik jak zgłaszać 'nienawiść'". Jest na niej m.in. ambasador Ukrainy w Polsce z książką "Poradnik jak zgłaszać 'nienawiść'". Są sylwetki "zmartwionych Polaków", na dole dłonie trzymające smartfon z aplikacją do zgłaszania incydentu, zaś nad czerwonym przyciskiem wyświetla się komunikat "zgłoś Polaka".
Z kolei w nagraniu krążącym teraz na Facebooku, TikToku i na platformie Threads mężczyzna opowiada do kamery: "Ukraińcy dostaną instrukcję donoszenia na Polaków. Inicjatorem jest Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Warszawie. Powodem mają być rzekome coraz częstsze akty agresji i mowy nienawiści ze strony Polaków".
Do fałszywej kampanii dołączają niektóre serwisy
O rzekomej "instrukcji donoszenia na Polaków" piszą także niektóre serwisy internetowe. "'Instrukcja donoszenia na Polaków' - poradnik dla Ukraińców w Polsce" - tak portal goniec.net zatytułował tekst z 22 stycznia. Czytamy w nim, że "projekt budzi spore kontrowersje".
Prawicowy portal Magna Polonia informuje: "Ukraińcy i żurkowcy tworzą poradnik donoszenia na Polaków". W tekście czytamy: "Zapowiedź opracowania poradnika dla obywateli Ukrainy przebywających w Polsce brzmi niewinnie: ma uczyć, jak reagować na 'nienawiść' i rzekome akty agresji. Problem w tym, że w praktyce to nie wygląda jak kampania bezpieczeństwa, lecz jak instrukcja dla szmalcowników".
"Ukraińcy tworzą poradnik, jak donosić na Polaków. Pomoże resort Żurka" - to tytuł tekstu w portalu Najwyższy Czas. "Dokument ma pokazywać krok po kroku, jak donosić na Polaków. Oficjalnie chodzi o 'radzenie sobie z rosnącą falą nienawiści i aktami agresji'" - czytamy w tekście. Z kolei strona Wielkopolska24.info 24 stycznia napisał: "Będzie instrukcja dla Ukraińców jak donosić na Polaków" - a w tekście podobny przekaz, że "powstaje instrukcja, jak zauważyć fale nienawiści w stosunku do Ukraińców i robić donosy na Polaków".
Tak mocno szerzony przekaz wywołał oczywiście oburzenie wielu internautów, którzy komentowali np.: "Matko Boska, co robią z naszą Polską"; "Chory kraj a ludzie się na to godzą"; "Koń trojański w pełnej odsłonie". Tylko nieliczni przestrzegali, że przekazowi nie warto ufać: "Bzdura i kłamstwo"; "Skąd wy ten śmietnik wyciągacie, co? Z ruskiej ambasady?".
Zmanipulowana interpretacja zapowiedzi ambasadora Ukrainy
Skąd się wziął przekaz o "instrukcji donoszenia na Polaków"? Otóż w ten sposób zmanipulowano pewną zapowiedź ambasadora Ukrainy w Polsce Wasyla Bodnara.
19 stycznia 2026 roku ukraińska agencja informacyjna Ukrinform opublikowała wywiad z ambasadorem Ukrainy w Polsce. Jednym z tematów rozmowy był wzrost antyukraińskich nastrojów w Polsce. "Głównym powodem zmiany nastrojów w Polsce jest trwająca wojna. Zmusiła ona wielu Ukraińców do opuszczenia swoich domów i przeniesienia się do innych krajów. W Polsce jest ich wielu - ponad dwa miliony - i to wywiera presję wewnętrzną na polskie społeczeństwo. Jednak to zjawisko jest związane nie tylko z Ukraińcami, ale także ze zmieniającymi się postawami politycznymi w Polsce i całej Europie. Wyraźnie przesuwają się one w prawo. Na świecie zaczyna dominować retoryka antyimigracyjna. Ma to również wpływ na pobyt cudzoziemców w Polsce, w tym Ukraińców" - mówił ambasador Bodnar.
Ukraiński dyplomata zauważył, że w mediach społecznościowych i środowisku politycznym pojawiają się coraz bardziej krytyczne wypowiedzi na temat opieki zdrowotnej i socjalnej dla Ukraińców oraz edukacji ukraińskich dzieci. Zauważył, że towarzyszy temu "mitologizowanie pewnych tematów i tworzenie negatywnych stereotypów", co wpływa na nastroje społeczne.
Pochwalił "decyzję polskiego rządu o utworzeniu specjalnych jednostek w prokuraturach", które miałyby walczyć z mową nienawiści. Prace nad rozporządzeniem ministra sprawiedliwości wprowadzającym takie rozwiązanie ciągle trwają. Następnie ambasador powiedział: "My ze swojej strony pracujemy nad stworzeniem tzw. poradnika dla obywateli Ukrainy dotyczącego postępowania w sytuacjach kryzysowych, w przypadku hejtu lub przejawów agresji, ponieważ wiele osób nie wie, jak chronić się w polskim systemie prawnym. Poradnik ten ukraińscy dyplomaci tworzą wspólnie z prawnikami i ekspertami. Mamy nadzieję, że pojawi się on w najbliższych tygodniach" - podkreślił ambasador Ukrainy.
Tak więc zwykły poradnik mający być pomocą dla ludzi dotkniętych hejtem i agresją jest przedstawiany w zmanipulowanym przekazie jako "instrukcję donoszenia". Taka dezinformacja wzmaga negatywne nastawienie do Ukraińców w Polsce.
Ambasador Ukrainy w Polsce tłumaczy
Poprosiliśmy ambasadora Wasyla Bodnara o komentarz na temat szerzonej narracji. "Zadanie przedstawicielstwa dyplomatycznego jest jasne i jednoznaczne - ochrona interesów własnego państwa oraz praw jego obywateli w państwie przyjmującym. Jest to określone w konwencjach wiedeńskich oraz w prawie międzynarodowym. W ten sposób działa każde państwo prawa, w tym również Polska" - pisze w odpowiedzi dla Konkret24 ambasador Bodnar.
Z przykrością zauważa, że próby wypełniania przestrzeni informacyjnej dezinformacją i manipulacją nie ustają. "Ich celem jest dezorientowanie społeczeństwa oraz odwracanie jego uwagi od spraw istotnych. Jest to zjawisko niepokojące, ale taka jest rzeczywistość czasów zagrożeń hybrydowych. Osoby szerzące tę dezinformację nie są zaznajomione z ideą ani zakresem prac nad zbiorem" - stwierdza ambasador.
Dlaczego ten poradnik powstaje? Wasyl Bodnar tłumaczy, że informacje zamieszczone na stronie ambasady dla obywateli Ukrainy okazały się niewystarczające. "Czasami zdarzają się nawet komiczne sytuacje związane ze sposobem, w jaki obywatele Ukrainy podchodzą do rozwiązywania poszczególnych spraw. W związku z tym narodził się pomysł, aby przygotować takie informacje prawne" - wyjaśnia.
"Polska jest państwem prawa oraz członkiem Unii Europejskiej, które w należyty sposób zapewnia prawa swoim obywatelom, a także obywatelom państw obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Obywatele Ukrainy mają możliwość korzystania z przysługujących praw oraz ich ochrony z wykorzystaniem pełnego mechanizmu prawnego obowiązującego w Polsce" - podkreśla ukraiński dyplomata. I tłumaczy:
Celem opracowania zbioru jest podniesienie świadomości prawnej obywateli Ukrainy oraz wsparcie ich w różnych sytuacjach prawnych. Ze swojej strony nasi konsulowie są zawsze gotowi udzielić pomocy obywatelom Ukrainy oraz wykorzystać cały instrumentarium prawa krajowego i międzynarodowego w celu ochrony ich praw.
Ambasador potwierdził redakcji Konkret24, że w pracach nad poradnikiem uczestniczy aplikant adwokacki Dawid Dehnert.
Współtwórca poradnika: "Opisuje nie tylko prawa, ale i obowiązki Ukraińców w Polsce"
- Pojawiające się w sieci zarzuty o tworzeniu rzekomej "instrukcji donoszenia na Polaków" są całkowicie nieuprawnione. Tego rodzaju treści w przygotowywanym poradniku po prostu nie ma - zapewnia w rozmowie z Konkret24 prawnik Dawid Dehnert.
Jak podkreśla, dokument ma wyłącznie charakter informatora prawnego. - Opisuje nie tylko prawa, ale i obowiązki Ukraińców w Polsce. Jego celem jest ułatwienie funkcjonowania w polskim systemie prawnym Ukraińcom, którzy wcześniej funkcjonowali innym porządku prawnym - tłumaczy Dehnert. A dla cudzoziemców, w tym Ukraińców, odnalezienie się w polskim prawie nie jest takie łatwe. - Polak bez większego problemu może sięgnąć do polskich kodeksów czy ustaw. Ukraińców w Polsce też obowiązuje polskie prawodawstwo, ale istnieje jednak bariera językowa. Poradnik ma dać dostęp do podstawowych informacji prawnych w przystępnej formie - argumentuje.
Jaki jest cel publikacji ukraińskiej ambasady? - Służy przede wszystkim podnoszeniu świadomości prawnej oraz wyjaśnieniu podstawowych zasad funkcjonowania w Polsce. Równocześnie przypomina o obowiązku przestrzegania polskiego prawa przez wszystkich, którzy tu mieszkają i pracują - tłumaczy Dawid Dehnert. Przygotowywany poradnik ma odpowiadać w sposób przystępny i edukacyjny na takie podstawowe pytania, jak: Co zrobić, jeśli zostanie się zaatakowanym? Co zrobić, jeśli dziecko zostanie zaatakowane w szkole? Jak postępować podczas interwencji policji czy Straży Granicznej?
Intencją nie jest instruowanie, jak donosić na kogokolwiek. - Należy podkreślić, że możliwość zgłoszenia przestępstwa nie jest żadnym szczególnym uprawnieniem przyznanym jednej grupie, tylko prawem przysługującym każdej osobie przebywającej na terytorium Polski. Wynika to wprost z obowiązujących przepisów i nie może być utożsamiane z donosicielstwem - tłumaczy prawnik. Zauważa, że manipulacyjne przekazy o "instrukcji donoszenia" pojawiły się jeszcze przed publikacją dokumentu. - W efekcie dyskusja opiera się na domysłach i krzywdzących uproszczeniach - ocenia.
Prawnik odniósł się do całej tej sprawy także na swoim Instagramie. "'Instrukcja donoszenia na Polaków'? Serio? To już kolejna bajka z uniwersum @konfederacja i @grzegorzbraun_ - obok 'Ukraińcy zabierają pracę', 'dostają wszystko za darmo' i 'zaraz wprowadzą szariat na Podlasiu'" - napisał. "Fakty są takie: współtworzę informator prawny, który nie uczy donoszenia, tylko tłumaczy, jak działa polskie prawo" - tłumaczy.
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Paweł Supernak, facebook.com