"Ekonomia wojenna" - tak prorosyjskie konta nazywają rzekomy proceder sprzedawania agregatów prądotwórczych, które Polacy przekazują Ukraińcom w ramach akcji pomocowej. Tyle że takiego procederu nie ma.
Ponad dwieście generatorów prądu zakupionych w ramach akcji "Ciepło z Polski dla Kijowa" dotarło 26 stycznia 2026 na Ukrainę. To odpowiedź Polaków na ciężką sytuację ponad miliona Ukraińców, którzy po rosyjskich atakach na infrastrukturę energetyczną w środku zimy, przy siarczystych mrozach, nie mają prądu i ogrzewania. Według ukraińskich władz w samym Kijowie z brakiem prądu zmaga się 800 tys. osób, a co najmniej sześć tysięcy budynków nie jest ogrzewanych.
Znaleźli się jednak i tacy, którzy postanowili podważać sens takiej pomocy Ukrainie, posługując się manipulacją. Anonimowi, ale nie tylko, autorzy w mediach społecznościowych sugerowali, że wysłane z Polski agregaty można już kupić na ukraińskich portalach aukcyjnych. Na dowód zamieszczali zrzuty ekranu z jednego z takich portali i pisali: "Nie mogę uwierzyć w to, co widzę: polskie agregaty, który Polacy ofiarowali Ukraińcom już można kupić na ukraińskich portalach aukcyjnych?!"; "Ukraiński OLX z agregatami prądotwórczymi przetłumaczony automatycznie. Producent większości tych agregatów - FOGO - to jest polska firma z Wilkowic. Coś jeszcze trzeba wytłumaczyć?!".
Głos zabrała też Liliana Wiadrowska, która przedstawia się jako członkini Ruchu Narodowego i "lider Konfederacji w Elblągu". Zrzut ekranu jej wpisu z Facebooka jeden z czytelników wysłał na Konktakt24, komentując krótko: "dezinformacja". Wiadrowska w tym wpisie - podobnie zresztą jak w poście na X - napisała: "Polskie agregaty już do kupienia na ukraińskim OLX. Mają rozmach banderowcy. Ile tam nazbieraliście? 10 milionów?" (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Jej wpis na X ma ponad 270 tys. wyświetleń i ponad 900 podań dalej.
Przekaz był więc jasny: pomaganie Ukraińcom i wysłanie im generatorów prądu nie ma sensu, ponieważ oni od razu sprzedadzą je, zamiast przekazać potrzebującym. Prorosyjskie Stowarzyszenie Polsko-Rosyjskie Pojednanie nazwało ten rzekomy proceder "ekonomią wojenną", pisząc w serwisie X: "Rosja wyłącza prąd - Ukraina kupuje agregaty - prąd wraca - Ukraina sprzedaje agregaty na OLX po promocyjnej cenie 'prawie nieużywany, tylko 3 blackouty' - Rosja znowu wyłącza prąd - koło się zamyka".
Tyle że nie jest to żadna "ekonomia wojenna", a typowa prorosyjska dezinformacja: agregaty dostępne na portalach aukcyjnych to inne urządzenia niż te przekazane Ukraińcom w ramach pomocy z Polski.
Agregaty nie z listy pomocowej
To kłamstwo można łatwo obnażyć. Wystarczy porównać rodzaje agregatów wysłanych na Ukrainę w ramach akcji "Ciepło z Polski dla Kijowa" z tymi wystawianymi na ukraińskim portalu aukcyjnym olx.ua.
Dokładną listę pierwszych 130 generatorów, które dotarły 26 stycznia 2026 roku jako pomoc dla Kijowa, opublikował w mediach społecznościowych mer ukraińskiej stolicy Witalij Kliczko. We wpisie, w którym dziękuje Polakom za pomoc, wymienił, że na 130 dostarczonych agregatów składa się 108 generatorów FOGO F12000iSG, 20 generatorów FOGO FV20000TE, jeden generator FD 80 B i jeden generator FD 600 D.
Na ukraińskim portalu olx.ua nie ma ani jednego ogłoszenia, w którym ktoś sprzedawałby którykolwiek z tych agregatów.
Autorzy wpisów, którzy sugerowali sprzedaż generatorów z polskiej pomocy, pokazywali natomiast oferty sprzedaży agregatów m.in. FD 300 S-C, FD 20 M-ST, F 3001 R, FH 8000 czy FV 11001. To nie tylko inne rodzaje maszyn, ale dodatkowo większość ogłoszeń wystawiono przed 26 stycznia 2026 roku, a więc jeszcze zanim pierwsze generatory z akcji "Ciepło z Polski dla Kijowa" w ogóle trafiły na Ukrainę. Duża część jest używana, a w opisach aukcji można znaleźć informacje o dotychczasowym zużyciu, np. "Przepracowane 450 godzin. Konserwacja przy stanie 100 godzin zakończona w grudniu 2025 roku".
Jedyna cecha wspólna wszystkich tych agregatorów to ten sam producent - polska firma Fogo. Sprzedawanie jej produktów w Ukrainie nie powinno jednak dziwić, ponieważ przedsiębiorstwo od lat jest aktywne na tamtejszym rynku i posiada nawet oddział w Kijowie.
Miał być sam Kijów, trafią też do innych miast
Łącznie w pierwszym transporcie w ramach kampanii "Ciepło z Polski dla Kijowa" do Ukrainy dotarło 230 agregatów prądotwórczych. Jak wyjaśniała Natalia Panczenko, jedna z organizatorek zbiorki i przewodnicząca fundacji Stand with Ukraine, "130 przekazujemy miastu Kijów, a kolejne 100 pojedzie do regionów Ukrainy, gdzie rozwiozą je polscy wolontariusze, którzy działają w tym kraju".
Możliwość pomocy innym miastom pojawiła się po tym, jak środki zebrane w ramach zbiórki znacznie przekroczyły kwotę, za którą początkowo chciano wesprzeć Kijów. Obecnie na koncie jest już ponad 8 mln zł, ale organizatorzy zapewniają, że celują w zebranie 10 milionów.
Akcję "Ciepło z Polski dla Kijowa" zapoczątkowało kilka organizacji i ruchów społecznych, m.in. Euromaidan-Warszawa, Fundacja Demokracja, redakcja portali Sestry.eu, Fundacja Otwarty Dialog, Fundacja Polskiej Rady Biznesu oraz inicjatywa Przedsiębiorcy Pomagają. Do inicjatywy przyłączyły się także Polenergia oraz Kulczyk Foundation, przekazując 500 tys. złotych na zakup 120 generatorów prądu.
Ministerstwo ostrzega
Resort spraw wewnętrznych i administracji zamieścił ostrzeżenie przed "podręcznikową rosyjską akcją dezinformacyjną" związaną z agregatami wysyłanymi na Ukrainę. Ministerstwo pisze: "Dezinformacja o 'polskich agregatach na ukraińskich serwisach aukcyjnych'. Nie daj się nabrać ruskiej propagandzie! Widzisz posty ze zrzutami ekranu: 'Polskie agregaty z pomocy UE na sprzedaż! Banderowcy mają rozmach!' To podręcznikowa rosyjska operacja dezinformacyjna". Według ministerstwa: "[Rosjanie] Chcą siać nienawiść do Ukraińców, podważać naszą pomoc i dzielić sojuszników. Troll udaje Polaka-patriotę, byś uwierzył: 'Nie warto pomagać, okradają nas'".
Ministerstwo punktuje, co się dzieje z urządzaniami wysłanymi przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych w Ukrainie: "odbiorca musi: odebrać i chronić sprzęt, zapewnić transport, dystrybuować do ostatecznych użytkowników". A w przypadku "niezgodnego użycia" - "darowiznę można odwołać i zażądać zwrotu sprzętu lub jego równowartości".
Źródło: Konkret24
Źródło zdjęcia głównego: Vladyslav Musiienko/PAP