Za którego rządu obcokrajowcy kupili najwięcej ziemi? Sprawdzamy

pszenica pola pszenicy zboża zboże (CC0 1.0)/pixabay.com

Szef Forum Młodych Ludowców Miłosz Motyka zasugerował na portalu społecznościowym, że w trakcie rządów PiS sprzedawano najwięcej ziemi rolnej i leśnej cudzoziemcom. Na dowód przytoczył liczby dotyczące powierzchni sprzedanych gruntów w latach 2016-2018, porównując je z rokiem 2015, czyli ostatnim rokiem rządów koalicji PO-PSL. Sięgnęliśmy po dokładne dane za dłuższy okres.

Wpis szefa FML był reakcją na twitterową relację ze spotkania Jarosława Kaczyńskiego z sympatykami PiS w Dygowie. Jak napisano, Jarosław Kaczyński miał powiedzieć: "Polska ziemia musi być dla polskich rolników". To słowa, które w wypowiedziach prezesa PiS regularnie wracają.

2013: "Polska ziemia powinna być w rękach polskich rolników"
2013: "Polska ziemia powinna być w rękach polskich rolników"tvn24

Jak wyliczył Konkret24, w latach rządów PiS (2006, 2007, 2016, 2017, 2018) cudzoziemcom sprzedano średnio w roku 711 ha nieruchomości, za czasów rządów koalicji PO-PSL - ta średnia wyniosła 511 ha. Aby jednak dać pełny wyraz tym danym, należy zwrócić uwagę na zmiany prawne, jakie w tym obszarze w ostatnich latach zaszły.

Polska ziemia dla polskich rolników

3 sierpnia Jarosław Kaczyński był – jak to określa biuro prasowe PiS - na pikniku rodzinnym "Dobry czas dla Polski", jaki odbył się w zachodniopomorskiej wsi Dygowo. Na twitterowym koncie PiS pojawiło się zdjęcie z tego wydarzenia, opatrzone następującym podpisem: "Prezes #PiS J. #Kaczyński na #PiknikRodzinny w #Dygowo: Zabezpieczyliśmy polską ziemię. Polska ziemia musi być dla polskich rolników. Trzeba rozwijać polskie gospodarstwa rodzinne. #DobryCzasPL."

Niespełna 50 minut później na ten wpis odpowiedział Miłosz Motyka – prezes Forum Młodych Ludowców, młodzieżówki PSL. "Bzdura. Sprzedaż obcokrajowcom ziemi rolnej i leśnej?

2015 r.- 412 ha

2016 r. - 576 ha

2017 r. - 1069 ha

2018 r. - 799 ha

A definicję gospodarstwa rodzinnego, jako podstawy ustroju rolnego, do Konstytucji wpisało @nowePSL".

Ten wpis zyskał 179 polubień, podało go dalej 72 użytkowników Twittera.

W jednej z odpowiedzi inny z użytkowników portalu RobertWarmia_PL napisał z kolei:

"2014 - 770 ha

2013 - 570 ha

2012 - 410 ha

2011 - 570 ha

2010 - 520 ha

Ale najlepiej podać tylko 2015, bo odstaje od PiS. Jeszcze ciekawiej wygląda druga część handlu ziemią, dziwnym 7-KROTNIE(!) rośnie w 2008, gdy PSL zyskuje swojego Ministra Rolnictwa. Ale o tym sza!".

Kupione hektary

Dane, jakie podają zarówno Miłosz Motyka, jak i Robert Warmia_PL, pokrywają się z tymi, jakie można znaleźć w corocznych sprawozdaniach ministrów spraw wewnętrznych i administracji o nabywaniu przez cudzoziemców ziemi w Polsce. Taki obowiązek istnieje od 1990 r., wprowadzony nowelizacją ustawy z 24 marca 1920 r. o nabywaniu ziemi przez cudzoziemców.

Przejrzeliśmy te sprawozdania za okres ostatnich 15 lat. W 2005 r. – ostatnim roku rządów SLD i gabinetu Marka Belki (działał do końca października 2005 r.) obcokrajowcy nabyli 351 ha nieruchomości rolnych i leśnych. W czasach pierwszego rządu PiS, a więc w roku 2006 i 2007 (rząd Jarosława Kaczyńskiego działał do 16 listopada 2017 r.) cudzoziemcy nabyli odpowiednio 502 i 621 ha ziemi rolnej i leśnej.

W następnych latach w trakcie rządów koalicji PO-PSL, a więc od roku 2008 do 2015 włącznie, obcokrajowcy nabyli średnio rocznie ok. 511 ha nieruchomości rolnych i leśnych. Najwięcej w roku 2014 – 766,25 ha. Ta liczba pokrywa się niemal z tą, którą podał internauta Robert Warmia_PL – 770 ha w 2014 r. Najmniej ziemi w latach poprzednich rządów cudzoziemcy kupili w 2008 r. – 383,6 ha.

W okresie drugiego rządu PiS – w 2016 r. cudzoziemcy nabyli prawie 576 ha nieruchomości rolnych i leśnych, w 2017 – blisko 1070 ha, a w 2018 r. – 799 ha.

Powierzchnia nieruchomości rolnych i leśnych nabytych przez cudzoziemców
Powierzchnia nieruchomości rolnych i leśnych nabytych przez cudzoziemcówPowierzchnia nieruchomości rolnych i leśnych nabytych przez cudzoziemcówKonkret 24

W sprawozdaniach ministrów spraw wewnętrznych można znaleźć także dane dotyczące zezwoleń (bo tego wymagała wciąż obowiązująca, choć 25 razy nowelizowana ustawa o nabywaniu ziemi przez obcokrajowców) na zakup ziemi rolnej w Polsce. Jak czytamy w tej ustawie, "zezwolenie jest wydawane, w drodze decyzji administracyjnej, przez ministra właściwego do spraw wewnętrznych, jeżeli sprzeciwu nie wniesie Minister Obrony Narodowej, a w przypadku nieruchomości rolnych, jeżeli sprzeciwu również nie wniesie minister właściwy do spraw rozwoju wsi".

W latach 2006 i 2007 szefowie MSWiA w rządach PiS wydali odpowiednio 274 i 266 zezwoleń na nabycie ponad 531 ha ziemi w 2006 r. i 393 ha w 2007 r.

Rząd PO-PSL najwięcej zgód wydał w 2008 r. – 307 zezwoleń na nabycie ponad 1253 ha nieruchomości rolnych i leśnych. W roku 2009 tych zezwoleń było tylko 195, ale na ponad 1612 ha.

Liczba zezwoleń na zakup nieruchomości rolnych i leśnych przez cudzoziemców

W obu zestawieniach zwraca uwagę rok 2017. Widoczny był wówczas niemal dwukrotny wzrost sprzedanej ziemi rolnej i leśnej – z 575 ha w 2016 do prawie 1070 ha w 2017 r. Widać również, postępujący od 2015 r., gwałtowny spadek liczby wydawanych zezwoleń i związanej z tym malejącej powierzchni nieruchomości.

Wiąże się to z zakończeniem 1 maja 2016 r. 12-letniego okresu przejściowego na ograniczenie sprzedaży ziemi cudzoziemcom. Od tego momentu, obcokrajowcy "z Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Konfederacji Szwajcarskiej nie muszą legitymować się zezwoleniem ministra właściwego do spraw wewnętrznych na nabycie jakiejkolwiek nieruchomości, niezależnie od położenia i powierzchni nieruchomości" – wyjaśnia sprawozdanie szefa MSWiA za 2018 r.

Polska ziemia w polskich rękach
Polska ziemia w polskich rękachTVN24 Biznes i Świat

Kupione udziały

Cudzoziemcy mogą w Polsce kupować nie tylko ziemię, ale także nabywać i obejmować udziały lub akcje w spółkach handlowych z siedzibą w naszym kraju. Muszą mieć na to jednak zezwolenie ministra spraw wewnętrznych jeśli, jak zapisano w ustawie, w wyniku nabycia akcji "spółka będąca właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanie się spółką kontrolowaną". Takiego zezwolenia nie potrzebują obywatele państw UE i Szwajcarii.

Do tych zapisów odnosił się kolejny wpis internauty Robert Warmia_PL, który w odpowiedzi na tweet Adama Struzika, marszałka województwa mazowieckiego z PSL, zamieścił grafikę z "Gazety Wyborczej". Pokazano na niej powierzchnię nieruchomości rolnych i leśnych, należących do spółek, w których cudzoziemcy w danym roku objęli akcje czy udziały. Dane są tożsame z tymi, które zawierają sprawozdania szefa MSWiA.

Zwraca uwagę rok 2015 - ostatni rok rządów PO-PSL - w którym powierzchnia nieruchomości rolnych i leśnych należących do spółek z większościowym udziałem obcokrajowców wyniosła ponad 9,7 tys. ha. W porównaniu z rokiem 2014 nastąpił ponad trzykrotny wzrost.

Wyjaśnienie tego wzrostu znajdujemy w sprawozdaniu ministra: "od 2013 r. liczba transakcji dotyczących nabywania lub obejmowania akcji i udziałów w spółkach będących właścicielami lub użytkownikami wieczystymi nieruchomości utrzymuje się na zbliżonym poziomie. Jednocześnie odnotowany w 2015 r. wzrost powierzchni nieruchomości będących w posiadaniu spółek, wynika przede wszystkim z faktu, iż w 2015 r., po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających, dokonano wpisów wielu transakcji, które miały miejsce w latach ubiegłych i dotyczyły spółek posiadających nieruchomości o znacznej powierzchni" - napisano w sprawozdaniu, które w marcu 2016 r. do Sejmu skierował ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak.

Jak sprawdziliśmy, w kolejnych latach rządów PiS powierzchnia nieruchomości rolnych i leśnych, należących do spółek, w których cudzoziemcy objęli akcje lub większościowe udziały, wyniosła

w 2016 - 979 ha,

w 2017 - 1716 ha,

w 2018 - 3132 ha.

W czyje ręce polska ziemia?

Podczas spotkania z mieszkańcami Dygowa Jarosław Kaczyński mocno podkreślał, że "polska ziemia musi być dla polskich rolników". Ze sprawozdań z wykonania ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców z trzech ostatnich lat rządów PiS (2018, 2017, 2016) wynika, że najwięcej ziemi rolnej i leśnej nabyli w tym okresie obywatele Niemiec. W 2016 r. było to ponad 283 ha, w 2017 - 229 ha, w 2018 - 233 ha.

Porównaliśmy te dane z informacjami o tym, z jakich państw pochodzili nabywcy ziemi rolnej i leśnej w ostatnich trzech latach rządów PO-PSL. W 2013 r. Niemcy kupili 45 ha, w 2014 - 35 ha, w 2015 - 37 ha gruntów rolnych i leśnych.

Oprócz Niemców - zarówno osób fizycznych, jak i firm - sporo ziemi rolnej i leśnej nabywają w ostatnich sześciu latach obywatele i firmy z Holandii, Austrii i Danii.

Powierzchnia (w ha) nieruchomości rolnych i leśnych wg kraju nabywcyKonkret 24

Podczas sejmowej dyskusji nad sprawozdaniem z realizacji ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, która odbyła się 14 czerwca 2019 r., poseł PSL Marek Sawicki wytykał PiS-owi hipokryzję w tej sprawie: "Kadencja, która zaczynała się z mocnym przytupem w zakresie ochrony polskiej ziemi pod hasłem: nie oddamy ani skiby, a dane analizowane od 2016 r. wskazują na tendencję odwrotną".

Odpowiadał mu wiceszef MSWiA Sylwester Tułajew: "Zwróćmy uwagę, że nieruchomości rolne i leśne nabyte za zezwoleniem mają obszar tylko 14 ha, więc to jest mały obszar. Reszta to jest tylko rejestracja, a na to nie mamy żadnego wpływu". Wcześniej, w odpowiedzi na pytanie innego posła, stwierdził, że "Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie ma wpływu na ilość nabywanej ziemi, nieruchomości, a jedynie monitoruje ten aspekt, oczywiście prowadząc właściwy rejestr", co wynika z faktu, że najwięcej ziemi w Polsce kupują obywatele i firmy z Unii Europejskiej, na co nie muszą mieć zezwoleń.

Inaczej tę kwestię stawiał poprzedni rząd. W sprawozdaniu za rok 2014, ostatnim sprawozdaniu, którego autorem jest minister z rządu PO-PSL, podkreślano, że od 1999 r. do końca 2014 r. cudzoziemcy nabyli grunty o łącznej powierzchni 52 958,38 ha, co stanowi niecałe 0,17 proc. powierzchni całego kraju. Jak napisała w tym sprawozdaniu minister spraw wewnętrznych i administracji Teresa Piotrowska, "powyższe uzasadnia twierdzenie, iż nie jest to powód do obaw ze strony społeczeństwa, tym bardziej, że swobody europejskie w zakresie przepływu osób, kapitału, prowadzenia działalności gospodarczej i inwestycji wpisały się na trwałe i z sukcesem w polski porządek prawny".

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: (CC0 1.0)/pixabay.com

Pozostałe wiadomości

Według polityków Prawa i Sprawiedliwości pakt migracyjny został "podpisany", zawarte są w nim mechanizmy "przymusowej relokacji", a do UE miałoby trafić 4,5 mln migrantów, z czego do Polski 380 tysięcy. Opisujemy, co w tych przekazach jest manipulacją.

"Jeden migrant na 100 mieszkańców" i inne manipulacje o pakcie migracyjnym. Wyjaśniamy

"Jeden migrant na 100 mieszkańców" i inne manipulacje o pakcie migracyjnym. Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Zapowiedź wspólnej wizyty polskiego prezydenta i premiera w Białym Domu wzbudziła emocje po obu stronach sceny politycznej. Ze strony polityków PiS pojawiły się sugestie, że takie zaproszenie to bardziej gest Joe Bidena w stronę Donalda Tuska, bo "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Polscy premierzy gościli jednak u amerykańskich prezydentów, choć rzadziej niż prezydenci.

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Szczucki: "typowa wizyta" w Białym Domu to wizyta prezydenta. Ale polscy premierzy też tam bywali

Źródło:
Konkret24

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Te witryny wyglądają jak lokalne portale, a tak naprawdę są częścią chińskiej siatki dezinformacyjnej działającej w 30 państwach Europy, Azji i Ameryki Łacińskiej. Dwie z nich działają w Polsce - wynika z raportu Citizen Lab. Przeanalizowaliśmy ich treści i powiązania.

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Udają lokalne portale, sieją chińską propagandę. Jak działa Paperwall

Źródło:
Citizen Lab, Konkret24

"Zamiast CPK - mokradła, zamiast elektrowni jądrowej - mokradła, zamiast Odry - mokradła" - tak ironicznie europoseł PiS Dominik Tarczyński podsumował plany resortu klimatu dotyczące ochrony mokradeł w Polsce. Sugerował, że zamiast stawiać na rozwój i dobrobyt, obecna władza planuje jedynie "powrót do mokradeł". Eksperci tłumaczą, dlaczego nie ma racji.

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Tarczyński straszy "powrotem do mokradeł". Eksperci: populizm, etycznie naganne

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 tys. wyświetleń ma wpis znanego muzyka Zbigniewa Hołdysa ze zdjęciem piosenkarki Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To przerobiona fotografia, która krąży w sieci od kilku tygodni.

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Taylor Swift w antytrumpowskiej koszulce. To nieprawdziwe zdjęcie

Źródło:
Konkret24
Protesty rolników. We Francji "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Protesty rolników. We Francji "obrzucili obornikiem ukraińską ambasadę"? W tym filmie nic się nie zgadza

Donald Trump podtrzymuje stanowisko, że Ameryka nie powinna chronić państw, które "nie płacą zobowiązań" w NATO - i powtórzył to na kolejnym wiecu. "Stany Zjednoczone płaciły niemal za wszystko" - oświadczył. Wypowiedzi byłego prezydenta USA mogą wprowadzać w błąd: czym innym są wydatki obronne państw członkowskich, czym innym budżet NATO - na ten składają się wszystkie kraje sojuszu.

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić.  Skąd jest budżet NATO? 

Trump: nie płacicie, nie będziemy chronić. Skąd jest budżet NATO? 

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość w swoim najnowszym spocie o bezpieczeństwie Polski chwali się, że za czasów rządów tej partii podwoiła się liczba żołnierzy. To wprowadzające w błąd porównanie. Wyjaśniamy.

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

PiS w spocie: podwoiliśmy liczbę żołnierzy. Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński zarzuca obecnym władzom miasta, że praktycznie nie konsultowały się z mieszkańcami w sprawie wprowadzenia Strefy Czystego Transportu - która, jak wiadomo, budzi duże emocje. Przeanalizowaliśmy działania ratusza w tej sprawie. Bocheński się myli.

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Bocheński: Strefa Czystego Transportu w Warszawie "bez konsultacji społecznych". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość mówi o "lewackim Zielonym Ładzie", a rządzący przypominają, że to przecież realizacja "polityki Janusza Wojciechowskiego". Wyjaśniamy, czym jest Europejski Zielony Ład, jak jest powiązany z polityką rolną UE oraz na co zgadzali się w Brukseli polski komisarz i rząd Mateusza Morawieckiego.

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Komisarz Wojciechowski, rolnicy i rządy PiS. "Komu zawdzięczamy Zielony Ład"?

Źródło:
Konkret24

Europosłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Zalewska nie wierzy w realizację unijnego celu redukcji emisji gazów cieplarnianych o 55 proc. do 2030 roku. Przekonywała w wywiadzie, że tak samo uważa europejska agencja zajmująca się środowiskiem. Tyle że w ostatnim raporcie Europejskiej Agencji Środowiska nic takiego nie ma.

Zalewska: unijna agencja stwierdziła, że "nie mamy szans" osiągnąć celów klimatycznych. To nieprawda

Zalewska: unijna agencja stwierdziła, że "nie mamy szans" osiągnąć celów klimatycznych. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

"Szykuje się nowy podatek!" - alarmują internauci, rozsyłając zrzut ekranu tytułu tekstu jednego z serwisów. Postom towarzyszą komentarze o "eurokołchodzie" i "goleniu frajerów". Tłumaczymy, z czym związana ma być opłata za ogrzewanie węglem i gazem - bo zaplanowano ją dopiero za kilka lat, nie będą jej ponosić właściciele lokali, a jej wysokość wciąż nie jest znana.

"Nowy podatek od ogrzewania"? Wyjaśniamy, o co chodzi

"Nowy podatek od ogrzewania"? Wyjaśniamy, o co chodzi

Źródło:
Konkret24

Były minister obrony Mariusz Błaszczak w odpowiedzi na krytykę obecnej władzy co do sposobu realizacji CPK twierdzi, że w tej sprawie istniało "ponadpartyjne poparcie". Tak samo przekonuje szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek. Tyle że wyniki głosowań nad kluczowymi dla tego projektu ustawami pokazują co innego.

Błaszczak: projekt CPK "uzyskał ponadpartyjne poparcie". Nie, nigdy nie istniało

Błaszczak: projekt CPK "uzyskał ponadpartyjne poparcie". Nie, nigdy nie istniało

Źródło:
Konkret24

Politycy opozycji rozpowszechniają kilkusekundowy fragment wypowiedzi Donalda Tuska o tym, że sprawa niemieckich reparacji została zamknięta wiele lat temu. Te słowa zostały wyrwane z kontekstu. Sens całej wypowiedzi polskiego premiera jest inny od tego, co twierdzą politycy opozycji.

Tusk i słowa o reparacjach. Politycy opozycji manipulują cytatem

Tusk i słowa o reparacjach. Politycy opozycji manipulują cytatem

Źródło:
Konkret24

Niektóre media, a za nimi część internautów, w tym poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski, szerzyli informację o profanacji "polskiego" cmentarza w Brodach w obwodzie lwowskim. Sprawę zbadał na miejscu i zdementował polski konsulat we Lwowie.

Profanacja "polskiego cmentarza" w Ukrainie? Nieprawda

Profanacja "polskiego cmentarza" w Ukrainie? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

"Zakłamana pigułka śmierci", "szkodliwa dla organizmu", "nie powinna być stosowana przez kobiety poniżej 18. roku życia" - takie nieuzasadnione tezy głoszą politycy, którzy są przeciwko dostępności tabletki "dzień po" bez recepty. Lekarze ostrzegają przed "biciem politycznej piany". Z ich pomocą wyjaśniamy, na czym polega działanie tabletki "dzień po".

Mentzen i inni o tabletce "dzień po": wczesnoporonna, uszkadza organy. Prostujemy

Mentzen i inni o tabletce "dzień po": wczesnoporonna, uszkadza organy. Prostujemy

Źródło:
Konkret24

Komentując niższe wpływy z VAT w grudniu 2023 roku, politycy PiS sugerują, że po zmianie władzy 15 października "część przedsiębiorców uznała, że nie trzeba podatków płacić". Tymczasem powody są inne - i to kilka. Również taki, że w ostatnim roku rządów Zjednoczonej Prawicy wzrosła luka vatowska.

"Doszli do władzy i wpływy z VAT spadły". Nie, powody są inne

"Doszli do władzy i wpływy z VAT spadły". Nie, powody są inne

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach przedwyborczych politycy Prawa i Sprawiedliwości sięgają po używane już wcześniej w kampanii parlamentarnej fałszywe przekazy - ale też dodają nowe. Do takich należy narracja o "koalicji 13 grudnia". Nawiązał do tego również Mateusz Morawiecki w Lubartowie.

Trzy nieprawdy Morawieckiego: o "koalicji 13 grudnia", o "twardym wecie", o "nielegalnych imigrantach" 

Źródło:
Konkret24

Informacja, że w ostatnich obchodach miesięcznicy smoleńskiej w Warszawie miał wziąć udział ambasador Rosji, wzbudziła komentarze w sieci - ale nie jest prawdą. Wykorzystane w przekazie zdjęcie jest stare. Prawo i Sprawiedliwość zaprzecza, dementi przesłała nam też Ambasada Rosji.

"Na miesięcznicy pojawił się ambasador Rosji"? Nie ma potwierdzenia

"Na miesięcznicy pojawił się ambasador Rosji"? Nie ma potwierdzenia

Źródło:
Konkret24

Przed niedzielnym finałem Super Bowl w internecie uaktywnili się wyznawcy teorii spiskowych, których bohaterką stała się Taylor Swift. Gwiazda już od jakiegoś czasu wykorzystywana jest przez twórców politycznych fake newsów w rozkręcającej się w USA kampanii prezydenckiej. Według nich drużyna Kansas City Chiefs nieprzypadkowo zagra w finale Super Bowl - stać ma za tym właśnie Taylor Swift i specjalna operacja psychologiczna zaaranżowana przez Pentagon.

Taylor Swift "zasobem" Pentagonu? Teorie spiskowe o Super Bowl i kampanii prezydenckiej

Źródło:
Konkret24

Znalezienie nielegalnego tunelu pod jedną z synagog w Nowym Jorku stało się pożywką dla rozpowszechnianej w sieci teorii spiskowej na temat chasydów. Jednym z fake newsów związanych z tym tematem jest informacja o zawaleniu się synagogi, którą podał między innymi Janusz Korwin Mikke.

Zawalona synagoga odkryła tunel, a w nim zakrwawione materace? Jedna rzecz się zgadza

Zawalona synagoga odkryła tunel, a w nim zakrwawione materace? Jedna rzecz się zgadza

Cztery spółki medialne firmowane przez Tomasza Sakiewicza i Fundacja Klubów "Gazety Polskiej" dostały przez osiem lat rządów Zjednoczonej Prawicy niemal 20 milionów złotych z budżetów ministerstw i kancelarii premiera. Rząd kupował nie tylko spoty promocyjne czy artykuły, ale płacił też za organizowanie debat, zjazdów Klubów "Gazety Polskiej" czy koncertów za oceanem.

20 milionów z rządowych budżetów. Jak zasilano biznesy Tomasza Sakiewicza

20 milionów z rządowych budżetów. Jak zasilano biznesy Tomasza Sakiewicza

Źródło:
Konkret24

Senator PiS Stanisław Karczewski broni rządów Daniela Obajtka w Orlenie, a na dowód jego słusznej strategii menedżerskiej porównuje zyski koncernu z czasów koalicji PO-PSL z wielokrotnie wyższymi za rządów Zjednoczonej Prawicy. To manipulacja, bo - jak wyjaśniają Konkret24 eksperci - dane o zyskach nie oddają prawdy o rozwoju tej spółki. A Orlen w ostatnich latach to zupełnie inna firma niż przed 2015 rokiem.

Karczewski porównuje zyski Orlenu za Obajtka i wcześniej. "Zapala się czerwona lampka"

Karczewski porównuje zyski Orlenu za Obajtka i wcześniej. "Zapala się czerwona lampka"

Źródło:
Konkret24

Według Jarosława Kaczyńskiego Polska jest pożądanym krajem dla zagranicznych inwestorów - tak bardzo, że zajmuje drugie miejsce na świecie w rankingach atrakcyjności inwestycyjnej. Sprawdziliśmy więc tego typu rankingi. Nie potwierdzają tezy prezesa PiS.

Kaczyński: Polska druga na świecie w rankingach atrakcyjności inwestowania. Sprawdzamy

Kaczyński: Polska druga na świecie w rankingach atrakcyjności inwestowania. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Zwracamy się z prośbą o dobrowolne wyrażenie zgody na przyjęcie emigrantów" - kartki z takim komunikatem w skrzynkach pocztowych rzekomo znajdowali mieszkańcy Bydgoszczy. "To akcja dezinformacyjna" - ostrzegają władze miasta.

Mieszkańcy Bydgoszczy proszeni o "wyrażenie zgody na przyjęcie emigrantów". Uwaga na dezinformację

Mieszkańcy Bydgoszczy proszeni o "wyrażenie zgody na przyjęcie emigrantów". Uwaga na dezinformację

Źródło:
Konkret24