Tak dezinformują rosyjskie portale: Polska otwarcie przewodzi zamachowi stanu na Białorusi


Ingerencja w sytuację wewnętrzną Białorusi, przygotowywanie zamachu stanu, a nawet interwencji wojskowej – takie tezy o rzekomym udziale Polski w białoruskich protestach pojawiają się na niektórych niszowych rosyjskich portalach znanych z rozpowszechniania dezinformacji i propagandy. "To część dłuższego procesu" – komentuje ekspert.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Masowe protesty w kilkunastu białoruskich miastach trwają od 9 sierpnia. Demonstranci chcą w ten sposób wyrazić swój sprzeciw wobec oficjalnych wyników wyborów prezydenckich. Zgodnie z nimi prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył ponad 80 procent głosów, a jego główna rywalka Swiatłana Cichanouska zaledwie nieco ponad 10 procent.

Protestujący uważają, że wybory zostały sfałszowane i domagają się ich powtórzenia oraz ustąpienia prezydenta Łukaszenki, który rządzi Białorusią już 26 lat.

Niektóre rosyjskie serwisy informacyjne - jednak nienależące do głównego nurtu mediów, niszowe - doszukują się innych motywacji demonstrantów. Ich zdaniem za organizacją protestów mają stać kraje zachodnie, a głównym zainteresowanym przewrotem na Białorusi ma być Polska.

Jak napisał na swoim twitterowym koncie rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn: "Rosyjska propaganda wykorzystuje bieżącą sytuację na Białorusi do promowania antypolskiej narracji. Celem działań jest oskarżanie Polski o ingerencję w wewnętrzną sytuację na Białorusi, a nawet przygotowywanie inwazji".

Poza ostrzeżeniami o potencjalnej inwazji krajów NATO z terytorium Polski czy Litwy, w rosyjskojęzycznych tekstach interpretujących wydarzenia na Białorusi można przeczytać także, że nasz wschodni sąsiad to część "imperialnego planu Polski", że polskie uczelnie mają zły wpływ na białoruską młodzież, a nawet że Polska - przy pomocy Stanów Zjednoczonych - ma zamiar ogłosić Cichanouską prezydentem na uchodźstwie.

"Otwarte dowodzenie przewrotem"

W swoich artykułach na temat polskiego sterowania protestami i spodziewanej interwencji na Białorusi autorzy powołują się na dwa oficjalne oświadczenia: pierwsze to wezwanie premiera Mateusza Morawieckiego do zwołania nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej ws. Białorusi, a drugie - oświadczenie prezydentów Polski i Litwy, w którym apelują oni do władz białoruskich "o pełne uznanie i przestrzeganie podstawowych standardów demokratycznych".

Prezydenci Polski i Litwy: Wzywamy do powstrzymania się od przemocy
Prezydenci Polski i Litwy: Wzywamy do powstrzymania się od przemocytvn24

Szczególnie krytycznie o propozycji premiera Morawieckiego wypowiedział się Aleksiej Iljaszewicz, który opublikował na portalu news-front.info tekst zatytułowany "Polska otwarcie przewodzi zamachowi stanu na Białorusi". Tekst oryginalnie pod innym tytułem pojawił się na portalu Rubaltic.ru, należącym do Research Center on Socio/Political Issues "Russian Baltics z siedzibą w Kaliningradzie. Na Konkret24 już niejednokrotnie pisaliśmy o pojawiających się na nim dezinformacyjnych lub propagandowych przekazach wymierzonych m.in. w Polskę.

Autor już na początku tekstu nazywa inicjatywę szefa polskiego rządu "istotą współczesnej polskiej polityki zagranicznej". Od razu wyjaśnia jednak, że w jego interpretacji jest to negatywne określenie. "Słowo ‘współczesny’ nie jest tu jednak do końca odpowiednie" – pisze Iljaszewicz. "Sięga czasów II Rzeczypospolitej, kiedy Józef Piłsudski wpadł na pomysł powołania konfederacji wschodnioeuropejskiej do obrony przed wpływami rosyjskimi" – stwierdza, po raz kolejny powielając klasyczną rosyjską narrację o chęci stworzenia przez Polskę "imperium na Wschodzie".

Zgodnie z główną koncepcją artykułu Polacy chcą doprowadzić nie do zbrojnego, a do politycznego obalenia Łukaszenki. Autor sugeruje, że nieprzypadkowo oświadczenie prezydentów państw Trójkąta Lubelskiego, czyli Polski, Litwy i Ukrainy zostało wydane w ten sam dzień, w którym Cichanouska ogłosiła gotowość do negocjacji z Łukaszenką.

Głównym sygnałem płynącym z Warszawy jest to, że Łukaszenka musi negocjować z opozycją, która organizuje zamieszki w kraju przy wsparciu Polski. news-front.info

"Wielkie imperium Europy Wschodniej"

Tezy o podżeganiu do politycznego przewrotu, mającego pozwolić Polsce na kontrolowanie nowych białoruskich władz, pojawiły się również w tekście na portalu rosyjskiej niszowej agencji informacyjnej "Nowy Dzień". Przedstawioną w artykule narrację zasugerowano już w tytule: "Białoruś jako imperialny projekt Polski: z Cichanouską będzie starać się wygnać prezydenta".

Tekst jest relacją z konferencji prasowej dyrektora rosyjskiego Instytutu Badań Politycznych Siergieja Makowa. Upatrywał on nie tylko roli Polski, ale i Litwy w białoruskich wydarzeniach. "Zamachu stanu na Białorusi dokonują polskie i litewskie siły specjalne" – stwierdził Makow.

Przedstawił też szerzej tezę o tworzeniu rzekomego "polskiego imperium na Wschodzie". "Jaki jest plan Polski?" – pytał rosyjski politolog i od razu odpowiadał: "Przejąć kontrolę nad władzami Ukrainy i Białorusi, zrobić to w imieniu UE i Stanów Zjednoczonych. Stworzono już Trójkąt Lubelski z Polską, Litwą i Ukrainą, a teraz chce się do niego dołączyć Białoruś".

Wtedy terytorium tego związku będzie terytorium Rzeczpospolitej Obojga Narodów. To znaczy, że [Polacy – red.] postawili sobie za zadania odtworzenie [Drugiej – red.] Rzeczpospolitej i Polski jako wielkiego imperium Europy Wschodniej. newsdaynews.ru

Jeszcze inną sugestią zawartą w tekście było rzekome dążenie Polski do ogłoszenia Cichanouskiej urzędującym prezydentem na uchodźstwie po jej wyjeździe na Litwę. "Sekretarz stanu USA Mike Pompeo przybył do Europy Wschodniej i za dwa dni będzie w Warszawie" – mówił cytowany Makow. "Teraz polskie władze próbują namówić swoich amerykańskich kolegów na spotkanie z Cichanouską, poparcie jej, a najlepiej ogłoszenie urzędującym prezydentem Białorusi, na wzór ogłoszenia prezydentem Wenezueli Juana Guaido [w styczniu 2019 – red.]" - uważa politolog.

Inwazja i zwycięski marsz

Nie wszystkie rosyjskie artykuły sugerujące polski udział w organizacji protestów mówią jednak wyłącznie o pokojowym scenariuszu przekazania władzy. Na portalu rosyjskiej propagandowej telewizji Cargrad w środę 12 sierpnia pojawił się tekst zatytułowany: "Mińsk powinien przygotować się na inwazję: Stany Zjednoczone nie na próżno rozmieściły swoje bazy w krajach bałtyckich i w Polsce".

Artykuł jest relacją z nagrania rosyjskiego politologa Marata Baszyrowa w portalu Telegram. Widzi on ciąg przyczyno-skutkowy wydarzeń na Białorusi i zapowiada kolejne etapy. Uważa, że po wyjeździe Cichanouskiej na Litwę protestujący zapomnieli o jej istnieniu i "przeszli do następnej fazy: gwałtownych starć z policją, zapełniania internetu strumieniem zdjęć zakrwawionych ludzi i tworzenia obrazu brutalnego dyktatora w centrum Europy".

Jednocześnie Baszyrow ostrzegł Mińsk przed możliwą inwazją "wojsk zastępczych z Polski i krajów bałtyckich". Pod tym sformułowaniem rozumie oddziały NATO i siły amerykańskie stacjonujące w tych państwach.

Politolog pytał i od razu odpowiadał:

Czy możliwa jest inwazja wojsk zastępczych z Polski i krajów bałtyckich oraz ich zwycięski marsz do Mińska przez wsie pod radosnym okrzykiem wyzwolonych Białorusinów? Tak. tsargrad.tv

Nie tylko media, ale i politycy

Przekazy o rzekomej ingerencji Polski w białoruskie protesty można usłyszeć również od samych rosyjskich polityków, deputowanych do Dumy Państwowej.

Członkini komitetu ds. międzynarodowych Dumy Jelena Panina, cytowana m.in. przez polski oddział rosyjskiego portalu Sputnik, skomentowała propozycję polskiego europosła Jacka Saryusza-Wolskiego, żeby nałożyć na Rosję sankcje za wydarzenia na Białorusi.

Deputowana stwierdziła, że taki pomysł świadczy o "pogłębiającym się niezrównoważeniu polskiej klasy politycznej" oraz że "logiczniej byłoby wprowadzić [sankcje – red.] przeciwko samej Polsce, bo to właśnie z Warszawy koordynowane są działania organizatorów masowych zamieszek w republice".

W jeszcze innym kontekście o Polsce i protestach wypowiadał się deputowany z Tatarstanu – Irek Zinnurow. O przygotowywanie Białorusinów do rozruchów oskarżył on polskie uniwersytety. "Ogromna liczba białoruskiej młodzieży studiuje bezpłatnie w Polsce. Dotyczy to również Mołdawii i Rumunii. Musimy zintensyfikować prace w tym kierunku" – stwierdził członek Dumy, który w tym samym wywiadzie dodał także, że jego parlamentarni koledzy byli obserwatorami białoruskich wyborów i "wszyscy, gdziekolwiek byli, nie odnotowali żadnych poważnych problemów".

Nie tylko politycy rosyjscy, ale i sam Alaksandr Łukaszenka już w poniedziałek 10 sierpnia oskarżył Polskę, a także Czechy i Wielką Brytanię, o sterowanie protestującymi. Swoją tezę oparł na telefonach wykonywanych z tych trzech krajów do protestujących w pierwszą noc białoruskich demonstracji.

Takim sugestiom stanowczo zaprzeczył w ten sam dzień minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz. "Zarzuty prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki, że uczestnikami powyborczych protestów sterowano z Polski, Wielkiej Brytanii i Czech, uważamy za bezpodstawne" - oświadczył w poniedziałek szef MSZ. "Uważamy, że władze białoruskie powinny rozumieć, że skala tych protestów to nie jest wynik oddziaływania zagranicy, tym bardziej Polski, która jak najlepiej życzy społeczeństwu białoruskiemu, tylko pewnego niezadowolenia wyraźnego w demonstracjach społeczeństwa" – dodał Czaputowicz.

"Część dłuższego procesu"

Kamil Basaj, założyciel Disinfo Digest, centrum badań i przeciwdziałania manipulacji środowiskiem informacyjnym, ocenia, że takie działania rosyjskich portali, mimo że skupiające się na bieżących wydarzeniach, są częścią dłuższego procesu.

Przypomina, że ingerencja w wewnętrzne sprawy Białorusi była już zarzucana w przeszłości m.in. polskim mediom działającym w tamtym kraju, głównie stacji Bielsat, ale i Ministerstwu Spraw Zagranicznych, które wspiera niezależnie ośrodki dziennikarskie.

Także przekazy o terytorium Białorusi jako historycznie należącym do Rzeczpospolitej pojawiały się już na długo przed wyborami. – To wpisuje się także w narracje forsowane przez Rosjan przed obchodami 100-lecia Bitwy Warszawskiej i wojny polsko-bolszewickiej – mówi. - Rosjanie starają się przykrywać niewygodne fakty historyczne tezami mówiącymi, że to Polska miała rzekomo ofensywne plany względem Białorusi, Ukrainy i Rosji. Jest to zgodne z metodyką pracy rosyjskich ośrodków dezinformacyjnych, gdzie liczy się ciągłość działania i wielowektorowość – tłumaczy.

Zauważa jednak także aktualne cele, które mają realizować przekazy o polskiej ingerencji w protesty. – Ma to odwrócić uwagę od ich przebiegu i brutalnej reakcji białoruskiego systemu bezpieczeństwa czy fałszerstw wyborczych – wyjaśnia.

Z drugiej strony rzekoma odpowiedzialność Polski, Litwy, Czech czy Wielkiej Brytanii ma pokazać te kraje w kontrze do Rosjan starających się - według ich narracji - zagwarantować spokój i bezpieczeństwo na Białorusi, cierpliwie znosząc prowokacje z Zachodu. Kamil Basaj

Pytany o potencjalnych odbiorców rosyjskich narracji, ekspert ds. bezpieczeństwa środowiska informacyjnego odpowiada, że na tym etapie są nimi społeczeństwa rosyjskie i białoruskie ze względu na używany język. – Możemy natomiast zastanawiać się, czy te przekazy będą rozbijane na inne języki, przykładowo język angielski. Tego dowiemy się w ciągu najbliższych dwóch, trzech tygodni – podsumowuje.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: TATYANA ZENKOVICH/EPA/PAP

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes