FAŁSZ

Auta elektryczne a globalna temperatura. "Kompletne farmazony"

Źródło:
Konkret24
Sytuacja aut elektrycznych w Polsce
Sytuacja aut elektrycznych w Polsce TVN24
wideo 2/5
Sytuacja aut elektrycznych w Polsce TVN24

Czy samochody elektryczne rzeczywiście nie mają wpływu na obniżenie globalnej temperatury? Według rozpowszechnianej w sieci informacji właśnie tak jest, a potwierdzić to miała Międzynarodowa Agencja Energetyczna. Tylko że ten przekaz jest manipulacją. Tłumaczymy dlaczego.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Według autorów publikowanych w mediach społecznościowych postów Międzynarodowa Agencja Energetyczna miała poinformować, że "każdy kraj, jeśli osiągnie swoje cele związane z przejście na samochody elektryczne, to do końca wieku będzie możliwe obniżenie globalnej temperatury o 0,0001 stopnia Celsjusza". Czyli - bardzo niewiele.

Post z taką treścią udostępnił na Facebooku 24 lipca 2024 roku m.in. Grzegorz Maćkowiak - szef klubu radnych PiS w Zielonej Górze. Dzień wcześniej grafikę z taką treścią opublikował na platformie X publicysta Łukasz Warzecha. "Ja czuję się przekonany. Od jutra tylko rowerek" - napisał w poście, który wygenerował ponad 50 tysięcy wyświetleń. Przekaz powielali też anonimowi użytkownicy mediów społecznościowych, m.in. Facebooka i serwisu X. Autorzy tych wpisów powtarzają nazwę "Międzynarodowa Agencja Energii", choć oficjalna nazwa International Energy Agency (IEA) w Polsce to Międzynarodowa Agencja Energetyczna (m.in. by odróżnić ją od Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej, IAEA).

FAŁSZ
Wpisy o rzekomym twierdzeniu Międzynarodowej Agencji EnergetycznejFacebook/X

Wielu komentujących po przeczytaniu tej informacji podważało sens jakichkolwiek działań proekologicznych - co właśnie jest celem tego typu przekazów. "No, ogromny 'sukces'! I przez to mamy płacić krocie za prąd i wydawać setki tysięcy na elektryczne imitacje aut... 'Logiczne'!"; "Tylko idiota mysli, ze tu chodzi o jakąś ekologię…"; "Zmieniam na elektryka, przekonali mnie ostatecznie"; "Jedna dziesięcino tysięczna stopnia Celsjusza? oni tak na serio!?" - brzmiały przykładowe komentarze (pisownia postów oryginalna).

Wyjaśniamy, dlaczego ten przekaz jest nieprawdziwy.

To nie jest twierdzenie agencji

Wpisanie do wyszukiwarki słów kluczowych takich jak "Międzynarodowa Agencja Energii", "samochody elektryczne" czy "0,0001 stopnia" pozwala szybko ustalić, że agencja IEA wcale nie ogłosiła, iż zrealizowanie celów dotyczących samochodów elektrycznych w 2100 roku obniży globalną temperaturę o 0,0001 stopnia Celsjusza. Autorem takich obliczeń jest Bjoern Lomborg - duński naukowiec, znany ze swoich tez podważających sens działań na rzecz ochrony klimatu. W przeszłości badacze zajmujący się środowiskiem zwracali uwagę m.in. na to, że Lomborg błędnie interpretował raporty Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ - właśnie w celu udowodnienia z góry założonych fałszywych tez.

Swoje wyliczenia Lomborg zamieścił w artykule opublikowanym w lutym 2022 roku w "Daily Mail". W tekście - będącym ogólną krytyką samochodów elektrycznych - Lomborg napisał: "(...) Samochody elektryczne uratują planetę? A uratują, czyż nie? Otóż nie". I tam podał:

FAŁSZ

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) szacuje, że jeśli każdy kraj osiągnie swoje ambitne cele w zakresie zwiększenia liczby samochodów elektrycznych, zmniejszy to emisję CO2 w tej dekadzie o 235 milionów ton. To, zgodnie ze standardowym modelem Panelu Klimatycznego ONZ, obniży globalne temperatury o około jedną dziesięciotysięczną stopnia Celsjusza (0,0001 st.) do końca stulecia.

Tak więc pierwszą nieprawdą w rozpowszechnianym w sieci przekazie jest to, że Międzynarodowa Agencja Energetyczna stwierdziła, iż "każdy kraj, jeśli osiągnie swoje cele związane z przejściem na samochody elektryczne, to do końca wieku będzie możliwe obniżenie globalnej temperatury o 0,0001 stopnia Celsjusza". Obliczył to jeden naukowiec, jedynie powołując się na dane IEA i podstawiając je pod modele Panelu Klimatycznego ONZ, czyli Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu ONZ (IPCC).

I tu pojawia się kolejna nieścisłość.

To nie są dane IEA

Lomborg pisał swój artykuł w lutym 2022 roku i aktualnym wtedy dokumentem IEA, w którym prognozowano spadki emisji CO2 dzięki rozwojowi rynku samochodów elektrycznych, był "Global EV Outlook 2021" z kwietnia 2021. To regularna publikacja wydawana co roku przez agencję, w której analizuje się m.in. sytuację na rynku samochodów elektrycznych, cele zakładane przez różne państwa i prognozowany wpływ na ochronę klimatu.

Lomborg twierdził, że IEA oszacowała, iż "jeśli każdy kraj osiągnie swoje ambitne cele w zakresie zwiększenia liczby samochodów elektrycznych, zmniejszy to emisję CO2 w tej dekadzie o 235 milionów ton". Taka liczba jednak ani razu nie pada w dokumencie agencji z kwietnia 2021 roku. IEA prognozowała wtedy, że: - jeśli kraje zrealizują mniej ambitny scenariusz, to emisje do 2030 roku mogą spaść o 120 milionów ton CO2, - jeśli zrealizują bardziej ambitny scenariusz, to emisje CO2 mogą spaść nawet o 410 milionów ton do końca dekady.

Nie wiadomo, skąd naprawdę Lomborg wziął dane do swoich obliczeń.

To nie są dobre obliczenia

Ale nawet gdyby wymieniona przez autora tekstu liczba pojawiła się w dokumencie agencji - i tak w swoich obliczeniach naukowiec popełnił błąd logiczny. Otóż wziął prognozę spadku emisji do 2030 roku i założył, że ten spadek będzie taki sami sam co dekadę - aż do 2100 roku. Nie brał pod uwagę np. zmian w prawodawstwie promujących korzystanie z samochodów elektrycznych, które wpływają na częstsze zakupy elektryków. Czyli nie uwzględnił, że rynek aut elektrycznych się zmienia i trudno przewidywania na kilka najbliższych lat rozciągać na kilkadziesiąt lat.

Na tę manipulację danymi zwrócił uwagę m.in. naukowiec Auke Hoekstra z Uniwersytetu Technologicznego w Eindhoven. W serii wpisów na platformie X obalił tezy z artykułu Lomborga. "Bjoern kłamie na temat statystyk: liczy tylko tę dekadę (przy wciąż niskiej liczbie pojazdów elektrycznych w wielu krajach) i porównując ze skumulowanymi emisjami do 2100 roku" - napisał.

Jest to o tyle istotne, że sytuacja na rynku samochodów elektrycznych jest dynamiczna. Wystarczy przytoczyć dane z najnowszego wydania "Global EV Outlook 2024", w którym Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje już, że spadki emisji wynikające z używania samochodów elektrycznych do 2030 roku mogą sięgać od 800 do nawet 1200 milionów ton CO2. Przypomnijmy: Lomborg opierał swoje obliczenia na prognozie spadku o 235 milionów ton do końca dekady. Sytuacja zmieniła się m.in. po przegłosowaniu w Unii Europejskiej przepisów, zgodnie z którymi od 2035 roku będzie można rejestrować wyłącznie nowe samochody elektryczne.

W kontekście prognoz IEA dotyczących elektromobilności ważne jest też to, co w przeszłości sygnalizował m.in. Marcin Popkiewicz - założyciel i jeden z redaktorów portalu Nauka o klimacie. W maju 2023 roku pisał na Facebooku, "jak konserwatywna jest IEA (Międzynarodowa Agencja Energii) w swoich prognozach rozwoju OZE, w swoich raportach regularnie nie doszacowując tempa ich przyszłego rozwoju". Podał przykład: "Zaledwie dwa lata temu IEA prognozowała, że udział samochodów elektrycznych w globalnym rynku do 2030 r. sięgnie 15 procent. Cel ten zostanie przekroczony już w tym roku (2023 - red.) na poziomie 18 procent".

Ten fakt potwierdza, jak bardzo prognozy stworzone przez Lomborga w 2021 roku są już nieaktualne.

Ekspert: "kompletne farmazony"

Poprosiliśmy Marcina Popkiewicza z Naukaoklimacie.pl o komentarz do tezy Bjoerna Lomborga podawanej teraz w mediach społecznościowych jako stanowisko Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Popkiewicz odpowiada wprost:

Wypowiedź Lomborga to kompletne farmazony. Dno i dwa metry mułu. No, ale u Lomborga to nic nowego.

Ekspert przesłał Konkret24 własne obliczenia dotyczące tego, jak zwiększanie liczby samochodów elektrycznych może przełożyć się na zmiany globalnej temperatury w 2100 roku. Cytujemy je w całości:

"Pełna elektryfikacja transportu drogowego zmniejszyłaby więc spalanie ropy o 42 mb/d (milionów baryłek dziennie - red.). Spalenie baryłki ropy to emisja 0,43 tCO2, a wraz z emisjami 'po drodze' ok. 0,5 tCO2. Roczne emisje związane ze spalenie 42 mb/d to 42 mln razy 365 razy 0,5 = 7,7 mld ton CO2. Przyjmując, że do 2050 roku transport drogowy zostanie w pełni zelektryfikowany (wygląda na to, że w większości nastąpi to szybciej, przykładowo na największym rynku motoryzacyjnym świata - Chinach - już teraz połowa nowych aut to elektryki), a od 2050 r. energia elektryczna będzie bezemisyjna, to przez 50 lat w okresie 2050-2100 emisje będą mniejsze o 50 razy 7,7 = 385 mld tCO2. Do tego dojdą pewne redukcje emisji wcześniej, więc przyjmijmy zmniejszenie emisji o 400-500 mld tonCO2. Ponieważ emisje CO2 przekładają się na wzrost temperatury mniej więcej liniowo 2000 mld tCO2 = 1 st. Celsjusza, więc zmniejszenie emisji o 450-500 mld tCO2 da wzrost temperatury mniejszy o 0,2-0,25 st. Celsjusza".

Podsumowując te obliczenia, Marcin Popkiewicz dodaje: "Emisje dwutlenku węgla z transportu drogowego, związane ze spalaniem paliw ropopochodnych, wynoszą ok. 8 mld ton rocznie - czyli odpowiadają ok. 20 proc. całości emisji tego gazu. Przejście na pojazdy elektryczne zasilane bezemisyjnymi źródłami energii pozwoli pozbyć się tych emisji. Zastąpienie obecnego transportu drogowego bezemisyjnym oznacza w ciągu 50 lat redukcję emisji o 400 mld ton, co odpowiada zmniejszeniu wzrostu temperatury do końca stulecia o ok. 0,2 st. Celsjusza".

Marcin Popkiewicz przyznaje, że w tego typu prognozach sięgających końca wieku "jest wiele zmiennych", które mogą wpływać na ich zmianę prognoz z upływem czasu. Podaje przykład takich zmiennych: "Z jednej strony, trwający wzrost populacji i bogacenie się społeczeństw (więcej aut na Globalnym Południu), z drugiej strony, szybki postęp techniczny w OZE, bateriach i technologiach elektromobilności". Na koniec podsumowuje: "To opinia ekspercka, ale obstawiam, że za dekadę lwia część nowych samochodów na świecie to będą elektryki, a za kilkanaście lat pojazdy spalinowe będą jak dziś wozy drabiniaste".

Niezależnie od tego, czy ekspert ma rację co do przyszłości aut spalinowych - to na pewno przekaz, jakoby Międzynarodowa Agencja Energetyczna wyliczyła, że nawet osiągniecie przez każdy kraj celów związanych z przejściem na samochody elektryczne nie pomoże znacząco obniżyć globalnej temperatury, jest fałszywy.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Darunrat Wongsuvan/Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Australia, Francja, Hiszpania i Japonia - doświadczenia z tych państw ze szczepionkami przeciw HPV jakoby dowodzą, że szczepienie jest niebezpieczne, a przy tym bardzo kosztowne. W Sejmie przekonuje o tym członkini stowarzyszenia wielokrotnie wprowadzającego w błąd w sprawach szczepień. Wyjaśniamy, kiedy mówi nieprawdę i jak manipuluje.

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Źródło:
Konkret24

Przewodniczący Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu zabiegają o wsparcie kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek polskiego Sejmu odmówił - a jakie decyzje podjęto w innych europejskich krajach?

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Dziewczynka ze zdjęcia z Barackiem Obamą została zamordowana, Leo Messi był na wyspie Jeffreya Epsteina, były prezydent Ukrainy utrzymywał relacje z tym nieżyjącym przestępcą. Internet zalała fala fejków. Skandal wykorzystywany jest przez internautów szukających zasięgów, ale także przez rosyjską dezinformację. W gąszczu fejków ginie kontekst, ofiary pedofilii i ich prawdziwe historie.

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez negacjonistów Holokaustu jest kwestia wykorzystania preparatu cyjanowodorowego cyklon B do masowego uśmiercania ludzi w komorach gazowych. Większość z nich twierdzi bowiem, że substancja ta była używana w obozach koncentracyjnych, w tym także w KL Auschwitz, ale wyłącznie do dezynfekcji odzieży i pomieszczeń mieszkalnych, a nie do uśmiercania ludzi.

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

W Wielkiej Brytanii atakami z użyciem noży zagrożeni są szczególnie ludzie młodzi. Z drugiej strony, właśnie oni stanowią sporą grupę sprawców. To zjawisko określa się już jako model strachu i mody. Między innymi by temu przeciwdziałać, na ulicach brytyjskich miast ustawiane są pojemniki na noże. Czy spełniają swoją funkcję?

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Mówisz "kończę z tym" i wrzucasz tu nóż. Pojemniki, które "ratują życie"

Źródło:
TVN24+

Podczas gdy Stany Zjednoczone nękają śnieżyce i mrozy, w mediach społecznościowych krążą nagrania mające pokazywać, jak niebezpieczne są tam teraz "wybuchające drzewa". Meteorolodzy i lokalne władze rzeczywiście ostrzegały mieszkańców niektórych stanów przed takim zjawiskiem - a twórcy fake newsów wykorzystali sytuację.

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Silny mróz i "wybuchające drzewa". Ale aż tak?

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Internet zalewają filmy pokazujące gniew i wściekłość Amerykanów na funkcjonariuszy ICE. Na nagraniach widać, jak "zwykli" obywatele konfrontują się z agentami: biją ich, zrywają im maski. Poprzednio próbowano agentów ICE ośmieszać, teraz emocje są inne. Nagrania nie pokazują rzeczywistości, ale oczekiwania obywateli - owszem.

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Krzyczą, biją, zrywają maski. Amerykanie "konfrontują się z ICE" w sieci

Źródło:
Konkret24

Przygotowywany przez Ambasadę Ukrainy w Polsce dokument niektórzy politycy prawicy nazywają "instrukcją donoszenia na Polaków". Taka narracja szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych i niektórych serwisach internetowych. Ambasador Ukrainy i współautor poradnika odpierają zarzuty. Wyjaśniamy.

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

"Instrukcja donoszenia na Polaków"? Co powstaje w Ambasadzie Ukrainy

Źródło:
Konkret24

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24