Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z Ministerstwa Zdrowia. Uwaga na tę manipulację
Prof. Krzysztof Nowosielski obala mity o szczepionkach przeciwko HPV
Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepienia przeciw HPV będą obowiązkowe od stycznia 2027 roku. Taką informację przekazała w rozmowie z RMF FM ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. Obowiązkiem mają zostać objęte dzieci w wieku od 9 do 15 lat. Rzecznik prasowy ministerstwa Jakub Gołąb podał, że resort pracuje nad nowelizacją rozporządzenia wprowadzającą takie rozwiązanie, a projekt jest w fazie opracowywania.

W reakcji na zapowiedzi resortu w sieci nasiliły się przekazy podważające bezpieczeństwo szczepionki na HPV. Dziesiątki tysięcy wyświetleń generują wpisy o tym, że w resorcie zdrowia nie ma dokumentacji potwierdzającej skuteczność i bezpieczeństwo preparatu. "Nasze Państwo nie posiada, żadnych badań ani żadnej dokumentacji potwierdzających skuteczność czy bezpieczeństwo szczepionek przeciw HPV, a jednak chcą nas zmusić do podawania tego naszym dzieciom!"; "Skandal! Państwo przyznaje: nie mamy badań, ale dzieci poddamy procedurze!"; "Dla tych, co nadal uważają, że szczepionki są skuteczne i bezpieczne. A nawet polskie Ministerstwo Zdrowia nie posiada dokumentacji na ten temat!!!" - grzmią internauci (pisownia postów oryginalna).

FAŁSZ
Stare pismo z resortu zdrowia jest znowu masowo rozsyłane w sieci z fałszywą interpretacją
Stare pismo z resortu zdrowia jest znowu masowo rozsyłane w sieci z fałszywą interpretacją
Źródło: x.com, Facebook

Alarmują, że resort zdrowia chce obowiązkowego szczepienia dzieci, podczas gdy sam rzekomo nie ma potwierdzenia, iż preparat jest bezpieczny. Dowodem na to ma być publikowane w postach zdjęcie fragmentu pisma z ministerstwa. Czytamy w nim m.in.: "Ministerstwo Zdrowia nie posiada dokumentacji dotyczącej badań naukowych potwierdzających skuteczność i bezpieczeństwo szczepionki przeciwko HPV" (to zdanie podkreślono na czerwono).

Zaniepokojeni internauci komentują: "Chcą zabijać bez słowa mordowanie!!!!"; "Czyli nie znamy skutków szczepionki, ale nakazujemy się zaszczepić…tylko w Polsce"; "Lać w żyły jakieś badziewia i niech Polacy giną, chorują! Szatańska władza i rządy!"; "Żeby chociaż 'Nasze Państwo' posiadało badania potwierdzające nieszkodliwość tych mikstur to byłoby dobrze..."; "Tu musiała mieć miejsce korupcja".

Jednak niektórzy podchodzą sceptycznie do tego alarmu. "Znowu to samo - wyrwanie jednego zdania z pisma urzędowego i zrobienie z tego dowodu'"; "To, że ministerstwo nie posiada dokumentacji, nie oznacza, że jej nie ma..."'; "Proszę nie siać dezinformacji" - komentują.

I słusznie, bo publikowany fragment dokumentu nie stanowi żadnego dowodu na to, że szczepionki przeciw HPV nie są przebadane. Ponadto przekaz ten nie jest nowy, już go w Konkret24 weryfikowaliśmy.

Dokument sprzed kilku lat, błędnie interpretowany

Krążący w sieci fragment dokumentu nie przedstawia aktualnego pisma. Pochodzi sprzed 2022 roku, na co wskazuje stare logo Ministerstwa Zdrowia (nowe powstało po ujednoliceniu identyfikacji wizualnej administracji rządowej w 2022 roku). Dokument został wydany w Departamencie Matki i Dziecka, a podpisany przez jego ówczesną dyrektorkę Annę Widarską. Stanowisko to objęła w 2017 roku, a - jak informowała ówczesna rzeczniczka resortu zdrowia serwis wPolityce.pl - Widarska w resorcie pracowała już wtedy od ponad 15 lat.

Abstrahując od faktu, że pismo jest stare, manipulacja internautów za jego pomocą polega też na tym, że to nie Ministerstwo Zdrowia odpowiada za przeprowadzenie badań nad szczepionkami dopuszczanymi do obrotu w Polsce. W rzeczywistości jest to zadanie producentów oraz wyznaczonych agencji i instytutów. Nic dziwnego więc, że resort "nie posiada dokumentacji dotyczącej badań naukowych" nad szczepionką przeciwko HPV, bo nie jest to w jego zakresie. To jednak wcale nie dowodzi braku takich badań oraz niebezpieczeństwa dostępnych na rynku szczepionek. A na rządowych stronach jest wiele informacji na temat preparatów przeciwko HPV.

Badania i informacje o szczepionce są ogólnodostępne

Zresztą już w drugim zdaniu pokazywanego fragmentu pisma czytamy, że informacje dotyczące szczepień przeciwko wirusowi HPV są na stronie szczepienia.pzh.gov.pl (szczepienia.Info). To portal poświęcony informacjom na temat szczepień. Powstał z inicjatywy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH - Państwowego Instytutu Badawczego (NIZP PZH - PIB) we współpracy z polskim Towarzystwem Wakcynologii; funkcjonuje od 2007 roku.

Co istotne, NIZP PZH - PIB jest instytutem badawczym nadzorowanym i współpracującym z Ministerstwem Zdrowia.

Na wskazanej przez resort stronie są informacje na temat samego wirusa, potencjalnych skutków jego zarażeniem, technikaliów programu szczepień oraz dane liczbowe. Jest zakładka poświęcona kwestii bezpieczeństwa szczepionek, w której podlinkowano i opisano 34 różne badania dotyczące m.in. oceny ryzyka zaburzeń autoimmunologicznych po przyjęciu szczepionki; weryfikacji mitu związku szczepionki na HPV z występowaniem zespołu przewlekłego zmęczenia (CFS); braku zagrożenia przedwczesną niewydolnością jajników po przyjęciu szczepienia; braku związku między szczepieniami a występowaniem żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej.

Strona szczepienia.info odsyła także do trzech przykładowych badań, które potwierdziły brak związku między przyjęciem szczepionki na HPV a występowaniem podwyższonej aktywności seksualnej u dzieci i młodzieży.

Ponadto na portalu wyjaśniono ocenę bezpieczeństwa szczepionek na HPV przeprowadzoną przez Europejską Agencję Leków (EMA). To właśnie ta agencja nadzoruje i dopuszcza do obrotu produkty lecznicze w Unii Europejskiej.

Na stronie Ministerstwa Zdrowia także jest zakładka z odpowiedziami na pytanie o bezpieczeństwo preparatów przeciw HPV. Ministerstwo podaje, że na całym świecie podano już kilkaset milionów dawek, a preparaty monitorowane są od pojawienia się w 2006 roku pierwszego z nich. "Szczepionki przeciw HPV należą do najlepiej przebadanych pod względem bezpieczeństwa preparatów" - podkreśla resort.

Wieloetapowa kontrola szczepionek w Polsce

O bezpieczeństwie szczepionek świadczy także proces ich kontroli, który jest rygorystyczny. Każdy preparat, zanim zostanie dopuszczony na polski rynek, musi przejść kilka etapów. Pierwszym z nich są badania laboratoryjne wykonywane przez producenta. Następnie preparat podlega badaniom klinicznym podzielonym na kilka faz. Faza pierwsza ma na celu ocenę bezpieczeństwa, druga monitoruje odpowiedź układu odpornościowego osób zaszczepionych oraz służy odnalezieniu odpowiedniej dawki, a trzecia bada bezpieczeństwo oraz skuteczność pod względem występowania niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) oraz podawania preparatu z innymi szczepieniami ujętymi w programach szczepień. Badania kliniczne są prowadzone na odpowiednio licznych grupach ochotników.

Następnie producent zgłasza szczepionkę do rejestracji i ubiega się o dopuszczenie jej do obrotu. Profesor dr hab. Aleksandra A. Zasada, kierownik Zakładu Badania Surowic i Szczepionek w NIZP PZH - PIB - z którą Konkret24 konsultował się już przy innym temacie dotyczącym szczepień i bezpieczeństwa szczepionek - wyjaśniała wówczas, że rejestracja i dopuszczenie do obrotu nowej szczepionki może się odbywać w ramach procedury centralnej, procedury narodowej lub procedury wzajemnego uznania. Za procedurę centralną odpowiada EMA, za narodową Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych (URPLWMiPB). Natomiast w procedurze wzajemnego uznania produkt rejestrowany jest najpierw na poziomie narodowym, a następnie rejestracja jest rozszerzana na inne kraje UE. Podczas procesu dopuszczania produktu na rynek eksperci oceniają go pod względem m.in. stosunku korzyści do ryzyka, jakości i bezpieczeństwa. Jak podkreślała prof. Zasada, "oceniane są również potrzeby populacji dla wprowadzenia nowej szczepionki".

Na rejestracji preparatu się nie kończy

Po rejestracji, która równoznaczna jest z dopuszczeniem preparatu do powszechnego stosowania, badania nad szczepionkami jeszcze się nie kończą. W odróżnieniu od innych leków szczepionki podlegają dodatkowej kontroli, która polega na przebadaniu każdej serii przed jej wejściem na rynek przez niezależne od producenta państwowe laboratorium. W Polsce te jest to Zakład Badania Surowic i Szczepionek NIZP PZH - PIB w Warszawie. "W ramach tej kontroli wykonywany jest wachlarz badań laboratoryjnych, zgodnie z wytycznymi dla danego rodzaju szczepionki, który może obejmować badania fizykochemiczne, biochemiczne, biologiczne, serologiczne, mikrobiologiczne, molekularne. Weryfikowana jest również dokumentacja wytwórcy" - wyjaśnia prof. Zasada. Aby dana seria została wypuszczona na rynek, wyniki tych badań muszą zgadzać się z zarejestrowaną wcześniej, np. przez EMA, specyfikacją produktu. Ekspertka podsumowała, że "można z całą pewnością stwierdzić, że szczepionki są najlepiej kontrolowanym i tym samym najbezpieczniejszym produktem leczniczym nie tylko w Polsce, ale w całej Europie" Dodała, że "to jeden z nielicznych produktów, dla których każda wytworzona seria jest kontrolowana przez niezależne od wytwórcy państwowe laboratorium przed jej zwolnieniem na rynek, a jakość prowadzonej kontroli jest na bardzo wysokim poziomie".

Wirus HPV jest groźny zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn
Wirus HPV jest groźny zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn
Źródło: tvn24.pl

Do zarażenia HPV, czyli ludzkim wirusem brodawczaka, dochodzi drogą płciową. Zakażenie wirusem HPV może prowadzić m.in. do raka szyjki macicy, raka odbytu czy innych nowotworów złośliwych.

Rak nie musi zabijać

Specjaliści na zorganizowanej w kwietniu 2024 roku konferencji prasowej w ramach Europejskiego Tygodnia Szczepień, zwracali uwagę, że Polacy nie korzystają ze szczepionek przeciw HPV, które chronią przed różnymi rodzajami raka. Profesor Tomasz Sobierajski, kierownik Ośrodka Badań Socjomedycznych Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim, przedstawił wyniki badania na temat wiedzy Polaków i Polek o szczepieniach przeciw HPV. Z badania, przeprowadzonego przez Instytut Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej oraz Ośrodek Badań Socjomedycznych, i opisanego w raporcie, wynika, że trzy czwarte (73 proc.) respondentów słyszało o wirusie HPV. Jednak aż co czwarta osoba (27 proc.) nie potrafiła wskazać ani jednej choroby, którą może on wywołać.

CZYTAJ WIĘCEJ: Szczepionka przeciw HPV. Eksperci: chroni przed nowotworami, ale Polacy z niej nie korzystają

Tymczasem rak szyjki macicy to jeden z najczęściej występujących nowotworów u kobiet na świecie. Mimo zapewnień ekspertów i dowodów na bezpieczeństwo preparatów na HPV w Polsce wciąż krąży wiele fałszywych informacji wzbudzających lęk przed tym szczepieniem. Niestety, dezinformacja często okazuje się bardziej przekonująca niż lata badań klinicznych. Warto jednak zapoznać się z tematem skutków zarażenia wirusem HPV i objawami raka szyjki macicy - o czym szeroko informujemy w portalu tvn24.pl i w TVN24.

CZYTAJ WIĘCEJ: Gnijący twór, który zabija. "Mamy wszystko, by tak nie było"

Czytaj także: