Tezy ministra Czarnka a nauka. Czego nie wie szef resortu edukacji?


Wypowiedzi ministra Przemysława Czarnka dotyczące małżeństw, homoseksualności, otyłości czy historii wywołują dyskusje w opinii publicznej - a wśród naukowców zdziwienie. "To promocja nieuctwa" - komentuje jeden z nich.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Niedawne wypowiedzi ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka dotyczące małżeństw jednopłciowych na nowo wywołały dyskusję na temat wygłaszanych przez niego poglądów niezgodnych z nauką. Ostatnio w TVP Info stwierdził bowiem, że małżeństwa kobiety i mężczyzny są "znane ludziom od miliardów lat". Mówił też, że "coś takiego w przyrodzie jak małżeństwa jednopłciowe nie istnieje". Wcześniej krytykę wywołała m.in. teza ministra na temat krzywej otyłości u dziewcząt.

Przedstawiamy, jak twierdzenia głoszone przez szefa Ministerstwa Edukacji i Nauki wypadają w zderzeniu z wiedzą naukową.

Teza 1: "małżeństwa homoseksualne w przyrodzie nie występują"

"Małżeństwo to termin zastany jeszcze z prawa rzymskiego, stworzony przed wiekami, długo przed naszym przyjściem na ten świat i który oznacza związek kobiety i mężczyzny, więc coś takiego w przyrodzie jak małżeństwa jednopłciowe nie istnieje" – mówił Przemysław Czarnek w TVP Info 16 września tego roku.

Nie pierwszy raz zaprezentował taki pogląd. W sieci można obejrzeć jego wystąpienie z października 2019 roku, gdy na III Międzynarodowym Kongresie Ruchu "Europa Christi" na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim wygłosił referat pt. "Wpływ neomarksizmu na nauczanie o rodzinie". Czarnek był wtedy wojewodą lubelskim. W wystąpieniu mówił: "Pojawiają się pojęcia jak małżeństwo homoseksualne. Co to jest? Coś takiego w przyrodzie w ogóle nie występuje. Jest jak sucha kałuża. Kałuża albo jest, albo jej nie ma. Jak jest sucha, to nie jest kałuża. Małżeństwo to tylko związek kobiety i mężczyzny".

Profesor dr hab. Wojciech Pisula, psychozoolog z Instytutu Psychologii PAN, komentując słowa ministra, zaznacza na wstępie, że małżeństwo jest pojęciem prawnym, kulturowym - więc z rozważań o takich pojęciach nie wynika, czy coś występuje w przyrodzie, czy też nie.

- W przyrodzie zwierzęta tworzą różne rodzaje związków. Tworzą związki krótkotrwałe, seksualne, ale im wyżej w hierarchii złożoności, tym bardziej prawdopodobne są długotrwałe związki oparte na wykształconej więzi. I wśród takich związków zdarzają się także jednopłciowe - tłumaczy prof. Pisula w rozmowie z Konkret24. - Na przykład u kopytnych samice utrzymują wieloletnie przyjaźnie czy różnego rodzaju klany, iskają się wzajemnie, pieszczą, więc to absolutnie może przybierać postać zachowań quasi seksualnych. Także samce szympansów tworzą bardzo silne więzi, które częściej byłyby pewnie opisywane jako taka silna samcza przyjaźń, ale granice są śliskie. One też w dużej mierze opierają się na dotykaniu. Świat przyrodniczy, zwierzęcy, jest znacznie bardziej różnorodny, niż mogłoby to wynikać ze stwierdzenia pana Czarnka - dodaje.

Przykłady takich jednopłciowych związków można znaleźć również w polskich ogrodach zoologicznych. W ZOO w Poznaniu dwie samice flamingów nie tylko połączyły się w parę, ale i zaopiekowały się porzuconym jajem, a następnie "wychowały pisklę jak swoje" - o czym w rozmowie z "Faktami" TVN mówiła opiekunka Małgorzata Chodyła.

Joan Roughgarden, amerykańska biolożka ewolucyjna, w swojej pracy pt. "Evolution's Rainbow: Diversity, Gender, and Sexuality in Nature" wyliczyła, że zachowania homoseksualne zaobserwowano u prawie 1500 gatunków.

Teza 2: "od miliardów lat wiadomo, że zrodzić potomstwo może tylko kobieta z mężczyzną"

20 września minister Czarnek ponownie wystąpił w TVP Info i po raz kolejny był pytany o małżeństwa osób tej samej płci. Powtórzył, że "małżeństwo to jest termin, który jest zastany przez nas jeszcze z czasów prawa rzymskiego i od tysięcy lat oznacza związek kobiety i mężczyzny" - ale tym razem dodał, że "rodzicielstwo oznacza rodziców".

"Rodzic to jest ten, co zradza potomstwo i czy musimy naprawdę sobie po raz kolejny tłumaczyć, że zrodzić potomstwo może tylko kobieta z mężczyzną, a nie kobieta z kobietą czy mężczyzna z mężczyzną? To są tak oczywiste sprawy, znane ludziom od miliardów lat" – stwierdził minister.

Największą dyskusję wywołało to ostatnie zdanie. "Przemysław Czarnek to ignorant" – skomentował na Twitterze Marek Migalski, politolog. "Rodzaj ludzki ma około 2-3 miliony lat (nie miliardy). Nasz gatunek (Homo Sapiens) ma około 200-250 tysięcy lat (obok nas żyły inne gatunki - neandertalczycy, denisowianie, ludzie z Flores i inni)" – wyliczał.

Pytany o to twierdzenie ministra Czarnka, prof. Pisula stwierdza, że dla niego przede wszystkim "sprowadzanie rodzicielstwa wyłącznie do aktu seksualnego i urodzenia jest niezwykle niszczące i redukcyjne". - To zupełnie spłycone postrzeganie rodzicielstwa. To także splunięcie w twarz tysiącom rodziców adopcyjnych, którzy naprawdę kochają swoje dzieci i stwarzają im szanse rozwojowe - komentuje.

Odnosząc się natomiast do datowania historii świata, prof. Pisula tłumaczy, że zgodnie z badaniami fizyków wiek Ziemi to ok. 4,5 mld lat. A najwcześniejsza forma homo sapiens jest w tej chwili datowana przez antropologów na ok. 300 tys. lat. - Ten całkiem współczesny homo sapiens to czasy między 50 a 35 tysięcy lat temu - dodaje.

Kwestia tego, kiedy ludzie pojawili się na świecie, pojawiła się w dyskusji publicznej w styczniu 2019 roku, gdy była premier Ewa Kopacz stwierdziła, że ludzie rzucali kamieniami w dinozaury. "Nie, dinozaury i ludzie, w znaczeniu homo sapiens, nie żyli na Ziemi w jednym czasie" – tłumaczył wtedy w rozmowie z Konkret24 prof. dr hab. Adam Nadachowski, paleontolog z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN. Podał przybliżone daty pojawienia się ludzi na ziemi. "Weźmy na przykład pod uwagę Europę. Zgodnie z najnowszymi badaniami naukowymi homo sapiens pojawił się w niej między 43 a 45 tysięcy lat temu. Wcześniej żył tu Neandertalczyk, ale to też było około 200 tysięcy lat temu" – tłumaczył.

"Oczywiste sprawy" dotyczące rodzicielstwa przytoczone przez ministra Czarnka nie mogły więc być znane ludziom "od miliardów lat", bo gatunek homo sapiens wtedy nie istniał.

Odnosząc się do obu powyższych wypowiedzi ministra, prof. Pisula z Instytutu Psychologii PAN stwierdza, że "gdyby nie wypowiadał ich minister nauki, nie byłyby w ogóle warte komentowania". Jego zdaniem minister nauki nie może sobie także pozwalać na takie twierdzenia, jak te o miliardach lat, ponieważ wiedza nauczana w szkole powszechnej jest zupełnie inna. Takie tezy są według niego "promocją nieuctwa", która nie przystoi osobie pełniącej funkcję ministra edukacji.

Teza 3: "krzywa otyłości rośnie zwłaszcza wśród dziewcząt"

Ta wypowiedź ministra Czarnka pochodzi z 3 lutego tego roku. W TVP Info minister, pytany o pomysły na wsparcie uczniów wracających do szkół z nauki zdalnej, powiedział: "Krzywa otyłości wśród dzieci, zwłaszcza w klasach I-III, niestety zwłaszcza wśród dziewcząt, zdaniem specjalistów z Akademii Wychowania Fizycznego, z którymi spotkałem się już dwukrotnie i którzy przygotowują specjalny program wsparcia dla dzieci i młodzieży właśnie po powrocie do szkoły, ta krzywa bardzo szybko rośnie".

Na prośbę portalu Demagog.org rektor AWF w Warszawie dr hab. Bartosz Molik doprecyzował, że cytując dane o otyłości, minister połączył dwa źródła informacji. Pierwsza to badania młodzieży szkolnej z obszaru bialskiego z 2012 roku, a druga to monografia Joanny Mazur i Agnieszki Małkowskiej-Szkutnik "Zdrowie uczniów w 2018 roku na tle nowego modelu badań HBSC (badania opublikowane przez Instytut Matki i Dziecka)". W tej drugiej są jednak tylko dane o ogólnym odsetku dzieci z nadmierną masą ciała (nadwaga + otyłość). W 2018 roku ten problem występował u 21,3 proc. polskich dzieci w wieku od 11-15 lat - w tym u 29,3 proc. chłopców i u 13,7 proc. dziewczynek. Nie ma jednak danych archiwalnych, co nie pozwala ustalić dynamiki zmian.

Dane o otyłości uczniów z obszaru bialskiego przeprowadzone w 2012 roku nie są natomiast dostępne publiczne. Zostały jedynie zaprezentowane obecnemu ministrowi przez specjalistów z AWF. Jednak nawet jeśli w tym badanym rejonie krzywa otyłości u dziewczynek rosła szybciej niż u chłopców, nie można tego wyniku odnosić do całej populacji dzieci w Polsce.

Takie dane można znaleźć np. w artykule "Nadwaga i otyłość wśród dzieci i młodzieży" opublikowanym w 2018 roku na stronie Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej. Autorka - mgr inż. Anna Taraszewska - podała, że "w latach 2014-2018 odsetek młodzieży z nadmierną masą ciała wzrósł z 19,9 procent do 21,7 procent, przy czym silniejsze pogorszenie zaobserwowano u chłopców w porównaniu do dziewcząt".

W oparciu o dostępne dane z poprzednich lat należałoby więc przyjąć, że krzywa otyłości rosła w przypadku obu płci, jednak w skali całej Polski szybszy przyrost otyłości zaobserwowano raczej u chłopców - odwrotnie niż twierdził minister.

Teza 4: "Niemcy nie pokazują dokładnie zbrodni wojennych"

Wypowiedź ta padła 17 września tego roku podczas rozmowy w Programie I Polskiego Radia. Przemysław Czarnek, odnosząc się do wypadającej w ten dzień rocznicy ataku ZSRR na Polskę, mówił: "Chciałbym podkreślić jedną rzecz. To, że w Związku Radzieckim jest narracja, która jest zupełnie fałszywa; to, że w Niemczech jest narracja zupełnie fałszywa, która pokazuje tylko bohaterów niemieckich jak Stauffenberg, niepokazującą dokładnie zbrodni, jakich dokonali Niemcy przez te wszystkie lata drugiej wojny światowej - no to są rzeczy, które rzeczywiście były, są i na pewno będą".

Odwołał się do nauczania historii w szkołach, bo bezpośrednio po stwierdzeniu o niedokładnym pokazywaniu zbrodni przez Niemców dodał, że w Polsce "odpuściliśmy edukację dotyczącą drugiej połowy XX wieku i drugiej wojny światowej" oraz że musimy robić wszystko, "ażeby teraz tę narrację, tę naukę historii uruchomić na poziomie, który powinien być obecny w naszym nauczaniu od dawna".

Przemysław Czarnek częściej oceniany źle niż dobrze. Wyniki sondażu
Przemysław Czarnek częściej oceniany źle niż dobrze. Wyniki sondażuFakty TVN

Tezie o niedokładnym pokazywaniu zbrodni przez Niemców w niemieckich podręcznikach do historii zaprzeczył jednak prof. Krzysztof Ruchniewicz, historyk i niemcoznawca w rozmowie z portalem OKO.press. "Nie jest prawdą, że w niemieckiej szkole nie mówi się o zbrodniach Hitlera" – powiedział prof. Ruchniewicz, zaznaczając, że nie ma jednego uniwersalnego podręcznika w całym kraju, bo decyzje podejmują ministerstwa kultury poszczególnych landów. Wyjaśnił, że w standardowym podręczniku do historii używanym w Niemczech jest m.in. temat zagłady Żydów, choć w przedstawianiu ofiar obozu Auschwitz "nie zawsze pojawia się polskie odniesienie". "Kojarzy się go przede wszystkim z Żydami, ewentualnie z Sinti i Romami" – tłumaczył historyk.

Zapewnił, że w niemieckim nauczaniu historii w szkole "nie ma wykręcania się od odpowiedzialności". "Ważny temat stanowią powojenne spory w Niemczech o odpowiedzialność za zbrodnie" – mówił. "Mamy dość różne obrazy wojny w podręcznikach polskich i niemieckich. W naszych dominują militaria i heroizm – opowieść o walce z okupantami. W podręcznikach niemieckich, w których między innymi publikuje się zdjęcia propagandowe Wehrmachtu – opisując naturalnie, że są propagandowe – koncentruje się na brutalności okupacji niemieckiej. Stanowi to wprowadzenie do tematu Holokaustu" - tłumaczył.

Warto pamiętać, że np. co roku 1 sierpnia w rocznicę wybuchu powstania warszawskiego flagi niemieckich przedstawicielstw dyplomatycznych w Polsce opuszczone są do połowy masztów. "Na znak głębokiego bólu i wstydu z powodu okrutnych zbrodni niemieckiego okupanta w walce z ludnością Warszawy" – jak napisał w tym roku na Twitterze Arndt Freytag von Loringhoven, ambasador Niemiec w Polsce.

Teza 5: "ci ludzie [LGBT+] nie są równi ludziom normalnym"

Podczas kampanii przed wyborami prezydenckimi w 2020 roku temat społeczności LGBT+ był często poruszany przez polityków PiS. W czerwcu Przemysław Czarnek, wtedy członek sztabu wyborczego Andrzeja Dudy, swoją wypowiedzią dla TVP Info wywołał falę dyskusji i krytyki. "Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości" - apelował Czarnek. "Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją" - dodał.

Komentując swoje słowa w rozmowie z Onetem, tłumaczył, że odnosił się do zdjęcia, które wykonał w Los Angeles podczas trwającej tam wtedy parady równości. "Na zdjęciu widać wyraźnie obrzydliwe sceny z centrum tego miasta. Człowiek roznegliżowany, z widocznymi genitaliami, popija drinka w barze gejowskim na ulicy. I stwierdziłem, że to nie są ludzie normalni" - powiedział.

Trzech naukowców - profesorów psychologii i seksuologii - których poprosiliśmy o komentarz do tej tezy słów, odmówiło. Tłumaczą, że takie twierdzenia w ogóle nie podlegają dyskusji - ani naukowej, ani akademickiej.

Możemy zacytować np. opracowanie dr. hab. Grzegorza Iniewicza z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego pt. "LGB. Zdrowie psychiczne i seksualne". Rozprawia się on tam z tezą o "nienormalności" jakiejkolwiek orientacji seksualnej:

"Samo już pojęcie naturalności jest jednak dość problematyczne. Czyż bowiem fakt, że zachowania homoseksualne występują od zawsze u stałego odsetka populacji ludzkiej (Homo sapiens), będących niezaprzeczalnym elementem natury, nie stanowi wystarczającej przesłanki do spełnienia warunku naturalności? Mimo że zachowania homoseksualne zaobserwowano u prawie 1500 gatunków, warto zauważyć, iż pisanie poezji, budowanie latających maszyn, przeprowadzanie operacji neurochirurgicznych czy homofobię zaobserwowano tylko u jednego gatunku, mimo to w publicznym dyskursie nie pojawiają się żadne głosy o 'nienaturalności' tych postaw i zachowań".

Grzegorz Iniewicz pisze, że w seksuologii za normę zachowania uznaje się takie zachowanie seksualne, które "występują pomiędzy dorosłymi, akceptującymi dany kontakt seksualny i jego formy, które są motywowane potrzebą seksualną, nie prowadzą do zagrażającego życiu uszkodzenia ciała ani nie naruszają praw innych ludzi". "Należy przy tym pamiętać, że ocena, czy jakieś zachowanie seksualne jest 'lepsze' od innego, będzie zawsze sądem moralnym, a nie stwierdzeniem naukowym" - zauważa psycholog. "Biorąc pod uwagę takie założenie, nie można mówić o zachowaniach normalnych czy naturalnych, są tylko granice wolności i stopnia jej zewnętrznego ograniczania; jest granica tolerancji i jej braku" - podsumowuje.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24, zdjęcie: Grzegorz Bukala/East News

Pozostałe wiadomości

Sprawa Ryszarda Cyby, skazanego za zabicie działacza PiS, to przykład, jak można robić politykę, budując wśród wyborców poczucie zagrożenia. Niekoniecznie w zgodzie z prawdą i faktami. A także jak brak oficjalnych informacji i reakcji na fakty rodzi fałsz, który trudno powstrzymać.

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

"Więzienie opuścił morderca". Kalendarium szerzenia paniki

Źródło:
Konkret24

Nagranie z manifestacji jest prawdziwe, wśród demonstrantów jest wiele osób o ciemnej karnacji. Publikując ten film, Sławomir Mentzen straszy "powstawaniem nowych meczetów i zdejmowaniem krzyży". Wyjaśniamy, na czym polega manipulacja lidera Konfederacji.

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Mentzen: "tak wygląda Warszawa". Manipuluje

Źródło:
Konkret24

Na kolejnych spotkaniach z wyborcami i w kolejnych wypowiedziach publicznych kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki powtarza te same twierdzenia - nie zawsze zgodne z prawdą. Niektóre powtarza szczególnie chętnie i często.

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Dziesięć nieprawd Karola Nawrockiego

Anna Bryłka z Konfederacji twierdzi, że "cały czas zwiększa się liczba wydawanych zezwoleń na pracę" cudzoziemcom. Według polityków koalicji rządzącej jest odwrotnie. Kto ma rację? Sprawdziliśmy statystyki.

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Zezwoleń na pracę dla cudzoziemców więcej czy mniej? Mamy dane

Źródło:
Konkret24

"Unijna złodziejka!", "zamordyzm", "źle się to kojarzy" - tak internauci komentują nową inicjatywę unijną. Twierdzą, że Komisja Europejska będzie mogła przejmować prywatne oszczędności obywateli i przeznaczać je jako inwestycje w swoje projekty. Przekaz powtarzają politycy prawicy. Jest fałszywy.

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

UE szykuje "zamach na oszczędności"? Chodzi o pewną strategię

Źródło:
Konkret24

Sławomir Mentzen opowiada na spotkaniach z wyborcami, że stopień przestępczości w Niemczech gwałtownie wzrósł po napływie imigrantów - i jako "dowód" zestawia dane dotyczące Algierczyków i Japończyków. Choć istnieją takie liczby, to jednak takie ich przedstawienie jest manipulacją i wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Mentzen woli Japończyków od Algierczyków. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"Wzruszające", "serce ściska", "szacunek dla pieska" - komentują internauci zdjęcia mające pokazywać uroczystość pożegnania policyjnego psa w jednej z jednostek. To obrazy wprawdzie poruszające, ale nieprawdziwe.

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

"Niewdzięczna służba, dzięki piesku". Pogrzeb, którego nie było

Źródło:
Konkret24

- Singapur wydaje znacznie mniej niż Polska, a mimo to ma znacznie lepszy system ochrony zdrowia - przekonuje Sławomir Mentzen, kandydat Konfederacji na prezydenta RP. Wyjaśniamy, czego nie mówi o singapurskim systemie, a co powinniśmy o nim wiedzieć, by się z nim porównywać.

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Mentzen porównuje Singapur do Polski. O czym nie mówi?

Źródło:
Konkret24

Europoseł PiS Piotr Mueller alarmuje, że Unia Europejska planuje zabronić wymiany różnych części auta, jeśli dojdzie do ich usterki. Twierdzi, że nowe samochody będą musiały iść na złom. Uspokajamy: to nieprawda.

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Piotr Mueller: nowe auto trzeba będzie oddać na złom. Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Antyimigrancki hejt wzbudza rozpowszechniane w mediach społecznościowych - między innymi przez polityków PiS - nagranie z Wrocławia. Widać na nim gromadzących się na ulicy cudzoziemców, a ironiczny opis głosi, że to "przyjazd inżynierów". Politycy opozycji informują wręcz, że to "inżynierowie z Afryki sprowadzani przez PO i Tuska". To fałsz.

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

"Inżynierowie z Afryki" przyjechali do Wrocławia? Skąd to nagranie

Źródło:
Konkret24

Ponad 50 zgłoszonych komitetów wyborczych, ponad 40 zarejestrowanych. O co chodzi? Raczej nie o wygraną w wyborach. To skutek paradoksu polskiego prawa. Tłumaczymy, jakie są korzyści z rejestracji komitetu wyborczego, który jednak zarejestrowanego kandydata nie ma.

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

44 komitety wyborcze zarejestrowane. Wśród nich "semiwirtualne"

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA "nie wie", na jakiej podstawie Dania rości sobie prawa do Grenlandii. Nie sądzi, "żeby to było prawdą". Jednak tak właśnie jest, w dodatku wiele lat temu zwierzchnictwo Danii nad wyspą uznały także Stany Zjednoczone.

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Dlaczego Grenlandia jest duńska? Trump "nie wie, czy to prawda"

Źródło:
Konkret24

Zwolennicy kawy z mlekiem i cukrem oburzają się na rzekomy zakaz, który ma wprowadzić Unia Europejska. "Co będzie następne? Zakaz soli?", "idiotyzmy" - komentują. Podstawą tych fałszywych doniesień jest artykuł jednego z polskich serwisów, który opatrznie zrozumiano. Wyjaśniamy, co naprawdę ograniczy UE.

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

UE "zakazuje mleka i cukru w kawie"? Czegoś innego

Źródło:
Konkret24

Ilu policjantów brakuje w całym kraju? Kilka tysięcy? Kilkanaście? Opozycja włączyła temat braków kadrowych w policji do kampanii prezydenckiej, ale problem ten istnieje od lat. Zwiększanie liczby etatów w czasach Zjednoczonej Prawicy nie pomogło.

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Ilu policjantów brakuje w kraju? Cztery garnizony dominują

Źródło:
Konkret24

W Warszawie zacznie rzekomo obowiązywać "ustawa o aresztowaniu dzwonów kościelnych" czy "likwidacja kościelnych dzwonnic" - alarmują politycy opozycji i internauci. Wszystko z powodu pewnego projektu grupy radnych, który wykorzystano do tej manipulacji.

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Trzaskowski "chce uciszyć kościelne dzwony"? Skąd ten przekaz

Źródło:
Konkret24

Co oznacza mała czarna gwiazdka przy niektórych cenach? Tak duński właściciel sieci Netto postanowił pomóc klientom bojkotować amerykańskie produkty. Według polskich internautów to rozwiązanie ma się też pojawić w sklepach sieci w naszym kraju. Wyjaśniamy.

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Bojkot amerykańskich produktów także w Polsce? Jeszcze nie

Źródło:
Konkret24

Polscy internauci alarmują, że Unia Europejska chce zabronić korzystania z plastikowych dowodów osobistych. Podstawą jest artykuł jednego z serwisów, który nie do końca podał prawdę.

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

"Pożegnaj się z dowodem osobistym"? Co planuje UE

Źródło:
Konkret24

"Tak było. Ale teraz nikt nie pamięta"; "przy obecnej demografii to nie wróci" - komentują internauci rozsyłane w sieci zdjęcia, które mają przedstawiać kolejki do urzędów pracy za pierwszych rządów Donalda Tuska. Sprawdziliśmy, kiedy powstały te zdjęcia.

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Kolejki do urzędów pracy "za Tuska"? Również w czasach PiS

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w Polsce i na świecie rozsyłają rzekomy materiał francuskiego dziennika o sondażu dotyczącym popularności polityków. Według niego 71 procent Francuzów uważa, że byłoby im lepiej pod rządami Władimira Putina. Nic tu jednak nie jest prawdziwe.

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

71 procent Francuzów woli Putina od Macrona? Mamy wyjaśnienie "Le Figaro"

Źródło:
Konkret24

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nawrocki - a za nim politycy tej partii - od kilku dni rozgłaszają, że "rząd po cichu przepchnął przepisy", które pozwolą stawiać wiatraki 500 metrów od domostw. Po pierwsze, przyjmowanie i konsultowanie projektu odbywało się otwarcie i zgodnie z procedurami. Po drugie, ustawa nie została jeszcze przegłosowana.

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

PiS: "rząd po cichu przepchnął przepisy". A naprawdę?

Źródło:
Konkret24

Na spotkaniach z wyborcami Szymon Hołownia mówi między innymi o problemach demograficznych Polski. W Częstochowie przedstawił nawet, jak wygląda tam trend spadkowy urodzeń. Czy ma rację?

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Ile dzieci rodzi się w Częstochowie? Hołownia wylicza, my sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie mające udowadniać, że Ukraińcy wykorzystują wojnę do propagandy. Tymczasem ten film jest przykładem prorosyjskiej dezinformacji. Przekaz o "wojennych aktorach" nie jest nowy, sposób stworzenia fałszywki również.

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

"Aktorka z frontu"? Nie, ale "ciemny lud kupuje"

Źródło:
Konkret24

Twórcom tych stron chodzi nie tylko o przemycanie rosyjskich punktów widzenia do polskiego internetu. Dzięki takim witrynom można też cytować rosyjskie media państwowe, w Polsce zakazane. A w kanałach rosyjskich pokazywać, że "polskie media" podzielają rosyjską wizję świata. Oto 10 portali, przed którymi przestrzegamy. Szerzą prokremlowską dezinformację.

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Sieć prorosyjskich portali oplata Polskę. Oto 10 przykładów

Źródło:
Konkret24

Posłowie Konfederacji - między innymi Sławomir Mentzen i Bartłomiej Pejo - przekonują, że średni wiek polskich rezerwistów wynosi 50 lat. Sprawdziliśmy, skąd biorą taką informację i co na to resort obrony.

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Konfederacja o "średnim wieku rezerwistów": 50 lat. Źródło jest niewiarygodne

Źródło:
Konkret24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump ma być winny temu, że w Chinach nie będzie można więcej zjeść amerykańskiej wołowiny. Władze w Pekinie w odpowiedzi na nałożone cła rzekomo anulowały import tego mięsa ze Stanów Zjednoczonych. Rzeczywiście w tej kwestii zaszły zmiany, ale zawieszenie dostaw do Chin dotyczy wołowiny z innych krajów.

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Chiny "anulowały" import wołowiny z USA? Nie stamtąd

Źródło:
Konkret24, Snopes