Błonica a pakiet krztuścowy. Jest różnica? Jest

Źródło:
Konkret24
Wrocławski szpital potwierdza drugi przypadek błonicy
Wrocławski szpital potwierdza drugi przypadek błonicyTVN24
wideo 2/3
Wrocławski szpital potwierdza drugi przypadek błonicyTVN24

Dyskusja o szczepieniach na błonicę - po wykryciu pierwszego od lat przypadku tej choroby - stała się dla środowisk antyszczepionkowych pretekstem do szerzenia kolejnej teorii. Ich zdaniem nagłaśnianie tematu błonicy to sposób na wypromowanie pakietu krztuścowego. Eksperci ostrzegają przed tą dezinformacją.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

14 marca 2025 roku u sześciolatka, który po powrocie z Zanzibaru trafił do wrocławskiego szpitala, wykryto rzadką w Polsce chorobę zakaźną - błonicę. Kilka dni po diagnozie poinformowano o kolejnym zakażeniu - tym razem u dorosłego, który z tym dzieckiem miał kontakt. Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski wszczął w związku z tym dochodzenie, by ustalić tożsamość osób, które podróżowały z dzieckiem.

Diagnoza postawiona u chłopca zszokowała środowisko medyczne, bo błonica w naszym kraju uznawana była za nieobecną. Dziecko nie było zaszczepione, więc jego zakażenie wywołało dyskusję na temat przyjmowania szczepionek. Uaktywnili się zarówno specjaliści nakłaniający rodziców, by swoje dzieci szczepili, jak i przeciwnicy szczepień.

Lekarze nawet w mediach społecznościowych ostrzegają przed działaniami środowisk antyszczepionkowych. Doktor nauk medycznych Agnieszka Matkowska-Kocjan, specjalistka chorób zakaźnych i pediatrii, pisała o tym, że błonicy "nie widział na żywo u dziecka żaden z obecnie czynnych zawodowo lekarzy". Informowała, że po wprowadzeniu obowiązkowych szczepień zagrożenie znacznie spadło. "Ponieważ jednak pamięć ludzka jest krótka i wybiórcza, przedstawiciele kolejnych pokoleń rodziców, którzy nie słyszeli nigdy o zachorowaniu na błonicę, przestali widzieć sens w szczepieniu przeciw tej chorobie (i wielu innym chorobom zakaźnym). Zwłaszcza w ostatnim dziesięcioleciu bycie 'antyszczepionkowcem' stało się coraz bardziej popularne, a wręcz modne w niektórych kręgach" - skomentowała dr Matkowska-Kocjan.

Podobne stanowisko prezentowała inna specjalista chorób zakaźnych, dr n. med Karolina Pyziak-Kowalska. Tłumacząc, na czym polega choroba, jak się ona objawia i jak szczepienia wpłynęły na jej zanik, ostrzegła: "Niestety podsycające dezinformację ruchy antyszczepionkowe, poprzez zniechęcenie do szczepień- fundują nam powrót zapomnianych chorób".

Antyszczepionkowcy o błonicy: "część kampanii reklamowej tak zwanego 'pakietu krztuścowego'"

Tymczasem według przekazów płynących ze środowisk antyszczepionkowych szczepionki nie są skuteczne, tworzą zagrożenie, a ich głównym celem jest wzbogacenie Big Pharmy, czyli wielkich koncernów farmaceutycznych. Antyszczepionkowcy twierdzą wręcz, że nagłaśnianie przypadku błonicy i ostrzeżenia ze strony lekarzy mają na celu "straszenie społeczeństwa" i krytykowanie osób działających przeciwko powszechnym szczepieniom.

Tak np. Piotr Witczak we wpisie na platformie X stwierdził, że "właśnie trwa ogólnopolska akcja straszenia społeczeństwa błonicą i podsycania hejtu wobec 'antyszczepionkowców'". "Jak 'antyszczepionkowcy' informują o zgonach zbieżnych czasowo ze szczepieniem to są wyśmiewani za posługiwanie się dowodami anegdotycznymi i to na pewno 'koincydencja' (...) A jak bezkrytyczni zwolennicy szczepień epatują niezwykle rzadkim zgonem z powodu choroby zakaźnej to reprezentują 'wielką naukę' i straszą powrotem śmiertelnej epidemii. Takie akcje nakręcają lobbyści przemysłu" - stwierdził (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Wcześniejsze manipulacyjne wypowiedzi Witczaka weryfikowaliśmy już w Konkret24, a jego działalność Rzecznik Praw Pacjenta już dawno zgłosił do prokuratury.

Tezę o tym, że przypadek chorego sześciolatka ma być marketingowym zagraniem, forsuje także Justyna Socha, twarz ruchów antyszczepionkowych. Twierdzi, że społeczeństwo o stanie chłopca informowane jest jedynie dlatego, by zwiększyć poparcie dla przygotowywanego przez Główny Inspektorat Sanitarny projektu. Przekonuje o tym w swoich mediach społecznościowych. 20 marca opublikowała na platformie X planszę z tekstem: "Nagonka z błonicą? To część kampanii reklamowej tak zwanego 'pakietu krztuścowego' Grzesiowskiego. Chcą dowalić dzieciakom kolejną obowiązkową dawkę DTP. Korporacje lubią to". To samo napisała dzień wcześniej na Facebooku, gdzie jej wpis dotarł do tysięcy internautów. Zareagowało na niego ponad 2,8 tys. z nich, a udostępniło niemal 700. DTP to szczepionka przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi - więcej o niej w dalszej części tekstu.

FAŁSZ
Przeciwnicy szczepień twierdzą, że nagłaśnianie przypadku błonicy to "kampania reklamowa" GISFacebook

Post Sochy chętnie komentowano. Większość internautów zgadzała się z tą narracją. "Nagonka straszna. Mnie przeraża ta bezmyślność rodziców którzy bez cienia refleksji pójdą i zaszczepia swoje dzieci, bo szczepionka obowiązkowa..."; "To jest wmawianie łysemu że ma długie włosy"; "Jeden 'przypadek' i wielkie halo. A powikłania i nopy zamiatane pod dywan i cicho, sza. Czy to nie zastanawiające? Budzimy się!"; "Wiadomo, psychopatyczne charaktery dążą do zagłady ludzkości"; "Media tak maja działać, wzbudzić w ludziach panikę, i dużo ludzi się wystraszy i zaszczepi dzieci"; "Za chwilę będzie tyle szczepionek, że trzeba będzie codziennie szprycowac, żeby wyrobić plan" - pisali.

Wielu podzielało pogląd o chciwości firm farmaceutycznych. "Koncerny farmaceutyczne tracą rynki w USA to trzeba Polaków oskubać…"; "Farmacja ciągle próbuje"; "Bo co? Szczepionki tracą ważność i trzeba komuś je opchnąć???" - pisali.

Tłumaczymy więc, czym różnią się błonica i krztusiec, jak wygląda szczepienie przeciwko nim oraz czym jest pakiet krztuścowy.

Błonica a krztusiec. Są różnice

Obie choroby dotyczą przede wszystkim głównych gór oddechowych, jednak wywoływane są przez inne bakterie. Najlepszym sposobem zapobiegania obu chorobom jest szczepienie.

Błonica to ciężka choroba zakaźna wywoływana przez bakterie maczugowca błonicy. Bakteria ta wytwarza silną toksynę, zwaną toksyną błoniczą. Przenoszona jest drogą kropelkową, a głównym źródłem zarażenia jest człowiek. Najczęściej wywołuje ona zapalenia gardła i krtani, ale możliwe jest także zapalenie narządów płciowych, skóry czy spojówek.

W przypadku ataku dróg oddechowych pierwsze objawy choroby to m.in. gorączka, ból gardła, osłabienie, utrata apetytu czy powiększenie węzłów chłonnych. Po kilku dniach w gardle chorego pojawiają się błony. - Noszą one nazwę błon rzekomych i mogą powstawać w różnych miejscach: w nosie, gardle, krtani, tchawicy czy nawet oskrzelach – tłumaczy w rozmowie z tvn24.pl dr Agnieszka Matkowska-Kocjan. - Mówimy o ciałach obcych w układzie oddechowym. Ich obecność jest niebezpieczna. Fragmenty błon mogą się oderwać i całkowicie zablokować drogi oddechowe, szybko prowadząc do śmierci. Im błon jest więcej, tym większe zagrożenie dla pacjenta - mówi dr Matkowska-Kocjan. Dodaje, że błony stanowią zagrożenie nawet jeżeli się nie odrywają.

Bakteria maczugowca błonicy może zaatakować także inne części organizmu. - Wskutek jej działania może dojść do uszkodzenia mięśnia sercowego, uszkodzenia nerek czy zaburzeń ze strony układu nerwowego. W wyniku uszkodzenia nerwów porażeniu ulec mogą mięśnie odpowiedzialne za przełykanie, poruszanie gałką oczną czy wspomaganie oddychania - tłumaczy specjalistka. Do powikłań spowodowanych zarażeniem uszkadzającym nerwy zaliczyć można porażenie gardła oraz podniebienia, które skutkuje tym, że chory pokarmy i płyny zwraca nosem; pojawianie się zeza lub zaburzeń ostrości widzenia wskutek porażenia mięśni odpowiedzialnych za poruszanie gałką oczną; zapalenie nerwów obwodowych powodujące osłabienie lub paraliż kończyn.

Błonica jeszcze przed wprowadzeniem powszechnych szczepień nazywana była, ze względu na swoją specyfikę, "duszącym aniołem" i powodowała śmierć przez uduszenie tysięcy dzieci. Endemicznie choroba występuje w przeludnionych krajach Azji, Afryki czy Ameryki, gdzie nie ma programów obowiązkowych szczepień, a więc ryzyko zakażenia wzrasta w trakcie podróży w te rejony - tak było w przypadku niezaszczepionego sześciolatka z Wrocławia.

W latach 50. XX wieku rejestrowano w Polsce około 40 tys. zachorowań rocznie, a po wprowadzeniu powszechnych szczepień ochronnych 1954 r. ta liczba znacznie spadła – praktycznie do zera. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny – Państwowy Instytut Badawczy poinformował, że przypadek z Wrocławia jest pierwszym od wielu lat. Ten fakt kwestionował zresztą Piotr Witczak, pisząc o tym, że "to nie jest żaden 'powrót błonicy', bo pojedyncze przypadki są raportowane co roku". Owszem, z danych NIZP PZH-PIB wynika, że w 2023 i 2024 r. zanotowano po jednym przypadku zachorowania, ale była to postać choroby wywołana szczepami, które nie wytwarzają niebezpiecznej toksyny błoniczej.

Krztusiec, znany też jako koklusz, to także choroba zakaźna układu oddechowego. Wywołują ją bakterie - pałeczki krztuśca lub parakrztuśca. Podobnie jak w przypadku błonicy, do zakażenia dochodzi drogą kropelkową. Aż 80 proc. osób nieuodpornionych zaraża się w wyniku kontaktu z chorym. Pałeczki krztuśca po dostaniu się do organizmu wnikają do tkanek i tam się namnażają, a jednocześnie zakażenie powoduje wzrost stężenia wielu toksyn i innych niebezpiecznych dla układu oddechowego substancji.

Choroba trwa wiele tygodni, a jej pierwsze objawy pojawiają się w 1-3 tygodniu od zakażenia. To łagodny kaszel, który nasila się w nocy, katar, zapalenie gardła. Czasami występuje także gorączka. W początkowej fazie krztusiec ciężko jest więc odróżnić od innych infekcji górnych dróg oddechowych. Jednak w następnych tygodniach pojawiają się ciężkie napady kaszlu, które chory ma najczęściej w nocy, co prowadzi do wyczerpania organizmu. Takie napady mogą trwać nawet kilka minut i prowadzić do wymiotów lub bezdechu.

Najciężej chorobę przechodzą niezaszczepione niemowlęta, a około 50 proc. z nich wymaga hospitalizacji. Po powikłań krztuśca zaliczane są omdlenia, sinica, bezdech, bóle brzucha, przepukliny, wymioty, krwawienia, pękanie naczyń krwionośnych na twarzy i w gałkach ocznych, obrzęk twarzy, czy uszkodzenie więzadła języka. Zakażenie może także prowadzić do zagrożenia życia. Bowiem pozostałe powikłania to zapalenie płuc, uszkodzenia mózgu wskutek niedotlenienia, czy niedożywienie spowodowane obfitymi wymiotami.

Zakażeń krztuścem jest dużo więcej niż błonicą. Każdego roku na świecie rejestrowane jest około 40 mln zachorowań na krztuśca. Według WHO w 2023 r. zanotowano dokładnie 24 778 przypadków błonicy. Wprowadzenie szczepień na krztuśca znacznie ograniczyło ilość zakażeń, ale w ostatnich latach, w krajach o wysokim stopniu wyszczepienia, w tym w Polsce, odnotowuje się wzrost. To właśnie odpowiedzią na ten wzrost są działania GIS, krytykowane przez Justynę Sochę.

Szczepionka DTP

Wbrew twierdzeniom Justyny Sochy i innych antyszczepionkowców, najlepszym sposobem na zapobieganie chorobom zakaźnym jest jednak szczepienie się. W przypadku krztuśca szczepionki dostępne na rynku zawsze mają postać skojarzoną, czyli są preparatami uodparniającymi przed kilkoma chorobami jednocześnie. A więc zawsze jest on podawany jako szczepionka DTP - przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi. Zgodnie z kalendarzem szczepień każdemu dziecku powinny zostać podane cztery dawki w początkowych miesiącach życia oraz trzy dawki przypominające - w 6., 14. i 19. roku życia. Osobom dorosłym zalecane są dawki przypominające co 10 lat.

Natomiast przeciw błonicy, oprócz szczepionki skojarzonej, można szczepić się jeszcze szczepionką monowalentną lub dwuwalentną - te skierowane są do osób, u których występują przeciwwskazania do tej pierwszej lub osób niedawno uodparnianych przeciwko tężcowi.

Czym jest pakiet krztuścowy

Prawdą jest, że GIS razem z Radą Sanitarno-Epidemiologiczną pracuje nad tzw. pakietem krztuścowym. Jego rozwiązania mają być odpowiedzą na zanotowany w ostatnich miesiącach alarmujący wzrost zachorowań – zarówno na krztusiec jak i na RSV (syncytialny wirus oddechowy). Wstępna propozycja projektu zakłada: - przesunięcie drugiej dawki przypominającej z 14. na 11. rok życia; -wprowadzenie dodatkowej dawki przypominającej w 16.-17. roku życia, a więc pięć lat po pierwszej dawce przypominającej; - możliwość wykonania szczepień przez farmaceutów w aptekach; - objęcie szczepionek przeciw krztuścowi refundacją; - wprowadzenie badań diagnostycznych do koszyka świadczeń gwarantowanych lekarza podstawowej opieki zdrowotnej.

Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski poinformował pod koniec stycznia, że pakiet przekazany został do Ministerstwa Zdrowia. Jak przekazał Konkret24 rzecznik prasowy GIS, Marek Waszczewski opracowany przez GIS projekt merytorycznych zmian "został przyjęty przez Radę Sanitarno-Epidemiologiczną i następnie przekazany do Ministerstwa Zdrowia, gdzie uzyskał pozytywną opinię Zespołu do spraw monitorowania i oceny sytuacji dotyczącej zagrożeń związanych z chorobami zakaźnymi".

Tak więc - wbrew temu, co sugeruje Socha - pracę nad pakietem i wprowadzeniem dodatkowej dawki przypominające rozpoczęto jeszcze przed zarejestrowaniem zakażenia błonicą u sześciolatka z Wrocławia.

Różnica między chorobami

Mimo tego, że szczepionka skojarzona dotyczy obu chorób, są one wywoływane przez różne bakterie, mają różne objawy i mogą wywołać odmienne powikłania.

Doktor Karolina Pyziak-Kowalska w przesłanej nam analizie tłumaczy: "Błonica jest wywoływana przez bakterię Corynebacterium diphtheriae (maczugowiec błonicy), podczas gdy krztusiec przez Bordetella pertussis (pałeczka krztuśca). Obie choroby są poważne i mogą prowadzić do ciężkich powikłań, ale ich profilaktyka i leczenie wymagają odrębnych strategii".

Zapytana o łączenie kwestii przypadku błonicy z pakietem krztuścowym, pisze: "Propozycja pakietu szczepień przeciwko krztuścowi i RSV wynika z obserwowanego wzrostu zachorowań na te choroby w ostatnich miesiącach. (...) Natomiast przypadek błonicy, choć alarmujący, jest odrębnym zagadnieniem i nie powinien być łączony z kampanią dotyczącą krztuśca i RSV. Mieszanie tych kwestii może prowadzić do nieporozumień i błędnych interpretacji w społeczeństwie, co z kolei może wpłynąć na skuteczność działań profilaktycznych".

"Szczepienia przeciwko obu chorobom są kluczowe, ponieważ zapobiegają ich występowaniu oraz chronią przed poważnymi powikłaniami. Dzięki obowiązkowym szczepieniom błonica została praktycznie wyeliminowana w wielu krajach, ale spadek odsetka zaszczepionych osób może prowadzić do jej powrotu. Podobnie krztusiec, mimo dostępności szczepionek, nadal stanowi zagrożenie, zwłaszcza dla najmłodszych" - tłumaczy zagrożenie.

Profesor Piotr Rzymski, mikrobiolog i specjalista biologii medycznej z Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, w przesłanym Konkret24 komentarzu zauważa: "Szczepienie przeciw błonicy jest jednym z obowiązkowych szczepień dzieci w naszym kraju. W związku z narastającym problemem uchylania się rodziców od szczepień ochronnych przeciwko poważnym i niebezpiecznym chorobom, w tym właśnie przeciw błonicy, od dawna spodziewaliśmy się wzrostu zachorowań i powracania chorób. Przykładem tego zjawiska jest rosnąca zapadalność na odrę i krztusiec, a także niedawny przypadek błonicy. To wszystko groźne choroby zakaźne, powodowane przez różne patogeny, ale przed którymi możemy się chronić szczepieniami - to ogromne osiągnięcie medycyny, które uratowało miliony ludzi na świecie".

"Niedawno ustalono, że 14 najważniejszych szczepień, w tym szczepienie przeciw błonicy, uchroniło na przestrzeni 50 lat przed przedwczesną śmiercią 154 mln ludzi. A przecież pamiętajmy, że śmierć jest najgorszą, ale nie jedyną możliwą konsekwencją zakażeń; szczepienia zmniejszają też ryzyko poważnych powikłań. W przypadku błonicy jest to niewydolność krążenia, zapalenie mięśnia sercowego, dysfunkcja nerek czy porażenie kończyn i mięśni twarzy. Kto racjonalnie myślący chciałby zgotować swojemu dziecku taki los?" - dodaje profesor.

Zarówno szczepionki na krztusiec, jak i na błonicę są dostępne od wielu lat w Polsce. A przypomnijmy, że wszystkie substancje, które dopuszczane są na polski rynek i którymi szczepi się zarówno dzieci, jak i młodzież, dorosłych, czy seniorów przechodzą proces rygorystycznej, kilkuetapowej kontroli. Dodatkowo udostępniane jest wiele rzetelnych informacji i badań na ich temat. A więc przeciwnicy szczepień, którzy utrzymują, że nie są one bezpieczne, nie mają racji. Eksperci są zgodni: bagatelizowanie przypadków zakażeń, takich jak ten, który miał miejsce w ostatnich tygodniach oraz kwestionowanie skuteczności i bezpieczeństwa preparatów ma negatywne skutki dla całego społeczeństwa.

Choroby nie można bagatelizować - lekarze ostrzegają

"Bagatelizowanie przypadku błonicy może prowadzić do niedoceniania zagrożenia, jakie niesie ze sobą ta choroba. Jeśli społeczeństwo uzna, że błonica nie stanowi realnego zagrożenia, może to skutkować spadkiem zainteresowania szczepieniami ochronnymi. Taki trend może prowadzić do obniżenia poziomu odporności populacyjnej, co z kolei zwiększa ryzyko wybuchu epidemii" - komentuje dr Pyziak-Kowalska i obrazuje ten problem: "Historia pokazuje, że spadek odsetka zaszczepionych osób może prowadzić do powrotu chorób, które wcześniej były pod kontrolą. Przykładem są epidemie błonicy w byłych republikach ZSRR w latach 90., gdzie po spadku wyszczepialności liczba zachorowań wzrosła do kilkudziesięciu tysięcy rocznie".

"Ponadto bagatelizowanie błonicy może prowadzić do opóźnień w diagnozie i leczeniu, co zwiększa ryzyko powikłań i śmiertelności. Ważne jest, aby społeczeństwo było świadome zagrożeń związanych z tą chorobą oraz znaczenia szczepień w jej zapobieganiu" - dodaje specjalistka.

Podobnego zdania jest prof. Rzymski: "Szczepionki stały się niestety ofiarami własnego sukcesu – dzięki nim wiele groźnych chorób zakaźnych zostało znacznie ograniczonych, co prowadzi niektórych do błędnego i niebezpiecznego wniosku, że dalsza ochrona przed rzekomo nieistniejącym zagrożeniem nie jest konieczna. Takie podejście sprzyja jednak powrotowi chorób, które niegdyś udało się opanować".

"Jeszcze 70 lat temu w Polsce na błonicę chorowało 40 tysięcy osób rocznie, a 3 tysiące z nich umierało. Najwyższa śmiertelność dotyczyła dzieci do 5. roku życia oraz starszych dorosłych. Wprowadzenie powszechnych szczepień radykalnie zmniejszyło te liczby, ostatecznie eliminując zachorowania w XXI wieku. Jednak bakteria wywołująca błonicę wciąż istnieje na świecie – nie została całkowicie wyeliminowana, w niektórych regionach występuje endemicznie. W dobie globalizacji jej import przez niezaszczepione, podatne osoby jest niezwykle łatwy, co stanowi poważne zagrożenie, zwłaszcza gdy poziom wyszczepialności w populacji spada. Przypadek błonicy u 6-letniego dziecka powinien być dla naszego społeczeństwa kolejnym sygnałem ostrzegawczym. Nadszedł czas, by obudzić się z odmętów dezinformacji i zastanowić się, komu zależy na destabilizacji zdrowia publicznego w Polsce – zwłaszcza w tych trudnych geopolitycznie czasach, w których żyjemy" - ostrzega ekspert.

Działania Justyny Sochy

Justyna Socha jest prezeską Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP, które walczy o zniesienia obowiązkowych sczepień. W 2019 roku została skazana przez poznański sąd za pomówienie Pawła Grzesiowskiego, który obecnie pełni funkcję Głównego Inspektora Sanitarnego. Socha została pozwana w związku z wystosowana przez nią kilka lat wcześniej petycją "Stop lobbystom koncernów farmaceutycznych w administracji publicznej", gdzie oskarżyła Grzesiowskiego - który wówczas był członkiem Pediatrycznego Zespołu Ekspertów do Spraw Programu Szczepień Ochronnych - o "działanie w konflikcie interesów". Kobietę sąd drugiej instancji skazał na 2 tys. zł grzywny i 5 tys. zł nawiązki na rzecz warszawskiego szpitala. Socha zapowiedziała, że skieruje sprawę do Europejskiego Trybunału Spraw Człowieka.

W tym samym roku na stronie prowadzonego przez nią stowarzyszenia pojawił się apel o "cichej eutanazji". Jego autorzy stwierdzili, że na polskich oddziałach intensywnej terapii lekarze dokonują eutanazji pacjentów, aby zwolnić łóżka. Stowarzyszenie zachęcało rodziny chorych do sprawdzania jakie leki podawane są ich bliskim przez anestezjologów. Socha w związku z tym została w 2024 r. skazana przez poznański sąd nieprawomocnym wyrokiem za zniesławianie lekarzy.

Na początku lutego 2025 roku Socha brała udział w posiedzeniach Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Życia i Zdrowia Polaków. Zespół założyła grupa posłów Konfederacji, a jego działalność obejmowała podważania bezpieczeństwa szczepień dzieci, czyli - jak określili to jego członkowie - "propagandy". Posiedzenie, które odbyło się 4 lutego, dotyczyło terapii daremnej – wygłoszono wówczas wiele nieprawdziwych twierdzeń na jej temat. Manipulacje polityków i innych osób publicznych o terapii daremnej również weryfikowaliśmy w Konkret24.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Pozostałe wiadomości

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

"To dziecko potrzebuje egzorcysty", "w więzieniu nauczą kultury i ogłady ten szatański pomiot" - tak reagowali internauci na nagranie, które rzekomo pokazywało moment wydana wyroku i skazania amerykańskiego nastolatka na 100 lat więzienia. Tylko że nagranie, które tak ich oburzyło, nie ma wiele wspólnego ze sprawą.

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Jedni wierzą, inni kpią, jeszcze inni wykorzystują okazję do krytyki służb ICE - nagrania pokazujące człowieka przebranego za Wikinga czy za pieroga uciekającego ulicą przed agentami ICE rozchodzą się szeroko w sieci. Także w polskiej. Filmy wyglądają jak materiały stacji telewizyjnych. No właśnie: wyglądają...

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

Źródło:
Konkret24

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24