Po doniesieniach portalu Onet o grupie sędziów i pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy mieli uczestniczyć w zorganizowanej akcji hejtu wobec sędziów – przeciwników zmian w sądownictwie, opozycja złożyła wniosek o dymisję ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Premier Morawiecki i rzecznik rządu zapowiedzieli z kolei, że minister wyłączy się z postępowania w tej sprawie. Prawnicy pytani przez Konkret24 twierdzą, że ustawa o prokuraturze takiego mechanizmu nie przewiduje, choć pośrednio mówią o tym zasady etyki prokuratorów.

Aktywiści Akcji Demokracja zebrali ponad 16 tys. podpisów za odwołaniem Zbigniewa Ziobry. Domagają się także rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, co zostało przywrócone na mocy ustawy o prokuraturze, uchwalonej pod koniec stycznia 2016 r.

Jeszcze przed jej uchwaleniem sejmowi prawnicy zwracali uwagę, że "o ile prokurator w okresie zajmowania stanowiska nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w żadnej działalności politycznej, to Prokurator Generalny–Minister Sprawiedliwości może być nawet szefem partii".

"Minister Ziobro się wyłączy"

Dzień po publikacji Onetu, warszawska Prokuratura Okręgowa wszczęła postępowanie wyjaśniające w związku z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego już wiceministra sprawiedliwości Łukasza Piebiaka. Zawiadomienie złożył SLD. Według doniesień portalu, Piebiak jako wiceminister sprawiedliwości "aranżował i kontrolował akcję", która miała skompromitować między innymi Krystiana Markiewicza, przewodniczącego Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".

Dwa dni później rzecznik rządu Piotr Mueller oświadczył, że "minister Ziobro nie będzie miał wpływu na postępowanie, gdyż zgodnie z procedurami wyłączy się z jakichkolwiek decyzji w tym zakresie". Dodawał, że "są odpowiednie procedury zarówno w prokuraturze, jak i w sądownictwie, dotyczące wyłączenia się w takich sytuacjach".

Mueller tłumaczył, że minister Ziobro nie będzie brał udziału w postępowaniu prokuratorskim "ponieważ to dotyczy jego byłego już podwładnego".

O wyłączeniu się ministra Ziobry z postępowania mówił także w Faktach po Faktach premier Mateusz Morawiecki. - Oczywiście pan minister Ziobro powiedział, że wyłączy się z tej sprawy, żeby nie było wątpliwości co do obiektywnego potraktowania tej sprawy - stwierdził.

Na pytanie prowadzącej rozmowę Anity Werner o to, czy Morawieckiego nie dziwi, że nadal nie ma śledztwa w sprawie zorganizowanego hejtu, w którym miał brać udział m.in. wiceminister sprawiedliwości, i że nie zlecił go Prokurator Generalny, premier powtórzył, że "minister Ziobro wyłączył się z tej sprawy".

Natychmiastowej rezygnacji przez Zbigniewa Ziobrę jako Prokuratora Generalnego z przysługujących uprawnień nadzorczych i całkowitego wyłączenia się od sprawy, w tym także od pozyskiwania informacji o jej prowadzeniu, domaga się stowarzyszenie prokuratorów Lex Super Omnia. "Istniejący aktualnie ustrój prokuratury, w którym Minister Sprawiedliwości w Pana osobie sprawuje jednocześnie urząd Prokuratora Generalnego, tak krytykowany przez nasze Stowarzyszenie, nie daje żadnych gwarancji wszechstronnego wyjaśnienia sprawy, a potwierdzają to opieszałe działania prokuratury w ostatnich kilku dniach, gdy zaniechano realizacji w trybie niecierpiącym zwłoki czynności związanych z zabezpieczeniem istotnych dowodów przestępstwa", piszą członkowie stowarzyszenia do ministra.

Mechanizm wyłączenia

Przepisy dotyczące wyłączenia się każdego prokuratora z postępowania przygotowawczego są zawarte w kodeksie postępowania karnego, ustawie o prokuraturze i regulaminie wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury.

Prokurator, podobnie jak sędzia prowadzący sprawę, na podstawie art. 40 i art. 47 kpk może wyłączyć się z postępowania gdy:

- sprawa dotyczy go bezpośrednio;

- jest małżonkiem strony lub pokrzywdzonego albo ich obrońcy, pełnomocnika lub przedstawiciela ustawowego albo pozostaje we wspólnym pożyciu z jedną z tych osób;

- jest krewnym lub powinowatym w linii prostej, a w linii bocznej aż do stopnia pomiędzy dziećmi rodzeństwa osób wymienionych w pkt. 2, albo jest związany z jedną z tych osób węzłem przysposobienia, opieki lub kurateli;

- był świadkiem czynu, o który sprawa się toczy, albo w tej samej sprawie był przesłuchany w charakterze świadka lub występował jako biegły;

- brał udział w wydaniu zaskarżonego orzeczenia lub wydał zaskarżone zarządzenie;

- brał udział w mediacji.

Z kolei w ustawie o prokuraturze w art. 7 par. 4 przewidziano możliwość wyłączenia się prokuratora ze sprawy, ale tylko wówczas, gdy nie zgadza się  on z poleceniem swojego przełożonego "dotyczącym treści czynności procesowej”.

Szczegółowy tryb wyłączenia się prokuratora ze sprawy opisano w regulaminie działania prokuratury. Jego paragraf 117 określa tryb wyłączenia się prokuratora z postępowania, jaki został określony w kodeksie postępowania karnego.

Te przepisy dotyczą jednak wyłącznie prokuratorów prowadzących postępowania przygotowawcze (śledztwa). Zbigniew Ziobro jako Prokurator Generalny śledztwa w sprawie "afery Piebiaka" nie prowadzi.

Wątpliwości co do rzetelności

- Z formalnego punktu widzenia ustawa prawo o prokuraturze nie przewiduje mechanizmu wyłączenia się Prokuratora Generalnego z prowadzonych przez prokuraturę działań – informuje Konkret24 Karolina Wąsowska, prawniczka z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Jej zdaniem, taka możliwość wynika jednak pośrednio z zasad etyki, tj. Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Prokuratorów. Par. 4, u.1 tych zasad stwierdza:

Prokurator ma obowiązek unikać zachowań i sytuacji, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezależności, bezstronności i rzetelności zawodowej lub wywoływać wrażenie braku poszanowania dla prawa.

Zbiór Zasad Etyki Zawodowej Prokuratorów

- Ten zapis ma zastosowanie również do Prokuratora Generalnego – stwierdza prawniczka FOR. - Jednak "wyłączenie się" Zbigniewa Ziobry z jakichkolwiek decyzji prokuratury wydaje się być niemożliwe – dodaje Wąsowska.

- Jako Prokurator Generalny posiada tak dużo kompetencji w zakresie kierowania prokuraturą, w tym kompetencji do przenoszenia i delegowania prokuratorów w nagrodę lub za karę, że mimo nieingerowania wprost w decyzje prokuratora prowadzącego postępowanie, można mieć uzasadnione wątpliwości co do rzetelności tego postępowania – podkreśla autorka raportu "Prokuratura w rękach władzy, czyli na co pozwala prawo". - Nie można zapominać o tym, że władza Prokuratora Generalnego nad prokuraturą to nie tylko możliwość udziału w postępowaniu. To znacznie więcej – konkluduje Karolina Wąsowska.

Prawnicy ostrzegali

"Znacznie więcej" władzy nad prokuraturą Zbigniewowi Ziobro zapewniła nowa ustawa o prokuraturze, uchwalona 28 stycznia 2016 r., czyli dwa miesiące po objęciu władzy przez PiS.

W uzasadnieniu poselskiego projektu ustawy jego autorzy napisali, że model prokuratury polegający na rozdzieleniu funkcji ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego "w dość powszechnym odczuciu społecznym, ale także w opinii ekspertów nie zdał egzaminu".

 

Autorzy ustawy argumentowali, że poprzez rozdzielenie tych stanowisk "poważnie ograniczono" rządowi realizowanie "konstytucyjnych zobowiązań wobec państwa związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa jego obywatelom". Stąd powrót "do unii personalnej Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego doprowadzi do odzyskania przez osobę kierującą prokuraturą silnej pozycji, zarówno wobec podległych prokuratorów, jak i organów zewnętrznych, co stanowi niezbędny element właściwej realizacji zadań nałożonych przez ustawodawcę na tę instytucję" – napisano w uzasadnieniu projektu.

Jeszcze przed uchwaleniem ustawy, prawnicy z Biura Analiz Sejmowych wskazywali wątpliwości co do zasadności połączenia funkcji ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego.

Choć w tym zakresie konstytucja daje ustawodawcy swobodę, to - jak stwierdził dr hab. Andrzej Sakowicz z Uniwersytetu w Białymstoku w opinii BAS do projektu ustawy - "przy rozpatrywaniu kwestii relacji między Ministrem Sprawiedliwości a Prokuratorem Generalnym  trzeba pamiętać i o tym, że prokuratura powinna być niezależna od czynnika politycznego i partyjnego. Stąd zastrzeżenia natury prawnej na podstawie opiniowanej ustawy budził fakt, że Prokurator Generalny nie musi być w ogóle prokuratorem, jak i to, że o ile prokurator w okresie zajmowania stanowiska nie może należeć do partii politycznej ani brać udziału w żadnej działalności politycznej, to Prokurator Generalny–Minister Sprawiedliwości może być nawet szefem partii".

Na ten problem zwracał także uwagę w swojej analizie Krzysztof Kułak, doktorant Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. W pracy z 2016 r. "Kwestia niezależności prokuratora w nowej ustawie – Prawo o prokuraturze" wskazywał, że Prokurator Generalny jest prokuratorem przełożonym wobec każdego prokuratora, prokuratorem bezpośrednio przełożonym wobec Prokuratora Krajowego, pozostałych zastępców Prokuratora Generalnego i zastępcy Prokuratora Krajowego, a ponadto przełożonym dyscyplinarnym.

"W związku z powyższym można się zastanawiać, czy takie ukształtowanie prokuratury nie jest obejściem przepisu Konstytucji przewidującego, że stanowiska posła i senatora nie można łączyć z funkcją prokuratora (art. 103 ust. 2, art. 108 Konstytucji RP)", czytamy w publikacji.

Sędzia, prokurator, urzędnik służby cywilnej, żołnierz pozostający w czynnej służbie wojskowej, funkcjonariusz policji oraz funkcjonariusz służb ochrony państwa nie mogą sprawować mandatu poselskiego.

Konstytucja RP

Jak stwierdza Krzysztof Kułak, "Minister Sprawiedliwości, który obejmuje z mocy ustawy funkcję Prokuratora Generalnego, pomimo tego, że nie musi mieć kwalifikacji do zajmowania stanowiska prokuratora i nie jest nim w sensie formalnym, to jednak należy do prokuratury jako jednostki organizacyjnej oraz ma praktycznie nieograniczone prawo ingerowania w pracę prokuratorów".

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24

Pozostałe

Kobiety na listach do Sejmu. Parytet zachowany, ale "jedynek" niewiele

Największą liczbę kandydatek do nowego Sejmu ma na swoich listach Komitet Wyborczy Sojusz Lewicy Demokratycznej. Panie stanowią 46,5 proc. wszystkich kandydatów listy SLD. Niewiele mniejszy odsetek kobiet startujących do Sejmu mają Komitet Wyborczy Akcja Zawiedzionych Emerytów Rencistów – 45 proc. oraz Bezpartyjni i Samorządowcy – 44 proc. Lista największego prawicowego komitetu - Prawa i Sprawiedliwości - to w 39 proc. kobiety. Zaledwie osiem z nich startuje jako "jedynki".

Nie, Timmermans nie uważa, że zamachy terrorystyczne są odpowiedzią na dyskryminację muzułmanów w UE

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans nie twierdzi, że "ataki terrorystyczne przeprowadzane przez osoby wyznające Islam są odpowiedzią na dyskryminację, której ta grupa doświadcza w UE", jak sugerowały niektóre polskie media, a na co w portalach społecznościowych powoływali się m.in. politycy. 31 sierpnia z okazji muzułmańskiego Nowego Roku, Timmermans zwrócił się do wszystkich społeczności zamieszkujących Europę o wzajemny szacunek i zrozumienie bez względu na podziały i różnice.

Gadatliwa opozycja, zdyscyplinowana większość rządząca. Co wynika z sejmowych statystyk?

To posłowie opozycji najczęściej wypowiadali się w trakcie posiedzeń Sejmu, to oni zgłosili w tej kadencji ponad cztery razy więcej interpelacji niż parlamentarzyści rządzącego Prawa i Sprawiedliwości. Ci z kolei są posłami bardziej zdyscyplinowanymi – rzadziej opuszczają głosowania, częściej niż ich koledzy z opozycji podpisują się pod projektami ustaw. Tak wynika z analizy sejmowych statystyk, jakie przeprowadził Konkret24.

Porównywanie nieporównywalnego w danych premiera o płacy minimalnej

Na konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości Mateusz Morawiecki i Beata Szydło, mówiąc o podniesieniu pensji minimalnej, porównywali pod tym kątem Polskę z innymi europejskimi krajami. Premier przytaczał pensje minimalne w Hiszpanii i Finlandii. W tym pierwszym przypadku porównał jednak zupełnie różne dane, a w drugim nie dodał ważnego zastrzeżenia - że kwota, którą podaje, dotyczy wyłącznie pracujących w Finlandii obcokrajowców spoza Unii. W innych przypadkach w tym kraju nie obowiązuje pensja minimalna.

"Cysterny wstydu" należą do prywatnej firmy. Koszty kampanii - w 2020 r.

W mediach społecznościowych trwa burzliwa dyskusja, do kogo należą "Cysterny wstydu PO-PSL", które są częścią kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Wśród sugestii jest i ta, że właścicielem czterech wynajętych przez PiS cystern jest PKN Orlen. Konkret24 potwierdził, że należą one do prywatnej firmy OTP S.A. Szczegóły dotyczące kosztów tego elementu kampanii PiS mogą być znane dopiero w 2020 roku.