W sieci krąży zdjęcie, na którym widać środkowy palec pokazywany przez Rafała Trzaskowskiego. Część internautów odbiera to jako obraźliwy gest. Krytykują polityka PO i jego politykę. Okazuje się, że kontekst zdjęcia jest zupełnie inny.

W sieci krąży zdjęcie, na którym widać stojącego na mównicy Rafała Trzaskowskiego. Patrzy w dół. Środkowy palec jego prawej dłoni jest wyprostowany. Wokół widać elementy scenografii, które wskazują, że jest to jakieś wydarzenie zorganizowane przez Platformę Obywatelską.

Zdaniem części internautów gest Trzaskowskiego jest obraźliwy. Krytykują jego i jego działania. "Wie Pan co, Panie Trzaskowski? Działając w sprawie kamienic, LGBT+, Czajki, wycinek, 500+ kóz i niemal wszystkiego innego tak, jak Pan działa, pokazał nam Pan 'faka'. VICE VERSA (pisownia oryginalna)" - ocenia jeden z nich na Twitterze.

"Trzaskowski śle faka do każdego" - komentuje inny. "ałć, Prezydent Trzaskowski też pokazuje faka? fuj (pisownia oryginalna)" - pisze następny.

Zdjęcie zyskało na popularności. "Zamiast na chore dzieci poszło na: -zimowa plaża relaksu -Parady LGBT -Tramwaj LGBT -Hostel LGBT -Strefę relaksu z palet -Sok z Buraka" - skomentował jeden z internautów i załączył zdjęcie prezydenta Warszawy. Jego wpis zyskał 1,3 tysięcy polubień. Teraz zdjęcie wróciło przy okazji awarii systemu przesyłowego do warszawskiej Oczyszczalni "Czajka". "Trzaskowski wysłał Wisłą klocki dla dzieci w tczewie #Czajka" - ocenił jeden z internautów 4 września i dodał hasztag "Czajka".

Zupełnie inny kontekst zdjęcia

Dzięki odwróconemu wyszukiwaniu obrazu Google okazało się, że zdjęcie jest również publikowane na portalu Niezależna przy okazji tekstów krytykujących prezydenta Warszawy. Przy publikacjach wskazano autora fotografii - Zbyszka Kaczmarka. To wystarczyło, żebyśmy znaleźli to zdjęcie w jednej z agencji fotograficznych i ustalili datę, kiedy zostało zrobione - 23 marca 2019 roku.  Wtedy w Warszawie odbyła się inauguracji kampanii i prezentacja kandydatów Koalicji Europejskiej w zbliżających się wówczas wyborach do Parlamentu Europejskiego.

Liderzy PO przekonywali wtedy, aby wybrać ich kandydatów. Krytykowali partię rządzącą. PO transmitowała to wydarzenia na Facebooku. Jest cały czas dostępne.

"Koalicja Europejska to polski sposób na pokonanie populistów. Przed nami nikt tego nie zrobił. W jedności siła!" - mówił Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO.

Była premier Ewa Kopacz w swoim wystąpieniu podkreśliła, że "normalności będzie wtedy, gdy Polska będzie stawiana za wzór sukcesu, a nie będzie stawiana przed trybunały z powodu złych rządów w Warszawie".

Głos zabrał także Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.

"My naprawdę do Brukseli wyślemy ludzi, którzy grają w pierwszej lidze" - zapewnił. "Przed nami jest wybór pomiędzy polityką PiS-u, która jest oparta na kłamstwie, na propagandzie, na manipulacji, na szczuciu i - na tym co najbardziej ohydne - na budowaniu strachu" - wyliczał gestykulując. Dalej wymieniał wartości, na jakich - jego zdaniem - jest oparta polityka jego ugrupowania.

"Na tolerancji, na otwartości, na budowaniu wspólnoty zarówno w Polsce, jak i w Europie. I to jest ten wybór podstawowy, wybór pomiędzy populistami, a tymi ludźmi, którzy naprawdę w coś wierzą. Wierzą w wartości europejskie" - stwierdził.

Trzaskowski podczas wyliczania kolejnych wartości gestykulował prawą ręką. Tuż przed wypowiedzeniem słów "na budowaniu wspólnoty" fotograf zrobił mu popularne w mediach społecznościowych zdjęcie. Prezydent Warszawy zatem nie wykonał obraźliwego gestu, a wzmocnił gestykulacją prowadzone przez siebie wyliczenie. Całą sytuację widać na zamieszczonym powyżej nagraniu.

Autor:  Jan Kunert
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Zbyszek Kaczmarek/REPORTER/East News

Pozostałe

Hołownia, Biedroń, Kosiniak-Kamysz i inni przegrani: ile wydali na wybory?

Najwięcej spośród komitetów wyborczych kandydatów na prezydenta, którzy startowali w tegorocznych wyborach prezydenckich, wydał na kampanię komitet Małgorzaty Kidawy-Błońskiej – ponad 7,8 mln zł. W dodatku kandydatka KO w wyborach 28 czerwca nie startowała. Komitet Szymona Hołowni wydał prawie 7,5 mln zł, a Władysława Kosiniaka-Kamysza – ponad 5,2 mln zł. Konkret24 przeanalizował sprawozdania finansowe ośmiu komitetów wyborczych.

"Takie zaangażowanie korpusu dyplomatycznego powtarza się co roku"? Tak, list 50 ambasadorów nie jest precedensem

Minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau, pytany o list 50 ambasadorów w sprawie praw osób LGBTI, stwierdził: "takie zaangażowanie części korpusu dyplomatycznego powtarza się co roku". To prawda: list nie jest precedensem. Ambasadorowie od siedmiu lat w takich pismach wyrażają poparcie dla działań uświadamiających problemy, z jakimi styka się środowisko LGBT.

Komitet Kaczyńskiego: powinien nadzorować czy koordynować? Wyjaśniamy

Zapowiedź wejścia Jarosława Kaczyńskiego do rządu jako wicepremiera i szefa nowego komitetu nadzorującego Ministerstwo Sprawiedliwości, MSWiA oraz MON wywołała pytania o podstawę prawną takiej roli. Prawo tworzenia komitetów daje ustawa o Radzie Ministrów. Obecnie są cztery takie komitety. Żaden nie nadzoruje jednak resortów.

Ustawa bezkarność plus: jak pozwoli urzędnikom uniknąć odpowiedzialności

Za błędną decyzję związaną z przeciwdziałaniem pandemii urzędnik nie uniknie odpowiedzialności - ale za słuszną, tylko podjętą z naruszeniem procedur, owszem. Takie ma być przesłanie tzw. ustawy o bezkarności, o którą walczy PiS. Zdaniem prawników nie ma w tym ani logiki, ani zgodności z prawem, jest za to próba rozmydlania działań urzędników.

Rzecznik rządu: gdy premier wydał decyzję Poczcie Polskiej, obowiązywało częściowe głosowanie korespondencyjne. Wyjaśniamy: przez dwa dni

Komentując wyrok sądu uchylający decyzję premiera o zleceniu Poczcie Polskiej przygotowania korespondencyjnych wyborów prezydenckich 10 maja, rzecznik rządu Piotr Mueller stwierdził, że "w tym czasie obowiązywały przepisy o częściowym głosowaniu korespondencyjnym". Tylko że właśnie je zmieniano - za czym kilka dni wcześniej głosował sam Mateusz Morawiecki.