Kaczyński o rządach Tuska: 40 miesięcy więzienia za "kradzież torby z płótna". Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24
Kaczyński o "40 miesiącach w więzieniu pod zarzutem kradzieży torby"
Kaczyński o "40 miesiącach w więzieniu pod zarzutem kradzieży torby" PiS
wideo 2/4
Kaczyński: za poprzedniego rządu ludzie siedzieli chyba nawet 40 miesięcyPiS

Prezes PiS opowiada, że za rządów Donalda Tuska aresztowano kogoś na 40 miesięcy "pod zarzutem kradzieży torby z płótna". Pytani przez nas eksperci i adwokaci nie pamiętają takiego przypadku.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości w weekend 22-23 października był na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie. Zarówno na spotkaniu z sympatykami w Przemyślu, jak i Kraśniku w enigmatyczny sposób opowiadał o przypadku 40-miesięcznego aresztu tymczasowego z powodu kradzieży płóciennej torby. Miało się to stać podczas rządów PO-PSL, czyli w latach 2007-2015.

"Kiedy za czasów poprzedniego rządu Donald Tusk miał prywatnych więźniów, to znaczy ludzie siedzieli chyba nawet 40 miesięcy, to jest rekord w areszcie śledczym, pod zarzutem kradzieży torby, takiej z płótna – torby, nie tego co w torbie, tylko torby – i jakichś tam jeszcze... To wtedy było w porządku" - mówił prezes Kaczyński 22 października w Przemyślu. "Otóż ten człowiek naraził się, ale tak naprawdę nie Tuskowi, nie Platformie. On jakąś tam podobno odegrał rolę w jakichś planach, bo nic się nie stało, stoczenia jakiegoś boju z kibicami z Rosji, bo to był okres tych mistrzostw Europy. I Putin wtedy dzwonił do Tuska. No taką mieliśmy wtedy 'politykę antyputinowską', bo dziś przecież wiadomo, że Tusk zawsze był wrogiem Putina" - przekonywał.

Dzień później w Kraśniku Kaczyński powtarzał to samo - mówił zarówno o prywatnym więźniu Tuska, kradzieży materiałowej torby, jak i o tym, że działo się to 10 lat temu, w czasie piłkarskich mistrzostw Europy rozgrywanych w Polsce i w Ukrainie. "Przedtem, w tych poprzednich okresach rządzenia, były różne elementy łamania praworządności, łamania demokracji, byli prywatni więźniowie Donalda Tuska; można było przesiedzieć 40 miesięcy w więzieniu pod zarzutem kradzieży torby z płótna. Tylko nie sądźcie, że w tej torbie coś było, a tym bardziej jakieś tam euro. Chodziło o samą torbę, a tak naprawdę o telefon Putina w czasie Euro, bo tam były plany jakichś starć między kibicami obydwu krajów i to byłaby wielka obraza Rosji". Kaczyński nie podał szczegółów; nie wymienił, o kogo mu chodzi.

Sprawdziliśmy dostępne materiały mogące odnosić się do tego typu sprawy i zapytaliśmy ekspertów, by ustalić, czy doszło do opisanej przez Kaczyńskiego sytuacji.

Eksperci nie znają takiego przypadku

Areszt tymczasowy to najbardziej dolegliwy środek zapobiegawczy w polskim prawie karnym. Stosuje się go w stosunku do osoby, której prokuratur postawił już zarzuty, a która oczekuje na skierowanie do sądu aktu oskarżenia, czyli jeszcze przed wyrokiem rozstrzygającym o winie lub niewinności. Jak tłumaczy na swojej stronie adwokatka dr Aleksandra Rychlewska-Hotel: "przesłanki stosowania tymczasowego aresztowania dzieli się zazwyczaj na ogólne, właściwe dla wszystkich środków zapobiegawczych, oraz szczególne – odnoszące się wyłącznie do tymczasowego aresztu. Do pierwszej grupy zalicza się konieczność zabezpieczenia prawidłowego toku procesu lub zapobiegnięcia popełnieniu przez podejrzanego nowego, ciężkiego przestępstwa oraz duże prawdopodobieństwo, że podejrzany popełnił przestępstwo". W drugiej grupie adwokatka wymienia: "uzasadniona obawa ucieczki lub ukrycia się podejrzanego (oskarżonego); uzasadniona obawa, że podejrzany (oskarżony) będzie nakłaniał do składania fałszywych zeznań lub wyjaśnień albo w inny bezprawny sposób utrudniał postępowanie karne (tzw. obawa matactwa); oraz grożąca podejrzanemu (oskarżonemu) surowa kara pozbawienia wolności". W każdym przypadku tymczasowego aresztowania muszą być spełnione dwie przesłanki ogólne oraz co najmniej jedna przesłanka szczególna - mecenas Rychlewska-Hotel zastrzega, że "samoistność przesłanki surowej grożącej kary w dalszym ciągu budzi wątpliwości".

Zapytaliśmy rzecznika PiS Radosława Fogla, którą sprawę miał na myśli Jarosław Kaczyński - na razie nam nie odpisał. W dostępnych w sieci materiałach nie znaleźliśmy żadnych informacji o osobie aresztowanej w Polsce na 40 miesięcy za kradzież płóciennej torby. Prawnicy, z którymi rozmawialiśmy, również nie kojarzą takiej sprawy. - Niczego nie wykluczam, ale nie znam takiego przypadku - stwierdza dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dodaje, że wartość torby płóciennej jest zbyt niska, by jej kradzież uznać za przestępstwo. - A co dopiero by kogoś aresztować - zauważa.

- Pojęcia nie mam, o co chodzi prezesowi Kaczyńskiemu, ale niespecjalnie wierzę w coś takiego - mówi dr Witold Zontek, karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Ale 40 miesięcy aresztu w sprawie o drobną kradzież się nie zdarza - komentuje. Choć jego zdaniem sądy "stosują areszty dość szczodrze i akceptują grubo ponad 90 proc. wniosków prokuratury". O sprawie opisanej przez Kaczyńskiego nie słyszał też Bartosz Pilitowski, założyciel i prezes fundacji Court Watch Polska.

Próbowaliśmy również skontaktować się z Prokuraturą Krajową, chcąc zapytać, czy ma informację o sprawie opisanej przez prezesa PiS. Łukasz Łapczyński, rzecznik PP, nie odbierał telefonu i na razie nie odpisał na nasze pytanie.

40 miesięcy Dobrowolskiego w areszcie. Nie za kradzież torby

Z obu wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego wynika, że osoba, o której mówił, miała związek ze środowiskiem kibicowskim. Połączenie z 40 miesiącami aresztu i konfliktem kibiców z rządem Donalda Tuska przywodzi na myśl głośną sprawę Macieja Dobrowolskiego. To kibic należący do środowiska najbardziej zagorzałych fanów Legii Warszawa, który spędził w areszcie właśnie ponad trzy lata. Został aresztowany tuż przed rozpoczęciem w Polsce mistrzostw Europy w 2012 roku. Co trzy miesiące prokuratura wnioskowała o przedłużanie aresztu, a sąd się zgadzał. Sprawa stał się głośna. Informowały o niej media. Interweniował m.in. ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar . Kibice zorganizowali akcję "Uwolnić Maćka". Dobrowolski decyzją Sądu Apelacyjnego w Warszawie wyszedł z aresztu po trzech latach i czterech miesiącach - we wrześniu 2015 roku.

Obciążyły go zeznania świadka koronnego Marka H., ps. "Hanior" - członka gangu "Szkatuły", dilera narkotykowego, uczestnika ustawek i bywalca Żylety, czyli trybuny dla najzagorzalszych fanów stołecznej Legii. "Hanior" zeznał, że podczas transakcji narkotykowych jego gangu Dobrowolski był tłumaczem, bo świetnie znał język angielski. Wcześniej Dobrowolski nigdy nie był karany. Zeznań Marka H. nie potwierdził żaden inny świadek, łącznie z innymi świadkami koronnymi zeznającymi w procesie. Dobrowolski twierdził, że jest niewinny, m.in. dlatego zgadzał się na publikację swojego nazwiska. W listopadzie 2018 roku poinformował na Twitterze, że w ramach toczącej się sprawy przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka polski rząd zaproponował mu 7,5 tys. zł za zbyt długi areszt. Z kolei w lipcu 2022 roku przekazał, że sąd przyznał mu 4 tys. zł za przewlekłość jego sprawy karnej.

Słowa Jarosława Kaczyńskiego zacytowaliśmy adwokatowi Michałowi Korolczukowi, pełnomocnikowi Dobrowolskiego. Mówi, że wskazana długość aresztu rzeczywiście może wskazywać na jego klienta. - Tyle że nie miał i nie ma on postawionych zarzutów kradzieży - wyjaśnia. Z pism kierowanych do sądu przez Adama Bodnara wynika, że chodziło o przestępstwa narkotykowe. - Kwestia płóciennej torby w ogóle nie jest elementem tej sprawy. Zupełnie nie wiem, o kogo chodziło prezesowi Kaczyńskiemu - kończy Korolczuk.

Organizacje alarmują: areszt regułą, a powinien być wyjątkiem

Od lat eksperci i organizacje pozarządowe alarmują, że polskie sądy zbyt często stosują jako środek zapobiegawczy areszt tymczasowy. Powinny to robić w wyjątkowych przypadkach. - W ostatnich latach rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zmniejszyła się liczba prokuratorskich wniosków o areszt, ale od lat nie zmienia się procent uwzględniania ich przez sądy. Jest to rokrocznie około 90 procent - informuje dr Kładoczny. Takie dane znajdują się w ostatnim raporcie fundacji Warsaw Enterprise Institute na ten temat, który został opublikowany w sierpniu w 2022 roku (ostatnie zebrane tam dane dotyczą 2018 roku).

9 na 10 wniosków prokuratury kończy się zastosowaniem przez sąd aresztu tymczasowegoWEI

W 2019 roku fundacja Court Watch Polska, prezentując wyniki swojego ówczesnego badania, informowała: "W latach 2015-2019 liczba osób przebywających w polskich aresztach śledczych wzrosła o 100 proc. Wzrasta także długość tymczasowych aresztowań. W Polsce oskarżeni muszą czekać w areszcie śledczym na prawomocny wyrok średnio 9 miesięcy. Tymczasem w większości krajów UE średnia nie przekracza 6 miesięcy".

Autorka/Autor:Jan Kunert

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24