Plan reformy rządowej administracji: mnożenie urzędów, wyższe zarobki, powołanie superrządu

Morawiecki apeluje o współpracę, opozycja mówi o odrzuconych projektachtvn24

Zamiast usprawnienia funkcjonowania administracji rządowej - mnożenie urzędów i stanowisk, osłabienie apolityczności Służby Cywilnej, nowe pola sporów kompetencyjnych. Prawnicy i eksperci od zarządzania państwem oceniają rządowy projekt ustawy o działach administracji.

Najnowszy rządowy projekt ustawy, który 16 listopada trafił do Sejmu, dotyczy zmiany ustawy o działach administracji rządowej oraz niektórych innych ustaw. Zawiera 112 artykułów, które zmieniają przepisy aż 65 ustaw. W uzasadnieniu napisano, że "proponowane przepisy mają na celu dostosowanie struktury administracji rządowej do nowej, zrekonstruowanej struktury Rady Ministrów, będącej odpowiedzią na czasy, z którymi wiążą się wyzwania wywołane wirusem SARS-CoV-2".

Michał Dworczyk o rządowym projekcie ustawy: "Warto wprowadzać rozwiązania, które mają możliwość usprawnienia działania administracji"
Michał Dworczyk o rządowym projekcie ustawy: "Warto wprowadzać rozwiązania, które mają możliwość usprawnienia działania administracji"tvn24

W Konkret24 analizowaliśmy już 18 listopada przepisy tego projektu dotyczące przeniesienia podsekretarzy stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i ministerstwach do - apolitycznego z założenia - korpusu Służby Cywilnej. To nie tylko da im możliwość większych zarobków, ale też powiąże Służbę Cywilną z ośrodkiem władzy.

Opozycja: "kolejne stanowiska, podwyżki, centra doradcze, superministerstwa"

Rządowy projekt, nad którym od 18 listopada procedował Sejm, skrytykowała opozycja. "To nie jest żadna ustawa o działach. To jest tak naprawdę ustawa o zapewnieniu pracy pana koleżankom i kolegom. To jest ustawa o tym, żeby zabezpieczyć byt pana kolegom z Prawa i Sprawiedliwości. Przecież zlikwidowaliście sześć ministerstw po to, żeby pięciu ministrom zapewnić funkcje w rządzie w charakterze wiceministrów" - mówiła podczas sejmowej debaty posłanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Pomaska do prezentującego projekt w imieniu rządu szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka.

Michał Urbaniak (Konfederacja): "Centrum administracyjne rządu - jednostka, by rząd mógł zajmować się sam sobą"
Michał Urbaniak (Konfederacja): "Centrum administracyjne rządu - jednostka, by rząd mógł zajmować się sam sobą" tvn24

Poseł Konfederacji Michał Urbaniak podkreślał: "Widzimy, że podsekretarze dostaną najprawdopodobniej znacznie więcej pieniędzy, i wychodzi na to, że będzie ciekawe i wygodne miejsce na nowe posadki dla kolegów". A posłanka Lewicy Monika Pawłowska zauważyła: "Obietnicą premiera Morawieckiego było odchudzenie ministerstw. Co mamy? Mamy przepych: kolejne stanowiska, podwyżki, rady konsultacyjne, centra doradcze, superministerstwa".

Podsekretarze stanu: większe zarobki i możliwość dorabiania

Analiza przepisów ustawy pokazuje, że podsekretarzy stanu - jako członków korpusu Służby Cywilnej - przestaną obowiązywać przepisy ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, które (wraz z rozporządzeniem prezydenta w sprawie szczegółowych zasad wynagradzania osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe) ograniczają teraz zasadnicze wynagrodzenie podsekretarzy stanu do ok. 10 tys. zł brutto. W Służbie Cywilnej podsekretarze stanu będą mogli liczyć na zarobki co najmniej ok. 17 tys. zł miesięcznie – tyle wynosi, jak wynika ze sprawozdania Szefa Służby Cywilnej za 2019 rok, średnie wynagrodzenie na wyższych stanowiskach w Służbie Cywilnej.

To nie wszystko. Podsekretarze stanu - za zgodą ministra - będą mieli możliwość dodatkowego zarabiania. Co ciekawe, jak wynika z art.16 projektowanej ustawy, nie będzie ich już obejmować obowiązek zgłaszania do Rejestru Korzyści informacji m.in. o zajęciach zarobkowych w prywatnych firmach, otrzymanych darowiznach, wyjazdach krajowych i zagranicznych finansowanych czy to przez firmy, czy partie polityczne. Pod tym względem będą na uprzywilejowanej pozycji - bo te informacje do rejestru korzyści muszą wciąż składać ministrowie, sekretarze stanu czy wojewodowie.

Polityczni podsekretarze stanu w apolitycznej Służbie Cywilnej

O ile status materialny podsekretarzy stanu w kancelarii premiera i ministerstwach zmieni się, to ich status polityczny się nie zmieni - mimo formalnego zaliczenia do Służby Cywilnej. W myśl art. 153 Konstytucji RP działa ona w urzędach administracji państwowej w celu "zapewnienia zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa".

Przepis art. 14 pkt 10 projektu nowelizacji stanowi: "Minister wykonuje swoje zadania przy pomocy sekretarzy stanu, podsekretarzy stanu, gabinetu politycznego ministra oraz dyrektora generalnego urzędu. (…) Ministra zastępuje sekretarz stanu w zakresie przez niego ustalonym lub podsekretarz stanu, jeżeli sekretarz stanu nie został powołany". Użyta w przepisie liczba mnoga w odniesieniu do sekretarzy stanu oznacza, że ministrowie będą mogli mieć wielu zastępców - do tej pory mogli mieć w resorcie tylko jednego sekretarza stanu.

W uzasadnieniu projektu napisano, że "Prezes Rady Ministrów będzie mógł upoważnić podsekretarza stanu do reprezentowania Rządu przed Sejmem" - bo takie prawo przyznaje premierowi art. 9 ustawy o Radzie Ministrów, którego ten projekt nie zmienia.

Nowy rząd zaprzysiężony
Nowy rząd zaprzysiężonyFakty TVN

Rząd odchodzi, podsekretarze stanu zostają

W tym samym art. 14 projektu zapisano, że podsekretarze stanu nie będą musieli składać dymisji w momencie, gdy prezydent przyjmuje dymisję rządu. Obecnie obowiązujące przepisy stanowią, że w takiej sytuacji oprócz członków Rady Ministrów dymisje składają również sekretarze i podsekretarze stanu oraz wojewodowie i wicewojewodowie.

"Mamy sytuację aberracyjną" - komentuje dla Konkret 24 prof. Grzegorz Rydlewski, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, przed laty szef kancelarii premiera. "Z jednej strony, ta sama osoba jest w założeniu apolitycznym członkiem Służby Cywilnej, a z drugiej, reprezentantem rządu wyłanianego przecież w procedurze politycznej. Nie musi podawać się do dymisji z całym rządem, a jest jednak powoływana na podstawie decyzji politycznej" – analizuje.

Podobnie argumentuje Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, uczelni kształcącej właśnie kadry dla Służby Cywilnej. "Niektóre spośród osób zajmujących obecnie stanowiska podsekretarzy stanu odgrywają ważne role w strukturach partyjnych. Włączenie tych stanowisk do korpusu służby cywilnej budzi wątpliwości" - napisał w opinii dotyczącej projektu ustawy, którą przesłał do marszałek Sejmu Elżbiety Witek.

Opinia Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji na temat zmiany ustawy o działach administracji rządowej saksap.pl

Dlatego stowarzyszenie proponuje, by osoba zajmująca w Służbie Cywilnej wyższe stanowisko była zobowiązana do złożenia"oświadczenia, pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia, że nie jest i w okresie ostatnich pięciu lat nie była członkiem partii politycznej".

Nowe komórki w urzędach administracji, a pracownicy niekoniecznie ze Służby Cywilnej

Prezes Stowarzyszenia Absolwentów KSAP zwraca uwagę także na inny zapis z projektu ustawy. Chodzi o art. 4, który zmienia zapisy ustawy o pracownikach urzędów państwowych w ten sposób, że "premier może określić komórki organizacyjne w urzędach (…), których pracownicy są urzędnikami państwowymi w rozumieniu ustawy".

Zdaniem stowarzyszenia ten przepis sprawi, że w administracji rządowej, a nawet w obrębie jednego urzędu funkcjonować będą równolegle dwa korpusy działające na podstawie różnych przepisów. Czyli że w wybranych przez premiera ministerstwach i urzędach, a nawet departamentach, nie muszą być zatrudniani członkowie Służby Cywilnej - bo na stanowiska w niej jest wymagany nabór w drodze konkursu - tylko urzędnicy powoływani bez konkursów, bez wymagań apolityczności stawianych kandydatom do Służby Cywilnej. To "może doprowadzić do obniżenia jakości kadr i upartyjnienia struktur administracji rządowej" - napisano w opinii SA KSAP. Stowarzyszenie chce skreślenia tego przepisu.

Tę opinię potwierdza prawniczka Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju Eliza Rutynowska. - Zgadzam się, że zmiany zawarte w tym projekcie mogą doprowadzić do upolitycznienia urzędów, chociażby poprzez de facto decydowanie w jakich komórkach pracują urzędnicy - stwierdza w rozmowie z Konkret24. Podkreśla, że premier może to robić na podstawie rozporządzenia.

- Wykorzystywanie rozporządzeń jako prostej metody zarządzania państwem jest niepokojące. Nie widzę również racjonalnego uzasadnienia do wprowadzania takich zmian w obecnej sytuacji kryzysowej, która wymaga stabilizacji legislacyjnej - dodaje mecenas Rutynowska.

Ruszają zwolnienia w budżetówce. "Problem polega na tym, że przecież PiS nie zwolni swoich"
Ruszają zwolnienia w budżetówce. "Problem polega na tym, że przecież PiS nie zwolni swoich"Fakty TVN

"Zadziwiające, że w tym projekcie Służba Cywilna została potraktowana jako zagrożenie dla administracji rządowej" - tak ten przepis komentuje w analizie dla Konkret24 prof. Rydlewski. "To przepustka do tego, by premier miał prawo by orzekać, w którym urzędzie Służba Cywilna mu przeszkadza, i który urzędnik mu przeszkadza. Nie likwidujemy Służby Cywilnej, tylko się przed nią bronimy" - stwierdza prof. Rydlewski. I jak dodaje: "Tu chodzi o 'unieczynnienie' Służby Cywilnej, uzależnienie jej od kryteriów politycznych".

Centrum administracyjne rządu - jak za Cyrankiewicza?

Eksperci krytykują również inny cel tej ustawy: utworzenie centrum administracyjnego rządu jako osobnego od Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ministerstwa, które ma się zajmować m.in. określaniem strategicznych kierunków rozwoju państwa i oceną funkcjonalności jego struktur, analizami, prognozami i ocenami skutków społeczno-gospodarczych projektowanych regulacji, koordynacją działań administracji rządowej, polityki kadrowej w administracji rządowej, współpracą z prezydentem i parlamentem, polityką informacyjną rządu.

Zdaniem prof. Huberta Izdebskiego z Uniwersytetu SWPS w Warszawie taki układ może grozić konfliktami i sporami kompetencyjnymi z ministrem spraw wewnętrznych i administracji. "Paradoksalnie, nowe centrum może osłabić premiera, bo tworzy silną pozycję ministra - szefa centrum administracyjnego, który nie tylko zabiera część kompetencji szefowi MSWiA, ale także premierowi" - analizuje dla Konkret24 prof. Izdebski. I przypomina anegdotę z czasów PRL, gdy premierem był Józef Cyrankiewicz, który miał kiedyś powiedzieć: "Jestem premierem tylko dlatego, że znam ministra Wieczorka". A Janusz Wieczorek był wówczas wszechwładnym szefem Urzędu Rady Ministrów, który był prawie superrządem.

Profesor Izdebski krytycznie ocenia też inne rozwiązania omawianego projektu ustawy – np. nie widzi uzasadnienia dla pozbawienia ministra nauki nadzoru nad ważnymi ośrodkami naukowymi: Siecią Badawczą Łukasiewicz i Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz podporządkowania ich ministrowi gospodarki.

"Rozsądne wydaje się za to podporządkowanie leśnictwa ministrowi rolnictwa a nie środowiska, skoro u nas lasy się uprawia, a nie chroni" - stwierdza prof. Izdebski.

Według prof. Rydlewskiego zmiana polegająca na utworzeniu centrum administracyjnego rządu jako oddzielnego działu administracji nie będzie ani skuteczna, ani efektywna.

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Upublicznione pismo Sztabu Generalnego dotyczące planów budżetowych wywołało dyskusję o rzekomo zakładanych cięciach wydatków na obronność. Szef MON zaprzecza i zapowiada najwyższy budżet od lat. Konkret24 uzyskał potwierdzenie, że takich cięć na razie nie będzie. O co więc chodzi w upublicznionym dokumencie i na jakim etapie tworzenia budżetu MON powstał?

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Wydatki na wojsko w dół? MON zaprzecza. Tłumaczymy, jak powstaje ten budżet

Źródło:
Konkret24

Jeden z internautów twierdzi, że Bill Gates rzekomo jest autorem artykułu, w którym prezentuje pomysł, by poprzez przymusowe szczepienia doprowadzić do zmniejszenia liczby ludności, a w konsekwencji - do ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Nieprawdziwy okazuje się nie tylko sam przekaz o napisaniu tekstu przez Gatesa, ale także stawiane wobec niego zarzuty. Wyjaśniamy.

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Przymusowe szczepienia pomysłem Billa Gatesa na walkę z emisją CO2? Nieprawda

Źródło:
Konnkret24

"Dowód na antypolonizm warszawskich władz", "ocenzurowali portret patrona lotniska", "Polska ich uwiera" - piszą internauci w reakcji na doniesienia, że z hali Okęcia zniknął plakat z hasłem "Jesteśmy dumni z Polski". Ich zdaniem to skutek obecnych rządów. Nieprawda - decyzja zapadła za czasów Zjednoczonej Prawicy.

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Hasło "Jesteśmy dumni z Polski" zniknęło z hali Okęcia. "Znak czasów"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Nieopublikowanie przez Orlen wyników finansowych za drugi kwartał wywołało w sieci dyskusję o kondycji spółki. Zbigniew Kuźmiuk z PiS zasugerował, że "wyniki szorują po dnie". Naftowy koncern rzeczywiście poinformował, że nie przedstawi osobnego raportu za drugi kwartał 2024 roku - tylko że nie po raz pierwszy. Za czasów Daniela Obajtka też nie publikował. Wyjaśniamy, dlaczego.

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Orlen nie publikuje wyników, bo "jest aż tak źle"? Powód jest inny

Źródło:
Konkret24

Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w dyskusji o niemieckich reparacjach dla Polski stwierdził, że już "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Niemieckie dane tego nie potwierdzają.

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Bosak: "co dwudziesty obywatel Niemiec jest polskiego pochodzenia". Jednak nie

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński zarzucił obecnemu rządowi łamanie konstytucji i tłumaczył, że to realizacja "zasady Tuska", która ma brzmieć: "prawo tak jak my je rozumiemy". Tylko że to fraza wyrwana z kontekstu wypowiedzi premiera - a był on wręcz odwrotny do tego, co sugeruje teraz prezes PiS.

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

"Prawo tak jak my je rozumiemy". Manipulacja Kaczyńskiego o "zasadzie" Tuska

Źródło:
Konkret24

Według autora popularnego posta przekaz medialny na temat ocieplenia klimatu to zabieg socjotechniczny. Dowodem ma być zestawienie dwóch map pogodowych pokazanych w telewizji - rzekomo z 1998 i 2023 roku - na których widać podobne wysokości temperatur, ale kolorystyka map jest różna. Tylko że takie zestawienie wprowadza w błąd i jest jednym z najczęściej rozpowszechnianych fake newsów dotyczących globalnego ocieplenia.

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Temperatury podobne, a kolory inne. Co różni te mapy?

Źródło:
Konkret24

Z początkiem 2025 roku rzekomo miałby zacząć obowiązywać unijny podatek od domowych wypieków - taki przekaz krąży w polskiej sieci, a powielają go politycy opozycji. Tyle że Unia Europejska nic takiego nie planuje, a przekaz jest wynikiem niezrozumienia zmian w niemieckim systemie podatkowym.

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

UE wprowadza podatek od domowych ciast? Skąd ten fake news

Źródło:
Konkret24

W Polsce lekarzy nie jest "jakoś bardzo za mało", przekonywała w wywiadzie ministra zdrowia Izabela Leszczyna. Według niej źle nie jest, bo na jednego mieszkańca przypada więcej lekarzy niż w Belgii, Francji czy Luksemburgu. Skąd więc kolejki do poradni i braki na oddziałach szpitalnych? Oto czego nie pokazują dane przywołane przez ministrę.

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Leszczyna: "nie mamy bardzo za mało" lekarzy. Czego dane nie pokazują?

Źródło:
Konkret24

Na wiecu przez Sejmem Jarosław Kaczyński opowiadał, jak to - jego zdaniem - obecny rząd "na głowie staje", by przestępców "z rąk wymiaru sprawiedliwości wyciągnąć". A jako przykład podał sprawę Włodzimierza Karpińskiego. Tyle że powiedział nieprawdę.

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Prezes PiS opowiada o "wyciąganiu Karpińskiego z więzienia". Mija się z prawdą

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje przekaz z fragmentem wystąpienia Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie. Rozpowszechniające go prorosyjskie profile informują, że Zełenski poinformował, iż "Polska przystępuje do wojny w Ukrainie". Nic takiego nie powiedział. To kremlowska dezinformacja.

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

"Polska bezpośrednio przystępuje do wojny w Ukrainie"? Nie, Zełenski tego nie powiedział

Źródło:
Konkret24

Po ostatnim ataku na Ukrainę, w tym na szpital dziecięcy w Kijowie, prorosyjska dezinformacja od razu zaczęła przekonywać, że za akcją stoją sami Ukraińcy. Posty z takim przekazem mają miliony wyświetleń i są cytowane w polskich mediach społecznościowych. Do potwierdzenia fałszywej tezy wykorzystano u nas między innymi stare zdjęcia.

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Atak na szpital dziecięcy w Kijowie. Kremlowska dezinformacja ruszyła od razu

Źródło:
Konkret24

Michał Woś opublikował nagranie z fragmentem wypowiedzi Adama Bodnara, w którym - przekonuje Woś - minister sprawiedliwości przyznał, że zarzuty w sprawie Funduszu Sprawiedliwości mają "charakter polityczny". Tylko że wideo pokazane przez polityka Suwerennej Polski tak, jak to zrobił, jest manipulacją.

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Woś o Bodnarze: minister przyznał, że "zarzuty mają charakter polityczny". Nieprawda, cytat ucięto

Źródło:
Konkret24

Zdjęcie ogrodzenia Urzędu Miasta Warszawy z tablicą "Strefa wolna od chrześcijan" jest rozpowszechniane w internecie, wzniecając po raz kolejny spór wokół zakazu symboli religijnych w stołecznym ratuszu. Tyle że tablica nie pojawiła się z inicjatywy urzędu, a krzyże w ratuszu pozostają na swoich miejscach. Wyjaśniamy, skąd ta kontrowersyjna plansza.

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Tablica "strefa wolna od chrześcijan" na bramie warszawskiego ratusza? To polityczny happening

Źródło:
Konkret24

Politycy Prawa i Sprawiedliwości krytykują wszelkie działania prokuratury i organów państwa związane z wyjaśnianiem nieprawidłowości za poprzednich rządów. A poseł Piotr Gliński twierdzi stanowczo, że w czasach Zjednoczonej Prawicy "prawo nie było łamane". Przypominamy więc 10 najgłośniejszych przykładów naruszania prawa za poprzednich rządów.

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Gliński: za rządów PiS "prawo nie było łamane". Było. Przypominamy

Źródło:
Konkret24

Przekaz o tym, jakoby w Czechach, chcąc podjąć gotówkę w banku, trzeba zadeklarować, na co się ją przeznaczy, krąży w od kilku tygodni w polskich mediach społecznościowych. To jednak manipulacja - tego typu deklaracje dotyczą wyłącznie określonych sytuacji.

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Czeskie banki pytają, "na co chcesz wydać gotówkę"? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

W mediach społecznościowych znowu masowo rozpowszechniany jest fałszywy cytat przypisywany Robertowi Makłowiczowi. To przykład trollingu internetowego.

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Antypolska "wypowiedź" Makłowicza. Drugie życie fake newsa

Źródło:
Konkret24

Politycy PiS nagłaśniają w ostatnich dniach tezę, że od początku lipca w Polsce są najwyższe ceny prądu w Europie. Zdaniem Pawła Kukiza "nawet Niemców przegoniliśmy". Na dowód politycy zamieszczają w mediach społecznościowych różne zestawienia i mapy z cenami energii. Tylko że to porównania cen nieporównywalnych. Wyjaśniamy tę manipulację.

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

PiS: od lipca w Polsce najdroższy prąd w Europie. To nieprawda

Źródło:
Konkret24

W czasie tenisowego turnieju na Wimbledonie w mediach społecznościowych pojawiło się budzące wątpliwości nagranie z Igą Świątek. NASK ostrzega - spreparowany film z wizerunkiem polskiej tenisistki służy oszustom do promowania na Facebooku stron z fałszywą inwestycją w projekt Baltic Pipe.

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Iga Świątek zachęca do inwestycji w Baltic Pipe? Uwaga na deepfake

Źródło:
Konkret24

Na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu widać, jak ciemnoskóry mężczyzna najpierw jedzie rowerem środkiem torowiska, a po ostrzeżeniu przez motorniczego zaczyna niszczyć wycieraczki tramwaju. Według internautów film ten rzekomo powstał w Warszawie - ale to nieprawda.

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

"Inżynier z Afryki" niszczy tramwaj w Warszawie? Skąd jest ten film

Źródło:
Konkret24

Były wiceminister sprawiedliwości i członek Suwerennej Polski stracił immunitet poselski. Prokuratura zarzuca mu niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Polityk broni się - przytaczamy najważniejsze argumenty, którymi Michał Woś odpowiada na zarzuty związane z Funduszem Sprawiedliwości i wyjaśniamy, o co tak naprawdę go oskarżono.

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Michał Woś broni się przed zarzutami po uchyleniu immunitetu. I manipuluje

Źródło:
Konkret24

"I bardzo dobrze, podatki się płaci" - komentują jedni. "Nic co było dane, nie będzie zabrane" - kpią inni. To reakcje internautów na rozpowszechniany przekaz, jakoby rząd postanowił zlikwidować zerowy PIT dla osób do 26. roku życia. Ministerstwo Finansów dementuje.

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

"Zabierają" zerowy PIT dla młodych? Nie ma takich prac

Źródło:
Konkret24

Prorosyjskie konta w mediach społecznościowych donoszą o tym, że żona ukraińskiego prezydenta kupiła najnowszy model luksusowego bugatti za 4,5 miliona euro. Ich wpisy mają ogromne zasięgi. Szczegółowo opisujemy schemat dezinformacji.

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

"Olena Zełenska pierwszą osobą, która zakupiła nowe Bugatti Tourbillon"? Co się w tej historii nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Mateusz Morawiecki uważa, że za jego rządów do Polski wróciło "pół miliona Polaków, którzy wyjechali za Tuska". Jak dodał, za rządów Platformy Obywatelskiej z kraju miało wyjechać od miliona do dwóch milionów Polaków. Sprawdziliśmy dane GUS o migracji. Po raz kolejny nie potwierdzają słów byłego premiera.

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Pół miliona Polaków wróciło za Morawieckiego, "do dwóch milionów" wyjechało za PO? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Wicepremier i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że związki partnerskie powinny być zawierane przed notariuszami, nie w urzędach stanu cywilnego. Argumentował, że "wielu krajach europejskich też taki model wprowadzania był związków partnerskich". Zweryfikowaliśmy słowa ministra obrony.

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Kosiniak-Kamysz o związkach partnerskich: w wielu krajach wprowadzano je u notariusza. Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

W ostatnich tygodniach w sieci krążą różne liczby, rzekomo pokazujące, ilu obcokrajowców niemieckie służby odesłały do Polski. Padają wartości między setkami a kilkoma tysiącami. Część komentujących pisze, że zostali przez Niemców "przerzuceni", "dostarczeni", "wepchnięci" do Polski. Wyjaśniamy, co to za liczby i procedury, które stosują służby graniczne.

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

300? 3500? 7500 migrantów odesłano z Niemiec do Polski? Tłumaczymy krążące liczby i procedury

Źródło:
Konkret24