Protest w sprawie wyborów, które się nie odbyły? Możliwy, ale rozpatrzenie niepewne

Pat w Sądzie Najwyższym. We wtorek posiedzenie ma zostać wznowionetvn24

Wyborcy mogą składać protesty do Sądu Najwyższego w sprawie wyborów, które miały być 10 maja, ale się nie odbyły. Prawo to wynika z konstytucji. Lecz zdaniem konstytucjonalistów SN może protestów nie rozpatrzyć. Pomoże mu w tym uchwała Państwowej Komisji Wyborczej - według prawników: niebezpieczna.

Czy wyborcy mogą składać protesty do Sądu Najwyższego w sprawie wyborów 10 maja, które się nie odbyły? Mogą - twierdzą prawnicy - bo to wynika z samej konstytucji. Jednak nie ma pewności, że protesty zostaną rozpatrzone.

Konstytucjonaliści nie wykluczają, że część składów sędziowskich, jeśli do SN trafią protesty wyborcze, będzie się chciała nimi zająć. Niepokoi ich jednak forma, w jakiej SN podjął swoje stanowisko – w komunikacie nie ma ani słowa o tym, czy ta decyzja nastąpiła w formie orzeczenia podjętego przez sędziów.

Walka o pałac prezydencki rusza od nowa
Walka o pałac prezydencki rusza od nowa Fakty po południu

Brak możliwości głosowania

10 maja wieczorem Państwowa Komisja Wyborcza podjęła uchwałę, w której stwierdziła, że w wyborach na 10 maja br. brak było możliwości głosowania na kandydatów. W związku z tym, że - według PKW - brak możliwości głosowania na kandydatów jest równoznaczny w skutkach z brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów, marszałek Sejmu ma teraz 14 dni na ponowne zarządzenie wyborów.

Na podstawie art. 293 § 1 w związku z § 3 oraz w związku z art. 160 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2019 r. poz. 684 i 1504 oraz z 2020 r. poz. 568) Państwowa Komisja Wyborcza uchwala, co następuje: § 1. Stwierdza się, że w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r. brak było możliwości głosowania na kandydatów. § 2. Fakt wskazany w § 1 równoważny jest w skutkach z przewidzianym w art. 293 § 3 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów. § 3. Uchwała podlega przekazaniu Marszałkowi Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, podaniu do publicznej wiadomości i ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej. § 4. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia. uchwała PKW z 10 maja 2020 roku

Brak możliwości orzekania

Do treści tej uchwały odnosi się komunikat Sądu Najwyższego z 11 maja w sprawie protestów wyborczych. Przypomniano w nim podstawy prawne do wnoszenia protestów przeciwko wyborowi prezydenta. Zgodnie z nimi SN rozstrzyga o ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej w terminie 30 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą, na podstawie opinii wydanych w wyniku rozpoznania protestów oraz sprawozdania z wyborów przedstawionego przez PKW. Sprawozdanie to inicjuje postępowanie przed SN w przedmiocie ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej.

Możliwość składania protestów i kompetencja SN do ich rozpatrywania otwiera się dopiero z chwilą podania wyników głosowania do publicznej wiadomości.

W konkluzji komunikatu Sąd Najwyższy stwierdza:

W dniu 10 maja 2020 r. Państwowa Komisja Wyborcza podjęła Uchwałę nr 129/2020, w której stwierdziła, że w wyborach Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych na 10 maja 2020 r. brak było możliwości głosowania na kandydatów. Uchwała ta nie jest tożsama z uchwałą, na podstawie której następuje podanie wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. komunikat SN z 11 maja 2020 roku

"Treść komunikatu mnie nie oburza ani nawet bardzo nie dziwi: sama, komentując porozumienie Kaczyński-Gowin, twierdziłam, że według mnie Sąd Najwyższy nie będzie miał kompetencji do rozstrzygania protestów oraz o ważności wyborów" – stwierdza w opinii dla Konkret24 prof. Anna Rakowska-Trela, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Łódzkiego.

Konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski o stanowisku PKW
Konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski o stanowisku PKWtvn24

Porozumienie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z liderem partii Porozumienie Jarosławem Gowinem z 6 maja dotyczyło tego, że wobec nie odbycia wyborów Sąd Najwyższy orzeknie o ich nieważności.

Brak możliwości składania protestów?

Zdaniem prof. Rakowskiej-Treli termin na składanie protestów i orzeczenia o ważności wyborów otwiera się w momencie ogłoszenia wyników. - Nie było głosowania, nie ma ogłoszenia wyników, nie ma terminu na składanie protestów" – stwierdza konstytucjonalistka.

Podobne zdanie wyrażał dr Marcin Krzemiński z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego, oceniając dla Konkret24 porozumienie Kaczyński-Gowin. "Sąd Najwyższy nie będzie miał ani formalnych, ani merytorycznych podstaw do jakiegokolwiek rozstrzygnięcia. Jeśli wybory się nie odbędą, to nie będzie ich wyniku, zatem nie będzie o czym orzekać" – stwierdził dr Marcin Krzemiński.

Zgodnie z art. 323 Kodeksu wyborczego SN rozpatruje protesty wyborcze w składach trzyosobowych. Dopiero po tym orzeka o ważności wyborów w składzie całej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

- Wygląda na to, że Sąd Najwyższy zamierza nie nadawać biegu takim protestom z przyczyn formalnych, to znaczy z powodu tego, że nie zaczął biec termin na ich składanie. Ale o tym mogą decydować jedynie składy orzekające i komunikat prasowy nie może przesądzać, jakie orzeczenia będą w tych sprawach zapadać – podkreśla dr Mateusz Radajewski, prawnik z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. - W obecnych, wyjątkowych okolicznościach może się okazać, że przynajmniej część składów orzekających opowie się za dopuszczalnością protestów mimo nieogłoszenia wyników wyborów – przewiduje.

Konstytucjonalista prof. M. Chmaj o wyborach prezydenckich
Konstytucjonalista prof. M. Chmaj o wyborach prezydenckichtvn24

Podobnego zdania jest prof. Rakowska-Trela. "Mogę sobie nawet wyobrazić, że różne składy 'trójkowe' rozpoznające protesty miałyby różne zdanie w tej sprawie. Takie uogólnione ogłoszenie w formie komunikatu, że SN protestów rozpatrywał nie będzie, godzi w niezawisłość sędziów i jest niedopuszczalne. Sędziowie nie są nim związani. Obywatele mogą i tak próbować składać protesty, choć nie wiadomo, z jakim skutkiem" - przyznaje.

- Komunikat nie może zamykać drogi sądowej. Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyższego powinna być rozstrzygnięta w odpowiednim postępowaniu – zwraca uwagę prof. Piotr Mikuli, kierownik Katedry Prawa Ustrojowego i Porównawczego w Uniwersytecie Jagiellońskim. - Sam byłem bardzo sceptyczny co do możliwości orzekania przez Sąd Najwyższy o ważności wyboru w sytuacji, gdy nie było głosowania, ale nie powinno się to odbywać w formie jakiegoś komunikatu – podkreśla. Chodzi o to, że nie wiadomo, czy ogłoszona w komunikacie z 11 maja decyzja SN nastąpiła w formie orzeczenia podjętego przez sędziów.

PKW: konieczna jest współpraca

Stanowisko SN jest konsekwencją podjętej przez PKW 10 maja wieczorem uchwały o tym, że brak możliwości głosowania na kandydatów jest równoznaczny w skutkach z brakiem możliwości głosowania ze względu na brak kandydatów - co oznacza, że marszałek Sejmu może ogłosić nowy termin wyborów.

kandydaci w wyborach prezydenckich o stanowisku PKW
kandydaci w wyborach prezydenckich o stanowisku PKWtvn24

Motywy takiej a nie innej decyzji PKW starał się wyjaśnić w mediach społecznościowych jeden z członków PKW dr Ryszard Balicki. Jak napisał na Twitterze: "1. Było tylko jedno dobre rozwiązanie - stan nadzwyczajny - ale to nie PKW. 2. PKW mogło tylko opierać się na wykładni przepisów kodeksu wyborczego. 3. Przyjęta uchwała daje szansę na przeprowadzenie nowych, zgodnych już z KRP wyborów. 4. Decyzje są teraz w rękach polityków. 5. Specustawa nie pozwala na przeprowadzenie wyborów zgodnych z KRP. 6. Doświadczenia innych państw pokazują prawdę oczywistą - w sytuacjach szczególnych konieczna jest współpraca".

"Bardzo dobre rozstrzygnięcie PKW, jestem spokojniejszy; liczę na to, że teraz uda się przygotować dobre prawo, które będzie podstawą do wyborów prezydenckich" - oświadczył w TVN24 były szef Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński. "Liczę na to, że jednak uda się przygotować dobre prawo, które będzie podstawą do tych wyborów prezydenckich" - powiedział.

Były szef PKW Wojciech Hermeliński o stanowisku PKW z 10 maja
Były szef PKW Wojciech Hermeliński o stanowisku PKW z 10 majatvn24

Uchwała zaskakująca, niebezpieczna

- Uchwała PKW jest bardzo zaskakująca – mówi Konkret24 dr Radajewski z SWPS. Bo, jego zdaniem, opiera się na niedopuszczalnej w prawie publicznym analogii. Członkowie PKW jako podstawę prawną swojej uchwały przywołali przepis stanowiący o sytuacji, w której w wyborach uczestniczy tylko jeden kandydat albo nie ma żadnych kandydatów. Nic takiego się nie stało. I jak dodaje, PKW powinna działać w ramach prawa (art. 7 konstytucji), a samodzielne tworzenie w drodze analogii podstaw prawnych do podejmowania uchwał jest sprzeczne z prawem.

Z kolei prof. Rakowska-Trela podkreśla, że nieprzeprowadzenie wyborów przez organy państwa, mimo istnienia takiego konstytucyjnego obowiązku, to jednak nie to samo, co niegłosowanie z powodu braku kandydatów. - Analogia jest tu w mojej ocenie niedopuszczalna – uważa. Jak napisała na Twitterze, "interpretacja PKW jest niebezpieczna, bo daje władzy groźny oręż: możliwość nieprzeprowadzenia każdych kolejnych wyborów, w razie np. niekorzystnych sondaży, bez negatywnych skutków".

- Jest to pewien precedens, ale inny skład PKW w przyszłości nie musi się tym stanowiskiem kierować – zauważa prof. Mikuli. Jego zdaniem, niezależnie od oceny tej uchwały, protesty można składać - dlatego, że prawo to wynika z samej konstytucji.

Wyborcy przysługuje prawo zgłoszenia do Sądu Najwyższego protestu przeciwko ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej na zasadach określonych w ustawie. art. 129 ust. 2 Konstytucji RP

Autor: Piotr Jaźwiński / Źródło: Konkret24; zdjęcie: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24