"Czy to jest oddział covid? A gdzie są ci chorzy?" Co pokazuje film ze szpitala w Toruniu


Ponad ćwierć miliona odtworzeń ma na Facebooku film nagrany w szpitalu w Toruniu, którego autorzy postanowili udowodnić, że szpital wcale nie jest przepełniony, bo nawet na oddziale covidowym jest pusto. Internauci rozpowszechniają to wideo jako dowód, że nie ma pandemii. Wyjaśniamy, co pokazali autorzy filmu.

Mimo protestu personelu kilka osób weszło w sobotę 27 marca bez maseczek do Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu i transmitowało na Facebooku swoją wizytę tam. Film, na którym widać m.in. puste szpitalne łóżka, miał być dowodem na to, że pandemii wcale nie ma, a informacje o przepełnionych szpitalach nie są prawdą. "Pokazujemy tę całą ściemę" - mówi do widzów autor filmu.

Nagranie szybko zyskało ogromną popularność w sieci. We wtorek 30 marca na konferencji prasowej został o nie zapytany nawet premier Mateusz Morawiecki. Jedna z dziennikarek zapytała, czy i jakie kroki zamierza podjąć rząd wobec takich osób. Premier odpowiedział, że ten, kto łamie pandemiczne obostrzenia, naraża życie i zdrowie współobywateli, więc powinien podlegać przewidzianym prawem sankcjom.

Wszystkich, którzy łamią przepisy powinni spotkać sankcje, które są przewidziane w prawie
Wszystkich, którzy łamią przepisy powinni spotkać sankcje, które są przewidziane w prawietvn24

"Gdzie oni są? Chyba w telewizji"

27 marca na facebookowej grupie Wolni My (24 tys. obserwujących) pojawiła się ponad godzinna transmisja nagrana telefonem przez mężczyznę określającego siebie "Polakiem, Lechitą, największym wolnościowcem na świecie". Strona powstała 5 grudnia 2020 roku; publikuje treści antysystemowe, antyszczepionkowe, podważające istnienie pandemii, sprzeciwiające się rządowym obostrzeniom.

Nagrywający najpierw chodził bez maseczki po ulicach Torunia, potem wszedł do szpitalaFacebook/WolniMy

Na początku filmu mężczyzna chodzi po ulicach Torunia (jest bez maseczki) i sprawdza obecność policyjnych patroli, które mają pilnować przestrzegania pandemicznych obostrzeń. Filmuje puste ulice i chodniki. Cały czas prowadzi monolog. "Gdzie oni są? Chyba w telewizji" - stwierdza. Z jego wypowiedzi można wywnioskować, że sprzeciwia się rządowym obostrzeniom wprowadzonym z powodu pandemii, które - jak uważa - naruszają wolność. Zachęca oglądających, żeby się nie bali, wychodzili z domów, nie przestrzegali obostrzeń i wywoływali "presję na społeczeństwie".

Wymienia trzy rzeczy, które trzeba zrobić: "Nie uznawać instytucji, wymówić prawo i powiedzieć, że ta ziemia tutaj nasza jest i oddać ją w ręce ludzi. Oczywiście własność prywatna musi zostać zachowana" - stwierdza. W pewnym momencie dołącza do niego kilkoro znajomych. Ruszają samochodem do szpitala miejskiego w Toruniu.

"A gdzie są ci chorzy?"

Grupa wchodzi do szpitala jednym z wejść, mijając bezradnego ochroniarza, który mówi, że nie wolno wchodzić. "To jest mój szpital, proszę pana. Przejdziemy się po tym szpitalu" - odpowiada nagrywający. Potem mówi do oglądających: "Wszyscy możecie tak zrobić".

Grupa krąży po pustych korytarzach. "Nikt nie choruje" - słychać na wideo. W pewnym momencie widać napis "Oddział rehabilitacji neurologicznej". Grupa wchodzi do środka. Mężczyzna pokazuje widzom leżących na oddziale starszych ludzi. Na uwagi personelu medycznego odpowiada, że "suweren przyszedł skontrolować, co tu się dzieje". I dalej: "Ja jestem u siebie w swoim państwie i nikt mi nie będzie tutaj mówi, gdzie wolno wchodzić, a gdzie nie".

Grupa mija drzwi z napisem "Oddział chirurgii ogólnej i onkologicznej". Wchodzi do środka. W salach chorych widać kilka pustych łóżek. "Łóżka przepełnione" - kpi mężczyzna.

Dochodzą do drzwi w napisem "Oddział COVID". Na czerwonym tle widać napis "Stop". Wchodzą do środka. Jest to mały korytarz. Widać troje drzwi. Do grupy wychodzi wyraźnie zaskoczona lekarka bez maseczki na twarzy. "Czy to jest oddział covid?" - pytają. "Tak" - słychać odpowiedź kobiety. "A gdzie są ci chorzy?" - dopytują. "A pani się nie boi na oddziale covid bez maseczki?" - pyta mężczyzna. "To już mówi wszystko prawda? Dziękuję pani bardzo za odpowiedź" - stwierdza i grupa wychodzi. Słychać śmiech. "Ściema" - mówią.

"Do następnych wy tak teraz kochani wchodzicie. Na spokojnie. Nie robić nie wiadomo jaką akcję. Tylko normalnie spokojnie wchodzicie. (...) I pokazujemy tą całą ściemę. I pokazujemy to przedsiębiorcom, że się wszyscy naraz musimy otworzyć. I pada wszystko. A my to przejmujemy wszystko. Bo jest plan: decentralizacja (...). Odzyskamy wszystko" - mówi mężczyzna do kamery, wychodząc na zewnątrz. "Szpitale puste" - podsumowuje. Grupa udaje się do galerii handlowej.

Setki tysięcy wyświetleń, dziesiątki tysięcy komentarzy

Film na grupie Wolni My odtworzyło przez trzy dni 265 tys. osób, ponad 4 tys. internautów zareagowało, a niemal 4 tys. skomentowało. Większość chwaliła za pomysł i "zdemaskowanie" pandemii, której nie ma.

"Cała ta nagonka z wirusem wyjdzie elitom bokiem bo w końcu się ludzie obudzą. Prawda jest po naszej stronie więc to my zwyciężymy"; "Niepojęte jest to ze w dwudziestym pierwszym wieku, ludzie dali się tak zastraszyć jak by cofali się w rozwoju"; "Ludzie umierają, bo szpitale są zamknięte"; "Cøovid to choroba psychiczna. Jej główne objawy to strach, niemożność zrozumienia faktów oraz odbieranie własnej wolności dla fałszywego bezpieczeństwa"; "Dla mnie jesteś super gość jestem starszą osobą przeszłam komunę stan wojenny. Jesteś mądrym człowiekiem. Wszyscy powinniśmy wyjść i pokazać gdzie ich miejsce" - to najpopularniejsze komentarze (pisownia wszystkich postów oryginalna).

Część oglądających jednak krytykuje autora nagrania. "Przez takich debili mamy taką a nie inna sytuację w kraju. Życzę ci abyś złapał COVID-19. Ciekawe czy wtedy byś był taki mądry i odważny", "A żebyś zachorował i sam to przeszedł i jeszcze ciężko. Bo widać, że mądrować się potrafisz i z siebie idiotę robić"; "Ludzie w Polsce umierają czyli skądś to się bierze. Chodząc bez maseczki zarażacie ludzi. Jesteście bezmyślnymi ludźmi"; "Zapraszam do opolskiego. Przetłumacz 4 i 6 latkowi dlaczego zmarła ich 28 letnia mama wcześniej nie chorująca" - pisali.

Komentarze internautówFacebook/WolniMy

Jeden z internautów opublikował 27 marca na Facebooku krótszą wersję transmisji - samą tylko wizytę w szpitalu. "Oddział covidowy...szpitale pękają w szwach...gdzie są trupy...gdzie kosmiczne kombinezony.." - skomentował. Jego post udostępniły przez dwa dni 22 tys. osób.

"W mediach głównego nurtu rozgrywa się spektakl"

Nagranie ze szpitala pokazał 29 marca na YouTube kanał Media Narodowe. Prowadzący program porozmawiał też z autorem transmisji. Na YouTube ten materiał wyświetlono ponad 60 tys. razy, blisko tysiąc osób go skomentowało.

"Chciałem wywołać pewien efekt społeczny, żeby ludzie robili to samo" - tłumaczył w programie autor materiału. "Już naprawdę człowiek kompletnie ślepy nie widzi tego, że w mediach głównego nurtu rozgrywa się spektakl, na ulicach w szpitalach i w wielu innych miejscach rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej" - mówił.

Szpital: to nie był jeszcze oddział covidowy

W Toruniu dwa szpitale przyjmują pacjentów z COVID-19: Specjalistyczny Szpital Miejski im. Mikołaja Kopernika i Wojewódzki Szpital Zespolony im. Ludwika Rydygiera. Grupa weszła do tej pierwej placówki Według stanu na 30 marca w tym szpitalu na 13 dostępnych łóżek covidowych dostępne były trzy, a z pięciu dostępnych respiratorów wolne były dwa.

- Osoby widoczne na nagraniu nawet nie doszły do właściwego oddziału covidowego – wyjaśnia Kamila Chyzińska, rzeczniczka Specjalistycznego Szpitala Miejskiego. Opowiada, że grupa weszła do szpitala i pojawiła się na oddziałach chirurgii ogólnej i onkologicznej oraz na oddziale chorób wewnętrznych. - Na żadnym z tych oddziałów nie przebywają pacjenci z COVID-19 – mówi rzeczniczka. Pytana o część korytarza, gdzie widać drzwi z napisem "Oddział COVID STOP", przez które wyszła lekarka bez maseczki, Kamila Chyzińska odpowiada: - To jest śluza, tak zwana strefa czysta oddziału covidowego.

Czyli jest to miejsce, w którym nie ma chorych, a lekarze tam odpoczywają. Wejście do tzw. strefy brudnej oddziału covidowego, gdzie leżą pacjenci zakażeni koronawisuem, jest z innej strony budynku - i jest niedostępne dla osób postronnych. – Widoczna na nagraniu lekarz wyszła na korytarz zaniepokojona hałasem i krzykami. Miała właśnie przerwę. Jadła posiłek – mówi rzeczniczka.

29 marca szpital złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej Toruń-Wschód o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez kobietę i dwóch mężczyzn: chodzi o wtargnięcie do szpitala i naruszenie nietykalności cielesnej portiera. - Osoby widoczne na nagraniu wtargnęły do szpitala, złamały wszystkie obowiązujące przepisy i procedury. Chodząc bez maseczek, naraziły na niebezpieczeństwo zarówno pacjentów, jak i personel – stwierdza Chyzińska.

"Łatwy przekaz potwierdzający wierzenia"

- Gdy widzę takie nagrania w mediach społecznościowych w momencie, gdy ludzie cierpią, umierają, a my części z nich nie jesteśmy nawet w stanie pomóc, to mi jako lekarzowi, ale też zwyczajnie, człowiekowi, jest po prostu bardzo przykro - mówi w rozmowie z Konkret24 Bartosz Fiałek, specjalista w dziedzinie reumatologii analizujący na bieżąco sytuację epidemiczną. - To przykre, że w taki sposób próbuje się przekazać zupełnie kłamliwą narrację o tym, że koronariwusa nie ma, szpitale są puste, a lekarze nie leczą - stwierdza. Mówi, że coraz częściej na świecie zdarzają się przypadki, że z powodu pandemii medycy cierpią na zespół stresu pourazowego.

Doktor Fiałek zauważa, że gdy on publikuje w mediach społecznościowych artykuły naukowe z prestiżowych czasopism naukowych, nie ma takiego zainteresowania internautów i takich zasięgów jak w przypadku tego typu nagrań. - Największą popularność mają właśnie teorie spiskowe. Osoby, które nie wierzą w koronawirusa, są w sieci w swojej bańce. Nie szukają i nie czytają innych treści. Oglądając takie nagrania, dostają łatwy przekaz potwierdzający to, w co wierzą, a to ich jeszcze bardziej napędza - zauważa Fiałek. Obawia się, że konsekwencją dużej popularności takich nagrań może być to, że ludzie nie będą przestrzegać obostrzeń i nie będą się szczepić. - A przez to opanowanie pandemii będzie dużo trudniejsze - ocenia.

"Dla nas to jest wtargnięcie"

Zapytaliśmy Urząd Miasta Torunia o bieżącą sytuację epidemiczną w mieście. - Może na ten moment sytuacja u nas nie jest dramatyczna, ale - jak w całej Polsce - jest trudna. Dostępne dla pacjentów covidowych są tylko pojedyncze łóżka. Mamy problem z dostępnością personelu medycznego - mówi Konkret24 Anna Kulbicka-Tondel, rzeczniczka prasowa prezydenta miasta. Popularne w sieci nagranie widziała. Przedstawioną na nim sytuację nazywa niedopuszczalną. - Dla nas jest to wtargnięcie. Złamano wszystkie zasady obowiązujące w placówce, przez co narażono na niebezpieczeństwo zarówno pacjentów, jak i personel - stwierdza.

23 marca władze Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu wystosowały prośbę do ozdrowieńców oraz studentów medycyny o pomoc przy chorych na COVID-19.

26 marca Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, wystosował do lekarzy, pielęgniarek i ratowników medycznych apel o zgłaszanie się do pracy na oddziałach covidowych.

Aktualizacja:

30 marca wieczorem, kilka godzin po publikacji tego tekstu, film nie był już dostępny na facebookowej grupie Wolni My. Autor poinformował, że go usunął.

Autor: Jan Kunert / Źródło: Konkret24; zdjęcie: Tytus Żmijewski/PAP

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24