W programie "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24 prowadzący założył się z posłem Pawłem Kowalem o to, czy sytuacje, w których można odwołać prezesa NIK-u wymienione są w Konstytucji RP czy w ustawie o NIK. Rację miał Konrad Piasecki, ponieważ pięć takich sytuacji wymieniono w drugim z tych aktów.

Wybrany do Sejmu z list Koalicji Obywatelskiej były wiceminister spraw zagranicznych Paweł Kowal był w środę gościem programu "Rozmowa Piaseckiego" w TVN24. Wiodącym tematem rozmowy była sprawa prezesa NIK Mariana Banasia i jego potencjalnej dymisji.

Przy pytaniu Konrada Piaseckiego o to, w jaki sposób rządzący mogą odwołać Banasia, poseł odpowiedział:

Tam jest dwieście któryś chyba artykuł Konstytucji, który mówi, w jakich sytuacjach można to zrobić. Te drogi są dwie czy trzy opisane.

Paweł Kowal

- To nie jest artykuł Konstytucji, tylko to jest artykuł ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli - odpowiedział prowadzący. - Konstytucja mówi, że kadencja prezesa Najwyższej Izbie Kontroli trwa sześć lat. Ustawa mówi, w jakich sytuacjach można prezesa odwołać - dodał.

- Zakładamy się o dobrego noworocznego szampana. W Konstytucji są też dwa zdania na temat tego, w jaki sposób jest odwoływalny albo nieodwoływalny prezes Najwyższego Izby Kontroli - kontrował Kowal.

- To możemy się założyć, ponieważ w Konstytucji nic na ten temat nie jest napisane - przyjął wyzwanie Konrad Piasecki.

Jakie zapisy znajdują się w obu dokumentach?

Konstytucja RP

Polska ustawa zasadnicza reguluje działalność Najwyższej Izby Kontroli w rozdziale IX. Wszystkie kwestie bezpośrednio odnoszące się do prezesa NIK-u zawarto w artykułach 205 i 206.

Art. 205.
1. Prezes Najwyższej Izby Kontroli jest powoływany przez Sejm za zgodą Senatu na 6 lat i może być ponownie powołany tylko raz.
2. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może zajmować innego stanowiska, z wyjątkiem stanowiska profesora szkoły wyższej, ani wykonywać innych zajęć zawodowych.
Art. 206.
Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może być bez uprzedniej zgody Sejmu pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności. Prezes Najwyższej Izby Kontroli nie może być zatrzymany lub aresztowany, z wyjątkiem ujęcia go na gorącym uczynku przestępstwa i jeżeli jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. O zatrzymaniu niezwłocznie powiadamia się Marszałka Sejmu, który może nakazać natychmiastowe zwolnienie zatrzymanego.

Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997

Paweł Kowal w studiu TVN24 twierdził, że w Konstytucji znajduje się artykuł, który mówi, w jakich sytuacjach można odwołać prezesa NIK. - Te drogi są dwie czy trzy opisane - dodawał.

W Konstytucji nie znajdują się jednak żadne informacje na temat trybu odwoływania prezesa NIK-u lub sytuacji, w których można to zrobić.

Co do "opisanych dróg", artykuł 206 mówi tylko o specjalnych sytuacjach, w których prezes NIK-u traci swój immunitet i może zostać "zatrzymany lub aresztowany". Są to: ujęcie go na gorącym uczynku przestępstwa lub sytuacja, w której jego zatrzymanie jest niezbędne do zapewnienia prawidłowego toku postępowania. Nie są to drogi, którymi można doprowadzić do jego odwołania.

Zdanie Konrada Piaseckiego o tym, że "Konstytucja mówi, że kadencja prezesa Najwyższej Izbie Kontroli trwa sześć lat" jest natomiast prawdziwe. Taka informacja znajduje się w artykule 205. Prawdziwe jest również zdanie o tym, że o odwołaniu prezesa NIK traktuje ustawa o NIK.

Ustawa o NIK

Prowadzący "Rozmowę Piaseckiego" w odpowiedzi na twierdzenia Kowala wskazał jednak, że sytuacje, w których możliwe jest odwołanie prezesa NIK-u, opisuje ustawa o Najwyższej Izbie Kontroli.

Dokument z 23 grudnia 1994 rzeczywiście normuje kwestię usunięcia prezesa najwyższego polskiego organu kontrolnego ze stanowiska - w artykule 17. Zapisano w nim, że

Art. 17.
1. Sejm odwołuje Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, jeżeli:
1) zrzekł się on stanowiska;
2) uzna, że stał się on trwale niezdolny do pełnienia obowiązków na skutek choroby;
3) został on skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie przestępstwa;
3a) złożył on niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu;
4) Trybunał Stanu orzekł w stosunku do niego zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych.
2. Do odwołania Prezesa Najwyższej Izby Kontroli stosuje się odpowiednio przepisy art. 14.

Ustawa o NIK z 23 grudnia 1994

Wskazany artykuł 14 opisuje natomiast, w jakim trybie parlament proceduje uchwały w sprawie prezesa NIK-u.

Twierdzenie Konrada Piaseckiego o tym, że "ustawa mówi, w jakich sytuacjach można prezesa odwołać" jest więc zgodne z treścią tego dokumentu. Ustawa o NIK wskazuje dokładnie pięć takich sytuacji.

Przeciwstawne stanowisko Pawła Kowala, który powiedział, że "w Konstytucji są też dwa zdania na temat tego, w jaki sposób jest odwoływalny albo nieodwoływalny prezes Najwyższego Izby Kontroli" jest natomiast nietrafione.

Autor:  Michał Istel
Źródło:  Konkret24; zdjęcie tytułowe: TVN24

Pozostałe

Nie, "polskie władze" nie zawiesiły tablic "strefa wolna od LGBT". To projekt artystyczny

Spore poruszenie w sieci wywołały zdjęcia tablic wjazdowych do czterech polskich gmin, przy których zawieszono dodatkowe tablice z napisem "strefa wolna od LGBT". Niektórzy internauci i politycy oburzyli się takimi działaniami "polskich władz", które jednak nie są odpowiedzialne za wywieszenie tablic. Zdjęcia są częścią projektu artystycznego, a tablica jest umieszczana na znakach tylko na czas wykonania fotografii.

Nie, Paweł Kukiz nie był na niedawnym spotkaniu prezydenta z górnikami

Opis zdjęcia przedstawiającego prezydenta Andrzeja Dudę i Pawła Kukiza wprowadził w błąd wielu internautów. Fotografia obu polityków powstała w ubiegłym roku. Wielu użytkowników Facebooka uwierzyło jednak, że Paweł Kukiz wziął udział w ostatnim spotkaniu prezydenta z przedstawicielami górniczej Solidarności.

Postanowienia WSA, które nie potwierdzają tez sędziego Nawackiego

Sędzia Maciej Nawacki napisał na Twitterze, że "ci, którzy twierdzą, że Kancelaria Sejmu łamie wyrok NSA w sprawie list poparcia do KRS mijają się z prawdą". Jako dowód podał cztery orzeczenia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak sprawdziliśmy, nie odnosiły się one jednak merytorycznie do wydanego w tej sprawie nakazu wstrzymania publikacji list. Co więcej, w styczniu WSA wyraźnie wskazał, że wydane przez PUODO postanowienia nie mogą wstrzymać działań sądu w tej sprawie.

Rząd Tuska sprzedał Zakłady "Łucznik" za 1,5 mln zł? Internauci mylą fabrykę i liczby

W sieci można natrafić na grafikę sugerującą, że rząd Donalda Tuska "sprzedał za 1,5 mln" Zakłady Metalowe w Radomiu, które rzekomo "przetrwały II wojnę światową, czasy komuny, a nie przetrwały rządów PO-PSL". Podane na grafice liczby wskazują jednak, że autor pomylił Zakłady "Łucznik" z Fabryką Łączników w Radomiu. Wokół prywatyzacji tej drugiej prokuratura rzeczywiście prowadzi śledztwo, ale powstała z "Łucznika" Fabryka Broni funkcjonuje do dzisiaj.

Marian, który został Krzysztofem, i Maria, która została Elżbietą

W sieci krąży dramatyczna historia mężczyzny, którego miała zostawić żona i który przejechał swojego syna. Jest ona przekazywana dalej od co najmniej dwóch lat, a facebookowy profil, który ostatnio opublikował ten wpis jest fałszywy. Jego zdjęcie profilowe nie jest autentyczne. Tak jak fotografie jego rzekomej żony i dzieci. Konkret24 pokazuje, jak szybko i łatwo sprawdzić autentyczność odnalezionych w internecie zdjęć.

Za kradzież cukierka do więzienia? Nie, ale z wyrokiem

Internauci są oburzeni decyzją Sądu Rejonowego w Kołobrzegu. Piszą, że skazał obywatela na więzienie za kradzież cukierka. Wyrok za kradzież rzeczywiście zapadł, ale nie orzeczono kary więzienia. Jak ustaliliśmy, sprawa wróci na wokandę.