Jadwiga Emilewicz powiedziała w RMF FM, że w pierwszym tygodniu po ponownym otwarciu centrów handlowych obroty w nich wróciły do poziomu 70 proc. sprzed epidemii. Tę wypowiedź podała Polska Agencja Prasowa, a za nią wiele mediów. Jednak wicepremier Emilewicz przytoczyła wielkość wskaźnika odwiedzalności galerii, nie obroty.

Goście porannego programu radia Tok FM w poniedziałek 11 maja rozmawiali o rządowym wsparciu dla przedsiębiorców i o sytuacji firm po częściowym otwarciu galerii handlowych. "Zdaje się, że ogromna część gospodarki po prostu faktycznie została odmrożona" - mówił Piotr Trudnowski z Klubu Jagiellońskiego, powołując się na wypowiedź wicepremier i minister rozwoju Jadwigi Emilewicz. "Zdaje się w sobotę minister Emilewicz mówiła o tym, że obroty w galeriach handlowych w tej chwili osiągnęły poziom 70 proc. normalnego obrotu gospodarczego, normalnego obrotu tych galerii" - powiedział.

Rząd ogłosił trzeci etap "odmrażania" gospodarki. Co się zmieni?

"Trochę trudno w to uwierzyć"

Na wypowiedź Trudnowskiego zareagowała prowadząca audycję Dominika Wielowiejska. "Trochę trudno w to uwierzyć. Przepraszam, nie chcę podważać danych" - stwierdziła.

W odpowiedzi Trudnowski przywołał swoje doświadczenie z odwiedzin w jednym z warszawskich centrów handlowych po otwarciu galerii. Mówił, że widział wielu klientów odwiedzających galerie, przebywających w nich mimo zamkniętych restauracji. "Rozumiem, że te dane dotyczą tych firm, które zostały rzeczywiście w pełni odmrożone. Czyli sklepów dużych spożywczych i wszystkich mniejszych sklepów w galeriach" - tłumaczył.

"70 proc. obrotów sprzed epidemii"

Słowa minister Emilewicz w podobny do Trudnowskiego sposób zinterpretowała Polska Agencja Prasowa. "Według niej [Jadwigi Emilewicz] po otwarciu galerii handlowych 'Polacy wrócili do sklepów', a obroty w nich wynoszą obecnie - po pierwszym tygodniu po otwarciu galerii - 70 proc. obrotów sprzed epidemii" - można przeczytać w depeszy PAP z 9 maja, którą zamieściło wiele portali internetowych.

Decyzją rządu galerie handlowe otwarto 4 maja. Informację wicepremier, że już tydzień po otwarciu osiągnęły obroty równe 70 proc. stanu sprzed epidemii udostępniano też na Twitterze. "Pani Emilewicz powiedziała, że wróciło już 70 proc. obrotów. Chciałbym zobaczyć dane, na których oparła tą obserwację" - napisał jeden z internautów. "Myślę, że dane Emilewicz chcieliby zobaczyć również przedsiębiorcy z galerii" - odpowiedział aktywny na Twitterze ekonomista Tomasz Urbaś. "To jest tak samo głupi tekst, jak ten o tym, że polskie firmy zarobią dzięki epidemii" - komentował polityk Koalicji Obywatelskiej Sławomir Neumann.

"Autor obu tych mądrości - Jadwiga Emilewicz! Ona też odpowiada za te wszystkie 'tarcze', z których tak bardzo 'zadowoleni' są przedsiębiorcy" - komentował Neumann.

Co powiedziała Jadwiga Emilewicz

Wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz była w sobotę 9 maja gościem RMF FM. W dłuższej wypowiedzi przekonywała, że pojawiają się pozytywne sygnały zapowiadające powrót gospodarki do stanu sprzed pandemii COVID-19. W tym kontekście wspomniała o wynikach galerii handlowych. Jak tłumaczyła Emilewicz, dane zaczerpnęła z "raportu z handlu".

Jadwiga Emilewicz o centrach handlowych

"Po otwarciu sklepów, po otwarciu galerii handlowych, jesteśmy na poziomie 70 procent sprzed pandemii" - mówiła Jadwiga Emilewicz. "To znaczy że Polacy wrócili do sklepów, to znaczy że kupują, to znaczy że gospodarka zaczyna się naoliwiać" - dodała. Prowadzący rozmowę Krzysztof Ziemiec zasugerował, że sprzedawcy nie podzielają tego optymizmu. "Narzekają, że galerie handlowe są puste, ludzie się boją przyjść" - zauważył Ziemiec.

Wicepremier tłumaczyła, że dysponuje informacjami "z galerii handlowych", od sklepów największych sprzedawców odzieży i obuwia. "Mówią dzisiaj, że są dzisiaj po tym, tak jak mówię, na poziomie tych 70 procent" - powiedziała. Emilewicz dodała, że w wielkich sklepach jest mniej "życia galeryjnego" - zamknięte pozostają bary i inne przestrzenie do spędzania czasu wolnego. "Ludzie tam przychodzą, robią zakupy i wychodzą, ale nawet wtedy mamy, tak jak mówię, 70 procent obrotów".

Podsumowując, wicepremier trzykrotnie wymieniła wartość 70 proc. Dwa pierwsze użycia tej danej pozostawiają pole do interpretacji poprzez przywołanie zarówno kontekstu frekwencji w sklepach, jak i sprzedaży. Za trzecim razem wicepremier wyraźnie jednak wskazała, że w galeriach osiągnięto wynik 70 proc. obrotów sprzed pandemii. Zarówno dziennikarze, jak i internauci nie popełnili zatem błędu, przytaczając słowa Jadwigi Emilewicz.

70 proc.? To wskaźnik odwiedzalności w mniejszych miejscowościach

Jak poinformował Konkret24 Departament Komunikacji Ministerstwa Rozwoju, dane przytoczone w RMF FM przez wicepremier Emilewicz pochodzą z branżowego portalu Retailnet.pl i dotyczą wskaźnika odwiedzalności. W ocenie ministerstwa w pierwszym tygodniu po otwarciu galerii kształtował się on na poziomie "powyżej oczekiwań". "W mniejszych miejscowościach poziom wskaźnika odwiedzalności galerii wyniósł ok. 70 proc. wartości z czasów przed pandemią, a w większych miastach - ok. 50 proc." - napisano w stanowisku przesłanym Konkret24. Podobne dane można odnaleźć w artykule opublikowanym 11 maja w Retailnet.pl.

Prezes POHiD o frekwencji w galeriach handlowych

Ministerstwo zwraca uwagę, że wyniki zanotowano pomimo zamkniętych kin i klubów fitness oraz ograniczeń w działalności gastronomii. "Na uwagę zasługuje fakt, że w pierwszym tygodniu po otwarciu centrów handlowych klienci Credit Agricole i PKO BP zapłacili kartami płatniczymi mniej więcej tyle, ile przed lockdownem" - podkreślono w e-mailu. Ministerstwo zaznaczyło, że dane Credit Agricole wskazują, iż otwarcie galerii podniosło obroty na kartach w tej kategorii o ok. 90 proc. Z kolei według PKO BP płatności były tylko o 2,5 proc. niższe niż w pierwszym tygodniu marca.

W odpowiedzi na pytania Konkret24 ministerstwo nie odniosło się jednak do prośby o komentarz do depeszy PAP, w której cytowano słowa Jadwigi Emilewicz o wysokich wynikach sprzedaży w centrach handlowych.

Przedsiębiorcy: są pozytywne sygnały

9 maja o swoim pozytywnym zaskoczeniu frekwencją w galeriach handlowych mówiła w TVN24 prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Renata Juszkiewicz. "Frekwencja jest średnio powyżej 50 procent, chociaż są również takie lokalizacje, gdzie ta frekwencja wynosiła nawet 60-65 procent" - powiedziała Juszkiewicz. Nie podała wysokości obrotów.

O podsumowaniach pierwszego tygodnia funkcjonowania galerii handlowych informowała też Polska Rada Centrów Handlowych (PRCH). Również te doniesienia nie dotyczyły danych o obrotach, tylko aktywności przedsiębiorców i frekwencji w sklepach. "Wiadomo, że w pierwszych dniach swoje lokale otworzyło 70-90 proc. najemców" - napisał w e-mailu do Konkret24 Radosław Knap, dyrektor generalny PRCH.

"Jeśli chodzi o odwiedzalność, to wynosiła ona od 50-70 proc. w zależności od wielkości miasta oraz formatu obiektu" - podał Knap. Zwrócił uwagę na dobre wyniki w mniejszych miastach. Według Knapa "satysfakcjonujące wyniki" raportowali również przedstawiciele retail parków, czyli centrów o odmiennym charakterze do galerii handlowych - bez przestronnych części wspólnych, ale ze wspólnym parkingiem.

14 maja przedstawicielka PRCH dosłała Konkret24 informacje o dziennych poziomach odwiedzalności z 90 centrów handlowych z całej Polski w pierwszym tygodniu po otwarciu. Zależnie od dnia wyniosły od 53 do 68 proc. w stosunku do analogicznego okresu 2019 roku.

Retail Institute o spadku wskaźnika odwiedzalności

Portal Retailnet.pl podaje informacje o bieżących wynikach konkretnych centrów handlowych i sklepów wynajmujących w nich powierzchnie sprzedażowe. Pisał np. o raporcie Retail Institute (RI), ośrodka tworzącego analizy dla branży. Instytut monitoruje 140 centrów handlowych, zwracając uwagę na odwiedzalność, obroty i OCR, czyli stosunek czynszu i kosztów wspólnych sieci handlowych. Według autorów raportu z 13 maja wskaźniki te są "na niespotykanie dotąd niskim poziomie". RI wskazuje jednak również na pozytywne trendy.

Europa wchodzi w fazę odmrażania gospodarki

RI nie podał wielkości obrotów centrów handlowych po 4 maja. Autorzy tekstu piszą o 62-proc. spadku rok do roku obrotów najemców centrów handlowych. Zagregowana wartość obrotów najemców na koniec pierwszego kwartału tego roku była o 18,9 proc. niższa niż w tym samym okresie 2019 roku.

Z analizy wynika, że w pierwszym tygodniu po otwarciu galerii handlowych stwierdzono w nich średnio o 41,6 proc. mniejszy wskaźnik odwiedzalności w ujęciu rok do roku. Największe spadki odnotowały duże centra handlowe - 49 proc. i średnie - 39,7 proc. Mniejsze spadki miały małe i bardzo małe centra handlowe - ok. 30 proc.

Autor:  Krzysztof Jabłonowski
Źródło:  Konkret24, Retailnet.pl; zdjęcie: Dawid Zuchowicz/Agencja Gazeta/Twitter

Pozostałe

Eksperci o raporcie Jakiego, według którego Polska straciła na wejściu do UE: "niezrównoważony, ahistoryczny, wybiórczy"

Dwaj profesorowie – Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Głównej Handlowej – twierdzą, że Polska na członkostwie w Unii Europejskiej straciła 535 miliardów złotych. Ich raport powstał na zamówienie europosła Solidarnej Polski Patryka Jakiego. Ekonomiści podane dane kwitują: "porównywanie gruszek z jabłkami". Raport oceniają jako "niespotykany w analizach i literaturze przedmiotu bilansu płatniczego".

"Jakim prawem żołnierz składa meldunek prezesowi partii?" Sprawdzamy

"Co za generał salutuje prezesowi?" - brzmiał jeden z komentarzy oburzonych internautów, którzy na nagraniach z miesięcznicy smoleńskiej zobaczyli, jak żołnierz dwukrotnie salutował Jarosławowi Kaczyńskiemu. Pytani przez Konkret 24 wojskowi wyjaśniają, czy żołnierz postąpił zgodne z regulaminem.