O prawie 80 procent wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat całkowita powierzchnia gruntów sprzedanych cudzoziemcom. A sprzedana powierzchnia samej ziemi rolnej i leśnej w ostatnich trzech latach wzrosła o 95 procent. To pokazuje, że ustawa mająca zapobiegać wyprzedaży polskiej ziemi nie spełniła oczekiwań. Ale została przedłużona.

Prezydent Andrzej Duda podpisał w czwartek 22 kwietnia nowelizację ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. Przedłuża ona o pięć lat – do 30 kwietnia 2026 roku - okres, w którym wstrzymuje się sprzedaż nieruchomości oraz udziałów w nieruchomościach należących do Skarbu Państwa.

Jednym z celów tej ustawy, uchwalonej w 2016 roku, a także zapisów ustawy o sprzedaży ziemi cudzoziemcom (uchwalono ją jeszcze w 1920 roku, nadal obowiązuje nowelizacja) miało być przeciwdziałanie nadmiernej sprzedaży ziemi kapitałowi zagranicznemu. Czy to się udało? Z danych wynika, że w latach 2016-2020 sprzedano cudzoziemcom prawie dwukrotnie więcej powierzchni ziemi rolnej niż w latach 2011-2015.

Sejm uchwalił w 2016 roku ustawę o wstrzymaniu sprzedaży państwowej ziemi

"Nie został powstrzymany obrót ziemią dla cudzoziemców"

1 maja 2016 roku zakończył się 12-letni okres przejściowy na ograniczenie sprzedaży ziemi obcokrajowcom. Od tego momentu cudzoziemcy, a także firmy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego (kraje Unii Europejskiej, Islandia, Liechtenstein i Norwegia) oraz Szwajcaria nie muszą mieć zezwolenia na nabycie jakiejkolwiek nieruchomości, w tym również gruntów rolnych i leśnych. O takie zezwolenie muszą się starać cudzoziemcy z innych państw.

30 kwietnia 2016 roku weszła jednak w życie uchwalona 14 kwietnia ustawa  o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw. "Ustawa zmierza do wzmocnienia ochrony ziemi rolniczej w Polsce przed jej spekulacyjnym wykupywaniem przez osoby krajowe i zagraniczne" – napisano w uzasadnieniu, podkreślając, że po 1 maja 2016 roku "istnieje zagrożenie, że ziemia rolna w Polsce będzie przedmiotem wzmożonego zainteresowania nabywców z innych krajów Unii Europejskiej, zwłaszcza tych, w których ceny ziemi rolnej są znacznie wyższe niż w Polsce". Stąd ustawa o wstrzymaniu sprzedaży państwowej ziemi na pięć lat.

Jak zauważa opozycja: "statystyka, jeśli chodzi o ostatnie lata, jest niestety bezlitosna". "Nie został powstrzymany obrót ziemią dla cudzoziemców" - mówił 16 marca 2020 roku w Sejmie poseł PSL Mirosław Maliszewski. "Widzimy też, że w ostatnich latach on mocno wzrasta – średnia w okresie rządów PO i PSL wynosiła 511 hektarów, średnia za rządów PiS to ponad 700 hektarów. Rekordowy był rok 2019 – blisko 1350 hektarów zostało sprzedanych cudzoziemcom w sposób legalny. Pod tym względem ta ustawa absolutnie nie spełniła oczekiwań, które przed nią postawiono" – ocenił.

Odpowiadając na to, wiceminister rolnictwa Szymon Giżyński przypominał, że od 2016 roku "polscy rolnicy, i tylko oni, mogą sprzedawać ziemię cudzoziemcom. Samo państwo polskie ograniczyło taką możliwość i nie sprzedaje ziemi cudzoziemcom, przynajmniej w takim wymiarze, o jakim tutaj była mowa w postaci zarzutu".

Natomiast w niedzielę 18 kwietnia Janusz Wojciechowski - były polityk PSL i PiS, były minister rolnictwa, a obecnie komisarz Unii Europejskiej do spraw rolnictwa - napisał na Twitterze: "Powracającym narzekaniom na ograniczenia w zakupie ziemi rolnej odpowiadam: Otóż gdyby nie te ograniczenia, zadziałałoby wezwanie Marka Twaina - ludzie, kupujcie ziemię, bo już jej nie produkują. I zgłosiliby się po ziemię rolną inwestorzy z portfelami grubszymi od waszych". W kolejnym wpisie dodał: "Ustawa z 1920 roku obowiązuje nadal, bez niej dziś ziemię rolną w Polsce, tak jak w Afryce, wykupili by Chińczycy".

Od 2018 roku sprzedawano już powyżej 5 tys. ha rocznie

Dane o sprzedaży ziemi obcokrajowcom, które cytowali posłowie opozycji w sejmowej dyskusji, pokrywają się ze statystykami w corocznych sprawozdaniach ministrów spraw wewnętrznych i administracji o nabywaniu przez cudzoziemców ziemi w Polsce. Obowiązek takich sprawozdań istnieje od 1990 roku; został wprowadzony nowelizacją ustawy z 24 marca 1920 roku o nabywaniu ziemi przez cudzoziemców.

Najnowsze sprawozdanie trafiło do Sejmu 14 kwietnia, a więc już po uchwaleniu nowelizacji ustawy z 2016 roku. Potwierdza, że nie zatrzymano wzrostowej tendencji sprzedaży gruntów cudzoziemcom. Przejrzeliśmy sprawozdania z ostatnich 10 lat.

W drugiej kadencji rządów koalicji PO-PSL co roku trafiało w ręce cudzoziemców 3-4 tys. ha nieruchomości gruntowych (tzn. ziemi z zabudowaniami, ziemi rolnej i leśnej). Najmniej sprzedano w 2013 roku – 2941 ha, najwięcej w 2014 – 4077 ha.

Powierzchnia nieruchomości gruntowych w Polsce kupionych przez cudzoziemców w latach 2011-2020
Powierzchnia nieruchomości gruntowych w Polsce kupionych przez cudzoziemców w latach 2011-2020 Foto: MSWiA

Od 2016 roku następuje systematyczny wzrost powierzchni nieruchomości gruntowych sprzedanej cudzoziemcom – z 3185 ha w 2016 roku do 5643 ha w 2020 roku. To oznacza wzrost o 77 proc.

Przyrost dotyczył także sprzedaży obcokrajowcom samej ziemi rolnej i leśnej. W drugiej kadencji rządów PO-PSL nabywali jej średnio rocznie 563 ha; najwięcej w 2014 roku – 766. Natomiast od 2016 do 2020 roku ta średnia roczna wyniosła 1071 ha. Za czasów rządów PiS najmniej ziemi rolnej i leśnej sprzedano w 2018 roku - 799 ha, a najwięcej w 2019 – 1349 ha i 2020 - 1560 ha. To oznacza, że w ubiegłym roku powierzchnia ziemi rolnej i leśnej sprzedana obcokrajowcom wzrosła wobec 2018 roku o 95 proc.

Powierzchnia gruntów rolnych i leśnych sprzedanych obcokrajowcom w latach 2011-2020
Powierzchnia gruntów rolnych i leśnych sprzedanych obcokrajowcom w latach 2011-2020 Foto: MSWiA

Uwagę zwraca rok 2017, gdy nastąpił niemal dwukrotny wzrost sprzedanej ziemi rolnej i leśnej rok do roku: z 576 do prawie 1070 ha. Wiązało się to ze wspomnianym już zakończeniem 1 maja 2016 roku 12-letniego okresu przejściowego na ograniczenie sprzedaży ziemi cudzoziemcom.

Rośnie liczba transakcji. "Polska jest krajem popularnym i atrakcyjnym"

Cudzoziemcy mogą w Polsce kupować nie tylko ziemię, ale także nabywać udziały lub akcje w spółkach handlowych z siedzibą w naszym kraju. Muszą mieć na to jednak zezwolenie ministra spraw wewnętrznych, jeśli - jak zapisano w ustawie - w wyniku nabycia akcji "spółka będąca właścicielem lub wieczystym użytkownikiem nieruchomości na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej stanie się spółką kontrolowaną". Takiego zezwolenia nie potrzebują jednak obywatele państw UE i Szwajcarii.

Transakcje kupna akcji i udziałów w spółkach będących właścicielami gruntów
Transakcje kupna akcji i udziałów w spółkach będących właścicielami gruntów

Według sprawozdań szefa MSWiA w latach 2011-2015 zarejestrowano w sumie 888 takich transakcji związanych z nabyciem akcji bądź udziałów w spółkach. W 2015 roku transakcji było 129, ale dotyczyły 10 179 ha powierzchni gruntów, których właścicielami były spółki z udziałem obcokrajowców. Jak tłumaczono w sprawozdaniu, wynikało to z faktu, że "w 2015 roku, po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających, dokonano wpisów wielu transakcji, które miały miejsce w latach ubiegłych i dotyczyły spółek posiadających nieruchomości o znacznej powierzchni".

Kaczyński: polska ziemia dla polskich rolników, nie dla spekulantów, nie dla obcych

Od 2016 roku transakcji kupna akcji lub udziałów było w sumie 1910, najwięcej w roku 2020 – 876. Jak napisano w sprawozdaniu za 2020 rok, "na wzrost nabycia w ostatnich latach nieruchomości, jak również akcji lub udziałów w spółach handlowych z siedzibą w Polsce wpływ miało m.in. zakończenie okresów przejściowych (…) oraz fakt, iż Polska jest krajem popularnym i atrakcyjnym w sensie biznesowym. Należy to również łączyć z bardzo dobrą sytuacją ekonomiczną Rzeczypospolitej Polskiej i jej postrzeganiem przez cudzoziemców".

Najwięcej kupują sąsiedzi zza miedzy

Ze sprawozdań z wykonania ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców wynika, że w latach 2016-2020 - czyli za rządów PiS - najwięcej ziemi rolnej i leśnej kupowali obywatele (osoby fizyczne):

  • Niemiec - 1428 ha
  • Austrii - 398 ha
  • Holandii - 340 ha.

W 2016 roku Niemcy kupili 283 ha, w 2017 - 230 ha, w 2018 - 233 ha, w 2019 – 380 ha, w 2020 roku – 302 ha - w sumie 1428 ha. Tylko w 2018 roku więcej niż Niemcy ziemi rolnej kupili Austriacy - 398 ha.

W latach 2011-2015 - czyli za rządów PO-PSL - najwięcej ziemi rolnej i leśnej kupowali obywatele:

  • Niemiec - 254 ha
  • Ukrainy - 63 ha
  • Włoch - 59 ha.

W 2011 roku Niemcy kupili 86 ha, w 2012 - 51 ha, w 2013 - 45 ha, w 2014 - 35 ha, w 2015 - 37 ha .

Autor:  Piotr Jaźwiński
Źródło:  Konkret24; zdjęcie: Shutterstock

Pozostałe

"By otrzymać stypendium w Małopolsce, trzeba chodzić na religię"? Sprawdzamy

Czy w Małopolsce stypendia dla zdolnych uczniów są przeznaczone wyłącznie dla tych, którzy chodzą w szkole na religię? Taką informację podawały media, a internauci dyskutowali o tym w mediach społecznościowych. Rzeczywiście, stopień z religii liczy się teraz do średniej ocen branej pod uwagę przy przyznawaniu stypendium - ale jeśli uczeń go nie ma, nie traci szansy na wsparcie. Wyjaśniamy.

Polska węglem stoi? Wciąż także rosyjskim

Niemal trzy czwarte sprowadzonego do Polski węgla pochodziło w ubiegłym roku z Rosji. I choć wielkość importu tego surowca ogólne zmalała, udział rosyjskiego węgla od lat utrzymuje się na wysokim poziomie. Zapowiedzi posłów PiS, że jak dojdą do władzy, to się zmieni, na razie się nie spełniły.

"Hotel i restauracja sejmowa czynne"? Tak, ale zgodnie z obostrzeniami

"Jedni jadają na stołówce, a inni na chodniku"; "równi i równiejsi" - komentują internauci krążący na Facebooku post informujący, że hotel i restauracja sejmowa są czynne. Oburza ich, że inne hotele i restauracje muszą przestrzegać obostrzeń epidemicznych. Jak sprawdziliśmy, te sejmowe też przestrzegają.