Hołownia planuje start kampanii wyborczej na 8 stycznia. Jest pewien kłopot

Źródło:
Konkret24
Hołownia: kampania prezydencka zacznie się 8 stycznia przyszłego roku
Hołownia: kampania prezydencka zacznie się 8 stycznia przyszłego rokuTVN24
wideo 2/5
Hołownia: kampania prezydencka zacznie się 8 stycznia przyszłego rokuTVN24

Marszałek Sejmu Szymon Hołownia planuje rozpocząć kampanię wyborczą, czyli zarządzić wybory na stanowisko Prezydenta RP 8 stycznia 2025 roku. Z tą datą jest pewien problem, którego nie rozstrzygają nawet konstytucjonaliści. Wyjaśniamy jaki.

"Mogę wam powiedzieć, jesteście pierwszymi, którym o tym powiem, że zdecydowałem, że wybory na prezydenta Rzeczpospolitej zarządzę praktycznie w pierwszym możliwym terminie - mówię o starcie kampanii wyborczej. To dzisiaj tu wam chcę powiedzieć, że kampania prezydencka zacznie się w naszym kraju 8 stycznia przyszłego roku" - w piątek 22 listopada na spotkaniu z mieszkańcami Rypina (woj. kujawsko-pomorskie) ogłosił marszałek Sejmu, lider Polski 2050 i jednocześnie kandydat na prezydenta Polski Szymon Hołownia.

"Pierwszy termin, w którym mogłem ją (kampanię wyborczą - red.) rozpocząć, zarządzić wybory, to 6 stycznia, to święto (Trzech Króli - red.). Mamy jeszcze 7 [stycznia], żeby ewentualnie dopełnić wszystkie formalności, spiąć z Państwową Komisją Wyborczą i 8 stycznia - a mam czas do 6 lutego - 8 stycznia mówimy: zaczyna się kampania, zaczyna się ten proces, w którym kandydaci w przejrzysty sposób będą mogli konkurować, zbierać podpisy, dbać o to, żeby te wybory były zrobione tak, jak powinny być zrobione. Czyli w atmosferze spokoju, fair play, normalnej, merytorycznej dyskusji, bez żadnych podstępów, bez żadnego knucia" - mówił dalej.

Jak podkreślił Hołownia - zanim poinformuje o dacie głosowania - "musi skonsultować się jeszcze z Państwową Komisją Wyborczą". Jednocześnie zapewniał, że będzie to data majowa.

Wybory na prezydenta: kiedy i jak ogłasza się ich termin

Druga kadencja prezydenta Andrzeja Dudy skończy się 6 sierpnia 2025 roku. Zgodnie z art. 128 ust. 2 konstytucji wybory prezydenckie "zarządza Marszałek Sejmu na dzień przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej". W związku z tym wybory na najwyższy urząd w państwie muszą odbyć się w okresie od 28 kwietnia do 23 maja 2025 roku, w dniu wolnym od pracy (to ostatnie wynika z art. 289 ust. 1 Kodeksu wyborczego).

Zgodnie z art. 290 Kodeksu wyborczego Marszałek Sejmu zarządza wybory Prezydenta Rzeczypospolitej w drodze postanowienia. W nim "po zasięgnięciu opinii Państwowej Komisji Wyborczej określa dni, w których upływają terminy wykonania czynności wyborczych przewidzianych w kodeksie (kalendarz wyborczy)". W kalendarzu wyborczym dołączonym do postanowienia znajdują się informacje o m.in. terminach do kiedy należy zawiadomić Państwową Komisję Wyborczą o utworzeniu komitetów wyborczych kandydatów, następnie zgłosić kandydatów oraz o dacie głosowania.

Kodeks wyborczy w art. 104 określa, że kampania wyborcza "rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania". Tak więc kampania wyborcza rozpocznie się z dniem wydania postanowienia marszałka Sejmu o zarządzeniu wyborów Prezydenta RP. To, kiedy rozpoczyna się kampania prezydencka, szczegółowo wyjaśnialiśmy już na początku września 2024 roku, tuż po tym jak jeden z liderów Konfederacji Sławomir Mentzen ogłosił swój start w wyborach prezydenckich i rozpoczął własną "prekampanię". Zdaniem ekspertów to działanie było wykorzystaniem "szarej strefy polskiej polityki".

Należy tu zaznaczyć, że zgodnie z art. 289 ust. 1 Kodeksu wyborczego, marszałek Sejmu zarządza wybory nie wcześniej niż na 7 miesięcy i nie później niż na 6 miesięcy przed upływem kadencji urzędującego prezydenta RP. Obecnie przypada to na okres miedzy 6 stycznia a 7 lutego 2025 roku.

Problem z datą 8 stycznia

Tymczasem jeden z internautów zwrócił uwagę na pewne zastrzeżenie, które podziela też spora część prawników konstytucjonalistów (ich argumenty przedstawiamy w dalszej części artykułu).

"Marszałek Sejmu zapowiedział, że 8 stycznia 2025 r. wyda postanowienie o ogłoszeniu terminu wyborów prezydenckich. Problem polega na tym, że nie może tego zrobić. Taki akt byłby niezgodny z Konstytucją. Może to zrobić najwcześniej 15 stycznia 2025 r." - stwierdził w pierwszym z serii wpisów opublikowanym 23 listopada 2024 roku w serwisie X (pisownia oryginalna). Dalej w wątku zwrócił uwagę na art. 228 ust. 7 Konstytucji RP, który stanowi:

W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.

Dlaczego internauta przywołuje ten artykuł konstytucji? Przypomnijmy: w związku z powodzią, 15 września 2024 roku w południowo-zachodniej części Polski ogłoszono stan klęski żywiołowej. Obszar obowiązywania tego stanu później zmieniano. Stan klęski żywiołowej to z trzech stanów nadzwyczajnych przewidzianych w polskiej konstytucji (art. 228 ust. 1). 15 października Rada Ministrów przyjęła trzy dokumenty dotyczące zniesienia stanu klęski żywiołowej:

  • rozporządzenie w sprawie zniesienia stanu klęski żywiołowej na obszarze części województwa dolnośląskiego oraz lubuskiego;
  • rozporządzenie uchylające rozporządzenie w sprawie wprowadzenia stanu klęski żywiołowej na obszarze części województwa dolnośląskiego oraz lubuskiego;
  • rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie wykazu gmin, w których są stosowane szczególne rozwiązania związane z usuwaniem skutków powodzi z września 2024 r. oraz rozwiązań stosowanych na ich terenie.

I tak stan klęski żywiołowej został zniesiony 16 października 2024 roku. Zatem okres 90 dni po jego zakończeniu trwa od 17 października 2024 roku do 14 stycznia 2025 roku włącznie. Pierwszy termin po jego upłynięciu to wspomniany przez internautę 15 stycznia. A marszałek Sejmu Szymon Hołownia zapowiedział, że chce rozpocząć kampanię wyborczą tj. opublikować postanowienie o zarządzeniu wyborów Prezydenta RP 8 stycznia 2025 roku, tydzień przed upływem 90 dni od zakończenia stanu klęski żywiołowej.

Ten sam internauta w kolejnych postach przytoczył fragmenty książek, artykułów naukowych i opinii autorstwa prawników, w tym konstytucjonalistów, którzy stoją na stanowisku, że marszałek Sejmu powinien wstrzymać się ogłoszeniem wyborów prezydenckich do momentu, kiedy minie 90 dni od zakończenia stanu nadzwyczajnego (stanu klęski żywiołowej).

Tymczasem wśród ekspertów zdania w tej sprawie są podzielone. Sami zwracają uwagę, że sprawa jest nierozstrzygnięta. Przedstawiamy jakie stanowiska mają obie strony.

8 stycznia jest w porządku, ale dla "czystości sprawy" warto poczekać

Na prośbę redakcji Konkret24 sprawę przeanalizowała dr hab. Monika Haczkowska, konstytucjonalistka i adwokatka, członkini Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego.

- Zacznijmy od zwrócenia uwagi na brzmienie artykułu 228 ustęp 7 konstytucji. To on stanowi, że w czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu "nie mogą być przeprowadzone" wybory między innymi do Sejmu, Senatu i na prezydenta, a kadencja tych organów ulega odpowiedniemu przedłużeniu. Oznacza to, że twórcy konstytucji mieli na myśli, iż nie mogą odbyć się wybory rozumiane jako głosowanie - stwierdza konstytucjonalistka (wszystkie pogrubienia od redakcji).

I dodaje: - Wcześniej, w artykule 128 w ustępie 2, mowa jest o tym, że wybory na prezydenta zarządza marszałek Sejmu. Ma na to ściśle określone terminy odnoszące się do dwóch sytuacji, to znaczy: pierwsza sytuacja jest "klasyczna", kiedy następuje zakończenie kadencji; druga, kiedy nastąpi opróżnienie urzędu prezydenta z różnych przyczyn, wymienionych w dalszej części konstytucji. W obecnej sytuacji operujemy pierwszą częścią, czyli tym, że marszałek zarządza wybory na dzień przypadający nie wcześniej niż 100 dni i nie później niż 75 dni przed upływem kadencji.

Haczkowska zwraca też uwagę na art. 289 ust. 1 Kodeksu wyborczego, który stanowi, że "wybory zarządza Marszałek Sejmu nie wcześniej niż na 7 miesięcy i nie później niż na 6 miesięcy przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej (...)".

- Jeżeli spojrzymy na to, co oznacza słowo "zarządza" użyte w obu artykułach, to nie mamy tutaj wyraźnych ograniczeń. Powiedziałbym nawet więcej: terminu na wydanie postanowienia – bo to jest forma prawna, w jakiej marszałek zarządza te wybory – ani konstytucja, ani przepisy Kodeksu wyborczego nie regulują szczegółowo tej kwestii. Oznacza to, że marszałek Sejmu ma w tej sprawie pewną swobodę w ramach obowiązującego prawa - wyjaśnia prawniczka.

- Byłoby błędem, gdyby na przykład marszałek zarządził termin głosowania w wyborach jeszcze w okresie 90 dni po zakończeniu jakiegoś stanu nadzwyczajnego. Ale tak nie jest - tutaj mówimy tylko o postanowieniu, którego wydanie błędem by nie było. Czymś innym bowiem jest "zarządzenie wyborów" poprzez wydanie odpowiedniego postanowienia, a czymś innym - jak mowa o tym w artykule 228 ustęp 7 [konstytucji] - "przeprowadzenie wyborów" na prezydenta - kontynuje Monika Haczkowska.

Jak stanowczo podkreśla konstytucjonalistka, kluczowe znaczenie ma to co rozumiemy przez pojęcie "zarządzenia" i "przeprowadzenia". - Jeśli przeprowadzenie wyborów rozumiemy jako sam akt głosowania, wówczas nie byłoby błędem wydanie postanowienia o zarządzeniu wyborów w dniu 8 stycznia 2025 roku. Jeśli natomiast rozumiemy pojęcie "przeprowadzenie wyborów" jako cały proces wyborczy począwszy od zarządzenia, poprzez wszystkie czynności związek z kampanią wyborczą, aż po akt głosowania i weryfikację ważności wyborów (kalendarz wyborczy), wówczas marszałek Sejmu powinien wstrzymać się z wydaniem postanowienia do 15 stycznia 2025 roku. Zwłaszcza że jego wydanie ma czas jednego miesiąca - stwierdza dr hab. Monika Haczkowska.

- Opowiadam się tutaj za wąskim rozumieniem wyborów, ale rozumiem, że w gruncie rzeczy chodzi o to, czy postanowienie marszałka Sejmu zostanie wydane 8 stycznia lub tydzień później. Dla zachowania czystości sprawy bezpieczniej byłoby odczekać do 15 stycznia. Wówczas nikt nie mógłby zakwestionować legalności zarządzenia wyborów na prezydenta - mówi ekspertka w rozmowie z Konkret24.

- Natomiast z punktu widzenia literalnego brzmienia konstytucji i doktryny prawa konstytucyjnego – tutaj sami konstytucjonaliści piszą, że ta kwestia jest nierozstrzygnięta. Jeżeli jest nierozstrzygnięta, to znaczy, że dopiero takie sytuacje jak ta uruchomią falę artykułów naukowych, publikacji i dyskusji na ten temat - zauważa dr hab. Monika Haczkowska.

"Kwestia terminu jest neutralna"

Sprawę dla Konkret24 skomentował również Wojciech Hermeliński, były szef Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku.

- Jestem zwolennikiem literalnej wykładni artykułu 228 ustęp 7 konstytucji. Ten stanowi, że nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory prezydenta w czasie stanu nadzwyczajnego i w ciągu 90 dni po jego zakończeniu. Gdyby było tu powiedziane, że nie mogą być wyznaczane i przeprowadzane wybory, to zgodziłbym się ze zwolennikami odczekania 90 dni. Jednak w tym przepisie mowa jedynie o przeprowadzeniu wyborów, czyli o dniu głosowania - mówi Hermeliński.

- Kwestia terminu, w którym marszałek podejmie decyzję o wyznaczeniu daty wyborów prezydenckich, jest moim zdaniem – w obecnej sytuacji - neutralna. Uważam, że tutaj marszałek Sejmu może śmiało podjąć ją 8 stycznia przyszłego roku - tak jak zapowiada - kwituje były szef PKW.

Doktor Mateusz Radajewski, konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS w przekazanym nam komentarzu zwrócił uwagę, że "chyba tylko jeden autor do tej pory jasno wskazał, że jego zdaniem zakaz, o którym mowa w art. 228 ust. 7 konstytucji, dotyczy samego głosowania". Mowa o dr. hab. Michale Brzezińskim - to prawnik, politolog i specjalista w zakresie nauk o bezpieczeństwie z Uniwersytetu Warszawskiego. W książce "Stany nadzwyczajne w polskich konstytucjach" wydanej w 2007 roku stwierdził:

Zestawiając fakt upływu kadencji oraz zakaz przeprowadzania wyborów, najwcześniejszym terminem wyborów do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wyborów prezydenta jest dzień kolejny po dniu, w którym upłynął 90. dzień zakazu. Ponadto należy pamiętać, ze zakaz dotyczy wyłącznie wyborów. W konsekwencji nie ma formalnych preszkód, aby zarządzenie wyborów oraz kampania wyborcza odbyły się wcześniej, czyli przed upływem stanów nadzwyczajnych oraz 90 dni po ich zakończeniu.

Kampanię należy zacząć najwcześniej 15 stycznia. To stanowisko wielu ekspertów i PKW

"Sprawa jest niejednoznaczna, co wynika z bardzo ogólnego sformułowania art. 228 ust. 7 Konstytucji RP. Kluczowe jest w tym kontekście, jak należy rozumieć termin 'przeprowadzanie wyborów', który został użyty w tym przepisie. Większość przedstawicieli doktryny do tej pory skłaniała się ku jego szerokiemu rozumieniu, co by oznaczało, że w ciągu 90 dni od zakończenia stanu nadzwyczajnego nie można nawet zarządzić wyborów ogólnokrajowych" - stwierdził konstytucjonalista z Uniwersytetu SWPS. 

"Za oboma poglądami przemawiają istotne argumenty. Skoro więc spór ten jest nierozstrzygnięty, z ostrożności należałoby więc raczej poczekać do 15 stycznia 2025 r., tak by legalność procedur wyborczych nie została potem zakwestionowana, co mogłoby wpłynąć na podważanie statusu nowego Prezydenta" - uważa doktor Radajewski.

"Jak rozumiem, taką wykładnię w odniesieniu do wyborów samorządowych przyjęła jeszcze w październiku PKW. Tym bardziej należałoby więc zastosować te same zasady do wyborów ogólnokrajowych" - dodaje konstytucjonalista.

Chodzi o komunikat Państwowej Komisji Wyborczej z 18 października 2024 roku dotyczący wyborów organów jednostek samorządu terytorialnego w toku kadencji na obszarze, na którym został wprowadzony stan klęski żywiołowej.

PKW przypomina w nim, że "z dniem 16 października 2024 r. przestał obowiązywać stan klęski żywiołowej, wprowadzony w związku z powodzią we wrześniu 2024 r. Zgodnie z art. 228 ust. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w czasie stanu klęski żywiołowej oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie mogą być przeprowadzane m.in. wybory organów samorządu terytorialnego". Co ważne, dalej stwierdza:

Zniesienie stanu klęski żywiołowej z dniem 16 października 2024 r. oznacza, że: 1. do dnia 14 stycznia 2025 r. na obszarze, na którym obowiązywał stan klęski żywiołowej, w dalszym ciągu nie mogą być zarządzane kolejne wybory, ani wybory, które powinny się odbyć, a nie zostały zarządzone z uwagi na obowiązywanie stanu klęski żywiołowej; 2. po dniu 14 stycznia 2025 r.: a. powinny zostać zarządzone wybory, o których mowa wyżej, b. powinny odbyć się zawieszone wybory (powinna zostać wznowiona realizacja kalendarza wyborczego rozpoczęta przed wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej).

Dalej PKW informuje, że w związku ze stanem klęski żywiołowej zawieszono czynności wyborcze dotyczące wyborów uzupełniających do sześciu rad gmin wiejskich lub miejskich w województwach dolnośląskim, opolskim i śląskim. Warto tu zwrócić uwagę, że na końcu art. 228 ust. 7 konstytucji stanowi: "wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny".

Jak wspomniał doktor Radajewski, większość przedstawicieli doktryny skłaniała się szerokiemu rozumieniu "przeprowadzania wyborów". Potwierdza to przegląd literatury. Poniżej przestawiamy fragmenty wybranych artykułów i opinii prawnych, część z nich przytaczał wspomniany użytkownik serwisu X.

Profesor Andrzej Szmyt z Uniwersytetu Gdańskiego, konstytucjonalista i ekspert sejmowy w maju 2010 roku - kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej - na zlecenie zastępcy Szefa Kancelarii Sejmu przygotował opinię dotyczącą "skutków prawnych wprowadzenia stanu klęski żywiołowej na części terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (art. 232 Konstytucji) dla procedury wyborczej uruchomionej postanowieniem Marszałka Sejmu o zarządzeniu wyborów po opróżnieniu urzędu Prezydenta RP (art. 128 ust. 2 Konstytucji)".

"W razie więc wprowadzenia stanu klęski żywiołowej choćby na części terytorium RP, jest oczywiste w świetle przytoczonego wcześniej brzmienia art. 228 ust. 7 Konstytucji, że w czasie tego stanu oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu 'nie mogą być przeprowadzone' wybory prezydenckie, zarządzone przez Marszałka Sejmu postanowieniem z 21 kwietnia 2010 r. Oznacza to, że nie tylko nie można ich 'sfinalizować' w wyznaczonym dniu głosowania, ale też muszą ulec 'zatrzymaniu' wszelkie czynności z zakresu procedur wyborczych, jakie miałyby nastąpić w czasie od daty wprowadzenia stanu klęski żywiołowej".

Profesor Krzysztof Skotnicki, konstytucjonalista z Uniwersytetu Łódzkiego i były prezes Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego również w maju 2010 roku, także na zlecenie zastępcy Szefa Kancelarii Sejmu sporządził opinię prawną "na temat skutków prawnych wprowadzenia stanu klęski żywiołowej". W niej zauważa, że "wybory to bardzo złożony proces, składający się z wielu etapów, wśród których z prawnego punktu widzenia początkiem jest ich zarządzenie, końcem zaś stwierdzenie ich ważności przez właściwy organ".

Na koniec prof. Skotnicki stwierdza: "Za najpoważniejszy problem uważam wyznaczenie nowego terminu wyborów, a tym samym ustalenie nowego kalendarza wyborczego. Konstytucja w art. 228 ust. 6 zakazuje bowiem w czasie stanu nadzwyczajnego zmiany Konstytucji, ordynacji wyborczych do Sejmu, Senatu i organów samorządu terytorialnego, ustawy o wyborze Prezydenta RP oraz ustawy o stanach nadzwyczajnych. W tej sytuacji uważam, że Marszałek Sejmu niezwłocznie po upływie 90 dni od zakończenia stanu klęski żywiołowej powinien na podstawie tych samych przepisów, które przywołał w postanowieniu zarządzającym wybory Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej na 20 czerwca 2010 r., wyznaczyć nowy ich termin, biorąc pod uwagę z jednej stronę liczbę dni kalendarza wyborczego, jaka pozostawała do 20 czerwca 2010 r., w dniu zarządzenia stanu klęski żywiołowej, a z drugiej strony konstytucyjny wymóg przeprowadzenia wyborów prezydenckich w dniu wolnym od pracy (art. 128 ust. 2 Konstytucji)".

Doktor Marcin Rulka w artykule "Termin wyborów na urząd Prezydenta RP" opublikowanym w 2016 roku w czasopiśmie naukowym "Państwo i Prawo" stwierdził: "Jeśli chodzi o termin zarządzania wyborów, zgadzam się z opinią K. Skotnickiego, zgodnie z którą wybory powinny zostać zarządzone dopiero 91. dnia po zakończeniu stanu nadzwyczajnego. Należy przyjąć, że ustrojodawca, zakazując przeprowadzania wyborów w terminie 90 dni po zakończeniu stanu nadzwyczajnego, miał na myśli całość procedury wyborczej, nie zaś tylko akt głosowania". Autor odnosił się tu artykułu profesora Skotnickiego, z 2003 roku pt. "Problematyka zarządzenia powszechnych wyborów w Konstytucji RP z dnia 2 kwietnia 1997 r." opublikowanego w 2003 roku.

W nowszym artykule opublikowanym w "Przeglądzie Legislacyjnym" w 2023 roku, dr Rulka nieco bardziej precyzuje swój pogląd na sprawę, ciągle opierając się na stanowisku prof. Skotnickiego: "Niestety, w większości konstytucji brak jest zarówno terminu zarządzenia wyborów, jak i terminu głosowania w sytuacji, gdyby jedna z tych czynności wyborczych przypadała na okres stanu nadzwyczajnego. Podobnie jest w Konstytucji. Podzielam pogląd K. Skotnickiego, zgodnie z którym w przypadku wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, który uniemożliwia zarządzenie wyborów w trybie uregulowanym w Konstytucji, zarządzenie powinno zostać wydane 91. dnia od zakończenia stanu nadzwyczajnego". Tu ponownie odnosi się do pracy profesora z 2003 roku.

Aktualizacja, 4 grudnia 2024:

2 grudnia PKW wydała stanowisko, zgodnie z którym marszałek Sejmu może zarządzić wybory prezydenckie najwcześniej 15 stycznia. Do tej opinii na konferencji 4 grudnia odniósł się Szymon Hołownia. - 8 stycznia ogłoszę państwu, jaka będzie data pierwszej tury wyborów prezydenckich, a co za tym idzie i druga. Natomiast formalnie wybory zarządzę, żeby już nie było żadnych wątpliwości zgodnie z tą opinią PKW, 15 stycznia - oświadczył.

Autorka/Autor:Gabriela Sieczkowska

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Tytus Żmijewski

Pozostałe wiadomości

Po rządach Zjednoczonej Prawicy Najwyższa Izba Kontroli oceniła, że skala wyprowadzania w tamtych latach wydatków poza budżet groziła "niszczeniem demokracji". Władza się zmieniła, a fundusze pozabudżetowe wciąż funkcjonują. Ba! Ich zadłużenie rośnie z roku na rok. Sprawdziliśmy, dlaczego ich nie zlikwidowano i ile miliardów złotych jest w nich ulokowanych.

Miliardy poza budżetem? "Państwowa metoda na słupa" ma się dobrze

Miliardy poza budżetem? "Państwowa metoda na słupa" ma się dobrze

Źródło:
TVN24+

"Brawo mądra Grecja"; "Grecy otrzeźwieli" – komentują internauci rozchodzące się w sieci doniesienia, jakoby Grecja rozpoczęła działania "przeciwko islamizacji Europy" i będzie zamykać meczety. Jak zwykle w dezinformacji wykorzystano tu pewne konkretne wydarzenie, po czym nadano mu fałszywą interpretację.

Grecja "zamyka 60 meczetów"? Co zapowiedział minister do spraw migracji

Grecja "zamyka 60 meczetów"? Co zapowiedział minister do spraw migracji

Źródło:
Konkret24

Według szefa prezydenckiej kancelarii Zbigniewa Boguckiego marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty powinien zwrócić pieniądze, które otrzymał za zasiadanie w sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Sprawdziliśmy, czy i ile pieniędzy polityk Lewicy powinien oddać do sejmowej kasy.

Bogucki: czy Czarzasty zwróci pieniądze za pracę w komisji? Minister czegoś nie wie

Bogucki: czy Czarzasty zwróci pieniądze za pracę w komisji? Minister czegoś nie wie

Źródło:
Konkret24

Australia, Francja, Hiszpania i Japonia - doświadczenia z tych państw ze szczepionkami przeciw HPV jakoby dowodzą, że szczepienie jest niebezpieczne, a przy tym bardzo kosztowne. W Sejmie przekonuje o tym członkini stowarzyszenia wielokrotnie wprowadzającego w błąd w sprawach szczepień. Wyjaśniamy, kiedy mówi nieprawdę i jak manipuluje.

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Mówiła to w Sejmie. Sześć kłamstw i manipulacji na temat szczepionek przeciw HPV

Źródło:
Konkret24

Przewodniczący Izby Reprezentantów USA i izraelskiego Knesetu zabiegają o wsparcie kandydatury prezydenta USA Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Marszałek polskiego Sejmu odmówił - a jakie decyzje podjęto w innych europejskich krajach?

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Które kraje Europy poparły kandydaturę Trumpa do Nobla? Zależy, jak to rozumieć

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych - w tym także w polskich - generują posty informujące, jakoby księżniczka Szwecji miała nazwać Donalda Trumpa "zboczeńcem" i nawoływać do bojkotu amerykańskich produktów w Europie. Wpisy ilustrowane są zdjęciem rzekomej księżniczki. To potrójny fake news.

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

"Szwedzka księżniczka Frida", Donald Trump i zdjęcie olimpijki. Nic nie pasuje

Źródło:
Konkret24

Dziewczynka ze zdjęcia z Barackiem Obamą została zamordowana, Leo Messi był na wyspie Jeffreya Epsteina, były prezydent Ukrainy utrzymywał relacje z tym nieżyjącym przestępcą. Internet zalała fala fejków. Skandal wykorzystywany jest przez internautów szukających zasięgów, ale także przez rosyjską dezinformację. W gąszczu fejków ginie kontekst, ofiary pedofilii i ich prawdziwe historie.

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Afera Epsteina. Jak fejki zalały sieć

Źródło:
Konkret24

Krzysztof Bosak twierdzi, że to nie afera Jeffreya Epsteina ujawniła "pedofilskie praktyki na szczytach elit w USA" - według niego pokazała to już tak zwana Pizzagate. Wicemarszałek polskiego Sejmu przywołał też inną zmyśloną teorię, pisząc o "ujawnianiu pedofilskich siatek wewnątrz amerykańskich elit". Dlatego internauci mu wytykają, że publikuje fake newsy.

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Bosak o "pedofilskich praktykach" elit w USA. "Panie marszałku, to znany fejk"

Źródło:
Konkret24

"To jest chore, co w tej UE wymyślają"; "Unia robi z naszych domów sortownię śmieci" - internauci z oburzeniem reagują na doniesienia o kolejnym unijnym nakazie. Bo według przekazu Konfederacji i jej działaczy Unia Europejska miałaby wprowadzić obowiązek posiadania aż 11 koszy na śmieci. W tej narracji jednak tylko liczba jest prawdziwa.

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

UE wprowadza aż 11 pojemników na odpady? Wyjaśniamy "śmieciowy absurd"

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada objęcie dzieci obowiązkiem szczepienia przeciwko HPV, w mediach społecznościowych przeciwnicy tej decyzji przekonują o braku potwierdzenia bezpieczeństwa tej szczepionki. Jako "dowód" wskazują pewne pismo wysłane z resortu zdrowia. Przestrzegamy: to medyczna dezinformacja.

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Szczepionka na HPV a pismo z ministerstwa. Uwaga na tę manipulację

Źródło:
Konkret24

"Jak nastrój w beczce?" - zakpił z ministra rolnictwa europoseł Waldemar Buda, publikując wpis o transporcie wołowiny z Argentyny do Europy. Tym postem ściągnął tylko na siebie krytykę internautów, bo opublikował fotografię AI jako rzekomo prawdziwą.

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Europoseł Buda pokazuje "pierwsze transporty wołowiny z Argentyny". A to fejk

Źródło:
Konkret24

"Skandal", "tragedia", "to zdrada" - tak internauci komentują doniesienia o rzekomym uprzywilejowaniu cudzoziemców w zatrudnianiu ich do personelu medycznego. Nad takim rozwiązaniem ma niby pracować rząd. Prawda jest inna.

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Cudzoziemcy z "pierwszeństwem zatrudnienia w ochronie zdrowia"? Nad czym pracuje resort

Źródło:
Konkret24

Za możliwość spaceru wydmami i lasami i kontaktu z naturą w Holandii rzekomo trzeba zapłacić. To przekaz, który towarzyszy krążącemu w mediach społecznościowych zdjęciu. A jak jest naprawdę? Wyjaśniamy.

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

"Chcesz spaceru po wydmach lub lasach, masz obowiązek kupić bilet". Co tu jest nie tak

Źródło:
Konkret24

Doniesienia o rasistowskim filmie uderzającym w Baracka Obamę i jego żonę Michelle, który Donald Trump opublikował na platformie Truth Social, wywołały falę oburzenia, jak również niedowierzania. Jednak ten wpis prezydenta USA jest prawdziwy.

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Trump naprawdę pokazał film z rasistowskim wizerunkiem Obamów

Źródło:
Konkret24

Mrozy w Polsce stały się dla przeciwników odnawialnych źródeł energii pożywką do szerzenia dezinformacji. Przekonują oni, że jeżeli Polska zrezygnuje z zasilania węglem i gazem, zaczniemy "zamarzać we własnych domach". Jako dowód rozpowszechniane są wykresy przedstawiające znikomy udział odnawialnych źródeł w obecnym miksie energetycznym. Przestrzegamy przed tą manipulacją.

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Polacy "zamarzaliby teraz" gdyby nie węgiel i gaz? Uwaga na te wykresy

Źródło:
Konkret24

W kampanii prezydenckiej Karol Nawrocki złożył kilkadziesiąt obietnic wyborczych, lecz głównym programem był Plan 21. Po pół roku prezydentury widać, że jego realizacja nie przebiega tak, jak Nawrocki zapowiadał. Ani jeden punkt nie został spełniony. Przedstawiamy, co w ramach tych 21 punktów prezydent zrobił i dlaczego ich spełnienie od początku było mało realne, biorąc pod uwagę kompetencje Prezydenta RP.

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Półrocze prezydentury. Ile z Planu 21 Karol Nawrocki zrealizował

Źródło:
TVN24+

Do płaczu i załamania starszego nauczyciela mieli doprowadzić francuscy nastolatkowie. Sugeruje to nagranie, które krąży w sieci. Ten i podobne materiały mają grać na emocjach.

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

"Pan Morel zaczyna płakać", czyli "zapłata" dla francuskiego nauczyciela?

Źródło:
Konkret24

Politycy prawicy właśnie ogłosili, że teoria spiskowa "wielkiej podmiany" mówiąca o zastępowaniu Europejczyków imigrantami przestała być spiskowa - stała się faktem. Ten "plan europejskich elit" miała potwierdzić hiszpańska polityczka Irene Montero. Europosłanka, drwiąc z prawicy, pewnie nie sądziła, że zostanie przez polskich polityków odebrana dosłownie.

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Konfederacja straszy "wielką podmianą populacji". Drwinę wzięli na serio

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w mediach społecznościowych generuje nagranie, którego autor pokazuje, jak rzekomo po wprowadzeniu systemu KSeF "można zniszczyć firmy". Akcja z zakupem prezerwatyw i wystawieniem faktury za nie na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów jest gorąco komentowana - ale nie radzimy naśladować. Bo autor filmu manipuluje.

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Chciał wyśmiać KSeF. "Prezerwatywy poproszę, fakturę na pana premiera". Czy tak można?

Źródło:
Konkret24

Jednym z głównych argumentów podnoszonych przez negacjonistów Holokaustu jest kwestia wykorzystania preparatu cyjanowodorowego cyklon B do masowego uśmiercania ludzi w komorach gazowych. Większość z nich twierdzi bowiem, że substancja ta była używana w obozach koncentracyjnych, w tym także w KL Auschwitz, ale wyłącznie do dezynfekcji odzieży i pomieszczeń mieszkalnych, a nie do uśmiercania ludzi.

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

FAŁSZ: Cyklon B służył wyłącznie dezynfekcji

Źródło:
www.auschwitz.org

To między innymi dzięki Jeffreyowi Epsteinowi obecny burmistrz Nowego Jorku zrobił karierę polityczną. Tak twierdzą internauci, którzy publikują fotografię, na której obok nieżyjącego przestępcy seksualnego są jeszcze między innymi Bill Gates i Bill Clinton. To zdjęcie niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

"Tak działa system". Co łączy Jeffreya Epsteina i burmistrza Nowego Jorku

Źródło:
Konkret24

Niedługo mija pół roku, odkąd Karol Nawrocki sprawuje urząd prezydenta RP. W tym krótkim okresie zawetował już 23 ustawy. Porównując go do poprzedników, niektórzy politycy podkreślali i podkreślają, że Nawrocki pobił rekord, jeśli chodzi o liczbę wet. Czy słusznie? Jak sprawdziliśmy, pewien rekord obecny prezydent rzeczywiście ma na swoim koncie.

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Nawrocki zawetował "rekordową liczbę ustaw"? Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

Teraz Iran, wcześniej Nepal, Afganistan, Uganda... Gdy w jakimś kraju "wyłączono internet", co tak naprawdę zrobiono? Czy władze mają jakiś tajemniczy przycisk, odłączający całe państwo od sieci? Jak się okazuje, nie jest to takie proste i nie w każdym kraju możliwe do przeprowadzenia.

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

"Wyłączyli internet w kraju". Jak się to robi? 

Źródło:
TVN24+

Prezydent Francji stwierdził, że nie boi się ani Donalda Trumpa, ani Władimira Putina, a jego kraj jest gotowy na wojnę. Liczy przy tym na pomoc państw afrykańskich, "które stanęłyby po stronie Francji w razie wojny". Nagranie, w którym rzekomo to wszystko powiedział, krąży w sieci. A co naprawdę powiedział Emmanuel Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

"Kraje afrykańskie staną po stronie Francji w razie wojny". Czy to powiedział Macron?

Źródło:
Konkret24

Facebooka zalała fala "ogłoszeń matrymonialnych" rzekomych Ukrainek. Są pokazywane jako kobiety atrakcyjne, ale roszczeniowe. I choć te osoby nie istnieją, ich "wpisy" generują krytykę polskich internautów, a także hejt. Bo o to właśnie chodzi w tej wyjątkowo oburzającej antyukraińskiej akcji.

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Są piękne, nieprawdziwe i wyrządzają zło. Siatka fałszywych kont uderza w Ukrainki

Źródło:
Konkret24

Czy to będzie zgodne z konstytucją? Czy takie zmiany można wprowadzić rozporządzeniem? - to dwa z wielu pytań, które pojawiają się w związku z planowaną zmianą treści aktów małżeństwa. Minister cyfryzacji wyjaśnia powód, przedstawiciel prezydenta krytykuje, a my sprawdzamy, czy i jak takie zmiany można zgodnie z prawem wprowadzić.

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

"Małżonek pierwszy, małżonek drugi". Czy im tak wolno zmienić?

Źródło:
Konkret24

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Nie ma na niej oscypka, sera korycińskiego, obwarzanka krakowskiego czy kiełbasy lisieckiej. Lista nazw polskich produktów, które mają być chronione przed podróbkami na rynkach krajów Mecosur, jest wyjątkowo krótka, za to wysokoprocentowa. Lecz co ciekawe, nie powstała teraz, a zdumienie niektórych polityków prawicy wydaje się spóźnione.

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Tylko dwie polskie wódki wśród produktów chronionych w Mercosur. Dlaczego?

Źródło:
TVN24+

Wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego wywołała falę krytyki ze strony ekspertów od obronności i uzbrojenia. Sławomir Cenckiewicz jest zaniepokojony, że ze środków SAFE "nie możemy kupować sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego". Lecz założenia unijnego programu są powszechnie znane. Również ich cel, który jest inny, niż chciałby szef BBN.

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Szef BBN "nie wie, o czym mówi"? Gdzie możemy kupić sprzęt wojskowy w ramach SAFE

Źródło:
Konkret24