Instytuty powstałe za rządów PiS. Ile kosztują budżet państwa?

Źródło:
Konkret24
Nominaci PiS tracą władzę w instytutach
Nominaci PiS tracą władzę w instytutachTVN24
wideo 2/5
Nominaci PiS tracą władzę w instytutachTVN24

Premier Donald Tusk odwołał członków rad czterech instytutów stworzonych w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Instytutów podległych Prezesowi Rady Ministrów i ministrom jest jednak więcej. Policzyliśmy, że w 2024 roku zaplanowano w budżecie na ich funkcjonowanie niemal 300 mln złotych.

Tuż przed końcem 2023 roku premier Donald Tusk odwołał rady: Instytutu Strat Wojennych, Instytutu De Republica, Instytutu Europy Środkowej, Instytutu Pokolenia i Instytutu Zachodniego. Jak wyjaśniał szef kancelarii premiera minister Jan Grabiec: "podjęte zostały takie decyzje i dotyczą nie tylko członków rady tego instytutu [Instytutu Strat Wojennych im. Jana Karskiego], ale też pozostałych instytutów, które zostały powołane przez PiS i których działalność w ostatnich latach była mocno krytykowana ze względu, z jednej strony na nadużycia finansowe, a z drugiej za obsadzenie funkcji zarówno zarządzających, jak i nadzorczych, w tych instytutach przez osoby wprost ze środowiska PiS albo blisko z nimi związane".

"W związku z tym, że te instytuty, ich działalność, powinna służyć dobru ogółu, a nie służyć wzmacnianiu pozycji jednej partii, premier uznał, że czymś koniecznym jest odwołanie rad nadzorczych, w kolejnym kroku mocny przegląd aktywności tych instytucji, a na koniec decyzja, jaką rolę powinny pełnić w przyszłości" - dodał minister Grabiec.

Do decyzji premiera Tuska odniosła się na platformie X posłanka PiS, członkini Rady Mediów Narodowych Joanna Lichocka. "Dopiero teraz zobaczyłam, że z rady Instytutu de Republica pan Tusk odwołał cały skład. W tym moją mamę, prof Halinę Lichocką. Propagandziści omijają skrót "prof" przed nazwiskiem. Jest moją mamą, więc musiała być odwołana" - napisała posłanka PiS (oryginalna pisownia wszystkich wpisów z mediów społecznościowych).

"Jeżeli odwołał cały skład to nie sugerował się nazwiskiem. Gdyby odwołał tylko jedną osobę i do tego pani mamę to wtedy mogłaby się pani oburzać" – skomentowała ten wpis jedna z użytkowniczek platformy X.

Dla przypomnienia – szefem Instytutu De Republica jest Andrzej Przyłębski, były ambasador Polski w Niemczech i mąż Julii Przyłębkiej, kierującej Trybunałem Konstytucyjnym.

"Wyrzucanie pieniędzy"

Komentując decyzję premiera w sprawie rad instytutów, minister Grabiec stwierdził, że "dziś nakłady środków ze strony budżetu państwa w stosunku do efektów pracy tych instytutów, są po prostu nieproporcjonalne. To jest w dużej mierze wyrzucanie pieniędzy".

"Dla mnie ten Instytut to jednak 'wygrywa' Instytut współpracy polsko - węgierskiej z siedziba na mojej dzielnicy- ważne newsy publikuje na stronie jako jednostka podległa pod PremierRP 'Tłumy łyżwiarzy na najsłynniejszym lodowisku w stolicy Węgier'" – tak działalność jednego z instytutów Morawieckiego skomentował na platformie X Arkadiusz Pączka, wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Krytycznie o działalności niektórych z tych instytutów wypowiadała się np. Najwyższa Izba Kontroli. NIK negatywnie oceniła działalność Instytutu De Republica, wytykając władzom instytutu niecelowe wydatki w 2021 roku. Kontrolę wydatków w nim przeprowadziła też kancelaria premiera i to jeszcze przed wyborami z 15 października 2023 roku. Do jej wyników dotarła "Rzeczpospolita". "Objęła lata 2021–2022, gdy instytutem kierował prof. Bogumił Szmulik, prawnik sympatyzujący z PiS" - pisze dziennik. Według ustaleń "niegospodarnych było łącznie 80 umów na kwotę niemal 2 mln zł".

Inspektorzy NIK ocenili także krytycznie funkcjonowanie powołanego przez ministra sprawiedliwości Instytutu Ekspertyz Ekonomicznych i Finansowych za zbyt wysokie koszty przygotowywanych ekspertyz. NIK miała też zastrzeżenia do Instytutu Strat Wojennych - rządowa instytucja "w 36 przypadkach płaciła nieprawidłowe pensje (u niektórych zaniżone, u innych zawyżone) i przeznaczyła 250 tys. zł na wydatki bez dowodów księgowych".

295 mln zł na instytuty w budżecie na 2024 rok

Podobnie jak poprzednio, policzyliśmy w Konkret24 planowane wydatki instytutów, które zostały utworzone w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy, a których koszty działalności zostały opisane w ustawie budżetowej na 2023 rok oraz w projekcie budżetu na 2024 rok. Ten ostatni rząd Donalda Tuska przekazał do Sejmu 19 grudnia 2023 roku, ale jego podstawą był projekt przyjęty przez drugi rząd Mateusza Morawieckiego we wrześniu 2023 roku. W zestawieniu pominęliśmy Instytut Zachodni, choć jego radę premier Tusk także odwołał, ale ten instytut działa od 1945 roku (w grudniu 2015 roku przyjęto nową ustawę o nim).

Instytut Rozwoju Języka Polskiego im. Św. Maksymiliana Kolbego został powołany na mocy ustawy z 7 października 2022 roku, a jego celem jest wspieranie "kultywowania polskiej tradycji i wartości języka polskiego jako ojczystego oraz promocji języka polskiego jako ojczystego wśród Polonii i Polaków zamieszkałych za granicą". W ustawie budżetowej na 2023 rok na działalność instytutu zapisano 92,4 mln zł. Ta sama kwota widnieje w projekcie budżetu na 2024 rok.

Ponad rok wcześniej – bo 9 grudnia 2021 roku – powołano podporządkowany premierowi Instytut Pokolenia, który ma dostarczać "organom władzy publicznej informacji o istotnych zjawiskach i procesach demograficznych, społecznych oraz kulturowych w Polsce". Wydatki na 2023 rok oszacowano na 9 mln zł, w 2024 – na 10,3 mln zł.

2 grudnia 2021 roku premier powołał Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego, który 1 września 2022 roku przedstawił swój raport o stratach wojennych, jakie Polska poniosła w II wojnie światowej. Budżet na 2023 rok to 17,5 mln zł, na 2024 – 19 mln zł.

16 lutego 2021 roku premier utworzył wspomniany wyżej Instytut De Republica, który zajmuje się promocją i popularyzacją "rodzimej myśli badawczej z zakresu nauk humanistycznych i społecznych". W 2023 roku na wydatki przewidziano 19 mln zł, w 2024 – 20,2 mln zł.

Z kolei 9 listopada 2018 roku Sejm uchwalił ustawę o Instytucie Europy Środkowej z siedzibą w Lublinie. Jego główne zadanie to prowadzenie działalności analitycznej wspierającej działania polityczne na rzecz budowania współpracy z państwami Europy Środkowej i Europy Środkowo-Wschodniej. Wydatki w 2023 roku były planowane na 6 mln zł, w 2024 – na 6,4 mln zł.

Na podstawie ustawy z 20 lipca 2018 roku powstał Polski Instytut Ekonomiczny, który prowadzi badania naukowe i przygotowuje analizy z zakresu nauk społecznych i ekonomicznych. Plan na 2023 rok zakładał budżet w wysokości 15 mln zł, tyle samo przewidziano w budżecie na 2024 rok.

"Przekazywanie młodym pokoleniom znaczenia tradycji polsko-węgierskiej" – to zadanie powołanego ustawą z 8 lutego 2018 roku Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka. Plan wydatków na 2023 rok – 6 mln zł, tyle samo przewidziano w 2024 roku.

93 mln zł wynosił plan wydatków na 2023 rok Instytutu Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego (oraz Fundacji - Zakładu Narodowego im. Ossolińskich), który został powołany na mocy ustawy z 9 listopada 2017 roku. Ma on za zadanie m.in. pomoc osobom narodowości polskiej lub obywatelom polskim innych narodowości będącym ofiarami zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni przeciw ludzkości lub zbrodni wojennych w latach 1917–1990 oraz uhonorowanie i upamiętnienie osób zasłużonych w niesieniu pomocy ofiarom takich zbrodni. Wydatki przewidziane na 2024 rok w załączniku do ustawy budżetowej podano dla tego instytutu wraz z wydatkami Fundacji - Zakładu Narodowego im. Ossolińskich i mają wynieść 104,1 mln zł. Jak przekazał nam już po publikacji tekstu Jan Pawlicki odpowiadający za promocję instytutu, w roku 2023 dotacja podmiotowa dla samego Instytutu Pileckiego wynosiła 68,6 mln zł, a w roku 2024 wyniesie 71,3 mln zł.

W 2023 roku na powyższe instytuty przeznaczono 257,9 mln zł, a w 2024 roku zaplanowano 273,4 mln zł (o 15,5 mln zł więcej).

Ministrowie tworzą własne instytuty

Nowe instytucje naukowo-analityczne powołali także ministrowie rządu PiS. Minister rolnictwa i rozwoju wsi 12 października 2019 roku powołał Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi, połączony potem z Centralną Biblioteką Rolniczą. Jego zadanie to "poszerzanie wiedzy na temat kultury mieszkańców obszarów wiejskich", na który to cel w budżecie na 2023 rok przeznaczono 21 mln zł dotacji, a na 2024 – 22,5 mln zł. Z kolei ówczesny minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek 3 listopada 2023 roku powołał Instytut Badań nad Renesansem i Barokiem imienia Jana i Piotra Kochanowskich. Ma on zajmować się "popularyzacją dziedzictwa kulturowego Pierwszej Rzeczypospolitej, w tym upowszechnianiem badań naukowych z tego zakresu oraz wspieraniem studiów nad kulturą staropolską". Koszty działalności tego instytutu do końca 2023 roku oszacowano na 200 tys. zł.

Działają jeszcze dwa inne instytuty, powołane przez innych ministrów w czasach poprzednich rządów, a których wydatki nie są opisane w ustawach budżetowych. Pierwszy z nich to utworzony przez ministra sprawiedliwości w 2018 roku i działający od 1 stycznia 2019 roku Instytut Ekspertyz Ekonomicznych i Finansowych w Łodzi. Jego główne zadanie to przygotowanie ekspertyz i opinii na zlecenie sądów oraz prokuratur w zakresie ekonomii, finansów, rachunkowości, bankowości itp. W 2022 roku koszty jego działalności wyniosły 5 mln zł.

Z kolei wicepremier Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego, 17 lutego 2020 roku powołał Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego. Ma on realizować politykę pamięci w zakresie "historii i dziedzictwa Polski, w tym dorobku polskiej myśli społeczno-politycznej, ze szczególnym uwzględnieniem myśli narodowej, katolicko-społecznej i konserwatywnej". Zajmuje się on m.in. rozdzielaniem 30 mln zł dotacji z Funduszu Patriotycznego. W minionych latach dostawały je m.in. organizacje nacjonalistyczne, np. związane z Robertem Bąkiewiczem.

Gdy zmierzająca po władzę Koalicja Obywatelska zapowiedziała likwidację tego instytutu, radni w rządzonym przez PiS Otwocku przegłosowali 15 listopada 2023 roku uchwałę, zgodnie z którą miasto wraz z resortem miało współprowadzić Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej w zamian za 100 mln złotych na 10 lat. Tę uchwałę po zmianie władzy unieważnił nowy wojewoda mazowiecki, ale 29 grudnia większość radnych PiS ponownie przegłosowała stosowną uchwałę.

Sumując zatem przewidywane w projekcie budżetu na 2024 rok (przekazanym do Sejmu przez rząd Donalda Tuska) wydatki wszystkich powyższych instytutów, miałyby one wynieść co najmniej 296 mln zł. W ustawie budżetowej na 2023 rok było to 284 mln zł.

Aktualizacja, 5 stycznia 2024 Dzień po publikacji artykułu minister nauki Dariusz Wieczorek powiedział, że Instytut Badań nad Renesansem i Barokiem imienia Jana i Piotra Kochanowskich został postawiony w stan likwidacji, co może potrwać ok. pół roku. Dane o dotacji dla Instytutu Pileckiego zostały uzupełnione o informację, że podana pierwotnie kwota zawierała też dotacje dla Fundacji - Zakładu Narodowego im. Ossolińskich oraz o informacje z działu promocji instytutu.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24