Sprzedaż ziemi cudzoziemcom: Wąsik kontra Kosiniak-Kamysz. Kto ma rację?

Źródło:
Konkret24
24. dzień protestu rolników w Szczecinie, 15.04.2023
24. dzień protestu rolników w Szczecinie, 15.04.2023
wideo 2/5
24. dzień protestu rolników w Szczecinie, 15.04.2023

Wiceminister Maciej Wąsik z PiS zarzucił prezesowi PSL Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi fałsz w podawaniu danych o ilości ziemi sprzedanej cudzoziemcom za rządów Zjednoczonej Prawicy. To kolejna odsłona sporu między PiS i PSL dotyczącego "wyprzedaży ziemi cudzoziemcom": PiS twierdzi, że chroni polską ziemię; PSL - że PiS ją wyprzedaje.

13 kwietnia, dwa dni przed konwencję PiS "Dla polskiej wsi" we wsi Łyse na Mazowszu, trzech posłów klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego na konferencji prasowej w Sejmie zaprezentowało dane o sprzedaży ziemi cudzoziemcom. "Rządowi PiS-u bardzo dobrze idzie sprzedaż polskiej ziemi w ręce obcokrajowców" - oświadczył Krzysztof Paszyk. Jarosław Rzepa powołując się na sprawozdanie opublikowane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA), poinformował, że od początku rządów PiS w 2015 roku sprzedaż gruntów leśnych i rolnych obcokrajowcom wzrastała z roku na rok. "Z najnowszego sprawozdania wynika, że za 2022 rok jest to 5119 hektarów" - wskazał polityk. Przypomniał, że "kiedy rząd PO-PSL kończył w 2015 roku swoje funkcjonowanie, w Polsce sprzedawano obcokrajowcom 412 hektarów ziemi rolnej i leśnej".

Nie pierwsza kłótnia o sprzedaż ziemi

"Skandal!" – komentował na Twitterze prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz i podał dane MSWiA o sprzedaży ziemi cudzoziemcom od 2015 roku, te same, o których mówili politycy jego partii. Do tego wpisu odniósł się wiceszef resortu Maciej Wąsik. "Pan jest fałszywy. To PSL negocjował traktat akcesyjny, który w 2016 r. uwolnił handel ziemią rolna dla obywateli UE. Dopiero rząd PiS wprowadził przepisy dające prawo pierwokupu rolnikom polskim. MSWiA dało zgodę na zakup ledwie 30 ha ziemi przez cudzoziemców spoza UE #stopfake" – napisał wiceminister Wąsik.

Polemika Macieja Wąsika z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem w sprawie sprzedaży ziemi cudzoziemcom.Twitter.com

To nie pierwszy raz gdy PSL wytyka partii rządzącej hipokryzję w deklaracjach o ochronie polskiej ziemi przed wykupem. Tak było np. w sierpniu 2019 roku, gdy szef Forum Młodych Ludowców Miłosz Motyka zasugerował na portalu społecznościowym, że w trakcie rządów PiS sprzedawano najwięcej ziemi rolnej i leśnej cudzoziemcom czy w kwietniu 2021 roku, po uchwaleniu ustawy o kolejnym 5-letnim zakazie sprzedaży państwowej ziemi. Z kolei 11 grudnia 2022 roku podczas Zgromadzenia Polskiej Wsi prezes PiS Jarosław Kaczyński do sukcesów swojej partii w polityce rolnej zaliczył "ochronę własności polskiej ziemi". Na ówczesne zarzuty w mediach społecznościowych PSL o wyprzedaży ziemi w czasach PiS odpowiadał z mównicy sejmowej wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Twierdził, że sprzedaż ziemi cudzoziemcom za zezwoleniem to nieco ponad 20 ha rocznie. Opisaliśmy to w Konkret24.

Wicepremier Henryk Kowalczyk o sprzedaży ziemi cudzoziemcom
Wicepremier Henryk Kowalczyk o sprzedaży ziemi cudzoziemcom

Wiceminister Wąsik argumentuje podobnie, ale w jego wpisie pojawia się kilka manipulacji.

Jednak nie fałsz, tylko dane MSWiA

Zwracając się do prezesa PSL Maciej Wąsik napisał: "Pan jest fałszywy". Można przez to zrozumieć, że zarzuca Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi podawanie nieprawdziwych danych o sprzedaży ziemi cudzoziemcom. Te jednak są prawdziwe, pochodzą z corocznych sprawozdań ministra spraw wewnętrznych i administracji z realizacji ustawy z dnia 24 marca 1920 roku o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Najnowsze sprawozdanie za 2022 roku zostało przekazane posłom 12 kwietnia.

Z dokumentów MSWiA wynika, że sprzedaż gruntów rolnych i leśnych cudzoziemców za czasów rządów PiS znacznie przekracza poziomy z czasów rządów PO-PSL. W 2016 roku sprzedano cudzoziemcom 576 ha ziemi rolnej i leśnej, w 2022 roku – już 5120 ha (dokładnie 5119,87 ha). W okresie rządów Zjednoczonej Prawicy nastąpił więc niemal dziesięciokrotny wzrost sprzedaży cudzoziemcom ziemi rolnej i leśnej, co przeczy zapewnieniom polityków PiS, że polska ziemia nie trafia w obce ręce.

Ziemia sprzedana cudzoziemcom w Polsce MSWiA

Najdłuższy okres przejściowy

Maciej Wąsik pisze dalej, że "To PSL negocjował traktat akcesyjny, który w 2016 r. uwolnił handel ziemią rolną dla obywateli UE". Jego stwierdzenie można odczytać w ten sposób, że głównym celem PSL w negocjacjach było "uwolnienie handlu ziemią". Tymczasem było odwrotnie.

Wstępując w 2004 roku do Unii Europejskiej, Polska zobowiązała się do przestrzegania prawa wspólnotowego, w tym traktatów europejskich, w których stanowi się m.in. że "zakazane są wszelkie ograniczenia w przepływie kapitału między Państwami Członkowskimi" (art. 63 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, TFUE). Wynika stąd swoboda nabywania nieruchomości, udziałów i akcji w każdym kraju UE. Unijne traktaty dopuszczają okresowe wyjątki w stosowaniu tych zasad, które nazywane są okresami przejściowymi. W trakcie negocjacji akcesyjnych w 2002 roku (w czasie rządów SLD-PSL) wicepremier Jarosław Kalinowski z PSL uzyskał 12-letni okres przejściowy – to znaczy, że przez 12 lat od wejścia Polski do UE obywatele innych państw członkowskich nie mieli swobody w zakupie ziemi w Polsce, musieli mieć na to zezwolenie. Był to najdłuższy okres przejściowy w tym zakresie wśród państw wchodzących wtedy do UE. Inne kraje regionu, np. Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Słowacja i Węgry uzyskały 7-letnie okresy przejściowe. 

Miało być prawo pierwokupu, weszły w życie ograniczenia

Maciej Wąsik w swoim wpisie chwali własny rząd za wprowadzenie przepisów o pierwokupie ziemi przez polskich rolników. To prawdopodobne odniesienie do ustawy z 14 kwietnia 2016 roku o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw.

Tyle że prawo pierwokupu zapisano już kilkanaście lat wcześniej – w ustawie z 11 kwietnia 2003 roku o kształtowaniu ustroju rolnego, a więc uchwalonej za czasów rządów Leszka Millera z SLD (PSL miesiąc wcześniej wyszedł z koalicji i rządu). Zapisano w niej, że "prawo pierwokupu przysługuje z mocy ustawy" dzierżawcy nieruchomości rolnej , albo "osobie bliskiej zbywcy w rozumieniu przepisów o gospodarce nieruchomościami" (czyli małżonkowie, rodzicie, dzieci). Jeśli nie było osoby uprawnionej do pierwokupu to pierwszeństwo w zakupie ziemi miała Agencja Nieruchomości Rolnych.

Ustawa z 2016 powtarzała te zapisy (Agencję Nieruchomości Rolnej zastąpiono nową instytucją – Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa). Jej celem miało być zabezpieczenie gruntów rolnych przed ewentualnym spekulacyjnym wykupem przez cudzoziemców w związku z kończącym się okresem ochronnym na zakup polskiej ziemi, mijającym 30 kwietnia 2016 roku. Ale ta ustawa wprowadziła kilka ograniczeń w nabywaniu nieruchomości rolnej: łączna powierzchnia użytków rolnych razem z nowo zakupioną ziemią nie mogła przekraczać 300 ha; przez pięć lat rolnik musiał mieszkać na terenie gminy, w której kupił nieruchomość, i przez dziesięć lat bez zgody sądu nie mógł odsprzedać nabytej ziemi. W tej samej ustawie zawarto pięcioletni zakaz sprzedaży państwowych gruntów rolnych z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa powyżej dwóch hektarów, który został przedłużony na kolejne pięć lat ustawą uchwaloną 17 marca 2021 roku.

W efekcie tych zmian stało się to, przed czym przestrzegali posłowie opozycji - osłabiona została pozycja polskich rolników. "Będzie znacznie mniej nabywców i będzie znacznie zmniejszony obrót" – ostrzegał poseł PO Marcin Święcicki 11 marca 2016 roku w trakcie dyskusji nad projektem nowej ustawy. "Rolnicy będą mieli utrudniane powiększanie swoich gospodarstw o ziemię, która dzisiaj jest w zasobie prywatnym" – zapowiadał poseł PSL Mirosław Maliszewski.

Według danych GUS, po wprowadzeniu nowych przepisów (weszły w życie 30 kwietnia 2016 roku), obrót nieruchomościami rolnymi w 2017 roku znacznie zmalał. Jak podawał GUS, liczba aktów notarialnych na sprzedaż nieruchomości rolnych w porównaniu do roku 2016 spadła o 17,6 proc. Jednocześnie średnia cena jednego hektara gruntów ornych w obrocie prywatnym wzrosła o 12 proc.

Trzy lata później rząd PiS przyznał się do porażki. A że był to rok wyborczy, to 14 marca 2019 roku przesłał do Sejmu kolejną nowelizację ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, w której łagodził ograniczenia z 2016 roku w obrocie nieruchomościami rolnymi m.in. poprzez skrócenie z dziesięciu do pięciu lat okresu, przez który nabywca nieruchomości rolnej musi prowadzić gospodarstwo rolne, w skład którego weszła nabywana nieruchomość, zgody na zakup nieruchomości zamiast sądu ma wydawać dyrektor KOWR oraz zniesiono zakazy w sprzedaży nieruchomości nabytych z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa przez m.in. najemców domów, lokali mieszkalnych i budynków gospodarczych.

"Należy ocenić, że powyższe rozwiązania korzystnie wpłyną na obrót nieruchomościami rolnymi, zwiększy się bowiem liczba podmiotów uprawnionych do nabywania gruntów rolnych" – mówił poseł PiS Jerzy Małecki przedstawiając projekt ustawy, która została uchwalona 26 kwietnia 2019 roku.

Zaledwie 30 hektarów, lecz dla innej kategorii cudzoziemców

Dla pokazania jak rząd PiS chroni polską ziemię przed cudzoziemcami, politycy PiS prezentują dane, ile ziemi rolnej za zgodą władz cudzoziemcy kupowali w Polsce. Maciej Wąsik napisał: "MSWiA dało zgodę na zakup ledwie 30 ha ziemi przez cudzoziemców spoza UE". W czasach rządów PiS zgody na kupno dotyczyły rzeczywiście niewielkich powierzchni. I tak cudzoziemcy w ostatnich latach kupili:

80 ha gruntów w 2016 roku (w tym 65 ha ziemi rolnej i leśnej); 23 ha w 2017 (w tym 5 ha ziemi rolnej i leśnej); 25 ha w 2018 (w tym 14 ha ziemi rolnej i leśnej); 54 ha w 2019 (w tym 35 ha ziemi rolnej i leśnej); 45 ha w 2020 (w tym 22 ha ziemi rolnej i leśnej); 46 ha w 2021 (w tym 20 ha ziemi rolnej i leśnej); 55 ha w 2022 (w tym 30 ha ziemi rolnej i leśnej).

Tyle że w 2016 roku zmieniono kategorię cudzoziemców, którzy w odpowiednich instytucjach państwa polskiego musieli otrzymać zgodę na zakup nieruchomości. Wiąże się to z zakończeniem 30 kwietnia 2016 roku 12-letniego okresu przejściowego na ograniczenie sprzedaży ziemi cudzoziemcom (o czym napisaliśmy powyżej). Od tego momentu obcokrajowcy z Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Konfederacji Szwajcarskiej (czyli obywatele państw Unii Europejskiej, Islandii, Liechtensteinu, Norwegii i Szwajcarii) nie muszą mieć zezwolenia ministra spraw wewnętrznych i administracji na nabycie jakiejkolwiek nieruchomości w Polsce, niezależnie od jej położenia i powierzchni. MSWiA prowadzi jedynie rejestr transakcji sprzedaży nieruchomości cudzoziemcom. W dalszym ciągu o takie zezwolenia muszą się starać cudzoziemcy spoza wymienionych krajów.

Z tego też względu chwalenie się zgodami na sprzedaż cudzoziemcom niewielkiej ilości ziemi jest nieuprawnione, bo obecnie wydawane zgody dotyczą zupełnie innej kategorii nabywców niż przed 2016 rokiem.

Autorka/Autor:Piotr Jaźwiński

Źródło: Konkret24

Pozostałe wiadomości

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24