"Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku"? Sprawdzamy, co wynika z mapy w szkolnym atlasie

Źródło:
Konkret24
Co zamiast HiT? Ministra edukacji o nowym przedmiocie
Co zamiast HiT? Ministra edukacji o nowym przedmiocie TVN24
wideo 2/5
Co zamiast HiT? Ministra edukacji o nowym przedmiocie TVN24

Według popularnego wpisu uczniowie rzekomo są uczeni, że Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku. Dowodem ma być zdjęcie mapy ze szkolnego atlasu. Z tej mapy to nie wynika, co wyjaśnia wydawnictwo i eksperci.

"A wiedzieliście Drogie dzieci, że Ukraina jako państwo istniała już w 16 wieku... ??? Atlas szkolny 9latka, tak się teraz edukuje młodzież" - przekonywał 1 kwietnia 2024 roku jeden z użytkowników serwisu X (pisownia wszystkich wpisów oryginalna). Jako dowód załączył zdjęcie, na którym widać fragment strony atlasu lub podręcznika szkolnego. Na górze strony można przeczytać nagłówek - prawdopodobny tytuł rozdziału - "Polska Jagiellonów i unie Polski (Korony) z Litwą". Poniżej widzimy mapę "Rzeczypospolitej Obojga Narodów (XVI w.)" wraz z legendą.

Terytorium Rzeczypospolitej Obojga Narodów na mapie jest obwiedzione grubą, czerwoną linią. W jej granicach wielkimi literami zapisano dwie nazwy: Królestwo Polskie (na terenie zaznaczonym jasnoczerwonym kolorem) i Wielkie Księstwo Litewskie (na terenie zaznaczonym kolorem jasnobrązowym). Natomiast nazwę Ukraina zapisano po prostu wielką literą (na terenie zaznaczonym paskami obu kolorów, zgodnie z legendą są to "Ziemie włączone do Korony w 1569 r.").

FAŁSZ
Popularny post pokazujący mapę Polski i Litwy w XVI w. opublikowany 1 kwietnia 2024 roku w serwisie X.X.com

Od 1 kwietnia post z mapą wyświetlono niemal milion razy (do 14 kwietnia było to 973 tys. razy). Autor wpisu w dyskusji z internautami zapewniał, że nie jest to primaaprilisowy żart.

"Poziom zakłamywania wzrasta"; "Co to jest nie wierzę"; "Czyli w nowej historii mieliśmy Rzeczpospolitą Trojga Narodów?"; "Jeżeli autorowi tej mapki chodziło o region to nie ma problemu, ale ten napis sugeruje tak jakby to było państwo" - komentowali niektórzy internauci.

Nie wszyscy zgadzali się z interpretacją autora wpisu. "Nazwa prawidłowa, widać, że masz problem z pewnymi rzeczami. Atlas historyczny dla szkoły podstawowej przerasta inteligencję"; "Przecież w tym atlasie nie ma śladu o tym, że Ukraina istniała jako państwo. Nawet nazwa jest inną czcionką niż nazwy państw"; "Myślę, że dzieci są bardziej inteligentne od ciebie i zauważą, że państwa na tej mapie podpisane są wersalikami. A Ukraina nie jest" - pisali.

"Ale tam nie jest napisane, że to państwo. Po co kłamiesz?" - pytał jeden z internautów. Autor w odpowiedzi argumentował: "A jak dziecko spojrzy na taką mapę to co zobaczy... ?". "A gdzie tu masz Ukrainę jako niepodległe państwo? Jest w granicach RON (Rzeczpospolita Obojga Narodów - red.), a Ukrainę podpisano na ziemiach tradycyjnie tak określanych" - komentował inny internauta. W reakcji autor popularnego postu znowu przekonywał: "Jak spojrzy na to dziecko to co zobaczy.... ???? Ma napisane jasno i wyraźnie Ukraina tak ??? Nie będzie się zagłębiać w szczegóły tylko zapamięta, że było państwo Ukraina... To jest właśnie zakłamywaniu historii".

Wydawnictwo: "użyliśmy stosownej czcionki, zarezerwowanej dla ważnych regionów"

Mapa pochodzi z "Atlasu historycznego" dla klas 5-8 szkół podstawowych wydawnictwa Demart, zamieszczono ją na stronie 50. Podręcznik został wydany w 2020 roku i jest zgodny z aktualną podstawą programową. Zgodnie obowiązującą z podstawą programową historia XVI wieku nauczana jest w klasie VI.

Podręcznik, z którego pochodzi opisywana mapa.Konkret24

Marzena Wieczorek, redaktorka naczelna "Atlasu historycznego" w przekazanym komentarzu stwierdza, że z mapy, która wzbudziła wątpliwości internautów, wynika, że "Jagiellonowie, którzy sprawowali władzę (dynastyczną) w Polsce, byli władcami ziem opisanych na mapie jako Ukraina".

I wyjaśniła: "użyliśmy stosownej czcionki, zarezerwowanej dla ważnych regionów - ziem - wchodzących w skład państw, bo państwa opisywane są wersalikami".

Wieczorek oceniła, że "przynależność tych ziem nie powinna budzić żadnych wątpliwości" jeszcze z kilku innych powodów. Pierwszy to wspominana czerwona linia widoczna na mapie, którą obwiedzione są zgodnie z legendą mapy "granice Rzeczpospolitej Obojga Narodów 1569 r.". Dalej zwraca uwagę na to, że "zakreskowanie obszaru dwoma kolorami użytymi do wypełnienia Królestwa Polskiego oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego wskazuje na zwierzchność nad nim przez te dwa równoprawne człony Rzeczpospolitej Obojga Narodów".

"Ponieważ mapa dotyczy Rzeczpospolitej Obojga Narodów po unii lubelskiej – właśnie Rzeczpospolita została ukazana bardziej szczegółowo niż inne – graniczące z nią kraje – stąd wyodrębnienie wewnętrznych administracyjnych podziałów (m.in. znakiem granicy niepaństwowej)" - dodała.

Redaktorka wydawnictwa odniosła się bezpośrednio do treści postu z serwisu X. "Warto podkreślić, że mapy powinno się czytać łącznie z legendą, tytułem i użytymi znakami. Wtedy takie przeinaczenia, które sugeruje autor tej dziwnej informacji, nie miałaby miejsca. A dzieci uczą się korzystania z map w szkole od klasy IV począwszy. Czytanie legendy do mapy to kartograficzne abecadło, które powinien znać każdy po ukończeniu szkoły podstawowej" - stwierdziła.

"Dodatkowo warto zaznaczyć, że pod mapą jest komentarz (na omawianym zdjęciu niewidoczny - red.). Większość powyższych informacji została zawarta w krótkim tekście, a mapa poprzedzająca (s. 48 tegoż atlasu) jednoznacznie wyklucza interpretację podaną przez użytkownika. Jego zatroskanie o kształcenie młodego ucznia, wydaje się być nieszczere i nacechowane z góry narzuconą tezą, która nijak się ma do informacji zawartych na tej mapie i w tym atlasie" - podsumowała Marzena Wieczorek.

Profesor Litwin: "nie jest to zaznaczenie terytorium odrębnego państwa"

Powszechne stosowanie wielkości liter do rozróżnienia nazw państw od nazw regionów potwierdza dr Piotr Kroll z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego, pełnomocnik ds. specjalizacji nauczycielskiej na tym wydziale. "W celu odróżnienia poszczególnych oznaczeń przyjęło się pisać nazwy regionów czy krain inaczej niż nazwy krajów. Te ostatnie pisane są wersalikami. Zapewne taka informacja znajduje się na początku wspomnianego atlasu historycznego" - przekazał w komentarzu dla Konkret24.

Jak wyjaśnił, odróżnianie zapisów nazw stosowane jest od dość dawna, dla jasności przekazu. "Inną sprawą jest fakt, że w tym przypadku nazwa 'Ukraina' napisana jest takim samym czcionką jak nazwy 'Królestwo Polskie' i 'Wielkie Księstwo Litewskie', co może wprowadzać w błąd czytelnika. Zwyczajowo te dwa rodzaje oznaczenia różnią się od siebie na tyle, by nie budzić wątpliwości co do ich znaczenia" - stwierdził.

"Mapy powinny być czytelne, zwłaszcza dla takiego odbiorcy, jakim jest uczeń szkoły podstawowej, a informacje na nich zawarte nie powinny powodować zamieszania wynikającego z mało wyraźnego odróżnienia stosowanych na nich symboli" - ocenił dr Kroll.

Wątpliwości internautów wokół mapy przeanalizował także historyk, wykładowca Studium Europy Wschodniej UW, dr hab. Henryk Litwin, profesor uczelni.

"Zaznaczone (...) ukośnymi pasami terytorium to zgodnie z legendą mapy 'ziemie włączone do Korony w 1569 r.', a więc na pewno nie jest to zaznaczenie terytorium odrębnego państwa" - podkreślił w przekazanym komentarzu. "Nie ma żadnego znaczenia to, jakim krojem pisma zapisywane są nazwy na mapie, chyba że w legendzie mapy zawarto odpowiednie wyjaśnienia (nie ma ich w danym przypadku)" - dodał historyk.

Profesor Litwin zauważa, że mapa zawiera innych kilka błędów. "Jednym z nich jest określenie ziem wymienionych w legendzie mapy jako 'włączone do Korony w 1569 r.' mianem 'Ukraina'. W okresie, którego mapa powinna dotyczyć (XVI wiek, po unii lubelskiej, czyli 1569-1600) termin Ukraina w odniesieniu do całego tego terytorium nie był z całą pewnością używany. Pod tą nazwą rozumiano wówczas ogólnie tereny pograniczne lub bardziej konkretnie pogranicze południowo-wschodnie Rzeczypospolitej. Inne błędy to zaznaczenie na mapie 'Prus Zakonnych' i 'Państwa Zakonu Kawalerów Mieczowych (w kolejnych wydaniu w tym miejscu legendy wpisano 'Tereny Państwa Zakonu Inflanckiego od 1561 r. Inflanty, lenno Polski i Litwy' - red.). Ma to być mapa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, czyli państwa istniejącego od 1569 roku, kiedy zarówno Prusy Zakonne, jak i 'państwo Zakonu Inflanckiego' już nie istniały" - stwierdza historyk.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego:  Robert Hoetink/Shutterstock.com

Pozostałe wiadomości

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24

Amerykańskie działania w Wenezueli miały wywołać masowe protesty w Stanach Zjednoczonych - twierdzi poseł Włodzimierz Skalik z Konfederacji Korony Polskiej. Tylko że nagrania, które ma potwierdzać jego tezę, nie mają związku z aktualnymi wydarzeniami.

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

"Masowe protesty" przeciwko interwencji Trumpa w Wenezueli? Nie na tych nagraniach

Źródło:
Konkret24

Tłumowi ludzi na ulicach Madrytu towarzyszy podniosła muzyka w tle. To nagranie, które zdobywa popularność w sieci, ma być dowodem na "chrześcijańskie przebudzenie" Hiszpanii. W rzeczywistości filmik nie pokazuje żadnej manifestacji religijnej.

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Wyszli na ulice i "ogłaszają Hiszpanię narodem chrześcijańskim"? Nie po to się zebrali

Źródło:
Konkret24

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24