"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24
Podwyżki, zmiany w kuratoriach i podstawie programowej. Długa lista zmian w edukacji
Podwyżki, zmiany w kuratoriach i podstawie programowej. Długa lista zmian w edukacjiMaria Mikołajewska/Fakty TVN
wideo 2/5
Podwyżki, zmiany w kuratoriach i podstawie programowej. Długa lista zmian w edukacjiMaria Mikołajewska/Fakty TVN

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

Zakończyły się prekonsultacje zmiany podstawy programowej dla szkół podstawowych i średnich. W sieci towarzyszyły im dyskusje na temat zmian proponowanych w nauczaniu biologii, języka polskiego czy historii. Szczególnie ta ostatnia rozpala emocje internautów. "To nie jest polski rząd" - pisał 14 lutego jeden z użytkowników serwisu X. Wymienił całą listę wydarzeń i postaci historycznych, które, jak przekonywał, rząd będzie "usuwać" z podręczników. Wymienił m.in. zbrodnie niemieckie w Palmirach, rzeź Woli, Powstanie Wielkopolskie, księdza Jerzego Popiełuszkę czy rodzinę Ulmów. "O Bitwie pod Grunwaldem i Chrzcie Polski będziemy uczyć dzieci na tajnych kompletach" - alarmowała tego samego dnia inna użytkowniczka X (pisownia wszystkich postów oryginalna). W kolejnym poście pisała: "Wykreslono nawet powstrzymanie bolszewickiej nawały i wojny z Niemcami za czasów pierwszych Piastów. O Ince nie wspomnę. W pale się nie mieści".

Wpisy internautów o proponowanych zmianach w podstawie programowej nauczania historii.Facebook, X.com

14 lutego w Radiu Wnet poseł PiS Paweł Jabłoński wymieniał postacie historyczne i ważne wydarzenia z historii Polski, które, jego zdaniem, znikną ze szkolnych podstaw programowych. "Fatalne jest to, co oni robią ze zmianami podstaw nauczania historii, gdzie różne zbrodnie II wojny światowej, ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone" - oburzał się Jabłoński. Tajemniczy "oni" to prawdopodobnie rząd Donalda Tuska, bowiem chwilę wcześniej poseł krytykował wizytę premiera w Berlinie. "Polscy bohaterowie II wojny światowej, Maksymilian Maria Kolbe, Witold Pilecki, zbrodnia w Piaśnicy. Oni to wykreślają z podstaw programowych" - kontynuował Paweł Jabłoński.

Dzień później w Programie I Polskiego Radia podobnie mówił Stanisław Tyszka z Konfederacji. "Ja nie rozumiem, dlaczego mamy się nie uczyć o tym, dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom w czasie II wojny światowej? Dlaczego mają się nie uczyć o jedynym udanym w naszej historii powstaniu, czyli Powstaniu Wielkopolskim?" - pytał Tyszka.

12 lutego na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej opublikowano projekty zmian podstaw programowych. W komunikacie podkreślono, że celem zmian jest ograniczenie obowiązkowego zakresu treści nauczania. Ale czy rzeczywiście ma to oznaczać, że uczniowie "mają się nie uczyć" o kluczowych postaciach lub wydarzeniach z historii Polski? Czy mówienie o "usuwaniu" lub "wykreślaniu" bez zarysowania pełnego kontekstu nie jest za dużym uproszczeniem? Sprawdziliśmy.

Doktor Kazimierczyk: dotychczasowe podstawy były nadmiernie rozbudowane, nauczyciele walczyli z czasem

Wśród materiałów dotyczących zmian z zakresu nauczania historii znalazło się obszerne wyjaśnienie zespołu historycznego, czyli czworga nauczycieli i jednego przedstawiciela Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CEK). "Zespół historyczny kierował się przekonaniem, że dokonywane skróty zwiększają szansę na rzeczywiste uczenie się w klasie i są krokiem w drodze od programu szerokiego na kilometry, głębokiego na palec do programu szerokiego na kilometr i głębokiego na kilometr" - czytamy w dokumencie.

Nie deprecjonujemy w żaden sposób usuniętych tematów, ani nie uznajemy, że zachowane ujęto w sposób najlepszy z możliwych, ale wobec ryzyka, że próbując zrobić wszystko, niczego nie zrobimy porządnie, niektórym wątkom daliśmy pierwszeństwo przed innymi.

- Eksperci, którzy przygotowali te propozycje, podkreślali, że pewne rzeczy doprecyzowują oraz usuwają treści, które powtarzają się w innych miejscach - wyjaśnia dr Iga Kazimierczyk, prezeska Fundacji "Przestrzeń dla edukacji". Zaznacza, że w dyskusjach wokół zmian w podstawach programowych pojawia się również słuszna krytyka. - Tyle że poświęcamy bardzo dużo energii na śledzenie treści, które z podstawy znikają lub nie znikają, a pomijamy meritum - zaznacza. Tłumaczy, że uczniowie i uczennice są przepracowani, a nauczyciele biorą odpowiedzialność za kolejną reformę edukacji. Doktor Kazimierczyk wyjaśnia, że dotychczas obowiązujące podstawy programowe były nadmiernie rozbudowane, a nauczyciele walczyli z czasem, dążąc do ich realizacji.

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone"? Na czym polega propozycja zmiany w podstawie programowej

Przyjrzyjmy się dwóm propozycjom zmian, o których w wywiadach mówili Paweł Jabłoński i Stanisław Tyszka. Czy rzeczywiście "ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone"? W podstawie programowej dla liceów ogólnokształcących z 2018 roku (podobnie jest w wersji z 2022 roku) zamiast sformułowania:

"[uczeń] wyjaśnia przyczyny i rozmiary konfliktu polsko-ukraińskiego, w tym ludobójstwa ludności polskiej (na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej)",

eksperci proponują wersję:

"[uczeń] wyjaśnia przyczyny konfliktu polsko-ukraińskiego (na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej)".

Czyli zgodnie z propozycją z podstawy rzeczywiście zniknęłoby zdanie o ludobójstwie ludności polskiej. Oczywiście, otwarte pozostaje pytanie, czy taka ingerencja nie wpłynie na decyzje nauczycieli o rezygnacji lub ograniczeniu nauczania o tej tematyce. W tym zakresie obawy polityków czy internautów są uzasadnione. Tyle że trudno wyobrazić sobie nauczanie o konflikcie polsko-ukraińskim na Wołyniu bez wspominania o rzezi i ludobójstwie Polaków. Eksperci MEN wyraźnie zaznaczają, że zmiana nie jest wyrazem woli rezygnacji z konkretnych tematów, a ogólnej koncepcji odchudzenia podstawy programowej.

Opinią o pożądanym kształcie podstawy programowej w zakresie nauczania o wydarzeniach na Wołyniu podzieliła się również ministra edukacji Barbara Nowacka. "Istotą prekonsultacji jest to, że eksperci coś proponują, a każdy może ocenić propozycje i wyrazić swoją merytoryczną opinię. Do czego zachęcam. Ja zaś nie podpiszę dokumentu, w którym rzeź wołyńska nie będzie nazywana po imieniu - ludobójstwem" - napisała w serwisie X 14 lutego.

Wpis ministry edukacji narodowej Barbary Nowackiej z 14 lutego o prekonsultacjach podstaw programowych.X.com

Powstanie Wielkopolskie? Centralna Komisja Egzaminacyjna publikuje komunikat

Szczególnie wiele internetowych dyskusji dotyczy Powstania Wielkopolskiego. W świetle propozycji ekspertów MEN nic nie wskazuje na to, by uczniowie mieli się o nim nie dowiedzieć.

W programie nauczania dla szkół branżowych pierwszego stopnia rzeczywiście wykreślono zapisy o Powstaniu Wielkopolskim, Powstaniach Śląskich, wojnie polsko-bolszewickiej i plebiscytach. Nie wykreślono jednak punktu, w którym uczeń w ramach wykładu o problemach i osiągnięciach II Rzeczpospolitej ma uczyć się o kształtowaniu granic niepodległej Polski. A przecież podstawa programowa zostawia nauczycielom wolną rękę w kwestii nauczania o konkretnych wydarzeniach.

W podstawie programowej dla liceów i techników z 2018 zapisy o Powstaniu Wielkopolskim, Powstaniach Śląskich i plebiscytach pozostają nienaruszone. Zwraca na to uwagę Centralna Komisja Egzaminacyjna w komunikacie opublikowanym w serwisie X. "W związku z pytaniami kierowanymi również do CKE dot. propozycji zmian w podst.progr. z historii, uprzejmie informujemy, że Powstanie Wielkopolskie nie zostało wykreślone z wymagań podst. progr. dla LO/T (screen z projektu ze strony MEN)".

Wpis CEK z 15 lutego dotyczący obecności Powstania Wielkopolskiego w podstawie programowej dla liceum i technikum.X.com

W zakresie bazowym podstawy programowej dla liceów i techników z 2022 roku wzmianki o Powstaniu Wielkopolskim pojawiały się dwukrotnie. Wykreślono zapis: "[Uczeń] charakteryzuje genezę powstania wielkopolskiego 1918–1919 oraz jego znaczenie dla odrodzenia się państwa polskiego i obrony jego niepodległości w 1920 roku". Pozostawiono jednak zapis: "[uczeń] charakteryzuje proces kształtowania się polskiej granicy z Niemcami, z uwzględnieniem powstania wielkopolskiego, powstań śląskich i plebiscytów".

W podstawie programowej nie ma zakazów

"Mamy naprawdę duży problem z krytycznym myśleniem i powielaniem fake newsów w emocjach. Nie dzieci w szkole, tylko dorośli… To o tyle smutne, że fragment z powstaniem jest w tekście dosłownie kilka linijek niżej od tego 'wykreślonego'" - tak dyskusje wokół nauczania o powstaniu Wielkopolskim komentowała 17 lutego na Facebooku dr Agnieszka Jankowiak-Maik, nauczycielka historii i WOS-u, autorka bloga "Babka od histy". Dr Jankowiak-Maik tłumaczyła dalej, czym jest podstawa programowa: "to najbardziej ogólna rama, kierunkowskaz, który realizujemy w szkole. Nie musi być więc bardzo szczegółowo rozpisana".

- Podstawa programowa to trochę jak instrukcja. Na tej podstawie przygotowuje się nauczanie w szkole - wyjaśnia dr Iga Kazimierczyk. Tłumaczy, że to jest dopiero punkt wyjścia do przygotowania programów nauczania, podręczników czy opracowania egzaminów. Zaznacza, że nauczyciel nie ma żadnych ograniczeń w tworzeniu programów. Może je tworzyć samodzielnie.

Podstawa programowa to jest dokument, który wymienia wszystko to, co w szkole musi się pojawić. Nie ma w niej zakazów. Jeśli coś nie jest zapisane w podstawie programowej, to nie znaczy, że w szkole się nie pojawi. Nauczycielom nie ograniczano nigdy, czego mają nauczać. Jedynym ograniczeniem był czas.

- W konsekwencji reform minister Anny Zalewskiej, po likwidacji gimnazjów, podstawy były nadmiarowo rozbudowane - zaznacza dr Kazimierczyk. Podkreśla, że to było faktyczną przyczyną, dla której nauczyciele tracili autonomię.

Ekspertka zaznacza, że środowisko nauczycieli od wielu lat zwracało uwagę na kwestie podstawy programowej. - To oni są w stanie wskazać, które treści są absolutnie niezbędne, które nadmiarowe, a które dość trudne dla uczniów i uczennic na danym etapie. Mogą wskazać, które treści można ominąć, a które należy pogłębić. Na pytanie, czy "wykreślania" treści z podstaw programowych nie należałoby zacząć od zebrania propozycji nauczycieli, odpowiada: "zdecydowanie tak".

- W rozmowach o podstawie pojawia się lęk, że może przez pośpiech wycięli coś zupełnie bez sensu - tłumaczy dr Kazimierczyk. - Osoby, które obserwują aktualną dyskusję, miały obawy przez minione osiem lat. Nie dziwmy się, że pytania mogą mieć i dzisiaj. Należałoby zadbać o lepszą komunikację i uspołecznienie zmian, żeby pytania, które rezonowały wśród nauczycieli, po prostu się już nie pojawiały - ocenia dr Kazimierczyk.

Prekonsultacje podstaw programowych trwały do 19 lutego. Dopiero teraz, po "analizie nadesłanych uwag przygotowane zostaną projekty rozporządzeń Ministra Edukacji w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego" - czytamy na stronie resortu edukacji. W kwietniu projekty trafią do właściwych konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych, a dwa miesiące później zostaną podpisane przez ministra edukacji. Ta podstawa programowa będzie obowiązywała od września i będzie tymczasowa. MEN chce też przeprowadzić "kompleksową reformę programową", która w szkole podstawowej będzie obowiązywała od roku szkolnego 2026/2027 i od roku 2028/2029 dla szkół ponadpodstawowych.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/X.com

Pozostałe wiadomości

Po pogrzebie Damiana Sobola, wolontariusza, który zginął w izraelskim ostrzale w Strefie Gazy, internauci zaczęli dopytywać, co wokół jego trumny robiły swastyki i czy były prawdziwe. Sprawdziliśmy.

Swastyki pod trumną Polaka zabitego w Strefie Gazy? Wyjaśniamy

Swastyki pod trumną Polaka zabitego w Strefie Gazy? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń w mediach społecznościowych ma fotografia dwóch mężczyzn jedzących coś na ulicy przed barem. Jeden to prezydencki doradca Marcin Mastalerek, drugi stoi bokiem, twarzy nie widać. Internauci informują, że to prezydent Duda, który podczas pobytu w Nowym Jorku poszedł ze swoim doradcą na pizzę do baru. Czy na pewno?

Duda i Mastalerek jedzą pizzę na ulicy? Kto jest na zdjęciu

Duda i Mastalerek jedzą pizzę na ulicy? Kto jest na zdjęciu

Źródło:
Konkret24

Według krążącego w sieci przekazu po zmianie prawa Ukraińcom łatwiej będzie uzyskać u nas kartę pobytu na trzy lata. A to spowoduje, że "do Polski będą ściągać jeszcze większe ilości Ukraińców". Przekaz ten jest manipulacją - w rzeczywistości planowane zmiany mają uniemożliwić to, by wszyscy Ukraińcy mogli uzyskiwać karty pobytu i pozostawać u nas trzy lata.

"Każdy, kto zechce" z Ukrainy dostanie kartę pobytu w Polsce? No właśnie nie

"Każdy, kto zechce" z Ukrainy dostanie kartę pobytu w Polsce? No właśnie nie

Źródło:
Konkret24

Ponad milionowe zasięgi generuje w polskiej sieci przekaz, że od początku lipca nie będzie można w Niemczech w weekendy jeździć samochodami osobowymi. Powodem ma być troska o środowisko. Uspokajamy: nie ma takich planów.

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

W Niemczech od lipca "całkowity zakaz jazdy w weekendy"? To "nieuzasadnione obawy"

Źródło:
Konkret24

Czy Amerykański Czerwony Krzyż nie przyjmuje krwi od osób zaszczepionych przeciw COVID-19? Taką teorię, na podstawie pytań z formularza tej organizacji, wysnuli polscy internauci. Kwestionariusz jest prawdziwy, teoria już nie.

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Amerykański Czerwony Krzyż "odmawia przyjmowania krwi" od zaszczepionych? Nie

Źródło:
Konkret24

Internauci i serwisy internetowe podają przekaz, że polskie wojsko wysyła pracującym pierwsze powołania - że dostają "pracownicze przydziały mobilizacyjne". Wyjaśniamy, o co chodzi.

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Pracownikom wysłano "pierwsze powołania do wojska"? Nie, wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24

Sceptycy pandemii COVID-19 i przeciwnicy wprowadzonych wtedy obostrzeń szerzą ostatnio narrację, jakoby "niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii". Wiele wpisów z taką informacją krąży po Facebooku i w serwisie X. Nie jest to jednak prawda.

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

"Niemiecki rząd przyznał, że nie było pandemii"? Manipulacja pana profesora

Źródło:
Konkret24

W sieci pojawiły się dramatyczny zbiór nagrań, rzekomo z potężnej burzy, która przeszła nad Dubajem. Niektóre z nich nie mają jednak nic wspólnego z ostatnimi wydarzeniami. Wyjaśniamy.

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Powódź w Dubaju. Huragan i drzewo wyrwane z korzeniami? To nie są nagrania stamtąd

Źródło:
Konkret24

Posłanka PiS Joanna Lichocka zaalarmowała swoich odbiorców, że we Wrocławiu powstał "ruchomy meczet". W poście nawiązała do kwestii nielegalnych migrantów, Donalda Tuska i Unii Europejskiej. Posłanka mija się z prawdą. Pokazujemy, co rzeczywiście stoi przy Stadionie Olimpijskim w stolicy Dolnego Śląska.

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

"Ruchomy meczet" we Wrocławiu? Posłanka PiS manipuluje, tam stało i stoi boisko

Źródło:
Konkret24

"Głosują, jak im patroni z Niemiec każą", "lista hańby europosłów", "komu podziękować za pakiet migracyjny" - z takimi komentarzami rozsyłane jest w sieci zestawienie mające pokazywać, jak 25 polskich europosłów rzekomo głosowało "w sprawie pakietu migracyjnego". Tylko że grafika zawiera błędy i nie przedstawia, jak rzeczywiście ci europosłowie głosowali. Wyjaśniamy.

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

"Lista hańby europosłów"? Nie, grafika z błędami. Kto jak głosował w sprawie paktu migracyjnego?

Źródło:
Konkret24

Według posłanki PiS Marleny Maląg proponowane przez obecny rząd "babciowe" oznacza likwidację programu wprowadzonego przez rząd Zjednoczonej Prawicy. "Znów oszukali?", "będą zabierać?" - pytała była minister rodziny. To manipulacja. Wyjaśniamy, czy rodzice rzeczywiście stracą na nowym świadczeniu.

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Maląg: "babciowe" oznacza likwidację rodzinnego kapitału opiekuńczego. Co pominęła była minister?

Źródło:
Konkret24

Sugerując się tekstami niektórych serwisów internetowych, polscy internauci gratulują Słowakom, że "odrzucili pakt migracyjny" i piszą, że rząd Donalda Tuska powinien zrobić to samo. Sęk w tym, że Słowacja nic nie odrzuciła, a Polska - i Węgry - przyjmują takie samo stanowisko. Wyjaśniamy, na czym polega rozpowszechniany w internecie manipulacyjny przekaz.

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Słowacja "odrzuca unijny pakt migracyjny, a Polska?" Uproszczenie i manipulacja

Źródło:
Konkret24

Salon kosmetyczny z eksperymentalną terapią odchudzającą komarami jakoby działał w Gdańsku. Uchodźczyni z Ukrainy, która go prowadziła, miała na tym zarobić ponad milion złotych - wynika z rzekomego materiału stacji Euronews. Rozpowszechniają go w sieci prorosyjskie konta. Jest sfabrykowany.

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Terapia odchudzająca komarami, fałszywe dokumenty i Ukrainka z milionem złotych. Nic tu nie jest prawdą

Źródło:
Konkret24

W 2023 roku pierwszy raz od trzech lat spadła liczba osób, wobec których zarządzono kontrolę operacyjną. Wśród nich były też inwigilowane Pegasusem. Cały czas jest to jednak więcej niż przed objęciem rządów przez Zjednoczoną Prawicę.

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Nie tylko Pegasus. Ile osób służby inwigilowały w 2023 roku?

Źródło:
Konkret24

Nowy warszawski radny PiS, a wcześniej wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński postanowił uczcić Święto Chrztu Polski wpisem w mediach społecznościowych. Jednak swój post na ten temat zilustrował grafiką przedstawiającą chrzest nie Mieszka I, tylko innego władcy. 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Bocheński uczcił Święto Chrztu Polski. "Douczy się pan z okresu średniowiecza" 

Źródło:
Konkret24

Jordańska księżniczka Salma miała "osobiście strącić" sześć irańskich dronów skierowanych na Izrael, Iran zrobił Izraelowi "małe Drezno", a jeden z dronów zawisł na kablach elektrycznych... - tego typu informacje o ataku na Izrael rozchodzą się w polskich mediach społecznościowych. Są niepotwierdzone i fałszywe, oparte na starych zdjęciach i nagraniach.

Drony "strąciła jordańska księżniczka", a jeden "zaplątał się w kable". Fejki o ataku Iranu na Izrael

Drony "strąciła jordańska księżniczka", a jeden "zaplątał się w kable". Fejki o ataku Iranu na Izrael

Źródło:
Konkret24

Portal rzekomo z Londynu, a teksty publikowane po rosyjsku. Film wideo mający być dowodem, tylko że już skasowany, a bohater zniknął. Oto jak historia o rzekomym zakupie rezydencji króla Karola przez Ołenę Zełenską powiela schemat prokremlowskiej dezinformacji.

Zełenski "nabywa byłą rezydencję króla Karola"? Rosyjski schemat dezinformacji

Zełenski "nabywa byłą rezydencję króla Karola"? Rosyjski schemat dezinformacji

Źródło:
Konkret24, Snopes

Poseł PiS Sebastian Kaleta straszy, że według projektu nowelizacji Kodeksu karnego, jeśli publicznie "sprzeciwisz się tęczowym piątkom w szkole twojego dziecka", to "może się tobą z urzędu zająć prokurator". Podobnie ma rzekomo być wówczas, gdy ktoś powie, że "są tylko dwie płcie". Prawnicy tłumaczą, na czym polega manipulacja posła PiS.

Kaleta o nowelizacji Kodeksu karnego: "lewacka cenzura". Wyjaśniamy, jak manipuluje

Kaleta o nowelizacji Kodeksu karnego: "lewacka cenzura". Wyjaśniamy, jak manipuluje

Źródło:
Konkret24

Według popularnego wpisu uczniowie rzekomo są uczeni, że Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku. Dowodem ma być zdjęcie mapy ze szkolnego atlasu. Z tej mapy to nie wynika, co wyjaśnia wydawnictwo i eksperci.

"Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku"? Sprawdzamy, co wynika z mapy w szkolnym atlasie

"Ukraina jako państwo istniała już w XVI wieku"? Sprawdzamy, co wynika z mapy w szkolnym atlasie

Źródło:
Konkret24

Donald Tusk rzekomo trafił do czołówki rankingu najbogatszych Polaków - tak wynika z krążącego w mediach społecznościowych zrzutu ekranu. Oburzeni internauci pytają, skąd premier ma tyle pieniędzy. Jednak to fake news.

Donald Tusk "w czołówce najbogatszych Polaków"? Nieprawda

Donald Tusk "w czołówce najbogatszych Polaków"? Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Ponad połowa Polaków wie, że celem fake newsów i teorii spiskowych jest manipulowanie opinią publiczną i realizowanie politycznych interesów. Mimo to ulegają tym manipulacjom. Jak wynika z najnowszego raportu "Dezinformacja oczami Polaków", co trzeci Polak wierzy, że zaplanowano już kolejną pandemię. Niemal co trzeci - że w Smoleńsku doszło do zamachu. Jedna piąta uważa, że skoro pada śnieg, to żadnego ocieplenia klimatu nie ma.

Polacy vs dezinformacja. W jakie fałsze wierzymy, komu ufamy, czego się boimy

Polacy vs dezinformacja. W jakie fałsze wierzymy, komu ufamy, czego się boimy

Źródło:
Konkret24

Kobiety czekają na zmianę prawa, a koalicja rządząca dyskutuje zarówno o terminie procedowania czterech projektów ustaw w sprawie aborcji, jak też jego formie. Wyjaśniamy, o jakich projektach mowa, co w nich zaproponowano, jaka musi być ścieżka legislacyjna i dlaczego różna.

"Kodeksowe" i "niekodeksowe". Cztery projekty ustaw dotyczących aborcji

"Kodeksowe" i "niekodeksowe". Cztery projekty ustaw dotyczących aborcji

Źródło:
Konkret24