"Dzieci mają się nie uczyć" o Wołyniu, Pileckim, Powstaniu Wielkopolskim? Wyjaśniamy

Źródło:
Konkret24
Podwyżki, zmiany w kuratoriach i podstawie programowej. Długa lista zmian w edukacji
Podwyżki, zmiany w kuratoriach i podstawie programowej. Długa lista zmian w edukacjiMaria Mikołajewska/Fakty TVN
wideo 2/5
Podwyżki, zmiany w kuratoriach i podstawie programowej. Długa lista zmian w edukacjiMaria Mikołajewska/Fakty TVN

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone", "Dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom" - politycy komentują propozycje zmian szkolnych podstaw programowych z historii. Czy uczniowie rzeczywiście nie dowiedzą się o kluczowych postaciach i wydarzeniach z historii Polski? Tłumaczymy, na czym polegały prekonsultacje w sprawie zmian programowych.

Zakończyły się prekonsultacje zmiany podstawy programowej dla szkół podstawowych i średnich. W sieci towarzyszyły im dyskusje na temat zmian proponowanych w nauczaniu biologii, języka polskiego czy historii. Szczególnie ta ostatnia rozpala emocje internautów. "To nie jest polski rząd" - pisał 14 lutego jeden z użytkowników serwisu X. Wymienił całą listę wydarzeń i postaci historycznych, które, jak przekonywał, rząd będzie "usuwać" z podręczników. Wymienił m.in. zbrodnie niemieckie w Palmirach, rzeź Woli, Powstanie Wielkopolskie, księdza Jerzego Popiełuszkę czy rodzinę Ulmów. "O Bitwie pod Grunwaldem i Chrzcie Polski będziemy uczyć dzieci na tajnych kompletach" - alarmowała tego samego dnia inna użytkowniczka X (pisownia wszystkich postów oryginalna). W kolejnym poście pisała: "Wykreslono nawet powstrzymanie bolszewickiej nawały i wojny z Niemcami za czasów pierwszych Piastów. O Ince nie wspomnę. W pale się nie mieści".

Wpisy internautów o proponowanych zmianach w podstawie programowej nauczania historii.Facebook, X.com

14 lutego w Radiu Wnet poseł PiS Paweł Jabłoński wymieniał postacie historyczne i ważne wydarzenia z historii Polski, które, jego zdaniem, znikną ze szkolnych podstaw programowych. "Fatalne jest to, co oni robią ze zmianami podstaw nauczania historii, gdzie różne zbrodnie II wojny światowej, ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone" - oburzał się Jabłoński. Tajemniczy "oni" to prawdopodobnie rząd Donalda Tuska, bowiem chwilę wcześniej poseł krytykował wizytę premiera w Berlinie. "Polscy bohaterowie II wojny światowej, Maksymilian Maria Kolbe, Witold Pilecki, zbrodnia w Piaśnicy. Oni to wykreślają z podstaw programowych" - kontynuował Paweł Jabłoński.

Dzień później w Programie I Polskiego Radia podobnie mówił Stanisław Tyszka z Konfederacji. "Ja nie rozumiem, dlaczego mamy się nie uczyć o tym, dzieci mają się nie uczyć o tym, w jaki sposób bohatersko Polacy pomagali Żydom w czasie II wojny światowej? Dlaczego mają się nie uczyć o jedynym udanym w naszej historii powstaniu, czyli Powstaniu Wielkopolskim?" - pytał Tyszka.

12 lutego na stronie internetowej Ministerstwa Edukacji Narodowej opublikowano projekty zmian podstaw programowych. W komunikacie podkreślono, że celem zmian jest ograniczenie obowiązkowego zakresu treści nauczania. Ale czy rzeczywiście ma to oznaczać, że uczniowie "mają się nie uczyć" o kluczowych postaciach lub wydarzeniach z historii Polski? Czy mówienie o "usuwaniu" lub "wykreślaniu" bez zarysowania pełnego kontekstu nie jest za dużym uproszczeniem? Sprawdziliśmy.

Doktor Kazimierczyk: dotychczasowe podstawy były nadmiernie rozbudowane, nauczyciele walczyli z czasem

Wśród materiałów dotyczących zmian z zakresu nauczania historii znalazło się obszerne wyjaśnienie zespołu historycznego, czyli czworga nauczycieli i jednego przedstawiciela Centralnej Komisji Egzaminacyjnej (CEK). "Zespół historyczny kierował się przekonaniem, że dokonywane skróty zwiększają szansę na rzeczywiste uczenie się w klasie i są krokiem w drodze od programu szerokiego na kilometry, głębokiego na palec do programu szerokiego na kilometr i głębokiego na kilometr" - czytamy w dokumencie.

Nie deprecjonujemy w żaden sposób usuniętych tematów, ani nie uznajemy, że zachowane ujęto w sposób najlepszy z możliwych, ale wobec ryzyka, że próbując zrobić wszystko, niczego nie zrobimy porządnie, niektórym wątkom daliśmy pierwszeństwo przed innymi.

- Eksperci, którzy przygotowali te propozycje, podkreślali, że pewne rzeczy doprecyzowują oraz usuwają treści, które powtarzają się w innych miejscach - wyjaśnia dr Iga Kazimierczyk, prezeska Fundacji "Przestrzeń dla edukacji". Zaznacza, że w dyskusjach wokół zmian w podstawach programowych pojawia się również słuszna krytyka. - Tyle że poświęcamy bardzo dużo energii na śledzenie treści, które z podstawy znikają lub nie znikają, a pomijamy meritum - zaznacza. Tłumaczy, że uczniowie i uczennice są przepracowani, a nauczyciele biorą odpowiedzialność za kolejną reformę edukacji. Doktor Kazimierczyk wyjaśnia, że dotychczas obowiązujące podstawy programowe były nadmiernie rozbudowane, a nauczyciele walczyli z czasem, dążąc do ich realizacji.

"Ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone"? Na czym polega propozycja zmiany w podstawie programowej

Przyjrzyjmy się dwóm propozycjom zmian, o których w wywiadach mówili Paweł Jabłoński i Stanisław Tyszka. Czy rzeczywiście "ludobójstwo na Wołyniu ma zostać skreślone"? W podstawie programowej dla liceów ogólnokształcących z 2018 roku (podobnie jest w wersji z 2022 roku) zamiast sformułowania:

"[uczeń] wyjaśnia przyczyny i rozmiary konfliktu polsko-ukraińskiego, w tym ludobójstwa ludności polskiej (na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej)",

eksperci proponują wersję:

"[uczeń] wyjaśnia przyczyny konfliktu polsko-ukraińskiego (na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej)".

Czyli zgodnie z propozycją z podstawy rzeczywiście zniknęłoby zdanie o ludobójstwie ludności polskiej. Oczywiście, otwarte pozostaje pytanie, czy taka ingerencja nie wpłynie na decyzje nauczycieli o rezygnacji lub ograniczeniu nauczania o tej tematyce. W tym zakresie obawy polityków czy internautów są uzasadnione. Tyle że trudno wyobrazić sobie nauczanie o konflikcie polsko-ukraińskim na Wołyniu bez wspominania o rzezi i ludobójstwie Polaków. Eksperci MEN wyraźnie zaznaczają, że zmiana nie jest wyrazem woli rezygnacji z konkretnych tematów, a ogólnej koncepcji odchudzenia podstawy programowej.

Opinią o pożądanym kształcie podstawy programowej w zakresie nauczania o wydarzeniach na Wołyniu podzieliła się również ministra edukacji Barbara Nowacka. "Istotą prekonsultacji jest to, że eksperci coś proponują, a każdy może ocenić propozycje i wyrazić swoją merytoryczną opinię. Do czego zachęcam. Ja zaś nie podpiszę dokumentu, w którym rzeź wołyńska nie będzie nazywana po imieniu - ludobójstwem" - napisała w serwisie X 14 lutego.

Wpis ministry edukacji narodowej Barbary Nowackiej z 14 lutego o prekonsultacjach podstaw programowych.X.com

Powstanie Wielkopolskie? Centralna Komisja Egzaminacyjna publikuje komunikat

Szczególnie wiele internetowych dyskusji dotyczy Powstania Wielkopolskiego. W świetle propozycji ekspertów MEN nic nie wskazuje na to, by uczniowie mieli się o nim nie dowiedzieć.

W programie nauczania dla szkół branżowych pierwszego stopnia rzeczywiście wykreślono zapisy o Powstaniu Wielkopolskim, Powstaniach Śląskich, wojnie polsko-bolszewickiej i plebiscytach. Nie wykreślono jednak punktu, w którym uczeń w ramach wykładu o problemach i osiągnięciach II Rzeczpospolitej ma uczyć się o kształtowaniu granic niepodległej Polski. A przecież podstawa programowa zostawia nauczycielom wolną rękę w kwestii nauczania o konkretnych wydarzeniach.

W podstawie programowej dla liceów i techników z 2018 zapisy o Powstaniu Wielkopolskim, Powstaniach Śląskich i plebiscytach pozostają nienaruszone. Zwraca na to uwagę Centralna Komisja Egzaminacyjna w komunikacie opublikowanym w serwisie X. "W związku z pytaniami kierowanymi również do CKE dot. propozycji zmian w podst.progr. z historii, uprzejmie informujemy, że Powstanie Wielkopolskie nie zostało wykreślone z wymagań podst. progr. dla LO/T (screen z projektu ze strony MEN)".

Wpis CEK z 15 lutego dotyczący obecności Powstania Wielkopolskiego w podstawie programowej dla liceum i technikum.X.com

W zakresie bazowym podstawy programowej dla liceów i techników z 2022 roku wzmianki o Powstaniu Wielkopolskim pojawiały się dwukrotnie. Wykreślono zapis: "[Uczeń] charakteryzuje genezę powstania wielkopolskiego 1918–1919 oraz jego znaczenie dla odrodzenia się państwa polskiego i obrony jego niepodległości w 1920 roku". Pozostawiono jednak zapis: "[uczeń] charakteryzuje proces kształtowania się polskiej granicy z Niemcami, z uwzględnieniem powstania wielkopolskiego, powstań śląskich i plebiscytów".

W podstawie programowej nie ma zakazów

"Mamy naprawdę duży problem z krytycznym myśleniem i powielaniem fake newsów w emocjach. Nie dzieci w szkole, tylko dorośli… To o tyle smutne, że fragment z powstaniem jest w tekście dosłownie kilka linijek niżej od tego 'wykreślonego'" - tak dyskusje wokół nauczania o powstaniu Wielkopolskim komentowała 17 lutego na Facebooku dr Agnieszka Jankowiak-Maik, nauczycielka historii i WOS-u, autorka bloga "Babka od histy". Dr Jankowiak-Maik tłumaczyła dalej, czym jest podstawa programowa: "to najbardziej ogólna rama, kierunkowskaz, który realizujemy w szkole. Nie musi być więc bardzo szczegółowo rozpisana".

- Podstawa programowa to trochę jak instrukcja. Na tej podstawie przygotowuje się nauczanie w szkole - wyjaśnia dr Iga Kazimierczyk. Tłumaczy, że to jest dopiero punkt wyjścia do przygotowania programów nauczania, podręczników czy opracowania egzaminów. Zaznacza, że nauczyciel nie ma żadnych ograniczeń w tworzeniu programów. Może je tworzyć samodzielnie.

Podstawa programowa to jest dokument, który wymienia wszystko to, co w szkole musi się pojawić. Nie ma w niej zakazów. Jeśli coś nie jest zapisane w podstawie programowej, to nie znaczy, że w szkole się nie pojawi. Nauczycielom nie ograniczano nigdy, czego mają nauczać. Jedynym ograniczeniem był czas.

- W konsekwencji reform minister Anny Zalewskiej, po likwidacji gimnazjów, podstawy były nadmiarowo rozbudowane - zaznacza dr Kazimierczyk. Podkreśla, że to było faktyczną przyczyną, dla której nauczyciele tracili autonomię.

Ekspertka zaznacza, że środowisko nauczycieli od wielu lat zwracało uwagę na kwestie podstawy programowej. - To oni są w stanie wskazać, które treści są absolutnie niezbędne, które nadmiarowe, a które dość trudne dla uczniów i uczennic na danym etapie. Mogą wskazać, które treści można ominąć, a które należy pogłębić. Na pytanie, czy "wykreślania" treści z podstaw programowych nie należałoby zacząć od zebrania propozycji nauczycieli, odpowiada: "zdecydowanie tak".

- W rozmowach o podstawie pojawia się lęk, że może przez pośpiech wycięli coś zupełnie bez sensu - tłumaczy dr Kazimierczyk. - Osoby, które obserwują aktualną dyskusję, miały obawy przez minione osiem lat. Nie dziwmy się, że pytania mogą mieć i dzisiaj. Należałoby zadbać o lepszą komunikację i uspołecznienie zmian, żeby pytania, które rezonowały wśród nauczycieli, po prostu się już nie pojawiały - ocenia dr Kazimierczyk.

Prekonsultacje podstaw programowych trwały do 19 lutego. Dopiero teraz, po "analizie nadesłanych uwag przygotowane zostaną projekty rozporządzeń Ministra Edukacji w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego" - czytamy na stronie resortu edukacji. W kwietniu projekty trafią do właściwych konsultacji społecznych i uzgodnień międzyresortowych, a dwa miesiące później zostaną podpisane przez ministra edukacji. Ta podstawa programowa będzie obowiązywała od września i będzie tymczasowa. MEN chce też przeprowadzić "kompleksową reformę programową", która w szkole podstawowej będzie obowiązywała od roku szkolnego 2026/2027 i od roku 2028/2029 dla szkół ponadpodstawowych.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock/X.com

Pozostałe wiadomości

Przeciwnicy farm wiatrowych triumfują: oto rolnik wziął sprawy w swoje ręce i zwalił wiatrak postawiony na jego terenie. Nagranie robi furorę w sieci, a rolnik opisywany jest jako bohater. Nieważne, że nie zgadzają się ani wskazywany kraj, ani podawane powody zdarzenia. Gdy obraz odpowiada emocjom i pasuje do przekazu - szczególnie politycznego - prawda przegrywa.

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Rolnik się wkurzył i wiatrak zburzył. Dlaczego? Nieważne, ale pasuje do tezy

Źródło:
TVN24+

"Pomimo że są tak daleko, to miga. Dziadostwo" - mówi kobieta na nagraniu mającym pokazywać, jakie problemy mają właściciele domów stojących niedaleko wiatraków. Film notuje miliony wyświetleń w sieci i budzi skrajne komentarze. Uspokajamy: to efekt bardzo rzadki i nie wpływa negatywnie na zdrowie.

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

"Życie 500 metrów od wiatraka". Co to za efekt?

Źródło:
Konkret24

Polscy pogranicznicy mają rzekomo zmuszać Ukraińców na granicy do rozbierania się aż do bielizny, bo szukają banderowskich tatuaży. To dezinformacja generowana przez rosyjską propagandę, ale wykorzystująca bieżące wydarzenia w Polsce.

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Polacy "rozbierają Ukraińców do bielizny"? Kreml gra nastrojami w Polsce

Źródło:
Konkret24

"Najtańsza ze wszystkich" jest energia produkowana z węgla z kopalni "Bogdanka" - uważa poseł Radosław Fogiel. Jedną sprawą jest jednak koszt wydobycia surowca, a zupełnie inną - koszt wytworzenia z niego energii.

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Energia z "Bogdanki" jest "najtańsza ze wszystkich"? Co myli poseł PiS

Źródło:
Konkret24

Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy niektórzy zwracają uwagę na fakt, że Ukraińcy nie tylko korzystają z naszej pomocy, ale też zasilają polski budżet. Według dostępnych danych w 2024 roku tylko z podatków i składek przez nich płaconych wpłynęło ponad 18 miliardów złotych.

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Miliardy złotych. Jak Ukraińcy zasilają polski budżet

Źródło:
Konkret24

Rzekomy zakaz wywieszania flag Wielkiej Brytanii i Anglii na Wyspach Brytyjskich zainteresował wielu polskich internautów. Szczególnie że miał o nim informować brytyjski premier. W rzeczywistości mówił jednak o zupełnie innej sprawie.

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

W Wielkiej Brytanii już nie można wieszać flag? Co powiedział premier

Źródło:
Konkret24

Tam, gdzie stoi najwięcej wiatraków, tam jest najdroższy prąd - przekonują ci, którzy popierają zawetowanie nowelizacji ustawy wiatrakowej przez prezydenta. Jako dowód na swoją tezę wskazują ceny energii w Niemczech i Danii. Wyjaśniamy, dlaczego ta teza jest jednak fałszywa.

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Im więcej wiatraków, tym droższy prąd? Nie. Inny "cichy bohater" kształtuje ceny

Źródło:
Konkret24

Jarosław Kaczyński na spotkaniach z elektoratem krytykuje rząd Donalda Tuska - między innymi za politykę obronną. Twierdzi, że kupujemy mniej czołgów, niż planowano, że wyłączono instalację antydronową, a Fundusz Wspierania Sił Zbrojnych "ma już nie funkcjonować". Jak jest naprawdę?

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Kaczyński opowiada o "obcinaniu i ograniczaniu" armii. Trzy razy nieprawda

Źródło:
Konkret24

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz postuluje, by rządzący wypowiedzieli unijny system ETS, skoro im "tak bardzo zależy na obniżce cen prądu". Pomysł chwytliwy, ale eksperci nie pozostawiają złudzeń.

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Berkowicz: rządzący mogą wypowiedzieć ETS. Co by to oznaczało?

Źródło:
Konkret24

O powitaniu przez Ochotniczą Straż Pożarną w Lewiczynie na Mazowszu dwóch samochodów napisał pod koniec sierpnia marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. Tyle że wozy trafiły do jednostki już jakiś czas temu.

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Marszałek Struzik: "druhowie powitali dwa wozy". Tak, ale wcześniej

Źródło:
Konkret24

Według medialnych doniesień ma się to wydarzyć już w 2026 roku: Chiny staną się pierwszym krajem, w którym roboty będą rodzić dzieci. Ma to być efekt pracy naukowców, a cena takiego robota ma sięgać 14 tysięcy dolarów. Sprawdziliśmy, o jaki projekt chodzi i co o nim wiadomo. Jak się okazuje, niewiele. W dodatku w Chinach obecnie nie można wprowadzić na rynek robota-surogatki.

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

W Chinach "robot urodzi dziecko". Ile w tym prawdy, ile science fiction

Źródło:
TVN24+

Poseł Konfederacji Konrad Berkowicz twierdzi, że olimpijska medalistka w boksie Imane Khelif zakończyła karierę. Sprawdziliśmy, skąd te doniesienia i co na ten temat twierdzi sama zawodniczka.

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Imane Khelif zakończyła karierę? Poseł Konfederacji nie ma racji

Źródło:
Konkret24

Według rozpowszechnianego w sieci przekazu Ukrainiec zakładający firmę ma otrzymywać "na start" niemal 300 tysięcy złotych, a Polak - prawie sześć razy mniej. Informacja wzbudza oburzenie wśród internautów i krytykę polityki rządu - bezpodstawnie. Po pierwsze, kwoty zestawiono manipulacyjnie. Po drugie, dotyczą różnych etapów działalności. Po trzecie, Polacy otwierający firmy mogą liczyć na wiele wyższe wsparcie.

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

300 tysięcy złotych "na start" dla Ukraińca, dla Polaka mniej? Potrójna manipulacja

Źródło:
Konkret24

Pomoc przekazana Ukrainie i Ukraińcom przez Polskę według niektórych internautów jest zbyt dużym obciążeniem dla budżetu. To nie tylko manipulacja, ale i błędna interpretacja danych.

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Pomoc dla Ukraińców. Aż niemal siedem procent PKB? Nie

Źródło:
Konkret24

W dyskusji o rosyjskim dronie, który spadł na terytorium Polski, poseł Marek Suski skrytykował ministra obrony za jego rzekomą wypowiedź o tym, że "deszcz pada i też drony spadają". Tylko że te słowa pochodzą z przerobionego filmiku.

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Suski: minister opowiada, że deszcz pada i drony też spadają. Na co się nabrał?

Źródło:
Konkret24

"Zakończyłem sześć wojen" - powtarza wielokrotnie prezydent USA Donald Trump podczas rozmów z szefami różnych państw. Analiza sytuacji w krajach wskazywanych przez Trumpa pokazuje jednak, że jego deklaracje są na wyrost. Obecnemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych nie można odmówić jednak tego, że jako szef supermocarstwa ma świadomość posiadania narzędzi globalnej polityki.

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

(Nie)skończone wojny Trumpa. Jak mówi prezydent USA, a jak jest naprawdę

Źródło:
TVN24+

Nagranie, na którym brytyjscy policjanci zatrzymują nastolatkę, obejrzało miliony osób. W sieci zawrzało - internauci twierdzili, że uczennicę zatrzymano za wejście po godzinie 17 do baru fast food. Jednak przyczyna była inna.

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Nastolatka aresztowana za wejście do baru po godzinie 17? Internauci w szoku, rzeczywistość jest inna

Źródło:
Konkret24, Reuters

Były premier Mateusz Morawiecki twierdzi, że deficyt budżetowy jest o ponad 100 miliardów złotych wyższy, niż podaje rzecznik rządu Adam Szłapka. Alarmuje, że "cel deficytu na grudzień został osiągnięty niemal w całości w lipcu". To nieprawda.

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

157 czy 261 miliardów złotych? Ile wynosi polski deficyt

Źródło:
Konkret24

Głodujące palestyńskie dziecko przedstawiane jako jazydka. Aktualne fotografie tłumaczone jako stare. Lokalizacje biolaboratoriów w Ukrainie, które nie istnieją. Fake newsy? Owszem, w odpowiedziach generowanych przez sztuczną inteligencję. Ośrodki wpływu próbują manipulować treściami, które trafiają do modeli językowych - przestrzegają eksperci. Oto jak się to robi.

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

"Ja nie wiem, co jest prawdą". Sztuczna inteligencja bije się w piersi - i nadal kłamie

Źródło:
TVN24+

Zamieszanie mogły wprowadzić pozornie sprzeczne komunikaty po konferencji Karola Nawrockiego. Strona rządowa pisze o "zawetowaniu tańszego prądu dla Polaków", a Kancelaria Prezydenta o "podpisaniu projektu zamrażającego ceny energii elektrycznej". A to dwie różne decyzje.

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Zamrożenie cen energii. Co podpisał, a czego nie podpisał Nawrocki

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki podpisał projekt ustawy o zwolnieniu rodziców co najmniej dwójki dzieci z podatku PIT. Według ministra Marcina Przydacza z kancelarii prezydenta jest to odpowiedź na kryzys demograficzny w Polsce, bo jesteśmy "najmniej dzietnym społeczeństwem w całej Unii Europejskiej". A co na to dane?

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Przydacz: jesteśmy najmniej dzietnym społeczeństwem w UE. Sprawdzamy dane

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy przywódcy europejskich krajów byli jeszcze w Białym Domu na spotkaniu z Donaldem Trumpem, w sieci furorę robiła już fotografia mająca pokazywać, jak wszyscy oni siedzieli grzecznie przed drzwiami, oczekując na to spotkanie. Publikujący zdjęcie kpili, że "widać na nim wyraźnie potęgę Unii Europejskiej". Fake newsa publikowali między innymi zwolennicy PiS, a także konta Kanału Zero. Popularność tego obrazu pokazała jednak co najwyżej potęgę rosyjskiej dezinformacji. Także w Polsce.

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

"Zdjęcie, które przejdzie do historii"? Tak, siły rosyjskiej propagandy

Źródło:
Konkret24

Dzień po rozmowach liderów europejskich krajów z Donaldem Trumpem zorganizowano spotkanie państw należących do tak zwanej koalicji chętnych. Ta grupa krajów Europy powstała kilka miesięcy temu. Jednak wbrew rozpowszechnianej teraz narracji nie wyłącznie po to, by wysyłać wojska do walczącej Ukrainy. Przedstawiamy, co wiadomo o celach tej politycznej inicjatywy.

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Koalicja chętnych. Kto i w jakim celu się spotykał

Źródło:
Konkret24

Wojskowy pojazd szturmujący ukraińskie pozycje, a na nim zatknięte flagi Rosji i Stanów Zjednoczonych - taki film rozchodzi się w sieci, wywołując masę komentarzy. Rosyjska propaganda podaje, że ukraińska armia "zaatakowała amerykański transporter opancerzony z amerykańską flagą". Ukraińcy piszą o "maksymalnej bezczelności", a internauci pytają o prawdziwość nagrania.

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Flagi Rosji i USA na transporterze. "Znak przyjaźni"?

Źródło:
Konkret24

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański uważa, że rząd spełnia obietnice. Według niego "dowiezionych konkretów jest naprawdę bardzo, bardzo dużo" i już w czasie pierwszych stu dni rządzenia wiele z nich zrealizowano. Fakty temu przeczą.

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Domański: "wiele ze 100 konkretów zostało zrealizowane". No nie

Źródło:
Konkret24

Pielgrzymki na Jasną Górę jak co roku obfitowały wieloma zdjęciami i filmami publikowanymi w internecie. Szczególne zainteresowanie wzbudziła fotografia grupki pielgrzymów trzymających rzekomo obraz z Karolem Nawrockim. "Paranoja", "to się nie dzieje", "polska wersja katolicyzmu" - komentowali internauci. Bo wielu uwierzyło, że to prawda.

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Obraz z Nawrockim na pielgrzymce? Niesłusznie uwierzyli

Źródło:
Konkret24