Po pojawieniu się w Europie orkanu Ciara internauci zaczęli wrzucać do sieci zdjęcia i filmy, które mają pokazywać siłę i skutki huraganu. Jednak nie wszystkie powstały w dniach, gdy szalał, a niektóre obrazują inne zjawiska atmosferyczne.

Orkan Ciara pojawił się w Europie w niedzielę 9 lutego, wyrządzając w ciągu kilku dni poważne szkody w niektórych europejskich krajach, m.in. w Polsce, Wielkiej Brytanii, Francji czy na Ukrainie. W Anglii gwałtownym wiatrom towarzyszyły ulewne deszcze, a w Szkocji obfite opady śniegu, co sparaliżowało transport drogowy, kolejowy i powietrzny. W ciągu jednej doby od niedzieli wieczorem polscy strażacy interweniowali ponad 3200 razy.

W Polsce, Czechach, Wielkiej Brytanii i Słowenii poinformowano o ofiarach śmiertelnych. Na jednym ze stoków w Bukowinie Tatrzańskiej zerwany dach uderzył w cztery osoby. Trzech z nich nie udało się uratować. W pozostałych krajach ofiarami byli kierowcy, na których spadły drzewa.

Zdjęcia i filmy pokazujące skutki orkanu Ciara publikowały europejskie media, a także internauci na swoich profilach społecznościowych. Siłę wiatru można było zobaczyć m.in. na nagraniach samolotów podchodzących do lądowania w tak trudnych warunkach - jedno z takich lądowań zarejestrowała kamera tvnwarszawa.pl.

Jednak niektóre filmy opublikowane przez internautów w mediach społecznościowych, a rzekomo przedstawiające skutki huraganu Ciara, wcale tego nie pokazywały - zostały nagrane w innych okresach i obrazują inne wydarzenia.

Nie Ciara, tylko Fryderyka

Ponad dwa miliony osób obejrzały w ciągu dwóch dni film opublikowany w niedzielę 9 lutego br. na holenderskojęzycznym koncie na Twitterze, którego właściciel napisał: "Nie możemy zignorować tego tb!". Skrót "tb" w tym przypadku oznacza angielskie słowo "throwback", które można tłumaczyć jako "powrót, cofnięcie się" lub po prostu wydarzenie z przeszłości. Do wpisu dołączone było nagranie, na którym widać, jak na otwartym placu w jakimś mieście dwie osoby przewracają się pod wpływem porywistego podmuchu wiatru.

Mimo że autor poprzez skrót "tb" zasugerował, że wideo pochodzi z przeszłości, opublikowanie go w czasie przechodzenia przez Europę orkanu Ciara zmyliło internautów - udostępniali film na swoich kontach, błędnie podając, że to aktualne nagranie. W jednym z takich wpisów, zamieszczonych 9 lutego na Twitterze, francuskojęzyczny autor zasugerował, że na nagraniu widać "atmosferę z Paryża dzisiaj".

Taki sam opis filmu pojawił się w programie francuskiej telewizji Canal+ pt. "Touche pas a mon poste!" (tłum. "Nie dotykaj mojego wpisu!"). Rozrywkowy program bazuje na wyświetlaniu różnych materiałów z mediów społecznościowych, które następnie są komentowane przez zebranych w studiu gości.

Fragment programu "Touche pas a mon poste!" z błędnie podpisanym wideo
Fragment programu "Touche pas a mon poste!" z błędnie podpisanym wideo Foto: canalplus.com

Tymczasem, zgodnie z sugestią autora holenderskojęzycznego wpisu, wideo to nie pochodzi z ostatnich dni i nie pokazuje Paryża. Jak poinformował holenderski dziennik "Brabants Dagblad", film został nagrany w styczniu 2018 roku w holenderskim mieście Den Bosch. Pokazuje skutki orkanu Fryderyka, który przeszedł wtedy nad kilkoma europejskimi krajami, w tym nad Polską i Holandią.

Prawdziwość wersji, że nagranie powstało w Den Bosch, potwierdziliśmy poprzez odnalezienie budynku widocznego w tle placu. To biuro holenderskiej agencji pracy dla studentów, znajdujące się w Den Bosch przy ulicy Statenlaan 2.

Kosze nie z Bretanii

W tym samym odcinku francuskiego programu rozrywkowego zaprezentowano jeszcze jedno wideo mające pokazywać skutki orkanu Ciara, które w rzeczywistości nagrano podczas innego wydarzenia. Widać na nim, jak podczas ulewy i burzy z gradem dwa kosze na śmieci zjeżdżają w dół ulicy wraz ze spływającą wodą.

Fragment programu "Touche pas a mon poste!" z wideo o koszach na śmieci
Fragment programu "Touche pas a mon poste!" z wideo o koszach na śmieci Foto: canalplus.com

Ten sam filmik z błędnym opisem pojawił się również na Twitterze. W niedzielę 9 lutego opublikowano go na anonimowym koncie i opisano: "#SztormCiara / Kosze na kółkach / Bretania [region w północno-zachodniej Francji - red.] świętuje".

Odwrócone wyszukiwanie zastosowane w przypadku jednej z klatek filmu nie pozostawia jednak wątpliwości, że materiał po raz pierwszy pojawił się w sieci - zgodnie z danymi przeglądarki TinEye - w styczniu 2017 roku, w serwisie YouTube. Na pełnym, trwającym niecałe dwie minuty nagraniu zatytułowanym "Wyścigowe kosze na śmieci" można usłyszeć mężczyznę komentującego z wyraźnym amerykańskim akcentem ten osobliwy wyścig.

Nie udało nam się ustalić, gdzie dokładnie powstał film, ale sprawdziliśmy, że kosze na śmieci należą do firmy Waste Management, operującej w północnej części USA. Wskazuje na to zamieszczone na nich logo.

Logo amerykańskiej firmy Waste Management widoczne na koszach
Logo amerykańskiej firmy Waste Management widoczne na koszach Foto: Wikimedia Commons

Także charakterystyczna zabudowa miejsca, gdzie filmowano ulewę, wskazuje, że nagranie może pochodzić ze Stanów Zjednoczonych.

Golfista sprzed dwóch lat

Zajmujący się golfem brytyjski portal Bunkered.co.uk też postanowił wykorzystać zainteresowanie orkanem Ciara i opublikował na swoim oficjalnym twitterowym koncie nagranie z pola golfowego.

Widać na nim mężczyznę niosącego torbę z kijami golfowymi, który próbuje utrzymać się na nogach podczas wichury. "Bądźcie dziś bezpieczni, ludzie! #OrkanCiara"  - podpisano wideo opublikowane 9 lutego.

Wprowadzenie pierwszej klatki tego nagrania do rosyjskiej wyszukiwarki Yandex pozwala dotrzeć do tego samego filmu z opisem w języku francuskim, który pojawił się w serwisie do udostępniania wideo Dailymotion.

Sugerowany wynik wyszukiwania obrazem w Yandex
Sugerowany wynik wyszukiwania obrazem w Yandex Foto: Yandex Images

Załączony link jest już nieaktywny, ale po wpisaniu jego francuskiego tytułu do wyszukiwarki Google można ustalić, że nagranie zostało zamieszczone w sieci już co najmniej 4 stycznia 2018 roku. Nie obrazuje więc walki ze skutkami orkanu Ciara.

Autor:  Michał Istel, Jan Kunert
Źródło:  Konkret24, TVNMeteo; Zdjęcie tytułowe: Twitter, YouTube

Pozostałe

Mamy kontakt z rosyjską propagandą, ale ją odrzucamy. Wyniki badania

Polacy w większości spotykali się z propagandowymi przekazami Rosji w kwestiach historycznych, jednak głównie reagowali na nie oburzeniem – wynika z raportu opublikowanego przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. "Choć w warstwie deklaratywnej propaganda rosyjska wzbudza negatywne emocje, to niektóre jej przekazy znajdują w Polsce swoich zwolenników", zaznaczają jednocześnie autorzy.

Nie, wideo z mężczyzną wchodzącym do kapsuły to nie ustawka

"Nie było chudszego aktora?" - pyta jeden z internautów, którzy nie wierzą w prawdziwość popularnego w sieci filmu. Widać na nim, jak mężczyzna, prawdopodobnie zakażony koronawirusem, sam wchodzi do kapsuły, którą potem sanitariusze umieszczają w karetce. Zdaniem internautów to ustawiona scena, a mężczyzna jest zdrowy. Sprawdziliśmy, co przedstawia nagranie i gdzie zostało wykonane.

Zdjęcie z pogrzebu zmarłego na COVID-19 to "bez wątpienia fejk"? Nie, jest prawdziwe

Opublikowane przez rosyjską agencję informacyjną zdjęcie pogrzebu pacjenta zakażonego koronawirusem spotkało się z niedowierzaniem u większości komentujących Rosjan. Sugerowali, że tak nie wyglądają rosyjskie cmentarze, że fotografia to fotomontaż oraz że agencja kłamie. Pogrzeb jednak rzeczywiście odbył się na jednym z cmentarzy Sankt Petersburga.

Tłumy na plaży? Tak, to aktualne zdjęcie

Uwagę naszego czytelnika przykuło rozpowszechniane na Twitterze zdjęcie zatłoczonej plaży. Potwierdzamy, jest aktualne - zostało wykonane 25 kwietnia w Newport Beach w stanie Kalifornia. Władze stanu zdecydowały niedawno o częściowym rozluźnieniu restrykcji związanych z epidemią COVID-19. Lecz gdy na plażach hrabstwa Orange pojawiły się tłumy, zdecydowano ponownie o ich zamknięciu.

Mężczyzna wyrzuca śmieci do wody? Tak, w Rumunii

Na polskich stronach na Facebooku krąży zdjęcie mężczyzny wyrzucającego śmieci do rzeki. Internauci wzywają do udostępniania fotografii i odnalezienia sprawcy. Niepotrzebnie. Mężczyzna został odnaleziony i ukarany mandatem już przed rokiem. W Rumunii.