Bildziukiewicz: W dezinformacji nie możemy do niczego przywyknąć


"Większość z nas deklaruje świadomość dezinformacji, duża część z nas także odporność na nią. Gorzej jest, gdy nas sprawdzą" - mówi w rozmowie z Konkret24 Martyna Bildziukiewicz, jedyna Polka w unijnym zespole East StratCom Task Force, zajmującym się m.in. walką z rosyjską dezinformacją.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Specjalną unijną grupę roboczą do walki z rosyjską propagandą (East StratCom Task Force) powołano w marcu 2015 r. Zespół ekspertów i analityków monitoruje rosyjskie kampanie propagandowo-dezinformacyjne wymierzone w UE oraz poszczególne kraje członkowskie, ale także m.in. w Bałkany. Bieżące informacje i analizy zespołu East StratCom publikowane są na platformie EU vs Disinfo. W grudniu rozmawialiśmy z członkinią grupy - ekspertką ds. dezinformacji i komunikacji strategicznej, Martyną Bildziukiewicz.

Czy Polska jest krajem szczególnie narażonym na dezinformację?

Każdy kraj jest narażony.

Polska jest szczególnym przypadkiem, ponieważ wiele jej obecnych decyzji politycznych po prostu nie podoba się Kremlowi. Martyna Bildziukiewicz

Poza tym należy patrzeć na działania wobec Polski jako na działania wobec Zachodu w ogóle. Chociażby przekazy o potencjalnej "służalczości" Polski wobec Stanów Zjednoczonych to nie jest tylko polski przypadek, takie same narracje można zaobserwować w odniesieniu do Rumunii jako innego kraju na wschodniej flance NATO.

Inny przekaz – "oddawanie swojej suwerenności na rzecz Unii Europejskiej" – to popularny motyw w odniesieniu nie tylko do Polski, a też chociażby do krajów bałtyckich, czy nawet niebędących w Unii krajów Partnerstwa Wschodniego, deklarujących swoją chęć zbliżenia się ze Wspólnotą, takich jak Gruzja.

Bez wątpienia kwestie wojskowości są tematem, w którym widoczne są działania dezinformacyjne. Jakie są inne główne pola?

Wykorzystywana jest także polska polityka energetyczna. Powody tego łatwo zrozumieć. Polska coraz więcej robi w kierunku niezależności energetycznej, a tym samym zmniejszenia zależności od Rosji.

Koniec kontraktu jamalskiego w 2022 roku. PGNiG nie przedłuży umowy
Koniec kontraktu jamalskiego w 2022 roku. PGNiG nie przedłuży umowytvn24

Do tego dochodzi aspekt amerykański, ponieważ nie tylko zaczęliśmy importować amerykański gaz, ale także między innymi amerykańska firma bierze udział przy budowie gazociągu Baltic Pipe [prowadzącego z Norwegii przez Danię do Polski]. Wszelkie takie działania są przedstawione przez dezinformujących jako rusofobiczne i absolutnie nieopłacalne ekonomicznie.

Poza tym eksploatowane są relacje Polski z sąsiadami, szczególnie z Ukrainą, ale także ze Stanami Zjednoczonymi oraz funkcjonowanie Polski w ramach Unii Europejskiej i NATO.

Jaka jest typowa narracja celująca w stosunki polsko-ukraińskie?

Myślę, że przekaz trafiający do najszerszej grupy Polaków to "Ukraińcy zabierający nam pracę" i "wykorzystujący system opieki społecznej". Takie doniesienia łatwo zweryfikować, ponieważ mamy chociażby dane GUS-u czy Urzędu ds. Cudzoziemców, na podstawie których można sprawdzać, czym się zajmują Ukraińcy w Polsce i jak wielu ich jest. Pojawiają się także przekazy próbujące przekonać nas, jak pracownicy z Ukrainy są wykorzystywani przez polskich pracodawców i jak źle im się wiedzie w Polsce.

Z jednej strony takie przekazy są łatwe do zweryfikowania, ale psychologicznie da się wytłumaczyć, że pojawią się osoby, które będą po prostu chciały usłyszeć taką "wiadomość", ponieważ pasuje im to do światopoglądu.

Jest to więc również kwestia tego, czy mamy w sobie tyle zaciętości, żeby takie dane, choć nietrudno dostępne, weryfikować. Martyna Bildziukiewicz

To wymaga kilku dodatkowych kroków, dodatkowego czasu.

A czy kwestie historyczne znajdują swoje odbicie w dezinformacji?

Oczywiście, są one poruszane regularnie i często cyklicznie przy okazji rocznic ważnych wydarzeń. Mogliśmy to obserwować kilka miesięcy temu przy okazji okrągłej rocznicy wybuchu II wojny światowej. W rosyjskich przekazach to Polska była często pokazywana jako agresor odpowiedzialny za to wydarzenie.

Ten przekaz pojawia się cyklicznie, także w ostatnich dniach na konferencji prasowej użył go Władimir Putin. Martyna Bildziukiewicz

Idzie on często w parze z narracją o Armii Czerwonej jako wyzwolicielu Polski i państw bałtyckich czy o czasach bliskiego sojuszu ze Związku Radzieckim jako najlepszym okresie rozwoju społeczno-gospodarczego w Polsce.

Do kogo ma trafić taka narracja?

To jest bardziej na użytek wewnętrzny rosyjski oraz w mniejszym stopniu państw wokół Rosji. Chociaż te treści trafiają w sieci także na polski rynek. Wystarczy przytoczyć wideo z rosyjskiej telewizji państwowej, gdzie opowiada się właśnie o Polsce jako o agresorze. Polscy odbiorcy bardzo się oburzyli na przytaczane tam teorie, co pokazuje tylko, że takie treści skrojone są jednak bardziej do wewnętrznego odbiorcy. Nie znaczy to jednak, że nie krążą po Europie.

Czym różni się dezinformacja od propagandy?

One bywają połączone, czasami nawet w jednym przekazie. Koronna różnica jest jednak taka, że propaganda ma na celu zwykle pokazanie czyjegoś wizerunku w dobrym świetle. Dezinformacja jest tą taką "ciemniejszą stroną" tego obrazu.

Przykładowo w Rosji głównym celem jest osłabienie Zachodu, do którego zaliczamy się także my. Martyna Bildziukiewicz

Dlatego właśnie cele dezinformacji są bardziej, powiedziałabym, wrogie.

Jakie narzędzia stosuje się, żeby te cele osiągnąć?

Skupię się na Rosji, ponieważ walkę z dezinformacją płynącą z tego kraju mamy wpisaną w mandacie nadanym naszej organizacji [East StratCom Task Force – red.] przez Radę Europejską. Te narzędzia można podzielić między trzech głównych aktorów. Pierwszym jest farma trolli.

Ta konkretna w Petersburgu?

Tak. Teraz wiemy o niej już zdecydowanie więcej. Wiemy, że pierwsze ślady jej działalności pochodzą z 2013 roku, kiedy odnotowano działalność pracujących tam ludzi mających zamieszczać konkretne treści w sieci, czyli tzw. trolli, przy okazji lokalnych wyborów w Petersburgu.

Potem ta działalność rozpowszechniła się na całą Rosję przy wyborach prezydenckich, a następnie rozpoczął się ten najlepiej poznany okres prac Internet Research Agency, czyli kampania przed wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych. Dzięki opublikowaniu przez Twittera całego zestawu kont i tweetów związanych z tą agencją wiemy jednak, że na terenie Unii Europejskiej były one aktywne już przed eurowyborami w 2014 roku, m.in. w Grecji. Dodatkowo Facebook ogłosił, że siatki kont powiązanych z IRA działały także w Afryce. Skala jest ogromna.

Mamy więc agencję, w której opłacani ludzie tworzą fałszywe konta w mediach społecznościowych i za pomocą wpisów oraz komentarzy forsują konkretne, ustalone z góry, przekazy. Kim są dwaj pozostali aktorzy?

Najbardziej aktywni to kanał Russia Today, obecnie pod nazwą RT, i portal Sputnik. RT to nie tylko kanał telewizyjny, ale także bardzo aktywne konta w mediach społecznościowych. Szeroki zasięg dotarcia treści RT wynika między innymi z tego, że kanał jest częścią telewizji kablowej w wielu europejskich krajach, a globalnie operuje w ponad 100 państwach. Bardziej rozpoznawalny w Polsce jest jednak Sputnik, który w przeciwieństwie do RT ma wersję polskojęzyczną.

Jak wygląda dezinformacja w wykonaniu tego portalu?

Z jednej strony Sputnik Polska próbuje przemówić do ludzi z sentymentem za czasami słusznie minionymi. Z drugiej - emituje dużo przekazów kwestionujących polską politykę zagraniczną w ogóle, szczególnie relacje ze Stanami Zjednoczonymi i z NATO. Są one przedstawiane w sposób jednostronny.

Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")
Materiał "Disinformation Matters" ("Dezinformacja ma znaczenie")EUvsDisinfo

Rosyjska dezinformacja nie kończy się jednak na tych trzech aktorach. Pojawienie się danego przekazu na stronie Sputnik Polska to często dopiero początek jego podróży po sieci. Przekaz może rozpoczynać się na stronie Sputnika, ale potem "migruje" do rożnych czeluści internetu, w taki sposób, by pierwotne, powiązane z Rosją źródło nie było widoczne. Analizę tego procesu przeprowadził m.in. think-tank Info Ops kilka miesięcy temu. Przyjrzano się, jak przekazy Sputnika dotyczące relacji polsko-ukraińskich są "prane", na przykład przez siatki blogerów czy różne portale udające rzetelne źródła informacji, a następnie trafiają już do mediów społecznościowych.

Przykładowy schemat rozpowszechniania internetowych treści Sputnik PolskaEUvsDisinfo

Inną wersją takiego prania informacji jest tworzenie grup w mediach społecznościowych, poświęconych, na przykład, hobby i poradom, które po jakimś czasie – zdobywszy dużo polubień i zainteresowania użytkowników – drastycznie zmieniały treść, by wspierać przekazy rasistowskie i pełne mowy nienawiści. O istnieniu jednej z takich siatek, działających m.in. w Polsce, donosiły Avaaz i OKO.Press.

Weźmy przykład rosyjskich przekazów o relacjach Polska-USA czy Polska-NATO. Jeśli wspomniane media, takie jak RT czy Sputnik, przedstawiają je ze swojego punktu widzenia, to dlaczego możemy mówić o tym jako o dezinformacji?

To jest bardzo ważna kwestia. Sputnik, RT i podobni aktorzy uważają się za media i przedstawiają się jako media, ale przedstawiają tylko jeden punkt widzenia, pokazują tylko fragment całego obrazu – drzewo, a nie las. Ponadto ten punkt widzenia jest oparty na nieprawdziwych przekazach.

Tymczasem rolą mediów nie jest uporczywe forsowanie jednej, konkretnej opinii. Jeśli ktoś celowo rozpowszechnia fałszywe informacje i manipulacje, to nie oferuje alternatywnego punktu widzenia.

Krążymy cały czas wokół dezinformacji rosyjskiej, jako że właśnie nią zajmuje się East StratCom Force Task. Czy na tej scenie są jednak jacyś inni aktorzy?

Oczywiście, jest ich wielu i co więcej często korzystają oni z podobnych narzędzi i nawet z podobnych narracji [co Rosja – red.], choć to naturalnie zależy od kontekstu. W StratCom oraz w całej Europejskiej Służbie Działań Zewnętrznych [pod którą podlega ESFT – red.] rzeczywiście jest refleksja na temat innych państw i niektóre ich działania są monitorowane.

Sami spotykamy się z pytaniem, dlaczego tak mocno koncentrujemy się na Rosji. Warto zdać sobie sprawę z dwóch rzeczy: po pierwsze wiemy naprawdę dużo, jak działa ten kraj i dlaczego postępuje w dany sposób. Poza tym schematy działań dezinformacyjnych prowadzonych przez Kreml są wykorzystywane potem przez innych aktorów.

Jeśli zrozumiemy to zjawisko płynące z Rosji, będziemy w stanie lepiej zrozumieć dezinformację pochodzącą z innych kierunków. Martyna Bildziukiewicz

Jak wysoko w hierarchii problemów współczesnej Unii Europejskiej – takich jak brexit czy kryzys migracyjny – umiejscowiłaby Pani dezinformację?

Trudno porównywać to zjawisko do innych problemów, takich jak kryzys migracyjny, ale na pewno dezinformacja to problem poważny, który dotyka każdego obywatela, czy jest tego świadomy, czy nie.

Na to, jak Unia Europejska radzi sobie z tym problemem, trzeba spojrzeć w perspektywie ostatniego roku. Moment, w którym wiele się zmieniło, to grudzień 2018 roku. Ma to związek między innymi z ubiegłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Aby je chronić, właśnie w grudniu 2018 unijne instytucje uzgodniły plan działań przeciwko dezinformacji. Dzięki niemu podejmuje je nie tylko nasza komórka – East Stratcom Task Force – lecz również Komisja Europejska, Parlament Europejski i inne instytucje.

A czy świadomość tego zjawiska istnieje w polskim społeczeństwie?

Większość z nas deklaruje świadomość dezinformacji, duża część z nas – także odporność na nią. Gorzej jest, gdy nas sprawdzą.

Świadomość i rozpowszechnienie dezinformacji w Polsce (raport NASK z września 2019)

Tę kwestię opisano w badaniu zrealizowanym przez NASK. Po części ankietowej, w której pytano respondentów, jak weryfikują informacje i czy spotkali się z ich fałszowaniem i manipulacją, zaprezentowano wyniki testu, gdzie przedstawiono im siedem zdań. Mieli rozpoznać, które są opinią, a które faktem. Prawie połowa osób oblała ten test.

Siedem zdań przedstawionych ankietowanymNASK

Dlatego właśnie, mówiąc o świadomości, myślę, że może czasami zgubić nas takie założenie, że jesteśmy odporni i znamy ten temat. Spotykam się przykładowo z takimi opiniami, że "jesteśmy odporni na dezinformację, bo niektórzy pamiętają czasy komunistycznej propagandy".

I to pomaga w przeciwstawianiu się dezinformacji? Jak?

Może pomagać, bo uwrażliwia na to zjawisko, ale nie jest wszystkim. Z tego co wiemy o działaniach Kremla w kwestii dezinformacji oraz jednostkach, które się nią posługują, one bardzo szybko się uczą i bardzo dużo o nas wiedzą. Jakie guziki nacisnąć, jakie tematy wyeksploatować. Wiedzą na przykład, że osoby o poglądach bliższych prawej stronie będą mocniej reagować na wszystkie kwestie związane z relacjami polsko-ukraińskimi. Dlatego trzeba mieć pewną pokorę w sobie odnośnie tego, co się wie i czym się kieruje, szukając informacji w internecie. Poza tym każdy z nas funkcjonuje w jakiejś bańce informacyjnej, a niektórzy poszukują w mediach tylko potwierdzenia tego, co już wiemy. To często nas gubi.

Beata Biel i dr Jan Zając w Tak Jest
Beata Biel i dr Jan Zając w Tak JestTVN24 | tvn24

W podnoszeniu świadomości dezinformacji ma pomagać stworzony przez East StratCom Force Task portal EUvsDisinfo. Jak może z niego korzystać osoba chcąca sprawdzić daną informację czy poszerzyć swoją wiedzę na temat dezinformacji?

Flagową częścią portalu, która może być przydatna w takiej sytuacji, jest baza przypadków dezinformacji, która liczy już ponad 7 tysięcy szczegółowych przykładów. Można w niej zweryfikować dany przekaz chociażby z użyciem słów kluczy, daty czy języka, w jakim wystąpił.

W tym miejscu ważne, aby dodać, że rosyjska dezinformacja nie jest tworzona wyłącznie po rosyjsku. Monitorujemy ponad 20 języków. Powtarzalność dezinformacyjnych narracji powoduje, że kiedy natrafiamy na dany przekaz, istnieje szansa, że znajduje się on już w bazie.

Jakiś przykład?

Chociażby znana od wielu lat narracja o sponsorowaniu różnych przewrotów na świecie przez Stany Zjednoczone i Zachód w ogóle. Obserwowaliśmy ją zarówno przy okazji niedawnych protestów w Boliwii, jak i widzimy do dzisiaj w kontekście ukraińskiego Euromajdanu. Oczywiście weryfikowaliśmy prawdziwość tych doniesień, ale od razu wpisują się one w narracje mówiącą, że gdziekolwiek na świecie ludzie wychodzą na ulice, USA lub rzadziej Unia Europejska, musiały w tym maczać palce.

Wracając do EUvsDisinfo, każdy może znaleźć tam różne analizy, które nie mają jednak pochodzić do tematu w skomplikowanej, naukowej formie, ale raczej wyjaśniać komuś niezbyt zagłębionemu w tę tematykę, dlaczego coś się dzieje. Poza tym działa repozytorium, biblioteka różnych aspektów dezinformacji – narzędzi, studiów przypadku czy nawet kwestii ingerencji w wybory.

Czego nauczyliśmy się o dezinformacji w 2019 roku?

Na przykład tego, że dezinformujący szybko się uczą i trzeba za nimi nadążyć. To znaczy mieć otwarty umysł na pojawianie się nowych środków. Jeszcze kilka lat temu bota można było łatwo rozpoznać, ponieważ miał zwykle dziwny nick z ciągiem cyferek i komunikował się w dziwnym języku. Ale to już coraz rzadszy przypadek. Nauczyliśmy się też znacznie więcej o praniu informacji/dezinformacji, o którym rozmawialiśmy wcześniej.

To wszystko oznacza, że w dezinformacji nie możemy do niczego przywyknąć. Martyna Bildziukiewicz

To nie jest łatwe, ale warto poświęcić nieco więcej czasu na weryfikowanie tego, co czytamy – źródła, autorów, treści. Może w tym przypadku mniej znaczy lepiej.

Dr Martyna Bildziukiewicz jest jedyną Polką w unijnym zespole East StratCom Task Force, którego celem jest monitorowanie, analiza i odpowiedź na prokremlowską dezinformację. Analityczka, ekspertka ds. komunikacji. Przed dołączeniem do unijnej grupy ekspertów walczących z dezinformacją w 2018 r., pracowała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Była jednym z rzeczników Stałego Przedstawicielstwa Polski przy Unii Europejskiej w Brukseli.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; Zdjęcie tytułowe: Christoph Scholz/Flickr (CC BY-SA 2.0)

Pozostałe wiadomości

Zdaniem części wojskowych opublikowanie tych zdjęć było "absolutnie niedopuszczalne" i "kompromitujące". Według ekspertów wojskowości - na pewno niepotrzebne. I choć Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ripostuje, że zdjęcia z wizyty prezydenta na wschodniej granicy nie ujawniają wrażliwych danych, to pewne informacje zawierają. Komu i do czego przydatne?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Stoją i patrzą w mapy. Przeciwnik też patrzy. Co widzi?

Źródło:
TVN24+

"Maduro jest wożony po Nowym Jorku i pokazywany mieszkańcom miasta", "Trump woził go po ulicach jak schwytane zwierzę" - twierdzą internauci, którzy zamieszczają i komentują nagranie pokazujące przejazd otwartej furgonetki. Nic nie wskazuje, że był w niej przewożony wenezuelski dyktator.

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Maduro wożony ulicami Nowego Jorku "jak trofeum"?

Źródło:
Konkret24

Prezydent USA Donald Trump mówi o "doktrynie Donroego", która ma być czymś więcej niż słynna doktryna Monroego. Eksperci dostrzegają podobieństwa, ale też wskazują różnice. Co takiego ogłosił piąty prezydent Stanów Zjednoczonych James Monroe?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Donald Trump "reaktywuje" doktrynę Monroego. Czyli co?

Źródło:
Konkret24

"Zobacz Donaldzie Tusku, jak kończą dyktatorzy" - napisał na platformie X były minister w rządzie Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński, zamieszczając rzekome zdjęcie Nicolasa Maduro pojmanego przez żołnierzy USA. To nie tylko "przekroczenie kolejnych granic", lecz przede wszystkim fałszywka.

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Kamiński o aresztowaniu Maduro. "Przekroczenie granic". W dodatku fejk

Źródło:
Konkret24

Witajcie w roku, w którym świat będą wam objaśniać już niekoniecznie eksperci, tylko sztuczna inteligencja. Gdy algorytmy staną się tak potężne jak rządy - a te będą się mierzyć z masowym eksportem chaosu, nie tylko ze strony Kremla. Przedstawiamy pięć głównych zagrożeń w sferze dezinformacji w 2026 roku, których trzeba być świadomym.

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

"Eksport chaosu". Co nam grozi w 2026 roku

Źródło:
TVN24+

To nie przypadek, że kolejne incydenty dotyczące bezpieczeństwa Polski szybko stają się paliwem do podsycania antyukraińskich nastrojów. I że treści takie pojawiają się na profilach niemających nic wspólnego z polityką. Kto sądzi, że to tylko opinie "zwykłych Polaków" - jest w błędzie. To skoordynowane akcje sieci fałszywych kont, których mechanizm ujawnili właśnie analitycy DFRLab.

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Jesteś na grupie dla biegaczy? Albo o nieruchomościach? Oni też tam są

Źródło:
Konkret24, DFRLab

Setki tysięcy wyświetleń generuje w mediach społecznościowych nagranie mające pokazywać, jak zachowywali się mieszkańcy Niemiec - głównie przybysze z innych krajów - w ostatnią sylwestrową noc. Film rozpowszechniają zarówno polscy, jak i zagraniczni internauci, pisząc na przykład, że to Berlin. Sprawdziliśmy, skąd i z kiedy on pochodzi.

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

"Wczoraj przejęli miasto"? Ani to "wczoraj", ani Berlin

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Michał Wójcik ostrzega, że rząd "prowadzi kraj na ścianę". Przekonuje, że "nikt nie chce kupować polskiego długu" mimo tego, że polskie obligacje są oprocentowane wyżej niż obligacje innych państw UE. A jak jest naprawdę?

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Wójcik: nikt nie chce kupować polskich obligacji. "Bzdura"

Źródło:
Konkret24

Doszło do tego, że odczłowieczamy wyimaginowanego wroga. Że reagujemy stadnie na mentalne kotwice, które zostały sprytnie aktywowane w debacie publicznej. I że tezy dotychczas wątpliwe zaczęliśmy uznawać za prawdę, bo legitymizują je politycy. To, co się wydarzyło w dezinformacji w 2025 roku, pokazuje, że wystarczy zmodyfikować metody i przesunąć granice, by polityka strachu zbierała swoje żniwo.

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Osiem trendów dezinformacji w 2025 roku. Jak pękały kolejne granice

Źródło:
TVN24+

Po zakończeniu wojny z Rosją Polska i Ukraina mogłyby się połączyć - informacja o petycji z takim postulatem wywołuje falę oburzenia w sieci, podsycając antyukraińskie nastroje. Bo taki właśnie jest cel tego manipulacyjnego przekazu.

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

"Petycja o połączeniu Polski i Ukrainy". Tak się sieje zamęt

Źródło:
Konkret24

Politycy piszą o "sięganiu do kieszeni Polaków", internauci o planowanym wzroście VAT z 5 do 23 procent. Krążące w sieci komentarze o decyzji co do "gigantycznej podwyżki" podatku w handlu i gastronomii generują kolejne spekulacje. Sprawdziliśmy, o co chodzi.

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

"Gigantyczna podwyżka podatku VAT"? O jaką decyzję chodzi

Źródło:
Konkret24

Młode, atrakcyjne Polki zachwalają w sieci korzyści z wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Od początku wygląda to podejrzanie, ale generuje setki tysięcy wyświetleń. To "wejście na nowy poziom" z antyunijnym przekazem.

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

"Prawilne Polki", eurokołchoz i polexit. Antyunijna propaganda napędzana przez AI

Źródło:
Konkret24

Poruszająca historia 91-letniej Amerykanki, którą postawiono przed sądem w szpitalnej koszuli i skutą kajdankami, obiegła media społecznościowe jako dowód okrucieństwa systemu. Gdy jednak się jej przyjrzeć bliżej, narracja przestaje się kleić.

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

91-letnia Helen "aresztowana za kradzież leków". Coś tu się nie klei

Źródło:
Konkret24

Minister energii od miesięcy obiecuje, że koniec mrożenia cen prądu nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków. Ale opozycja straszy, że drożej będzie nawet o 10 procent. Politycy się sprzeczają - my z ekspertami liczymy, jak odmrożenie cen energii może wpłynąć na wysokość naszych rachunków. Kluczowe są ich składowe.

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Koniec mrożenia cen prądu. "Zapłacimy więcej?" Policzyliśmy

Źródło:
Konkret24

170 milionów złotych miał według internautów wydać polski Narodowy Fundusz Zdrowia na leczenie HIV w Ukrainie. Przekaz niesie się w sieci szeroko, lecz chodzi o zupełnie inne pieniądze. Mamy wyjaśnienie NFZ.

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

"Okradli Polaków ze składek zdrowotnych"? NFZ wyjaśnia

Źródło:
Konkret24

Unijni sędziowie stawiają się ponad polskim systemem konstytucyjnym, Trybunał Sprawiedliwości "zakazał Polsce powoływania się na swoją konstytucję" - tak politycy PiS przedstawiają wyrok TSUE dotyczący Trybunału Konstytucyjnego. Grzmią, że to próba odebrania Polsce suwerenności. Konstytucjonaliści tłumaczą: to nieprawda.

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Politycy PiS: TSUE "zakazał powoływać się na konstytucję". Nieprawda

Źródło:
Konkret24

Do budynku urzędu wchodzi mężczyzna, a wraz z nim krowa, lama i kozy. Film pokazujący taką scenę krąży w sieci z wyjaśnieniem, że to rolnik, który z powodu umowy Unii Europejskiej z Mercosur nie daje już rady płacić podatków. Po pierwsze, ta umowa jeszcze nie obowiązuje. Po drugie..., rzeczywiście, coś takiego się wydarzyło, ale nie teraz.

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

"Przyszedł do urzędu skarbowego zapłacić podatki zwierzętami". Co to za historia

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generują w polskiej sieci nagrania pokazujące protesty rolników we Francji - te prawdziwe i te fałszywe. Tak szerokie zastosowanie sztucznej inteligencji do tworzenia fake newsów na bazie prawdziwego wydarzenia spowodowało, że internauci już sami nie wiedzą, co jest prawdą, a co fałszem. I nawet w dobrej wierze dezinformują - też z pomocą AI.

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

"Tego w mediach nie zobaczycie". Rzeczywiście, coś tu śmierdzi

Źródło:
Konkret24

"Niemądra decyzja", minister "przekroczył swoje uprawienia", "samodzielnie nie może przekazać takiej kwoty" - grzmią politycy opozycji, krytykując decyzję ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o przeznaczeniu 100 milionów dolarów na zakup amerykańskiego sprzętu dla Ukrainy. I dywagują, z jakich funduszy pójdzie ta pomoc. MSZ odpowiedział nam na to pytanie.

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Sikorski: "dam 100 milionów dolarów Ukrainie". Z czego? Mamy odpowiedź MSZ

Źródło:
Konkret24

"To już jawna okupacja" - piszą internauci, oburzeni rzekomym planem pilnowania polskich granic przez niemieckie wojsko. O tym "skandalu" poinformował Robert Bąkiewicz. Lecz to żaden skandal, tylko zwykły fake news.

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Bąkiewicz: "niemieckie wojsko ma pilnować polskich granic". Nie, nie po to przyjadą

Źródło:
Konkret24

"Całe narody nie wyginęły", mimo że wcale nie muszą się szczepić - przekonują ci, którzy walczą z obowiązkowymi szczepieniami w Polsce. Także polscy politycy. Rzeczywiście, inne europejskie narody jakoś nie wyginęły, choć większość szczepień u nich jest dobrowolna. Paradoks - czy jednak jest coś, o czym antyszczepionkowcy wam nie mówią?

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

"Szczepienia dobrowolne". Brzmi dobrze, gdy chcą tobą manipulować

Źródło:
TVN24+

Izraelski paszport Wołodymyra Zełenskiego mieli znaleźć funkcjonariusze ukraińskiej agencji antykorupcyjnej - taki przekaz rozpowszechniany jest w ostatnich dniach w polskiej sieci. To zbudowana na fałszywkach narracja, której celem jest zdyskredytowanie prezydenta Ukrainy.

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Zełenski i "odkryta kolekcja paszportów". O co im tym razem chodzi

Źródło:
Konrket24

Zgoda Komisji Europejskiej na wsparcie budowy elektrowni jądrowej z polskiego budżetu uruchomiła wśród polityków PiS narrację, że Polska "nisko upadła". Kpią, że skoro musimy pytać Brukselę o zgodę na wydanie własnych pieniędzy, to "tak właśnie wygląda suwerenność Polski w praktyce". O istotnej rzeczy nie informują.

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Teraz twierdzą: "nisko upadliśmy". A jak było, gdy rządzili?

Źródło:
Konkret24

Ta historia wydaje się nieprawdopodobna. Ale dla tych, do których ją wymyślono, może być przekonująca - bo potwierdzi ich przekonania. Połączenie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Billa Cosby'ego i Jeffreya Epsteina nie jest przypadkowe w tej kolejnej odsłonie rosyjskiej dezinformacji.

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Bill Cosby, Zełenski i rezydencja w Nowym Jorku. Jak oni to połączyli

Źródło:
Konkret24

Władze Chersonia szykują się do ucieczki, wysyłają już swoje rodziny do Polski - tak ma wynikać z posiedzenia rady miasta, z którego zapis rzekomo wyciekł do sieci. Nagranie rzeczywiście istnieje, lecz reszta to rosyjska fałszywka. Jej główne cele są trzy.

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

"Trzeba się zbierać, dokumenty do kominka". Radni nie wyłączyli mikrofonu?

Źródło:
Konkret24

Elon Musk - wspierany przez czołowych amerykańskich polityków - bije na alarm i oskarża Komisję Europejską o próbę cenzurowania platformy X. Za cenzurę uznał bowiem nałożoną na serwis przez Brukselę dotkliwą karę. Wyjaśniamy, dlaczego X ją otrzymał i co naprawdę leży u podstaw takiej decyzji KE.

Musk oskarża Unię o cenzurę. Oto za co naprawdę go ukarano

Musk oskarża Unię o cenzurę. Oto za co naprawdę go ukarano

Źródło:
Konkret24