Operacja "Wtórna Infekcja". Analitycy demaskują nowe strategie dezinformacyjne

konkret kreml.jpg

Spreparowane dokumenty, podszywanie się pod znanych polityków, tworzenie sieci powiązanych kont i stron internetowych w różnych językach - zdaniem analityków dezinformacja przybiera nowe formy. Analizując fałszywe konta, które na początku maja usunął Facebook, zespół DFRLab odkrył zakrojoną na szeroką skalę operację dezinformacyjną, najprawdopodobniej związaną z Rosją. I choć okazała się nieskuteczna, zdaniem ekspertów "jej autorzy bez wątpienia już analizują swoje błędy i następnym razem będą lepiej przygotowani".

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

Zespół analityków DFRLab, działający przy think tanku Atlantic Council, opublikował raport analizujący siedem modeli dezinformacji w ramach operacji nazwanej Secondary Infection (ang. wtórna infekcja), przygotowany m.in. na bazie informacji dostarczonych przez Facebooka. Platforma na początku maja usunęła kilkanaście kont i cztery strony, a także profil na Instagramie, które miały swoje korzenie w Rosji, a które prowadziły działania dezinformacyjne. Analitycy DFRLab badając te konta odkryli większą sieć i kampanię dezinformacyjną.

Prowadzona ona była w dziewięciu językach, na ponad 30 platformach społecznościowych i blogowych i zdaniem analityków była naznaczona "obsesją sekretności", a także zorganizowana przez "wyrafinowaną i posiadającą dobre zasoby organizację, być może agencję wywiadowczą".

Kłamstwa i podsycanie nastrojów

Wśród strategii dezinformacyjnych kampanii były:

kłamstwa i fałszerstwa,

wykorzystywanie podziałów w Irlandii,

podsycanie antyimigranckich nastrojów w Niemczech,

ataki wymierzone w Ukrainę

ataki wymierzone w wybory do Parlamentu Europejskiego,

działania pod obcą flagą w Wenezueli

oraz wzmacnianie prokremlowskich narracji.

Jak radzić sobie z deep fake'ami? "Do dziennikarzy należałoby ustalenie, co jest prawdą, a co jest fejkiem"
Jak radzić sobie z deep fake'ami? "Do dziennikarzy należałoby ustalenie, co jest prawdą, a co jest fejkiem"Fakty o Świecie TVN24 BiS

Jak twierdzą autorzy raportu, celem operacji było osłabienie stabilności i podważenie interesów Zachodu. Wykorzystano w niej szereg znanych już prokremlowskich narracji, które miały zaostrzyć napięcia między sojusznikami NATO (zwłaszcza między USA a Europą), podsycać konflikty na tle rasowym i politycznym wzdłuż istniejących linii podziału (zwłaszcza w Irlandii Północnej), jak i pobudzać obawy przed migracją (przede wszystkim w Niemczech). Duża część fałszywych narracji atakowała także Ukrainę.

Wpływ tej kampanii dezinformacyjnej okazał się niewielki - zdecydowana większość nieprawdziwych historii, które zostały wyprodukowane, nie zyskała znaczącej popularności w mediach społecznościowych, nie zostały one także podjęte przez popularne portale internetowe.

Autorzy raportu podkreślają, że nie mają bezpośrednich dowodów, że za kampanią dezinformacyjną stała Rosja, jednak m.in. analiza kontekstualna czy lingwistyczna dalece takie jej źródło uprawdopodabniają. Fałszywe wpisy były przygotowywane, zdaniem analityków, przez osoby rosyjskojęzyczne - świadczą o tym m.in. błędy gramatyczne, niepoprawne używanie słów i tłumaczenie rosyjskich idiomów 1:1.

Jak podsumowuje raport zespół EUvsDisinfo, Secondary Infection jest przykładem tego, jak Kreml i inne podmioty zmieniają swoje techniki manipulacji, tak aby obejść nowe mechanizmy zabezpieczeń przed dezinformacją wprowadzane przez rządy czy serwisy internetowe.

Sowieckie modele

Nazwę operacji, o której pisze DFRLab, wybrano ze względu na jej podobieństwo do sowieckiej kampanii dezinformacyjnej Infektion, prowadzonej przez KGB w latach 80., która miała przekonać opinię publiczną, że USA stworzyło wirusa HIV/AIDS. Jej celem było m.in. dyskredytowanie Stanów Zjednoczonych i generowanie antyamerykańskich sentymentów na świecie. KGB chciało także ograniczyć kontakty Rosjan z Amerykanami, w tym turystami, dyplomatami czy biznesmenami.

Do kampanii tej wykorzystano wówczas raport wschodnioniemieckiego biofizyka, który został odrzucony przez większość zachodniego środowiska naukowego. Mimo to jego fragmenty i sugestie o amerykańskim sprawstwie w powstaniu wirusa zaczęto przemycać do odległych ZSRR mediów, m.in. w Afryce i południowej Azji.

Ukrywano prawdziwe źródło kampanii dezinformacyjnej - sugerowano, że pierwsze o stworzeniu przez USA wirusa HIV pisały media w Indiach. Następnie, po kilkunastu miesiącach, taka informacja pojawiła się i w ZSRR - "wyprano" ją wówczas radzieckimi kanałami. Wzmacniano jej oddziaływanie w mediach, uwiarygadniano przekaz, aż do momentu, gdy stała się wystarczająco przekonująca, by i redakcje na Zachodzie zaczęły podawać ją jako rzetelną albo co najmniej potencjalnie wiarygodną informację.

Wykryta w maju tego roku Secondary Infection opierała się na podobnym mechanizmie. Rozsiewano wiele fałszywych historii na różne tematy, opierając je na spreparowanych dokumentach lub innych zmanipulowanych treściach (np. fałszywe posty na Twitterze rzekomego autorstwa znanych polityków), multiplikowano je także w różnych językach.

W Internecie takie spreparowane treści publikowane były przez fałszywe konta, głównie na stronach o marginalnym zasięgu, ale także na bardziej znanych platformach, takich jak Medium czy Reddit, gdzie także tworzono fałszywe profile, które rozsiewały nieprawdziwe treści.

Wykorzystane konta charakteryzowały się bardzo krótkim okresem funkcjonowania. DFRLab przypuszcza, że powstawały wyłącznie w celu opublikowania konkretnej informacji. Zdaniem analityków taka taktyka zmniejszała szanse ujawnienia osób stojących za dezinformacją i powiązania ich działań z innymi akcjami dezinformacyjnymi.

Po opublikowaniu, treści były udostępniane przez kolejną grupę fałszywych kont na Facebooku.

Jedną z rozpowszechnianych historii oparto na fałszywym tweecie amerykańskiego senatora Marco Rubio. Miał on we wpisie, który w formie zrzutu ekranu krążył w różnych miejscach sieci, oskarżyć brytyjską służbę specjalną GCHQ o plany wykorzystania technologii deepfake podczas amerykańskich wyborów środka kadencji, tak by pomóc demokratom.

Krążący po sieci fałszywy tweet zaczął się pojawiać na niszowych stronach internetowych na całym świecie, aż w końcu zyskał dostateczną wiarygodność i opisała go redakcja internetowa RT Deutsch w tekście "Amerykański senator Marco Rubio przestrzega przed wtrącaniem się Wielkiej Brytanii w wybory".

fałsz

Nie jest jasne, czy RT - należąca do rosyjskiego rządu - wiedziała, że tweet był fejkiem. Kiedy 19 czerwca 2019 roku Marco Rubio oznajmił za pośrednictwem Twittera, że zrzut ekranu był fałszywy, redakcja RT dodała do oryginalnego artykułu komentarz: "Senator Rubio zaprzecza w tweecie z 19 czerwca 2019 r., że napisał powyższy tweet z 30 lipca 2018 r."

Fałszywe listy

Ten sam wzór działania zastosowano w kilku innych przypadkach, gdzie wykorzystano polaryzujące tematy politycznie oraz teorie spiskowe przemawiające do skrajnej prawicy. DFRLab opisuje list rzekomo napisany przez hiszpańskiego ministra spraw zagranicznych Josepa Borrella, 2 lipca 2019 r. nominowanego na szefa unijnej dyplomacji. Jego kopia krążyła w mediach społecznościowych latem 2018 r.

Czytamy w nim, że "radykalni przeciwnicy Brexitu" planują zabójstwo Borisa Johnsona, aby uniemożliwić mu zostanie premierem. Fałszywka została najpierw udostępniona na Facebooku, a następnie w hiszpańskojęzycznym artykule umieszczonym na kilku różnych stronach internetowych. Później na Medium opublikowano jego angielskie tłumaczenie, a to udostępniono na forach internetowych.

Każde z kont, które udostępniło te treści było fałszywe. Nieprawdziwy był też sam list, w którym błędnie zapisano nazwisko hiszpańskiego polityka - podpisany był on pod dokumentem jako Borrel, zamiast Borrell.

fałsz

Ostatnie wybory do Parlamentu Europejskiego również były celem Secondary Infection. Aby wypromować antyunijną narrację o "liberalnych siłach" w UE, "rozpoczynających wojnę z prawicą", ponownie wyprodukowano nieprawdziwe "źródło". Tym razem był to list w języku szwedzkim rzekomo napisany przez europarlamentarzystkę, w którym miała nawoływać do "zdecydowanej i zgodnej" współpracy pomiędzy europejskimi liberałami i konserwatystami przeciwko skrajnej prawicy.

Każda z tych historii została opublikowana i rozpowszechniona przy użyciu tej samej trzystopniowej wirusowej metody:

1) umieszczanie fałszywych informacji w Internecie,

2) powielanie ich w różnych językach za pomocą licznych kont stworzonych specjalnie w tym celu,

3) promowanie tych treści na Facebooku.

Rasizm się sprawdził

Większość zmyślonych w ramach kampanii treści nie uzyskała popularności, a co za tym idzie - wpływu. DFRLab zwraca uwagę na jeden tylko przypadek, który okazał się naprawdę skuteczny. Opierał się on na publikacji i dystrybucji treści o charakterze rasistowskim.

Do tej strategii dezinformacyjnej wykorzystano m.in. twitterowe i facebookowe konta, które rzekomo były prowadzone przez młodą Ukrainkę, mieszkającą w Niemczech. Konta publikowały treści po rosyjsku, ukraińsku i niemiecku - wiele z nich miało charakter polityczny, antyestablishmentowy i antyimigrancki. Krytykowały ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenkę, wykazywały zrozumienie dla rosyjskiej obecności na Krymie, nazywały media "kłamcami", a także pisały, że "bardzo wielu" uchodźców to kryminaliści. W części wpisów oznaczano polityków niemieckiej AfD.

11 grudnia 2018 r. konto to zamieściło kilkukrotnie - wraz z komentarzem negatywnym wobec uchodźców - tekst opublikowany na niemieckim forum dyskusyjnym. Twierdził on, że istnieje "przewodnik dla migrantów", w którym tłumaczy się im, ile pieniędzy mogą dostać od niemieckiego państwa i podpowiada jak mogą unikać kar za różne przestępstwa, w tym za wykorzystywanie seksualne kobiet.

Analitykom DFRLab nie udało się odnaleźć takiego przewodnika, a rzekome zdjęcia jego okładki z napisami w języku arabskim były pełne błędów. Informacje o rzekomym istnieniu przewodnika pojawiły się w tym czasie na kilku niemieckojęzycznych i anglojęzycznych forach.

Zarówno wpisy na tych forach, jak i tweety rzekomej Ukrainki podchwycił niemiecki prawicowy, antyimigracyjny portal, który wykorzystał je do przygotowania artykułu na temat przewodnika. Tekst uwiarygadniający jego istnieje został opublikowany w mediach społecznościowych ponad 3,5 tys. razy, wywołując falę antyuchodźczych i rasistowskich komentarzy.

"Doskonalą swoje metody manipulacji"

Raport DFRLab ocenia, że nadrzędnym celem operacji była rozpoczęta w latach 2014-2015 promocja prokremlowskiej polityki zagranicznej, skupiającej się przede wszystkich na negatywnych informacjach o Ukrainie i krajach zachodnich.

Skala operacji, jej zaawansowanie i złożoność wskazują na wysoki stopień organizacji przedsięwzięcia, co może sugerować, że była prowadzona przez dobrze przygotowaną, profesjonalną strukturę - zdaniem analityków z dużym prawdopodobieństwem przez Rosję.

Zwracają oni jednak uwagę, że nigdy wcześniej nie widzieli "operacji, w którą włożono tyle wysiłku, z tak małym efektem".

Walka z fake newsami. Pomoże europejski Trybunał Sprawiedliwości?
Walka z fake newsami. Pomoże europejski Trybunał Sprawiedliwości?TVN24, Dzień Dobry TVN

Jak pisze jednak EUvsDisinfo, porażka Secondary Infection nie daje powodu do świętowania. "Po pierwsze, mamy do czynienia z dobrze przygotowanymi aktorami - na pewno z Rosją, a prawdopodobnie także z innymi – którzy poświęcają czas i środki, aby doskonalić swoje metody manipulacji cyfrowej, a w szczególności umiejętność skutecznego ukrywania się. To, że ta konkretna operacja została wykryta, nie oznacza, że następnym razem będziemy mieli tyle szczęścia. Co więcej, jej autorzy bez wątpienia już analizują swoje błędy i następnym razem będą lepiej przygotowani", piszą autorzy portalu prowadzony przez unijny zespół zadaniowy East StratCom Task Force,.

Autor: Gabriela Sieczkowska / Źródło: Konkret24; TVN24; DFRLab; EUvsDisinfo; Zdjęcie tytułowe: TVN24

Pozostałe wiadomości

Głównym polem aktywności współczesnych negacjonistów Holokaustu są media społecznościowe - przestrzega na swojej stronie Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zainicjowało walkę z tą formą kłamstwa, uruchamiając akcję "Powstrzymaj negacjonizm". Lecz negowanie historii obozu trwa nie tylko w internecie - robią to na przykład politycy. Konkret24 przyłącza się do akcji: na tej stronie udostępniamy weryfikacje, które opublikowało muzeum. Będziemy odkłamywać kolejne fałszywe tezy negacjonistów.

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Walczymy z kłamstwami o Auschwitz. Konkret24 wspiera akcję muzeum

Źródło:
tvn24.pl

Garstka ludzi na scenie, a na widowni prawie nikogo - tak według krążącego w sieci nagrania miał wyglądać 34. Finał WOŚP w Szczecinie. A co w rzeczywistości przedstawia ten popularny film?

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

"Szczecin olał WOŚP"? Dzień ten sam, ale co to za impreza

Źródło:
Konkret24

Wolontariusze jakoby "jak wściekli" naklejali serduszka na szpitalny sprzęt we wrocławskim szpitalu, by "wyglądało ładnie na zdjęciach do materiałów o WOŚP". Salowa, która te naklejki zrywała, rzekomo została zwolniona. W krążącej w sieci relacji tylko dwie kwestie się zgadzają.

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

"Salowa zwolniona za zrywanie serduszek WOŚP"? Szpital odpowiada

Źródło:
Konkret24

Jednych denerwuje dominacja flagi Ukrainy, innych zastanawia flaga Włoch, jeszcze inni dziwią się, skąd tylu Niemców w Zachodniopomorskiem. W sieci rozpowszechniane są "mapy mniejszości" dominujących w poszczególnych województwach. Każdy naród oznaczono flagą. Lecz choć dane są dobre, niekiedy flagi przykrywają rzeczywistość.

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Włosi na Podkarpaciu, Hindusi w Kielcach, Bułgarzy w Lublinie? Mapa "mniejszości" i nas zaskoczyła

Źródło:
TVN24+

"To dziecko potrzebuje egzorcysty", "w więzieniu nauczą kultury i ogłady ten szatański pomiot" - tak reagowali internauci na nagranie, które rzekomo pokazywało moment wydana wyroku i skazania amerykańskiego nastolatka na 100 lat więzienia. Tylko że nagranie, które tak ich oburzyło, nie ma wiele wspólnego ze sprawą.

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

100 lat więzienia dla nastolatka? Co tu się nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Jedni wierzą, inni kpią, jeszcze inni wykorzystują okazję do krytyki służb ICE - nagrania pokazujące człowieka przebranego za Wikinga czy za pieroga uciekającego ulicą przed agentami ICE rozchodzą się szeroko w sieci. Także w polskiej. Filmy wyglądają jak materiały stacji telewizyjnych. No właśnie: wyglądają...

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

"15 funkcjonariuszy ICE jest tuż za nim". Tego w telewizji nie zobaczysz

Źródło:
Konkret24

Falę antyukraińskich komentarzy wywołuje rozpowszechniany w sieci przekaz, jakoby Polska miała płacić reparacje wojenne Ukrainie. To manipulacja, w której do szerzenia fałszywej narracji wykorzystuje się określenie "reparacje". Wyjaśniamy.

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Polska "zapłaci Ukrainie reparacje"? Nie o tym zdecydował Parlament Europejski

Źródło:
Konkret24

Wylanie gnojowicy pod domem ministra rolnictwa było rzekomo powodem aresztowania protestującego rolnika - przekonują niektórzy politycy i internauci. Doniesienia o "areszcie za gnojówkę" to uproszczenie. Postawione zarzuty dotyczą czegoś innego.

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

"Areszt za gnojówkę"? Dobrze brzmi, ale było inaczej

Źródło:
Konkret24

Rosyjską Kamczatkę sparaliżowały zamiecie śnieżne. W sieci mamy wysyp nagrań i obrazów rzekomo pokazujących sytuację na półwyspie. Oto trzy niebezpieczne trendy w rozpowszechnianiu fake newsów, które właśnie się ujawniają.

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Kamczatka zasypana śniegiem, a my - sztuczną inteligencją. Widać trzy groźne trendy

Źródło:
Konkret24

Teoria spiskowa, jakoby zbliżał się "wielki reset majątku" Polaków, rozlewa się w sieci. Właściciele działek mogą się czuć zaniepokojeni, czytając, że warte dziś setki tysięcy złotych grunty stracą na wartości po 1 lipca 2026 roku. Ta celowo nakręcana spirala strachu nie ma uzasadnienia. Jednak kto posiada działkę, o nadchodzącej zmianie prawa powinien wiedzieć.

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

"1 lipca twoja działka straci wartość". Kampania fałszywa, zmiana prawa realna

Źródło:
TVN24+

Michał Wawer z Konfederacji przekonuje, że mimo nieobecności Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego, którzy uciekli na Węgry, ich procesy mogą się rozpocząć. Z prawnikiem tłumaczymy, że sytuacja obu polityków nie jest taka sama.

Dlaczego sądy nic nie robią w sprawie Ziobry i Romanowskiego? Poseł pyta, my odpowiadamy

Źródło:
Konkret24

Moim celem jest niedopuszczenie do budowy żadnej elektrowni wiatrowej - oświadczył prezydent USA Donald Trump w styczniu tego roku. Było to jego kolejne już wystąpienie, w którym opowiadał o szkodliwości farm wiatrowych, mijając się z prawdą w każdym zdaniu. Nic nowego? Owszem, ale Trump ma swój powód, by te fake newsy głosić. Fejki i motywacje Trumpa opisuje Konkret24.

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Walka Trumpa z wiatrakami. A tak naprawdę z kim?

Źródło:
TVN24+

"Przez waszą chorą, lewacką, politykę klimatyczną ludzie zamarzają w domach", "nikt nie pomaga Polskim seniorom, bo lepiej pomóc Ukraińcom" - takie przekazy szerzą się w sieci po śmierci małżeństwa w warszawskim Ursusie. To wyłącznie wykorzystywanie tragedii do siania dezinformacji.

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

"Zamarzli, bo bali się mandatu za ogrzewanie"? Nawet śmierć wykorzystali do fejka

Źródło:
Konkret24

Jedni utrzymują, że to "pierwszy polski prom z programu PiS", drudzy - że za czasów PiS projekt promu właściwie podzielił los słynnej stępki. Jeszcze zanim prom Jantar Unity zacumował w Szczecinie, politycy obu stron rozpoczęli propagandę sukcesu - swojego. I obie strony wprowadzają opinię publiczną w błąd.

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Kłócą się o "pierwszy polski prom od 30 lat". Ilu ojców ma ten sukces?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w internecie generuje nagranie mające udowadniać, że poprzez użycie ciekłego azotu można wytworzyć na jeziorze mocny lód, po którym przejdzie człowiek. Rzeczywiście, bohaterowi filmu się to udaje. A jak jest w rzeczywistości?

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Można zamrozić jezioro ciekłym azotem i po nim przejść? "Odradzam"

Źródło:
Konkret24

Kto by uwierzył, że stara fotografia z ośrodka dla cudzoziemców zyska po trzech latach drugie życie - w postaci fake newsa. Oraz że powodem będzie stół z jedzeniem. A tak się stało. Fejka rozpowszechnił między innymi poseł Konfederacji Konrad Berkowicz.

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

"Pyszne jedzonko" w ośrodku dla cudzoziemców. Ale fejk niesmaczny 

Źródło:
Konkret24

"Dobra taktyka", "genialny pomysł" - polscy internauci chwalą francuskich rolników, którzy podczas demonstracji przeciw umowie Unii Europejskiej z Mercosur mieli rzekomo wpaść na pomysł napuszczania stad byków na kordony policji. Nagranie z tej "akcji" szeroko rozchodzi się w sieci.

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Rolnicy "wypuszczają byki" na policjantów? Dziwna ta "corrida"

Źródło:
Konkret24

Były premier uderza w obecny gabinet, twierdząc, że w czasach Donalda Tuska "luka VAT znowu rośnie". I mimo że ten wskaźnik w ostatnim czasie budzi kontrowersje, to dane krajowe i unijne nie potwierdzają słów Mateusza Morawieckiego.

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Morawiecki grzmi: luka VAT znowu rośnie. Gdzie?

Źródło:
Konkret24

Podobno po tym, jak Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą unijny akt o usługach cyfrowych, nie mamy się czym martwić - bo przecież prawo umożliwia blokowanie wszystkich nielegalnych treści w sieci. Tak przekonują ludzie prezydenta. Na pewno nie uwierzy im 15-latka, której policja już odmówiła pomocy. My również nie liczmy na to, że gdy nasze zdjęcie zostanie "rozebrane" przez AI, polskie prawo nam pomoże.

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Skutki weta Nawrockiego? Polacy zostali w bikini, a tak naprawdę - bez

Źródło:
TVN24+

"Patrol konfidentów", "cały kraj zamienia się w kraj donosicieli" - takie komentarze wzburzonych internautów można przeczytać pod ogłoszeniami o naborze do samozwańczej "służby sąsiedzkiej" w wielu polskich miastach. Zaczęliśmy więc jej szukać - i przestrzegamy przed tymi ogłoszeniami.

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

"Służba sąsiedzka. Kto chętny dołączyć?". Uwaga na te ogłoszenia

Źródło:
Konkret24

Prawo i Sprawiedliwość straszy, że w 2026 roku zdrożeją ceny biletów w komunikacji miejskiej w dużych miastach - bo tak zdecydował rząd Tuska. To przykład, jak w jednym przekazie można podwójnie manipulować.

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

W dużych miastach bilety "zdrożeją o 10 procent"? Co oni wymyślili

Źródło:
Konkret24

Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro twierdzi, że jego wyjazd na Węgry nie był ucieczką. I że ze zdziwieniem dowiedział się - będąc już za granicą - że planowano przeciwko niemu jakieś postępowanie. Przypominamy więc, o czym i kiedy informowano publicznie w jego sprawie.

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Ziobro: "nie wiedziałem, że uruchomią postępowanie". Przypominamy sekwencję zdarzeń

Źródło:
Konkret24

Nagranie, na którym amerykański biskup zabrania rzekomo agentom ICE wejść do kościoła, obiegło media społecznościowe - za granicą i w Polsce. Jest gorąco komentowane w związku z tragedią w Minneapolis. W tym filmie nie chodzi o prawdę, ale może chodzić o pieniądze.

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

"Nie jesteście tu mile widziani". Starcie biskupa z agentem ICE - czy z rzeczywistością?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń generuje w internecie nagranie pokazujące zamieszki na ulicach, podczas których podpalane są samochody. Rozpowszechniający je internauci twierdzą, że to Iran podczas trwających tam teraz przeciwrządowych manifestacji. Inni podają jednak, że to Paryż albo Los Angeles. Nikt z nich nie ma racji.

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Tak, Irańczycy "walczą na ulicach". Ale na tym filmie tego nie widać

Źródło:
Konkret24

Wielka Brytania na czele, Polska w czołówce - tak wyglądać ma "ranking" krajów z największą liczbą aresztowanych za wpisy w internecie. Gdy jednak zajrzeć do źródeł, ta efektowna narracja szybko się rozpada.

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

"Polska w światowej czołówce aresztowań za wpisy" w sieci. "Skąd to wzięli"

Źródło:
Konkret24

Internauci chwalą rzekome "odchudzenie" kalendarza szczepień dzieci w USA - i jednocześnie krytykują aż "88 szczepionek" w polskim kalendarzu. Na dokładkę snują teorie spiskowe o nazistowskiej symbolice. Cała ta narracja to zlepek nieporozumień i błędnego porównywania liczby zastrzyków do liczby podawanych szczepionek.

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Kalendarz szczepień, 88 szczepionek i liczba Hitlera. Tym razem sięgają po "magię liczb"

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska "przyjęła nas do swojego grona, aby doić z kasy" - tak internauci komentują informację o horrendalnej kwocie 2,5 biliona złotych, które Polska miałaby rzekomo zapłacić za unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2. To jednak podwójna manipulacja związana z raportem pewnej fundacji. Pokazujemy, kto za nią stoi.

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

"Polska zapłaci aż 2,5 biliona złotych za ETS2?"

Źródło:
Konkret24

W Niemczech zarabia się lepiej, a że ceny w Polsce mamy już podobne jak tam, to poziom życia Polaków jest trzykrotnie niższy niż Niemców - taką ekonomiczną tezę ogłosił sędzia Kamil Zaradkiewicz. Tylko że posłużył się złymi wskaźnikami i starymi danymi. Co więc dane ekonomiczne mówią o życiu w Polsce i Niemczech?

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

"Polak ma trzy razy niższy poziom życia niż Niemiec"? Aż tak to nie

Źródło:
Konkret24

Tysiące wyświetleń generuje w sieci nagranie z polskimi dziećmi śpiewającymi ukraiński hymn. Sprawę nagłośnił poseł PiS Dariusz Matecki - wraz z przekazem, że "dzieci zmuszane są do śpiewania hymnu Ukrainy". Nie ma na to potwierdzenia, nagranie jest stare, a publikowanie go teraz ma zapewne służyć wzmacnianiu antyukraińskich nastrojów.

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Matecki i "dzieci zmuszone do śpiewania ukraińskiego hymnu". Polityczna gra fałszem

Źródło:
Konkret24