FAŁSZ

Islandia już "przechodzi na czterodniowy tydzień pracy"? To bardziej skomplikowane

Źródło:
Konkret24
Czernek: coraz więcej firm będzie stosowało czterodniowy tydzień pracy
Czernek: coraz więcej firm będzie stosowało czterodniowy tydzień pracyTVN24 BiS
wideo 2/5
Czernek: coraz więcej firm będzie stosowało czterodniowy tydzień pracyTVN24 BiS

Czy po próbnych eksperymentach związanych z krótszym czasem pracy Islandia zdecydowała, że "przechodzi na czterodniowy tydzień pracy"? Internauci tak zrozumieli analizy raportu z badań na ten temat, ale to uproszczenie. Bo ani nie ma odgórnej decyzji rządu, ani krótszy czas pracy nie zawsze znaczy tam mniej dni roboczych.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W mediach społecznościowych rozpowszechniano w październiku informację o tym, że "Islandia oficjalnie przechodzi na czterodniowy tydzień pracy". Niektórzy internauci nie podają źródła tych doniesień, a niektórzy powołują się na artykuł serwisu CNN Business z 25 października zatytułowany: "Islandia przyjęła krótszy tydzień pracy. Oto jak to się skończyło".

Temat był chętnie w sieci komentowany. "Islandia wprowadza 4-dniowy tydzień pracy"; "Islandia oficjalnie przechodzi na czterodniowy tydzień pracy - eksperyment ten uczynił ją jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Europie"; "Oto wiadomość, na którą warto zwrócić uwagę - Islandia oficjalnie przechodzi na czterodniowy tydzień pracy" - pisali polscy użytkownicy serwisów Facebook i X.

FAŁSZ
Wpisy z wprowadzającymi w błąd doniesieniami o skróconym tygodniu pracy w IslandiiFacebook/X

O skróconym tygodniu pracy w Islandii informowały też w ostatnich dniach niektóre polskie serwisy, m.in. Forsal.pl, Filarybiznesu.pl, Biznesinfo.pl. W przeciwieństwie do postów w mediach społecznościowych redakcje te nie pisały jednak o "wprowadzaniu" lub "przechodzeniu" na czterodniowy tydzień pracy w Islandii, tylko o wynikach badań przeprowadzonych w tym kraju.

Wyjaśniamy, dlaczego przekazy o "oficjalnym przechodzeniu na czterodniowy tydzień pracy w Islandii" nie są prawdziwe.

Opis wyników eksperymentu z krótszym czasem pracy

Z treści artykułu na portalu CNN - na który powoływali się internauci - wcale nie wynika, że władze Islandii ogłosiły przejście na czterodniowy tydzień pracy. CNN opisał wyniki badań opublikowane 25 października, które pokazywały, że "gospodarka Islandii radzi sobie lepiej niż większość europejskich krajów po wprowadzeniu w całym kraju krótszego tygodnia pracy bez utraty wynagrodzeń" (pogrubienie od redakcji). W tekście czytamy, że w latach 2020-2022 ponad połowa (51 proc.) islandzkich pracowników "przyjęła ofertę krótszego czasu pracy, w tym czterodniowego tygodnia pracy" (pogrubienie od redakcji). Albowiem w latach 2015-2019 w Islandii dwukrotnie eksperymentalnie wprowadzono skrócony czas pracy dla pracowników sektora publicznego: zamiast standardowych 40 godzin pracowali oni 35-36 godzin tygodniowo, np. wychodząc z pracy o godzinę wcześniej po wykonaniu obowiązków.

Z artykułu CNN można wyciągnąć dwa ważne wnioski. Po pierwsze: "czterodniowy tydzień pracy" w Islandii jest pewnym skrótem myślowym, ponieważ może oznaczać pięć dni roboczych, ale w krótszym wymiarze godzinowym (o tym w dalszej części artykułu). Po drugie: taka możliwość - przynajmniej dla części islandzkich pracowników - nie jest nowością, bo oferty skrócenia czasu pracy bez redukcji wynagrodzenia otrzymują oni już co najmniej od 2020 roku. To przeczy tezie, że właśnie teraz "Islandia oficjalnie przechodzi na czterodniowy tydzień pracy".

"Historyczne umowy" z 2019 i 2020 roku

Raport, który opisano w tekście na portalu CNN, był już drugim dotyczącym skróconego tygodnia pracy w Islandii i przygotowanym przez brytyjski think tank Autonomy Institute wraz z Islandzkim Stowarzyszeniem na rzecz Zrównoważonego Rozwoju i Demokracji (Alda). Pierwszy raport - opublikowany w 2021 roku - podsumowywał efekty dwóch programów pilotażowych z lat 2015-2019, ale jednocześnie opisano w nim historię procesu skracania czasu pracy w Islandii. Również ona nie potwierdza tezy, że Islandia "przechodzi na czterodniowy tydzień pracy" oraz że miałoby się to dziać akurat teraz.

Trzeba bowiem wiedzieć, że dużą rolę na islandzkim rynku pracy odgrywają związki zawodowe zrzeszające się w większe federacje. W skracaniu czasu pracy islandzkich pracowników również miały swój udział. Jak czytamy w raporcie:

W 2019 i 2020 roku - po zakończeniu programów pilotażowych - między związkami zawodowymi (...) a ich głównymi partnerami negocjacyjnymi - rządem Islandii, SA Confederation of Islandic Enterprise (konfederacja przedsiębiorców - red.) i lokalnymi władzami - podpisano historyczne umowy gwarantujące krótsze godziny pracy dla dziesiątek tysięcy pracowników w Islandii.

Autorzy raportu podają, że według stanu na czerwiec 2021 roku te "historyczne umowy" objęły 86 proc. pracującej populacji Islandii (170 tys. z 197 tys. zatrudnionych). Nie oznacza to jednak, że wszystkie te osoby przeszły na krótszy czas pracy, a jedynie, że ich typ umowy z pracodawcą dawał taką możliwość.

No i początkowo nie chodziło o przechodzenie na czterodniowy tydzień pracy, a przede wszystkim o zmniejszenie wymiaru godzinowego i to w bardzo różnym wymiarze. W przypadku czterech związków zawodowych było to skrócenie czasu pracy o 13 minut dziennie, czyli 65 minut tygodniowo. Dla pracowników sklepów i osób świadczących usługi finansowe redukcja wyniosła 35 minut tygodniowo. Pracownicy sektora publicznego zrzeszeni w federacji BSRB dzięki zawartym umowom mogli pracować 36 zamiast 40 godzin tygodniowo, natomiast pracownicy fizyczni i przemysłowi mieli ustalać indywidualne warunki skrócenia czasu pracy adekwatnie do ich stanowiska i miejsca pracy.

Komu zaoferowano krótszy czas pracy, kto skorzystał

W porównaniu do tamtej sytuacji w najnowszym raporcie (z października 2024 roku) widać zmiany. W kolejnych latach pracodawcy otrzymywali coraz większą dowolność w wyborze formy skrócenia czasu pracy, więc wśród ankietowanych w latach 2021-2022 najwięcej z tych, którym zaoferowano takie skrócenie (28 proc.) odpowiedziało, że mogą pracować cztery dni w tygodniu zamiast pięciu. Druga największa grupa (22 proc.) odpowiedziała, że ustala to indywidualnie z przełożonym, a 19 proc. respondentów przekazało, że ich pracodawca pozwala pracować krócej każdego dnia roboczego. Pozostałe wspomniane formy to praca jeden dzień krócej w miesiącu, jeden dzień krócej na każde dwa tygodnie czy mniej obowiązkowych zmian w miesiącu.

Jak widać, nie są to państwowe i odgórne regulacje określające sztywno wymagany czas pracy; wszystko opiera się na porozumieniach między pracodawcami, związkami zawodowymi a nawet samymi pracownikami. Przytoczone w raporcie dane za 2022 rok pokazują jednak, że skrócenie czasu pracy zdecydowanie nie obejmuje wszystkich Islandczyków. Po pierwsze, w tamtym okresie zaoferowano je 59 proc. wszystkich zatrudnionych (przypomnijmy, że pierwotnie pisano o 86 proc., których "mogłoby to objąć"). Ponadto podział widać w średnim czasie pracy zadeklarowanym przez ankietowanych: dokładnie połowa z nich pracuje między 30 a 40 godzin tygodniowo, ale już 27 proc. spędza w pracy między 40 a 50 godzin tygodniowo. Kolejne 9 proc. zadeklarowało, że jest to więcej niż 51 godzin w tygodniu, a autorzy raportu tłumaczą, że najdłuższy czas pracy dotyczy głównie sektora prywatnego, w tym branży hotelarskiej, rybołówstwa, rolnictwa, przemysłu spożywczego i transportu.

Średni godzinowy czas pracy w tygodniu według ankietowanych Islandczyków w 2022 roku.Autonomy Institute, "On firmer ground: Iceland’s ongoing experience of shorter working weeks"

Między innymi dlatego we wnioskach autorzy raportu podkreślają, że najwięcej do zrobienia pozostaje w sektorze prywatnym, który znacznie wolniej wdraża koncepcję skróconego czasu pracy. Dodają, że nawet jeśli prywatni pracodawcy decydują się już na złożenie takiej propozycji, często są one mniej korzystne i mniej satysfakcjonujące dla pracowników niż w sektorze publicznym.

Rozwój gospodarki - tak, oficjalne zmniejszenie liczby dni roboczych - nie

Rzeczywiście - jak zauważono w tekście CNN i niektórych polskich mediach - analitycy odnotowali, że nastąpił rozwój islandzkiej gospodarki po wprowadzeniu skróconego czasu pracy dla części pracowników. Opierając się na różnych ekonomicznych danych, stwierdzili, że po takiej zmianie gospodarka "pozostała silna", a jednocześnie "wydajność pracy w Islandii wzrosła najbardziej spośród krajów nordyckich w ciągu ostatnich pięciu lat".

I właśnie takie wnioski płyną z tego raportu. Nie są jednak tożsame z tezą, że "Islandia oficjalnie przechodzi na czterodniowy tydzień pracy". Po pierwsze, ta kwestia nie jest w Islandii ustalana odgórnie; po drugie, ten proces trwa już od kilku lat; po trzecie, skrócenie czasu pracy często oznacza redukcję godzin dziennie, ale nie liczby dni roboczych.

Autorka/Autor:

Źródło: Konkret24

Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock

Pozostałe wiadomości

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24

Bywa, że mają problemy z odpowiedzią na pytanie, kto jest teraz papieżem. Nie potrafią wyjaśnić, dlaczego prezydent Ukrainy nie nosi garnituru. Zaprzeczają, że astronauci NASA utknęli w kosmosie. Najpopularniejsze chatboty - coraz częściej pytane o bieżące tematy - zmyślają i wprowadzają w błąd. Nie są to ich jedyne słabości, jeśli chodzi o newsy.

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Źródło:
Konkret24

Prezydent Karol Nawrocki oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości straszą, że rząd Donalda Tuska chce wprowadzić cenzurę w internecie - a sposobem na to ma być ustawa wdrażająca unijne regulacje. Lecz choć opozycja grzmi o "cenzorskich gilotynach", to zdaniem ekspertów ustawa właściwie nie zakaże niczego więcej, niż to, co już dziś jest zakazane.

Nawrocki i PiS: rząd Tuska chce "cenzury w internecie". O co chodzi z DSA

Nawrocki i PiS: rząd Tuska chce "cenzury w internecie". O co chodzi z DSA

Źródło:
Konkret24

Oburzenie, krytyka polskiego rządu i fala antyukraińskich komentarzy, w tym pełnych nienawiści - to reakcje na platformach społecznościowych na rozpowszechniane nagranie spod szpitala w Stalowej Woli. Co robili tam ukraińscy żołnierze? Tłumaczą starosta, szpital oraz resorty obrony i zdrowia.

Żołnierze z Ukrainy "leczą się w polskich szpitalach"? Mamy wyjaśnienie

Żołnierze z Ukrainy "leczą się w polskich szpitalach"? Mamy wyjaśnienie

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w sieci notuje nagranie "dowodzące", jakoby Wołodymyr Zełenski kupił niedawno w USA ranczo warte 79 milionów dolarów. Historia wydaje się wiarygodna: są szczegóły, nazwiska i informacja na stronie pośrednika. Jednak kluczowe elementy opowieści zostały zmyślone, a "dowody" sfabrykowane.

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Źródło:
Konkret24

Miliony wyświetleń w sieci i setki tysięcy podań dalej osiągają wpisy o raporcie, który rzekomo ujawnia prawdę o związkach między szczepionkami a autyzmem. Przestrzegamy: został umiejętnie przygotowany właśnie po to, by go promować. Bazą są materiały wycofane za manipulacje, a w tle jest działalność Andrew Wakefielda, któremu udowodniono oszustwa.

"Raport" o autyzmie i szczepionkach. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim przeczytasz

"Raport" o autyzmie i szczepionkach. Pięć rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim przeczytasz

Źródło:
TVN24+

Czy zaszczepieni przeciwko grypie rzeczywiście częściej na nią chorują niż niezaszczepieni? Nie. Takie błędne wnioski wyciągnięto z pewnych amerykańskich badań i rozpowszechnia się je teraz w polskiej sieci. Ekspert wyjaśnia słabości zarówno samego badania, jak i jego raportowania.

Szczepienie na grypę "zwiększa ryzyko zakażenia"? Autorzy badania się tłumaczą

Szczepienie na grypę "zwiększa ryzyko zakażenia"? Autorzy badania się tłumaczą

Źródło:
Konkret24