Jak hasztag #DCblackout wykorzystano do dezinformacji o odcięciu Waszyngtonu


Za pomocą hasztagu #DCblackout do wielu Amerykanów dotarła informacja, że podczas protestów w Waszyngtonie stolica została odcięta komunikacyjnie od reszty kraju. Nie było to prawdą, a rozprowadzanie hasztagu w sieci wskazuje, że była to zorganizowana próba wpływania na użytkowników mediów społecznościowych. Co ciekawe – odzew na nią też był odgórnie sterowany.

Pokazujemy, co jest prawdą, a co fałszem
Weryfikujemy fake newsy, sprawdzamy dane, analizujemy informacje z sieci

W Waszyngtonie było chwilę po drugiej w nocy z 31 maja na 1 czerwca, gdy na obserwowanym przez pięć osób twitterowym koncie pojawił się wpis treści: "WTF is happening? #DCblackout" (z ang. Co do *** się dzieje? #DCblackout). W mieście trwały właśnie demonstracje po śmierci George'a Floyda 25 maja w wyniku policyjnej interwencji - wpis miał więc sugerować, że w Waszyngtonie są problemy z łącznością z protestującymi.

Hasło "DCblackout" to połączenie nazwy miasta Waszyngton D.C. (District of Columbia) i słowa "blackout" oznaczającego utratę zasilania lub blokadę informacji. Hasztag #DCblackout miał więc sugerować, że stolica Ameryki została w jakiś sposób komunikacyjnie odcięta od reszty kraju. Nie było to prawdą.

Post zebrał tylko 14 polubień, a jedynie trzy razy podano go dalej. Mimo tego stworzony przez SoyBoy2020 hasztag już pięć godzin później widniał na liście najpopularniejszych tematów całego amerykańskiego Twittera.

"To było o 2 w nocy, a w ciągu godziny hasztag został użyty 50 tysięcy razy" – mówił w rozmowie z serwisem Politifact.com Darren Linvill, ekspert ds. dezinformacji z Uniwersytetu w Clemson. "To nie dzieje się, gdy jakieś anonimowe konto z kilkoma obserwującymi tworzy hasztag o 2 nocy. To nie dzieje się naturalnie" – dodał. Od powstania hasztagu w nocy do rana 1 czerwca wspomniano go w różnych wpisach 1 mln razy.

Konta (częściowo) zautomatyzowane

Portal Politifact.com przeprowadził analizę kont, które brały udział w rozpropagowaniu hasztagu #DCblackout. Za pomocą narzędzia Botometer redakcja ustaliła, że "dziesiątki kont, które jako pierwsze udostępniły #dcblackout, wyglądają na zautomatyzowane lub częściowo zautomatyzowane". Dodatkowo duża część z nich przed użyciem #DCblackout nie wykazywała zainteresowania tematem protestów.

W części postów, w których hasztag użyto, pisano np.: "Od 1 w nocy nie słychać nikogo z Waszyngtonu. Policja miała tłumiki na karabinach, których nie trzeba używać z gumowymi kulami. Wszystkie sygnały są zablokowane. Miasto jest odcięte. Prezydent ukrywa się w bunkrze. Co się dzieje i gdzie są wszyscy #dcblackout" (cytat za "The Washington Post"). Emocjonalny styl wpisów miał wzmocnić nieprawdziwy przekaz i pozwalał na stopniowe dodawanie kolejnych fałszywych informacji - jak ta o ukryciu prezydenta.

Godziny rozprowadzania hasztagu również nie musiały być przypadkowe. Kiedy #DCblackout wchodził na najwyższe miejsca wśród popularnych tematów na Twitterze, w Waszyngtonie była między 7 a 8 rano, a na Zachodnim Wybrzeżu między 4 a 5. Amerykanie w kilku strefach czasowych właśnie wstawali więc do pracy i sprawdzali, co się działo w nocy na ulicach. Twitter podpowiedział im, że ktoś celowo odciął kontakt ze stolicą. Niemożliwe, by algorytmy serwisu przeoczyły 1 mln wzmianek na ten temat.

By jeszcze wzmocnić efekt rzekomego blackoutu, do hasztagu dodawano zdjęcie nocnego Waszyngtonu z widocznymi płomieniami po wybuchu. Był to kadr z serialu "Designated Survivor", w którym dochodzi do zamachu w stolicy USA.

Reakcja to także działanie skoordynowane

Niedługo po tym, jak hasztag trafił do twitterowej kategorii Najpopularniejsze, na koncie o nazwie Bethany pojawił się wpis: "Taa… jak dla kogoś, kto widzi zdobywający popularność hasztag #dcblackout, a kto żyje i pracuje w Waszyngtonie i kto ma przyjaciół komunikujących się ze sobą w Waszyngtonie… ten hasztag wygląda jak dezinformacja. 'Nie było [wpisów – red.] w mediach społecznościowych z Waszyngtonu', ponieważ spaliśmy. Przestańcie straszyć ludzi. #dcsafe".

Ten wpis polubiło prawie 18 tys. osób, a 3,5 tys. podało dalej. Narzędzie Barometer oraz wcześniejsze treści zamieszczane przez to konto wskazują, że prowadzi je prawdziwa osoba. Mniej prawdziwie wyglądało natomiast to, co się stało potem.

W krótkich odstępach czasu treść wpisu było kopiowana przez inne konta i zamieszczana jako ich własna. Oczywiście nie jest to jednoznaczne ze skoordynowanym działaniem, ponieważ taki efekt powstaje także w wyniku trollingu, czyli celowego przeklejania danej treści dla żartu przez prawdziwych użytkowników. W tym przypadku jednak są dowody, że przynajmniej część wpisów nie powstała naturalnie.

Jednym z nich jest wpis amerykańskiego scenarzysty Jasona Elii. Najpierw na jego koncie pojawił się skopiowany z konta Bethany wpis, jednak później Elli podał dalej swój własny wpis, tłumacząc: "Co k***? Przysięgam, że tego nie opublikowałem. Obecnie jestem w Oklahoma City. Nienawidzę Waszyngtonu i tylko nieliczne powody skłoniłyby mnie, bym tam pojechał. Dodatkowo tweetuję tylko z iPhone'a". Zwrócił uwagę, że tweet ze skopiowaną treścią został dodany z przeglądarki internetowej.

Darren Linvill z Uniwersytetu w Clemson informował, że podobne zapewnienia internatów o nieopublikowaniu przez nich samych na ich kontach wpisu z apelem "Przestańcie straszyć ludzi" pojawiły się na co najmniej 200 profilach. Między innymi na tej podstawie Linvill uważa, że całej akcji nie przeprowadził "jakiś chłopak w swojej piwnicy". W wywiadzie dla publicznego radia NPR nie chciał wskazać jednego podmiotu stojącego za akcją, ale samą strategię tak intensywnego propagowania danej narracji nazwał "klasyczny rosyjskim posunięciem".

Portal Politifact.com przypomniał, że operacje z użyciem zhakowanych kont w mediach społecznościowych były charakterystyczne dla Chińczyków próbujących dezinformować w sprawie rozwoju epidemii COVID-19.

Działalność skoordynowanych fałszywych kont przy propagowaniu hasztagu #DCblackout potwierdził rzecznik Twittera. "Podejmujemy aktywne działania w przypadku wszelkich skoordynowanych prób zakłócenia publicznej dyskusji na ten temat [protestów – red.]" – powiedział Brandon Borrman. "Aktywnie badamy hashtag #dcblackout i podczas tego procesu zawiesiliśmy już setki kont spamerskich, które tweetowały, używając hasztagu" – zapewnił.

Zmyślony blackout

Sama informacja o odcięciu komunikacyjnym Waszyngtonu była nieprawdziwa. Zaprzeczył jej szef waszyngtońskiej policji Peter Newsham. "Nie było żadnej utraty komunikacji, którą zaobserwowałbym w jakiejkolwiek formie" – powiedział dziennikarzom w poniedziałek 1 czerwca.

Reporterka stacji ABC relacjonująca protesty w Waszyngtonie – Victoria Sanchez – nad ranem napisała na Twitterze: "Wiele osób pyta mnie o możliwy #dcblackout. Byłam w pobliżu Białego Domu od 4 rano i nie doświadczyłem żadnej awarii. Mój przyjaciółka Heather Graf zeszłej nocy relacjonowała protesty w Waszyngtonie i publikowała wiele wzmianek".

Wpis Victorii SanchezTwitter

Inny dowód fałszywości przekazu dostarczył portal NetBlocks.org zajmujący się monitoringiem internetu m.in. pod kątem ewentualnych przerw i zakłóceń w dostępie do sieci. Na opublikowanym przez niego wykresie stabilności sieci w Waszyngtonie widać, że między 30 maja a 1 czerwca nie odnotowano znaczącej zmiany w dostępności internetu.

Joan Donovan, badaczka manipulacji w mediach z Uniwersytetu Harvarda, w rozmowie z "The Washington Post" podkreśla, że celem osób promujących nieprawdziwy hasztag #DCblackout było odwrócenie uwagi opinii publicznej od prawdziwych postulatów protestujących. "Kontrowersje wokół #dcblackout wskazują na poważne problemy z projektowaniem sekcji trendów na Twitterze" – komentowała Donovan. "[Protestujący – red.] aktywiści próbowali wyjaśnić, że policyjne ataki na nich były niebezpieczne, ale uwaga skupiła się na tym, czy nastąpiło odcięcie, czy nie" – dodała.

Autor: Michał Istel / Źródło: Konkret24; zdjęcie: SHAWN THEW/PAP/EPA

Pozostałe wiadomości

Neutralne pod względem płci – takie mają być od 24 grudnia 2025 roku wszystkie ogłoszenia o pracę. Jedni kpią, wymyślając feminatywy od męskich zawodów, inni jednak już zmieniają regulaminy wynagrodzeń. Wchodząca w życie nowelizacja Kodeksu pracy rodzi jednak więcej pytań, niż daje odpowiedzi.

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

"A jak będzie kobieta na stanowisku betoniarza"? Idzie zmiana, PIP straszy, wytycznych nie ma

Źródło:
TVN24+

Oburzeni internauci twierdzą, że polski rząd rzekomo sponsoruje Ukraińcom kupno mieszkań - całkowicie opłaca dla nich kredyty mieszkaniowe. W ten sposób jakoby sfinansowano już pięć tysięcy lokali. W tym przekazie jest jednak dużo manipulacji.

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Rząd "sfinansował Ukraińcom kredyty na mieszkania". Niezupełnie

Źródło:
Konkret24

Czy Sąd Najwyższy w Wielkiej Brytanii uznał, że "chrześcijańskie nauczanie religii w szkołach publicznych jest niezgodne z prawem"? Takie informacje można wyczytać w sieci, lecz wyrok ten jest błędnie interpretowany, a budowana na nim narracja - manipulacją.

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

"Nauczanie religii chrześcijańskiej nielegalne"? Wyrok sądu na Wyspach, dyskusja w Polsce

Źródło:
Konkret24

Podczas gdy prezydent Karol Nawrocki wetuje kolejne ustawy i odrzuca wnioski rządu, przedstawiciele jego kancelarii i jego zwolennicy tłumaczą, że korzysta tylko ze swoich prerogatyw. Konstytucjonaliści tłumaczą, że prerogatywy prezydenta to nie są "boskie uprawnienia", a głowa państwa też podlega kontroli.

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Prerogatywy prezydenta. Czy Karol Nawrocki może się zachowywać jak "Król Słońce"?

Źródło:
Konkret24

Kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego twierdzi, że wszystkie 13 prezydenckich projektów ustaw ugrzęzło w tak zwanej sejmowej zamrażarce. Czy ma rację?

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

13 projektów ustaw prezydenta. Wszystkie w "sejmowej zamrażarce"? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

Oszuści działający na największych platformach społecznościowych takich jak Facebook, Instagram czy X pozostają często bezkarni. Właściciele serwisów wykazują raczej bierność w walce z nimi. Eksperci przyznają: odpowiednie mechanizmy prawne istnieją, jednak bez realnej międzynarodowej presji szans na poprawę tej sytuacji nie ma.

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Raj dla oszustów. Dlaczego Big Techy zawodzą w ochronie użytkowników

Źródło:
Konkret24

Globalny popyt na leki GLP-1 - takie jak Ozempic, Wegovy czy Mounjaro - stworzył okazję dla cyberprzestępców, którzy zarabiają teraz na desperacji osób walczących z otyłością. Kampania "cudownych kropli" niewiadomego pochodzenia, do złudzenia przypominających popularne dziś lekarstwa, objęła już kilka krajów Europy. Wszystko w niej jest fałszywe: od lekarzy po wsparcie instytucji, których wiarygodność się wykorzystuje.

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

"Cudowne krople" na otyłość. Epidemia oszustwa: fałszywi lekarze, klonowanie tożsamości

Źródło:
TVN24+

Setki tysięcy wyświetleń i wiele komentarzy wywołuje krążące w mediach społecznościowych wideo mające pokazywać, jak "muzułmanie otaczają jarmark bożonarodzeniowy w Niemczech" i agresywnie się zachowują. Film opublikowała między innymi posłanka PiS Anita Czerwińska. I choć samo nagranie jest prawdziwe, to zbudowana na nim opowieść już nie.

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Muzułmanie "otoczyli jarmark bożonarodzeniowy"? Co pokazuje film z Niemiec

Źródło:
Konkret24

Nie tylko politycy opozycji, ale i koalicji rządzącej zarzucają Włodzimierzowi Czarzastemu, że jego pomysł stosowania "weta marszałkowskiego" to "niekonstytucyjna zamrażarka". Prawnicy potwierdzają, że to może to budzić wątpliwości.

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Weto marszałkowskie. Czy Sejmowi grozi "niekonstytucyjna zamrażarka"?

Źródło:
Konkret24

Oburzenie internautów wywołują posty z nagraniem rzekomego zajścia w kieleckim kościele. Miał do niego wejść półnagi obcokrajowiec i grozić zebranym tam wiernym. Niektórych bulwersuje fakt, że media milczą o tym wydarzeniu. A milczą, bo to się nie zdarzyło.

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Somalijczyk "groził wiernym w kościele"? Uwaga na ten film

Źródło:
Konkret24

"Uciszacie katolików", "komunizm wrócił" - tak reagowali internauci na doniesienia, jakoby w Toruniu policja zatrzymała mężczyznę za uczestnictwo w publicznym różańcu. Moment zatrzymania widać na publikowanym w mediach społecznościowych nagraniu. Jednak to nie modlitwa była przyczyną reakcji funkcjonariuszy.

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Zatrzymany za "udział w publicznym różańcu"? Dlaczego policja tak zareagowała

Źródło:
Konkret24

Film przedstawiający rzekomo chińskie działo "strzelające 7 razy szybciej niż dźwięk" rozchodzi się w sieci - opublikował go na przykład poseł Konrad Berkowicz. Na uwagi, że to fake news, na razie nie zareagował. A wideo zostało wygenerowane przez AI i wpisuje się narrację chińskiej propagandy.

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Chińskie działo "strzela 7 razy szybciej niż dźwięk"? To Berkowicz strzela kulą w płot

Źródło:
Konkret24

Większość kont wspierających ruch Donalda Trumpa działa w krajach muzułmańskich, głównie w Afryce i na Bliskim Wschodzie - taki wniosek miał wynikać z mapy krążącej w mediach społecznościowych. Tylko że widać na niej coś zupełnie innego.

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

"Muzułmanie kontrolują MAGA"? Co pokazuje ta mapa

Źródło:
Konkret24

Prezydent Francji pokazuje "odwróconą mapę Ukrainy" - drwią niektórzy polscy internauci. Podobny przekaz głosiła już rosyjska propaganda. Tymczasem Emmanuel Macron wcale nie zaliczył wpadki.

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Macron "z mapą Ukrainy do góry nogami"? Jak polscy internauci powielają rosyjską propagandę

Źródło:
Konkret24

Błękit metylenowy w sieci uchodzi za cudowny środek poprawiający pracę mózgu, zwalczający raka czy spowalniający starzenie. Sprawdzamy, co nauka o nim mówi i jakie zagrożenie niesie przyjmowanie tej substancji na własną rękę.

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Błękit metylenowy: cudowny eliksir czy ryzykowna moda? Sprawdzamy

Źródło:
Konkret24

"Ciekawe, ile w tym prawdy" - zastanawiają się internauci, którzy przeczytali, że na chińskiej pustyni pod panelami słonecznymi wyrosła trawa, a do jej koszenia wykorzystuje się owce. Okazuje się, że prawdy jest całkiem sporo.

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Fotowoltaika, pustynia i owce. Co się wydarzyło w Chinach

Źródło:
Konkret24

Unia Europejska rzekomo chce wprowadzić nowe reguły i kary - tym razem wymierzone w kierowców za hamowanie silnikiem. Internauci oburzają się, ale nie mają racji. Chodzi o konkretne przypadki i to daleko od Europy. Wyjaśniamy.

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

"Mandat za hamowanie silnikiem". Ale gdzie?

Źródło:
Konkret24

Grok, model sztucznej inteligencji od Elona Muska przekonywał, że komory gazowe w obozach zagłady były "przeznaczone do dezynfekcji", ale po interwencji Muzeum Auschwitz-Birkenau zapewniał, że nie neguje Holokaustu. Anatomia działania modeli AI pokazuje, że należy podchodzić do nich z rezerwą.

Jak Grok neguje Holokaust i zaprzecza, że to robi. Dlaczego sztuczna inteligencja zmienia zdanie

Źródło:
Konkret24

Mimo ujawnienia, że obywatele Ukrainy odpowiedzialni za akty dywersji na kolei działali na zlecenie Rosji, to przez polską sieć przetaczają się przekazy o "ukraińskim sabotażu". Ma to dowodzić "ukraińskiej niewdzięczności". Pokazujemy, jak Rosjanie realizują ten efekt poboczny swoich działań i jak mu przeciwdziałać.

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Dlaczego to akurat oni? Jak wygląda rosyjski mechanizm obrzydzania Ukraińców

Źródło:
Konkret24

"A kto będzie miał powyżej, zostanie rozstrzelany", "lewacki gulag" - pisali internauci w reakcji na krążący w sieci przekaz. Wzburzyły ich informacje o rzekomych surowych karach grożących za utrzymywanie zbyt wysokiej temperatury w mieszkaniach. Pomysłodawcą kar jakoby była Komisja Europejska. Skąd wzięły się te informacje i ile wspólnego mają z rzeczywistością.

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Do więzienia za więcej niż 19 stopni w mieszkaniu? To nie pomysł Komisji Europejskiej

Źródło:
Konkret24

Akty dywersji w Polsce błyskawicznie stały się narzędziem propagandy w Rosji i Białorusi. Obie machiny tworzą własne przekazy wokół wydarzeń w naszym kraju, by realizować wewnętrzne cele polityczne. Sprawdziliśmy z ekspertem, jak to robią i po co.

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

"W Polsce już działa podziemna partyzantka"? Jak akt dywersji rozgrywa rosyjska i białoruska propaganda

Źródło:
Konkret24

W sieci krążą doniesienia o szkodliwości fluoru. Możemy się natknąć na informacje o rzekomych chorobach, które czekają po umyciu zębów, czy wypiciu wody z kranu. Ile jest w nich prawdy? Eksperci ostrzegają przed takimi uproszczeniami.

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Woda z kranu i pasta do zębów szkodzą? "Jednozdaniowe mity" o fluorze

Źródło:
Konkret24

Jeszcze zanim premier Donald Tusk zapowiedział, że "dopadnie sprawców" aktu dywersji na kolei, w mediach społecznościowych wskazywano Ukraińców jako tych "sprawców". To kolejna taka kampania dezinformacji po głośnym, medialnym wydarzeniu.

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

"Ukraiński sabotaż" na kolei? Kolejna kampania dezinformacji

Źródło:
Konkret24

Ujawnienie gwałtów, demaskowanie fałszu mediów i pokazywanie przestępstw imigrantów - za takie "przestępstwa" rzekomo był skazywany brytyjski aktywista Tommy Robinson, który uczestniczył w Marszu Niepodległości. A przynajmniej tak twierdzą prawicowi politycy. Wyjaśniamy, za co naprawdę pięciokrotnie trafiał do więzienia.

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Więzienie "za ujawnienie gwałtów"? Jak gość Tarczyńskiego łamał prawo

Źródło:
Konkret24

Historia śmierci pacjenta we Wrocławiu wywołała w sieci duże emocje. Pojawiły się twierdzenia, że do tragedii przyczyniła się słaba znajomość języka polskiego personelu medycznego. Przekaz ten powielali internauci, media i niektórzy prawicowi politycy. Sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo o tym zdarzeniu. Do sprawy odniosła się prokuratura.

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Pacjent zmarł, bo personel nie znał dobrze polskiego? Prokuratura: "nierzetelne informacje"

Źródło:
Konkret24

Zdjęcia dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości po polsku i białorusku wywołały w sieci gorącą dyskusję. Nie zabrakło komentarzy o "ukrainizacji Polski" i zagrożeniu "rozbiorami". Tymczasem stojące od lat tablice są efektem prawa chroniącego mniejszości narodowe i etniczne.

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

"Przygotowanie do rozbiorów Polski", "Ukraińcy wymusili". Skąd się wzięły dwujęzyczne tablice w Podlaskiem

Źródło:
Konkret24

Szczepienie przeciw COVID-19 rzekomo zwiększa ryzyko zachorowania na raka, co potwierdzać ma koreańskie badanie - wynika z popularnych przekazów, powielanych przez niektórych prawicowych polityków. Publikacja nie potwierdza takiego wniosku, a zastosowana metodologia budzi spore wątpliwości.

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

"Szczepienie na COVID-19 zwiększa ryzyko raka"? To badanie tego nie dowodzi

Źródło:
Konkret24

Policjanci za pracę 11 listopada jakoby mieli dostać dodatkowe pieniądze - dwa tysiące złotych. Rzekomo ma to być "gratyfikacja" za utrudnianie Marszu Niepodległości w Warszawie i "przechwytywanie autokarów". Wyjaśniamy, jakie pieniądze i za co dostaną policjanci.

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

"Policjanci dostają dwa tysiące dodatku za pracę" 11 listopada? Nic się tu nie zgadza

Źródło:
Konkret24

Wpisy o tym, że mężczyzna, który uratował spadające dziecko, został pozwany i skazany za złamanie mu ręki, mają setki tysięcy wyświetleń. Jest co najmniej kilka powodów, dla których ta historia nie może być prawdziwa.

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

"Musi zapłacić 300 tysięcy dolarów za uratowanie dziecka"? Uwaga na tę historię

Źródło:
Konkret24

Internauci bulwersują się informacjami o rzekomym skandalu w szczecińskim oddziale ZUS. Pracująca tam Ukrainka jakoby miała opóźniać wydawanie decyzji o emeryturach. Tyle że kobieta wcale nie istnieje.

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

"Ukrainka z ZUS opóźnia procedury Polakom"? Zmyślone oskarżenia

Źródło:
Konkret24

Poseł PiS Marek Gróbarczyk pisze o "końcu budowy" i "wyrzuceniu do kosza" projektu terminala kontenerowego w Świnoujściu. Tymczasem resort infrastruktury i zarząd portu tłumaczą: w miejsce starego projektu ma powstać coś znacznie większego.

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Terminal w Świnoujściu do kosza? Resort infrastruktury i port odpowiadają na słowa Gróbarczyka

Źródło:
Konkret24

Bywa, że mają problemy z odpowiedzią na pytanie, kto jest teraz papieżem. Nie potrafią wyjaśnić, dlaczego prezydent Ukrainy nie nosi garnituru. Zaprzeczają, że astronauci NASA utknęli w kosmosie. Najpopularniejsze chatboty - coraz częściej pytane o bieżące tematy - zmyślają i wprowadzają w błąd. Nie są to ich jedyne słabości, jeśli chodzi o newsy.

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Papież żyje, choć umarł, a Putina wybrano demokratycznie. (Nie)prawda chatbotów

Źródło:
Konkret24

Setki tysięcy wyświetleń w sieci notuje nagranie "dowodzące", jakoby Wołodymyr Zełenski kupił niedawno w USA ranczo warte 79 milionów dolarów. Historia wydaje się wiarygodna: są szczegóły, nazwiska i informacja na stronie pośrednika. Jednak kluczowe elementy opowieści zostały zmyślone, a "dowody" sfabrykowane.

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Zełenski, ranczo za 79 milionów dolarów i znikająca strona. Skąd to znamy?

Źródło:
Konkret24